24.01.10, 19:09
Przepraszam, że trochę nie na temat ale może Wy mi pomożecie odzyskać wiarę w ludzi? smile

Ja jestem tą osoba, która pomaga, więc jestem z tej drugiej strony. Poznałam kiedyś tu rodzinę, której postanowiłam pomagać. Wysyłałam paczki i nie były to rzeczy używane, tylko kupowane w internecie. Były miłe mejle, kartki na święta itd. Wszystko było ok. dopóki nie poproszono mnie o pieniądze, jako, że nie znałam tej rodziny to zachowałam się trochę asekuracyjnie i powiedziałam „nie”. Oczywiście kontakt się urwał – z ich strony – a ja się poczułam „wycyckana” po raz kolejny i zrobiona w trąbę sad

Jestem taką osobą, że chce i lubię pomagać ale jak ja mam teraz komuś znowu zaufać?
Obserwuj wątek
    • kejtlinn Re: Pomaganie 24.01.10, 20:17
      Znam to z autopsji. Też nie raz mnie wykiwano,ale trudno otrząsam się i wierzę,
      że spotkam kogoś wartego pomocy i czasu. Teraz staram się z całych sił pomóc
      Kasi (www.pomocdlakasi.pl)i wiem, że warto i, że trzeba jej pomóc, jej dzieciom.
      ________________________________

      Kasia smile
      • ewa9717 Re: Pomaganie 24.01.10, 20:49
        No właśnie tak. Na pewno znajdziesz kogoś takiego jak Kasia czy
        Daniel (popatrz na wątek o zbiórce na pomoc rzeczową dla niego). Są
        to ludzie na co dzień heroicznie zmagający się z życiem, bez pomocy
        nie dadzą rady. Warto pomóc.
    • ata-07 angelus 24.01.10, 21:00
      Wiesz,są i dobrzy ludzie,rozejrzyj się,pełno ich.
    • slonko1335 Re: Pomaganie 24.01.10, 21:39
      Przepraszam, że ja taka nieufna ale możesz moderatorce na priv wysłać informację
      która to rodzina? bo co jakiś czas pojawia się podobny wątek, pisze go osoba
      która nie posiada żadnej historii na forum, pisze jak to przejechała się na
      którejś z rodzin nie będąc w stanie tego udowodnić....kila razy w podobnych
      sytuacjach prosiłam o jakieś informacje na priv i nigdy nie przyszły a może
      warto ukrócić taki proceder jeżeli ktoś kto naprawdę nie potrzebuje chce
      korzystać? kilka razy udało się zdemaskować oszustów, więc jak dysponujesz
      wiedzą na temat takowego któremu pomagamy tutaj napisz koniecznie.
      • bj32 Re: Pomaganie 27.01.10, 15:11
        Popieram i podpieram. Bardzo proszę o jakieś informacje.
    • adota Re: Pomaganie 25.01.10, 12:45
      Trudno jest ocenić sytuację, znając relację tylko z jednej strony. Piszesz, że
      były miłe mejle i kartki na święta, więc ta znajomość trwała jakis czas. Nie
      wiadomo też o jaką sumę Cie poproszono i w jaki sposób odpowiedziałaś. Jeśli
      napisałaś, że nie, bo się nie znacie, to może po prostu było im przykro (po tych
      swiątecznych kartkach itp). Może kontakt nie urwał się z powodu odmowy, tylko
      sposobu odmowy?
      Wszystkiego tego można się jedynie domyślać, nie znając sytuacji, zwłaszcza, że
      piszesz pod nowym nickiem.
      Ja bym nie demonizowała proszenia o pieniądze (w granicach rozsądnych sum).
      Przecież wierzyłaś, że potrzebują rzeczy, które kupowałaś na allegro, to mogli
      się spodziewać, że uwierzysz, że potrzebują na, nie wiem, prąd, lekarstwo, buty,
      jedzenie.

      Może uda Ci się jeszcze spokojnie to z nimi wyjaśnić?

      Pozdrawiam,
      adota
    • statba1965 Re: Pomaganie 26.01.10, 12:01
      Witaj.Cce ci tylko powiedzieć ze nie da się zaufać komuś na odległość .Ja
      naprzykład też pomagam swoim dzieciom mam ich 4 wszyscy pozakładali już swoje
      rodziny i mają swoje dzieci .Ja jestem biedną osobą mieszkamy na suwalszczyźnie
      a to jest rejon gdzie pracy nie ma za dużo a jeżeli jest to z urzędu pracy na
      staż za 600 zł.Dwoje z moich dzieci mieszkają na stancji a dwoje ze mną z
      rodzinami .W sumie mam 6 wnucząt i siudme w drodze.Nie mam pieniędzy żeby im
      pomóc jemy to co mamy w domu u mnie jest w siumie 9 osób ja gotuję to co mam i
      na ile nas stać utrzymujemy się z gospodarstwa 5 ha i mój mąż pracuje a dzieci
      tak jak pisałam wcześniej od czasu do czasu dostaną staż to mają 600 zł ale jak
      tu utrzymać się kiedy wychodzi na miesiąc w sumie 2000 zł i trzeba 9 osób
      utrzymać.pisałam do ludzi na tym forum ,którzy oddają ciuszki ale jeszcze nikt
      mi nie pomógł wszyscy jakoś mnie zbywają albo podają linki z innymi forami gdzie
      można pomoc uzyskać ale niestety nie udało mi się.Swoim dzieciom mówię że jak
      tylko znajdą jakąś pracę to niech idą ja im dzieci pilnuję a oni jakoś załapują
      się czasami na dorywczą pracę i tak sobie radzimy ale mimo to potrzeba nam ubrań
      przedewszystkim dzieciom jeżeli możesz to pomuż mi .a jak nie to nie trać wiary
      w ludzi bo są naprawdę ludzie ,którzy potrzebują pomocy.moje gg jeżeli chceszz
      się odezwać5905640
      • bj32 Re: Pomaganie 27.01.10, 15:21
        CO ciekawe, koleżanko Statba, na Pomocnych jest Twój aż jeden post, a
        na całym forum aż 10. Od października 2007.
        Zatem zanim zaczniesz szkalować Pomocne, że Ci nie chcą pomóc to
        załóż wątek i o tę pomoc poproś. Wtedy się okaże, czy faktycznie Cie
        wszyscy zgodnie olewają. No, chyba, że prosiłaś pod innym nickiem...
        Wtedy podaj, pod jakim i zobaczymy, co z tego wynika.
        • renata.36 Re: Pomaganie 27.01.10, 22:23
          Witam!ja mysle,że zanim ktos poprosi o pomoc to musi go dopaśc totalna
          desperacja i niemoc ogólna.
          Nietety sa ludzie, którzy może zrobili sobie z tego proszenia sposób na
          zycie.Ale mysle,że sa to marginalne przypadki.Nie mozna generalizować.
          Ja na tym forum nie mam śmiałości prosic o nic więcej jak wsparcie i rade. sie
          do mnie odezwały.
          Nie czuje sie juz tak samotna w tych moich kłopotach.
          Jeszcze raz dziekuje i ciesze sie,że Was znalazłam(szczęśliwy
          przypadek!)Pozdrawiamsmile
          • bj32 Re: Pomaganie 28.01.10, 10:05
            Obawiam się, Renato, że naciągactwo wcale nie jest takim rzadkim
            przypadkiem.
            Ci, którzy faktycznie potrzebują pomocy, mają problem z proszeniem.
            Ale masa jest takich, którym pomoc wcale nie jest potrzebna,
            a jednak proszą. Ostatnio jedna, wystawiając zajazd z parkingiem dla
            TIRów i dwuletni wóz na sprzedaż - prosiła o ciuchy i buty dla
            dzieci... Tego pojąć nie mogę.
            • jonc12 Re: Pomaganie 28.01.10, 12:42
              Czytam Wasze forum od dlugiego czasu. Naogladalam sie w zyciu ludzkiego
              nieszczescia i biedy. To forum zawsze jest dla mnie takim miejscem, ktore mi
              pokazuje jak ludzie dzielnie walcza z przeciwnosciami i ze moje klopoty sa
              smieszne w porownaniu z klopotami innych..

              Mam takie jedno doswiadczenie w pomaganiu, ktore sprawia, ze czuje sie i smutna
              i jakis taki dyskomfort, moze zawiedziona? sama soba jestem w tej historii? Jak
              zaczynalam studia, mialam naprawde niewiele na zycie i poczucie, ze nie moge
              prosic Rodzicow o dokladanie sie wiecej/podjelam prace na 1szym roku, pracowalam
              cale studia i suma sumarum sie nie obronilam z tej pracy i jednoczesnego
              probowania "studiowania" - jednym sie udaje to pogodzic, mi sie po prostu nie
              udalo. Ale chcialam tez pomoc komus innemu wiec chodzilam do niepelnosprawnej
              dziewczyny, ktora przestalam odwiedzac jak zaczela mnie nagabywac o pieniadze.
              Byl to dla mnie szok, sama ich nie mialam, chcialam jej dac to, czym moglam sie
              podzielic - kilkoma godzinami w tygodniu. Mam do siebie zal, ze nie bylam
              asertywna i jej tego tak wprost nie powiedzialam, tylko wiecej nie przyszlam,
              ale nie bylam przygotowana na taka sytuacje! nie wiedzialam jak sie zachowac, bo
              przeciez jesli prosila mnie o pieniadze to dlatego, ze sama ich nie miala!
              Dziewczyna mieszkala z rodzicami, wiec nie byla to kwestia zycia i smierci,
              tylko tego, ze chciala je na cos wydac. Po prostu za naturalne potraktowala to,
              ze moze chciec ode mnie wiecej i to "cos wiecej" to dla niej byly pieniadze, a
              nie moja chec spedzania z nia czasu. Nie czuje sie oszukana/bo nie mozna tego
              tak nazwac, czuje sie zawiedziona sama soba, ze nie potrafilam jasno powiedziec,
              co moge dac, a czego nie.
              • bj32 Re: Pomaganie 28.01.10, 14:19
                No i to jest jeden z powodów, dla których na tym forum nie należy
                prosić o pieniądze. Co innego 1% czy na konto fundacji, co innego
                powiedzieć, że trzeba kupić łóżko/węgiel/opłacić prąd [na konto
                energetyki]. Jeśli ktoś chce i może to sam z siebie da pieniądze
                albo kupi, co trzeba.
                Większość z nas nie jest tak bogata, żeby rozdawać pieniądze. Możemy
                służyć wiedzą, wsparciem duchowym czy ciuchami po naszych dzieciach.
                Dla mnie proszenie o pieniądze i w dodatku bez wyjaśnienia, na co,
                jest conajmniej nietaktowne. Rozumiem, że można mieć rozmaite
                potrzeby, ale... Jakoś inaczej mi brzmi "kup mi proszek do prania"
                niż "daj mi 50,-". Ja przy prośbach o gotówkę do rąk własnych robię
                się nieufna. I kojarzy mi się to z tymi "biednymi" żebrzącymi na
                ulicy, którzy potrafią wyciągać po cztery - pięć tysięcy
                miesięcznie, a dalej mieszkają po śmietnikach i nawet nie próbują
                żyć jak cywilizowani ludzie...
                • renata.36 Re: Pomaganie 29.01.10, 08:05
                  Pisałam tak dlatego,że ja nie spotkałam sie z tak ostrym tupeciarstwem.Ludzie
                  jebak są okropni!Jak mozna tak naciągac innych i żerowac na ich uczuciach!
                  Ja od paru dni nie mogę otrząsnac sie po wydarzeniu,które mnie spotkało.Dostałam
                  rodzinne i jak zwykle pojechałam "zaszaleć".Czyli najpotrzebniejsze rzeczy w
                  Biedronce.Jak już wychodziłam podeszła do mnie młoda dziewczyna z prosbą,czy nie
                  mogłabym kupić jej coś do chleba.Jakiejs najtanszej wędliny(przy biedronce jest
                  stoisko mięsne).Oczywiście kupiłam jej pare rzeczy do chleba ale mam wyrzuty,że
                  jakos tak nie umiałam jej zatrzymac i spytać,czy nie potrzebuje pomocy.Xle
                  wyglądała ,twarz z siniakami, paznokcie poobgryzane do bólu.Strasznie mi sie jej
                  żal zrobiło.I choc sama bidę klepie,to nie potrafiłam odmówic jedzenia."siedzi"
                  mi ta dziweczyna w głowie.Postanowiłam,że jak juz to będe robić właśnie w tej
                  Biedronce zakupy, może ją spotkam.Mąż też(był ze mną)jakoś tak się przejął,że to
                  samo zasugerował.Może ta dziewczyna ma dzieci?Może jakiegoś łachudre,który ją
                  tłucze?Nie zdąrzyłam spytać, jakoś tak szybko podziekowała i poszła.
                  Mam nadzieję,że może uda się mi ją spotkać.Jak ktos prosi o jedzenie to na pewno
                  jest w strasznej sytuacji.Ciężko mi z tymi moimi myślami o niej.I choć wiem,że
                  niewiele mogę, bo samej jest mi ciężko to może jednak w jakis sposób powinnam
                  zareagowac,gdy ją spotkam.

                  A z tego co piszecie, na naciągaczy nie ma sposobów chyba i niepojęte jest to,że
                  ludzie potrafia z cynizmem wułudzać cos dla siebie.
                  Ten kto jest naprawde w potrzebie wstydzi sie swojej biedy ,położenia, niemocy i
                  bardzo ciężko jest mu o cokolwiek poprosić.
                  • bj32 Re: Pomaganie 29.01.10, 19:44
                    Siniaków na twarzy raczej ciężko się nabawić wpadając sześć razy z
                    rzędu na te same drzwi. Może potrzebuje ta dziewczyna kogoś, kto ją
                    wesprze duchowo, zaprowadzi na komendę, żeby się uwolniła od bandyty,
                    albo co? Czasem taka pomoc jest ważniejsza od pomocy materialnej.
                    Czasem ciężko się odbić od dna bez pomocy, wyrwać z zaklętego kręgu
                    przemocy, depresji czy tam czego...

                    A Biedronka bywa, ze wcale nie jest taniawink Sugeruję przyglądać się
                    uważnie cenom, bo nieraz w osiedlowym samie jest taniej niż w
                    Biedronce czy Lidlu "w promocji"wink
                    • renata.36 Re: Pomaganie 29.01.10, 20:13
                      Zgadzam sie,że tani sklep z nazwy wcale nie musi byc tani.Ale ja juz jestem
                      uczulona na kalkulowanie.jeżdże na zakupy z kartka i raczej wiem gdzie co i za
                      ile.Kupowanie w ciemno nie jest w moim przypadku w żadnym razie codziennością.Psmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka