Dodaj do ulubionych

jak to jest z tą pomocą

25.11.10, 14:02
chciałabym się odnieść do wczorajszego wątku 'ktotamtoja', bo to moja siostra.
Na wiosnę tego roku obie pomagałyśmy pewnej dziewczynie z tego forum. Zaangażowałyśmy w te działania bardzo wiele znajomych mam i nie tylko. Znalazła się i dla tej dziewczyny i jej mamy praca. Obie panie przeszły badania wstępne i zostały do pracy zakwalifikowane. To prawda - żaden szał. Po odliczeniu kosztów dojazdu każdej z nich zostałoby po 1000 złotych na rękę. W sytuacji, kiedy nie ma się na mydło - bierze się taką pracę czy nie ?
Pozdrawiam - Jagoda.
p.s. mam odwagę pisać w swoim imieniu. Nie podejrzewajcie każdego piszącego o złe intencje. I nie mówcie per 'królowo'. Bo akurat i ja i moja siostra zasuwamy. Bardzo dobrze nam sie powodzi, ale nie za darmo. I nie zawsze miałyśmy takie stanowiska , jak w tej chwili. Obie pracowałyśmy kiedyś fizycznie. Jak ktoś nie chce - jego sprawa. Ale prośby o pomoc w takiej sytuacji są żenujące.
Obserwuj wątek
    • penelopa40 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 14:18
      powinna się wypowiedzieć zwłaszcza moderatorka ale ...
      akurat w tym przypadku obie panie, choc głównie niezapominajka (zostawmy jej matkę) NIE MOGŁY ten pracy kontynuować! chciały ale nie mogły! ze względów zdrowotnych, obiektywnych czasem NIE MOŻNA podjąć danej pracy... czy taki scenariusz wam się w głowie nie mieści? zreszta ona podjęla, tylko musiała zrezygnować!
      prośby niezapominajki o pomoc nie są żenujące, żenująca zaś jest ocena jej postępowania bez dogłębnej znajomości tematu.
      co do kwalifikacji lekarskich do pracy, na które ty i twoja siostra się tak zawzięcie powołujecie - badania służą przede wszystkim inkasowaniu 100 czy 150zł przez przychodnie od firmy ktora je zleca, można w tych badaniach ukryć wiele rzeczy bądz udawać chorego, do woli, są niedokładne, pobieżne, czasami "zaoczne", i naprawdę o niczym to nie świadczy....
      • anettchen2306 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 15:24
        Dokladnie! Moje badanie "na prawo jazdy":
        Lekarz: "Nosi Pani okulary?"
        Ja: "Okularow nie ale soczewki - 4 dpt."
        Lekarz: "Dobra, piszemy ze okularow nie nosi."
        Oplata za "badanie": owczas 150 zl.

        Badania okresowe pracownikow (pewnej instytucji):
        - pytanie o samopoczucie,
        - zmierzenie cisnienia,
        - pytanie, czy nie potrzebujemy recepty na jakis lek.
        - raz na 2-3 lata male rtg pluc. Koniec badania, 100% przydatnosci do zawodu ...
        Badanie darmowe, tzn. placila za badania firma.
        Wykonanie takiego "badania" praktycznie o niczym nie swiadczy i to w 90% czysta formalnosc.
        • kokaczka Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 15:27
          aha aha... jasne , jasne. Czemu zdradzacie o kogo chodzi ? Wątek usunięty, ja napisałam 'pewnej dziewczynie'. Specjalnie ?
          • penelopa40 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 16:00
            chciałabym się odnieść do wczorajszego wątku 'ktotamtoja', bo to moja siostra.
            uśmiałam się, przecież sama "zdradziłaś" o kogo chodzi...
            • kokaczka Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 16:08
              po pierwsze - nie ja , tylko właśnie moja siostra - nie jesteśmy syjamskie. Po drugie - wątek został usunięty - wielu by sie nie dowiedziało, gdyby nie Wasza dokładność smile
        • bj32 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 15:47
          Buhahaha. Mojemu mężowi na ciężkie przeziębienie z początkowym zapaleniem oskrzeli lekarz zalecił sałatkę z selera z dużą ilością majonezu. Lekarz właśnie "firmowy", od badań okresowych...
        • karolina198001 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 20:33
          dokładnie badanie na zdolność do pracy nie ma nic wspólnego z badaniem, chodzi się od specjalisty do specjalisty 2 lub 3 płaci się za wizytę i odbiera zaświadczenie o zdolności, a badania nie ma
      • bj32 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 15:27
        Dokładnie. Ja Ci to, Kokaczka, tłumaczyłam, bo mam córkę z takim samym problemem, jak Dorota. I jeśli się upierasz, że powinien ją rozjechać z przyczyn niezależnych od niej wózek widłowy, to proszę Cię uprzejmie - uważaj sobie do woli.
        Zauważ też, ze to nie Dorota poprosiła. Tylko na przykład ja, już po pobycie u Doroty i po stwierdzeniu stanu faktycznego.
        Masz prawo się czuć urażona, bo chciałaś dobrze, a wyszło jak zwykle, ale robienie z tego po pół roku afery jest głupie.

        Serio obraża Cie określenie "królowo"? Wyłącznie dlatego, ze pracujesz? Ja sądzę, ze jest adekwatne, bo Wasza Wysokość w dobroci swojej wykazała się staraniem, a ubogi nie raczył skorzystać. Podłość! W dodatku angażowanie siostry i jej pretensje są całkiem od czapy.
        Możesz przestać, albo przejść ze mną na priv? Spróbuję Ci to jeszcze raz wyjaśnić. Chociaż już wiem, ze to jak rzucanie wiewiórką w mur oporowy...
        • nioma Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 15:33
          Bj> co Ci biedna wieiórka zrobila?
          • bj32 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 15:48
            No właśnie nic, temu nią rzucać nie będę.
        • kokaczka Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 15:51
          wiem, wiem - Ty masz zawsze rację. Nie marnuj czasu na tłumaczenie betonowi rzeczy oczywistych. Dlaczego wnosisz, że czułam się urażona ? Czułam się zawiedziona. Ale nie czułam się królową, choć pewno wiesz lepiej. Cieszę się z tego doświadczenia. Pomagam tylko tym, którzy naprawdę tego potrzebują w mojej subiektywnej ocenie. Bo ośmielam się twierdzić - większość ocen jest subiektywnych. A dlaczego miałabym rezygnować z własnej oceny tej sytuacji ? Dlatego , że Wy - Ty lub ktoś jeszcze uważa inaczej ? Wy oceniacie tak, ja tak. Jeżeli jest w tej sytuacji ocena obiektywna - nie ma się co martwić. Prawda zwycięży.
          Pozdrawiam
          Jagoda
          • bj32 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 16:06
            A oceniaj do woli. Tylko raczej nie próbuj nikomu szkodzić wyłącznie dlatego, ze nie mógł skorzystać z Twojej pomocy.
            Owszem, prawda zwycięży. I Doroty nic nie rozjedzie. I mam tylko nadzieję, ze w poszukiwaniu prawdy nie wpadniesz na jakiś znakomity pomysł, który mógłby fizycznie i psychicznie zaszkodzić Dorocie i jej rodzinie... Serio, mam wielką nadzieję.
            • kokaczka Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 16:11
              Blanko
              dziękuję za ujmujący list na priva. Za dużo używasz przekleństw. O moim ojcu moczymordzie mogłaś napisać tutaj - to żadna tajemnica smile o moim profilu psychologicznym również. Życzę Ci powodzenia w dalszych trafnych diagnozach i mniej jadu w sercu.
              Pozdrawiam
              Jagoda
              • piotr_57 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 16:15
                Znam dobrego psychiatrę. Jak chcecie, to w ramach pomocy, zaklepie Wam obu po wizyciebig_grinbig_grin
                Żenada.
                • bj32 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 21:50
                  Ja już mam dobrego psychiatrę.
                • atena12345 tak 26.11.10, 07:32
                  piotr_57 napisał:

                  > Znam dobrego psychiatrę. Jak chcecie, to w ramach pomocy, zaklepie Wam obu po w
                  > izyciebig_grinbig_grin
                  > Żenada.

                  kompletna żenada. Jak nadal na forum moderator bedzie sie obrzucał z "wybranymi" forumkami - no bo jedne mogą więcej inne mniej wink jak nadal wżniejsze bedzie czy ktoś jest KATOLEM niż to jak komuś pomóc, to forum to traci sens.
                  Ale coż.. nie ja je stworzyłam i może nie mam prawa się wypowiadać.
                  Nie podoba mi sie to jednak.
                  • bj32 Re: tak 26.11.10, 14:16
                    Coś Ci się pomyliło. Jedynym "katolem", o jakim mi wiadomo, jest Cejrowski. Dla mnie wyznanie nie jest istotne i zawsze to podkreślam. A w tej sprawie to juz całkiem nie wiem, co to ma do rzeczy. Skup się.
                    • atena12345 Re: tak 26.11.10, 14:34
                      Jestem skupiona. O katolach jest powyżej w postach niomy. Już sobie to wyajaśniłyśmy. A Tobie zycze spokoju i opanowania, bo robi sie nieprzyjemnie.
                      • atena12345 Re: tak 26.11.10, 14:38
                        atena12345 napisała:

                        > Jestem skupiona. O katolach jest powyżej w postach niomy.

                        No widac "rozskupiłam" sie big_grin O katolach jest w wątku o In vitro.
                        • bj32 Re: tak 26.11.10, 18:58
                          Bywasmile
                          Czasem się robi nieprzyjemnie i ja wtedy też jestem nieprzyjemna, ale serio, nie mam obowiązku być zawsze idealnie miła. Jestem tylko człowiekiem...
            • missmiriam1 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 16:18
              Pisałam już wczoraj, ale ze zrozumiałych powodów moje posty poszły w kosmos. No właśnie, jak to jest z tą pomocą? I czy niektóre działania rzeczywiście mianem ''pomocy'' można określić? Powody, dla których pomagamy są różne. Ja robię to, bo ktoś tej pomocy potrzebuje. Ale jak widać, nie wszystkimi kierują te same intencje. Jeśli ktoś pomaga, aby poczuć się lepiej niż inni, odczuwać czyjąś wdzięczność a potem tę pomoc wypominać, to takie działanie w buty sobie można wsadzić. Ja doskonale znam powody, dla których Dorota MUSIAŁA z tej pracy zrezygnować. Oburzone niewystarczającym okazaniem pokory i wdzięczności panie też. Ech, smutne to. Zrozumiałabym, gdyby nie wiedziały. Ale tak, z premedytacją, na zimno, z e świadomym okrucieństwem...
              • missmiriam1 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 16:22
                A co do podkreślania swojej dobrej sytuacji materialnej i tego, że komuś się bardzo dobrze powodzi... Niektórym z prawdziwie Pomocnych również. A nie muszą podbudowywać własnego ego, świecąc tym faktem w oczy ludziom potrzebującym.
          • penelopa40 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 16:12
            "Pomagam tylko tym, którzy naprawdę tego potrzebują w mojej subiektywnej ocenie. Bo ośmielam się twierdzić - większość ocen jest subiektywnych. A dlaczego miałabym rezygnować z własnej oceny tej sytuacji ? Dlatego , że Wy - Ty lub ktoś jeszcze uważa inaczej ? Wy oceniacie tak, ja tak. Jeżeli jest w tej sytuacji ocena obiektywna - nie ma się co martwić. Prawda zwycięży."
            nasuwa mi się skojarzenie z modną ostatnio partią polityczną.... otórz w życiu nie zawsze prawda zwycięża, a takie górnolotne powiedzonka są po prostu śmieszne...
            a na powaznie... założmy, ze Dotota jest niewidoma, a twoja siostra załatwia jej pracę kierującego ruchem na skrzyżowaniu lub kierowcy, ja myslę, ze OBIEKTYWNIE Dorota tej pracy nie mogłaby wykonywać, i tu mamy wlasnie taki przypadek, nie ma co uważać tak czy inaczej bo jest dokumentacja medyczna, ktora jasno mówi co Dorota może a co nie i jasno stwierdza co ma stwierdzić! dokumentacja jest znana kilku osobom z forum, które nie mają raczej podstaw do fałszowania obrazu sytuacji tak dla widzimisię... Dorota też jej nie sfałszowała, byłoby to raczej karkołomne przedsięwzięcie...
            nie musisz pomagac Dorocie, możesz pomagać osobom które uważasz za własciwe do pomocy, ale nie powinnaś szkodzić Dorocie, TAK, SZKODZIĆ, wypisując te "subiektywne" oceny, które nie mają pokrycia w rzeczywistości, zresztą nie rozumiem zupełnie z jakiego powodu???
            coż osiągnęłas? nerwy Doroty? nasze marnowanie czasu na wyjasnienia, ze białe jest białe...
            nie rozumiem typu mącicieli...
            penelopa
            • kokaczka Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 16:31
              dziękuję wszystkim za analizy psychologiczne smile , diagnozę mojego stanu emocjonalnego a także kondycji mojego ego smile wyrażanie swoich opinii jest zabronione, bo własne opinie SZKODZĄ, wywyższają piszącego, budują ego itd. Bardzo Wam dziękuję za to doświadczenie. Życzę Wam miłego kiszenia się we własnym sosie, owocnego biadolenia, płakania i pomysłowości w obrzucaniu innych epitetami, oskarżeniami i bronieniu swojej krzywdy obiektywnej.
              Pozdrawiam
              • snakekiller33 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 20:54
                witam serdecznie wszystkich, a w szczególności te e-mamy które są tu po to aby nieść pomoc potrzebującym, (bo kto wie w jakiej sytuacji możemy się znaleźć jutro), oczywiście nie witam tych - między innymi ciebie i twoją siostrę które jesteście tu po to aby udowadniać swoją wyższość nad innymi i świecić im w oczy stwierdzeniem - jak dobrze sobie radzicie bardzo ciężko pracując ( ja być prosty chłop i rozumieć że inni się opieprzają??? ) - jeżeli coś przekręciłem to przepraszam czytających - ale nie ciebie i twoją siostrę. Jednakże tutaj chciałbym podziękować tobie i twojej siostrze - jakiejśtam (nieokreślona czy co???) bo to właśnie wy spowodowałyście że nie mogę patrzeć na krzywdę jaką wyrządzacie niezapominajce, bo to dosięgnęło dna, (aczkolwiek już nie wnikam jak to doszłyście do takiego majątku - hoho ), szczerze pisząc mam to w głębokim poważaniu. A więc od kilku miesięcy śledzę to forum i to co wy wypisujecie w mojej prostej głowie się nie mieści. Ato dlatego że nie rozumiecie po co istnieje te forum - otóż oznajmiam NIE PO TO ŻEBY POKAZYWAĆ ŚWIATU JAKIE JESTEŚCIE SUPER TYLKO PO TO ŻEBY POMAGAĆ INNYM A WY NIE POMAGACIEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                DOTARŁO!!!!!
                • kokaczka Re: jak to jest z tą pomocą 26.11.10, 09:18
                  a ja Cię mimo wszystko pozdrawiam i zachęcam do większej dociekliwości. smile
    • bazia8 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 20:47
      ale w poście Bj jest wyraźnie napisane, że Niezapominajce kończy się staż z Urzędu Pracy
      to rozumiem, że pracowała/ pracuje.
      • zabeczka84 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 21:06
        bazia8 ja moze ci wyjaśnię bo faktycznie trochę powstało zamieszanie.
        Niezapominajka jakiś czas temu po raz pierwszy napisała na forum, wtedy nie miała pracy żadnej, kokaczka zaproponowała jej posadę w Bydgoszczy i jej mamie. Jak się okazało, nie mogły jej wykonywac z kilku powodów, m.in zdrowotnych. Zanim niezapominajka odrzuciła tę "cudowną" propozycję rozmawiała z kilkoma dziewczynami z forum, min ze mną również, chciała się upewnić że dobrze robi, choć było jej niesamowicie cięzko podjać taką decyzję.
        Zarejestrowała się w urzędzie pracy w swojej miejscowości (nie jest to Bydgoszcz) otrzymała wtedy, a raczej "wywalczyła" możliwość stażu, nie przestajac szukać pracy gdzie się da, oraz dorabiajac wieczorami i nocami! Niestety staż się właśnie skończył a z pracą w "tych" rejonach jest bardzo ciężko.
        • bj32 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 22:07
          Owszem, ma staż, ale nie może wykonywać każdej jednej pracy. I akurat propozycja Kokaczki okazała się nieco chybiona. Wiem, że chciała dobrze, sama osobiście namawiałam Dorotę do spróbowania i omal nie skończyło się niezawinionym przez nikogo nieszczęściem.
          No, ale widać, że niektórzy ani nie rozumieją, że inni nie mogą, ani nie potrafią się pogodzić z "własną porażką" i tym, że podziękowania za czynną pomoc i zaangażowanie wielu osób ich ominie. Przykre...

          Wszystkich proszę o powstrzymanie się od wulgaryzmów. Nawet wykropkowanych. Mamy Netykietę... Która na prywatnym mailu nikogo nie obowiązuje.
          • kokaczka Re: jak to jest z tą pomocą 26.11.10, 09:20
            Blanko , a w mailach też trzeba się powstrzymywać od wulgaryzmów, czy w mailach już można ?
            • bj32 Re: jak to jest z tą pomocą 26.11.10, 14:21
              Zależy, w jakich mailach. Zresztą maile to często korespondencja prywatna. Jeśli będziesz gadać z adminem, to oczywiście musi on, jako przedstawiciel Redakcji niejako, zachowywać formy. Admin używa poczty gazetowej. To, co kto pisze w korespondencji prywatnej - nie obchodzi mnie i nie ma związku z forum. Bo to jak prywatny list czy rozmowa: czasem się coś komuś wymknie. A co? Ktoś Ci nawtykał? Wyzwał Cię?
              • kokaczka Re: jak to jest z tą pomocą 26.11.10, 21:04
                Tak Blanko - Ty osobiście smile
                • bj32 Re: jak to jest z tą pomocą 28.11.10, 22:06
                  Nonsens! Specjalnie aż sprawdziłam. Nie ma tam nawet marnego "głupia jesteś". Ani jednej obelgi! A jeśli coś jest, to proszę: zaznacz mi to w tekście i przyślij na maila, OK?
        • kokaczka Re: jak to jest z tą pomocą 26.11.10, 09:19
          a skąd masz informację, że propozycja była 'cudowna'?
      • missmiriam1 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 21:09
        Bazia, dokładnie - Dorota nie odrzuciła jakiejś tam pracy - ona ośmieliła się zrezygnować z TEJ konkretnej pracy, którą owe panie w łaskawości swej znalazły. I zrobiła to z powodów zdrowotnych. W dodatku cała ta sytuacja miała miejsce ładnych parę miesięcy temu.
        • bazia8 missmiriam 26.11.10, 09:38
          dziękuję za wyjaśnienie,ja tak to właśnie zrozumiałam.Propozycja pracy w Bydgoszczy była kilka miesięcy temu, Niezapominajka z niej nie skorzystała, ale podjęła pracę zaoferowaną jej przez UP. Nie widzę tu uchylania się od pracysmile
    • zabeczka84 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 20:55
      Kokaczko wiesz co?
      ja ci odpowiem jak to jest z tą pomocą
      z tą pomocą jest tak, że jak ktoś mi mówi ze potrzebuje buty, to mu wysyłam buty - nie puszkę fasoli czy koc byle odbębnić i poczuć się lepiej, tylko właśnie buty!
      nigdy, przenigdy nie zaproponowałabym pracy , wiedząc że ta osoba bedzie miała problem by ja wykonywać, wiedząc że z dojazdami "praca" zajmie jej ponad 12 godzin, a w tym czasie dziecko zostanie pod opieką człowieka który sam opieki wymaga.
      Zastanów się nad sobą.
      • lorek08 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 21:05
        pomijając też fakt ,że dojazd od Doroty do Bydgoszczy to koszt w dwie strony ok 20 zł. Jakby nie patrzeć kilkaset złotych wydałaby na wyjazdy.
      • kokaczka Re: jak to jest z tą pomocą 26.11.10, 09:25
        aha, dziękuję na pewno się zastanowię. Tobie proponuję to samo smile tego nigdy za wiele. Nawet w Twoim przypadku smile)))))))))))))
    • sharpless6 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 21:45
      Nie tylko masz na celu zaszkodzić niezapominajce, że niby wyłudza, bo mogłaby pracowć i miec za swoje ale też podważasz wiarygodnośc forum. Prośba o pomoc nigdy nie jest żenująca, jesli ktoś jej potrzebuje. Sama jesteś żenująca.tongue_out
      • sylwia11022000 Re: jak to jest z tą pomocą 25.11.10, 22:05
        jak jest z pomocą ,
        a no tak
        pomagać też trzeba umieć
        i nie każdy się do tego nadaje
        • piotr_57 Re: jak to jest z tą pomocą 26.11.10, 07:36
          Bardzo słuszna uwaga.
          Wiem z własnego doświadczenia, że nie każdy to potrafi. Ja nie.
          • kokaczka Re: jak to jest z tą pomocą 26.11.10, 09:36
            oczywiście - wszystkie Panie obrażone moim postem - potrafią, robią to bardzo dobrze i zawsze im wszystko wychodzi. Mają szlachetne i dobre serca, wiedzą jak źli i głupi potrafią być inni, jakie mają motywacje, jak się wywyższają i karmią swoje ego smile wszystkim życzę dalszego dobrego samopoczucia ale jednak trochę więcej powściągliwości w ocenach innych bardziej ułomnych od nich samych smile
            • piotr_57 Re: jak to jest z tą pomocą 26.11.10, 10:25
              Nie znam sprawy, nie znam też ludzi którzy tu piszą(oprócz bj32).
              A Ty za mocno się przejmujesz ty, co piszą inni. To tylko forum. smile
              • kokaczka Re: jak to jest z tą pomocą 26.11.10, 10:33
                myślisz, że jednak za bardzo ? No może. Ale ogromnie się cieszę z tej wymiany myśli. Dawno tak szeroko nie otworzyły mi się oczy smile
                • piotr_57 Re: jak to jest z tą pomocą 26.11.10, 10:45
                  kokaczka napisała:

                  > myślisz, że jednak za bardzo ? No może.

                  Nie mam co do tego najmniejszej wątpliwoścismile

                  Ale ogromnie się cieszę z tej wymiany m
                  > yśli. Dawno tak szeroko nie otworzyły mi się oczy smile

                  Widocznie młoda jesteś.
                  Ja prawie nigdy nie "pomagam", a ile razy pomogłem zawsze ta pomoc wróciła do mnie "kamieniem". Każda "pomoc" rodzi postawy roszczeniowe i przeważnie budzi agresje skierowana przeciw pomagającemu. Uważam, że pomoc publiczna, zarówno sformalizowana jak i spontaniczna, powinna być dostępna, po zakwalifikowaniu, potrzebującego do programów pomocowych, przez sądy rejonowe-wydział rodzinny i opiekuńczy.
                  Ani fora, ani nawet MOPS-y nie są wyposażone w odpowiednie upoważnienia, do weryfikowania oświadczeń "potrzebujących. Nie ma też żadnego systemu przymusu, któremu powinny podlegać osoby proszące o pomoc. Bez weryfikacji zarówno potrzeb jak i powodów, dla których dana osoba prosi o pomoc, zawsze będzie dochodziło do takich pyskówek jak tu.
                  Wrzuć na luz, wtedy wszystko wraca do prawidłowego "wymiaru". smile
                  • kokaczka do Piotr57 26.11.10, 13:21
                    mój mąż też tak mówi smile dziękuję, dziś piątek - na pewno wrzucę na luz.
                • anngam83 [...] 26.11.10, 10:48
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • kokaczka Re: jak to jest z tą pomocą 26.11.10, 09:27
          ha ha ha ... no pewnie.
          • penelopa40 Re: proste pytanie do sióstr 26.11.10, 14:45
            jaki jest cel , w jakim ty, kokaczko, i twoja siostra ktotamtoja wszczęłyście tę całą awanturę? bo chyba jakiś cel wam przyświecał?
            na wiosnę w ramach pomocy zatałwiłyście pracę niezapominajce i jej mamie, po kilku dniach okazało się ze niezapominajka do tej pracy (z racji zdrowotnych, pomińmy kwestie dojazdów i opłacalności) się nie nadaje,
            zostało to potwierdzone - jest to fakt, nie jakieś domniemania czy przypuszczenia, jest na to dokumentacja medyczna...
            niezapominajka podjęła staż oraz pracuje chałupniczo, to też są fakty, obiektywnie sprawdzalne
            wy obie natomiast negujecie prawdziwość odmowy pozostania w pracy w Bydgoszczy przez niezapominajkę, wbrew faktom i dokumentom potwierdzającym stan jej zdrowia, co chcecie przez to siągnąć?
            po drugie czemu w ogóle o tym piszecie ? i to po pół roku i na tym forum???
            reasumując: O CO WAM CHODZI?
            • nioma Re: proste pytanie do sióstr 26.11.10, 15:10
              penelopo> chyba nie słyszalas o zwyklej, ludzkiej bezinteresownej zawisci, o wewnetrznej potrzebie dokopania komus i tym samym poprawienia sobie swojego nadwatlonego ego.
              w watku juz wielokrotnie pdalay te odpowiedzi, ze praca zostala odzrucona z przyczyn obiektywnych a nie dlatego, ze osoba, ktora ja otzrymala jest leniwą naciągaczką.
              niestety taki rzeczowy argument zostal odrzucony, a niezapominajke nadal sie szkaluje.
              w innym watku padaja zarzuty, ze ona dostaje a inna nie.
              ze niezapominajke bardziej lubimy niz inna mame w potrzebie. to sa zarzuty infantylne i nie majace zadnej zasadnosci gdyz nasze forum, jest to forum osob prywatnych, ktore moga pomagac wedlug wlasnych subiektywnych ocen, komu chca.
              i tyle.
              niestety, zaden racjonalny argument nie trafia do siostr, ktore z uporem maniak dalej i dalej pisza te swoje wywody.
              nie wiem, moze jakas perwersyjna przyjemnosc im to sprawia? sa przeciez rozne dewiacje na tym swiecie.
              • missmiriam1 Re: proste pytanie do sióstr 26.11.10, 17:05
                Nioma, dorzuciłabym jeszcze okrucieństwo i napawanie się czyimś poniżeniem i strachem.
                • kokaczka Re: proste pytanie do sióstr 26.11.10, 21:06
                  wiecie co dziewczynki - po prostu żal Was czytać smile))))))))))))))))))) za dużo oglądacie amerykańskich kryminałów smile
                  • bj32 Re: proste pytanie do sióstr 27.11.10, 02:25
                    Kokaczka, Tobie rozumu nie brakuje. I świetnie wiesz, ze dziewczyny mają rację. A to, co piszą, to nie z kryminału amerykańskiego, a ze zwykłych, ludzkich zachowań.
                    Ja *wiem*, że Twoja siostra nie zrozumie tego nawet za sto lat. Wiem też, że Ty rozumiesz, ale lojalność rodzinna Ci... koliduje z rozsądnym wypowiedzeniem się w sprawie.
                    Pozwól, że Ci zdradzę tajemnicę, którą obserwuję od lat: takie siostry, jak Ty zazwyczaj zbierają od takich sióstr, jak Twoja. Zwykle się okazuje, że nadmiernie wielbione rodzeństwo bydlęcieje. Ale to już sprawa między Wami.
                    Najważniejsze, ze przez durny pomysł Twojej siostry, przez jej zwyrodniałą ambicję - ucierpieć może nie tylko Niezapominajka, ale cała jej rodzina.
                    Byłaś dla Doroty przyjaciółką. Czy jej odmowa aż tak Cię zgniewała, ze nie dopuszczasz teraz do siebie faktów? Że - podążając za wolą siostry - nie tylko nie przyznasz, ze fakty są, jakie są, ale wręcz będziesz się zapierać, że nie, ciskać, wykłócać z całym światem? Ze nawet zwyczajnie nie zajmiesz się czymś innym, tylko szczeniackimi docinkami będziesz udowadniać, ze racja jest najTwojsza? Smutne. Myślałam... Nieważne, myliłam się co do Ciebie.
                    • ktotamtoja Re: proste pytanie do sióstr 28.11.10, 20:43
                      Myślę Blanko, że powinnaś trochę uważać na swój cięty język. Nie znasz mnie i nie Tobie oceniać ani mnie ani moich pobudek. I wyluzuj trochę, bo Ci żyłka pęknie wink
                      • bj32 Re: proste pytanie do sióstr 28.11.10, 21:58
                        "Myślę"
                        To ma przyszłość. Dobrze robisz, chociaż mało skutecznie.
                        "powinnaś trochę uważać"
                        Bo co? Przyjedziesz i pognieciesz mi koszulę?
                        "Nie znasz mnie"
                        I chwała bogom. Znam życie i znam ludzkość. Wystarczy, żebym nie miała chęci na kontakt osobisty po tym, co pokazałaś.
                        "nie Tobie oceniać ani mnie ani moich pobudek"
                        Ależ wszyscy tu jesteśmy przyjaciółmi i nam wolno. Ustawa nie zabrania. A ja nie oceniam. Stwierdzam, co widzę.
                        "I wyluzuj trochę, bo Ci żyłka pęknie wink"
                        Miarkuj się, Pani, bo chamstwa tolerować więcej nie będę. Rozumiesz?
                        • ktotamtoja [...] 28.11.10, 22:17
                          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                          • bj32 I to by było na tyle. n/t 28.11.10, 22:25
                            • ktotamtoja Re: I to by było na tyle. n/t 28.11.10, 23:13
                              No cóż, ponieważ moje posty są usuwane przez Blankę, żegnam się już z Wami. Zyczę powodzenia i Radosnych Świąt. Pozdrawiam.
                              • bj32 Re: I to by było na tyle. n/t 28.11.10, 23:17
                                Dzięki. Wzajem. Zajrzyj czasemsmile
                  • penelopa40 Re: proste pytanie do sióstr 29.11.10, 10:55
                    jeśli to ma być odpowiedź na moje pytanie to jest raczej hmmm mało konkretna...
                    p.s. nie jestem dziewczynką, nie oglądam kryminałów, ani amerykańskich ani innych...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka