maybe123
15.03.05, 16:45
czytam sobie rozne watki i jedna sprawa sie powtarza: to jak nasi bliscy,
swiadomie badz nie, sabotuja wysilek wytrwania w czystoci
to kupowanie ciast, wypuszczanie nas do domu z 'walowka', podsuwanie
ulubionych smakolykow...
czasem Ci bliscy wiedza o naszej chorobie, czasem nie. To co mnie zastanawia
to ze najwyrazniej ich zachowanie MIMO WIEDZY nie bardzo sie zmienia!
CZY NAS NIE SLYSZA???
nie chce zeby to byl watek oskarzen, ale sadze ze przyjrzenie sie tej sprawie
lezy w naszym 'zdrowym' interesie. Niezaleznie od intencji, bliscy nieraz
przyczyniaja sie do ataku. Prosze napiszcie czy cos takiego przydarzyo sie
Wam i jak sobie poradzilyscie...lub nie poradzilyscie :((