chocopralinka
30.12.08, 10:21
Nie można nam jeść wszystkiego-Drogie Bulimiczki-jestem po części jedną z
Was-bo nie jesteśmy świniami, a nasze żaładki to nie śmietniki. To straszny
widok osoby, która jak tchórz po kryjomu się objada==marnowanie jedzenia i
zdrowia-a obie rzeczy trzeba szanować.Lepiej odstąpić jedzenie lub nawet
wyrzucić niż zmarnować i znienawidzieć. Bedzięmy dumne zjedząc mało i
delektując się każdym drobnym posiłkiem, czując jego smak kiedy będziemy jeść
z umiarem. A co do niejedzenia -Wiem:]-Jest mi dobrze znane to wspaniałe
uczucie lekkości, czystości, zadowolenia z siebie, bycia kimś..Niestety-nie
możemy się tym długo nacieszyć.Są 2 wyjścia: doprowadzić się do efektu
jojo-każdego może spotkać albo wylądować w szpitalu, z wyżyn upaść najniżej,
sprawić ogromną przykrość osobom, które kochamy i...UMRZEĆ. Wspomniane jako
piękne ale głupie i najsłabsze istoty.Pierwsze i drugie jest nieuniknione. Nic
nie jedząc nie utrzymamy wagi, a utęsknione rzucimy się na jedzonko nie
zachowując
umiaru. JEDZENIE NIE JEST ANI NASZYM PRZYJACIELEM, ANI WROGIEM. Naszym
największym błędem jest to, że uosabiamy jedzenie, czcimy je lub zrzucamy na
nie wszystkie swoje niepowodzenia. One nie jest niczemu winne-stworzył je Pan
Bóg, bo nas kocha-dał nam paliwo, którego nie potrzebujemy dużo aby
przeżyć-ono nie miało nam zajmować tyle czasu i życia-jest naturalną potrzebą,
nie zachcianką. Jedzenie nie robi szkody-tylko my sami ją robimy pochłaniając
nadmiar paliwa,które zabieramy innym-głodującym ludziom. Pamiętajmy o tym, bo
kiedyś może niedługo przyjdą gorsze czasy i na Ziemi zabraknie surowców-a czy
zjedliśmy za 10 osób czy wogóle to nie zrobi wtedy różnicy i nic nam to nie
da,nie obroni nas przed śmiercią. Jedzenie też nas nie pocieszy i nie
przytuli. Nie zaniedbujmy bliskich uciekając do jedzenia, lub do łóżka
-poświęćmy im więcej czasu-kiedy jesteśmy głodni wychodźmy z
przyjaciółmi-możemy się od nich wiele nauczyć. Jedzenie nauczyło nas tylko
jednego- należy jeść żeby przeżyć, jedząc dużo tracimy czas i czujemy się
nikim. Jedzmy tyle ile trzeba 3,5 posiłków nie robiąc z tego wielkiego
zdarzenia. jedzmy i żyjmy normalnie-nie dając się stresom i nudzie.Nie bądźmy
marionetkami-nie wmawiajmy sobie tego. Bardzo chce schudnąć 7 kg-wiem, że to
nie dużo-Sylwek tuż tuż a ja wyglądam jak bambaryła -przez najbliższy tydzień
mogłabym to schudnąć ale wiem, że to niezdrowe-więc schudnę umiejętnie. Zacznę
od mniejszych porcji wraz ze śniadaniem,którego nigdy nie jadam-zrobię 3
dniową głodówkę oczyszczającą ale umiejętnie 2 dni po głodówce będę tylko piła
soki, wywary i owoce a następnie przejdę na 1000 lub 1200 kcal i
napiszę Wam jak już schudnę-Zakładam, że spokojnie wystarczą mi 3-4
tygodnie zamiast sie zamartwiać miesiącami ale chcę to zrobić rozważnie i bez
jojo. Po tym jak Wam się zobowiązałam do dotrwam do celu:).Trzymam za Was
kciuki abyście uporały się ze wszystkimi zmartwieniami! Dziękuję i Pozdrawiam
cieplutko:**