Dodaj do ulubionych

przerażający optymizm

10.10.04, 23:17
Dziewczyny z b, czy wy też macie podobnie???
Moj codzienny wieczorny posiłek zawsze ma być tym ostatnim, a co za tym idzie
wyjątkowym i obfitym....jak również następująca bezpośrednio po nim wizyta w
toalecie ma zakończy okres męczarni. Kilka tableteczek - OSTATNICH z resztą,
albo ostatnia herbatka ziołowa zaparzona z ostatnich kilku
torebek....żałosne, prawda? Jest mi wstyd kiedy zdaję sobie z tego sprawę,
wstyd znika podczas kolejnej biesiady i pojawia się znów jak spragniony
błagający o wodę....A jutro nie nadchodzi nigdy...Więc trzeba zacząć od dziś,
ale czy ktoś powie mi jak? Ciężko znależdź odpowiedz na tym forum, ono tylko
utwierdza nas w przekoniu, że z nami jest ok, że jest wiele takich jak
my...kreuje inne normy...dlatego nam lepiej. Bo tak naprawdę dobrze nam z tą
chorobą, wręcz ją kochamy. Przeklinamy tylko fakt, że przestała ona być
skuteczna zanim naprawdę w nią wpadłyśmy....
Obserwuj wątek
    • Gość: -------> Re: przerażający optymizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 18:38
      Niestety, masz rację. Moja mama też mówi, że z tą chorobą jest mi wygodnie. I
      gdybym chciała mogłabym wyzdrowić......ale to akurat nie do końca prawda...Ja
      chcę, naprawdę się staram! Dziś prawie się opanowałam. Prawie.
      • kruszi Re: przerażający optymizm 12.10.04, 02:40
        zyjąc w tym gownie prawie 10 lat za kazdym razem PRAWIE mi sie udawalo,
        zaczelam 2 m-ce temu 3-cią terapie, zawsze myslalam, ze to jest silniejsze,
        teraz jest inaczej, czuję, ze w tym momencie to ja jestem silniejsza, ale nie
        bierze sie to znikad, cos sie musi zmienic w naszych glowach, zeby zaczac nad
        tym panowac, MI SIE UDAJE!!!
        • iiifa Re: przerażający optymizm 12.10.04, 16:40
          Zgadzam się, cos musi się wydarzyć, to moze być jedno słowo powiedziane przez
          samą siebie albo przez kogoś innego, jeden mały bodziec który sprawi ze
          spojrzymy na tą cholerną B. (i na to co robimy) jakoś inaczej, z dugiej
          strony... Ja mam wrażenie ze wpadłam na taką myśl, która mi pomoze.. pragnę
          tego, choć z drugiej strony też prawdą jest że z b. było cudowne. Cudownie na
          początku (wyśmienicie) potem już gorzej, ale ciagle coś mnie w nią wpychało -
          po prostu było mi wygodnie. Ale nie chce takiej wygody, wolę co innego.
          Świadomość ze jestem wolna!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka