Dodaj do ulubionych

Terapia Zaburzeń Odzywiania

13.07.09, 15:43
DOLNOŚLĄSKIE CENTRUM PSYCHOTERAPII zaprasza osoby z zaburzeniami jedzenia na terapię grupową zaburzeń odżywiania.
Wśród zaburzeń odżywiania się wymienia się m.in.: jadłowstręt psychiczny (anoreksję), żarłoczność psychiczną (bulimię), czy kompulsywne objadanie się. Problemy emocjonalne osób z zaburzeniami odżywiania dotyczą zazwyczaj trudności w zakresie separacji/ indywiduacji od rodziców, ustalania granic, budowania autonomii, deficytów emocjonalnych, braku samoakceptacji własnej osoby, własnego ciała lub płci, trudności w uświadomieniu sobie i ekspresji negatywnych emocji, trudności w przyjmowaniu wsparcia emocjonalnego. Czasami zaburzenie odżywiania wiąże się także z innymi problemami, jak urazy emocjonalne związane z przemocą w rodzinie, uzależnieniami, czy nadużyciami seksualnymi.

Dzięki udziałowi w grupie terapeutycznej poznasz:
- źródła i podstawowe przyczyny zaburzeń odżywiania
- cechy i tendencje osób z zaburzeniami odżywiania do uwzględnienia w pracy terapeutycznej (niskie poczucie własnej wartości, nierealistyczne oczekiwania wobec siebie, głęboka potrzebę tłumienia prawdziwej siebie, życie za maską, nadmierne i nieracjonalne poczucie odpowiedzialności i poczucie winy, ambiwalentne emocje w stosunku do rodziców, deficyty emocjonalne, negatywne schematy myślenia itp.)
- podstawowe zasady i założenia Techniki Aleksandra (odruch stresu, obserwacja siebie, powstrzymywania się od reakcji)
- ćwiczenia na obiektywne obserwowanie siebie
- ćwiczenia na rozładowanie napięcia emocjonalnego i fizycznego
- ćwiczenia na odczuwanie siebie, rozróżniania sygnałów z ciała,
- własne emocje i potrzeby, oraz nauczysz się je wyrażać,
- własne granice i zbudujesz swoją autonomię,
- jak budować relacje z otoczeniem i usprawnić komunikację,
- jak radzić sobie z nawrotami choroby,
- jakie zmiany wprowadzić we własne schematy myślenia,
- jak zdrowo się odżywiać,
- jak się samorealizować i być szczęśliwą osobą,
- a przede wszystkim jak żyć i nie koncentrować się tylko na jedzeniu.

Terminy zajęć: Terapia grupowa zaburzeń odżywiania rozpoczyna się 5 października 2009 roku i obejmuje zamknięty cykl 12 spotkań terapeutycznych. Zajecia odbywać się będą w każdy poniedziałek od godz. 18.00 do godz. 20.00.

Miejsce zajęć: Dolnośląskie Centrum Psychoterapii, ul. Sienkiewicza 116/4, Wrocław

Koszt 1 sesji terapeutycznej (2 h) to 40 zł. Uczestnicy opłacają koszt terapii za miesiąc z góry.

Zapisy
Dolnośląskie Centrum Psychoterapii
ul. Sienkiewicza 116/4
50-347 Wrocław
tel./fax. +48 71 332 36 70
tel./fax. +48 71 361 60 35
info@dcp.wroclaw.pl

Obserwuj wątek
    • katha_ko Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 13.07.09, 17:04
      dolnoslaskiecentrumpsychoterap napisała:

      > Dzięki udziałowi w grupie terapeutycznej poznasz:
      > - źródła i podstawowe przyczyny zaburzeń odżywiania

      To bez sensu. Na terapii każdy musi poznać i uzyskać wgląd w SWOJE WŁASNE INDYWIDUALNE przyczyny, a nie "podstawowe". O podstawowych i ogólnych możemy poczytać z książek, i wychodzi taniej :)

      dolnoslaskiecentrumpsychoterap napisała:

      > - cechy i tendencje osób z zaburzeniami odżywiania do uwzględnienia w pracy ter
      > apeutycznej (niskie poczucie własnej wartości, nierealistyczne oczekiwania wobe
      > c siebie, głęboka potrzebę tłumienia prawdziwej siebie, życie za maską, nadmier
      > ne i nieracjonalne poczucie odpowiedzialności i poczucie winy, ambiwalentne emo
      > cje w stosunku do rodziców, deficyty emocjonalne, negatywne schematy myślenia i
      > tp.)

      Ale po co mam zapłacić za informacje, że mam niskie poczucie własnej wartości, jeśli sama o tym wiem?

      dolnoslaskiecentrumpsychoterap napisała:

      > - ćwiczenia na rozładowanie napięcia emocjonalnego i fizycznego

      A nie lepiej radzić sobie z przyczynami tego napięcia niż je rozładowywać? To nie rozwiąże konfliktów emocjonalnych, tylko da zakwasy (ćw. fizyczne) lub groźne poczucie pustki wewnętrznej (którą napięcie wypełnia). To są ważne rzeczy, owszem, ale sedno terapii to stopniowe podążanie w kierunku przyczyn, i praca nad PRZYCZYNAMI, a nie walka z objawami...

      dolnoslaskiecentrumpsychoterap napisała:

      > - własne granice i zbudujesz swoją autonomię,

      W ciągu 12 spotkań?? Ech...

      dolnoslaskiecentrumpsychoterap napisała:

      > - jak radzić sobie z nawrotami choroby,

      To ja dziękuję za taką terapię. Nie ma coś takiego jak nawroty - to się wtedy nazywa niedoleczenie wskutek nieefektywnej terapii (za: prof. Jerzy Aleksandrowicz, psychiatra i psychoterapeuta). Dlaczego? Bo wyleczona osoba to mi. in. taka, która w sytuacjach stresogennnych nie powraca do starych metod ucieczkowych i radzenia sobie, bo potrafi radzić sobie w dojrzały i konstruktywny sposób. Proszę pamiętać :)

      dolnoslaskiecentrumpsychoterap napisała:

      > a 2009 roku i obejmuje zamknięty cykl 12 spotkań terapeutycznych.

      I to wszystko podczas tych 12 spotkań??? Rozpoznać swoje własne schematy, uzyskać wgląd w przyczyny swoich zaburzeń, zmienić to i stać się szczęśliwym - w 12 spotkań? Nierealne :D Poza tym - takie zaburzenia leczy przede wszystkim bliska RELACJA terapeutyczna, którą buduję się czasem miesiącami. A nie powierzchowne metody.

      Dziewczyny ja odradzam :)
      • ankaaa Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 13.07.09, 19:38
        Ja nie byłabym aż tak stanowcza ...

        Często terapia grupowa jest wstępem do indywidualnej.
        Zresztą nie możesz brać wszystkiego swoją miarą ;)
        Ty jesteś bardzo uświadomiona, jesteś na innym etapie ... a dla
        innych akurat ta grupowa może mieć sens.
        Tak na marginesie, terapię rodzinną również stosuje się w ed. I to z
        sukcesem ;)
        Nie dla każdego dana forma jest odpowiednia - nie tyle ze wzg. na
        widzimisie "pacjenta", ile z podstawowych założeń terapii jak i
        sytuacji (cech) pacjenta.

        Jedyne co mi przeszkadza w tej ofercie to brak nazwisk specjalistów.

        • katha_ko Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 13.07.09, 21:15
          Ale ja nie mówię, że ogólnie grupowa - nie.

          Tylko... 12 spotkań przy anoreksji/bulimii??
          Pisanie o radzeniu sobie z nawrotami??
          Teoretyczne gadanie o podstawowych informacjach n/t zaburzeń??
          Skupianie się na radzeniu sobie z objawami??
          Można to nazwać co najwyżej psychoedukacją, i to mam wrażenie - denną, ale nie terapią - na litość boską!!
          I wypunktowane całej listy korzyści z takiej "terapii", jakie osiąga się ciężką pracą przez parę lat czasem..?

          Oni nie napisali tutaj, że to wstęp do terapii, ale, że terapia, i wypunktowali, ile rzeczy (łącznie z osiągnięciem stanu szczęśliwości i poczucia autonomii w 12 spotkań, heh) "można" osiągnąć przez 12 spotkań. To jest oszustwo.

          Dlaczego mnie to bulwersuje?
          Cierpiący człowiek (a tacy są ludzie z ano i bulimią) chwyta się wszystkiego, dostaje nadzieję, że w ciągu 12 spotkań wyjdzie wzmocniony i szczęśliwy. Taki przynajmniej jest program "terapii".
          I co się dzieje, jeśli okaże się (a to najbardziej prawdopodobna wersja), że te 12 spotkań nic nie dało?
          Często poczucie "NIC mi już nie pomoże".
          Miałam takie poczucie po wyjściu z 10-tygodniowego pobytu z kliniki nerwic. Terapia dzień w dzień przez 10 tygodni. To LEDWO wystarcza, albo nawet i nie, aby uzyskać choć częściowy wgląd w swoją chorobę! Mało kto zdrowiał całkowicie (dwie osoby - i to też nie wiadomo, na jak długo). A mnie lekarze obiecywali, że wyjdę zdrowa.
          I co?
          Przerażenie, że "nic mi już nie pomoże" i prawie próba samobójcza.
          A takich ludzi, jak ja w ówczesnym stanie i ówczesnym stopniu zorientowania w terapii, jest SPORO.
          Można się załamać i źle skończyć.

          Żeby wyjść z anoreksji/bulimii, wyleczyć się (a nie zaleczyć objawy!) potrzeba sporo czasu, czasem rok, czasem kilka lat, aby się wyleczyć porządnie i gruntownie:
          - przełamać swoje bariery obronne i blokadę
          - uzyskać głęboki wielokrotny wgląd w swoją chorobę
          - zauważyć korzyści ze swojej choroby i być zdecydowanym na rezygnację z nich
          - nawiązać bliską relację z terapeutą (relacja leczy), co trwa miesiącami
          - dokonywać stopniowo zmian w myśleniu i sposobie przeżywania
          - inaczej spojrzeć na wiele spraw, na całe życie
          - rozpoznać swoje wewnętrzne konflikty i podjąć próbę świadomego ich rozwiązania, a nie przez objawy
          - wzbogacać swoje życie
          - uzyskać stabilizację zdrowego stanu
          - posprawdzać się wielokrotnie w sytuacjach trudnych i stresogennych (czy wracają "stare nawyki" - rzyganie, ano, czy też radzimy sobie już bez nich, bo jesteśmy silniejsze)
          - czas, aby utrwalać zmiany.
          Kurde, to TRWA!!

          Trzymam się zasady "Co nagle, to po diable..." oraz "Łatwo (szybko) przyszło, łatwo poszło".
          • mindtriper Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 13.07.09, 21:49
            Wiesz, to co zrobiło na mnie wrażenie przy Twoim pierwszym lub
            jednym z pierwszych postów - teraz zaczyna irytować.
            Zaczynasz być bardziej papieska od papieża.
            Uważaj, bo przekonanie o wszechwiedzy na temat terapii może Ci w
            terapii bardzo przeszkodzić.
            No, ale jakoś trzeba sobie podnieść samoocenę, nie? ;)
            • katha_ko Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 13.07.09, 22:18
              mindtriper napisała:

              > Wiesz, to co zrobiło na mnie wrażenie przy Twoim pierwszym lub
              > jednym z pierwszych postów - teraz zaczyna irytować.

              No to masz problem, uczucie irytacji jest dość niemiłe... Trudno :)

              mindtriper napisała:

              > Uważaj, bo przekonanie o wszechwiedzy na temat terapii może Ci w
              > terapii bardzo przeszkodzić.

              Nie mam przekonania wszechwiedzy na temat terapii, przeciwnie, chodzę na nią
              dopiero 4 miesiące, w takim czasie wiedzę na temat terapii (połączoną z
              praktyką) można zaledwie liznąć. Ale dzielę się tym, co już wiem do tej pory -
              co jest już dla mnie nie tylko teoretyczne, ale poddane refleksji i sprawdzone.
              A jeśli ja korzystam, to dlaczego nie podzielić się moimi wnioskami?
              Od tego jest chyba forum, nie?
              A każdy człowiek jest inny i ma swoje zdanie.
              Ważne, czy wyraża je z kulturą i popiera argumentami i dba o uczucia innych, czy
              może obraża innych i krytykuje.

              Ale masz rację, że czasem czytanie w temacie rzeczywiście może utrudniać
              terapię, gdy daje pożywkę intelektualizacji. Ale wystarczy to wyłapywać i coś z
              tym robić.

              Wiem też z autopsji (oraz doświadczeń innych bliskich mi osób), że takie oferty,
              jak ta - są podejrzane. I dziele się moimi wnioskami, podając w dodatku
              argumenty. Nie mogę?

              mindtriper napisała:

              > No, ale jakoś trzeba sobie podnieść samoocenę, nie? ;)

              Lepiej sobie podnosić samoocenę, niż mieć na tyle niską, aby skończyć samobójstwem.
              Poza tym, staram się by była adekwatna - doceniam siebie za to, że staram się
              pracować nad sobą w terapii i potrafię się zmobilizować do poszerzania wiedzy,
              czy coś w tym złego?
              Pomijając to, że zdarzają mi się dni autoagresji, lenistwa, kryzysów, kroków w
              tył oraz poczucia "wiem, że nic nie wiem".
              Nie podnoszę swojej samooceny np. życząc innym źle, albo porównując się, w czym
              jestem lepsza.
          • ankaaa Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 14.07.09, 07:35
            Powiem tak - świadomość tego, co dzieje się z Tobą w terapii NIE
            OZNACZA że masz wiedzę nt terapii.
            Nie wystarczy przeczytać parę ksiązek, żeby stawiać
            takie "diagnozy". Jeśli się nie mylę - jesteś pacjentem, a nie
            terapeutą. A to on ma wiedzę.


            13 letnią dziewczynkę też wyślesz na dynamiczną ?

            • katha_ko Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 14.07.09, 12:30
              ankaaa napisała:

              > Powiem tak - świadomość tego, co dzieje się z Tobą w terapii NIE
              > OZNACZA że masz wiedzę nt terapii.

              Świadomość tego, co się dzieje ze mną samą w terapii to jedno.
              Moje prywatne doświadczenia z innymi chorującymi osobami na terapiach i w
              psychiatrykach to drugie.
              Wiedza wynoszona ze studiów to trzecie.
              Czytanie książek autorstwa docenianych terapeutów (D. Janusa, J.
              Aleksandrowicza, I. Yaloma, A. de Mello, i innych) - kolejna rzecz.
              Staram się łączyć to wszystko.
              Ja tak robię, ktoś inny nie.
              Ale czy nie mogę się dzielić na forum moimi doświadczeniami?

              ankaaa napisała:

              > Nie wystarczy przeczytać parę ksiązek, żeby stawiać
              > takie "diagnozy". Jeśli się nie mylę - jesteś pacjentem, a nie
              > terapeutą. A to on ma wiedzę.

              Dlatego nie czytam "paru" książek, lecz trochę więcej. A poza nimi mam wiedzę ze
              studiów, z pewnością nie taką, jaką ma terapeuta, ale myślę, że niemałą.
              Nie stawiam "diagnoz" - wyrażam tylko moje własne przemyślenia i moja zdanie -
              tak, jak każdy z nas...

              ankaaa napisała:

              > 13 letnią dziewczynkę też wyślesz na dynamiczną ?

              Dlaczego nie?

              Wiem tylko, że jak 13-letnia dziewczynka je pół kromki chleba dziennie, mdleje
              co drugi dzień i waży 35 kg to warto zmobilizować ją do szukania pomocy na
              psychoterapii.
              A co ona z tym zrobi to jej problem.

              Uważam też, że tak poważne problemy, ja anoreksja czy bulimia nie dadzą się
              wyleczyć całkowicie w miesiąc czy kilkanaście spotkań - i dzielę się moim
              prywatnym zdaniem.
              Ktoś inny może uważać inaczej i też ma prawo do swojego zdania.

              Ale jak są osoby, które gadają bzdury, nieprawdę (np. że w bulimii zawsze trzeba
              się liczyć z nawrotem od końca życia, że anoreksja jest ogólnie nieuleczalna) to
              ja mam prawo wyrazić swoją opinię, że się tym nie zgadzam.
              Ale co więcej - nie jest to wtedy tylko moja opinia, ale przede wszystkim
              specjalistów z dziedziny psychiatrii i psychoterapii.
              Myślę, że nie pozjadałam wszystkich rozumów i dlatego czytam ich.
              • ankaaa Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 14.07.09, 12:51
                Można studiować psychologię i nie mieć żadnej wiedzy nt psychologii
                klinicznej, nie wspominając już o psychoterapii.
                To powinnaś wiedzieć ze studiów. Bo gdybyś miała taką
                specjalizację /lub w ogóle studiowała psychologię - bo tego nie
                wiem/ nie napisałabyś, żeby "zaaplikować" 13 letniemu dziecku
                terapię dynamiczną.

                Nie polemizuje z masą poruszanych watków przez Ciebie.
                A jedynie stoję na stanowisku, że nie jesteś terapeutą i nie masz
                takiej wiedzy.

                A jeśli rzeczywiście skończyłaś psychologię to twoja postawa jest
                powalająca.
                • katha_ko Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 14.07.09, 13:21
                  ankaaa napisała:
                  > Można studiować psychologię i nie mieć żadnej wiedzy nt psychologii
                  > klinicznej, nie wspominając już o psychoterapii.

                  No jasne. I tak jest niestety z większością osób.

                  ankaaa napisała:
                  > wiem/ nie napisałabyś, żeby "zaaplikować" 13 letniemu dziecku
                  > terapię dynamiczną.

                  No i nie napisałam tego.
                  Zapytałam Ciebie: Dlaczego nie? :)

                  ankaaa napisała:
                  > Nie polemizuje z masą poruszanych watków przez Ciebie.
                  > A jedynie stoję na stanowisku, że nie jesteś terapeutą i nie masz
                  > takiej wiedzy.

                  Aha, tak więc pisanie monologu, a nie polemika, hmmm?

                  Ja też stoję na stanowisku, że nie jestem terapeutą(bo nie jestem, i nigdy tak
                  nie twierdziłam) i nie mam takiej wiedzy jak terapeuta. Mam wiedzę z mojego
                  doświadczenia i się nią dzielę. Nikt nie musi jej przyswajać bezkrytycznie.

                  ankaaa napisała:
                  > A jeśli rzeczywiście skończyłaś psychologię to twoja postawa jest
                  > powalająca.

                  Nie pisałam, że skończyłam psychologię :)
                  A co jest Twoim zdaniem złego w mojej postawie?
            • elzbieta007 Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 14.07.09, 13:45
              > 13 letnią dziewczynkę też wyślesz na dynamiczną ?

              Polecam w kwestii terapii psychodynamicznej dzieci i młodzieży:
              L. Grzesiuk, Psychoterapia, t. II, s. 371-380.

              W kwestii leczenia zaburzeń odżywiania przy pomocy takiej psychoterapii:
              Ibidem, s. 403-406.
              • ankaaa Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 14.07.09, 14:11
                Hhehehehehe - a ja polecam A.Freud.
                I proszę sobie doczytać pozostałe 3 tomy pani Lidii.

                Litości !

                Verte
    • magor_ek Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 13.07.09, 19:37
      Pierwszy raz widzę i słyszę by ośrodki terapeutyczne reklamowały się
      w ten sposób! To budzi raczej mój niepokój niż zaufanie! Nic nie
      pisze kim są prowadzący ową terapię? jakie posiadają kwalifikacje i
      doświadczenie w leczeniu zaburzeń odżywiania? Czy posiadają
      certyfikaty PTP? Jeśli tak, to jakie numery? Jeśli nie - ogłoszenie
      należy uznać za ŻART...
      • propink Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 14.07.09, 00:15
        Ja się całkowicie zgadzam, że 12 spotkać to zdecydowanie za mało i to jest
        główny argument przeciw. W ogóle to mądrze tu gadacie:)
        • magor_ek Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 14.07.09, 02:03
          A ja się zgadzam, że za mało, ale jednoczesnie się nie zgadzam że
          dobrze wiedzieć jest to "od razu" - "bo nigdy nie wiadomo"! Wątpię
          bym zaczęła terapię, gdybym wiedziała, od samego początku, jakie są
          perspektywy; nie miał by tez najmniejszego sensu szpital
          psychiatryczny, gdybym ja i moja rodzina byli świadomi, że to
          tylko "wstęp do terapii" - to brutalna prawda, naoczny fakt, ale
          niekoniecznie trzeba go serwować początkującemu choremu.
          ps.
          Chorujemy na to samo, ale często odmienne są źródła naszej choroby -
          ergo: potrzebumey różnych metod terapeutycznych - nie ma cudownej
          pigułki-terapii. Jednemu pomoże zasada "kija i marchewki", innemu
          wporst przeciwnie; jednemu starczy miesiąc, innemu trzeba kilka/
          kilkanaście lat...
          Dlaczego a priori uprzedzać: "12 tygodni to dobiero początek" i tym
          samym odbierać nadzieję? Jeśli szłabym na terapię z myślą - "to i
          tak nic nie da; to za krótko; itp..; to miałabym zerową motywację do
          jej podjęcia (po co się przez te 12 tyg. starać, skoro to i tak
          niewiele da?)
      • watersnakes2 Re: Terapia Zaburzeń Odzywiania 14.07.09, 17:01
        > Pierwszy raz widzę i słyszę by ośrodki terapeutyczne reklamowały się
        > w ten sposób! To budzi raczej mój niepokój niż zaufanie!

        Moja pierwsza mysl po przeczytaniu psta inicjujacego byla podobna, ze cos jest
        nie tak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka