Dodaj do ulubionych

o drogę pytam

15.03.09, 20:32
Jestem dda, mam nerwicę lękową (i stany depresyjne), miałam bulimię (albo mam,
nie wiem - od kilku lat nie wymiotuję, odżywiam się normalnie, choć muszę w to
włożyć sporo energii, czasem zdarza mi się zajeść stres).
Mam pytanie, chyba techniczne - czy jest istotne, pod jakim kątem będę się
leczyć? jest jakaś hierarchia w pracy nad sobą? Kiedyś usłyszałam, że powinno
się zająć bulimią, potem sięgnąć źródła.

Próbowałam tylko terapii dda, ale szło bardzo opornie. W dodatku byłam
odosobniona jeśli chodzi o tak ciężkie objawy nerwicowe i to nie pomagało mi w
nabieraniu przekonania, że "wszyscy dda mamy podobnie", czemu grupa ma w dużej
mierze służyć. Chcę chodzić na psychoterapię, wiem, że mam jeszcze sporo do
przerobienia, ale nie wiem, od której strony to ugryźć.
Obserwuj wątek
    • nienill Re: o drogę pytam 15.03.09, 21:35
      tu-nie-tam napisała:
      > Mam pytanie, chyba techniczne - czy jest istotne, pod jakim kątem będę się
      > leczyć? jest jakaś hierarchia w pracy nad sobą?
      w zasadzie nie ma


      Kiedyś usłyszałam, że powinno
      > się zająć bulimią, potem sięgnąć źródła.
      przypuszczam, ze osoba ktora to powiedziala miala na mysli "zajecie sie", czyli
      doprowadzenie sie do takiego stanu w jakim juz teraz jestes

      bez "siegania do zrodla" calkowiecie zaburzen odzywiania sie nie uleczy,
      zaczniesz lepiej poznawac siebie, a jednoczesnie zajadanie stesow takze zacznie
      zanikac
    • nienill Re: o drogę pytam 16.03.09, 09:58
      moze poczytaj sobie historie roznych dziewczyn

      ogolnie ich sytuacja wygladala tak, ze chodzily na indywidualną, gadaly o
      wszystkim-rodzinie, dziecinstwie, obecnym zyciu,
      i w tym samym czasie zmniejszaly sie im objawy - w zaleznosci jakie one byly:
      kompulsywne jedzenie, agora, nerwica lękowa, depresja itd.
      a czesc z nich takze jest dda

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12051
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=48485
      dlatego napisalam, ze hierarchia jako taka moim zdaniem nie istnieje
      • tu-nie-tam Re: o drogę pytam 16.03.09, 10:57
        dzięki.
        już trochę się rozglądam po tych różnych forach.

        Moje wątpliwości chyba biorą się z tego, że myślę sobie bardziej o terapii
        grupowej. Przy indywidualnej chyba nie głowiłabym się tak bardzo, bo tu właśnie
        gadanie o wszystkim i tak, niezależnie od "profilu", powiedzmy, a tam jednak
        kilkanaście osób, wśród których nie chciałabym się czuć odmieńcem, "cięższym
        przypadkiem", a trochę tak było na dda, gdzie ludzie normalnie chodzili do
        pracy, a mnie było głupio (bez sensu) po raz kolejny mówić, że denerwuję się
        choćby na myśl o rozmowie kwalifikacyjnej...
        Nie wiem, może faktycznie indywidualna. Muszę się rozejrzeć, jakie są opcje.
        • nienill Re: o drogę pytam 16.03.09, 12:46
          wiec zwyczajnie mozesz sie umowic na spotkanie w jakims osrodku i zeby nie
          tracic czasu zaczac nie od calej historii Twojego zycia i problemow, tylko od
          watpliwosci, ktore opisalas tutaj na forum

          i od razu zapytac jak wyglada grupa, do ktorej ewentualnie moglabyc trafic


          rozumiem Twoje rozterki i wiem co to znaczy sluchac osoby, ktora opowiada, ze
          radzi sobie z czyms, z czym ja sobie nie radze
          to rzeczywiscie nie jest przyjemne

          ale jesli sie wejdzie w grupe osob, w ktorej kazda sobie nie radzi, choc kazda z
          innymi rzeczami, to jakos leci
    • ankaaa Re: o drogę pytam 16.03.09, 10:52
      Istnieje, jak to nazwałaś, hierarchia ;)
      Dlatego nie zareagowałaś - najpewniej - na terapię grupową DDA.

      Szukaj terapii indywidualnej, u psychoterapeuty z certyfikatem
      <najlepiej>. Spokojnie powinien sobie poradzić z twoimi objawami ;)

      Certyfikaty - Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego lub
      Psychologicznego.
      • tu-nie-tam Re: o drogę pytam 16.03.09, 12:20
        ankaaa napisała:

        > hierarchia ;)

        no co?;) :)

        > Dlatego nie zareagowałaś - najpewniej - na terapię grupową DDA.

        to się trochę zdenerwowałam... Bo na wstępnym spotkaniu mówiłam o swoich
        objawach i już wtedy miałam wątpliwości, czy się odnajdę. Prowadzący nie
        wiedzieli, że "dlatego nie zareaguję"?...
        Nie mam do końca jasności, czemu to nie zagrało, ale wizja, że zagrać nie bardzo
        mogło, a ja wmawiałam sobie, że to ze mną coś nie tak, bo "za mało się
        starałam", przeraża mnie i wkurza.
        No ale to już na marginesie.
        Dzięki za link.

        • ankaaa Re: o drogę pytam 16.03.09, 12:53
          Każdy terapeuta ma wiedzę - jakie osoby mogą uczestniczyć w terapi
          grupowej, a jakie nie.

          Bynajmniej nie jest to twoją winą, że nie zgrało ;)
          Często jest tak, że ludzie idą na grupową a potem kontynuują na
          indywidualnej.
          Czasem jest i tak, że biorą osoby na grupową - żeby jakiś kawałek
          sobie naprawili ;) wiedząc doskonale, że nie ma możliwośći
          wyleczenia w takiej formie ...

          Spróbuj indywidualnej, ale u DOBREGO specjalisty !
          • nienill Re: o drogę pytam 16.03.09, 12:55

            > Spróbuj indywidualnej, ale u DOBREGO specjalisty !


            sprobuj u dobrego specjalisty
            indywidualna czy grupowa - to juz Twoj wybor
          • tu-nie-tam Re: o drogę pytam 26.03.09, 20:06
            ankaaa napisała:

            > Często jest tak, że ludzie idą na grupową a potem kontynuują na
            > indywidualnej.
            > Czasem jest i tak, że biorą osoby na grupową - żeby jakiś kawałek
            > sobie naprawili ;) wiedząc doskonale, że nie ma możliwośći
            > wyleczenia w takiej formie ...

            Kiedy emocje trochę opadły, dotarło do mnie, że rzeczywiście nie mogę ich
            potępić w czambuł, "jakiś kawałek" rzeczywiście został naprawiony. Dzięki za tę
            odpowiedź, myślę, że takie widzenie sprawy może być bliższe prawdy, niż to
            czarno-białe, w jakie zaczynałam wpadać.

            Co do partaczy, to zdarzyło mi się, niestety, też mieć z nimi wcześniej do
            czynienia.

        • nienill Re: o drogę pytam 16.03.09, 12:54

          > to się trochę zdenerwowałam... Bo na wstępnym spotkaniu mówiłam o swoich
          > objawach i już wtedy miałam wątpliwości, czy się odnajdę. Prowadzący nie
          > wiedzieli, że "dlatego nie zareaguję"?...
          tak jak jest wielu niekompetentnych lekarzy, tak jeszcze wiecej jest
          niekompetentnych psychologow

          moze rzeczywiscie trafilas na partaczy - nie wiem

          to smutne, ale sie zdarza.
          moja pierwsza psycholog tez była niesamowitą pomyłką i mialam przez pewien czas
          szczera chec i powody, zeby ja za to rozszarpac
          a żal pozostał do dzisiaj


          > Nie mam do końca jasności, czemu to nie zagrało, ale wizja, że zagrać nie bardz
          > o
          > mogło, a ja wmawiałam sobie, że to ze mną coś nie tak, bo "za mało się
          > starałam", przeraża mnie i wkurza.

          normalne
      • nienill Re: o drogę pytam 16.03.09, 12:51
        ankaaa napisała:

        > Istnieje, jak to nazwałaś, hierarchia ;)
        a ja sie bede upierała, ze nie ma

        > Dlatego nie zareagowałaś - najpewniej - na terapię grupową DDA.

        skoro tam wytrwala, to znaczy, ze jakos sie tam jednak odnalazła

        jesli są osoby, które nie nadają sie na grupową, to:
        1. wcale na nią nie przychodzą, bo lęk jest dla nich zbyt dużą przeszkodą
        2. przyjdą, ale nie potrafią sie otworzyc i same rezygnują po kilku spotkaniach,
        bo nic im to nie daje



        a na terapie "dda" mogla nie zareagowac, bo np. terapeuta byl do dupy i źle
        prowadził grupę, a nie dlatego, ze z definicji na nią nie powinna trafić
        • ankaaa Re: o drogę pytam 16.03.09, 12:56
          Odsyłam do fachowej literatury albo na wykłady z psychoterapii /
          psychologii klinicznej.
          • nienill Re: o drogę pytam 16.03.09, 13:01
            ankaaa napisała:

            > Odsyłam do fachowej literatury albo na wykłady z psychoterapii /
            > psychologii klinicznej.
            jeszcze pani poda autora, rok wydania i numer strony

            bo wiedza z zakresu psychologii wyjatkowo plynna jest, wiec powolywanie sie na
            nią także moze byc malo przekonujace


            ja w tym wypadku wole opierac sie na "dowodach z zycia wzietych"
            a te mowia jedno: bezwzglednych regol nie ma
            • ankaaa Re: o drogę pytam 16.03.09, 13:16
              Tak może pisać jedynie laik.
              • nienill Re: o drogę pytam 16.03.09, 23:35
                ankaaa napisała:

                > Tak może pisać jedynie laik.

                dla ciebie moze laik
                dla mnie praktyk
    • mindtriper Re: o drogę pytam 16.03.09, 21:19
      A ja byłam dziś na terapii i takiego offtopa zrobiłam i zapytałam o
      tą hierarchię. Oczywiście usłyszyłam "dlaczego o to pytasz", ale
      trudno, dostałam też odpowiedź.
      Że jest hierarchia ważnoścoi problemów,jak najbardziej. Wygląda mw
      tak (o ile nie pokręciłam):
      -najpierw pomoc ofiarom przemocy
      -potem terapia uzależnień
      -potem albo jednocześnie jak ktoś tak ma (i to jest chyba nasz
      punkt) leczenie zachowań przynoszących szkodę życiu i zdrowiu np.
      zab. odżywiania, samookaleczenia

      A potem cała reszta w dowolnej kolejności, jeśli komuś nie potrzebna
      jest ta część powyżej.

      No i jeszcze, że czasem trzeba to połączyć z farmakoterapią.

      • nienill Re: o drogę pytam 16.03.09, 23:37
        > -najpierw pomoc ofiarom przemocy
        > -potem terapia uzależnień
        > -potem albo jednocześnie jak ktoś tak ma (i to jest chyba nasz
        > punkt) leczenie zachowań przynoszących szkodę życiu i zdrowiu np.
        > zab. odżywiania, samookaleczenia
        czyli w obrebie obszaru w jakim sie poruszamy, moja "laicka" teoria pasuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka