to_ona 08.05.05, 11:50 mam pytanie: czy wiedząc to, co wiecie teraz o anoreksji czy bulimii, mimo to zdecydowały byście się na odchudzanie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
snita Re: odchudzanie pomimo? 08.05.05, 12:07 zdecydowałabym się, ale na odchudzanie mądre pod kontrola lekarza i rodziców!w sumie zbyt otyła sylwetka tez jest powodem zachorowania na te choroby. Więc to nie zasada, że przy odchudzaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
to_ona Re: odchudzanie pomimo? 08.05.05, 12:14 wiem, że nie jest to zasadą, ze przy odchudzaniu "łapie" się chorobę. Wiem też, że istnije takie pojęcie jak bezpieczne, racjonalne odchudzanie. Ale chciałam zapytać właśnie konkretnie o ten jeden aspekt: czy mimo tego, co wiecie teraz, zdecydowałybyście się na dochudzanie, podejmując ogromne ryzyko wpadniecia w chorobę. Czy dla tyl chwil "dobrej" sylwetki, poświęciłybyście się? Odpowiedz Link Zgłoś
presxxl Re: odchudzanie pomimo? 08.05.05, 12:41 ehhh... ja dla sylwetki tak, ale nie dla tego wszystkiego co sie dzieje przy zaburzeniach łaknienia... miałabym nadzieje, pewnie naiwnie, że wszystko skończy sie dobrze...:/ Odpowiedz Link Zgłoś
grubcia5 Re: odchudzanie pomimo? 10.05.05, 19:47 ...hmmm....ja wiem jestem po prostu przekonana ze w zyciu juz bym nie chciala sie odchudzac...jakbym mogla to najchetniej cofnelabym czas do momentu w ktorym przeszla mi przez mysle chec odchudzania...teraz zasmialabym sie tylko i zyla dalej...przez to ze jednak sie zdecydowalam na diete moje zycie diametralnie sie zminilo...inaczej patrze na swiat...bo przez pryzmat wlasnych kilogramow...chcialabym jesc normalnie bez wyrzutow sumienia i zamartwiania sie jak przed rozpoczeciem diety... ...wiec wiedzac teraz co by mnie czekalo...w zyciu nie chcialabym sie odchudzac... ...jestem o tym przekonana i mysle ze wiekszosc z was rowniez... ...ja zechcialam z tego wyjsc wiez zrozumialam ze mniej wazny jest wyglad..wole zyc normalnie...nniz tak jak do niedawna... Odpowiedz Link Zgłoś
zielona79 Re: odchudzanie pomimo? 28.05.05, 15:12 zrobilabym wszystko, zeby cofnac czas i nigdy nie dopusicilabym ponownie do zrujnowania sobie zycia, bo mam wrazenie, ze stracilam wszystko. nie zdawalam sobie sprawy z takich konsekwencji... Odpowiedz Link Zgłoś
noelka84 Re: odchudzanie pomimo? 10.05.05, 21:20 cofnełabym czas i walnełabym sie patelnią w pierwszej sekundzie myslenia o odchudzaniu Odpowiedz Link Zgłoś
kaczka32 Re: odchudzanie pomimo? 28.05.05, 12:32 TAk jasne ja to zroibiłam i tera co z tego mam oprocz klika kilo straciłam okres,przyjaciółke i chec do zycie NIe długo wakacje mam nie zlaiczoną fize a ja nie mysle o zaliczenie tylko o tym co zjadłam i co jutro bede jesc zeby albo ile godzbin wytrzy7mam dzisiaj na bieganiu>MOJE zycie juz sie kreci tylko wokółtego Odpowiedz Link Zgłoś
agi19 Re: odchudzanie pomimo? 28.05.05, 16:17 Wiem i nadal to robię, bo inaczej nie umiem, to nałóg. Odpowiedz Link Zgłoś
lemonna Re: odchudzanie pomimo? 28.05.05, 21:12 chyba nie zdecydowalabym sie dla tych kilku kilogramow.. gdybym tylko mogla cofnac czas.. tyle mysli, tyle wysilku, wlozonego w tylko to by schudnac, zmarnowany czas. zmarnwana przemina materii i glowa. ale trzeba jakos zyc dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
lou7 Re: odchudzanie pomimo? 28.05.05, 22:01 Zanim zachorowalam schudlam 17 kg. Bulimia dopadla mnie pozniej. Czy w wyniku odchudzania? Nie wiem. Mysle, ze to nie jest tak proste polaczenie: odchudzanie = bulimia/anoreksja. Sa jakies przyczyny, ktore sprawiaja, ze sie objada lub gloduje. Te przyczny leza duzo glebiej niz w diecie. Odchudzaja sie teraz niemal wszyscy. A choruja tylko te z nas, ktore maja inny, duzo powazniejszy problem niz nadwaga. Odpowiedz Link Zgłoś
lou7 Re: odchudzanie pomimo? 28.05.05, 22:04 Oczywscie: tak odchudzalabym sie. Bez wahania. Tylko otyla nastolatka wie co to znaczy byc otyla. Odpowiedz Link Zgłoś
fiona84 Re: odchudzanie pomimo? 28.05.05, 22:23 Boshe.. Slabo mi... A wiesz, co to znaczy nie miec okresu, miec problemy ze wstaniem rano z lozka?!!! Wiesz, co to znaczy byc wrakiem czlowieka? Czy wlasnie nim jestes i sama utwierdzasz sie w przekonaniu, ze jest fajnie? W czym ci pomoze bycie chuda? Bedziesz bardziej lubiana? Guzik, bedziesz odsuwac sie od ludzi, zaczniesz ich nienawidziec... Bedziesz miec wieksze powodzenie u mezczyzn? Nikt na mnie nie spojrzal, gdy wazylam 43kg, jedyne co mozna bylo czuc do mojego ciala to ODRAZA... O seksie nawet nie wspomniam- pomijajac fakt, ze nikt by mnie nie dotknal, to jaka bym miala z tego przyjemnosc? Nie czulabym NIC... Lou, obudz sie, zanim bedzie za pozno Odpowiedz Link Zgłoś
to_ona Re: odchudzanie pomimo? 29.05.05, 18:22 a ja jestem przerażona....ja bym się odchudzała nadal dla tych kilku chwil, kiedy byłam szczupła....:( Odpowiedz Link Zgłoś
lou7 Re: odchudzanie pomimo? 29.05.05, 18:54 Dlaczego mnie potepiasz Fiono84, majac o mnie minimalna wiedze? Co daje Ci prawo do nazywania mnie wrakiem czlowieka?! Oczywiscie, pochylam glowe pod wplywem Twoich uwag. Jest mi lepiej, ciekawe czy tobie tez. PS. Nigdy nie mialam niedowagi, najnizsze BMI jakie osiagnelam to 21-22. Obecnie mam lekka nadwage i problem w co sie ubrac w takie upaly. Odpowiedz Link Zgłoś
fiona84 Re: odchudzanie pomimo? 29.05.05, 21:02 Jesli tak, to sie wycofuje... Odchudzanie nie jest zle samo w sobie, wskazane, jesli ma sie nadwage (BMI>25) No i oczywiscie musi byc racjonalne... Nie jestem dobrum przykladem, sama popelnilam OGROMNY blad i nie czuje sie upowazniona do prawienia moralow... Tylo PROSZE Lou, nie idz w moje slady... To droga do piekla... Sciskam mocno w upalny dzien! Odpowiedz Link Zgłoś