Dodaj do ulubionych

potrzebuję pomocy

18.04.08, 17:35
przejrzałam to forum. wszystkie mówicie o swoich problemach z
bulimią. co jest zrozumiałe :) mój problem jest trochę inny. sama
nie jesetm chora, ale moja przyjaciółka cierpi na tę chorobę. i
bardzo bym jej chciała pomóc. ale nie wiem jak. próbuję z nią
rozmawiać, ale mam wrażenie, że kręcę się w kółko, bo ona nie wierzy
w moje słowa i trwa w tym co sobie wymyśliła a co prowadzi ją do
ataków. może ktoś wie jak mogę jej pomóc? co zrobić, żeby ją
wyleczyć? przekonać że powinna pójść do specjalisty. przekonać, że
jest wspaniałą osobą która może żyć normalnie ? może macie jakieś
sposoby, żeby odegnać atak ? jakieś produkty które możecie jeść ?
jakiekolwiek wskazówki ?

bardzo proszę o pomoc...
Obserwuj wątek
    • magdoolka Re: potrzebuję pomocy 18.04.08, 19:30
      a nie probowalas jej tu pokazac jak to na forum funkcjonuje?ze mozna
      byc anonimowym?ze mamy tak samo? zapros ja tu, ja ja zapraszam ;)
    • renatam2 witam 18.04.08, 20:49
      Koleżanka musi przejść terapię , a nawet polecam szpital , bo sama
      miałam bulimię i wiem że to jest potworna choroba i leczenia trzeba
      chcieć samemu .Koleżanka musi chcieć przerwać sama ten horror ,który
      niewiem ile trwa .Bo ja cierpiałam od 16 roku życia teraz mam 40 ,a
      2 lata temu dopiero sę znalazłam w klinice i jest super.Jeszcze
      oczywiście jeżdzę no grupy na terapie .Także polecam specjalistów bo
      po to oni są pozdrawiam.
      • magdoolka Re: witam 18.04.08, 20:55
        renatko a powiedz mi jak sobie mozna poraadzic czasowo z tym
        wszystkim? te terapie, spotkania, dojazdy, psycologowie.....jak
        moznaa polaczc to z praca , domem, zwiazkiem, gotowaniem, relaxem,
        snem, i wszytskim niezbednym do zycia??? ja poprostu sie boje ze nie
        dam rady czasowo....
        • renatam2 Re: witam 22.04.08, 17:54
          Kochana trzeba zacząć o tym mówic i to jak najwięcej.Wykrzyczeć
          wszystkie złe emocje.Musiała być jakaś przyczyna że ta choroba się
          pojawiła.Cooś z dzieciństwa lub załamanie nerwowe.I do tego okresu
          musi wrócić pamięcią i to co ją bolało wyrzucić z siebie .pa
          buziaki
        • renatam2 Re: witam 22.04.08, 18:29
          TO ja. Powiem ci że bardzo ciężko połączyć normalność z
          nienormalnością. To znaczy nawet czyjeś wesele czy np.Sylwester
          jakaś impreza to ja bardzo się męczyłam przechodziłam taaaakie
          cirpienie bo musiałam patrzeć na jedzenie przezywałam katorgę bo
          wiedząc o tym że zaraz będę musiała prowokować wymioty i jak się
          zacznie to będzie kilka razy.A pożniej wiedziałam że będę gorzej
          wyglądać np. oczy .I gotowanie było trudem ,a pieczenie jeszcze
          gorsze nieraz pękałam od jedzenia nie wiedziałam ile już zjadłam ale
          gdy wymiotowałam to pół wiadra dosłownie.W pracy SILNYstres
          przeżywałam przeżywałam żeby nikt mnie nie przyłapał.Jak się udało
          to się cieszylam.Jak ktoś przerwał to robiłam się agresywna nie
          byłam sobą.SEN nie było go czasami koszmary omamy.Bolały mnie
          kości,mięsnie,miałam skurcze nóg.jeszcze napiszę
          • magdoolka Re: witam 27.04.08, 00:28
            no wlasnie, stres, agresja i wszystko do bani. Powiedz jak sbie
            teraz radzisz? po tylu latach?
            • renatam2 witam i pozdrawiam 27.04.08, 18:11
              Cofnę się wstecz do czasów dzieciństwa,nie miałam go, nie pamiętam
              miłych wspomnień.Tylko żal ,bóli cierpienie.Dlaczego?Byłam bardzo
              posłuszna rodzicom a oni mnie nie pochwalili, a czekałam na to
              bardzo.Byłam brzydka ,gruba, zakąpleksiona,z rumieńcami na
              twarzy .Nie miałam koleżanek,ani kolegów,za wszelką cenę wszystko
              bym zrobiła żeby ktoś mnie przytulił.I dziś ostatni raz zajrzałam w
              czasy dzieciństwa bo mi nie wolno się cofać.Tylko muszę iść do
              przodu i ratować się sama bo jak sama nie wezmę się to nikt mi
              przecierz nie może pomóc.Nie wolno tłumić wypowiedzi i złości bo z
              czasem to wszystko narasta i rodzi się napięcie ,które prowadzi do
              wymiotów.Nazywać trzeba rzeczy po imieniu. Szukaj rozwiązań ,a nie
              winnych.Miej wiarę w siebie,żyj radośnie.Człowiek zyskuje śmiejąc
              sie z życia niż lamętując nad nim.Wybaczyłam tym którzy mnie
              skrzywdzili,bo dałam się. Byłam ofiarą.Teraz dopiero uczę się na
              czym świat się kręci.Dbam o siebie,i akceptuję taka jaka jestem.Jak
              ktoś mnie nie akceptuje to jego problem.Bronię swego zdania,oddycham
              prawidłowo,ćwiczę się trochę .Dużo mówię o problemach,ubieram się ze
              swoim gustem.Zaczęłam malować nawet obraz.Mam marzenia i pragnienia
              a wcześniej tak nie było.POZDRAWIAM
    • julka06.07 Re: potrzebuję pomocy 27.04.08, 14:25
      Staraj się spędzać z nią jak najwięcej czasu, nie powinna być sama, wtedy jest
      najgorzej..Twoja koleżanka powinna mieć jak najwięcej zajęć, bardzo możliwe, że
      nie potrafi sama zorganizować sobie czasu, więc możesz jej w tym pomóc.Powinna
      jak najwięcej przebywać na świeżym powietrzu, proponuję wspólne spacery, wypady
      na rower, czy bieganie( bo pewnie szalenie zależy jej na zgrabnej sylwetce :) a
      nie ma na to lepszego sposobu niż systematyczna aktywność fizyczna. Oczywiście
      ważna jest też właściwa dieta. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, bo sama
      jeszcze całkiem z tego nie wyszłam( 8 lat wyciętych z życiorysu!)ale jest coraz
      lepiej ! Moim zdaniem bardzo ważne jest pożywne śniadanie, w skład którego
      powinno wchodzić pełnoziarniste pieczywo lub np. płatki owsiane z otrębami, bo
      te produkty mają dużo błonnika i na długo dają uczucie sytości, do tego np.
      chudy jogurt, jakiś owoc.W ogóle w jej diecie powinno być jak najwięcej warzyw i
      owoców, to przede wszystkim, bo to są rzeczy, po których, przynajmniej ja nie
      mam wyrzutów sumienia.Powinna jeść często(4-5 małych posiłków dziennie)i
      wybierać produkty lekko strawne i zdrowe, żeby nie mieć po tych posiłkach
      poczucia winy, a małe porcje dlatego, żeby nie obciążać żołądka, bo niezależnie
      od jakiego czasu prowokuje wymioty, to najprawdopodobniej ma problemy z
      trawieniem, a wtedy, po posiłku człowiek czuje się tak źle, że nie sposób się
      powstrzymać od.. Jeśli jecie coś razem i jest to jakieś danie wysokokaloryczne,
      np. pizza, to moim zdaniem powinnaś sprawdzić po co tak na prawdę idzie do
      toalety po posiłku.. No i bardzo ważne jest jeszcze żeby piła dużo wody
      mineralnej niegazowanej ( przynajmniej litr dziennie) i jakieś herbatki ziołowe.
      To bardzo dobrze, że Ci się zwierzyła, zrobiła krok na przód, a fakt, że
      szukasz na ten temat informacji świadczy, że jesteś prawdziwą przyjaciółką- to
      prawdziwy skarb dla osoby borykającej się z takim problemem..Najprawdopodobniej
      Twoja przyjaciółka może wątpić w to, że z tym naprawdę da się skończyć, że można
      żyć normalnie, ja sama czasem przestaję w to wierzyć..ale staraj się jej
      uświadomić przede wszystkim, że nie jest SAMA, że ma Ciebie i możesz jej pomóc
      się z tym uporać.Zaproponuj jej np. ,że jeśli poczuje, że zbliża się atak, to
      zawsze może do Ciebie zadzwonić.Jeszce jedno jest bardzo ważne, chyba
      najważniejsze, że ona sama musi chcieć z tym skończyć i MUSI przynajmniej w
      jakimś stopniu zaakceptować siebie taką jaka jest, że jest OK.i dopiero z takim
      nastawieniem iść do przodu. Droga ta jest baaaardzo trudna, ja np. od początku
      jestem z tym zupełnie sama, ale nie tracę wiary i będę walczyć z tym do samego
      końca, dopóki się nie uda !
      Mam nadzieję, że moje rady okażą się dla was pomocne i, że Twoja przyjaciółka
      z tym wygra, na pewno :) Jeśli będziesz miała jeszcze jakieś pytania, to służę
      pomocą, pisz na mojego maila. Nie jestem ekspertem, jak już powiedziałam, ale
      myślę, że jestem w tej dziedzinie bardzo doświadczona :) Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka