19.10.05, 19:39
Myslalam ze moze juz wygralam z bulimia.Ale zdarza mi sie atak raz na 1-2
tygodnie.Co prawda bez wilczego glodu,ale jednak...Martwi mnie ze moze wcale
nie jestem zdrowa a jednoczesnie ciesze sie ze i tak jest niezle.Powiedzcie
czy jak zdrowialyscie to tez Wam sie to zdarzalo?Bardzo mi zalezy na tym zeby
wyzdrowiec samej bez pomocy specjalisty.To chyba jest mozliwe?
Obserwuj wątek
    • kwiatuszek_82 Re: nawroty 19.10.05, 22:22
      Gaapciu ja byłąm pare razy u psychologa na samym początku leczenia i dzięki
      temu miałam pierwszy normalny dzień, ale potem mi się tam nie podobało i teraz
      już nie potrzebuję pomocy, zdrowieję z pomocą najbliższych, i ataki zdarzają mi
      się coraz rzadziej. Myślę że wizyty u psychologa podsunęły mi pare pomysłów jak
      zdrowieć, przede wszystkim dowiedziałam się dlaczego zachorowałam i to było
      bardzo przydatne bo teraz wiem jak z "nią" walczyć:) Nie przejmuj się atakami
      na początku leczenia bo zawsze tak jest - nie da się przestać wymiotować z dnia
      na dzień:) Najważniejsze żebyś to robiła coraz rzadziej. Zobaczysz, to wcale
      nie jest takie trudne :)
      • gaapa Re: nawroty 19.10.05, 22:57
        Dzieki,Kwiatuszku za slowa pociechy.Fjanie,ze masz takie optymistyczne
        nastawienie do zycia.I o to chodzi przeciez,zeby sie z niego cieszyc.Nie bede
        sie dolowac i zastanawiac nad tym co sie zdarzylo.Postaram sie jak najmniej
        myslec o bulimii i o jedzeniu w ogole...Jest tyle innych ciekawszych rzeczy.
        • dlaczegoj DO Kwiatuszka 20.10.05, 10:45
          Mogłabys udzielic kilku wskazówek,rad jak sobie z tym radzic?
          • kwiatuszek_82 Re: DO Kwiatuszka 20.10.05, 12:31
            hmmm, u mie główną przyczyną była bardzo toksyczna matka i jak tata zobaczył
            jak ona mnie wykańcza psychicznie (i nie tylko mnie) to podjął pewne kroki i ta
            kobieta już z nami nie mieszka. W moim przypadku nerwica znalazła ujście w
            bulimii, oczywiście punktem zapalnym było kilka kilogramów więcej. Jak sobie z
            tym poradziłam? widzisz, teraz jestem po prostu szczęśliwa, przez 6 lat nie
            potrafiłam się tak naprawdę niczym cieszyć, dopiero od 2 lat stałam się
            zupełnie inną osobą, radosną, zadowoloną, wiecznie uśmiechniętą:D Bardzo
            chciałabym Ci poradzić jak do tego doszłam ale zlożyło się na to wiele
            czynników: normalny spokojny dom, druga połówka:D, przyjaciele, wymarzone
            studia... To wszystko sprawiło że stopniowo zaczęłąm w siebie wierzyć. Jescze
            nie jestem całkiem zdrowa bo czasami reaguje atakiem na stresową sytuację, ale
            coraz rzadziej - teraz staram się śmiać bo kiedyś za bardzo się wszystkim
            przejmowałam, co przekładało się na wizyty w toalecie... Kiedyś psycholog kazał
            prowadzić mi dzienniczek i zapisywać ile razy dziennie wymiotuję, po czym, po
            jakiej sytuacji. Nawet pomogło bo zaczęłam unikać takich sytuacji, a z czasem
            nauczyłam się z nimi radzić. Jestem najlepszym przykładem na to że szczęście
            potrafi leczyć jak nic:D Jeśli miałabyś jakieś pytania to zawsze chętnie
            odpowiem i doradzę, pomyślę jeszcze jak mogłabym Wam pomóc, wiem że czasami
            dobre słowo potrafi zdziałać cuda :D trzymaj sie cieplutko :)
            • mykaaa Re: DO Kwiatuszka 20.10.05, 18:49
              Zazdroszczę takiego ogromnego optymizmu :) Od takich osób jak Ty kwiatuszek_82
              można się wiele nauczyć :))))
              • kwiatuszek_82 Re: DO Kwiatuszka 20.10.05, 19:35
                Kurcze, dziękuję:) No i jak ja mam nie być zarozumiała ;D A tak na serio
                strasznie się cieszę że mogę komuś pomóc, daje mi to niesamowitą frajdę, no i
                przede wszystkim siłę do walki :) Odkąd trafiłam na to forum czuję się naprawdę
                wspaniale, chociaż ostatnio pewna dziewczyna bardzo mnie tu obraziła nazywając
                starą krową, wariatką i tłuściochem ( to ostatnie mnie rozbawiło - według jej
                kryteriów wszyscy którzy wazą więcej niz ona to grubasy:), to jednak nadal
                wierzę że są dobrzy ludzie na tym świecie :) Dzięki Wam :D Postaram sie oddać
                Wam trochę mojego optymizmu, mam nadzieję że starczy dla wszystkich :D
                • mykaaa Re: DO Kwiatuszka 20.10.05, 19:41
                  eee tam, co się przejmujesz jakimiś piczami;]
                  a co do optymizmu, to mam go coraz więcej :d ciekawe dzięki komu... ;)
                  ej, lubię tu wpadać, chyba za często mi się to zdarza, bo niedługo będzie mi
                  zbyt dobrze :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka