15.10.05, 02:59
jak powstrzymać napady obżarstwa? następuje wtedy to tragiczne rozdwojenie
jaźni, nie potrafię sobie z tym poradzić.
Obserwuj wątek
    • mroovcia Re: jak? 15.10.05, 12:21
      ja maialam o tym cale zajecia..heh...trzeba..postarac sie odłozyc na
      pozniej..nie ze wcale..tylko odczekac 30 minut naprzykład...mi sie to udało
      dopiero za..y...4 razem?:P
      ale warto było..poza tym...zawsze mam przy sobie karteczkę z pytaniami na które
      sobie odpowiadam w tych trudnych chwilach-najczesciej gdy czuje"ze i tak
      zjadłam za duzo, wiec czemu nie, bo potem i tak pojde rzygac"..te pytania
      dotyczą włąsnie tych głupich mysli..pomagają mi:)
      poza tym...zajęcie sie czyms innym...sprawienie sobie przyjemnosci w inny
      sposób-kino, spacer, kąpiel w wannie z olejkami...to może być wszystko..ale nic
      to nie da bez terapii...teraz juz wiem:/
      • normaaa Re: jak? 16.10.05, 12:01
        Mroovcia - Ty chyba byłas na jakiejs powaznej terapii?, bo znasz takie sposoby.
        Gdzie byłaś ? Kto Cie leczył ?
        Pozdrawiam
        • kwiatuszek999 Re: jak? 16.10.05, 14:27
          po pierwsze to napadow nie powinno sie tlumic, bo to jest oznak, ze cos zlego
          sie dzieje,moze cos nas zdenerwowalo,moze mamy jakis lek przed czyms. powinno
          sie wtedy odpowiedziec na pytanie:"czy ja naprawde jestem glodna, czy probuje
          zajesc jakies problemy?".i przede wszystkim znalezc przyxczyne,dlaczego akurat
          teraz, w tym momencie chce sie najesc.
          mi to pomaga, zawsze jak czuje jakis niepokoj i to ze zbliza sie napad siadam i
          zastanawiam sie co sie ze mna dzieje, czy jestem zla, zdenerwowana,boje sie
          czegos, no i przede wszystki nie wolno szukac okazji dio napadu,np
          zakupy,nikogo w domu.
          • mroovcia Re: jak? 16.10.05, 17:19
            hmm..ja wcześniej też tak duzo myslałam, bo czytałam ze to tłumione emocje,
            myuslałam ze włąsnie jakiekolwiek ze zawsze inne, ze nie umiem ich rozpoznać,a
            tu dupa:P
            okazało sie ze jest jedna jedyna mysl, najwyzej wyrażona w róźny sposób i ona
            powoduje rozdraźnienie, zdołowanie, w koncu prowadzi do odruchu tłumienia go-
            czyli jedzenia..wiecie jaka to byla mysl? też bardzo odkrywcze to nie jest- ze
            jestem beznadziejna:P
            w zyciu to na wielu terapiach byłam...teraz lecze sie w poradni zdrowia
            psychicznego w warszawie, dobrych ludzi tam mają, no i pomaga mi książka-
            "bulimia program terapii"-choć lecze sie z anoreksji bulimicznej to prawie to
            samo, włąsciwie jak dla mnie to dokładnie to samo...
            i nie wiem czy to takie mądre sposoby..poprostu chciałąbym pomóc wam..jak umiem
            najlepiej, przynajmniej dać jakies idee..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka