martyna2525
17.12.06, 19:59
z sobą i tym co się dzieje. Własnie podsumowałam to co straciłam dzieki
chorobie . Tak nazwałam to po imieniu. Znienawidziłam siebie jeszcze
bardziejprzez to co robię sobie. Straciłam najlepsze lata mojego życia, na
co ? na wymiotowaniu i głodzeniu się . po co? tak naprawdę to teraz nie wiem
po co, dla ideii? dlatego że mialam być szczęśliwsza? ładniejsza?
pogodniejsza? bardziej przyswajalna dla otoczenia? dlaczego to robiłam nie
wiem tyle lat i nadal nie wiem.Nie jestem szczęsliwsza zmarnowałam wiele
przyjazni po to by ukryć moją tajemnice, bo tak trzebabyłobo przecie to było
ważniejsze niż ludzie prawda? robiłam wszystko by to nie wyszło na swiatło
dzienne i prawie by się udało gdyby nie fakt że omal nie umarłam. I nic nie
dało mi to nadal było tak samo...
Z mądrej uśmiechniętej dziewczyny, ktora była naprawdę dobra w wielu
rzeczach, nauka przychodziła jej od tak sobie, stałam się kobietą , która nie
umie się już skupić na jednym zdaniu. Tabletki, leki i inne medynkamenty ,
które stosowałam by pozbyć się mojego chorego ciężaru zabiły mnie taką
prawdziwą , spontaniczną , zabiły moje szare komórki i teraz nie umiem
napisać zwykłej pracy zaliczeniowej.
Wczoraj okazało się, że jestem jeszcze głupsza niż przypuszczałam, nie nadaję
sie nawet na studiowanie.Nie potrafię sie skupić, myśleć i żyć .
Nie chce by tak dalej było , wiem , że nie odbuduje tego co było ale może
uratuję to co jest . A dla tych co są na poczatku tej drogi przestrzegam NIE
WARTO .