Dodaj do ulubionych

powrót do normalności

21.12.05, 19:54
do niedawna nie przypuszczalabym, ze bede jadla znow bulki i czekolade. do
niedawna bylam opetana przez jedzenie. myslalam o jedzeniu o kazdej porze
dnia, snilo mi sie zarcie,myslalam co zjem na drugi dzien, liczylam kalorie.
to bylo straszne, zmarnowalam tyle dni, tyle czasu, zdrowia. jak sobie o tym
pomysle to mi sie niedobrze robi. jaka ja bylam cholernie glupia egoistka,
jak moglam wplatac sie w to gowno? 1,5 roku przelecialo mi miedzy palcami jak
nic, wymazane z zyciorysu. po co? aby wygladac jak wieszak, osiagnac swoj
wymarzony ideal ze oslabionymi wlosami, lamiacymi paznokciami, popsutymi
zebami. tylko pozniej juz nie jest tak kolorowo, nabiera to innego znaczenia.
ile ja zlego zrobilam dla siebie samej? zaluje, ale dzieki temu jestem silna,
wiem ze dam sobie rade. nabieram swoich ksztaltow od nowa i podoba mi sie
moja faldka tluszczu na brzuchu, wiekszy tylek i grubsze uda. o i wkonu mam
piersi .nie obchodzi mnie co kto o mnie mysli. to moje cialo i mi ma sie
podobac!!! pisze ten watek aby opowiedziec jak duzo sie we mnie zmienilo i ze
kazda z nas moze wyzdrowiec. pozdrawiam Was kochane:)
Obserwuj wątek
    • marilka123 Re: powrót do normalności 21.12.05, 21:20
      chciałabym kiesyś mysleć tak jak ty,naprawdę bardzo sie ciesze,że z tego
      wyszłaś ,ja w ty siedzę od dawna i nie potrafię skończyć:(jednego dnia widze
      siebie szkieleta a drugiego wieloryba i naprawde to jest chre,mimo to mam
      nadzieję na lepsze jutro,nie mogę zyć tak jak żyję wiele ,wiele lat..Pozrawiam
      i buziak w nosek!!!Gratuluję dziewczyno!!
      • rojew84 Re: powrót do normalności 21.12.05, 23:35
        Ja tez gratuluje.
        Chciałabym móc tak poczuć.
        Napisz prosze,bo jestem ciekawa, jak długo z tego wychodziłas? Terapia?
        • zbrodnia Re: powrót do normalności 21.12.05, 23:54
          Malutka jestes warta zdrowia. Walcz o nie. Buzki:-*
          • angel182 Re: powrót do normalności 22.12.05, 18:34
            czy dlugo z tego wychodzilam? nie, zaczelam 2,5 miesiaca temu rozpoczynajc
            terapie i biorac leki. na poczatku nie pomagalo ale po dwoch tygodniach cos
            mnie olsniło i zdalam sobie sprawe, ze robie sobie krzywde. wytrzymalam
            miesiac, raz wymiotowalam i teraz do tej pory nic sie nie dzieje. jest super.
            wielkie dzieks za te cieplutkie slowa. pozdrawiam Was i zycze duzo zdrowia:)
            • tigerina Re: powrót do normalności 06.03.06, 03:22
              gratuluje..podziwiam..i mam nadzieje ze wszystko idzie dalej dobrze:*
              • elonaazzo Re: powrót do normalności 14.03.06, 13:02
                Hej!
                Mam nadzieje ze przeczyta mnie wiekszosc z tego forum!!! Otoz jestem w pelni
                zdrowym przykladem osoby która zdolala uwolnic sie sama z hmmm.... tej
                koszmarnej choroby!!Mam 22l i pierwsze mysli o mych kilogramach pojawily sie w
                wieku15 lat.Zaczelam sie odchudzac bo chcialam na siebie zwrocic
                uwage-wyobrazalam sobie siebe tak chuda po to zeby ludzi mnie dostrzegli i mi
                wspolczuli.Oczywistym faktem jest ze na nasze myslenie i postepowanie maja wplyw
                ludzie ktorymi sie otaczamy.I to w jakim srodowisku dorastamy i zyjemy warunkuje
                nas samych. Ja niestety mialam strasznego pecha bo ludzie ktorych nazywalam
                przyjaciolmi okazali sie byc totalnie innymi niz sobie wyobrazalam. Jestem osoba
                bezposrednia i nie jestem w stanie dusic w sobie mysli ktore mi
                przeszkadzaja.Wiec stwierdzilam ze urwe kontakt z moimi "przyjaciolmi".Do dzis
                uwazam ze bardzo slusznie postapilam!Tylko ze mieszkalam w malej miejscowosci i
                nie mialam alternatywy w postaci innych osob wiec sila rzeczy zostalam sama.No i
                ta nieszczesna samotnosc , utrata kontaktu z ludzmi -(a jestem osoba bardzo
                towarzyska,lubie jak cos sie dzieje)spowodaowala ze wymyslilam sposob ktory
                pozwoli zwrocic uwga na mnie innych osob.Wlasnie podczas tego pisania
                uswiadomilam sobie jaka idiotka bylam przez cale 5lat!!Tym bardziej to bylo
                glupie o tyle ze z natury bylam i jestem osoba szczupla i moje cialo zeby
                wygladac dobrze i zdrowo nie potrzebowalo zadnej ingerencji-co za banal ja tez
                to wiedzialam .Dowodem na to ze nie walczylam z kilogramami tylko z zupelnie
                innym problem dotyczacym samotnosci jest fakt ze mialam znow po jakims czasie
                mase znajomych, ktorych kochalam i oni mnie tez ale paniczne sie balam ze moge
                ich utracic. I zupelnie nie potrzebnie kontynuowalam moja probe zwrocenia na
                siebie uwagi......Od dowoch lat tego nie robie bo zdalam sobie sprawe w czym
                tkwil problem: to nie te kilogramy tylko paniczny strach dotyczacy braku
                akceptacji. I to byl moj problem nie zadna ch...lerna nadwaga(ktorej a propos
                nie bylo)!!Sama do tego doszlam nie pomagal mi zaden specjalista, rodzina i inni
                ktorzy mnie otaczaja..jestem naprawde wartosciowa osoba i przyznam ze swietnie
                sie czuje piszac to!Dzis wygladam pieknie mam zdrowe wlosy zeby paznokcie i
                pozbylam sie juz tego prawdziwego problemu ktory byl powodem mej
                anoreksji.Dlatego jestem wolna!!!! I prosze was spojrzcie w glab siebie i
                postarajcie sie znalezc prawdziwa przyczyne waszej choroby a "odnajdziecie droge
                ku wolnosci" Koncze juz bo wystygnie mi moj pyszny obiadek;-)Pozdrawiam was
                serdecznie i zycze powodzenia!!!!!!!Jesli ktoras z was bedzie potrzebowala
                ogadac to jestem do uslug!
    • magudka Re: powrót do normalności 14.03.06, 15:33
      Czesc mam na imie Magda i chciałabym bliżej poznac kogos kto wyszedł z...
      właśnie ... jak to nazwać?..z koszmaru- bo chyba sama nazwa choroby nie
      wystarczy. Jak udało cie sie przezwyciężyć ciągłe myślenie o jedzeniu?, jak
      właściwie udało ci sie zmienić cały dotychczasowy tryb życia? Też mam taki
      problem- czasem myślę że żyję żeby jeśc-i to jest straszne, dlatego szukam
      osoby z którą bede mogła wymienić poglądy i mysli, dzięki czemu poradzę
      sobie... tak jak ty. Licze na to ze nawiąże z tobą kontakt. Prosze o odpowiedź.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka