kokaczka
25.11.10, 14:02
chciałabym się odnieść do wczorajszego wątku 'ktotamtoja', bo to moja siostra.
Na wiosnę tego roku obie pomagałyśmy pewnej dziewczynie z tego forum. Zaangażowałyśmy w te działania bardzo wiele znajomych mam i nie tylko. Znalazła się i dla tej dziewczyny i jej mamy praca. Obie panie przeszły badania wstępne i zostały do pracy zakwalifikowane. To prawda - żaden szał. Po odliczeniu kosztów dojazdu każdej z nich zostałoby po 1000 złotych na rękę. W sytuacji, kiedy nie ma się na mydło - bierze się taką pracę czy nie ?
Pozdrawiam - Jagoda.
p.s. mam odwagę pisać w swoim imieniu. Nie podejrzewajcie każdego piszącego o złe intencje. I nie mówcie per 'królowo'. Bo akurat i ja i moja siostra zasuwamy. Bardzo dobrze nam sie powodzi, ale nie za darmo. I nie zawsze miałyśmy takie stanowiska , jak w tej chwili. Obie pracowałyśmy kiedyś fizycznie. Jak ktoś nie chce - jego sprawa. Ale prośby o pomoc w takiej sytuacji są żenujące.