Dodaj do ulubionych

moje demony

15.12.06, 12:22
stoję przed lustrem...ze łzami w oczach...przyglądam się swojemu wstrętnemu
ciału...
próbuje sobie wmówić, że nie jest aż tak źle...próbuje sie usmiechnąć... mówie
" nie musisz żygać... jest dobrze"
zaczynam się ubierać...wyciagam spodnie....rozmiar 40(L) ...próbuje je
wcisnąć...ku..!!!
nie wejde... po policzkach zaczynają znowu płynać te cholerne łzy..jestem taka
wsciekła...znowu przytyłam...
staje na wage...kolejne łzy...znowu rozczarowanie...
zaryczana podbiegam do lustra..patrze na siebie...
boshhheeee..... jestes wstrętna!...ohydne cielsko! musisz się wyzygac! musisz
schudnać! jestes beznadziejna!!!


a miało być tak pięknie.....
Obserwuj wątek
    • martita503 Re: moje demony 15.12.06, 12:34
      mysle ze jest pieknie, a wszystko zalezy od punktu widzenia. przedciez rozmiar
      L jest ok...
      • night21 Re: moje demony 15.12.06, 18:04
        te zuważam ze rozmiar L nie jest zły...chodiz o to, że ja teraz nawet w XL ledwo
        wchodze..a co dopiero w L.... ;( tyje i tyje... nadwage mam ;(
    • dori555 Re: moje demony 15.12.06, 19:25

      • chlebrazowy Re: moje demony 15.12.06, 20:49
        Wątpię, żeby to był problem 'czy rozmiar L czy XL jest ok'. Ja, nosząc rozmiar
        S, patrzę na siebie i rodzi się we mnie nienawiść i piekielne obrzydzenie -
        rezygnowałam już wielokrotnie z wychodzenia, zakrywałam w domu lustra, chciałam
        je rozbijać, nie mogąc się zarazem od nich oderwać, spędzałam przed nimi
        godziny szukając ustawienia, w którym wyglądam 'nie aż tak potwornie'. A stres
        pcha do kuchni i, w efekcie, do wiadomych czynności. Ale to już inna sprawa.
        Chodzi w każdym razie o emocje - nieadekwatnie silne i nie do powstrzymania, no
        i wreszcie - o taki, a nie inny, stosunek do siebie. To wszystko psuje, moje
        drogie. Przynajmniej mi wszystko popsuło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka