KREW!!!

05.12.06, 13:35
Ostatnio za każdym razem gdy wymiotuje leci mi krew z nosa. Jestem
zaniepokojona tym faktem. Prosze napiszcie, jeśli wiecie lub się domyślacie,
czym to może być spowodowane?
Czy to tylko osłabienie organizmu, a może spodziewać się czegoś
poważniejszego?
Może i będe bezczelna w tym co teraz napisze, ale nie interesują mnie
wypowiedzi w stylu "idz do lekarza", "jesteś chora", itp. gdyż mam świadomość
swojej choroby i zapewne podobnie jek wy, walcze z nią już od dłuższego czasu.
    • olenka_szczecin Re: KREW!!! 05.12.06, 15:48
      szczerze mowiac to wymiotowanie nie tylko powoduje znaczne przyspieszenie
      akcji serca co w niektorymch przypadkach wywolywalo zawaly miesnia sercowego
      ale powoduje tez duze cisnienie i najwyrazniej popekaly Ci naczynaka w nosie
      stad te krwotoki :)
      • niczewo Re: KREW!!! 05.12.06, 15:59
        Dzięki kochana, uspokoiłaś mnie, jeśli wogóle można mówić o jakimkolwiek
        spokoju.
        Przerabiałam już popękane naczynka w oczach, kiedy krew zalała mi całe białka i
        wyglądałam jak wampirzyca, przeżyje i nos.
        Ciekawe co będzie następne...
        • chlebrazowy Re: KREW!!! 05.12.06, 16:15
          jako nastepne polecam rezygnację z wymiotów - naprawdę fajna sprawa :)
          • niczewo Re: KREW!!! 05.12.06, 17:23
            O to to... właśnie o to mi chodziło! Sama nigdy bym na to nie wpadła. To
            niewiarygodnie proste i takie oczywiste, a ja głupia wciąż zastanawiałem się co
            dalej, gdzie wyjście, w czym problem?! To to... cudowne! Teraz juz wiem, a jak
            wiem, tak i zrobie... dziękuje!
            • niczewo Re: KREW!!! 05.12.06, 17:29
              Ale najpierw niech mnie krew zaleje...
              • niczewo Re: KREW!!! 05.12.06, 17:41
                I szlag niech mnie trafi...
                Albo... niech mnie ktoś uszczypnie, bo czuje się jak w jakimś pijanym śnie,
                jakbym poruszała się w zapadni nonsensu... i wszystko jest "jakby", "jakieś"...
                tylko ja taka dokuczliwie realna i ból taki niemożliwie fizyczny...
                • chlebrazowy Re: KREW!!! 07.12.06, 12:14
                  U mnie wszystkie takie nonsensy zwyciężył strach.
                  Była krew i mnóstwo innych bulimicznych przypadłości. W końcu ktoś szepnął mi o
                  raku przełyku. I otrzeźwiałam. Jasne, że było piekielnie ciężko, zresztą dalej
                  jest. Ale kiedy sobie przypomnę siebie sprzed pół roku, to wrzeszczę. Bo tak
                  naprawdę nie wiem, jakie będą dalsze skutki tego, co robiłam przez ponad trzy
                  lata. I jestem wściekła.
                  Cały czas nie mogę się pozbyć bulimicznego myslenia, obżeram się i zadręczam,
                  ale nie zmienia to faktu, że warto było rzucić w cholerę przynajmniej wymioty.
                  Trzymaj się ciepło :]
                  • niczewo Re: KREW!!! 07.12.06, 15:15
                    Dzięki kochana, najdroższa, luba... bo wszystkie tu jesteście wyjątkowe...
                    Wiem, że znajde w was nie tylko wspracie ale i zrozumienie, bo w kim innym mam
                    go szukać. Nastrój mam dziś nietypowy, wyjątkowy, wręcz niepowtarzalny... i nic
                    to, że znowu oko mi pękło, bo ZOSTAŁAM INŻYNIEREM!!! Wprawdzie inżynierem z
                    pękniętym okiem, ale zawsze to inżynier!
                    • chlebrazowy Re: KREW!!! 09.12.06, 18:17
                      Gratulacje :)))
                      Kurcze, a jednak można... nie mam już wymówki - rezygnuję ze sudiów, bom
                      chora ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja