madziuszka279
19.05.08, 21:49
jestem chora ale tak dokłądnie to nie wiem na co... w październiku do grudnia
miałam epizod anorektyczny ze prawie nic nie jadłam chowałam jak mogłam i
schudłam z 53 kg do 44kg przy wzroście 150cm. Potem zaczłam jeść za sprawą
mamy i od tąd zaczły się problemy inne. Nie umiałam sie oprzeć jedzeniu już i
jadłam dużo ale potem ćwiczyłam i moja waga sie wahała pomiędzy 48 -44 kg.
Teraz jednka ćwicyzć mi się nie chce a wszystko co zjem jest dla mnie wyrzutem
sumienia... śniadania nie jem wogóle... unikam jak ognia a po południu jak
zaczynam jesć to jem wszytsko co mi wpadnie pod reke nawet rzecz której kiedyś
nigdy bym nie zjadła lub na którą nie mam ochoty a potem otwieram wc i ... nie
wymiotuję... opracowałam własną technike polegającą na tym że poprostu
jedzenie mi się odbija i samo wylatuje z pół godzinki... a jak przestaje to
pije wode i resztki wylatują znowu... nie wiem czy to choroba i nie wiem co
mam z tym robić... tylko dzieki temu utrzymuję wagę 44 - 45kg ale gdy chce
zatrzymać w żołądku coś porządnego to mam okropne niestrawności... miesiączka
jak była kiedyś praktycznie co do dnia dokłądna teraz pojawia sie do 3
miesiące albo wogóle... nie wiem co mam z tym robić... gdy mówią mamie że
potrzebowałabym taki plan żywnościowy zeby sie zdrowo odżywiac to ona mie
wyśmiewa i mi mówi ze jetsem chuda przecież... ale ona nie ma pojęcia o tym co
robię... a babcia gotuje strasznie tłusto... :(pomóżcie