Dodaj do ulubionych

to chyba bulimia

06.03.06, 19:31
Od ok roku codziennie opycham się bez ograniczeń. Potrafie zjeść wszystko co
jest w lodówce i w szafkach nawet surowy ryż. Ja poprostu mam ogromne napady
głodu, nie potrafie myśleć o niczym innym niż o jedzeniu. W chwile później
pojawiają się wyżuty sumienia, nie mówiąc już o bólu rozpierającym mi
żoładek. i dlatego za moment cały posiłek ląduje w toalecie. Ale nie jestem
chuda i pewnie dlatego dalej to kontynłuje. Kiedyś naprawde byłam gruba ale
przezrok schudłam ok 20 kg. Ale jakieś 2 miesiące tamu zaczełam się bać
zaczełam dość obficie krwawić z przełyku, mam równierz blizny na dłoni od
ciągłego wpychania całej dłoni do ust. Chviałabym żeby ktoś mi pomógł bo sama
nie wiem jak sobie z tym poradzić. Boje się konsekwencji w przyszłości, ale
jednocześnie nie moge zaakceptować swojego odbicia w lustrze. Jeśli ktoś to
przeczyta to dziękuje bo nie mam nikogo komu moge się wyżalić. A jeśli ktoś
może mi pomoc to bardzo o nią prosze.
Obserwuj wątek
    • night21 Re: to chyba bulimia 07.03.06, 08:16
      to samo u mnie ...tyle ze ja od 6 lat mam bulimie...ciezko jest..powinnas
      poszukac pomocy u specjalistów..ja sie zdecydowałam dopiero niedawno..szkoda ze
      nie wczesniej...prosze walcz o siebie...bo jesli tego nie zrobisz bedzie tylko
      gorzej i gorzej..nie chce zeby ktokolwiek przechodził przez to co my
      przechodzimy...nie mam sił nawet na walke... trzymam kciuki...
    • ankaxxx2 Re: to chyba bulimia 11.03.06, 21:36
      witam Ciebie balbino50:) mam na imię Ania.Mam 18lat.Od roku mam problemy
      z "łaknieniem"... dlatego doskonale Cię rozumiem. Wiem jak to jest lądować nad
      muszlę klozetową po posiłku, wiem jak to jest jak w pewnej chwili nasze
      wszystkie myśli krążą tylko wokół lodówki i jak czujemy się tym swoim
      zachowaniem upokorzone:(... i nawet nie wiem skąd sie to wszystko wzięło...
      skąd?!skąd to sie bierze?! pewnego dnia spojrzałam w lustro, mając w myślach
      swój ideał z pierwszych stron gazet-kobiety anorektyczki- i powiedziałam
      sobie "ale ja jestem gruba! muszę schudnąć"... i wtedy sie zaczęło... na
      początku liczenie kalorii, schudłam w dwa miesiące około 15kg... potem rodzice
      zaczęli wmuszać we mnie jedzenie... a potem te okropne wyrzuty sumienia i
      wymioty... i głodówka i potem ataki obżarstwa i kilkudniowa głodówka, a potem
      sprint do sklepu po bombonierki, czekolady i ser żółty, muesli, mleko,
      czekoladowe ciasteczka- Tym zwykle się przeżerałam jak miałam pieniądze...
      zdarzało się jednak,że gotowałam sam makaron i jadłam go w dużych ilościach...
      albo mrożonki i potem dzbanki herbatek przeczyszczających. Upokażające... teraz
      jest lepiej... co prawda właśnie przechodzę etap, w którym znowu budzi sie we
      mnie ten okropny wilczy głód, ale od jutra staram się z nim znowu walczyć.Ja
      ciągle z nim walczę!To też mnie męczy i sama mam okropny problem... nie jestem
      gruba, ale mam ze sobą cholerny problem... wciąż jestem ofiara efektu jo-jo.
      Piszę jednak, aby wesprzeć Cię w tych trudnych chwilach i zaradzić jakoś...
      może spróbuj pisać w pamiętniku... swoje wszystkie myśli, które przychodzą Ci w
      trakcie "opychania się" zapisuj na kartce...a potem rano przeczytaj je... albo
      jeśli czujesz,że napada Cię głód wychodź z domu... pomyśl czy to ma sens???
      może jak wygrasz z atakiem obżarstwa- zrobisz pierwszy krok żeby sobie pomóc? i
      zanim znowu sięgniesz po kolejną kanapkę... może od razu spuść ją w sedesie...
      ja tak kiedyś zrobiłam- pomaga. rób wszystko żeby nie wymiotować, żeby nie jeść
      jak napada Cię wilczy głód... nie wiem... krzycz, rzucaj krzesłami po pokoju...
      aż wreszcie zdarsz sobie z czegoś sprawę... powodzenia.
    • tananek Re: to chyba bulimia 12.03.06, 23:04
      "A jeśli ktoś może mi pomoc to bardzo o nią prosze." - psychiatra lub psycholog
      zdrowia zycze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka