roczniak w samolocie

06.05.07, 11:01
Wybieramy się pod koniec maja na wakacje do Grecji i czeka nas 2,5 godzinny
przelot. Zastanawiam się jak Wasze maluchy zniosły taką podróż - chodzi mi o
możliwość zabawy, przemieszczania się itp. na pokładzie samolotu smile)
Pozdrawiam
    • pawel_zet Re: roczniak w samolocie 06.05.07, 14:11
      Jeśli lecicie zwykłym samolotem rejsowym, jest szansa, że będzie trochę wolnych
      miejsc. W takim przypadu zapewne stewardessy pozwolą Wam zająć cały rząd. Jest
      to wygodne - sami siadacie po obu stronach, a malucha wpuszczacie do środka,
      dając mu trochę zabawek. Może zatem trochę się pobawić.
      W lepszych liniach dają ponadto dziecku zabawki.
      Jeśli nie ma turbulencji, chodzić po samolocie też można - rzecz jasna -
      trzymając dziecko za rączkę, ale zazwyczaj w samolocie jest mało miejsca,
      ludzie chodzą do ubikacji, stewardessy też chodzą i np. roznoszą posiłki, a
      zatem możecie trochę komplikować innym życie, chyba że lot jest w środku nocy.
      W low-costach i czarterach może być znacznie gorzej, bo samolot jest często
      nabity do ostatniego miejsca. Jeśli zgłosicie się odpowiednio wcześnie do
      odprawy, zapewne dostaniecie jakieś dobre miejsce, z reguły z przodu przed
      ścianą lub przy drzwiach awaryjnych. Tam jest trochę więcej miejsca, więc
      dziecko może sobie zejść na podłogę i się bawić, ale będzie to mimo wszystko
      niezbyt wygodne. W przypadku low-costów z nienumerowanymi siedzeniami zazwyczaj
      rodziny z małymi dziećmi są wpuszczane przed innymi pasażerami - czasem trzeba
      się o to upomnieć. Jest to ważne, bo jeśli wejdziemy na pokład na początku,
      można zająć te lepsze miejsca.
      2,5 h to naprawdę niedużo. Dlatego nawet w najgorszym przypadku z pewnością
      jakoś to przeżyjecie.
    • colin1974 Re: roczniak w samolocie 06.05.07, 16:28
      Nasz córeczka spała podczas lotu do Tunezji 3 godz więc nie było problemu z
      powrotem troche spała i oglądała pasażerów ale spoko-pozdrawiam
    • colin1974 Re: roczniak w samolocie 06.05.07, 16:29
      -A-ha miała 9 m-cy
    • avvg Re: roczniak w samolocie 06.05.07, 18:17
      Powiedz, którym samolotem lecisz, to będę omijać.

      Dzieci, ze względów bezpieczeństwa WSZYSTKICH pasażerów mają siedzieć w fotelach, anie biegać po
      pokładzie i plątać się pod nogami obsłudze serwującej gorące jedzenie.
      • d.biel Re: roczniak w samolocie 06.05.07, 18:58
        My w ubiegłym roku lecieliśmy do Grecji liniami greckimi Aegan. I musze
        powiedziec, że było kiepsko z możliwościa poruszania się dziecka. Wszystkie
        miejsca były pozajmowane i możliwe było przemieszczanie sie malucha, a nasza
        córka miała wówczas 9 miesięcy, jedynie z kolan na kolana. Powrót był dużo
        łatwiejszy, bo dzieciaczek spał całą drogę. Ale to tylko 2,5 godziny i można
        malucha czymś zająć jeśli nie zaśnie. Warto zabrać jakieś ulubione zabawki. No
        i okno też bardzo intersowało nasza córcię.
        Pozdrawiam i życze udanych wakacjismile
      • pawel_zet Re: roczniak w samolocie 06.05.07, 22:21
        Nie istnieją żadne względy bezpieczeństwa zakazujące chodzenia z dzieckiem po
        pokładzie w czasie lotu, o ile nie jest zapalona sygnalizacja zapięcia pasów.
        Masz, widzę, jakąś awersję do małych dzieci. Zwróć się ze swoim problemem do
        psychologa.
        • avvg Re: roczniak w samolocie 06.05.07, 23:37
          nie mam w zasadzie awersji do dzieci, chociaż nie przepadam. Dopóki

          Mam natomiast awersję do ich... hmmm... czasem niezbyt... hmmm... uprzejmych wobec innych
          rodziców.

          > Nie istnieją żadne względy bezpieczeństwa zakazujące chodzenia z dzieckiem po
          > pokładzie w czasie lotu, o ile nie jest zapalona sygnalizacja zapięcia pasów.

          Jest jeszcze coś takiego, jak zdrowy rozsądek, prawda? Widziałeś gdzieś kiedyś oficjalny zakaz
          karmienia trzylatków bułami i frytkami z McDonald's. Zapewne nie. A zdrowy rozsądek podpowaida:
          oszczędzić dziecku takiego świństwa, czyż nie? No właśnie. Tak więc to, że Twoje dzieciątko nie może
          sobie pełzac pod fotelami innych nie jest zakazane, ale pomyśl sobie, czy chcialbyś, żeby w momencie
          nieprzewidzianych turbulencji, trzeba je było wyciągać spod fotela? Teraz mi napiszesz, że turbulencje
          są zawsze do przewidzenia pewnie. Otóż - nie sąsmile
          • pawel_zet Re: roczniak w samolocie 07.05.07, 09:48
            Wybacz, ale ton Twoich wypowiedzi, wydaje mi się, oględnie mówiąc, grubiański.
            Zarzucasz mi np. w innym wątku głupotę. Twoje wypowiedzi świadczą o tym, że nie
            akceptujesz małych dzieci. Jesteś na tym forum po to, by sobie powyzywać
            rodziców? Ludzie raczej lubią małe dzieci, więc Twoje zaburzenia mogą ściągnąć
            Ci na głowę kłopoty, dlatego sugeruję wizytę u terapeuty.
            A co do meritum, linie lotnicze wręcz zalecają dużo ruchu w samolocie. Ludzie
            dorośli też powinni czasem przy dłuższym locie przejść się po samolocie, co
            zmniejsza prawdopodobieństwa wystąpienia zakrzepów. Chodzenie z dzieckiem po
            samolocie poprawia komfort podróży i dziecku, i innym pasażerom. Gwarantuję Ci,
            że dziecko przypięte pasem przez kilka godzin do fotela będzie bez przerwy
            wrzeszczało. Prawdopodobieństwo wystąpienia niespodziewanych turbulencji jest
            zaś nikłe. To, co piszesz, jest nie tylko niegrzeczne, ale sprzeczne nie tylko
            ze zdrowym rozsądkiem, ale z elementarną logiką i wiedzą o świecie.
          • mw144 Re: roczniak w samolocie 14.06.07, 08:04
            Na Twój zdrowy rozsądek: nie chodź do ubikacji w czasie lotu - po co się
            będzięsz pałętać obsłudze pod nogami. Przypnij się pasem do fotela i grzecznie
            siedź. I nie odzywaj się przypadkiem, żeby nie przeszadzać innym pasażerom.
      • k.solska Re: roczniak w samolocie 26.06.07, 11:58
        Jeśli nie lubisz dzieci, to po co wchodzisz na fora dla rodziców? Przychylam
        się do opinii, że potrzebujesz pomocy psychologa...
        Zapewniam cię, że rodzice, którzy kochają i dbają o swoje dzieci (a tacy są na
        tym forum) nie pozwalają chodzić po samolocie swoim dzieciom w czasie, gdy
        roznoszone jest jedzenie lub napoje.
        Życzę ci jednak, żebyś trafiła w swojej podróży na miejsce obok dziecka,
        któremu nie pozwala się wstać z miejsca, bo np. jest komenda "zapiąć pasy" -
        wrzask jest naprawdę bardzo przyjemny... Może da ci to coś do myślenia!
    • ludmilap Re: roczniak w samolocie 06.05.07, 22:39
      Dzięki za posty.
      Jestem psychologiem i mamą i mogę jedynie potwierdzić, że dzieci, szczególnie w
      wieku ok roku są bardzo ciekawe wszystkiego co się wokół nich dzieje i nie
      rozumie polecenia - "siedź grzecznie w fotelu, bo tak trzeba", tym bardziej, że
      do 2 lat dziecko nie siedzi na fotelu tylko na kolanach rodziców. Tylko ktoś,
      kto ma już takiego maluszka wie, jak trudno utrzymać go na kolanach dłużej niż
      kilka minut.
      Ja mam nadzieję, że mój maluch, choć bardzo żywy i ciekawski nie będzie
      uciążliwy dla innych pasażerów smile
    • joanna_poz Re: roczniak w samolocie 07.05.07, 09:59
      Moj synek (pierwszy lot jak miał rok, potem około 2 lat) był tak wymęczony
      zawsze 2 godzinnym pobytem na lotnisku przed wylotem, że jak wsiadł juz do
      samolotu, włączyli silniki to on momentalnie usypiał.
      I tak sobie przespał wszystkie 4 loty i budził sie już na ziemi.
    • aniao3 Re: roczniak w samolocie 09.05.07, 15:53
      hej!
      2,5 godziny powinny szybko zleciec - najlepiej wczesniej tak wybiegac dziecko by
      lot przespalo, ale nie zawsze sie to udaje.

      nam sie sprawdzily pdoczas lotu dla maluszka balony (nadmuchiwane do 1/3
      objetoscci, by nie pekly za szybko)
      krotkie spacery (awg - jedzenie jest serwowane tylko przez krotki okres czasu i
      da sie to skoordynowac z aktywnoscia dziecka, btw ty faktycznie nie lubisz
      dzieci wiec nie wiem co na tych forach tu robisz?)

      poza tym zabawy ruchowe na kolanach oraz paluszkowy teatrzyk.
      zajrzyj do malego pdoroznika (link ponizej)
      tam w dziale PORADY - TRANSPORT jest wszystko co wiemy o samolotach + propozycje
      gier i zabaw dla dzieci
      powodzenia i udanego lotu!
      a
    • tropikey Re: roczniak w samolocie 09.05.07, 18:20
      cześć,

      2,5 godziny to wprawdzie krótki lot, ale może się zdarzyć, że będzie to lot
      wieczorny, albo po jakimś dłuższym dojeździe do lotniska, a wtedy dziecko
      będzie na pewno zmęczone. Szczególnie w takiej sytuacji radzę ci zapytać
      obsługę o specjalne łóżeczko, które można mocować na ścianie przed rzędem
      przeznaczonym głównie dla rodzin z dziećmi. Mają takie coś, np. w Condorze, a
      wygląda to tak:
      www.tropikey.com/copperminegallery/displayimage.php?album=11&pos=0
      Polecam to rozwiązanie - testowałem kilkukrotnie i zawsze doskonale się
      sprawdzało...
      Bartek
    • agulak1 Re: roczniak w samolocie 10.05.07, 01:20
      Polecam stronę: eturystyka.org/content/category/46/101/
      Może Ci pomoże w przygotowaniu sie do lotu z dzieckiem.
      Pozdrawiam.
    • agugutek Re: roczniak w samolocie 10.05.07, 07:30
      Ja wspominam lot z roczniakiem bardzo dobrze, znacznie trudniej było teraz, gdy
      mały ma już prawie dwa latka. W ubiegłym roku na starcie dostał butlę z
      mlekiem, po której zasnął, zmęczony wrażeniami na lotnisku. Nie dobudziłam go
      nawet na lądowanie, śpiącego włożyłam do wózka. W drugą stronę dokazywał, ale w
      miarę stacjonarnie, tzn opowiadał swoje wrażenia, wyglądał przez okno, w sumie
      nawet nie pamiętam, czy w ogóle z nim wstawałam, oprócz wizyt w toalecie, a
      jest naprawdę bardzo żywym dzieckiem. Chyba po prostu samolot zrobił na nim
      ogromne wrażenie. Dostał te książeczki instrukcyjne do oglądania, kubek
      plastikowy od stewardessy, jakieś kolorowanki. Miałam spory zapas książeczek i
      kilka nowych zabawek, żeby go czymś zając w razie kłopotów, ale było ok. Gorzej
      było z przetłumaczeniem, że w czasie lądowania należy pi soczek - nie łapał, o
      co mi chodzi, ale kilka razy pociągnął więc bólu nie było. Będzie dobrze,
      zobaczysz. Pozdrawiam.
      • pinkap Re: roczniak w samolocie 13.06.07, 09:30
        Czy lecial ktos z Was liniami singapurskimi Singapore Airlines z dzieckiem. Ja
        wlasnie takimi lece za kilka dni z 9 miesiecznym synkiem bardzo dlugi lot - z
        Australii do PL. Bardzo prosze o opinie i glownie mnie ciekawi baby meal, mam
        zamowion dla malego, ale co oni w nim daja,na co moge liczyc, a ile sloiczkow
        zabrac ze soba. Dziekuje.
    • jolapol2 Re: roczniak w samolocie 27.06.07, 22:59
      moja 1,5-roczna corka lot na i z cypru prZespala.klopot -lądowanie. mnie
      pogryzla{w dekolt} u meza na rekach byla spokojna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja