Dodaj do ulubionych

gimnazjum sióstr zmartwychstanek

01.11.06, 22:46
Drogie mamy,

rozważam wysłanie córki do prywatnego gimnazjum sióstr zmartwychstanek na
warszawskim Żoliborzu. Czy to dobra szkoła? Zależy mi na dobrym wychowani i
wykształceniu. Czy ma ktoś z was jakeś doświadczenia z ta szkołą? A może z
jakąś inną prowadzoną przez siostry? Wydaje mi się, że w dzisiejszch czasach
to dobra alternatywa do szkół publicznych, panstwowych. Jakie jest wasze
zdanie?
Obserwuj wątek
    • cynta Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 02.11.06, 02:54
      Nie wiem jak w dzisiejszych czasach ale dobre 30 lat temu to byla przechowalnia
      dziewczyn z problemami, ktore usilowano leczyc nabozenstwami majowymi i brakiem
      telewizji. Jezeli to sie nie zmienilo to nikomu nie zycze... nie mowie tutaj o
      tej konkretnej szkole ale znam 2 inne z bliska... A nie ma prywatnych szkol
      swieckich o wysokim poziomie nauczania, naciskiem na wysokie standarty, jezyki,
      kulture miedzynarodowa itp? A moze sa juz w Polsce szkoly z programami IB?
      Polecam, corka byla w takim programie w Kanadzie i w USA..
      • verdana Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 02.11.06, 12:37
        Z moich doswiadczeń wynika, ze jest to doskonały sposób na wychowanie dziecka
        na wojujacego ateistę.
        • sion2 Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 02.11.06, 14:07
          Jezeli twoja corka jest praktykujaca, jezeli uczęszcza do np. oazy, nalezy do
          jakiejs wspolnoty - swoja wiare przezywa swiadomie i radosnie i CHCE isc do
          takiego gimnazjum, na pewno bedzie zadowolona. To gimanzujm mna wysoki poziom
          nauki, bardzo wiele językow mozna sie uczyc w doskonale wyposazonych salach,
          oczywiscie jest to szkola katolicka i religijna a wiec zastanow sie czy za pare
          miesiecy nie bedziesz autorka wątku "moje dziecko chodzi do katolickiego
          gimanzjum a tam codziennie obowiazkowa krotka modlitwa, ojej".

          Fantazje ze tam chodza same dewotki a siostry podsluchuja pod dzrwiami sypialni
          czy dziewczynki nie prowadza nieprzyzwoitych rozmow a za kare jest odmowieinie
          10 rozancow kleczac na grochu oraz ze chodzenie do tej szkoly gwarantuje
          wychowanie ateisty - spokojnie zignoruj.

          Bo wszystko zalezy od dziecka, od jego domu, od tego w jaką strone uda sie w
          okresie dojrzewania itd. Moze wyrosnac na ateiste, moze wyrosnac na zakonnice a
          moze byc normalna dziewczynka jak wszystkie inne. Podejrzewanie zakonnic ze
          wychowuja do nienawisci kosciola oraz ze praktykowanie ponadprzecietne religii
          gwaratuje zostanie ateista pozostawiam bez komentarza. Oczywiscie to ze czyjs
          syn na ateiste wyrosl to niekoniecznie musi byc wina kosciola ale moze byc
          syna/córki (choc jak wiadomo wspaniali sa i bez skazy)
          • verdana Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 02.11.06, 14:44
            Nie - wychowanie na ateistę jest spowodowane zbyt intensywnym, przymusowym
            praktykowaniem religii w wieku najwiekszego buntu.
            Gdy dom jest religijny, dziecko wierzące, przymusu nie ma. Uczęszczanie
            do "Oazy", na zajecia w parafii - to też wybór. Ale szkoła to co innego -
            większość działań szkoły, w okresie gimnazjalnym szczególnie, odbierana jest
            przez młodzież jako przymus zewnętrzny. nawet w miłej i przyjaznej szkole.
            W każdym razie z sześciorga znanych mi osób trzy sa bardzo zaciekłymi
            ateistami. Czwarta dziewczynka, teraz w liceum, jest wierząca, ale odmowiła
            chodzenia na religię. mowiac, ze nauki religii ma dość do końca życia.
            A wszyscy z miłych, pobożnych rodzin.
            Dwoje zachowało wiarę.
            • komunia1 Verdano, o czym Ty piszesz??? 03.11.06, 18:14
              To jakieś skrajne patologie - te sytuacje, że dziecko w okresie buntu zmusza
              się do praktyk religijnych!
              Albo się dziecko wychowuje w wierze głębokiej i szczerej, albo nie jest to
              zadna wiara!

              Zakładam, że jeśli założycielka tego wątku chce posłać córkę do katolickiego
              gimnazjum, to są one rodziną praktykującą i nikt do niczego dziecka nie zmusza.
              Dziecko chodzące do koscioła i wychowywane mądrze w wierze nigdy nie będzie w
              takiej szkole nieszczęśliwe.

              No ale jeśli mówimy o takich patologiach o jakich napisała Verdana, że rodzice
              nie dają sobie rady z dzieciakiem i ślą go nagle do katolickiej szkoły choć
              wiara ich jest płytka - to już chyba można zostawić bez komentarza. Wiadomo, że
              nic dobrego z tego nie wyniknie i dziecko zostanie ateistą, będzie miało uraz
              do wszystkich, że będzie PO PROSTU NIESZCZĘŚLIWE.

              Ale uznajmy, że założycielka wątku jest jednak osobą normalną i
              odpowiedzialną smile

              Ja dziecka bym nie posłała do szkoły katolickiej, bo moja wiara bardzo kuleje.
              Ale jeśli byłabym bardzo wierząca, to z pewnością tak.

              Piszę to wszystko z perspektywy kogoś, kto ma w rodzinie wychowanków "sióstr",
              ponieważ zamiary ich rodziców były szczere - wyszło to dzieciom na dobre. Nie
              żałują. Żyją jak katolicy, ale nie są dewotami.

            • aka10 Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 03.11.06, 18:31
              verdana napisała:

              > Nie - wychowanie na ateistę jest spowodowane zbyt intensywnym, przymusowym
              > praktykowaniem religii w wieku najwiekszego buntu.
              > Gdy dom jest religijny, dziecko wierzące, przymusu nie ma. Uczęszczanie
              > do "Oazy", na zajecia w parafii - to też wybór. Ale szkoła to co innego -
              > większość działań szkoły, w okresie gimnazjalnym szczególnie, odbierana jest
              > przez młodzież jako przymus zewnętrzny. nawet w miłej i przyjaznej szkole.
              > W każdym razie z sześciorga znanych mi osób trzy sa bardzo zaciekłymi
              > ateistami. Czwarta dziewczynka, teraz w liceum, jest wierząca, ale odmowiła
              > chodzenia na religię. mowiac, ze nauki religii ma dość do końca życia.
              > A wszyscy z miłych, pobożnych rodzin.
              > Dwoje zachowało wiarę.

              Mam 6 takich przykladow u troche dalszych krewnych.Czworo z tych dzieci w ogole
              zrezygnowalo ze wszystkiego,co ma z religia katolicka do czynienia,jedno
              poznaje rozne religie po kolei, tlumaczac rodzicom,ze "nie mozna miec klapek na
              oczach",jeszcze jedno przeszlo na zupelnie inna religie.Sa to dwie rodziny,w
              ktorych rodzice "wyrywaja sobie wlosy z glowy",zastanawiajac sie GDZIE
              popelnili blad w wychowaniu.Przeciez dzieci byly co niedziele na mszy,w kazdy
              piatek na nabozenstwie,trzy razy w tygodniu na rozancu,nalezaly
              do "Oazy","Dzieci Marii",chodzily na zebrania ministrantow,sluzac minimum dwa
              razy w tyg. we mszy swietej.Na roratach zbieraly obrazki,modlily sie codziennie
              z rodzicami rano i wieczorem,tudziez przed kazdym posilkiem.Nieodpowiednich
              kolegow nie wolno im bylo do domu przyprowadzac,ani do nieodpowiednich kolegow
              chodzic.O dyskotekach mowy nigdy nie bylo.
              Teraz owi rodzice siedza i placza,bo niby maja dzieci,a ich nie maja.Siedza
              sami,sporadycznie ktores z dzieci wpadnie na kawe.A przeciez tak dobrze
              chcieli...
              • komunia1 Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 03.11.06, 18:48
                no właśnie
                a wystarczy raz w niedzielę do kościoła
                tylko ROZMAWIAĆ, ROZUMIEC, RAZEM SIĘ ZASTANAWIAĆ NAD PRAWDAMI WIARY, RAZEM
                WĄTPIĆ I RAZEM SZUKAĆ

                Jeśli to wszystko będzie szczere, dziecko się do tego przekona na 100%.

                Przecież nie chodzi o Oazy i Dzieci Marii czy inne radiamaryje.
                • sion2 Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 04.11.06, 13:48
                  to po prostu smieszne zeby uwazac ze praktyki religijne wychowuja ateistow,
                  moge podac nie kilka ale kilkadziesiat przykladow ze swojego otoczenia gdyz
                  akurat mam rodzine "koscielna" oraz część srodowiska znajomych mocno
                  praktykujacych WIERZĄCYCH

                  bo co innego jesli praktyki zamiast byc wyrazem wiary czyli relacji do Boga
                  zastępują komus wiare, zastepują mu osobistą więź z Bogiem

                  jesli chcesz wiedziec jaki błąd popelnili ci rodzice o ktorych piszesz to
                  powiem ci ze najpewniej wcale nie dbali o to aby Bóg był Kims bliskim i realnym
                  w zyciu ich dzieci, ze zastąpily Go praktyki

                  ze jesli w domu dzieci zyje sie wiarą to prawdopodobienstwo ze ktores wyrosnie
                  na ateiste bardzo maleje, nawet jesli w pewnym okresie na jakis czas - kilku
                  lat zapewne nastapi u dziecka odrzucenie tego w czym wyroslo - to normalne i
                  konieczne nawet

                  verdana sama jestes ateistka to jestes dumna ze swych dzieci ze wybraly twoje a
                  nie męża wiare, prawda? i jak kazdy ateista przyczyne widzisz w kosciele
                  powiem ci tez ze zeby byc wojującym ateistą jak twoj syn trzeba byc wyjatkowo
                  nietolerancyjnym ale skad to u twoejego syna?
                  • verdana Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 04.11.06, 15:19
                    Przede weszystkim dwoje z moich trojga dzieci jest wierzace - córka nie chodzi
                    do Koscioła, ale wierzy w boga.
                    Po drugie ateizm nie jest wiarą.
                    Po trzecie, dzieci o których piszę (oprócz dziewczyny, która jest wierząca, ale
                    nie chodzi na religię) pochodza z bardzo wierzących, sympatycznych i
                    praktykujących rodzin. W ich domach Bóg jest obecny, Kosciół może trochę mniej.
                    Dzieci odeszły od Boga, ponieważ szkoła - której nastolatki często nie lubią -
                    wymagała od nich w sposób adminstracyjny, mechaniczny praktyk religijnych. Co
                    innego dom, a co innego szkoła. Dlatego też niechęć do szkoły przełożyła się na
                    niechęć do Koscioła.
                    Nie da sie ukryć - ateistyczna szkoła w PRL wychowała, na tej samej zasadzie
                    pokolenie, które było bardzo do wiary i kościoła przywiązane - ateizacja
                    rozpoczyna się z wprowadzeniem religii do szkół. Temu chyba nie zaprzeczysz?
          • krc0 Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 02.11.06, 16:01
            sion2 napisała:
            Oczywiscie to ze czyjs
            syn na ateiste wyrosl to niekoniecznie musi byc wina kosciola ale moze byc
            syna/córki (choc jak wiadomo wspaniali sa i bez skazy)

            A jaka to jest "wina" wyrosnąć na ateistę? Czy ateiści są gorsi od wieżących?
            • krc0 Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 02.11.06, 16:02
              Ups... wieRZących oczywiście smile.
              • komunia1 czy ateiści są gorsi od wierzących 03.11.06, 18:18
                dla matki, która chce posłać dziecko do katolickiej szkoły z pewnością tak, o
                co tu się pytać, przecież kazda matka chce dla swojego dziecka takich wartości,
                jakie sama wyznaje

                Jak jesteś ateistka, to tak będziesz chciała wychować swoje dzieci. Jak
                wierzysz, to postarasz się tę wiarę przekazać.

                Więc po co takie pytania? Jakoś to nie pasuje do tej dyskusji.
    • andusia Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 03.11.06, 12:50
      Dzięki za wszystkie posty !!! A do jakiego gimnazjum warto by było pójść?
      Prywatne czy państwowe, które? Jakie są prestiżowe tzn. gwarantujące wysoki
      poziom wykształcenia i wychowania na Bielanach, czy Żoliborzu w Warszawie?
      Ewentualnie dzielnice przyległe?
      • agatka_s Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 03.11.06, 14:02
        andusia napisała:

        > Dzięki za wszystkie posty !!! A do jakiego gimnazjum warto by było pójść?
        > Prywatne czy państwowe, które? Jakie są prestiżowe tzn. gwarantujące wysoki
        > poziom wykształcenia i wychowania na Bielanach, czy Żoliborzu w Warszawie?
        > Ewentualnie dzielnice przyległe?



        andusia, moze poszukaj-spytaj na forum "zoliborz", na moim forum "ursynow"
        tematy szkolne (w sensie wyboru szkoly) sa bardzo czeste.

        Pozdrawiam
        • malila Agatka_s 03.11.06, 14:41
          Jesteś z Ursynowa? Z nieba mi spadasz. Czy mogę się dowiedzieć do jakiej
          szkoły chodzi Twoje dziecko? Prawdopodobnie czeka mnie przeprowadzka i będziemy
          zmuszeni opuścić naszą szkołę, czego nie mogę odżałować.
      • verdana Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 03.11.06, 21:51
        Dobrą opinię (u rodziców) ma gimnazjum przy liceum Sempołowskiej. Uczniowie,
        niestety, nie są zachwyceni.
        Niezłe jest tez gimnazjum im. Czartoryskiego, ale nie z rejonu trudno się
        dostać. Słyszalam, ze przy powazkowskiej jest b. dobre, ale drogie prywatne
        gimnazjum.
        • monia145 Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 04.11.06, 17:42
          verdana napisała:

          > Dobrą opinię (u rodziców) ma gimnazjum przy liceum Sempołowskiej. Uczniowie,
          > niestety, nie są zachwyceni.

          To by się zgadzało z tym, co mówią moi pacjenci na temat tej szkołysmile
        • teheran-warrior Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 06.01.07, 16:27
          oto co znalazłem:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=541&w=42555671&a=42555671
    • cynta Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 03.11.06, 18:58
      Sprawdz www.ibo.org i poszukaj szkol w Polsce, jest kilka w Warszawie, naprawde
      polecam ten program, jest miedzynarodowy wiec gdyby dziecko chcialo kiedys
      studiowac zagranica dyplom IB bedzie tez sie liczyl. Nauczyciele sa specjalnie
      szkoleni aby w nim uczyc i program jest b. ciekawy: tematy sa czesto
      przerabiane w roznych przedmiotach tzn np. sredniowiecze w histori, polskim czy
      francuskim, na zajeciach plastycznych (sztuka)i na geografi a moze i nawet
      uszyja np. sredniowieczna suknie w ramach jakiegos tam projektu.
      • pal_ma Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 04.11.06, 21:06
        Mam kilka znajomych po i w tych szkołach i nie jest prawdą, że jest to
        wychowywanie wojujących ateistów, z tego powodu, że nie ma tam wcale nachalnego
        i głupiego (znaczy bez refleksji i pogłębienia) narzucania wiary, choć
        oczywiście fakt, ze są to licea katolickie, ma swoje znaczenie, no i
        dyscyplina.wink Ale o tym chyba każdy rozumny człowiek wie.
        Zobacz jeszcze Nazaretanki na Czerniakowskiej.

        ps. Do tych wojujących antyklerykałek - nie straszcie, wbrew pozorom, to kościół
        i takie siostry świetnie znające młodzież mają więcej dystansu niż my wszyscy,
        świeccy i będący na wiecznej wojnie, wszyscy ze sobą.
    • praktycznyprzewodnik Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 05.11.06, 11:32
      Chodzilam do liceum niepokalanek, spotykamy sie co piec lat na zjazdach,
      procent idacych na mszy swietej z okazji zjazdu jest dosc duzy.
    • matania Re: gimnazjum sióstr zmartwychstanek 06.01.07, 19:35
      chodziłam do zmartwychwstanek, przez rok, 87/88, dłużej się nie dało, przeniosłam się na własne kategoryczne życzenie do lelewela. nie posyłaj dziecka do tej szkoły. mądrze pisze verdana. plus te wszystkie wewnętrzne smaczki, nawet się tego opisywać nie chce. jeden przykład: siedzę na przerwie, rozmawiam z koleżanką, nagle przeszywający ból w kolanie, siostra przełożona przechodząc zobaczyła, że mam nogę założoną na nogę więc podeszła i z całej siły walnęła mnie drewnianą liniją, długo miałam siniaka jak autostrada. to była moja kropka nad i. wiele było tego. po owocach ich poznacie, szlag..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka