mykaaa
31.10.05, 19:19
Chciałam się pochwalić....przyznałam się Rodzicom do choroby. Przyjęli to z
dużym zaskoczeniem. Od momentu, kiedy się dowiedzieli, kontrolują mnie,
patrzą czy jem, czy nie wymiotuję. Wiem, że to będzie uciążliwe, ale właśnie
w ten sposób wygram z tym paskudztwem!! Mój Chłopak, który wiedział o
chorobie wcześniej, również mnie sprawdza.
Wiem, że teraz to nie będzie miłe, jednak zdaję sobie sprawę, że robią tak,
bo się troszczą o mnie, martwią, kochają mnie.
Oczywiście z dnia na dzień nie przestanę się odchudzać, nie przestanę myśleć
o jedzeniu jak o czymś najgorszym, co mogło mnie spotkać. Dalej nie umiem na
siebie patrzeć, nie potrafię akceptować własnej osoby. Fizyczne przeszkody
mozna wyleczyć...szybko. Z tymi psychicznymi będzie o wiele trudniej i
dłużej...
Życzę wszystkim chorującym odwagi, chęci i woli walki :)