01.10.11, 15:34
Witam serdecznie. Właściwie nie wiem od czego zacząć. Jestem trochę oszołomiona.
Mam dwoje dzieci - Krystian w czerwcu skończył 2 lata i Piotruś za kilka dni skończy 9 miesięcy.
Ich ojciec właśnie postanowił mnie opuścić. Przez półtora roku mieszkaliśmy w schronisku Feniks przy ul. Wojska Polskiego w Szczecinie. W czerwcu udało nam się wynająć mieszkanie. Od początku ledwo wiązaliśmy koniec z końcem ale nie było beznadziejnie. W tym czasie korzystaliśmy z pomocy MOPR-u przy ulicy Kaszubskiej 30. Od września podlegamy pod rejon przy ulicy Abramowskiego. Złożyłam podanie o pomoc 2 września lecz do tej pory nie ma jeszcze decyzji. Dostałam jedynie skierowanie do PKPS-u na żywność. Mąż cały czas chwytał się różnej pracy dorywczo, nic na stałe. Dodatku mieszkaniowego nie otrzymujemy, ponieważ po porozumieniu z właścicielką mieszkania dowiedzieliśmy się że nie opłaca nam się o niego starać, ponieważ do spółdzielni zgłoszona jest jedna osoba na to mieszkanie i jeśli zgłosiłaby cztery osoby automatycznie zwiększyłyby się opłaty za czynsz, wodę, ogrzewanie i windę.
Jestem zarejestrowana w PUP bez prawa do zasiłku. Mąż też był ale został wyrejestrowany ponieważ nie stawił się na termin wizyty. Nie mam zasiłku wychowawczego ponieważ kiedy zaszłam w ciążę z młodszym synkiem nie byłam nigdzie zatrudniona. Z pomocy Caritas korzystaliśmy raz na kilka miesięcy kiedy mieszkaliśmy w schronisku. Teraz jeszcze nie zdążyliśmy o nią się postarać w tutejszej parafii. I chyba już na to za późno...
Mieszkam w Szczecinie - jak już wspomniałam. Mąż miał jechać do Niemiec do pracy za sprawą swojego kolegi ale nic z tego nie wyszło. Kolega zadzwonił i prosił żeby mąż uzbroił się w cierpliwość bo samochód mu się zepsuł i nie będzie jak go odebrać z Hamburga. A jest to 2 godziny jazdy. Więc czekaliśmy cierpliwie i minął tydzień i cisza....
Na pomoc rodziny nie mogę liczyć, znajomych też raczej nie mam. Po wyjściu za mąż całkowicie poświęciłam się mężowi i dzieciom i wszystkie kontakty straciłam.
Podanie o lokal socjalny złożyłam w 2006 roku. W marcu tego roku stanęliśmy na pierwszą komisję ale rozpatrzono nasz wniosek negatywnie. Poszukiwałam pracy na weekendy kiedy mąż mógł zająć się dziećmi. Ale dostawałam na maila propozycje spotkań za seks....
W tej chwili nie mogę podjąć pracy ponieważ choruję na krostkowicę dłoni i stóp. Jest to odmiana łuszczycy która powoduje bolesne rany na dłoniach i stopach. Leczę się od 3 miesięcy lecz bez większych rezultatów.
Czego oczekuję? Właśnie zostałam sama z chłopcami i muszę wyprowadzić się w poniedziałek do Domu Samotnej Matki. Liczę że dostanę się do Polic. Sama nie mam możliwości utrzymania się w tym mieszkaniu które wynajmujemy. Trzeba zapłacić za wynajem (bez rachunków co prawda ale to i tak dla mnie za dużo), dzieci potrzebują mleka - szczególnie Piotruś, pampersów i innych niezbędnych rzeczy.
W tej chwili myślę jedynie w jaki sposób przewiozę ubrania, łóżka dzieci itp.... Samochodu nie mam, pomocy od nikogo też a autobysem łóżeczek nie zawiozę.
Złożyłam wczoraj wniosek o zasiłki rodzinne na dzieci i to jedyny mój dochód. Ale dopiero od listopada bo do tej pory pobierał mąż.
Na początek będę wdzięczna za każdą wskazówkę co powinnam zrobić. Mam czas do poniedziałku, potem już nie będę miała dostępu do internetu.
Obserwuj wątek
    • bj32 Re: Witam... 01.10.11, 15:53
      Zacznij od założenia sprawy o alimenty.
      Rozumiem, ze mąż się wyprowadził już z tego mieszkania? No to faktycznie sama sobie nie poradzisz. Ale bez przynajmniej zaświadczenia, że założyłaś sprawę - albo zaświadczenia o dochodach męża - nie dostaniesz świadczeń.
      Jakieś powody znakomitego pomysłu męża? Poza niechęcią do pracy - Szczecin nie jest przy Ścianie Wschodniej.
      No i trochę mnie dziwi, ze o mieszkanie socjalne złożyliście w 2006, a teraz stanęliście na komisję. Czyżby przepisy się aż tak zmieniły, że teraz staje się na komisję? Wcześniej było tak, ze papiery się składało co rok, podliczali punkty i na tej podstawie przyznawali bądź nie... To jak to jest?
      • marta2659 Re: Witam... 01.10.11, 15:58
        Mąż stwierdził że wróci w poniedziałek jak już się wyprowadzę i zostawię klucze u sąsiadki.
        Zapytał najpierw które z nas ma się wyprowadzić. Ja nie utrzymam siebie i dzieci sama więc logiczne że to ja muszę się wyprowadzić.
        Dochody męża? To będzie trudne bo cały czas - jeśli pracował- to na czarno.
        A pomysł męża o odejściu? Ubogie życie seksualne ... Libido mi spadło praktycznie do zera. Ostatnia ciąża była wpadką mimo zabezpieczania się . I teraz boję się kolejnej ....
        • marta2659 Re: Witam... 01.10.11, 16:01
          A co do wniosku o lokal. Nie znałam się na tym kompletnie i myślałam, że wystarczy złożyć wniosek i czekać.
          Dopiero w schronisku pouczyli mnie że mam pisać podanie o przyśpieszenie przydziału. I tak pisałam średnio co pół roku (zgodnie z radą pracowników socjalnych) i dostawałam odmowne odpowiedzi że za krótko czekam, za mało mam pkt-ów itp.
          Dopiero w marcu się udało. Z takim skutkiem jak pisałam.
        • bj32 Re: Witam... 01.10.11, 16:51
          No to faktycznie sobie wymyślił argument. Już logiczniejsze by było, gdybyś się domagała jego odejścia, bo masz z nim ubogie życie w ogóle...
    • isabelka20 Re: Witam... 01.10.11, 15:59
      na szybko nic genialnego nie wymyślisz. Pierwsze co to wniosek do sądu o alimenty. Drugie, że zawsze możesz się starać o przyjęcie do schroniska dla kobiet z dziećmi w Płoni i wtedy znów będziesz podlegać pod kaszubską. Tam też zostaniesz zabezpieczona w pieluchy czy mleko. Dziwi mnie to, że mając tak naprawdę cały czas trudną sytuację nie poszukiwałaś pracy na stałe, legalnie itd. Bo teraz pozostaje to, że pozostajesz bez grosza za to z problemami.
      • isabelka20 Re: Witam... 01.10.11, 16:01
        w Szczecinie nie składa się co rok wniosku o mieszkanie socjalne. Ja mam złożone od 2005r. i tylko raz na jakiś czas dostaję info, która jestem w kolejce.
      • marta2659 Re: Witam... 01.10.11, 16:05
        Nie szukałam pracy na stałe bo mam wykształcenie podstawowe i jedyne co mogłabym ewentualnie robić to pracować na kasie.
        Mąż z pomocą MOPR-u zrobił kurs Technologa Robót Wykończeniowych. Z jego "pracy" mieliśmy większe dochody. Choćby dlatego że ze swoim fachem potrafił wyciągnąć około 1000 zł w tydzień.
        • isabelka20 Re: Witam... 01.10.11, 16:10
          wybacz, ale ja z wyższym też swego czasu na kasie siedziałam i to przez agencję pracy tymczasowej i wyciągałam prawie tyle samo co dziś w budżetówce więc to chyba nie był trafiony przykład. A uwierz mi, że w Szczecinie z pracą nie ma najmniejszego problemu.
          • isabelka20 Re: Witam... 01.10.11, 16:18
            a te 1000zł tygodniowo co mąż wyciągał z pracy to w tym okresie kiedy korzystaliście z mopr? Wytłumacz mi jak to jest, że skoro w czerwcu wynajęliście mieszkanie a wcześniej mieszkaliście w schronisku to jak przy dochodach 4000zł mc ledwo wiązaliście koniec z końcem?
            • marta2659 Re: Witam... 01.10.11, 16:21
              Bo te 1000 zł tygodniowo to nie zawsze był. Zależało od roboty. Np. znalazł fuchę, wyciągnął z niej 1000 - 1500 zł i potem dalej siedział w domu jakieś 2 tygodnie albo dłużej w zależności od następnej fuchy. Z MOPR korzystaliśmy co miesiąc. W schronisku oboje bardzo długo byliśmy bezrobotni.
              • isabelka20 Re: Witam... 01.10.11, 16:24
                uważasz, że 1200zł dla kasjerki to mało? zwłaszcza przy braku wykształcenia. Ok więcej nie wnikam, bo mogłabym za dużo powiedzieć.
                • marta2659 Re: Witam... 01.10.11, 16:29
                  Zrozum, 1200 zł dla mnie to majątek. Ale nie wtedy kiedy nie ma kto mi zostać z chłopcami. Zarobiłabym 1200 zł - ok, tyle dałabym za mieszkanie - bo tyle kosztuje - i na życie bym nie miała. A MOPR nie dałby mi na pampersy, mleko, jedzenie i wszystko inne bo mają "cięcia"
                  Kiedyś na Sikorskiego pracownik socjalny poradziła mi żebym nie mówiła że nie mam dla dziecka na mleko bo prędzej przyjdą zabrać mi dziecko niż dadzą na to mleko.
                  Więc człowiek za wszelką cenę stara się jakoś sobie poradzić. Więc nie było mowy żebyśmy oboje pracowali bo nie mamy babć ani nikogo innego kto by ich pilnował .... Więc ustaliliśmy że on będzie pracował bo ma większe możliwości.
                  Teraz zostałam sama i nie wiem co robić...
                  • isabelka20 Re: Witam... 01.10.11, 16:37
                    Jak nie wiesz co robić. Sama pisałaś, że pójdziesz do DSM w Policach, tam będziesz korzystała z pomocy mopr bo na tym się znasz, no i nie masz co z dziećmi zrobić. Złożysz wniosek o alimenty włącznie z zabezpieczeniem na czas trwania postępowania.
                    • marta2659 Re: Witam... 01.10.11, 16:40
                      No tak, póki co muszę zacząć od nowa. Tylko martwi mnie transport. Jest możliwość uzyskania gdzieś takiej pomocy?
                      • isabelka20 Re: Witam... 01.10.11, 16:43
                        może byłaby możlwość otrzymania na to pomocy z MOPR, ale to bez sensu bo musiałabyś czekać na decyzję. Może porozmawiaj z kierowniczką feniksa może ona mogłaby jakoś pomóc, załatwić auto.
                        • marta2659 Re: Witam... 01.10.11, 16:45
                          Myślę, że można by było się dogadać... Ale to chyba z p. Oryszewskim trzeba by było rozmawiać... Mogę spróbować.
                          • isabelka20 Re: Witam... 01.10.11, 16:47
                            próbuj, powodzenia.
                            • pusiapusiaczkowa isabelka20 02.10.11, 15:49
                              jak Ci się udało z wyższym wykształceniem dostać pracę na kasiesmile w Szczecinie ...cholerka mam wyższe i nikt nawet na kasę mnie nie chcesad

                              Szukam i szukam pracy i kiszkasmile
                              Pomóżcie!!!
                              • isabelka20 Re: isabelka20 02.10.11, 15:56
                                pracowałam przez agencje pracy tymczasowej leader service i work service w tesco i wiem, że cały czas szukają. Nie chwal się, że masz wyższe winkOstatnio zapytałam jednej młodej dziewczyny z wykształceniem gimnazjalnym dlaczego się nie uczy dalej, usłyszałam, że ze średnim to już do żadnej pracy jej nie wezmą wink Za kilka lat pewnie będzie płakać, że ma tylko gimnazjalne i pracy nie ma.
                                • pusiapusiaczkowa Re: isabelka20 02.10.11, 16:41
                                  mam 34 lata, wyższe, 10 lat ciągiem w pracy biurowej, a pracy znależć jak nie mogę tak nie mogę. Nawet do kaskady mnie nikt na sprzedawcę nie przyjął, a w cv wpisywałam że mam tylko średnie - ciągle odmowa bo brak doświadczenia w handlu i sprzedaży.
                                  eh takie życie.
                                  Po agencjach tymczasowych poroznosiłam swoje cv - odzewu zerosad
          • marta2659 Re: Witam... 01.10.11, 16:18
            Nie wiem ile wyciąga się w budżetówce smile Wiem natomiast z relacji moich koleżanek kasjerek że wyciągają maksymalnie 1200 zł netto.
            Piszę jak jest smile Wydawało mi się że tak będzie lepiej jak mąż będzie pracował tak jak pracował i w razie czego będzie miał możliwość wzięcia zaliczki....
            Poza tym cały czas szukaliśmy razem pracy dla niego. Ogłaszał się przez internet itp. Raz nawet ktoś się odezwał ale mąż akurat był w trakcie "roboty" i nie mógł jej zostawic. Te Niemcy to była wielka okazja. Chodziłam nawet do p. Głazek - kierowniczki Feniksa, żeby korzystać z internetu w celu poszukiwania pracy. Też pomagała jak mogła.
            W tej chwili najbardziej martwi mnie kwestia transportu rzeczy. Łóżeczek dzieciom nie przewiozę autobusem sad
            A do Płoni bardzo nie chciałabym pójść. Mam problem psychiczny jeśli chodzi o tą dzielnicę. Tam mieszka mój były mąż - damski bokser - i bardzo się go boję. Nie potrafię tego przełamać. Zrezygnowałam nawet z walki o najstarszego syna z tamtego małżeństwa z powodu tego lęku sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka