0lunia
16.06.07, 13:04
Niestety prawdziwe jest stwierdzenie, że im dłużej się choruje tym trudniej
wyzdrowieć. Widzę to po sobie, to trwa już 3 lata i ostatnio lepiej jem.
Niestety waga tego nie wskazuje. Kiedy ja się cieszę ze swoich sukcesików,
rodzice i tak są niezadowoleni bo waga nie wzrasta. Przez to są kłótnie, mam
gorszy nastrój i znów to głupie jedzenie staje się podświadomie moją kartą
przetargową.
Ciągle czekam na czas, gdy uda mi się wszystko zmienić, byleby nie było zbyt
późno. Życie jest super, na razie trudno mi w pełni z niego korzystać, bo
jestem za chuda i kłótnie w domciu psują mi nastrój.
Cała moja rodzina jest tym zmęczona.
Czy na wasze jedzenie też wpływają "czynniki zewnętrzne"?