Potwierdzam

W "Czulym Barbarzyncy" nie patrza na dzieci niechetnie.
Ostatnio wybralysmy sie tam na szescioosobowy damski sabacik z dwulatka (i
kolejnym maluchem w drodze

) i spedzilysmy urocze popoludnie na kawie i
ciastkach. Najlepszy przeglad oferty kulinarnej ma Mala, ktora sprobowala
chyba wszystkich ciastek zamowionych przez ciotki