Dodaj do ulubionych

Opinie o warszawskich szpitalach dzieciecych

16.01.08, 18:03
Dziewczyny, ktore mialy koniecznosc przebywania z dzieckiem lub
przekazania do szpitala w zwiazku z naglym zachorowaniem, napiszcie
swoje opinie o szpitalach, z ktorych opieki musialy korzystac Wasze
dzieci.
Wczoraj stanelam przed perspektywa znalezienia sie z dzieckiem w
szpitalu (na szczescie na razie okazalo sie to niepotrzebne) i
zupelnie nie wiedzialabym w takiej sutuacji gdzie sie udac. Chodzi
mi o sytuacje typu odwodnienie, koniecznosc monitorowania dziecka
czy inne schorzenia wymagajace leczenia szpitalnego - np. zapalenie
pluc.
Gdzie da sie w miare po ludzku przezyc te koniecznosc? Gdzie mozna
byc z dzieckiem caly czas? Gdzie nie trzeba lezec na wieloosobowej
sali chorych na rozne zakazne rzeczy dzieciakow?
Jesli ktos ma doswiadczenia z placowkami prywatnymi (nie wiem czy
jeszcze jakies inne niz zpital Damiana sa) to opinie tez mile
widziane.
Z gory dziekuje za opinie.
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: Opinie o warszawskich szpitalach dzieciecych 16.01.08, 18:39
      Ja z malym lezalam w 2 szpitalach: w IMiDz i na SZaserow.
      IMiDz nie polecam. Ani warunki dla dziecka ani dla rodzicow.
      Ja prawie po porodzie, nei mialam miejsca dla siebie, zero mozliwosci poustawiania nawet podgrzewacza, sterylizatora do butelek...
      Problem z lazienka...
      Rano przychodzila kobieta i wrzeszczala, ze mam skladac materac, bo sie pod nim kurzy..

      Szaserow: teraz sa po remoncie. Ja bylam jeszcez przed remontem. Warunki ok, Rodzic z reguly dostaje normalne lozko. Dostepna kuchnia, lodowka..
      Lazienka co prawda stara ale jest w porzadku.
      Posciel jest normalna, zadnego lezenia na podlodze.

      Co do prywatnych szpitali: jest problem. nie ma w Polsce szpitali, gdzi elezysz na normalne choroby z dzieckiem.
      Nie mowimy tu o zabiegach jednodniowych, bo wtedy mozna korzystac wlasnie z np,. kliniki Damiana czy np. kliniki Bios (z tej drugiej korzystalam).
      Te prywatne placowki wykonuja zabieg, po czym nastepnego dnia pacjent idzie do domu. Nie ma jednak hospitalizacji z powodu zapalenia pluc czy innych chorob.

      Aha - podobno buduje sie pierwszy prywatny szpital (z normalnymi oddzialami). Bedzie to szpital Medicoveru.
    • laminja Re: Opinie o warszawskich szpitalach dzieciecych 16.01.08, 18:53
      dobrze wspominam pobyt (nawet warunki socjalnie nie są złe) na pediatrii w
      Centrum Zdrowia Dziecka. Opieka lekarska super!
      • biaemi Re: Opinie o warszawskich szpitalach dzieciecych 17.01.08, 00:23
        Madziulec, dobrze, ze mi wyjasnilas kwestie z prywatnymi szpitalami -
        nie wiedzialam, ze sie nie da w takich sytuacjach, o jakich pisalam.

        Moze jeszcze sie ktos dopisze.
        • makoc Re: Opinie o warszawskich szpitalach dzieciecych 17.01.08, 09:16
          Polecam serdecznie szpital w Dziekanowie Łeśnym. niestety to pod
          Warszawą (za Łomiankami), ale jeździliśmy tam z drugiego końca
          miasta 30 km, bo to naprawde szpital z sercem. Spędziłam tam z córką
          łącznie ponad 2 tygodnie (raz gdy Mała miała 3 tygodnie, i raz gdy
          miała rok). Lekarze, pielegniarki i cały personel miły i serdeczny.
          Rodzice przebywaja w przyzwoitych warunkach. Byłam na 2 róznych
          oddziałach, zawsze opieka bardzo dobra, za jednym razem miałam salkę
          osobna, za drugim razem z jeszcze jedną mamą i jej maluszkiem. W
          salkach łazienki, łóżka dla dzieci i matek. Na oddziale zawsze
          wydzielony kącik kuchenny dla rodziców. Nigdy nie było problemu z
          przyjęciem do szpitala, zwłaszcza jak w warszawskich nie było miejsc.
          • anulkamms Re: Opinie o warszawskich szpitalach dzieciecych 21.01.08, 13:10
            Jak najbardziej Dziekanów. Szerokim łukiem omijać Niekłańską. Oddział zakaźny i
            Pani ordynator tragedia...
        • madziulec Re: Opinie o warszawskich szpitalach dzieciecych 17.01.08, 10:14
          Kiedys moje dziecko sporo bywalo u roznych lekarzy i w kilku
          szpitalach z racji stanu zdrowia.

          Poza tym interesuje sie stanem medycznym co i jak... Stad wiem jak
          to wyglada.
          Dlatego chcialam Ci wyjasnic, bo wiele osob nie wie.
    • aga_sama Re: Opinie o warszawskich szpitalach dzieciecych 17.01.08, 10:17
      Byłam z dzieckiem w IMiD i na Niekłańskiej.
      W Instytucie to był pobyt jednodniowy na chirurgii. Z tego co zaobserwowałam
      jest możliwość bycia przy dziecku nonstop, rodzicie dostają materace, jest
      dostępna kuchnia i łazienka w miarę ok. Coś więcej będe mogła napisać w marcu....
      Na niekłańskiej spędziłam 5 dni na pediatrii. Dzieci z chorobami zakażnymi
      (zarówno biegunki jak stany zapalne) leżą na osobnym odcinku. Rodzice do spania
      dostają fotele rozkładane, niewygodne, ale można się wyspać. Jest kuchnia i
      całkiem przyzwoita łazienka.
      W obu placówkach pielęgniarki średnie, chociaż te z niekłańskiej wspominam
      gorzej. Mało cierpliwe, do mnie miały pretensje, że dziecko ma płytkie żyły...
      Poza tym standardowe budzenie o 6 rano na mierzenie temperatury i nakaz
      sprzątania przed obchodem ordynatorskim.
      Mam bardzo dobrą opinię o lekarzach, szczególnie pani ordynator i jej z-cy,
      która prowadziła mojego syna. Byłam o wszystkim szczególowo informowana, lekarka
      zaglądała nawet kilka razy dziennie.
      Jedzenie - średnie, ale mojemu dziecku smakowało.
      • biaemi Re: do madziulec 17.01.08, 16:21
        Madziulec, a powiedz mi jeszcze, jak to jest z podzialem na oddzialy
        i kwalifikowaniem dziecka. Wlasnie w przypadku takiego zapalenia
        pluc czy rotawirusa na przyklad - dziecko laduje wtedy na pediatrii
        po prostu czy na jakims zakaznym oddziale czy tam, gdzie sa miejsca.
        Bo spodziewam sie, ze co oddzial to inne obyczaje.
        • madziulec Re: do madziulec 17.01.08, 16:26
          Raczej co szpital to inne zwyczaje.
          w IMiDz ja trafilam na oddzial pediatrii z malym dzieckiem (6 tyg.)
          z zakazeniem ukldu moczowego i wyraznie mi pwoiedziano, ze an tym
          samym oddziale leza dzieci z zapaleniem pluc, wiec lepiej, bym w
          ogole nei wychodzila z sali.

          Dziecko zabralam po 1 nocy ze szpitala i wozilam tylko na podawanie
          antybiotyku dozylnie.
      • gosiapal niekłańska 17.01.08, 22:02
        ja spedzilam tam swieta z dzieckiem.
        nie wiem gdzie ty dostalas ten fotel do spania. ja na laryngologii
        mialam do dyspozycji krzeslo, takie jak to kiedys w szkolach byly.
        od siedzenia bolala d.... a co mowic o spaniu.
        opisywalam swoj pobyt na innym forum. pozniej wlkeje.tylko nie wiem
        ile bedzie , bo byly niecenzuralne slowa uzyte.
        • aga_sama Re: niekłańska 17.01.08, 23:26
          Nie wiem, jak jest na laryngologii ja byłam na pediatrii

          Różowo nie jest, gdzieś chyba nawet tutaj pisałam, jak to pielęgniarki nie
          zachowywały podst. zasad higieny przy dziecku z podejrzeniem sepsy...
          A fotele były mega niewygodne, takie plastikowe, ogrodowe...
    • kotek15 IMiDz 18.01.08, 15:07
      byłam z synkiem 3 razy po kilka dni w IMiDz na Kasprzaka, mozna być
      z dzieckiem non stop do spania dotaje sie materac lub jak w sali
      jest wolne łożko można spac na min. my byliśmy na chirurgii .raz
      spałam na materacu a 2 razy na sąsiednim łóżku, salki 2-3 osobowe i
      jedna ok 6 dla starszych dzieci takich bez rodziców, chyba ze nie ma
      miejsc to umieszczeja tam tez maluchy. 2 razy byłam z synkiem sama
      własnie w tej małej sali. w każdej jest duzy zlew do kąpania
      niemowlaka, sa łazienki kuchenka z mikrofalą podgrzewaczem i
      czajnikiem, swietlica z tv i jakimis zabawkami. ja nie narzekałam
      ale nie mam doświadczenia z innymi szpitalami.
      na ojomie nie mozna byc z dzieckiem w nocy tylko do 19 potem mozna
      wziaść prywatnie pielęgniarkę za 250 zł.

      pzdr M
      • madziulec Re: IMiDz 18.01.08, 15:26
        Pisalam o pobycie swoim z dzieckiem 6-tygodniowym w IMiDz.
        Na dzien kazali sprzatac materac, dostalam osobny pokoj (bo akurat
        mi to gwarantuje prywatne ubezpieczenie), ale pokoj mial dokladnie
        wyposazenie takie: lozeczko dzieciece, krzeslo plastikowe + taborek
        + drugie lozeczko.
        Zapytalam o przewijak - popatrzono na mnie jak na wariata i
        pwoiedziano, ze moge przewijac przeciez na lozku. Moglam ...
        Rzeczywiscie.

        Nei mialam mozliwosci jak juz pisalam postawienia nigdzie ani
        podgrzewacza do butelek ani sterylizatora...
        Nic.
    • polu-sia Re: Opinie o warszawskich szpitalach dzieciecych 20.01.08, 17:36
      Ja byłam w IMiDz na Kasprzaka jak moja córeczka miała 5 tygodni. Był
      to jedyny szpital który zechciał nas przyjąć- jeżdziliśmy od
      szpitala do szpitala- mała miała gorączkę i biegunkę. Gorąco
      wszystkim polecam. zastrzyki robili często tak fachowa, że mała
      nawet się nie budziła, na wenflonach pilęgniarki malowały
      kwiatuszki, jak maleńka była po punkcji i nie można jej było potem
      podnosić przez 24h to pielęgniarki same przychodziły by ją
      przewijać.Opieka lekarska rewelacja. Miałam wrażenie, że wszyscy
      lekarze materialiści wyjechali do Irlandii, a zostali tylko Ci z
      powołaniem. Byłam z maleńką w izolatce, rzeczywiście mało miejsca,
      ale ja czułam się tam dzięki atmosferrze jak w domu. Mąż przywiózł
      mi łózko polowe które zwijałam tylko na czas sprzątania. Mąż mógł
      bez problemu być też cały dzień - do 22.00, oglądaliśmy DVD na
      laptopie, graliśmy w gry, miałam magnetofon, czajnik. Ważne, że nie
      ma masowych obchodów- jest się pod opieką jednego lekarza.
    • dorotamakota1 Szpital Bielański 20.01.08, 22:33
      Warunki koszmarne.
      Pierwsza noc na krześle i kocyku na podłodze.
      Mój 5 latek w łóżeczku niemowlęcym.
      Większość personelu nie zadowolona z wykonywanego zawodu.
      Izolatki jako płatne sale.
      Dzieci z chorobami zakaźnymi mieszane z innymi.
      • biaemi Re: opinie o warszawskich szpitalach dzieciecych 21.01.08, 15:43
        Ciesze sie, ze watek sie rozwija i dodajecie swoje spostrzezenia.
        Przyda sie to na poewno nam wszystkim w arzie potrzeby, a ze nigdy
        nie wiadomo, kiedy bedzie potrzeba, to mysle, ze awrto wiedziec cos
        na ten temat zanim ta wiedza okaze sie potrzebna.
        Dopisujcie.
      • enilka Re: Szpital Bielański 31.01.08, 10:46
        Też tam byłam kilka dni i kilka nocy. Potwierdzam, warunki
        koszmarne, zwłaszcza dla rodziców. Wszystko stare, łazienki
        wstrętne. Myć się jeździłam do domu. Do spania czym chata bogata
        czyli krzesło + podłoga. Dla dzieci obdrapane, metalowe prycze. W
        pokoju głęboka umywalka, więc chociaż było gdzie dziecko umyć.
        Izolatki faktycznie są płatnymi salami, pierwszeństwo do nich mają
        karmiące matki.
        Natomiast nie było rygoru, leżeć mozna było niemal do 8. Pomimo
        okoliczności dobra atmosfera. Sala TV, marna ale jednak. Personel
        dla mnie ok. Kiedy dziecko spało obchód przychodził później. No i
        rewelacyjny lekarz dr. Zakrzewski. Dla jego podejścia do dziecka
        warto było się przemęczyć.
        Moja ocena: warunki 2, akurat ten lekarz 5 smile

    • anaj75 Sz.Zakaźny przy Siennej i Sz. K. na Działdowskiej 24.01.08, 11:22
      Zakaźny przy Siennej:
      Tam byłam z 3,5-latkiem (rotawirus). Wyposażenie szpitala sprzed
      kilku epok: metalowe łóżeczka, lata temu malowane na biało,
      kroplówki bez elektronicznego dozowania, więc często blokowały się.
      Personel niemal nieuchwytny (sz. zakaźny, więc nie można wychodzić z
      sali), nieuprzejmy (oburzenie, że moje dziecko zwymiotowało na
      pościel), brak szacunku dla dziecka. Jeden starszy lekarz
      wyczerpująco informował nas co i jak i był przyjaźnie nastawiony.
      Sale były dwuosobowe (dwa łóżeczka + jedno duże łózko do dyspozycji
      rodzica) z łazienką przy salce (ogromny plus). Możliwość (a wręcz
      konieczność, bo personel się nie wyrywał do opieki) bycia non stop
      przy dziecku, za opłatą.
      Szpital Kliniczny przy Działdowskiej, oddział pulmunologii:
      Personel zainteresowany pacjentem - świetne pielęgniarki, jeden
      lekarz prowadzący, czasem, za zgodą, zaglądają studenci. Lekarze
      wyczerpująco informowali mnie o stanie dziecka, sprawnie odbywały
      się wszystkie potrzebne konsultacje i badania. kroplówki z
      dozownikiem elektr. Możliwość stałego pobytu z dzieckiem, nawet
      starszym (obok była matka ok. 10 -latka). Sale jednoosobowe (przy
      ch. zakaźnych) lub kilkuosobowe, chyba do 4 łóżek. Bywało, że z
      mężem wymienialiśmy się około północy - nie było problemu z wejściem
      na oddział. Do spania dla rodzica - rozkładany fotel, w sali tylko
      umywalka. Niestety, toaleta na innym oddziale - zwykle prosiłam
      pielęgniarkę o chwilę opieki nad dzieckiem i szybko biegiem do wc.
      Generalnie szpital zmurszały ale opieka lekarska ok.
    • madame_edith Wojewódzki Szpital Zakaźny na Wolskiej 25.01.08, 21:26
      Byłam z synem prawie dwa tygodnie po tym jak z wczasów w Tunezji
      przywiózł salmonellę. Bardzo poważne podejście do pacjentów, syn był
      w dobrych rękach. Lekarze bardzo fachowi i naprawdę z sercem.
      Pielęgniarki generalnie też miłe, ale zdarzały się i mniej miłe.
      Także z delikatnością tych ostatnich różnie bywało.
      Natomiast ogromne plusy:
      - sale małoosobowe (specyfika szpitala)
      - my w izolatce mieliśmy swój prysznic w sali i własną toaletę
      - dla rodzica normalne łóżko za opłatą bodajże 30 PLN za noc
      - lodówka, czajnik na korytarzu
      - przy dziecku non stop byliśmy albo razem z mężem albo pojedyńczo,
      na ogół on spał i był w dzień, ja przychodziłam po pracy i byłam do
      nocy, bez problemu z wejściem
      - praktycznie się tam wprowadziliśmy, mieliśmy laptopa, zabawki,
      wszystko co trzeba, żeby dwulatek nie zwariował w zamknięciu
      - jakieś zabawki są też na wyposażeniu szpitala
      - w razie potrzeby proponowano mi zwolnienie lekarskie
      - lekarz prowadzący zachęcający do kontaktu telefonicznego w razie
      potrzeby,
      - inni lekarze odpowiadający na wszystkie pytania, mniej i bardziej
      głupie
      - personel typu salowe itd., portierzy bardzo życzliwy
      - sprzęty, pościel dość wiekowe, ale czyste i wymieniane bez problemu
      Ogólnie o ile można mieć pozytywne wrażenie związane ze szpitalem to
      ja mam, oceniam go bardzo dobrze, spodziewałam się dramatu, a nie
      było źle. Oczywiście abstrahując od cierpienia dziecka, ale nie o
      tym mowa.
      Nikomu nie życzę pobytu w szpitalu, ale jeśli już to w takim jest to
      do przeżycia.
      • korniszonek6 Re: Niekłańska... 25.01.08, 22:20
        Trafiłam na Niekłańską niby z rotawirusem (dziecko miało wymioty
        było trochę odwodnione). Po jednym dniu wymioty przeszły badania
        dwukrotne na rota nie wykazały jego obecności ....chyba jakieś
        zatrucie niewiadomo, ale na druga dobe jak już mielismy wychodzić do
        domu dziecko dostało gorączki, badania ogólne - wysokie CRP
        antybiotyk jeden, potem jeszcze drugi potem kolejne dwa antybiotyki.
        Cały czas w części rotawirusów (cała rodzina przeszła rotę). Jak
        tylko gorączka spadła - po trzech tyg wypuszczono nas do domu ... za
        dwa dni znowu gorączka (lekarz w przychodni zdjagnozował przewlekłe
        zapalenie płuc)i powrót ... znowu dwa tyg. w szpitalu antybiotyki i
        inhalacje...a najdziwniejsze, ze w szpitalu nie byli pewni czy to
        zapalenie płuc. Wszystko zalerzało od lekarzy jedni słyszeli zmiany
        inni nie (nawet tego samego dnia). Pielegniarki b. miłe ale bez
        prywatnej sali to koczowanie....dzień dwa nawet tydzień można
        wytrzymać ale półtora miesiąca juz nie....naszczęście sala w miarę
        niedroga....a i odrazu po przeprowadzce na salę prywatną zmieniło
        sie podejście lekarzy (naszczęście na lepsze).
    • mim288 Re: Opinie o warszawskich szpitalach dzieciecych 28.01.08, 13:07
      Moje dziecko było na Niekłańskiej -co do wrażeń - mój mąż spędził 2
      noce na krześle (ja miałam 40 stopni goroączki i drugie dziecko ok
      1-miesięczne do opieki, więc w szpitalu nie byłam). Opieka
      lekarska - czeka się kilka godzin na izbie przyjeć, odnosnie tego
      co potem - powiem tak: mieliśmy kupę szczęścia, że młodej nic nie
      było, gdyby było, to nic by nie pomogli tak się do tego zabierali.
      • biaemi Re: Opinie o warszawskich szpitalach dzieciecych 28.01.08, 16:42
        to kolejna niepochlebna opinia o Nieklanskiej, a o strajkach w tym
        szpitalu najglosniej sad. No coz...
    • agunai Re: Opinie o warszawskich szpitalach dzieciecych 29.01.08, 22:17
      Zakazny na Siennej-lekarz prowadzący :kompetentny ,wyczerpująco
      informowal o stanie dziecka ,sympatyczny w stosunku do dzieciaczka i
      do zdenerwowanych rodziców .Niestety bardzo niemile są pielegniarki -
      zero uśmiechu ,ponura mina i calkowity brak empatii.Mimo ,że to
      oddzial zakazny z czystością bylo kiepsko-co mnie dziwi .Za pobyt
      rodzica należalo zaplacić -salki z 2 lóżkami [dla dziecka i rodzica -
      ja i tak spalam z maluchem w jednym lóżku]. Życzę, abyś nigdy nie
      musiala korzystać z uslug szpitala -za wyjątkiem szpitala
      polożniczego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka