Dodaj do ulubionych

:(!!!!!!!!!!!!!!!!

27.04.05, 09:03
Całkowicie zawaliłam maturę ustną z angielskiego... A miałam iść na
filologię. Depresja! Stres mnie zjadł, nie mogłam sobie przypomnieć
najprostszych słówek. Tylu ludzi zawiodłam :( Porażka. Wygląda na to, że już
nigdy nie wyniosę się z tej dziury w jakiej mieszkam i w związku z tym nigdy
nie znajdę pomocy... Jak tu do lodówki nie iść??!
Obserwuj wątek
    • leksheygyatso Pare uwag ad vocem 27.04.05, 13:23
      WITAM,
      być może jest to dla Pani wyrażny znak,że za długo "na potem" odkładała Pani
      kwestie poracowania nad emocjami i zajęcia się na serio swoimi potrzebami.
      Dlatego może warto zamiast nakęcać "błedne koło" lodówka-poczucie winy-depresja
      dać sobie do porawki czaas na poszukani koło siebie psychologa i poracowanie
      nad emocjami.
      Jak Pani mówi wiedzę pani ma a więc nie ma co więcej wkówać lepiej zrelaksować
      sie odpocząc , nie rozdzierac szat nad rozlanym mlekiem i dać sobie czas na
      prace wewnętrzną?
      Służe pomoca w namiarach na info o ew. pomocy psychologicznej tam gdzie Pani
      mieszka.
      p.s. warto zmierzyć się z Pani Mountewerestem przed studiami niz na studiach
      musieć je przerwać w trakcie ze względu na stres.
      Zycze wszystkiego najlepszego
      OM MANI PADME HUNG
      lekshey
      • kamila823 Re: Pare uwag ad vocem 27.04.05, 18:01
        Zawaliłam nie znaczy nie zdałam, mój wynik po prostu nie zaspokaja moich
        ambicji. Nie wiem może chodzi o to, że wszyscy byli głęboko przekonani, iż
        pójdzie mi świetnie a ja nie dałam sobie rady z tą presją. Zastanawia mnie to,
        że dzień wcześniej na polskim poradziłam sobie bardzo dobrze choć nikt ( nawet
        ja) na to nie liczył. Dlaczego tak dziwnie??? A że z emocjami sobie nie radzę
        to święta prawda...
        • white.shrew Re: Pare uwag ad vocem 28.04.05, 16:45
          Ja też zakończyłam już moją maturę ustną która codziennie gnała mnie do
          lodówki, ale o dziwo zaliczyłam i polski i angielski na 100%. Jednak wcale nie
          umiem się tym cieszyć a wręcz przeciwnie czuje tylko większą presję przed
          egzaminami pisemnymi bo nie chce zawieść oczekiwań moich rodziców no i swoich
          własnych;(
          • kamila823 Re: Pare uwag ad vocem 28.04.05, 18:00
            Gratuluję. Jesteś genialna!! Myślę, że zarówno Ty jak i ja za bardzo
            koncentrujemy się na innych. Poza tym teraz nie ma czasu na depresję, trzeba
            zrobić co się da zeby te cholerne pisemne poszły jak najepiej, a jak się nie
            uda to trudno, świat się na maturach nie kończy. Nie kończy się prawda???
            • white.shrew Re: Pare uwag ad vocem 30.04.05, 15:19
              Pewnie, że się nie kończy =)Mam nadzieję,że ta podła choroba nie przeszkodzi
              żadnej z nas w przygotowaniu się do egzaminów pisemnych i co najważniejsze
              wreszcie przestanie marnować życie. Powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka