Dodaj do ulubionych

MAM PROBLEM:(

27.02.05, 16:34
I myślę, że nikt inny tak jak Wy mnie nie zrozumie.

mam za sobą dość ostry, ale krótki epizod bulimiczny (od pół roku nie
wymiotuję) . I nie potrafię się powstrzymać przed jedzeniem. Ciągle coś
pochrupuję, podjadam, niby to niskokaloryczne, ale pochłaniam to w takich
ilościach... wskazówka wagi idzie w górę. Wciaż sobie obiecuję, że od jutra
zacznę uważać, będę ćwiczyć, ale to słowa na wiatr. Nie mam do siebie już
siły, nie chcę wracać do bulimii, ale nie chcę tez wpaść w poważne kompulsy -
chcę nauczyć się opanowywać głód psychiczny - często przecież nie jestem
głodna, a mimo to jem. Jak nauczyć się słuchać żołądka? "jestem pełen - nie
jedz"? Co zrobić,żeby to dotarło do głowy?
Obserwuj wątek
    • szyszka4 Re: MAM PROBLEM:( 27.02.05, 18:40
      Cześć! Wiesz, chyba mamy identyczny problem. Ostatnio udało mi się przeżyć 4
      normalne tygodnie, dzięki ustalonych godzinom. 4 posiłki dziennie nie wcześniej
      niż wskazówka zegarka przekroczy daną godzinę. Tylko jedz porządnie. Planuj
      zajęcia na czas miedzy posiłkami, a jak w między czasie dopadnie Cię ssanie, to
      herbatka, kawa albo woda. Spróbuj. Ja obecnie mam załamkę, ale jutro znów
      ustalone godziny...
      • niezniszczalna87 Re: MAM PROBLEM:( 28.02.05, 15:46
        Hej dziewczyny! Niestety rozumiem was...Jak siadam do obiadu to nie potrafie
        skonczyc poki wszystko z garnkow nie zniknie ,mimo ze juz dawno sie najadlam
        (napchalam)...Najgorzej na imprezch gzie jest pelno dobrych rzeczy...Teraz po
        wpadce na ostatniej imprezie w sobote obiecalam przyjaciolce ze to juz
        koniec,ze to byl ostatni raz...Chce skonczyc z b.,ale ten psychiczny glod...nie
        umiem sobie z nim poradzic...Znacie jakis dobry sposob??Prosze napiszcie cos,bo
        tym razem nie moge zawalic...
        • theniebiesky Re: MAM PROBLEM:( 28.02.05, 16:18
          czesc niezniszczalna. Ja to sie czasem potrafie po obiedzie opanowac(choc
          kiedys czesto niemiełosiernie ten obiad przeciagałam dojadajac az przechodził w
          napad) natomiast z tymi imprezami- fatalna sprawa.
          Byłam na imprezie onegdaj i opchałąm sie. Niby nie zjadłam wcale duzo ale byłam
          po obiedzie no i jescze ten alkohol... Ja to mam jedną metodę - zuję gumę,
          raczej z gumą nic nie zjesz,no chyba ze ja wyplujesz-ale i tak zjesz mniej
          gwarantuję. Radzą zeby nie byc głodnym na imprezie i zjesc coś przed. Ale i tak
          jesz i tak, wiec moze lepiej nie jesc takiego syteog obiadu jak ja ostatnio.
          Potem bolał mnie brzuch, a rano mialam tzw sensacje. Głodna zrobilam sie
          dopiero o 15.00, wiec niexle sie napchalam. Zazwyczaj jestem głodna rano. Z
          drugiej strony - jesli te imprezy nie są często, mozna to jakoś przetrawic, ale
          jesli co tydzień. A Tobie Niezniszczalna (swietny nick) zazdroszczę
          przyjaciółki, która wie o Twojej chorobie. Pozdrawiam
          • iiifa Re: MAM PROBLEM:( 28.02.05, 16:48
            dokładnie - głód psychiczny, chęć opchania się, chęć smakowania, gryzienia,
            chrupania... kiedyś wystarczyły owoce, teraz to mięcho, bułki, chleb, kotlety.
            To musi być cos co mój mózg uzna za odpowiednie. Nie da sie oszukać w zaden
            sposób.
            Tak dawno nie czułam głodu "żołądkowego"...
            Odnośnie imprez - najgorsze jest to ze na poczatku musze spróbować wszystkiego -
            co oczywiście nie wystarczy tylko muszę się tak napchać ze nie dam rady
            chodzić :((((
            • fugeela Re: MAM PROBLEM:( 28.02.05, 17:31
              czesc mam podobna sytuacje...ciagle mi sie wydaje ze chce mi sie jesc...Teraz
              duzo pije np wode kawe herbatke czy bulion z kostki:)"upijam sie" co w pewnie
              spub zaglosza moj psychiczny glod...choc ciagle mysle o jedzeniu....Jedzcze
              dobry sposub to chrupanie marchewnki:0polecam:)jestem z wami buziaki
              • yesstem Re: MAM PROBLEM:( 28.02.05, 17:37
                Och... Ja też ciągle bym jadła, żuła, chrupała, gryzła, skubała... Ciągle mam
                wrażenie, że jestem głodna, aż do momentu, kiedy z przerażeniem dokonuję
                odkrycia, że jestem przejedzona! A zalewanie płynami nie działa :((
    • niezniszczalna87 Re: MAM PROBLEM:( 28.02.05, 19:24
      ...kupilam sobie kilo marcheweczki,zeby miec czym w domu zagryzac glod w razie
      czego...ale nie wiem czy to dobre rozwiazanie,bo wtedy nie pozbywamy sie tego
      nawyku podjadania...no ale od czegos trzeba zaczac i malymi kroczkami dojsc do
      normalnego jedzenia...Chcialabym w koncu traktowac jedzenie normalnie,jak
      inni,a nie zeby wszystko krecilo sie wokol jedzenia...W ogole to dzisiaj jest
      moj pierwszy ,prawdziwy "czysty" dzien.Zawiazalam sobie na rece przypominacz-
      zielona nitke,zeby mi pomogla nad soba panowac.Powiedzialam przyjaciolce,ze jak
      nitka zniknie to ma mi walnac w twarz ;) ...trzymajcie kciuki
      ...chcialam jeszcze dodac,ze to forum naprawde mi pomaga...DZIEKI!!
      • yesstem Re: MAM PROBLEM:( 01.03.05, 08:29
        " ...chcialam jeszcze dodac,ze to forum naprawde mi pomaga..."

        Odnośnie tych słów: mnie też pomaga, ale nie zawsze. Bywało, że siedziałam zbyt
        długo przy kompie i czytałam wypowiedzi na tym forum (i odpisywałam oczywiście
        też), to powodowało, że ciągle byłam skupiona na chorobie, ciągle myślałam o
        niej, o tym, że ja też jestem chora i moje myśli nie mogły uciec w inną stronę.
        Nie mogłam się od tego oderwać i doprowadzało mnie to do ataku. Dlatego teraz
        staram się zaglądać, ale nie siedzieć w temacie zbyt długo.
    • deep6 Re: MAM PROBLEM:( 28.02.05, 21:18
      Głód psychiczny - skad ja to znam...Miałam taki etap, niby wyszłam z anoreksji,
      ale z jedzeniem wiąż nie bylo okej...Jadłam jakieś ciastka, czekoladowe
      batoniki w szalonych ilosciach...Przytyłam, codzien obiecywalam sobie, że od
      dzis koniec z tym, dieta, ale nie potrafilam przestac jesc! Po roku tkwienia w
      takim blednym kole udalo mi sie schudnac i...przeszlo mi. Zbyt wazne stalo sie
      to, zeby nie przytyć, nie chce przechodzic wszystkiego od nowa! a kiedy juz
      pojawia sie glod - przerzucilam sie na rzeczy mniej kaloryczne, biszkopty
      polecam! ech, no i jeszcze zasada - nic po wieczornym myciu zebow...
    • lou7 Przyczyna???? 06.03.05, 11:36
      Tez tak mam... :(
      Czy wiecie moze skad bierze to nienasycenie, ta chcec nieustannego jedzenia,
      chrupania???? Moze niedobory jakiejs substancji chemicznej w mozgu powoduje
      koniecznosc poszukiwania jedzenia?????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka