Dodaj do ulubionych

Romantyzm.

19.06.08, 00:06
Nie reumatyzm. W pogaduchach telefonicznych z kumplem od 34 lat nie
widzianym poruszylismy temat. On stwierdzil ze zycie go zabetonowalo
na uczucia, ja sie zbiesilam i nie zgodzilam. Stwierdzam, na moje
wlasne konto, ze glupota, naiwnosc, owszem z wiekiem zanikaja,
romantyzm nie. W zasadzie te same mam uczuc porywy, idealow wzloty,
moze inaczej je nazywam, moze inaczej sie do nich "ustosunkowuje",
ale mam wrazenie ze one sa ciagle tak samo intensywne w sferze
odczuc. I w ciszy intymnosci odbieram tak samo, te same rzeczy.
A Wy?
Obserwuj wątek
    • jakotakot Re: Romantyzm. 19.06.08, 00:45
      Bo moze on kumpel z innej materii zbudowany od poczatku byl... Ja z
      Toba Fed - niezaleznie od ilosci siniakow i skrzetnego budowania
      skorupy ochronno-cyniczno-betonowej, ciagle tak samo smile Mimo, ze - tak
      jak mowisz - inaczej sie ustosunkowuje do emocji, to sila ich nie
      maleje smile A kumpel moze tylko tak gada, bo co ma zrobic ? Moze mu tak
      latwiej ? Chlopy slabsze som w te klocki hehe
    • luiza-w-ogrodzie Re: Romantyzm. 19.06.08, 00:55
      No to ja dolaczam do Fedowego kumpla. Nie tyle uczucia sie
      zabetonowaly, po prostu niewiele zdarzen przezywam dramatycznie. Jak
      sie pare drastycznych rzeczy w zyciu przezylo, to wszystkie sprawy
      poza kategoria "zycia i smierci" przestaja wywolywac emocje tak duze
      jak niegdys.
      Ale kwitnaca lilia czy ksiezyc w pelni wschodzacy nad oceanem
      wywoluja u mnie dzika radosc zycia anytime :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • gaudia Re: Romantyzm. 19.06.08, 01:06
        a ja nie wiem

        od dwóch dni myślę co odpisać kumplowi niewidzianemu od 30 lat, który właśnie
        szczegółowo się zwierzył ze swego cynizmu oraz instrumentalnego traktowania
        kobiet. A taki smutek z tego listu bije, zaprzeczający temu cynizmowi....

        Ja już nie wiem, chyba jak Luiza...


        z romantyzmu została mi tęsknota za romantyzmem
      • jakotakot Re: Romantyzm. 19.06.08, 01:06
        Alez Luizo - my przeciez otym samym chyba mowimy smile Nie chodzi o
        emocje wywolywane konkretnymi sytuacjami - ja tez teraz smieje sie w
        kulak z sytuacji, ktore za cielecosci wywolalyby spazmy. Chodzi o
        zdolnosc do dzikiej radosci w temacie lilii i ksiezyca - emocje toc to
        z betonem nic nie majace wspolnego smile
        • fedorczyk4 Re: Romantyzm. 19.06.08, 01:58
          Ano wlasnie, beton betonem a lelija zawsze wzrusza. A kumpel niby
          taki zabetonowany, a jaki mi przyslal zestaw DVD ze swoimi
          ulubionymi filmami, to Jane Austen moze isc sie pasc na hard porno.

          Luizo, mysle ze z wiekiem odrzucamy ziarno od plew coraz sprawniej,
          ale prawdziwy romantyzm jest w komposcie. W przyplywach i odplywach,
          w medytacji, w muzyce dostepnej gluchym i tym wszystkim co
          niezmiennie nas rusza i wzrusza.
          Nie bede sie rozpisywac nad pierwszymi milosciami dzieci i wnukami,
          ale kazdy wschod slonca na ktory zdaze nad Wisla (zreszta nad kazda
          inna rzeka tez) robi mi cos takiego w trzewiach ze uch. Kazdy
          kwiatek dyskretnie komus dany, a przeze mnie podejrzany, kazde
          wzruszenie melomana i dzwiek skrzypiec Perlmana...i inne takie tamy
          tez
          • luiza-w-ogrodzie Re: Romantyzm. 19.06.08, 02:02
            fedorczyk4 napisała:

            > Luizo, mysle ze z wiekiem odrzucamy ziarno od plew coraz
            sprawniej, ale prawdziwy romantyzm jest w komposcie.

            He, he, he, skad wiedzialam ze wspomnisz kompost :o)
            • fedorczyk4 Re: Romantyzm. 19.06.08, 07:23
              Bo go kochamsmile
              • luiza-w-ogrodzie Re: Romantyzm. 19.06.08, 08:48
                fedorczyk4 napisała:

                > Bo go kochamsmile

                Masz chyba na mysli kompost pod koniec lata, pachnacy skorkami
                mango, jakie Buszmen zjada skrzynkami? :o)
                Z kompostem zycia trzeba uwazac - nie na wszystkich cos
                romantycznego wyrosnie.
                • fedorczyk4 Re: Romantyzm. 19.06.08, 08:50
                  O jakie ladne, kompost zycia. Kupujesmile Ale ja kocham oba, czy
                  istnieje cos bardziej konstruktywnie dowodzace niesmiertelnosci?
                  W kompost zycia wierze. Bo niby dlaczego na dobrych skladnikach nie
                  ma wyrosnac cos bardzo dobrego co sami sadzimy?
                  • foxie777 Re: Romantyzm. 20.06.08, 02:16
                    To skad sie biora te cholerne chwasty, ktore rosna i szybciej
                    i lepiej niz moje "normalne" roslinki?.
                    W zyciu tez tak jest.Czlek sie stara, dmucha i podlewa a tu
                    czasami po prostu syf.Tak byc musi, bo inaczej to by bylo
                    za pieknie.
                    Ja tez patrze bardzo realistycznie na zycie., ale jak
                    slucham pieknej muzyki, czy patrze na zachod slonca
                    to cos tak sciska i lezka czasami splynie.
                    Czyli mozna byc uczuciowym i jednoczesnie odbierac sprawy
                    prozaicznie.

                    pozdr
                    • luiza-w-ogrodzie Re: Romantyzm. 20.06.08, 02:26
                      foxie777 napisała:

                      > To skad sie biora te cholerne chwasty, ktore rosna i szybciej
                      > i lepiej niz moje "normalne" roslinki?.

                      Widac w komposcie zycia byly nasiona i zarodki "zlego". Albo wiatr
                      przywial, albo ptacy przyniesli. Jak to w zyciu...
                      • foxie777 Re: Romantyzm. 20.06.08, 02:57
                        Zapomnialam o ptaszkach ,ale i tak je kocham, zreszta
                        u mnie niektore roslinki mimo ze chwasty sa calkiem
                        ladne, czasami jednak wyglada to tak jakby dusily literalnie
                        ta "dobra" wtedy lapie za nozyce i walcze.

                        pozdr
    • dado11 Re: Romantyzm. 20.06.08, 22:57
      Nie ma wątku dla zakochanych róż...
      no to może tu:
      róża przed zakochaniem (wersja wydarzeń wg. Gaudii)
      img231.imageshack.us/img231/2443/rosa1fq4.jpg
      img364.imageshack.us/img364/6839/rosa2zd9.jpg
      a tu róża po zakochaniu(wersja j.w.)
      img389.imageshack.us/img389/2432/rosa3zh8.jpg
      no i co powiecie....
      a poza tymi anomaliami, całkiem zwyczajnie, niemniej pięknie,
      zakwitł rododendron, który do tej pory nie kwitł, bo nie...
      img359.imageshack.us/img359/3651/rododendroncn7.jpg
      no i tyle o kwiatkach i bławatkach...........
      • mammaja Re: Romantyzm. 20.06.08, 23:32
        Roze piekne, a rododendron ma niezwykly kolor! A ja mysle sobie i
        wlasciwie nie wiem jak jest ze mna. Chyba zycie wypralo mnie z
        romantyzmu, co nie znaczy, ze wypralo mnie z wrazliwosci na wszelkie
        piekno. Gotowa jestem zachwycac sie kazdym dniem , kazdym zmiennym
        niebem, ale juz nie chcialabym wzdychac do niedosieznego kochanka,
        jak to czynili bohaterowie romantyczni. Chociaz nieraz "czucie i
        wiara silniej mowi do mnie niz medrca szkielko i oko". Ale nie
        zawsze smile)))
        • fedorczyk4 Re: Romantyzm. 22.06.08, 21:32
          A ja bym chciala jeszcze raz w zyciu miec dwu metrowe ucho na
          dzwiek dzwonka telefonu, chcialabym poczuc suchosc w garle bo czyjas
          dlon zblizyla sie do mojej, zobaczyc jakis zachod, lub wschod slonca
          czyimis oczami, dostac jakis nic nie wart materialnie prezent, ktory
          pozostal by jako najwazniejszy mieszkaniec mojej sekretnej
          szufladki, zasuszyc sobie jakies groszki pachnace i zapatrzyc sie w
          czyjes zdjecie. I nie takie z przed 30 lat, ale z przed 30 dni. Ba
          pomarzyc zawsze mozna.
          • jutka1 Re: Romantyzm. 22.06.08, 21:42
            Ach.
            • verbena1 Re: Romantyzm. 22.06.08, 22:06
              Ach!
              To sie juz nie moze zdarzyc, ach ,niestety nie. Patrzymy teraz
              innymi oczami, zwracamy uwage na szczegoly, wowczas nieistotne.
              Moja znajoma, kobieta 40+, szukajaca zawziecie partnera, zwraca
              uwage na buty i skarpetki kandydata. Jesli nie spelniaja jej wymagan
              konczy znajomosc po pierwszej randce.
              Kto kiedys zwracal uwage na buty, pamietam jakiego koloru oczy mial
              chlopak,ktory mnie pierwszy raz pocalowal a jak byl ubrany to bylo
              zupelnie nieistotne.
              Te motylki w brzuchu i maslane oczy, chcialoby sie jeszcze raz to
              przezyc ale "to se ne wrati"sad
          • gaudia Re: Romantyzm. 22.06.08, 23:09
            fedorczyk4 napisała:

            > A ja bym chciala jeszcze raz w zyciu miec dwu metrowe ucho na
            > dzwiek dzwonka telefonu, chcialabym poczuc suchosc w garle bo czyjas
            > dlon zblizyla sie do mojej, zobaczyc jakis zachod, lub wschod slonca
            > czyimis oczami, dostac jakis nic nie wart materialnie prezent, ktory
            > pozostal by jako najwazniejszy mieszkaniec mojej sekretnej
            > szufladki, zasuszyc sobie jakies groszki pachnace i zapatrzyc sie w
            > czyjes zdjecie. I nie takie z przed 30 lat, ale z przed 30 dni. Ba
            > pomarzyc zawsze mozna.


            panbuk

            nie zasnę dziś
            • foxie777 Re: Romantyzm. 23.06.08, 00:46
              Na buty nie patrzylam, ale na rece zawsze do dzis, stopy tez.
              Jak ma facet brudne czy obgryzione, to fuj.
              Brudasow nigdy nie lubilam, ani smierdziuszkow.
              Moze to i nie romantycznie ale nic na to nie poradze.

              pozdr
          • luiza-w-ogrodzie Faza wzmozonej dzialalnosci hormonalnej 23.06.08, 01:35
            fedorczyk4 napisała:

            > A ja bym chciala jeszcze raz w zyciu miec dwu metrowe ucho na
            > dzwiek dzwonka telefonu, chcialabym poczuc suchosc w garle bo
            czyjas dlon zblizyla sie do mojej, zobaczyc jakis zachod, lub wschod
            slonca czyimis oczami, dostac jakis nic nie wart materialnie
            prezent, ktory pozostal by jako najwazniejszy mieszkaniec mojej
            sekretnej szufladki, zasuszyc sobie jakies groszki pachnace i
            zapatrzyc sie w czyjes zdjecie. I nie takie z przed 30 lat, ale z
            przed 30 dni. Ba pomarzyc zawsze mozna.

            Fed, masz na mysli faze wzmozonej dzialalnosci hormonalnej, stan
            zwany powszechnie "zakochaniem"? Nie trzeba marzyc, ino dzialac! Po
            takie uczucia w wieku dojrzalym wyjezdza sie na wczasy w okolice
            gdzie jest duzo ziejacych feromonami samcow i samic. Polecam
            ratownikow na sydnejskich plazach i stoki narciarskie (niekoniecznie
            samo jezdzenie, apres ski wystarczy). Suchosc w gardle i drzenie rak
            gwarantowane nawet przed uzyciem alkoholu.

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka