Dodaj do ulubionych

W KRAKOWIE SZUKAM POMOCY

20.02.05, 02:23
POMOZIE MI PROSZE...MUZSE SIE LECZYC...POTRZEBYJE SPECJALISTY..SAMA NIE DAM
RADY...STUDIUJE W KRAKOWIE WIEC (LOGIKI ZASADY WZGLEDNIAJAC)MILO BY BYLO
GDYBY PAN LEKARZ TUDZIEZ OANI LEKARKA W KRAKOWIE URZEDOWALA...A W OGOLE BAJKA
BY BYLO GDYBY TA POMOC BYLA NIEODPLATNA ALBO CHOCIAZ TANIA "(NIE ZAARABUIAM
SAMA A NE CHCIALABYM OBCIAZAC RODZICOW DODATKOWYMI KOSZTMI...
0 bede wdzieczna za adresy tudziez telefony placowe gdzie znajde pmoc
pozdrawiam pa
Obserwuj wątek
    • niobe5 Re: W KRAKOWIE SZUKAM POMOCY 20.02.05, 10:48
      Nieodplatnie mozesz zglosic sie do szpitala na ul. Kopernika. Przyjmuje tam Dr
      Adam Curylo, tel. do niego: (012) 4248734, lub 4248181. Niestety na pierwsza
      wizyte czeka sie ok. 2 miesiace, ale slyszalam, ze warto.
      Ja leczylam sie prywatnie u psychiatry, ktory zajmuje sie zaburzeniami
      odzywiania. Podawalam juz kiedys link do rozmowy z nim na onecie
      (rozmowy.onet.pl/artykul.html?ITEM=1085637&OS=47646). Prowadzi on
      zarowno terapie indywidualne jak i grupowe (z tego co wiem przyjmuje tez a
      szpitalu na Kopernika, ale nie jestem pewna). Daj znac jak chcesz kontakt do
      niego, to wysle Ci mailem.
      Pozdrawiam i ciesze sie, ze zdecydowalas sie na leczenie!
    • 30stka Re: W KRAKOWIE SZUKAM POMOCY 20.02.05, 10:53
      Ja wklejam też jakiś wątek na temat leczenia w Krakowie i namiar na klinikę -
      adres podała Joanna w wątku "Halo, halo kto chce skończyć z bulimią?"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=592&w=19341817
      "Klinika Psychiatrii Dzieci i Młdzieży UJ w Krakowie przy ul Kopernika 21 A -
      co prawda telefon już podawałam ale nie zaszkodzi jeszcze raz. 012/42-48-743.
      Zachęcam do skorzystania z pomocy w Krakowie, wydaje mi się, że mają bardzo
      duże doświadczenie"
      Sama nie korzystałam z pomocy w Krakowie, ale mam nadzieję, że te dane coś Ci
      pomogą, pozdrawiam, Magda
      • aksic Re: W KRAKOWIE SZUKAM POMOCY 20.02.05, 14:14
        DZIeKI:)wielkie dzieki:)od przyszlego tygodnai (od poniedzialku tj)rozpoczne
        naloty na te placowki:)jak tylko wygospodaruje nieco czssu pomiedzy
        zajeciami...jescze raz dzieki..porawiam pa
    • laik5 Re: W KRAKOWIE SZUKAM POMOCY 24.02.05, 08:13
      W Krakowie specjalistów jest wielu! Jeśli masz czas dziś wieczorem, to przyjdź
      na spotkanie do restauracji Wentzl, godz. 18:00 (Rynek Główny 19) - z prasy
      wiem, że pojawią się tam znani krakowscy psychiatrzy i psychoterapeuci. Będzie
      możliwość zadawania im pytań! Może warto skorzystać? Głowa do góry! Będzie
      dobrze!
      • aksic Re: W KRAKOWIE SZUKAM POMOCY 24.02.05, 15:34
        hm dziekuje za informacje...obawiam sie ze nie skorzystam...powodow jest co
        najmniej dwa...pierwszy i hyba najwazniejzy to ten ze ja jeeszcze nie dojrzalam
        do 'wyjscia z ukrycia' i zadawnie pytan ad bulimii(co nie oszukujmy sie od razu
        wzbudzi podejrzena-sluszne zreszta-ze to ja jestm chora) wsrod obcych ludzi(no
        i twoj post nie zawiera nformacji czy tojest spotkanie konkretnie na temat
        bulmii czy byc moze okazja do porozmawiania z najrozniejszymi psycjiatrami i
        psychologamia ale na szersy zakres tematow)...nie wazne...i tak mysle nie
        odwazylabym si...jeszcze nie teraz...a kolejny powod to zaliczenie moje
        jutrzejsze...wazna dla mnie sprawa...wiem wiem ze zycie wazniej sze ...ale jak
        to 'poloze' uzywajac terminologii studenckiej to czuje ze nastroj mi gwaltownie
        spadnie i moge przypadeczkiem poduposc zdrowootnie..i nie daj bozia w bulimii
        znalesc sposob na ukojenie skolatanych nerwow....
        w kazdym badz razie dziekuje za informcje
        jesli wiedziec bedziesz o podobnych spotkaniach w przyszlosci..prosze daj znac
        na forum...moze wtedy starczy mi odwagi:)
        ozdrawoiam pa
        • coccolina cdn 25.02.05, 18:14
          Pisałam w jednym poście, ze zaczełam się leczyć i nie wierze , że da się
          inaczej z tym walczyć.... Wizyty rzeczywiście pomagają, bez rzygania potrafię
          wytrzymać bardzo długo, ale .. nie zawsze.. Np dziś zrobiłam sobie "wakacje" i -
          jak sie pewnie domyślacie - szuje się teraz jak gó.... Ale mam nadzieje, ze
          kiedyś bedzie dobrze.. Choć nigdy chyba nie uda mi się z tym zerwać na
          zawsze.... Polecam Ci poradnię dla studentów na miasteczku AGH, przy ulicy
          Tokarskiego 6. Jest tam kilku na prawdę dobrych lekarzy - i pscyhologów i
          psyhitarów i - co ważne - jest to nieodpłatne. Życzę Ci siły, by udało Ci się
          zrobić ten najważniejszy, pierwszy krok. Pozdrawiam
          • aksic Re: cdn 27.02.05, 01:08
            dziekuje za adres..prawde mowiac wlasnie tam planuje zaczc sie leczyc jako zem
            slyszala o tej poradni, a uslyszalam(przeczytalam po prawdzie same dobre rzeczy)
            no i zwyczajnie mam blisko...Tak, jedyny problem tkwi w tym ze ja nadal
            PLANJE...i chociaz rozpoczelam ten watek 20(dzis juz 27!) to jeszcze zadnych
            krokow nie poczynilam zeby sie zapisac na jaka wizyte...zreszta ani na
            Tokarskiego ani w zadnej innej placowce...nie wiem dlaczego..wiem ze sama sobie
            nie poradze..jednak swiadomosc ze udalo mi sie przetrwac 7 dni bez wymiotowania
            (co jest moim sukcesem ogromnym-oby zapoczatkowalo to pasmo sukcesow..albo
            jeszcze lepiej oby przerodzilo sie w jeden wielkitj bez powrotu do 'wypluwania'
            przed cwila pochlonietego jedzenia)..nie wiem ..moze wlasnie swiadomsc ze moge
            sie bez bulimiiobejsc tak dlugo(jak na mnie-nie pamietam podobnego wyczynu)
            spowodowala ze zbagatelizowalam koniecznosc rychlej wizyty u specjalist...hm,
            do tego to jeszcze chyba moge dopisac ze strzasznie sie boje..niesamowicie
            ciezko bylo mi powiedziec o swojej chorobi wlasnej siostrze z ktora nota bene
            jestesmy blisko...nikt poza nia nie wie(nie ode mnie...bo mama sie dowiedziala
            od dentystki:(..powinnam sama jej to powiedziec wiem...ale ja nie o tym...tak
            wiec z siostra bylo ciezko..i nie wyobrazam sobie rozmawiac o mojej chorobie z
            obca osoba..wiem ze to secjalisci i z pewnoscia obyci sa z przypadkami
            podobnymi do mojego..i pewnie wykaza wieksz zrozumienie..ale i tak sie boje...
            krcze,...powinnam sobie postawic pytanie czego boje sie bardziej 'przyznania
            sie lekarzowi czy smierci(chociaz chyba nigdy nawet w najczarniejszych
            scenariusach tak daleko ni wybieglam)lub powaznych powiklan zwiazanych z
            bulimia...chyba znam odpowiedz...musze wkomponowac wizyte w poradni na
            najblizszy tydzien...pozdrawiam..pa
            • 30stka Re: cdn 27.02.05, 12:44
              Aksic, to że tydzień nie wymiotujesz, nie znaczy że jesteś zdrowa!! Choć życzę
              Ci jak najlepiej, to naprawdę przestrzegam przed bagatelizowaniem sprawy!
              Lekarza nie ma się co bać - zobaczysz, będzie dobrze!! Odwagi!!
              • aksic Re: cdn 27.02.05, 12:47
                wiem wiem...tylko jakos tak zawislam...w poniedz bedzie podejscie numr 1
                chocoaz przejde sie drzwi obejrzec...noz widelec w oko uda mio sie
                zarejestrowac....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka