katiax
10.10.04, 23:17
Dziewczyny z b, czy wy też macie podobnie???
Moj codzienny wieczorny posiłek zawsze ma być tym ostatnim, a co za tym idzie
wyjątkowym i obfitym....jak również następująca bezpośrednio po nim wizyta w
toalecie ma zakończy okres męczarni. Kilka tableteczek - OSTATNICH z resztą,
albo ostatnia herbatka ziołowa zaparzona z ostatnich kilku
torebek....żałosne, prawda? Jest mi wstyd kiedy zdaję sobie z tego sprawę,
wstyd znika podczas kolejnej biesiady i pojawia się znów jak spragniony
błagający o wodę....A jutro nie nadchodzi nigdy...Więc trzeba zacząć od dziś,
ale czy ktoś powie mi jak? Ciężko znależdź odpowiedz na tym forum, ono tylko
utwierdza nas w przekoniu, że z nami jest ok, że jest wiele takich jak
my...kreuje inne normy...dlatego nam lepiej. Bo tak naprawdę dobrze nam z tą
chorobą, wręcz ją kochamy. Przeklinamy tylko fakt, że przestała ona być
skuteczna zanim naprawdę w nią wpadłyśmy....