witam

Nie myślałam,że jeszcze kiedykolwiek będę musiała prosić o pomoc..........
Już raz otrzymałam od was pomoc i jestem baardzo wdzięczna.Było lepiej,ale coś znowu się skomplikowało.
Mąż od początku grudnia miał pracę dorywczą,oczywiście na czarno....nie pracował codzinnie z powodu mrozów,opadów,ale te 800zł było.Od tygodnia nie ma tej pracy ani zaległych pieniążków,a telefony do pracodawcy są bez odzewu.Zarejestrował się w PUP dwa dni temu,ja jestem zarejestrowana od roku.nie mamy prawa do zasiłku.
Ja dorabiam sobie pomagając dzieciom znajomych w nauce,i mam w porywach 200zł miesięcznie,bo w mojej okolicy panuje bieda i nie chcę prosić o więcej.
Stałym naszym dochodem jest zasiłek rodzinny na córkę 6,5lat i synka 7 miesięcy.
Złożyłam wniosek o dodatek i mamy mieszkaniowy.Teraz napisałam o pomoc do MOPSu i czekam na wizytę pracownika socjalnego w przyszłym tygodniu.Córka ma obiady w szkole też z MOPS.
Z pewnością przyzna nam zasiłek okresowy,ale znowu mówiła,że mają mało kasy i celowy jeśli będę chciała spowoduje mniejszy okresowy

Oczywiście wszelkie dokumenty przeslę do BJ-mąż decyzję z PUP odbierze 24 to wtedy ją doślę.
Jest nam bardzo cieżko i nie ukrywam,że staram się sprzedać na Allegro,co mogę byśmy mogli coś opłacić kupić......-piszę to bo pewnie pojawią się komentarze na ten temat

Pozbywam się wózka synka,bo chcę mu kupić za te pieniążki spacerówkę a resztę bym chcialla na życie,to jedyne wyjście.nie piszcie proszę,że jestem złą matką,że dziecku odbieram itd.Staramy się wyjść z dołka.
Mąż szuka pracy i czeka na tel,na malowanie pokoju.Będą jakieś grosiki może.
Nie proszę o nic takiego tylko o trochę żywności........żebyśmy jakos przetrwali ten czas.........
Pewnie napiszecie Caritas-jest u nas owszem,ale mają ogrom ludzi róznież z okolic i nie każdy już teraz dostaje.
Jeśli ktoś będzie chciał pomóc,będę wdzieczna a jesli nie to trudno.Wiem,ze wśród was są wspaniałe kobiety,bo już się przekonałam.