Dodaj do ulubionych

Tygrys Pietrek w Teatrze Guliwer - był ktoś?

17.01.05, 22:08
Witam,

Ciekawa jestem zdania rodziców i reakcji dzieci, które obejrzały ten spektakl.

Byłam w ostatnią niedzielę z moją 4-latką i niestety córka absolutnie nie
chciała oglądać go do końca. Bała się ponurej scenografii, agresywnej gry
aktorów, odgłosów dochodzących spoza sceny.

Szczerze mówiąc mnie też ten spektakl się nie podobał - spektakl dla dzieci
nie musi być "przesłodzony" ale tym razem chyba jednak przegięli.

A może to my jesteśmy jakieś nie dopasowane?

Pozdrawiam
Grażyna
Obserwuj wątek
    • mkz5 Re: Tygrys Pietrek w Teatrze Guliwer - był ktoś? 17.01.05, 22:45
      Witaj!!!
      Byłam na spektaklu z moim 3letnim synkiem. Choć właściwie powiedzenie że byłam
      jest niedokładne... Po rozpoczęciu przedstawienia, upłynęło dosłownie 2 minuty
      i mój mały był tak przeareżony, zaczął się trząść tak okropnie... Zupełnie nie
      mogłam go uspokoić i szybciutko musieliśmy wyjść.
      Byliśmy pierwszy raz w teatrze, ale z tego co troszkę mam do czynienia z dziećmi
      (jestem nauczycielem) była bardzo szybko toczącą się akcja, bardzo głośno...
      Narazie ma uraz do teatru. Mam nadzieję, że mu to przejdzie.
      Pozdrawiam
      Mirka
    • ahonia Re: Tygrys Pietrek w Teatrze Guliwer - był ktoś? 18.01.05, 10:13
      Mąż był z naszą 3,5 letnią Olą. Byli trzeci raz w Guliwerze i to przedstawienie
      było najsłabsze. (wcześniej byli na "porwaniu kaczątek" i "Tymoteuszu wśród
      ptaków". Moja Ola należy do wrażliwych dzieci, które szybko płaczą jak dzieje
      się krzywda bohaterom bajek ale tym razem była dzielna i do końca obejrzała
      Pietrka.
      Mąż nie był zadowolony o czym świadczyła bardzo skromna relacja z
      przedstawienia. Ola również zachwytem nie zarażała!

      Zatem zgadzam się że "pietrek" to niezbyt udane przedstawienie.
      • kali_gandaki Re: Tygrys Pietrek w Teatrze Guliwer - był ktoś? 18.01.05, 11:49
        Cześć Grażynko,

        w ramach wydeptywania wspólnych ścieżek...
        Byłam z Matim, gdy miał jakieś 3 latka. Mnie się nie podobało ale Matiemu
        generalnie tak, choć też troszkę bał się "agresywnych" zachowań tygrysów.
        Zdecydowanie podobał mu się "Koziołek Matołek" w Guliwerze.
        Natomiast wynudził się całkiem na "Misiu Tymoteuszu i Psiuńciu" w Baju, który
        mnie się osobiście podobał. "Misia" w ogóle nie oglądał, nie zainteresował go,
        nie mógł "wysiedzieć" i skończyło się na tym, że wyszliśmy przed końcem
        spektaklu.

        Zauważyłam, że bardziej podobają mu się te bardziej dynamiczne przedstawienia,
        właśnie takie, jakie oferuje Guliwer a te spokojne go nie zachęcają. Póki co,
        myślę, że dalej będziemy odwiedzać co jakiś czas Guliwera a z Bajem poczekamy,
        aż synek troszkę dorośnie.

        pozdrowienia,

        s.

    • grazbed Od Grazbed 18.01.05, 14:05
      Ahonia,
      Czyżby Oleńki tak miały? Moja też Ola jest baardzo wrażliwa, ostatnio aż
      zanadto. Właśnie dzisiaj mam w przedszkolu rozmowę z p. psycholog na temat jej
      nadwrażliwości, która pojawiła się jakieś dwa miesiące temu. Dla mnie przyczyna
      jest nieznana, żadnych zmian w życiu rodziny, wsród jej koleżanek itp. Ale
      ponoć ten wiek tak czasami ma.

      Witaj S. Kali_Gandaki
      My byłyśmy wcześniej na dwóch przedstawieniach w teatrze Lalka w PKiN. Ostatnio
      na Jasiu i Małgosi - teoretycznie też straszny temat ale bez eskalacji grozy -
      w każdym razie Oli się podobało i niepotrzebna była wcześniejsza ewakuacja.

      Został nam zatem do odwiedzenia teatr Baj smile). No bo skoro Wy, no to i my smile).

      Pozdrawiam e-mamy
      Grażyna
    • martinimartini Re: Tygrys Pietrek w Teatrze Guliwer - był ktoś? 19.01.05, 23:36
      tak się niefartownie złozyło, ze dla mojego 2,5 latka była to pierwsza w życiu
      wizyta w teatrze. tak się wystraszył,że teraz wszystkie teatrzyki przedszkolne
      przesiaduje w szatni. o ponownej wizycie w teatrze nie chce słyszeć. nie
      pomagają zapewnienia, że nie wszystkie przedstawienia są o tygryskach, nie
      wszystkie sa takie hałasliwe i generalnie nie we wszystkich straszy....
      przedstawienie wg teatru było dla 3 latków - to jakaś pomyłka sadząc z ilości
      dzieci, które spanikowane wyszły (bo nie tylko my uciekaliśmy w popłochu).

      szkoda, że nasza teatralna edukacja skonczyła się zanim tak naprawdę ją
      zaczęliśmy. teraz trzeba odczekać aż rany same sie zagoją. goją się juz 7
      miesięcy.
    • jani28 Re: Tygrys Pietrek w Teatrze Guliwer - był ktoś? 20.01.05, 10:21
      My też byłyśmy. Moja córka miała wtedy 2,5 roku. Na początku była przestraszona
      a ja oburzona. Obok synek koleżanki starszy o rok płakał, że chce wyjść. A
      moje dziecko po 10 minutach zaczęło oglądać przedstawienie siedząc na moich
      kolanach. Muszę przyznać, że jest to jej ulubiony spektakl, a była na kilku
      innych. Minął już rok, a my wciąż opowiadamy sobie tą historię o tygrysie
      Pietrku. Musiałam nawet zakupić strój tygrysa. Wiele innych przesłodzonych
      przedstawień ją śmiertelnie nudzi. Faktem jest, że ona nie jest zbyt strachliwa
      i lubi dramatyczne sytuacje w książkach, filmach i przedstawieniach.
    • sonia15 Re: Tygrys Pietrek w Teatrze Guliwer - był ktoś? 20.01.05, 15:03
      Myśle że dobrze by było wysłać te posty na skrzynkę Teatru Guliwer. Może da to
      coś do myślenia dyrekcji???
      • amarika Ranking teatrów lalkowych 22.01.05, 12:14
        Ranking teatrów lalkowych w Warszawie:
        1. Lalka
        2. nic
        3. nic
        4. Baj
        5. nic
        6. Guliwer
        • sonia15 Re: Ranking teatrów lalkowych 23.01.05, 13:13
          Jestem za!!!
    • katarka Re: Tygrys Pietrek w Teatrze Guliwer - był ktoś? 25.01.05, 12:20
      Ja sie chcialam tak ogolnie wypowiedziec, ze uwazam Guliwera za taki teatr
      troche "eksperymentalny" dla bardziej moze "wyrobionego" dziecka i absolutnie
      nie polecam go na pierwsze spotkania ze sztuka. Na takie pierwsze to wlasnie
      Baj, gdzie sa zwykle, tradycyjne przedstawienia kukielkowe lub poprzebierani
      aktorzy, ale nie jest zbyt strasznie. W Guliwerze bylam pare razy i musze
      przyznac ze i Koziolek Matolek, i zwykle Trzy Swinki zrobione sa przedziwnie,
      a na Porwaniu Kaczatek to nawet moja 4-letnia corka sie bala, bo przez scene po
      ciemku przy upiornej muzyce przelatuje postac w czarnej pelerynie i kapturze -
      wypisz wymaluj smierc.
      Trzy Swinki natomiast - grane sa po angielsku i z boku sceny siedzi
      pani "narrator" ktora potem po aktorach kazda scene czyta po polsku. Jaki to ma
      sens dla 4-letnich dzieci?
      Inna sprawa, ze nie widze sensu przychodzenia na takie spektakle z dzieckiem 2-
      letnim, bo i takie widzialam, ktore cale przedstawienie plakaly. Naprawde dla
      takich mniejszych dzieci wystarczajacym przezyciem jest teatrzyk w zlobku czy
      przedszkolu przy dziennym swietle i w znajomej sali i z lagodna fabula.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka