Dodaj do ulubionych

Ja wariatka!!!

06.09.07, 20:12
Cześć mam pytanie do was Dziewczyny czy też się tak kiedyś
zachowywałyście. Choruje na bulimię i ostatnio spotyka mnie coś
dziwnego. Od początku wakacji wymiotuje codziennie a gdy jest taka
możliwość nawet kilka razy dziennie. Podczas wizyty u psychiatry
(lecze się ale to nic nie daje) Pani powiedziała do mojej mamy że
nie ma mi ufać. Mama stara się mnie pilnować ale nie zawsze jej to
wychodzi(naszczęście). Chodzi mi o to że ostatnio jak czuje że musze
się najeść i zwymiotować to aż się trzęse. Zachowuje się jak
wariatka. Trzęse się zwłaszcza gdy wiem że musze się najeść a nie
moge bo ktoś jest w domu. Czy też tak macie???????????
Obserwuj wątek
    • lamaris Re: Ja wariatka!!! 06.09.07, 21:00
      bulimia właśnie na tym polega międy innymi.
      Jak mam miec napad to wiem o tym juz wczesniej, tak mi sie zbiera, robie sie
      nerwowa, na niczym nie moge sie skupic, trzese sie i wiem ze MUSZE to znowu
      zrobic, nie wiem czemu ale MUSZE. o niczym innym nie moge myslec i w koncu jakby
      niezaleznie od siebie- ulegam. przynosi na chwile ulge i ukojenie a pozniej
      poczucie winy, zmęczenie, slabosc, smuuutek, wstyd...
      Kochana, to nie wariactwo tylko objaw choroby.Spróbuj to powstrzymac siłą woli,a
      jesli nie to terapią! trzymam mocno kciuki i licze na to samo:) daje rade juz
      2tygodnie:)
      • imamjeszczenadzieje Re: Ja wariatka!!! 06.09.07, 22:11
        moja droga mam do ciebie pytanko:jakie fizyczne zmiany odczuwasz po
        2 tyg bez atakow???jak radzisz sobie z jedzeniem??3mam macno kciuki
        za dalsza walke...powodzeniaUDA CI SIE
    • to_jaaa Re: Ja wariatka!!! 06.09.07, 22:36
      po prostu reagujesz jak narkomanka na głodzie, alkoholik, ktory nie ma butelki,
      palacz bez papierosa
      podoba ci się to?
      • lamaris Re: Ja wariatka!!! 06.09.07, 23:31
        z jedzeniem kompletnie sobie nie radze:/ próbuje patrzec jak inni jedza i co
        jedza ale ciagle mam problem z rozpoznaniem gldu i apetytu, boli mnie brzuch,
        mam odczucie przepelnienia...przez 2tygodnie przytylam 2kilo ale MAM TO GDZIES
        BEDE SILNA!(sorx, musialam to wykrzyczec:D)
        a zmiany fizyczne? nie boli mnie gardlo, inaczej odczuwam smaki, ząbki takie
        wrazliwe juz nie są i buzia nie spuchnięta:D no i mam więcej energii do życia.
        ale jest ciężko z kilogramami...57/163, a kiedys bylo 38-39...i zaczynam za tym
        tęsknic:(((
        nie dam się i W y też się nie dajcie:)
        • babyme Re: Ja wariatka!!! 07.09.07, 10:37
          ja mam podobnie. tez przytylam, czuje to, ale wole sie nie wazyc aby
          sie zrazic do dalszej walki. mija mi dzis 11 dzien i tez czuje sie
          lepiej psychicznie, jestem bardziej otwarta i bardziej szczera -
          przebywajac z ludzmi slucham ich, moje mysli nie biegna "w ta druga
          strone".
          Nie mam zadnych napadow, nie zachowuje sie jak "alkoholik na
          glodzie", wrecz przeciwnie - nasze zoladki sa chyba bardzo male i
          tak naprawde mala ilosc jedzenia wystarcza na caly dzien,
          przynajmniej na razie tak jest. Nie czuje sie po tym dobrze, bo po
          malym sniadaniu, trzyma mnie caly dzien,ale mam nadzieje ze to
          chwilowe i wkrotce wroci do normy.
          A co do figury to niestety, nie jest latwo, trzeba cwiczyc i zwracac
          uwage na to co sie je, ale taka rzeczywstosc - do tej pory za latwo
          nam bylo trzymac linie. Ale trudno, koncze z tym, wole o linie dbac
          w sposob "uczciwy".

          • urselka Re: Ja wariatka!!! 10.01.08, 10:53
            niewymiotuje od 20 sierpnia (z 2 wyjatkami...ale na idealnosc
            jeszcze troche musze poczekac)

            jak bylo u mnie?
            Poztanowilam (tak naprawde) wyjsc z tego (anoreksja i bulimia - u
            mnie sie przeplataly) w marcu. (czyli dawno)

            potem bylo 6 miesiecy takiego: 2 tygodnie jedzenia, tydzien zygania
            i znowu...

            bylam po 6 miesiacach anoreksji i bardzo trudno bylo mi przyzwyczaic
            organizm do normalnosci...
            Bol byl straszny.
            Cokolwiek zjadlam bolalo mnie od przelyku az do samego konca...
            po kazdym nawet malutkim kesie robilo mi sie koszmarnie niedobrze i
            musialam bardzo walczyc, zeby we mnie zostalo...
            Bylo mi tak trudno, bo wlasciwie nie wiedzialam do czego chce wracac.
            wiedzialam tylko, ze to co robie mnie zabija a ja chce zyc...
            ale nie mialam pojecia jak ma wygladac to zycie.

            Wiec bylo raczej gorzej niz lepiej wiele miesiecy i w czerwcu
            stwierdzilam, ze to nie ma sensu, ze w tym zostaje...

            Ale potem byly wakacje.
            Moj chlopak zabral mnie do siebie na wies i zobaczylam, ze istnieje
            zupelnie inne zycie, niz to w stolicy...
            Duzo ze mna rozmawial, o moich marzeniach (ktorych kompletnie nie
            mialam) i tym co lubie... (wiedzialam tylko ze nienawidze jesc)
            pomalu zaczelam sie zmieniac.
            I w sierpniu juz mniej wiecej wiedzialam czego chce.

            Przekonalam sie, ze marzenia sa najwazniejsze, bo bez nich
            umieramy...

            Od 20 sierpnia jem. :)
            2 razy mi sie nie udalo, ale trwam dalej.
            Robie wszystko by nie zalamywac sie porazkami i walczyc dalej.

            Bol zoladka dawno minal. :)
            Mdlosci mam niestety czesto, ale jestem juz znacznie silniejsza i
            umiem sobie z tym radzic.
            Mam marzenia i daze do nich - a zaburzen zywienia w nich nie ma. :)


            pozdrawiam
            i zycze, zebyscie mialy marzenia
            i odkryly jak chcecie zyc i do jakiego swiata chcecie powrocic.
            :)

            wtedy napewno wrocicie.
            :)

            aha, i zawsze mozna pragnac milosci.
            nawet jesli teraz macie jej zamalo (chocby subiektywnie) to mozecie
            miec znacznie wiecej.
            Chocby nie tu, nie od tych ludzi, ale swiat jest wielki i dla kazdej
            jest miejsce w ktorym bedzie szczesliwa. :)

            ja moje zaczynam budowac-w swoim sercu.
            A za 3 lata przeprowadze sie na wies-piekna i malownicza. Bede
            piekla ciasteczka i pracowala w wiejskiej szkole...

            idiotyczne marzenia jak dla warszawskiego skonczonego mieszczucha...
            wszyscy moi znajomi patrza na mnie z politowaniem, rodzina uwaza ze
            stac mnie na znacznie wiecej, bo jestem zdolna...racja, ale to moje
            marzeni-tam bede szczesliwa. :)

            wiec pojade i bede zyla z krowami na wsi. ;D
    • paula-0 Re: Ja wariatka!!! 10.01.08, 00:56
      hmmm.... wiesz ja też tak mam i też sie leczyłam ale mi to nic nie
      dało... ja choruje już 3 lata i nie moge sie od tego uwolnić..ale
      kiedy u mnie w domu ktoś jest(bo rodzice też wiedzą)ja zjem coś w
      domu a reszte dopełnie u kolezanki i u niej zwymiotuje.... fajjjnie
      niie????/ ;;(((((
      • pomyslowa12 Re: Ja wariatka!!! 10.01.08, 15:00
        Ja tak sobie myśle czy ta koleżanka jest naprawde twoją koleżanką bo
        ja nie wiem czy jeśli byłabym zdrowa to pozwoliłabym zwymiotować
        mojej koleżnce. Wiesz mam nadzieje że znajdziesz jednak troche siły
        żeby walczyć bo ja znalazłam sobie zajęcie.Zawsze lubiłam geografie
        i teraz postanowiłam dużo sobie czytać i uczyć się. U mnie jest
        lepiej i mam nadzieje że u was też będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka