Dodaj do ulubionych

Szkaradne śpiochy...

27.02.04, 08:11
co jest? Że zasypało?
Przecież luty to i sypie, nie?
Zaraz zakwitną magnolie, bo krokusy kwitną tylko że schowały się pod tym co
sypie...
Miłego dnia i wstawać.
trudny
Obserwuj wątek
    • krzychut Re: Szkaradne śpiochy... 27.02.04, 08:30
      Jasne, kiedy ma sypać jak nie w zimie.
      Ja już przed siódmą musiałem odnaleźć a potem odkopać moje zasypane auto.
      Jest pięknie.
      Tylko ten Groclin...
    • vacare Re: Szkaradne śpiochy... 27.02.04, 08:32
      Nie takie szkaradne...
      witaj o poranku całkiem wiosennym,
      tu gdzie jestem.
      Miłego dnia,
      :)
      vacare
    • blue.angel Re: Szkaradne śpiochy... 27.02.04, 08:37
      trudny2002 napisał:

      > co jest? Że zasypało?
      > Przecież luty to i sypie, nie?
      > Zaraz zakwitną magnolie, bo krokusy kwitną tylko że schowały się pod tym co
      > sypie...
      > Miłego dnia i wstawać.
      > trudny

      Protestuję! Krokusy wcale jeszcze nie kwitną (w każdym razie u mnie), chociaż
      kły wypuściły potężne :) Kwitną przebiśniegi, ale nawet nie wystaja spod tego
      białego paskudztwa, i w ogóle ja chcę wiosny!!!
      Pozdrawiam
      blue
      • to.ya Re: Szkaradne śpiochy... 27.02.04, 08:44
        Tylko nie śpiochy!!!! ;))) Raczej "szuszły"!!! :)))
        A wiesz, jak ładnie było o 5:55? ... :) :D:D

        Tylko ten Groclin... :(
        • trudny2002 O 5,55 to szuszliłem jak złoto 27.02.04, 09:20
          wiec nie wiem.
          Ale co wy z tym Groclinem?
          Przecież nie jest tak źle. To nie jest wysoki wynik i to nie jest futbol , nie?
          Ostatecznie mogło być znacznie gorzej, wszak Francuzi przyjechali w niepełnym
          składzie i jeszcze zrezygnował jeden już w pierwszej połowie, więc było ich
          ledwie dziesięciu. I tak spokojnie pobiegali, a bramkę strzelili tuż przed
          końcem, przecież tylko aby zbyt długo nie słuchać tych wyzwisk kibiców. Moim
          zdaniem w porządku.
          Tylko biduś ten Drzymała, możliwe że i jak przadziadowi przyjdzie mu usiąść na
          wozie...no raczej pod wozem. Ale w końcu jest jeszcze za kilkanaście dni
          kolejny mecz i jest szansa drzymkę i przebycie powrotnej mili. Podróże czasem
          skraca los, a Drzymała już tak genetycznie biduś...
          Co do krokusów, to kwitną. U mnie kwitną wyraźnie obficie jedynie faktycznie je
          przysypało i pewnie przymrozi. One takie papierowe, delikatne...jak ta
          porcelanka...;-))
          Ale co się martwić Groclinem czy krokusami, wygląda, ze do południa nie ma co
          wybierać się na zakopiankę, bo jak słyszę pokorkowane gdzieś tam pod Naprawą,
          Skomielną...no , ale pod wieczór...
          Ukłony i niech wam nie przysypie...
          trudny
          • to.ya Re: O 5,55 to szuszliłem jak złoto 27.02.04, 09:27
            trudny2002 napisał:

            > wiec nie wiem.
            > Ale co wy z tym Groclinem?
            > Przecież nie jest tak źle. To nie jest wysoki wynik i to nie jest futbol ,
            nie
            > ?
            Poniekąd prawda. Tyle, że człowiek słysząc hasło "mecz" spodziewa się jednak
            meczu, a nie gromadki skórokopków i...

            > Ostatecznie mogło być znacznie gorzej,
            :D

            > Co do krokusów, to kwitną. U mnie kwitną wyraźnie obficie jedynie faktycznie
            je
            >
            > przysypało i pewnie przymrozi. One takie papierowe, delikatne...jak ta
            > porcelanka...;-))
            Szczęściarz z Ciebie, że ładne kwiatki masz! :)))) Podzielisz się? :))

            Pozdrawiam mimo wszystko słonecznie! :)
            to.ya
            • trudny2002 Re: O 5,55 to szuszliłem jak złoto 27.02.04, 09:35
              Podzielisz...
              Ładne mi szczęście patrzeć jak marzną takie delikatne kwiatki i nijak nie móc
              pomóc...
              Inaczej bywa kiedy ...a zresztą rano jest , to i człowiekowi jakoś tak się
              jeszcze wpółśni...
              ;-))
              trudny
              • to.ya Re: O 5,55 to szuszliłem jak złoto 27.02.04, 09:44
                trudny2002 napisał:

                > Podzielisz...
                > Ładne mi szczęście patrzeć jak marzną takie delikatne kwiatki i nijak nie móc
                > pomóc...
                Ale to taka ich uroda, że rosną prawie w zimie. One już się chyba przyzwyczaiły.
                Wyglądają na delikatne ale (jako zimowe prawie) silnymi są i mocnymi! :)
                Tak, jak niektórzy Ludzie. :)

                > Inaczej bywa kiedy ...a zresztą rano jest , to i człowiekowi jakoś tak się
                > jeszcze wpółśni...
                Kolorowych i słonecznych snów Ci życzę, słońca w duszy po przebudzeniu i
                duuuuuuuuużo ciepła od ludzi! :D
                A jak całkiem się obudzisz to zajrzyj do e-poczty :)
              • to.ya "Piosenka o porcelanie" 27.02.04, 09:59
                PIOSENKA O PORCELANIE
                Czesław Miłosz

                Różowe moje spodeczki,
                Kwieciste filiżanki,
                Leżące na brzegu rzeczki
                Tam kędy przeszły tanki.
                Wietrzyk nad wami polata,
                Puchy z pierzyny roni,
                Na czarny ślad opada
                Złamanej cień jabłoni.
                Ziemia, gdzie spojrzysz, zasłana
                Bryzgami kruchej piany.
                Niczego mi proszę pana
                Tak nie żal jak porcelany.

                Zaledwie wstanie jutrzenka
                Ponad widnokrąg płaski
                Słychać gdzie ziemia stęka
                Maleńkich spodeczków trzaski.
                Sny majstrów drogocenne,
                Pióra zamarzłych łabędzi
                Idą w ruczaje podziemne
                I żadnej o nich pamięci.
                Więc ledwo zerwę się z rana
                Mijam to zadumany.
                Niczego mi proszę pana
                Tak nie żal jak porcelany.

                Równina do brzegu słońca
                Miazgą skorupek pokryta.
                Ich warstwa rześko chrupiąca
                Pod mymi butami zgrzyta.
                O świecidełka wy płone
                Co radowałyście barwą
                Teraz ach zaplamione
                Brzydką zakrzepłą farbą.
                Leżą na świeżych kurhanach
                Uszka i denka i dzbany.
                Niczego mi proszę pana
                Tak nie żal jak porcelany.

                (Washington D.C., 1947)
          • vacare Re: O 5,55 to szuszliłem jak złoto 27.02.04, 09:41
            "delikatne...jak ta
            porcelanka...;-))"
            ...zdobiona delikatnym wypukłym reliefem...
            :)
            vacare
            • trudny2002 Re: O 5,55 to szuszliłem jak złoto 27.02.04, 10:31
              vacare napisał:


              > ...zdobiona delikatnym wypukłym reliefem...
              > :)
              ...gładkim, lśniącym , o miękkiej subtelnie przenikającej w krągłość czarki
              krawędzi, która już to jest, już to jakby jej nie było....
              trudny;-)
              • vacare Re: O 5,55 to szuszliłem jak złoto 27.02.04, 13:34
                ...barwiona błekitem kobaltowym, elegancja i finezja,
                raczej o tematyce świeckiej...lekka ,wyrafinowana...
                :)
                vacare
                • trudny2002 A herbata 27.02.04, 13:41
                  aromatyczna, snuje wąskie pasemko pary ...
                  i żeby tylko nie sypnąć zbyt dużo cukru, a jeśli to żeby może lekko wstzrąsnąć,
                  a nie mieszać mimo że łyżeczka i nwet w prostocie dorównuje porcelanowemu cacku.
                  ...
                  No edobra, ale już nie sypie to i pora zebrać się i zobaczyć czy rycerz śpioch
                  zaklęty śpi czy może mu poszło na wstawanie...
                  Do nastepnej filiżanki...;-))
                  trudny
                  • to.ya śpiący Rycerz 27.02.04, 13:49
                    trudny2002 napisał:

                    > No edobra, ale już nie sypie to i pora zebrać się i zobaczyć czy rycerz
                    śpioch
                    > zaklęty śpi czy może mu poszło na wstawanie...

                    Pozdrów i Rycerza i Mnicha ode mnie.
                    Temu pierwszemu rzeknij, że źle się dzieje i że chyba pora wstać (vide wątek
                    Skks'a...).
                    Ten drugi niech pobłogosławi na trudny czas, a modlitwą niech wspiera działania
                    ku dobremu i sprawiedliwości dla maluczkich zmierzające.

                    Pozdrawiam wciąż słonecznie,
                    :)
                  • vacare Re: A herbata 27.02.04, 14:37
                    ..z przyjemnoscia wypije popołudniową herbate
                    w Twoim towarzystwie...odległosć nie jest przeszkoda...
                    ani precyzyjne określenie czasu, nie ma znaczenia...
                    :)
                    vacare
                    "Wszystkiemu mogę się oprzeć, z wyjątkiem pokusy"
                  • to.ya Trudny, 27.02.04, 14:46
                    trudny2002 napisał:

                    > No edobra, ale już nie sypie to i pora zebrać się i zobaczyć czy rycerz
                    śpioch
                    > zaklęty śpi czy może mu poszło na wstawanie...

                    Powiedz Rycerzowi, że to JUŻ CZAS.
                    Smutno mi potworrrrrrrrrrrrrrrrnie, bo firma, w której pracuję plajtuje
                    i właśnie dostałam rozwiązanie umowy (z dniem 31.maja) o pracę.
                    :(((((((((((((((((((((((((((((((((((
    • Gość: ewa Re: Szkaradne śpiochy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.04, 00:04
      ej, pamiętam zimy stulecia - taka jestem leciwa, jest dobrze, marzec za pasem,
      zaraz będzie wiosna i kwiatki i i chciałabym żeby kwiecień i maj trwał cały rok.
      Pozdrowionka
    • vacare Re: Szkaradne śpiochy... 01.03.04, 09:10
      ...rozpoczac dzien pyszną kawa,
      ale dopiero wypicie porannej
      herbaty uczyni ten dzien bogatszym.
      Proponuje pyszna cejlońska czarna
      o niezwykłym aromacie, troche "cierpka",
      ale jakze wspaniała...
      Filizanka, filizanka rzecz jasna porcelanowa,
      secesyjna, z reliefami o roślinnym motywie,
      podkreślona elementami Roccoco, miekki subtelny kształt, kremowa...
      Żadnego pośpiechu, niczego co mogło by zakłocic, tylko za oknem
      padajacy śnieg, prawie wiosenny i cisza... zostaje w domu!
      :)
      vacare
      • trudny2002 Foliżanka porcelanowa na spodeczku... 01.03.04, 09:34
        Gładka jak niemowlęca , że tak powiem. I biała. bez śladu jakiegokolwiek motywu.
        Nic, tylko ten napój jak to co budzi i usypia nepalskiego mnicha.
        Ale pospać to pospałbym jeszcze mimo, ze sam uważam że szkaradnym spać kiedy
        świat taki dziewiczo piękny, biały i beż śladu nieladu.
        Poniedziałkowo witam i siadam do herbatki...
        trudny
        • vacare Re: Foliżanka porcelanowa na spodeczku... 01.03.04, 10:31
          ...Filiżanki moga byc rózne,
          wazne aby napój w nich był gorący...
          jak słonce tropików i odpowiedniej jakosci,
          witam:)
          vacare
          • trudny2002 Nawet chyba powinny być różne 01.03.04, 10:37
            takie wychodzącę spod różnych palców.
            I tak chyba jest, tylko ta temperatura napoju rzeczywiście porównywalna jeśli
            juz kto z termometrem przystąpi.
            Bo i kolor i aromat i klarowność...nawet w sensie jasności nawet w sensie
            sytuacji nawet jeśli zbójców pełno na drodze...
            Miłego dnia...
            trudny
            A jakby tak folgować i niedawno wspomnianej panny Oppenheim filiżaneczkę...
            Temperatura owszem mimo...
            ;-))
            • vacare Re: Nawet chyba powinny być różne 01.03.04, 10:54
              ...jakie "okrycie" proponujesz...do filizanki...
              surrealizm, zawoalowany erotyzm,
              czy jest to konieczne, aby napój był goracy?
              a pijaca bezwolna...
              :)
              vacare
              • trudny2002 Woale, futra i sierści a zmywarka Bosch 01.03.04, 11:14
                Może i można tyle, że nie ma podobno nabłyszczania.
                Kot ma sierść miękką ciepłą , a przecież nie jak herbata...
                Czarny kot też nie jak herbata...
                Biały kot , albo kawa z mlekiem, też nie jak herbata...
                chociaż jeśli przyjrzeć się głębiej w te niebieskie oczy, albo zielone, albo
                jeszcze później...
                trudny
                • vacare Re: Woale, futra i sierści a zmywarka Bosch 01.03.04, 11:31
                  ...moze wiekszego drapieżnika, moze jaguara?
                  kolorystycznie moze lepiej pasuje do herbaty
                  i to zawoalowanie...albo i nie...
                  :)
                  vacare

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka