19.07.05, 08:37
wczoraj zdałam sobie sprawę, że mam dom.Powiedział mi o tym moj
narzeczony,przypomniał mi to i uświadomil,że nie jestem już sama i muszę dbać
o nasz dom a tym bardziej o swoje zdrowie.Zawsze mieszkałam sama a ano i bul
zabierala mi wszystko.Teraz On chce mi dać cały świat,a ja nie potrafie się do
tego przyzwyczaić i umieć brać; przezież zasługuję na to.Kamil to moja rodzina
lecz boję się tego wyzwania.Wiem jednak,że damy rade, obyśmy tylko wytrzymali
koszmar wychodzenia z tej choroby...
Obserwuj wątek
    • kolla74 Re: dom 20.07.05, 20:39
      bądz dzielna.Mój się rozpadł w trakcie terapii.
      Teraz buduję go od nowa z innym człowiekiem.
      To dobrze ,ze jest ktoś,to dobrze że chcesz mieć dom.
      Dbaj o siebie!
    • hanusia24 Re: dom 23.07.05, 22:04
      Buduję swoj dom i już jest cudownie.Stworzę sobie i mojemu przyszłemu mężowi
      Kamilkowi prawdziwą rodzinę a wychodzenie z choroby jeszcze nas wzmocni i
      zbliży.Ufam mu i pragnę otworzyć się dla Niego; przyznać do tego, co czuję w
      najgorszych dla mnie momentach, a zwłaszcza podczas ataku, ktore mam coraz
      rzadziej.Poprosić o wsparcie i pomoc, czuły dotyk...ciepłe słowo.Czuję Jego
      pomoc i chyba zaczyna już powoli procentować.Wiem, że damy rade, ponieważ oboje
      tego chcemy.Oboje chcemy i potrzebujemy siebie i wsplnego, ciepłego domu.
      • anoresk Re: dom 23.07.05, 23:02
        Mi też pomógł mężczyzna .Był .
        Życzę najwszystkiego.
        :)))
        • ritsuko Re: dom 24.07.05, 21:10
          Masz szczęście. Życzę Ci wszystkiego naj :))). Hmm, ja jestem sama. Właśnie coś
          mi się zburzyło... To tym trudniejsze, gdy jeszcze trzeba walczyć. Mogę liczyć
          na przyjaciółkę tylko, chociaż może, aż, bo gdy widzę łzy w jej oczach, gdy sie
          orientuje, że jestem po, to zbieram się w sobie i dla niej chcę zyć. Kto by to
          nie był takie oparcie dużo daje. Szkoda, że mi właśnie jedno odeszło...
    • hanusia24 Re: dom 15.08.05, 18:09
      z radością muszę przyznać, że mamy efekty Naszej ciężkiej pracy-ja i mój
      narzeczony!!!!
      To cudowne...2 miesiące płaczu, łez i promieni słonca przychodzacych w nadzieji
      na lepsze jutro...
      Chcemy i będziemy dalej walczyć o Nasz związek; chcemy założyć rodzinę i wygrać
      z chorobą.Wierze, że Nam sie uda. Z pomocą Boga pewnie Nam się uda:)
      Kamil to jedyna osoba na świecie,która tak bardzo mnie kocha, tak bardzo mi
      pomogł i nadal walczy o mnie.Tyle...resztę pozostawiam bez komentarza.
      Podtrzymujcie Nas na duchu.Ta ano i bul juz za długo trwa.Ich czas juz się
      skończył...
    • hanusia24 Re: dom 24.08.05, 20:08
      Ja naprawdę dzięki Niemu zaczynam mieć DOM.
      Chcemy się pobrać i założyć rodzinę, choć ja już ją odczuwam = moją własną rodzinę.
      • kati_ana Re: dom 25.08.05, 17:06
        Zazdroszczę. Bardzo. Ja nie mam nikogo bliskiego, choćby trochę. Ani w
        rodzinie, ani chłopaka, przyjaciółki...nikogo, a bardzo mi tego brakuje. Jestem
        kompletnie sama i sama muszę się ze swoim ED uporać :(( Trudno jest to dźwigać
        na własnych barkach, za trudno.
    • hanusia24 Re: dom 19.09.05, 10:08
      Mam swój dom.Tak juz naprawdę, bo zrozumiałam, że trzeba walczyć do ostatniego
      tchu, bez ustanku, z niesłychaną odwagą...odwagą aby żyć, pomimo horroru luster...
      Wiem, że ciało, to pole bitwy, w której stronami są bolesne doznania wewnętrzne.
      Nie ma już bulimii i anoreksji,ktore pokonalam razem z moim narzeczonym.Tak
      narzeczonym, osobą która zechciala razem ze mna walczyc z chorobami i mnie
      ocalic oraz kochać, taką jaka jestem. Czytał razem ze mną moje książki i
      poradniki na ten temat, które pozwoliły nam wyjść z tego koszmaru. Aktualnie te
      lektury nie są mi niepotrzebne, tak więc wystawiłam je na aukcji allegro, cały
      zestaw - 5 książek, żeby Wam pomogły w walce z tymi bestiami.
      www.allegro.pl/show_item.php?item=64470117
      Teraz dbamy razem o Nasz dom, choć są jeszcze trudne momenty. Kamil oświadczył
      mi się na Jasnej Górze w Częstochowie pod obrazem Matki Bożej,to było piękne i
      niesamowite przeżycie...tak więc...
      Dziewczyny, życie jeszcze może być piękne....choć wiem, że odradzanie się do
      życia jest źródłem nieuniknionego cierpienia, które musi się ujawnić.
    • anetato1 Re: dom 19.09.05, 11:04
      zycze powodzenia i tzrymam kciuki :))))))))))))))))))
      • hanusia24 Re: dom 22.09.05, 15:10
        Dzięki. Pamiętajcie, że każda z Nas może mieć swój dom.
    • hanusia24 Re: dom 18.10.05, 12:09
      Witam.

      Chciałam podzielic się swoja radością, gdyż z przyjemnością mogę ogłosic, iż
      nareszcie mam szansę stworzyc prawdziwy dom.
      W lutym wychodzę za mąż, a dokładnie 25.02.2006r. o godz.17.00 w Poznaniu za
      mojego ukochanego Kamila.
      Jestem bardzo szczęśliwa i zapewniam was, że jest nadzieja dla kazdej z nas.

      Pozdrawiam.
      • kwiatuszek_82 Re: dom 18.10.05, 13:01
        GRATULACJE!!!!! Mam nadzieje ze niedlugo bede mogla napisac to samo ;)
        Wszystkiego najlepszego i duzo zdrowka :D
        • dlaczegoj Re: dom 18.10.05, 13:10
          GRATULACJE!!!! Wszystkiego naj....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka