szcescie
19.11.07, 23:22
jak reaguja wasi rodzice na wasza chorobe? wspieraja was czy w ogole
nie pomagaja?
Bo moi udaja ze problemu nie ma i to jest chyba najgorsze w tym
wszystkim...i na terapie to nie matka mnie wyciagnela, tak jak to
ejst w wiekszosci przypadkow, a kumpela i chlopak...i to chlopak
chyba bardziej rozumie powage sytuacji i stara sie mnie
zrozumiec...czasem nie wiem jak z nimi rozmawiac zeby w koncu
uswiadomili sobie ze to nie jest taka sobie zabawa czy bunt
nastolatki...
poczatki zaburzenia odzywiania - trzy lata...bulimia rok...