Dodaj do ulubionych

Rodzice...

19.11.07, 23:22
jak reaguja wasi rodzice na wasza chorobe? wspieraja was czy w ogole
nie pomagaja?
Bo moi udaja ze problemu nie ma i to jest chyba najgorsze w tym
wszystkim...i na terapie to nie matka mnie wyciagnela, tak jak to
ejst w wiekszosci przypadkow, a kumpela i chlopak...i to chlopak
chyba bardziej rozumie powage sytuacji i stara sie mnie
zrozumiec...czasem nie wiem jak z nimi rozmawiac zeby w koncu
uswiadomili sobie ze to nie jest taka sobie zabawa czy bunt
nastolatki...

poczatki zaburzenia odzywiania - trzy lata...bulimia rok...
Obserwuj wątek
    • edi_90 Re: Rodzice... 20.11.07, 10:10
      współczuję Ci... dobrze że przynajmnniej w swoim chłopaku masz
      wsparcie:)ILe masz lat??
      U mnie jest tak że moi rodzice o niczym nie wiedzą mimo że mieszkamy
      pod jednym dachem (wciąż) i bardzo dobrze. Za dobrze ich znam
      zwłaszcza matkę żeby łudzić się że zrozumieliby bądź co bądź mój
      dramat...uważali by moją chrobę za fanaberię...:/
      • szcescie Re: Rodzice... 21.11.07, 20:56
        17...moi dowiedzieli sie, nie ode mnie...ale mysle ze albo uwazaja
        to za nic albo sami sie gubia...na terapi tez nie byli, choc ponoc
        powinni byli byc...ale nie mam im nic za zle. Nie wiedza jak to jest
        i co taka osoba przezywa... dzieki za odp, jestem na forum od nie
        dawna i cieszy mnie jak ktos dostrzeze to co na skrobe...a jak jest
        u Ciebie? dlugo choruejsz? ile masz lat? leczysz sie?
        • edi_90 Re: Rodzice... 22.11.07, 09:58
          też mam 17 lat:)i też jestem na forum sumie od niedawna:)
          Ja choruję uż 3 lata ale w sumie to dopiero teraz nasiliły się
          ataki. Nie leczę się, ponieważ tak jak wcześniej pisałam,moi rodzice
          o niczym nie wiedzą, więc jakbym poszła do psychologa na pewno by
          się dowiedzieli a tego właśnie cały czas próbuję uniknąć...
          Szczęście, a skąd jesteś??
    • ankaaa Re: Rodzice... 23.11.07, 13:33
      A ja myślę, że dobrze ;)

      To ty jesteś chora i ty - jeśli chcesz być zdrowa - masz się leczyć.
      Nikt nie ma Ciebie wyciągać na terapię - ani mama, ani chlopak ani
      ktokolwiek inny.
      Twoje zdrowie i życie zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.
      Ty się w to sama wpakowałaś więc i sama się wydobądź !
      Nikt nie ma obowiązku uczestniczyć w twojej chorobie.
      • marta.scisia Re: Rodzice... 23.11.07, 15:04
        Moi rodzice dowiedzieli się o bulimii po mojej próbie samobójczej (jesli można
        to tak w ogóle nazwać, bo ja nie chciałam się zabijać), mimo ze wcześniej było
        dużo oznak. ale może wcześniej nie chcieli tego widzieć.
        Taty w ogóle nie biorę pod uwagę (chociaż to też mój rodzic przecież). A mama...
        Niby starała się mi pomóc, ale w rzeczywistości dołowała mnie jeszcze bardziej,
        bo wymagała, żebym z dnia na dzień stała się normalną szczęśliwą dziewczyną i na
        każdym kroku to okazywała. a ja nie potrafiłam niestety, więc znów ją zawiodłam...
        Czasem chciałabym wrócić do stanu z przed mojej "próby samobójczej", bo wtedy
        nikt nic nie wiedział i mnie nie kontrolował...
        • szcescie Re: Rodzice... 26.11.07, 19:00
          w sumie Aniu masz racje, to ja sie wpakowalam i to mi powinno
          zalezec...a czasem mysle ze mi nie zalezy, dlatego brakowalo mi
          wsparcia, ktore teraz mam...

          jestem z Gliwic...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka