marciula23
13.11.12, 22:17
Witam serdecznie,
Zwracam się z prośbą o pomoc, moja sytuacja finansowa w ostatnim czasie bardzo się pogorszyła... Mam 4,5letnią córkę Tosię, w lipcu straciłam pracę, byłam zatrudniona na "umowę na zastępstwo", pracowałam ciężko, fizycznie po dwóch miesiącach pracy okazało się, że jestem w ciąży, niestety taka umowa nie dawała mi żadnych przywilejów i straciłam pracę... Ciąża na początku była zagrożona, na szczęście teraz ryzyko już minęło, mogę normalnie funkcjonować. Tosię urodziłam przedwcześnie, teraz również boję się przedwczesnego porodu, staram się oszczędzać. Aktualnie jedynym stałym źródłem dochodu - moim i męża - są renty rodzinne przyznane nam ze względu na to, że obydwoje się uczymy zaocznie, nasi ojcowie nie żyją. Mama męża bardzo nam pomogła na początku, wyremontowała mieszkanie, kupiła meble i sprzęt domowy. Teraz opłaca nam część rachunków, my połowę swoich dochodów przeznaczamy na rachunki. Na pożywienie i inne wydatki zostaje nam niewiele pieniędzy, ubranka dla córki i synka, który urodzi się w marcu kupuję w lumpeksach, dla siebie też, ponieważ "wyrastam" z większości ubrań.
Mąż ma pracę, ale niestety nie dostaje stałej pensji - otrzymuje wynagrodzenie od prowizji, niestety nie jest tego dużo. W tej firmie pracuje od początku października i jeszcze nie przyniósł żadnych pieniędzy do domu.... Będziemy szukać dla niego innej pracy.
Ale niestety na ten moment nasza sytuacja jest wyjątkowo ciężka.... Ja staram się zarobić chociaż kilka złotych sprzedając za małe ubranka Tosi na allegro. Moja mama pomaga nam czasem, ale sama nie ma za dużo.
Jestem w trakcie składania wniosku w mopsie o zasiłek rodzinny - część dokumentów zaniosłam, jeszcze kilka muszę donieść. Niestety w mopsie powiedzieli mi, że na jakieś dodatkowe pomoce nie mam co liczyć, bo mi się nie należy.... Mąż w swojej szkole stara się o stypendium socjalne - czekamy na decyzję.
Jeśli ktoś mógłby nam pomóc to bardzo prosimy.... Brakuje nam rzeczy takich jak:
łóżeczko drewniane + materacyk, karnisz + firanka + zasłonki dla dzieci, ciepłe ubranka dla chłopca od urodzenia do roku oraz letnie na rozmiar około 68cm, łóżko piętrowe do pokoiku lub antresola(dziecięcy pokoik jest niewielki, dwa łóżeczka się nie zmieszczą, łóżeczko synka chciałabym dać pod antresolę), ubranka dla Tosi w rozmiarze 116-122(rajstopy, spodnie dresowe, bluzeczki, bluzy, czapka, sukienki i spódniczki, kapcie r 29-30) oraz akcesoria dla niej takie jak: gumki do włosów i spinki, książki do czytania, kredki i flamastry, gry, itp.; Ja bardzo potrzebuję kurtkę zimową ciążową lub w dużym rozmiarze - w żadnym lumpeksie nie mogę znaleźć dobrej na mnie, a z tej co mam już wyrastam, brzuch jest coraz większy.... Do tego jakieś ciepłe ubrania czy bluzki dla ciężarnej lub w większym rozmiarze. Mąż ma jeden garnitur, a niestety do pracy musi chodzić w nim... Nie mamy pieniędzy na nowy, a używanego też znaleźć nie mogę - mąż jest dosyć "duży" nosi rozmiar XXL; także przyjmiemy każde pożywienie; ja przygotowuje się do matury i bardzo potrzebuję repetytorium z biologii i matematyki - bardzo chcę zdobyć wykształcenie, by móc iść do pracy; komodę, dywan dla dzieci, kosz na pranie, półki ścienne dla dzieci. Trochę tych rzeczy jest, a niestety mamy niewiele pieniędzy i ciężko nam się przygotować na powiększenie rodziny. Niestety ciąża nie była planowana, ale nie byłam w stanie przerwać jej... Nie mogłabym żyć z myślą, że zabiłam małego człowieka... Jest nam ciężko, ale staramy się, szukam pomocy.
Jeśli ktoś z Państwa mógłby nam pomóc będę ogromnie wdzięczna, za każdy, choć najdrobniejszy podarunek, sama mimo, że mam niewiele, gdy mogę to pomagam.
W caritasie po pomoc jeszcze nie byłam, ale się udam, z żadnego forum nie otrzymuje pomocy, jestem zarejestrowana w PUPie, ale niestety jako kobieta w ciąży nie mam szans dostać pracę(taką informację tam dostałam)nie przysługuje mi zasiłek, chciałabym otworzyć niewielki, własny biznes, np. sprzedaż przez internet, ale niestety aktualnie mamy wiele wydatków i nie mam jak zacząć. Mąż poszuka lepszej pracy - ma wykształcenie ekonomicznie. Ja mam 20lat, mąż 22lata, mieszkamy we Wrocławiu.
Bardzo proszę o pomoc....