awwika 08.09.05, 14:47 Jestem na etapie szukania mieszkania. chce zmeinic. mam nadzieje, ze nie tylko mieskzanie.Mam dosc traktowania mnie jak dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mrill Re: samotnik: wynajmie samotnię 08.09.05, 19:59 a tak w ogóle, to gdzie mieszkasz i gdzie chcesz wynając to mieszkanie? Odpowiedz Link Zgłoś
awwika Re: samotnik: wynajmie samotnię 09.09.05, 09:07 siedlce, a co mrill, chcesz zamieskzac ze mna?;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mrill Re: samotnik: wynajmie samotnię 09.09.05, 09:15 no wiesz:) do Siedlec własnie przeprowadziła się moja rodzina, po 18 latach mieszkania w Gliwicach. Ja mieszkam w Białej Podlaskiej a studiuję w Wawie, więc Siedlce są co prawda po drodze, ale... niestety nie do mieszkania. Przynajmiej póki studiuje ;) A Ty ile masz lat? I czemu tak bardzo chcesz się wyprowadzić z domu? Ja w sumie zgodziłam sie na wawę...żeby wyrwać się z domu (bo jak dla mnie to jest on toksyczny)...Teraz nie wiem, czy dobrze zrobiłam... może trzeba było bliżej... np. Lublin? Odpowiedz Link Zgłoś
awwika Re: samotnik: wynajmie samotnię 09.09.05, 09:31 To i tak masz duuoz wspolnego z moim miastem:) ja sie chcve wyprowadzic zeby uzdrwoic stosunki z mama. wiadomo, ze na odleglosc najlepiej, a mam dosc traktowania mnie jak male dziecko( kiedy nim bylam-bylam pozostawiona sama sobie bo "wieksze" kłopoty byly z moja siostra. siostra teraz ma wlasna rodzine...i mama nie ma sie chyba czym zajac i postanowial ( taaak, tak powiedziala, "nauczyc mnie pozadku". zrestza ja juz 4 lata temu, mialam nadzieje sie wyprowadzic z dmou nie zeby mi chyba bylo zle, ale potrzebowalam samodzielnosci...a teraz , czuje sie jak w szkole sredniej:( a mam 23 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
anoresk Re: samotnik: wynajmie samotnię 09.09.05, 09:48 Awwiko To bardzo dobre posunięcie aczkolwiek może być niewystarczające .Moja matka , pomimo tego że się wyprowadziłam , nadal potrafiła mnie skutecznie sprowadzić do parteru.Dopiero terapia pozwala mi się uwolnić od jej toksycznego wpływu. Tak czy siak , wyprowadzka daje dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
mrill Re: samotnik: wynajmie samotnię 09.09.05, 09:48 Masz rację, wyprowadzenie się zmienia relację z matką. Ale czy je uzdrowi? Tego nie wiem. U mnie nie uzdrowiło. Ale powiem Ci szczerze... szczerze kocham moją mamę..na odległość. Wtedy jest dla mnie taka miła. I jak przyjeżdżam czasem na weekend, to też jest ok. Ale każdy dłuższy pobyt w domu, utwierdza mnie w przekonaniu, że ona się nie zmieni. Ja mam 22 lata, moja siostra 18. Ale to zawsze ze mną były wieksze problemy. Dziecko "problemowe". Takim trzeba się bardziej zająć... w sensie... kontrolować. Kiedy pojechałam do wawy kontrola się skończyła. Ma to swoje dobre i złe strony. Dobre..bo robię co chcę (powiedzmy). Złe... bo czuję, iż w ogóle nie obchodzi ich moje życie. Takie to dziwne. Bo do tej pory cały czas w nie włazili, a teraz nagle ich nie ma. Nie mają pojęcia jakie mam problemy, a ja nawet nie czuję potrzeby o tym powiedzieć. Matka wciąż wyrzuca mnie z domu... A ja nie mogę się doczekać momentu kiedy wszystko spakuję i nie wrócę. Nigdy. Choć będę tęskniła. Bo rodzina, jaka by nie była zawsze będzie rodziną. Żal mi tez ojca, którego b.kocham, choć nieustannie się spieramy. Nie umiem okazywac uczuc. Nie nauczono mnie tego. Jeśli czujesz, że wyprowadzka z domu Ci pomoże, to zrób to. Nie ma rzeczy niemożliwych... Odpowiedz Link Zgłoś
awwika Re: samotnik: wynajmie samotnię 09.09.05, 10:10 mrill, to co napisalas, ze bylas dzieckie problemowym i Toba sie zajmowano, to u nie bylo odwrotnie:) ja to zawsez sobie poradze, grzeczna, miła, dobrze sie uczyla..taka..w sumie, pozostawiona sama sobie...takie..cos nic ciekawego. I dopiero kiedy sie ze mna zaczelo...juz nie bylam taka...spokojna. tez kocham moja mame i wiem,z echce dla mnie jak najpejej, ale tez widze, ze je bywa zwyczajnie zlowsliwa, a to sie bierze z jej jakiegos zanizonego poczucia wartosci. I ja o tym wiem, bylam cicho, ale juz nie mam sily a tez nie chce jej pograzac. wiec lepiej sie nie angazowac w te spory tylko zaczac nowe wlasne zycie. To ze teraz Ci sie wydaje ze nikogo nie obchodzisz... aj mialam zawsze. kiedys w szkole sredniej nawet prowokowalam takie sytuacje zeby sie przekonac kiedy do mnie zadzwonia gdzie jestm ( wyszlam o 8 rano, potem zajecia, szkola i takie tam, w sumie do 22:00 siedzialam u przyjaciloki i czekalam. Czekalam,az zadzwonia zeby zapytac gdzioe jestem i co sie dzieje. W koncu wyszlam...bo glupio mi bylo przed rodzicami kolezanki.) wrocilam, klucz byl tam gdzie zawsze w umowionym miejscu, na wsezlki wypadek gdybym wrocila [pozno) A teraz??? teraz mojamama postanowila naprawic :swoe bledy wychowawcze" np. nie pozwalajac mi byc przy komputerze w nocy bo noc jest od spania! nie wazne ze mam jutro wolny dzien, i moooge sobie z czystym sumieniem pospac do 10:00, ale juz jest, ze ja spie calymi dniami! w sumie...sila mi komutera nie wylaczy, nie? to wykreca mi korki. itp. :-/ brak mi tu oddechu. bo tez wcale nie martwi sie o mnie tylko o samochod i o kase. a ja to taka religijna chyba przykrywka, ( na pewno gzdies tam mnie kocha , jestem pewna, ale tez czuje, ze traktuje mnie jak ...jaks rywalke, chce obnizyc moje poczucie wartosci, bo powinnam byc SKROMNIJESZA I POKORNIEJSZA..najlpeiej jak ona...mam sie wyprowadzic...a jej zmartwioenie to..co ona powie znajomym. Bo to wstyd. Jak wyjechalam na ostatni weekend do znajomych powiedziala rodzinie, ze mialam szkolenie z pracy: dlaczego??? bo:"wstyd jej bylo, ze ja sie bawie a jej nie ma kto pomoc...ukladac drzewa w komorce":-/ rozpisalam sie..ale to tylko wierzchiolek gory lodowej, ktorejk juz nie chce mi sie nawet dotykac:/ domyslam sie, ze macie podobne przezycia. Odpowiedz Link Zgłoś
mrill Re: samotnik: wynajmie samotnię 09.09.05, 23:41 jak widać inne są nasze historie... ale problem mamy podobny. Aczkolwiek u mnie jest już o niebo lepiej w porównaniu z poprzednimi latami. Zresztą mam... dla odskoczni... papierosy... (blech, ale dla mnie działa). Wiesz, czasem jest mi wstyd przed sobą samą, że jestem taka niepokorna. Nie tego mnie przecież uczono... Ale z drugiej strony wiem, że jak na razie jest to dla mnie najlepsza forma walki o siebie. A kiedy widzę, że przesadzam, to staram się to jakoś naprawić. W końcu nie jestem potworem... Odpowiedz Link Zgłoś