Dodaj do ulubionych

I ja proszę o pomoc.....

04.06.13, 18:15
Nie sądziłam,że tu napiszę,ale wyjścia nie mam....Od ponad roku wychowuję dzieci sama ,bo odeszłam od męża,który się znęcał nade mną i fizycznie i psychicznie...Jestem osoba bezrobotną bez prawa do zasiłku(zarejestrowaną w UP),niepełnosprawną,ciężko i nieuleczalnie chorą(miastenia ciężka rzekomo poraźna,cukrzyca 2 st.niedobór wit B12,depresja,hipotonia ortostatyczna i wiele innych...)Utrzymuje sie z 753 zł miesięcznie na 3 osoby(z 153 zł zasiłku na niepełnosprawnego syna i 600 zł alimentów.Żadnych innych świadczeń nie posiadam...).W lipcu mam mieć sprawę o alimenty,ponieważ teraz mąż daje mi na dzieci tylko 600 zł i składałam o wyższe na dzieci ,no i o alimenty na siebie.Jestem w trakcie załatwiania zasiłku rodzinnego(czekam na papiery z ZUS i US o dochodach moich i męża,ktorych mąz nie chciał mi podopisać,a musiał bym cokolwiek dostała-bo formalnie jestem jeszcze mężatką-rozprawa rozwodowa w lipcu ma być).W maju przyznano mi na maj i czerwiec po 130 zł zasiłku celowego na żywność i przyznano dożywianie dzieciom.Syn od września idzie do szkoły.Ja mam orzeczony tylko lekki stopień niepełnosprawności(odwoływałam sie od decyzji,ale jej nie zmieniono tylko podtrzymano)i z tego powodu nie przysługuje mi NIC.Chciałam polepszyć swój los i zgłosiłam sie do OPS na prace społecznie użyteczne ,które miałam odbywać w przedszkolu (sprzątanie,koszenie trawy,grabienie,mycie okien,wyrzucanie śmieci),jednak by je załatwić musiałam zarejestrować sie w UP,co też uczyniłam 17 maja.Dodam,że do UP do którego należę mam daleko i jednorazowy wyjazd to koszt 20 zł,a tych wizyt tam miałam juz 5,więc straciłam 100 zł! Tak straciłam,ponieważ do tej pory nie załatwiłam NIC,gdyż z racji niepełnosprawności zostałam skierowana na badania do Lekarza Medycyny Pracy,który widząc moją dokumentacje i badając mnie nie chce mi wystawić zdolności do pracysad Reasumując mając raptem 735 zł 100 zł straciłam już na same dojazdy do UP,które są obowiązkowe,nie mam nadal z tego NIC ,dodatkowo lekarz Medycyny Pracy wysłał mnie na konsultacje do specjalistów 4,u których się leczę,żeby wystawili opinię pisemnie,czy według nich jestem zdolna do pracy,jednak koszt takiego zaświadczenia to 30 zł od każdego lekarza,co daje kolejne 120 zł! i w środe kolejne 20 zł muszę wydać na dojazd do UP juz z tymi zaświadczeniami.Dodał też,że według niego nie jestem zdolna nawet do pracy w recepcjisad Jestem załamana...nie wiem co robićsad Nie wiem kiedy i ile razy jeszcze każą mi jeździć do UP i lekarza i załatwiać i ile jeszcze pieniędzy stracesadNie stać mnie na podstawowe rzeczy i muszę polegać na pomocy finansowej chorych ,ponad 74 letnich dziadkówsadGdyby nie przyjaciele ,którzy czasem mnie gdzieś wyciągają,by choć tak mnie odstresować,nie wiem,co bym zrobiła...Po dzisiejszym dniu,kiedy to znów jechałam do lekarza i UP ,znów straciłam kolejne pieniądze i czas ,by znów odejśc z kwitkiem ,załamałam siecrying Juz nie wiem co robić....Pracowałam 3 m-ce w sklepie na przełomie sierpnia i października i na czarno na przełomie listopada i lutego,ale mnie zwolniono z powodu problemów ze zdrowiem,które juz tak starałam sie ukryć sad Teraz chciałam składać o pogorszenie stanu zdrowia,jednak neurolog,u którego sie leczę aktualnie źle wypisał mi wniosek,ponieważ nie wpisał W OGÓLE żadnych chorób wspólistniejących tylko od strony neurologicznej,mimo,że kładłam nacisk,by koniecznie wypisał wszystkie współistniejącesadNie wiem czy mogę iść do lekarza rodzinnego,by ten prawidłowo mi wypisał,czy znów iść do neurologa i powiedzieć,że wniosek wypisany jest źle sad Nie wiem co robić...sad czasem niewiele uda mi się dorobić na robieniu zdjęć,ale są to kwoty 30 zł raz,dwa razy w miesiącu sad Przepraszam ,jeśli piszę chaotycznie,ale jestem nerwowa i nie mogę zebrać myślisadBardzo proszę o pomoc i ewentualne wskazówki co mogę jeszcze zrobić,gdzie sie zgłosić itp...Z góry dziekjuje!Oczywiście bj32 prześlę skanem moja dokumentacje medyczną ,decyzje z OPS i wniosek o alimenty na siebie i dzieci i decyzje z UP do wglądu.
Obserwuj wątek
    • ewa-mamazosi Re: I ja proszę o pomoc..... 04.06.13, 19:22
      Witaj, piszesz, że syn jest niepełnosprawny i pobierasz na niego zasiłek pielęgnacyjny 153 zł, a nie dowiadywałaś się, czy możesz starać się o świadczenie pielęgnacyjne? Tylko nie wiem jak to się ma do pobieranych przez Ciebie alimentów. Może ktoś inny będzie coś wiedział na ten temat.
      • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 04.06.13, 19:50
        Witam smile dokumenty przesłane,ale musiały iść w 2 meilach,bo w 1 nie dało rady...syn ma orzeczenie teraz do 30 czerwca i raczej już nie będzie potrzebował,ponieważ rehabilitacje mu pomogły i raczej marne szanse na to by dostał orzeczenie na kolejny rok,a wcześniej nie dostaliśmy pkt 7 i nie należało sie nam świadczenie.Zapomniałam jeszcze dodać,że ja z racji niepełnosprawności nie mam prawa do renty z ZUS,ponieważ pracowałam tylko 3 m-ce i nie mam odpowiedniego stażu pracy sad tak samo wygląda sytuacja z zasiłkiem z UP,tzn nie przysługuje misad
        • ewa-mamazosi Re: I ja proszę o pomoc..... 04.06.13, 20:54
          A co Ci zależy złóż dokumenty na komisję
          • ewa-mamazosi Re: I ja proszę o pomoc..... 04.06.13, 21:00
            pozbieraj zaświadczenia wszystkie( logopeda, neurolog- koniecznie, jeżeli uczestniczy w innych zajęciach SI czy hipoterapii to też) i staraj się. musi się udać.
            • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 04.06.13, 21:02
              Ale on chodzi już tylko na wczesne wspomaganie raz w tygodniu,które kończy w tym roku i już innych terapii nie potrzebuje.
    • bj32 Mam dokumenty. 04.06.13, 21:41
      Jutro wypunktuje. ale wygląda OK.
      • misia21k7 Bj32 dobra KObieto wysłałam Ci meile jeszcze... 05.06.13, 08:58
        I z góry ogromne dzięki za rady i pomoc!!
        • penelopa40 Re: w kwestii orzeczenia o niepełnosprawności 05.06.13, 09:16
          piszesz ze masz: miastenia ciężka rzekomo poraźna,cukrzyca 2 st.niedobór wit B12, depresja, hipotonia ortostatyczna i wiele innych...
          na wniosku o orzeczenie powinnaś zatem mieć wpisy: neurologa, owszem ale też diabetologa, psychiatry, i wszystkich innych specjalistów do których chodzisz... oraz przede wszystkim lekarza kontaktu! ten wpisuje historie choroby i wszelkie współistniejące choroby i ogólnie to on opisuje, nie np neurolog więc nic dziwnego, ze neurolog wpisał tylko swoje... jeśli chcesz porady w tym względzie chętnie doradzę na priva...
          przy tylu chorobach należy się niepełnosprawność w stopniu znacznym raczej albo choć umiarkowanym, zrób wycieczkę po lekarzach i składaj wniosek!
          co do reszty nie jestem ekspertem, napisz może czy potrzebujesz ubrań, czegoś dla dzieci, jaki wiek, rozmiary...
          • misia21k7 Re: w kwestii orzeczenia o niepełnosprawności 05.06.13, 09:37
            penelopa40 zaraz napiszę na priw!Dzieki!Na orzeczeniu mam tylko oznaczenie N-10 i E-06 czyli neurologiczne i epilepsja(według jednych lekarzy ją mam,według innych nie i już sama nie wiem;/)oczywiście miałam całą dokumentacje,ale lekarz na komisji nie chciał mi dać dojść do słowa,walnął mi tymi papierami po co mu je przynoszę i ze on ich nie potrzebuje,a potem się dowiedziałam,ze i tak miałam szczęście,bo ten lekarz bardzo nie lubi dawać orzeczeń i rzadko to robi;/ a na odwołaniu w Katowicach szanowna pani doktor z komisji powiedziała mi,ze ja to się powinnam starać o rentę z ZUS ,ale ją uświadomiłam,że nie mam na nią szans ,a i tak podtrzymała mi lekki stopień;/ Do dzieci potrzebowałabym ubrań.Dla syna(7 lat) głównie spodni,bo bluzki i sweterki ma,więc nie potrzebne,ale spodnie(r 122-128)ma już za ciasne ,albo za małesad a dla córki(4 latka prawie) ciuszki 104,bo też już powyrastała ze swoich i przydałyby się konkretnie bluzki na długi rękaw i rajstopy.Swoją drogą Laura i Bartosz kiedyś byli szczupli ,a teraz przytyli dość mocno i nie mieszczą się w swoje ciuchysad Jeśli ktoś by chciał,mogę oddać komuś 1 parę spodni jeansowych w fajnym stanie,spodenki(po synku) rozmiar 122,bo syn już naciągnie je tylko do ud...ciuchy po córci za małe też chętnie oddam komuś,kto potrzebuje,bo niektóre choć na długość są dobre,to na szerokość już za ciasne sad Jeśli ktoś miałby jakieś środki czystości na zbyciu,to też chętnie przyjmę...Teraz mały idzie od września do szkoły i muszę kupić wyprawkę,książki i też nie wiem skąd wezmę pieniądze na to...dowiadywałam się,ze przyznają mi stypendium i wyprawkę szkolną,bo się łapie na to,ale muszę wpierw z własnej kieszeni wyłożyć i z tym tez będzie ciężko...mam nadzieję,ze w lipcu sytuacja się poprawi i dostane alimenty na siebie i wyższe na dzieci...Co do wniosku o orzeczenie to już lecę pisać priw!Lekarz medycyny pracy też mi powiedziała wczoraj,że powinnam mieć co najmniej umiarkowany stopień z tymi wszystkimi moimi chorobami i jak lekarz orzecznik taki mądry,to niech mi znajdzie prace i mnie zatrudni ;/
            • bruy-ere Re: w kwestii orzeczenia o niepełnosprawności 05.06.13, 11:18
              Misia,
              sfinansuję Ci 2 przejazdy do lekarzy (40 zł) - podaj mi proszę na maila nr konta.

              > rękaw i rajstopy.Swoją drogą Laura i Bartosz kiedyś byli szczupli ,a teraz prz
              > ytyli dość mocno i nie mieszczą się w swoje ciuchysad

              Bardzo niepokojące, że akurat dwójka naraz, zwróć uwagę na ich dietę, wiem, że pewnie czasem nie masz co do garnka włożyć, ale cukier (słodkie napoje itd) zawsze można (nawet trzeba) ograniczyć. I dużo ruchu na powietrzu - w miarę możliwości, nie wiem jaki rodzaj niepełnosprawności ma syn - zamiast siedzenia przed telewizorem. Jak teraz tego nie przypilnujesz, to potem nadwaga, otyłość będzie powodować kolejne problemy zdrowotne.
              • misia21k7 Re: w kwestii orzeczenia o niepełnosprawności 05.06.13, 12:02
                Bartuś miał ogólnie miał zaburzenia neuro-rozwojowe i psycho-ruchowe z licznymi zaburzeniami integracji sensorycznej i wadą wymowy,ale już jest ok..załatwiłam mu hipoterapie,dogoterapie,terapie metodą Tomatissa i EEG Biofeedback oraz terapie SI i wczesne wspomaganie i psychoterapie i już jest oksmile Co do przytycia ,to nie wiem czy to spowodowane jest uwarunkowaniami genetycznymi ,bo i mąż i jego cała rodzina ma nadwagę ,czy złą dieta lub złymi nawykami,jednak mały(zwłaszcza on,bo Laura zawsze była raczej przy kości,a on chiudzielec)przybrał w ciągu raptem 4 m-cy 4 kg!!Nawet lekarka zauważyła i się śmiała,choć no mnie do śmiechu nie ma...Meila posłałamsmileTak jak napisałam,po wizycie w UP prześlę skan książeczki z UP lub biletów na dowód,ze pieniążki nie zostały wydane na niepotrzebne rzeczy ,tylko naprawdę na dojazd do UP.
                • misia21k7 Re: w kwestii orzeczenia o niepełnosprawności 05.06.13, 12:28
                  Chciałam dodać,że nie chciałabym nic za darmo,więc jeśli ktoś byłby w moich okolicach(Żory,Jastrzębie)to w ramach podziękowania za pomoc chciałam się odwdzięczyć wykonaniem sesji fotograficznej,bo choć tyle mogę zrobić,choć tak się odwdzięczyć....
                  • hugo43 Re: w kwestii orzeczenia o niepełnosprawności 05.06.13, 12:42
                    misia,strasznie podoba mi sie twoja postawa,to ze chcesz tez oddac rzeczy po swoich dzieciach(bo nieczesto to sie zdarza wsrod potrzebujacych),ze chcesz w ramach rewanzu zrobic zdjecia.strasznie zaluje,ze nie moge skorzystac,bo to fajna sprawa i kosztowna bardzo.ja moge zrobic ci zakupy detergentowo-kosmetyczne,tylko przeslij mi adres do wysylki z nr telefonu.pozdrawiamsmile
                    • hugo43 Re: w kwestii orzeczenia o niepełnosprawności 05.06.13, 12:48
                      i jeszcze tak ogolnie dodam,ze brakuje mi na forum takiej gieldy wymiennej.np.gdyby ktoras z potrzebujacych z mojego rejonu napisala,ze np.moze umyc okna,badz posprzatac itp. w zamian za pomoc,to chetnie bym z tego korzystala i wieksza pomoc by mogla isc do potrzebujacych,zamiast placic pani sprzatajacej,placilabym naszej potrzebujacej i dwie strony bylyby zadowolonesmile
                      • missmiriam1 Re: w kwestii orzeczenia o niepełnosprawności 06.06.13, 14:16
                        hugo43 napisała:

                        > i jeszcze tak ogolnie dodam,ze brakuje mi na forum takiej gieldy wymiennej.np.g
                        > dyby ktoras z potrzebujacych z mojego rejonu napisala,ze np.moze umyc okna,badz
                        > posprzatac itp. w zamian za pomoc,to chetnie bym z tego korzystala i wieksza p
                        > omoc by mogla isc do potrzebujacych,zamiast placic pani sprzatajacej,placilabym
                        > naszej potrzebujacej i dwie strony bylyby zadowolonesmile

                        Hugo, tak pięknie by nie było smile Na oddam/przyjmę kiedyś pojawiały się ogłoszenia o sprzątaniu, opiekunce, krawcowej, ale odzewu nie było albo był znikomy smile
                    • misia21k7 Re: w kwestii orzeczenia o niepełnosprawności 05.06.13, 12:54
                      No mnie te ciuchy i tak sie już nie przydadzą ,a jak mogę komuś też pomóc,to sie cieszęsmileWcześniej wszystkie ciuchy przesyłałam jednej rodzinie z Kędzierzyna,ale teraz nie mam co z nimi robić,więc jak się komuś przydadzą ,to supersmile Co do zdjęć,to moja pasja,kocham robić zdjęcia,więc jeśli choć tak mogę się komuś odwdzięczyć,to chętnie to zrobię,bo i mnie będzie miło,bo będę robiła to,co kocham i będę mogła w jakiś sposób odwdzięczyć się....Jeśli kiedyś byłabyś w moich okolicach,to czekam na info i serdecznie zapraszam na zdjęciasmile W linku poniżej można pooglądaćsmileZaraz napisze meilasmilePozdrawiamsmile
                      • misia21k7 Re: w kwestii orzeczenia o niepełnosprawności 05.06.13, 13:07
                        Odp na priw smile
                      • atena12345 misia.. 05.06.13, 21:16
                        Matko...jakie piękne te zdjęcia! cudne! Mam trochę daleko, bo bym Ci zleciła sesję moich dzieci smile
                        • misia21k7 Re: misia.. 05.06.13, 21:37
                          Dziękuje bardzo ...smile Miło mi,że podobają sie Wam moje zdjęcia smile! Atena12345 jakbyś była w moich okolicach,to zapraszam smile
                          • pitahaya1 Re: misia.. 07.06.13, 11:46
                            A czy z filmu na kasecie (taka mała do kamery ręcznej, wielkości paczki papierosów) umiesz wyciągnąć kadry i zrobić z tego zdjęcia?
                            Mam kilka kaset i chętnie przerobiłabym to na zdjęcia. Ale w razie czego jest tego trochę.
      • bj32 Re: Mam dokumenty. 07.06.13, 11:04
        Średnio mi to "jutro" wyszło... :
        - rejestracja z UP;
        - medycznych cały wór, w tym ze szpitali;
        - brak prawa do zasiłku z UP;
        - skierowanie do prac społecznych;
        - pozew o alimenty na dzieci;
        - celówkę;
        - dożywianie;
        - orzeczenie o stopniu lekkim;
        -
    • malinowe_lody Re: I ja proszę o pomoc..... 05.06.13, 15:11
      oglądałam bloga - zdjęcia są super. A może indywidulane kalendarze? Nie znam się na tym nie wiem gdzie się to drukuje, ale może dla zainteresowanych z ich już zrobionych zdjęć, przez ciebie podretuszowanych włożonych w oprawę i daty. Wiem, że pewnie taniej można zamówić w sieciówce - ale jakbyś podała koszt, to może ktoś byłby zainteresowany?
      Masz potencjał, jak go wykorzystać?
      Sprawdzę, czy znajdę coś dla Twojej córeczki
      • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 05.06.13, 15:32
        Dziękujesmile No nie ukrywam,że chciałabym jakoś móc zarabiać na zdjęciach,na tym,co lubie robić,choćby 20-30 zł,bo to zawsze coś...nie wiem ile takie usługi kosztują,a i z obróbki znam jedynie podstawy,ale chętnie bym spróbowała czegoś takiego...może byłby wtedy ktoś chętny i zadowolony,wszak każdy grosz sie liczy...Jeśli byłby ktoś chętny,to mogę obrobić zdjęcia,które posiadają w swoim archiwum i dowiedzieć się,gdzie jakieś kalendarze by szło zrobić....
        • kasia_czarnykot Re: I ja proszę o pomoc..... 05.06.13, 16:12
          misiu, też uważam, że zdjęcia są super - może pójdź w tą stronę, bo moim zdaniem masz talent smile Spróbuj może oferować sesje w przystępnych cenach - narzeczeńskie, dziecięce, ciążowe itd. Ludzie ze doświadczeniem robią to za kupę kasy, ale nie wszystkich na to stać - jakby cena była niższa, to pewnie sporo osób by się na to zdecydowało, a Ty rozbudowała byś portfolio.
    • wolnaola26 Misia21k7 pytanie! 05.06.13, 17:45
      Misia!
      Jesteś z powiatu wodzisławskiego? Byłaby możliwość spotkania się na żywca np w Wodzisławiu czy w Rybniku? Czy masz za daleko? czekam na wiadomość na priv smile
      • misia21k7 Re: Misia21k7 pytanie! 05.06.13, 18:09
        wolnaola26 napisałam smile
        • misia21k7 bruy-ere , hugo43 05.06.13, 18:41
          Macie może jakieś zdjęcia na komputerze swoim,które chciałybyście,bym w zamian Wam poprawiła,zrobiła jakiś retusz,obrobiła???Choć tak mogłabym się Wam odwdzięczyć,bo mieszkacie daleko,to sesji nie zrobiesadAle gdybyście chciały,to czekam na zdjęcia na priwsmile I jeszcze raz dziękujesmile
          • hugo43 Re: bruy-ere , hugo43 05.06.13, 18:48
            ja mam takie jedno,co bym je chciala przerobic na bialo-czarne i jakos stonowac,tylko nie wiem gdzie jestsmilejak poszukam,to ci wyslesmile
            • agstp Re: bruy-ere , hugo43 05.06.13, 19:34
              Ja mam pytanko, bo to mnie zastanawia trochę - piszesz że jesteś z okolic J-bia, Żor, że masz daleko do PUP - a przecież tam jest wszędzie blisko i kursują miejskie autobusy... no nie wiem, zastanawia mnie to?
              • misia21k7 Re: bruy-ere , hugo43 05.06.13, 20:02
                agstp napisała:

                > Ja mam pytanko, bo to mnie zastanawia trochę - piszesz że jesteś z okolic J-bia
                > , Żor, że masz daleko do PUP - a przecież tam jest wszędzie blisko i kursują mi
                > ejskie autobusy... no nie wiem, zastanawia mnie to?

                Juz odpowiadamsmileMieszkam na wsi między Żorami a Jastrzębiem Zdroje...to jest gmina Pawłowice,powiat pszczyński i do UP należę pod Pszczynę.By dostać sie do UP muszę jechać wpierw do Pawłowic(bilet 3,80 w 1 stronę)a następnie z Pawłowic do Pszczyny(bilet 5,50 w jedną stronę)Niestety ode mnie nie ma autobusu bezpośrednio do Pszczyny i muszę jechać z przesiadką.Pieszo nie dam rady zajść,bo to ok 7 km pod górkę i zwyczajnie fizycznie(ze względu na ciężko chore mięśnie,które za szybko sie męczą)nie jestem w stanie iść tyle...Do UP do Żor ,ani Jastrzębia iśc nie mogę ,bo jest rejonizacja,kosztów dojazdów nie mam zwracanych,a jeździć tam muszę,bo jak nie pojadę,to mnie wykreślą i nie będę ubezpieczona sad
                • misia21k7 Re: bruy-ere , hugo43 05.06.13, 20:03
                  Oczywiście chodziło mi,że mam ok 7 km do Pawłowic ode mnie...do Pszczyny dużo dalej...
                  • agstp Re: bruy-ere , hugo43 05.06.13, 20:34
                    Ok, taka mała wątpliwość... pytam, bo to moje okolice. Faktycznie, lepszy i tańszy dojazd do PUP w Żorach czy J-biu, natomiast ta rejonizacja... Bywasz może w J-biu?
                    • misia21k7 Re: bruy-ere , hugo43 05.06.13, 20:36
                      Oczywiście bywam,bo tam do lekarzy jeżdżę i na zakupysmile
                      • agstp Re: bruy-ere , hugo43 05.06.13, 20:43
                        Ok, to napisz do mnie na agstp@o2.pl
                        Może spróbuję coś dla Ciebie znaleźć
                        • misia21k7 agstp 05.06.13, 21:08
                          Napisałam smile
                      • missmiriam1 Re: bruy-ere , hugo43 05.06.13, 21:51
                        Przejrzyj, może coś tutaj znajdziesz forum.gazeta.pl/forum/w,615,144377121,144377121,Tabela_odziezowa_rzeczy_do_oddania.html
                        • misia21k7 Re: bruy-ere , hugo43 05.06.13, 21:58
                          Dziękuję,przejrzałam,ale ja mam ciuchy,bo dużo nawet niektóre markowe dostałam od sąsiadki,która pracuje w Austrii tzn po jej córce,wiec mnie nie potrzebasmile Niech skorzystają inne osobysmileJa tylko do dzieci jakby kto miał na zbyciusmileAle dziekuje smile
                          • missmiriam1 Re: bruy-ere , hugo43 05.06.13, 22:00
                            Popatrz na dół tabelki, tam są inne arkusze, dla dzieci też smile
                            • missmiriam1 Re: bruy-ere , hugo43 05.06.13, 22:01
                              Tu smile docs.google.com/a/gazeta.pl/spreadsheet/ccc?key=0AlY-GZy0YGMBdHNVZERMTVV6QUFjUFVlR2Q3bEVNT1E#gid=5
                              • agstp Re: bruy-ere , hugo43 05.06.13, 22:18
                                nie otrzymałam żadnej wiadomości - jeszcze raz adres agstp@o2.pl lub tlen.pl
                                • misia21k7 agstp 05.06.13, 22:38
                                  agstp napisała:

                                  > nie otrzymałam żadnej wiadomości - jeszcze raz adres agstp@o2.pl lub tlen.pl

                                  Napisałam raz jeszcze z innego meilasmile
                              • misia21k7 Re: bruy-ere , hugo43 05.06.13, 22:21
                                Patrząc po rozmiarach(metkach)nie znalazłam tego co potrzebujemy,bo bluzy mamy i sweterki a reszta nie te rozmiary...sad jest kilka rzeczy co by mnie interesowało,ale to muszę wymierzyć czy rozmiarowo pasuja na dzieciakismileA czy ja sie też mogę dopisać do tej tabelki ??Tzn chodzi mi jeśli mam dużo ciuchów do oddania ,to czy mogę dopisac je,by komus pomóc???
                                • missmiriam1 Re: bruy-ere , hugo43 05.06.13, 22:29
                                  No niestety, przy większości ubrań trzeba zmierzyć jakąś pasująca rzecz i sprawdzać wymiary. Jeśli coś z tabelki potrzebujesz, to wyślij maila na tabelki@gazeta.pl i podaj, co chcesz. Jak masz cos do oddania, to lepiej na forum.gazeta.pl/forum/f,834,Oddam_Przyjme_Praca_dorywcza.html napisać smile
    • atena12345 misia 06.06.13, 11:51
      może gdzieś już pisałaś, ale nie mogę znaleźć jakie rozmiary noszę Twoje dzieci?
    • malinowe_lody Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 11:55
      jeśli chodzi o zdjęcia, to może przejdź się po przedszkolach, żłobkach, klubikach i szkołach. Zostaw swoje namiary z jakąś ładną ofertą - wydrukowaną na kolorowej drukarce. W tych miejscach często są imprezy, zaproponuj uświetnienie tych uroczystości pamiątką w postaci zdjęcia, nagrania płytki ze zdjęciami itp. U nas często ktoś robi zdjęcia na tego typu imprezach i potem można je kupić. Możesz p. dyrektor przedstawić swoją ciężką sytuację i zapytać, czy możesz przy okazji na tablicy wywiesić informację, że robisz zdjęcia z urodzin, pozowane, takie, takie i takie... pokazać swoje osiągnięcia, podać stronę portfolio - luźne pomysły... może coś się przyda wink. Taki kalendarz byłby fajnym prezentem na nowy rok z okazji dnia Babci i Dziadka - chętnie bym skorzystała, gdyby cena była przystępna wink
      • atena12345 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 11:58
        to dobry pomysł, może warto spróbować. Jeśli cena będzie przystępna, to jest szansa na parę groszy. Tylko jak to się ma odnośnie US? Bo nie wiem czy misia zarobi na zus... hm....
        • missmiriam1 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 12:04
          No właśnie, z tym może być problem sad Bo w szkole czy przedszkolu dyrektor chciałby fakturę dostać. Żeby nie mieć problemów, trzeba byłoby działalność założyć, ale tu Misię koszty zjedzą, niestety.
          • atena12345 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 12:14
            no właśnie sad a na ruszenie z pełną parą misia nie ma zdrowia: komunie i wesela, to praca czasem cały dzień i noc na nogach (wesela np.)
            • nioma Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 12:48
              Przepiękne zdjęcia, naprawdę, przepiękne!!!!
    • mond33 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 13:16
      Cześć Misia,
      nie pogniewaj się, że spytam ale:
      nie macie już pomocy z fundacji?
      nie masz już pomocy z forum "Mamy sierpniowe 2009" oraz "Wrześniówki"?
      nie sprzedajesz już i nie wymieniasz ubranek?
      jak to Bartuś wyrósł już z choroby i nie macie szans na kolejne orzeczenie? Przecież potrzebował stałej rehabilitacji? Sama o tym wielokrotnie pisałaś.
      Miastenia? To choroba mięśniowa. Mnie pisałaś swego czasu, że będziesz diagnozować się w kierunku Marfana. Miałaś też zdiagnozowaną padaczkę. Coś się zmieniło?

      Wybacz, jeśli straciłam rachubę czasu i tak wiele się w Twoim życiu zmieniło ale po tym co napisałaś, pogubiłam się w tych wszystkich chorobach, diagnozach i tym, że nagle Bartuś nie potrzebuje już rehabilitacji, terapii. Był przecież na stałe ciężko chorym chłopcem.
      • nioma Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 13:34
        nie chcę się wcierać ale:
        - było wyjaśnione po jakich ćwiczeniach dziecku się poprawiło
        - było wyjaśnienie dt orzeczenia o padaczce

        Może przeczytaj co jest napisane w wątku i odnieś się do tego a nie pitol bez składu i ładu.

        Czy napisanie: że sie będzie diagnozowanym w kierunku jakiejś choroby oznacza kłamstwo? Może ja głupia jestem ale wydaje mi się, że lekarz daje skierowanie bo coś tam podejrzewa a potem się to diagnozuje i stwierdza co faktycznie jest. Powiedzenie, że się będzie diagnozowanym w jakimś kierunku to nie to samo co: jestem chora na chorobę x i mam zaświadczenie.
        • mond33 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 13:45
          Nie pitolę bez ładu i składu. Pytam. A misia wie o co pytam, bo się dobrze znamy. To wszystko. Jeśli nie wiedziałabym o co pytam, nie pytałabym.
          • nioma Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 14:04
            pytasz min o to co jest w powyższych postach opisane i wyjasnione.
            albo nie przeczytałaś wypowiedzi autorki wątku albo masz problem ze zrozumieniem tego, co zostało napisane.
            • missmiriam1 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 14:13
              Ja poczekałabym na odpowiedź na dwa pierwsze pytania zadane przez Mond...
            • mond33 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 14:16
              Nioma, wiem co robię i proszę Cię daj czas na odpowiedź od Misi, może być na priv, wszystko jedno. Wiem o czym piszę ponieważ jestem również organizatorem jednej z akcji pomocowej dla Misi, która odbyła się swego czasu na forum zamkniętym. I znam troszeczkę inne fakty, niż tu zostały przedstawione. Stąd moje pytania. Nie obrzucam nikogo kamieniami, nie wyzywam od kłamców, nie oczerniam ale muszę wiedzieć to i owo. Dlaczego? Ponieważ moja akcja pomocy Misi została wówczas w połowie przerwana poprzez pewne ogromne nieścisłości, które mam wrażenie, że tutaj również się pojawiają. Nie mogę tego opisać oficjalnie ale prywatnie jak najbardziej. Zanim jednak cokolwiek zrobię, chciałabym jednak parę słów od samej Misi.
              • nioma Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 14:17
                ja nie stawiam tez czy ktros jest uczciwy czy nie,
                odniosłam sie tylko do dwóch zarzutów dt padaczki i ozdrowienia dziecka, bo to autorka watku opisala wyżej.

                co do reszty sie nie wypowiadam.
                i zamykam. do czasu odpowiedzi od autorki.
                • mond33 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 14:26
                  > odniosłam sie tylko do dwóch zarzutów dt padaczki i ozdrowienia dziecka, bo to
                  > autorka watku opisala wyżej.

                  Widziałam wpisy ale mimo to pytania nie są bez sensu.
              • atena12345 mond33 06.06.13, 14:25
                ponieważ zadeklarowałam pomoc dla misi, to poproszę Cię o mail jeśli będziesz miała jakieś informacje.
                Z góry dziękuję
                • mond33 Re: mond33 06.06.13, 14:39
                  Ja powiem szczerze. Mam informacje pewne od dawna ale ponieważ jestem naprawdę wyczulona na punkcie chorych dzieci ponieważ sama mam dwójkę niepełnosprawnych długo nie dawałam się w pewnych kwestiach przekonać. Dziś jednak coś we mnie tąpnęło. I to mocno. I nie wiem czy nie przyszedł czas, by jednak tę sprawę choć jest cholernie zagmatwana wyciągnąć na światło dzienne. Wybacz Misia ale nie podoba mi się już to co robisz i myślę, że wiesz dlaczego. Od wielu już lat czerpiesz pomoc z wielu placówek, prywatnych osób, for netowych. Kilka z nich już się z tej pomocy wycofało. Mnie przyblokowano pomoc dla Ciebie w połowie jej niesienia. Otrzymałam wówczas takie informacje, które ścięły z nóg nie tylko mnie ale też wiele innych osób. Już wówczas chciałam to wyjaśnić ale pozostawiłam pewien próg Twojej wiarygodności i dałam spokój. Obiecałam tylko wówczas moderatorom, że ze względu na brak tych 100% dowodów, nie będziemy sprawy nagłaśniać, tylko ja po prostu ją wstrzymam. Dziś jednak nie mogę już przejść koło tego obojętnie. Za dużo tego. Nie ukrywam oczekuję od Ciebie pewnych wyjaśnień.
                  • atena12345 Re: mond33 06.06.13, 14:53
                    jeśli mogę proszę o wyjaśnienie na priv
                    • mond33 Re: mond33 07.06.13, 17:34
                      Atena, przepraszam, że nie odpowiedziałam na priv ale musiałbym mnożyć tematykę, wątki, kopie. Sama Misia prosiłaby to zrobić tu. Kilka osób też. Wysłałam też naprawdę malutką część informacji do bj. Pomyślałam, że na ten czas wystarczy. Mam nadzieję, że rozumieszsmile
      • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 14:56
        mond33 napisała:

        > Cześć Misia,
        > nie pogniewaj się, że spytam ale:
        > nie macie już pomocy z fundacji?
        > nie masz już pomocy z forum "Mamy sierpniowe 2009" oraz "Wrześniówki"?
        > nie sprzedajesz już i nie wymieniasz ubranek?
        > jak to Bartuś wyrósł już z choroby i nie macie szans na kolejne orzeczenie? Prz
        > ecież potrzebował stałej rehabilitacji? Sama o tym wielokrotnie pisałaś.
        > Miastenia? To choroba mięśniowa. Mnie pisałaś swego czasu, że będziesz diagnozo
        > wać się w kierunku Marfana. Miałaś też zdiagnozowaną padaczkę. Coś się zmieniło
        > ?
        >
        > Wybacz, jeśli straciłam rachubę czasu i tak wiele się w Twoim życiu zmieniło al
        > e po tym co napisałaś, pogubiłam się w tych wszystkich chorobach, diagnozach i
        > tym, że nagle Bartuś nie potrzebuje już rehabilitacji, terapii. Był przecież na
        > stałe ciężko chorym chłopcem.W kierunku Marfana jestem dalej diagnozowana.11 marca byłam w Katowicach u dr Pilcha i czekam na kolejną wizytę (tym razem z dziećmi).Padaczka dalej jest (niby)bo wg 1 lekarza (dla zainteresowanych mogę podać nazwisko i miejcie przyjmowania ,bądź ksero kartoteki do wglądu bj32-nie mam nic do ukrycia)>Miastenie mam zdiagnozowaną od kwietnia tamtego roku tzn dokładnie na przełomie kwietnia i maja byłam w szpitalu na neurologii i miałam robione EMG(skan wypisu otrzymała bj32)i od tego czasu jestem leczona.W Fundacji Bartuś jeszcze jest.Wszystkie wypisy,dokumentacje medyczną wysłałam bj32,wiec moze potwierdzić,a na ww forach dawno mnie nie ma i nie korzystam z pomocy nikogo(można sprawdzić)


        Już odpowiadam.Na forum ŻADNYM nie jestem od dawna(można sprawdzić),wiec nie korzystam z niczyjej pomocy.Ubranek nie sprzedaję(można sprawdzić).Terapie SI ,psychologiczną i otropedyczną skończyliśmy w tamtym roku(nie pamietam miesiąca,ale mogę sprawdzić)
        • mond33 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:01
          Ok. A czy wiesz dlaczego nie jestes juz na nich?
        • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:04
          Jakoś dziwnie sie wysłała,wiec przepraszam i poprawiam,by było dobrze widoczne i dobrze czytelne.

          Już odpowiadam,ponieważ nie mam NIC do ukrycia,a wszystko co powiedziałam mam udokumentowane i skany dostała bj32.Na forum ŻADNYM nie jestem od dawna(można sprawdzić),wiec nie korzystam z niczyjej pomocy.Ubranek nie sprzedaję(można sprawdzić).Terapie SI ,psychologiczną i ortopedyczną skończyliśmy w tamtym roku(nie pamiętam miesiąca,ale mogę sprawdzić,bądź jak ktoś jest zainteresowany(ale nie wiem czy uzyska takie informacje)może sprawdzić w Ośrodku Wczesnej Interwencji w Żorach.
          W kierunku Marfana jestem dalej diagnozowana.11 marca byłam w Katowicach u dr Pilcha na Ligocie(ul Medyków)i czekam na kolejną wizytę (tym razem z dziećmi,bo lekarz chce nas razem zbadać,bo dopatrzył sie nieprawidłowości u mnie).Padaczka dalej jest (niby)bo wg 1 lekarza (dla zainteresowanych mogę podać nazwisko i miejcie przyjmowania ,bądź ksero kartoteki do wglądu bj32-nie mam nic do ukrycia), a według innego ,u którego aktualnie sie leczę jej nie ma, ponieważ mają odmienne zdanie co do jednego i tego samego wyniku.Miastenie mam zdiagnozowaną od kwietnia tamtego roku tzn dokładnie na przełomie kwietnia i maja byłam w szpitalu na neurologii i miałam robione EMG(skan wypisu otrzymała bj32)i od tego czasu jestem leczona.W Fundacji Bartuś jeszcze jest.Wszystkie wypisy,dokumentacje medyczną wysłałam bj32,wiec może potwierdzić,a na ww forach dawno mnie nie ma,bo usunęłam tam konta juz dawno i aktualnie nie jestem na żadnym od długiego czasu i nie korzystam z pomocy nikogo(można sprawdzić).Jeśli ktoś ma jeszcze jakiś pytania chetnie odpowiem.W razie gdyby ktoś nie wierzył można zapytać bj32 jakie papiery ode mnie otrzymała.
          • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:16
            Czy macie jeszcze jakieś pytania???Mond twierdzisz ,ze od wielu lat korzystam z pomocy prywatnych osób i for internetowych.Tak sie składa,że wiesz kiedy usunęłam konta i nie korzystam żadnych for,nie czerpię pomocy z żadnych for ,a tu napisałam gdy wyczerpały mi sie pomysły,co robić dalej...Pisemka z OPS dałam do wglądu moderatorce ,wiec wie ,że mówię prawdę ,że mam ty;lko 735 zł(153 na Bartka jeszcze do 30 czerwca i 600 zł alimentów i nic więcej),co do moich chorób,to też mówię i mówiłam prawdę ,co też bj32 moze potwierdzić,bo dostała moją dokumentacje,choć dziś doślę kolejną,bo nie zauważyłam,ze jeszcze jednego wypisu nie dałam.Chciałam iść do pracy ,zgłosiłam sie do OPSu i UP na prace społeczno-użyteczne(zlecenie na te prace też wysłałam moderatorce),by choć trochę grosza zarobić,jednak lekarz medycyny pracy ze względu na mój stan zdrowia nie chce mi podpisać zdolności i odsyła mnie na konsultacje(oczywiście płatne)do kolejnych lekarzy(też wysłałam skany do bj).W kwietniu złożyłam papiery o alimenty na siebie i na dzieci(też posłałam skan),wiec mam nadzieje,że sytuacja sie poprawi.By polepszyć swój los odeszłam do męża ,który znęcał się nade mną (z tego względu chodze na psychoterapie i terapie ofiar przemocy)i poszłam do pracy.Pracowałam od sierpnia do października,jednak potem zostałam zwolniona,bo kilkakrotnie w pracy nie było ze mna kontaktu,urwał mi się film itd i w końcu mnie zwolnili...W listopadzie do lutego pracowałam na czarno(bo nie mogłam doprosić sie umowy)w biurze ubezpieczeniowym i też mnie zwolnił,bo źle sie czułam,żle ze mna było...
            • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:20
              I jeszcze jedno... jeśli masz wątpliwości dotyczącej diagnozy padaczki,mogę do wglądu moderatorki dać skan kartoteki od 1 i 2 neurologa,wiec bj będzie mogła wtedy poczytać i potwierdzić moje słowa.Z resztą mam orzeczenie o niepełnosprawnosci(też skan wysłałam)na którym są symbole 10-N i 6-E czyli epilepsja,a oznaczenie to jest dlatego,że lekarz(nie ja sobie sama)na podstawie moich wyników tak wpisał we wniosku o stanie zdrowia.
              • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:27
                I jeszcze jedno...nie chciałam tu pisać i starałam się robić WSZYSTKO,by wyjść z tej sytuacji samej,ale po kolejnym odesłaniu mnie z kwitkiem i straceniu pieniędzy,których i tak mam mało napisałam tutaj,jednocześnie zaznaczając,że nie chcę tej pomocy za darmo i w zamian oferuję sesje fotograficzną lub obróbkę zdjęć,bo tyle jestem w stanie sie odwdzięczyć,dać z siebie...chciałam sie przekwalifikować ,zrobić kurs do biura z UP,ale już sie skończyły dofinansowania i nawet tego nie udało mi sie załatwićsad Jeśli ktoś zna jakiś sposób CO JESZCZE MOGĘ ZE SWOJEJ STRONY ZROBIĆ to bardzo proszę o te wskazówki,bo juz nie wiem ,co jeszcze mogę zrobić...
              • mond33 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:51
                Dobrze misia. Ja mam taka propozycje. Czysta, klarowna i nazwijmy najbardziej optymalna w tej wciaz jednak dla mnie nie jasnej pod wieloma wzgledami sytuacji. Swego czasu rowny rok przepraszalam niektore znane nam osoby, ktore wyszly z pomoca do ciebie poniewaz czuly sie przez ciebie oszukane. Otrzymalam wowczas mnostwo maili i informacji na twoj temat, miedzy innymi twoje osobiste wpisy z kolejnego forum, ktore ci pomagalo- lutowki. Potem byly jeszcze sierpniowki, wrzesniowki, az limit sie wyczerpal z pewnej silnej przyczyny. Mysle, ze pamietasz jakiej. Trzymam te maile do dzis, nigdy ich oficjalnie nie wykorzystalam. Obiecalam wowczas sobie, ze nie rusze tego dopoki nie poprosisz o kolejna pomoc. Poprosilas. Czy moderator tego forum zgodzi sie na przeslanie niestety dosc duzego materialu z roznych miejsc netowych i sam zweryfikuje sytuacje? Wiem, ze moderator od tego nie jest ale z kims musze o tym porozmawiac, za duzo sie tego uzbieraLo. Ja naprawde chialabym te sprawe w koncu wyjasnic poniewaz ciagnie sie juz pare ladnych lat i swego czasu mocno we mnie bilA pozostawiajac moje watpliwosci w prozni. Tym razem w prozni ich juz nie zostawie. Prosilabym jesli moge o tymczasowe wstrzymanie sie od pomocy na czas wyjasnienia dlugoletniej sprawy, ktora swego czasu zawisla w swej pogmatwanej historii bez koncowego wyjasnienia. Misia, nie twierdze,ze jestes oszusztka ale wiele spraw wymyka ci sie spod kontroli i zdarza sie, ze w kazdym miejscu piszesz cos innego. Pozostawiasz wiele osob z pytaniami do dzis bez odpowiedzi. Kiedy sytuacje staja sie zbyt skomplikowane uciekasz z for zamykajac drzwi, a sprawy twoje ciagna sie tam w nieskonczonosc. Sama swego czasu wroslam w podloge jak otrzymalam scany i kopie twoich wlasnych wpisow. I to wszystko sprawia, ze dzis musze z kims na tem temat porozmawiac zanim ludzie po raz kolejny zaczna cos masowo slac.
            • justyna198515 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:24
              Czy w związku z padaczką miałaś robione EEG? Jeśli tak to napisz proszę notkę z opisusmileA czy jeśli masz padaczkę to czy sprawdzono jej etiologie tzn. czy wykonano min. rezonans lub tomografię? Dostajesz na nią leki? Masz objawy?
              • justyna198515 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:30
                pisałyśmy jednocześniesmile A to już wszystko wiemsmile A bierzesz na stałe jakieś leki?
              • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:31
                ustyna198515 napisała:

                > Czy w związku z padaczką miałaś robione EEG? Jeśli tak to napisz proszę notkę z
                > opisusmileA czy jeśli masz padaczkę to czy sprawdzono jej etiologie tzn. czy wyko
                > nano min. rezonans lub tomografię? Dostajesz na nią leki? Masz objawy?


                Tak leki mam przepisane DEPAKINE CHRONO 300 i TEGRETOL CR 200 i według jednego lekarza mam je brac ,a według 2 nie...do 11 roku życia byłam leczona na padaczkę,potem leki odstawiono,ale z racji moich bardzo częstych bóli głowy i zaników pamięci ponownie zrobili mi eeg podejrzewając,że jest to nawrót choroby.Teraz tego wyniku przy sobie nie mam,ale jeśli to nie problem,to w przyszłym tyg zeskanuje kartoteke i poślę bj lub wtedy podam dokładny opis,bo wynik został w kartotece.
                • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:33
                  Aktualnie na stałe biore zastrzyki z wit b12 raz w miesiącu i Mestinon 60mg 4 razy dziennie na miastenie.Na cukrzyce mam dietę cukrzycową przepisaną.
                  • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:35
                    Przepraszam nie zauważyłam pytania o rezonans lub tomografię..Tak robili mi i to i to,ale wynik wyszedł prawidłowy na szczęście.
                • justyna198515 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:42
                  A nie już mi nie potrzeba. Słuchaj Depakine jest straszna- może Cie osłabiać, możesz mieć zawroty, wiem,że jest tania, nie lepiej byłoby zasugerować lekarzowi przepisanie Lamotrixu? Bóle głowy rzeczywiście są objawem padaczki- Mi lamotrix bardzo pomógł, kosztuje 300 mg -3 zł, więc też niewiele.
                  • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:45
                    Czy ktoś jeszcze ma jakieś pytania??Chętnie odpowiem...bądź udowodnie swoje słowa...
                    • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:53
                      Jeszcze jedno....nie raz osoby,które mnie nie znają osobiście nie wierzą mi,że mam zdiagnozowanych tyle choróbsadZ resztą nie dziwie się,bo nawet lekarze robią wielkie oczy jak dostają moją dokumentacji i kolejne wynikisadNie raz (choćby na forach,o których pisała mond) miałam zarzucane oszustwo,bo nik nie widział moich papierów i wyników,nikt mnie nie widział co czasem sie ze mną dzieje,nikt tak naprawdę nie znał mojej sytuacji i zarzucał mi,ze naciągam fakty,że kłamię,że wymyślam sobie choroby,dlatego cieszę sie,ze tutaj mogę to udowodnić,że mówię prawdę...to ,że nie wyglądam na pierwszy rzut oka na chorą,że mam dopiero 29 lat(niecałe)nie znaczy,że jestem zdrowa,bo nie jestem...a wsparcia w najbliższych też nie mam i nigdy nie miałam niestety...jeśli mond zarzucasz mi kłamstwo to podaj proszę meila,a pośle Ci to samo co bj 32,wtedy mnie oceniaj...
                      • nioma Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 15:56
                        moim zdaniem mond jesli ma jakies konkrety to je powinna teraz napisac:
                        - dowody, dowody i raz jeszcze dowody.
                        inaczej sie sprawy neiwyjasni a tylko smród zostanie
                        • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 16:01
                          Mond wysyłam Ci na gazetowego to,co wysłałam bj32,tylko chwile to potrwa.....To są dokumenty moje...jeśli chcesz od Bartka ,to daj znać,to poślę Ci w przyszłym tyg najpóźniej jego...
                          • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 16:13
                            Ok...meile z dokumentami(3) wysłane....daj znać jak dokumenty dojdą i miłego czytania...jeśli masz pytania PYTAJ Tu lub na priw..jak chcesz??
                            • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 16:22
                              Aaaaaaaaa i zapomniałam bym odnieść sie jeszcze do 1 rzeczy...pytałaś mond czy sprzedaję ciuszki gdzieś otóż ja ciuszki po moich dzieciach(w tym te ,co wtedy dostałam na forum)przekazałam dalej,ponieważ wysyłałam je do jednej rodziny z Kędzierzyna poznanej niegdyś na gratach z chaty jak tam jeszcze byłam,która ma 2 chorych niepełnosprawnych dzieci.Chcesz??Mogę Ci dać namiary do nich lub gratowy nick tej dziewczyny ,to możesz ją zapytać ile worów ciuchów jej wysłałam nie chcąc nawet za wysyłkę,choć śmiało mogłam je sprzedać,ale nie chciałam...wolałam oddać,pomóc tak,jak mnie pomogli kiedyś...
                            • mond33 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 16:27
                              Misia, mnie nie chodzi o scany i dokumentacje medyczna, mnie chodzi i cos innego, o cos, co napisalas na gorze. Dlaczego az na 3 forach pozostawilas po sobie tak zla opinie? Opinie naciagaczki, opinie oszustki, opinie kobiety, ktora z wysylek od ludzi zrobila sobie sposob na zycie. Dlaczego informacje przenosily sie z jednego forum na drugie, dlaczego kiedy sprawy nabieraly tepa i ludzie probowali to z toba wyjasnic, zamykalas drzwi i usuwalas sie z tego miejsca, by za jakis czas powrocic jak bumerang na inne i rozpoczac doslownie te sama akcje?
                              Ja naprawde chcialabym to wszystko wreszcie wyjasnic i raz na zawsze zamknac sprawe, tylko nie wiem czy moge tu ogicjalnie wklejac co mam. Sa to czesto prywatne maile. Jesli moge, wyjasnimy to oficjalnie dobrze?
                              • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 16:52
                                mond33 napisała:

                                > Misia, mnie nie chodzi o scany i dokumentacje medyczna, mnie chodzi i cos inneg
                                > o, o cos, co napisalas na gorze.

                                Co napisałam na górze????Bo nie mam pojęcia o co chodzi??Na jakiej górze??

                                Dlaczego az na 3 forach pozostawilas po sobie
                                > tak zla opinie? Opinie naciagaczki, opinie oszustki, opinie kobiety, ktora z wy
                                > sylek od ludzi zrobila sobie sposob na zycie.

                                Co???!!Jaki sposób na życie???Jakiej naciągaczki i oszustki??Mond nie wiem czy pamiętasz,ale zarzucono mi,ze KŁAMIE,że jedna osoba nie może być na tyle chorób chora!!!Że wymyślam sobie choroby,żeby wzbudzić czyjąś litość!!Sprawdź meile ,które Ci posłałam i ustosunkuj sie czy to według Ciebie jest oszustwo??Czy wymyśliłam sobie je wszytskie???!!Zapytaj użytkowniczkę catharina_w na stronie gratyzchaty.pl o to czy wysyłałam jej jakieś ciuchy i ile!! Tak sie składa,ze wysyłałam jej i te,które dostałam!!Kilka ogromnych worów ciuchów!!!Nie wierzysz-zapytaj!!Możesz mi powiedzieć w jaki sposób niby zarabiałam??Możesz podać konkretne przykłady,bo nie przypominam sobie!!Ba!Ja mam nawet zdjęcia moich dzieci w tych ciuchach ,które dostałam od Was,wiec jak mogłam zarabiać na tym cooo??Skoro moje dzieciaki chodziły w nich,a potem oddawałam je dalej!!Zobacz ile na gratach oddałam rzeczy w tym ciuchów,ile poza gratami zwłaszcza Kasi nawet nie mówię!!!Napisz do niej i zapytaj,potem osądzaj!!

                                Dlaczego informacje przenosily si
                                > e z jednego forum na drugie, dlaczego kiedy sprawy nabieraly tepa i ludzie prob
                                > owali to z toba wyjasnic, zamykalas drzwi i usuwalas sie z tego miejsca, by za
                                > jakis czas powrocic jak bumerang na inne i rozpoczac doslownie te sama akcje?

                                Tak sie składa,że i na jednym i na drugim forum były te same osoby(w tym Ty byłaś na obydwóch)więc nic dziwnego,ze info się przenosiło!A usunęłam konta wiesz dlaczego??!!Dlatego,ze mnie ATAKOWANO,że kłamie!!!Dlatego,ze zarzucano mi,ze nie mogę być na tyle chorób chora,że każde moje słowo było przeistaczane i cokolwiek bym nie powiedziała i tak było uznawane,że kłamie!Dlatego posłałam Ci moją dokumentacje medyczna,żebyś i Ty i osoby ,które zarzucały mi kłamstwo i oszustwo w końcu zobaczyły,ze JEDNAK MOŻNA być na tyle chorób chorym!!Nie raz było tak,że miałam podejrzenie jakiejś choroby,potem ja wykluczano,ale znajdywano inną i tak było w przypadku miasteni!Miałam podejrzenie SM ,ale wykluczyli,ale po 6 latach tułaczki po lekarzach znaleźli miastenie ,która niektórymi objawami bardzo przypomina SM!!Jak miałam być na forum,na którym cokolwiek bym nie powiedziała,co było prawdą ,to osoby nie znające mnie podważały to??Pisałam też o moim mężu!!Dziewczyny radziły mi,zebym od niego odeszła,ale nie robiłam tego bo BAŁAM SIĘ,jak to napisałam,to zarzucono mi,ze kłamie,że to nieprawda!!!Tak sie składa,ze to BYŁA PRAWDA!!!We wrześniu 2011 znów mnie pobił,dzowniłam nawet na niebieską linie,ale bałam sie,ze znajdę się z takiej sytuacji jak jestem teraz i sobie nie poradze,byłam przez niego niszczona psychicznie!!W wielkanoc rok temu powiedział mi podczas kolejnej kłótni,że ma do mnie żal,bo gdyby wiedział,ze bedę chora,to by się w ogóle ze mna nie żenił i wiesz co??TO BYŁY SŁOWA,które przelały szale!!Te słowa były dla mnie jak liść w twarz!!Po tych słowach spakowałam go i wywaliłam z domu!!Wtedy zrozumiałam,że więcej nie dam rady mieszkać i męczyć się pod 1 dachem z taką gnidą!!!Wtedy zostałam sama i jestem sama do teraz!!!Moze to dobrze ,ze tak powiedział!!Mam zal do siebie,że byłam tak głupia,tak MAM ŻAL DO SIEBIE,ze nie posłuchałam wcześniej dziewczyn,nie rozeszłam sie z nim prędzej,nie zgłosiłam tego nigdzie,że znęca sie nade mna ALE BAŁAM SIĘ,bo nie miałam(i dalej nie mam)wsparcia w rodzinie i ZAWSZE ze wszystkim byłam sama!!!Wypisałam sie z forum nie by uciec,tylko dlatego,ze NIKT mi nie wierzył!!!Teraz chodzę na psychoterapie,i terapie dla ofiar przemocy i stałam sie silniejsza,niestety dopiero po jego słowach!!To one otwarły mi oczy!!Powiedz,jak miałam być na forum,skoro nikt mi nie wierzył!!??Syty nie zrozumie glodnego!
                        • missmiriam1 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 16:31
                          Znam Mond co prawda tylko z jej wypowiedzi na forach, ale jakoś nie sądzę, że odzywałaby się, gdyby nie miała ważnego powodu i dowodów.
                          • atena12345 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 16:35
                            myślę podobnie jak missmiriam. Zresztą mond nie atakuje, a spokojnie chce wszystko wyjaśnić. Ja chcę wiedzieć o co chodzi.
                          • mond33 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 17:04
                            Chciałabym byście wszystkie zrozumiały, że nie chodzi mi tu o zrobienie komuś koło tyłka. Chodzi mi naprawdę o wyjaśnienie paru rzeczy, które nurtują mnie już tyle czasu. Może pokrótce. Znamy się z misią dość długo, w zasadzie od roku 2009, kiedy to obydwie zapisałyśmy się na prywatne forum "Sierpniówki". Jednocześnie przebywałyśmy też na forum "Wrześniówki" z tego samego roku. Dość szybko na forum S dowiedziałyśmy się o sytuacji Misi, trudnej, zarówno chorobowo jak i finansowo. Jestem osobą otwartą na wszelką pomoc, sama również w bardzo złym etapie mojego życia takową otrzymałam. Zorganizowałam akcję pomocy dla Misi. Ponieważ byłyśmy na 2 forach jednocześnie, akcja przybrała duże rozmiary, bowiem do pomocy dołączyło drugie forum. Misia otrzymywała od nas ubrania, pomoc w załatwianiu wielu spraw urzędowych, ale także pieniężną. Czułam się jak dobry duch, że mogę jakoś pomóc, bo wcześniej pomagano mnie. Akcja pomocowa była gdzieś w połowie kiedy zaczęłam otrzymywać różne informacje (mam do dziś maile), przede wszystkim z forum "Lutówek". Oto one, pozwólcie jednak, ze wykreślę dane osobowe oraz dane Misi.

                            Przypomnę, że akcja pomocy była już mocno wykształcona:

                            M....
                            piszę z nadzieją, że dobrze zrozumiesz moje intencje.
                            Misię znam jeszcze z lutówek 2006. Od kiedy pamiętam zawsze miała jakieś problemy - najbardziej lubowała się w wymyślaniu u siebie chorób - zanik mięśni, epilepsja, serce, nowotwór...
                            Na początku każdy wymiękał, chciał nieść pomoc. Jednak na przestrzeni tych niemalże 5 lat okazało się, że to mitomanka-sprzeczne nformacje, wielokrotnie przyłapna na kłamstwie. W rezultacie się obraziła i zniknęła z życia forum. Ja w swojej naiwności interesowałam się jej losem.
                            Przechodząć do sedna - mając dzieci niepełnosprawne ponosimy znaczne koszty związane z ich leczeniem. Zresztą wydatków przy maluszkach też nie mało. Zastanów się proszę jeszcze raz nad niesieniem jej pomocy.
                            Nie piszę tego publicznie, bo mogłabym zostać odebrana jako osoba obojętna, zawistna, a to nieprawda. L..... uczyniła z siebie i swoich dzieci cierpiętników i to jest jej recepta na życie.
                            Pozdrawiam-A.........



                            Drugi:

                            M....,
                            L..... jest nieporadna życiowo - zauważ, że nigdy nie pisała o rodzinie->rodzicach. Z żebractwa uczyniła sposób życia. O Bartku i jego chorobach napisała elaboraty - teraz pojawia się info o krótszej nóżce.
                            Ze mną przez okres ciąży wymieniła dziesiątki, a może i setki info z prośbą aby informować wrześniówki co się dokładnie z nią dzieje.
                            Nie kwestionuję tego, że może dzieci rzeczywiście chorują. Ale tak jak sama napisałaś, od tego są orzecznicy.
                            To trochę jak z pomoca rybakowi - nie dawaj ryby, ale daj wędkę.
                            Wspominała wielokrotnie o problemach neurologicznych występujących w rodzinie. Podejrzewamy (bo jej temat był wielokrotnie wałkowany), że za tym mogą iść jakieś uszczerbki psychiczne.
                            Wycofać się teraz byłby trudno, ale może skorelować tą pomoc z wrześniówkami - co mają, a co ewentualnie brakuje. I nie powinno się powierzać pieniędzy.
                            Z M miała zle relacje i to wiele razy podkreślała. Teraz sielanka. Oby jak najdłużej. Tyle, że oni muszą sami się zatroszczyć o przyszłość dla siebie (Lucyna nigdy nie pracowała, był tylko krótki epizod z jakimś barem).
                            Życzę wszystkim jak najlepiej, ale tak naprawdę nikt u L.... nie był i wie jak tam jest.
                            Pozdrawiam przeserdecznie - A......
                            Ps. Od kiedy pojawiła się L......, nie mam nawet ochoty pisać na forum. Bo w zasadzie co jej post, to mam chęć na ripostę.

                            Trzeci:

                            Jestem złą kobietą i będę się smażyć w piekle, ale mam ochotę udusić L......
                            Na wrześniówkach napisała, że kasy ma tyle że w przyszłym miesiącu kupią nowy/stary samochód. Teraz, że założyła dodatkowo konto w paypalu. Napisz M.... do K....., żeby wstrzymała się w wpłatą. Na świecie jest tak wielu potrzebujących - sama dzisiaj przelałam drobną kwotę dla naprawdę chorego dziecka. Trafia mnie, że ona tak bez wyrzutów sumienia wyciąga od Dziewczyn kasę. A........

                            • atena12345 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 17:09
                              czekamy na odpowiedź misi
                            • mond33 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 17:09
                              Czwarty:

                              Przesyłam kopię wpisów L......

                              Dziewczyny mam do was prośbe..

                              Autor: misia21k7 10.12.08, 14:39
                              Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
                              Czy mogłybyście trzymać kciuki teraz w piątek i za tydzień tj 17??Już dawno tu nie pisałam ale jakiś czas temu znów zaczełam bo mi was brakowałoNie wiem czy wam pisałam że mam mięśniaka na macicy który ciągle rośnie i w przeciągu pół roku urósł 1.5 cm.4 lekarzy mnie nastraszyło że jak chce dziecko to mam jak najszybciej się starać bo już później moge nie mieć dzieci.W styczniu tego roku poroniłam...W piątek znów ide do gina ale tym razem do innego podobno najlepszego w naszym mieście..i straszmnie się boje że ten mięśniak znowu urosnął.Ostatni raz byłam u gina 2 m-ce temu.W tym miesiącu chcemy zacząć starania o 2 dzxiecko bo z tego co mi powiedzieli to grozi mi operacja bo jest usytuowany w jakimś głupim miejscu(nie pamiętam dokładnie jakim)ale raczej operacja jest nieunikniona z tego co mi ci gin mówili i jeśli jak najszybciej nie będe miała 2 dziecka to już nigdy nie będe miała...co do 17 grudnia to ide na USG piersi bo mam lewą pierś spuchniętą i obolałą i wycieka mi taka żółta wyydzielina z piersi i też się boje co mi wyjdzie na badaniu..Jestem w grupie zwiększonego ryzyka bo mój tata moja babcia ciocia i siostra od babci miały rakaTrzymajvcie kciuki żeby wszystko było dobrze no i... żeby udało mi się zajść w ciąże!!


                              Została skrytykowana, zniknęła na 1.5 roku. O problemach swoich nawet nie wspomina, tylko chciała jakieś głosy na konkurs.


                              Re: Mam podejrzenie Stwardnienia razsianegosad

                              Autor: misia21k7 13.08.08, 15:33
                              Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
                              Dzięki kochani za pocieszenie mam nadzieję ze diagnoza się nie potwierdzi ale strasznie się bojeJutro ide do jeszcze jednego naurologa u nas i zobacze co on mi powie ale nie mam zaufania do niego bo byłam kiedyś u niego i podczas wizty był strasznie pijany i przepisał mi bezpodstawnie leki na padaczke co ja padaczki nie mam!!



                              W końcu mam netabig_grinbig_grinWszystko wyjaśniamsmile

                              Autor: misia21k7 08.03.08, 22:07
                              Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
                              Jakiś czas mnie nie było bo mieliśmy problem z przeglądarką internetową i miałam tylko gg ale najpierw nie mogłam czytać nic na forum jak sie zalogowałam(jak mi się udało zalogować)a potem już nie ładowały mi się żadne strony ale już to naprawiłamPisałam niedawno na forum że mały znów chory ale nie odpisałam bo prawde mówiąc nie miałam co bo byłam przed badaniami ale już odpisujePo 1 mały miał robiony wymaz z gardła ale wyszedł prawidłowy mimo migdałów wielkich jak arbuzy i czerwonego gardła.Po 2 tomografia komputerowa wyszła bardzo dobrze(ufff)i na razie jesteśmy pod dalszą obserwacją neurologa.jaby się cos działo tzn jakby jeszce raz wystąpiły drgawki to wprowadzają małemu leki przeciwpadaczkowe jak nie to nie:pMam nadzieje że niePo 3 byłam zmałym u laryngologa i mamy jak najszybciej zgłosić się do szpitala na wycięcie wszystkich migdałków tzn podniebiennych i gardłowego(III migdała)duzego bo V stopnia dokładnie tak jak na tym zdjeciu
                              orl.ifps.org.pl/jedn_chor/tons_hyp.htm
                              bo mały ma bezdechy które mogą prowadzić do niedotlenienia i strasznie chrapie no i te ciągłe anginy i zap.oskrzeli(które znowu właśnie teraz przechodzi)to z powodu migdałów które zamiast pełnić f.ochronną gromadza bakterie ale niestety mały jest od tej tomografii chory i wycięcie migdałków się przeciąga bo musi być całkiem zdrowy żeby mogli mu je wyciąć.Potem czeka nas bezapelacyjna wizyta u alergologa.W końcu coś się wyjaśnia i może przestanie mi tak chorować.Co do leków uodparniających to engystolu nie mieliśmy jeszce a mamy dostać.Mieliśmy Biostymine ale ona nic nie poskutkowałaWypróbuje ten Engystol moze coś podziałaCzosnek je i dużo cytryny ale poprawy nie widze:/Zobacze czy coś się poprawi po tym wycięciu migdałkówTeraz spróbuje nadrobić zaległości w pisaniu i czytaniu



                              I tak było co rusz....


                              A.....

                              Moja odpowiedź:

                              A....., zrobiłam z mojej strony to co mogłam na tą chwilę. Szerzej o sprawie w bardzo delikatny sposób powiadomiłam moderatorki naszego forum. Na tą chwilę uznałyśmy, że pozostawiamy misję pomocy Misi w martwym punkcie, ale jednocześnie nie agitujemy w niej o żadną pomoc. Na szczęście zostały wysłane ze strony Sierpniówek małe kwoty, więc mam nadzieję, że nikt znacznie nie ucierpiał. Mam nadzieję, że nikt więcej nic nie dośle. Jeśli chodzi o Wrześniówki, tam akcja pomocy się szerzy w znaczny sposób, ale tam ja już nie wnikam, bo one same taką akcję przygotowały, ja o niej tylko przeczytałam. Moderatorka naszego forum przeczytała mojego maila i jest w trakcie myślenia co z tym fantem zrobić. M......

                              Wówczas decyzją moderatorów, które weryfikowały sprawę głębiej, zapadła decyzja o zakończeniu natychmiastowym dalszej akcji pomocowej. Do mnie wysyłano jeszcze wiele informacji, które nie miały dosłownie końca.
                              • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 17:40
                                > Re: Mam podejrzenie Stwardnienia razsianegosad

                                SM wykluczyli ,miastenie po kilku latach szukania pomocy zdiagnozowali ,niestety stan ciezki,bo późno wykryta!(powtarzam kolejny raz)wiec gdzie tu zarzucone mi kłamstwo??

                                >
                                > Autor: misia21k7 13.08.08, 15:33
                                > Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
                                > Dzięki kochani za pocieszenie mam nadzieję ze diagnoza się nie potwierdzi ale s
                                > trasznie się bojeJutro ide do jeszcze jednego naurologa u nas i zobacze (...)

                                O tym też pisałam,że według tego lekarza mam(na co dostałam orzeczemnie,według tego,co chodze teraz a wykrył miastenie NIE MAM)wiec gdzie tu kłamstwo??

                                > Autor: misia21k7 08.03.08, 22:07
                                > Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
                                (...).Potem czeka nas bezapelacyjna wizyta u
                                > alergologa.W końcu coś się wyjaśnia i może przestanie mi tak chorować.Co do le
                                > ków uodparniających to engystolu nie mieliśmy jeszce a mamy dostać.Mieliśmy Bio
                                > stymine ale ona nic nie poskutkowałaWypróbuje ten Engystol moze coś podziałaCzo
                                > snek je i dużo cytryny ale poprawy nie widze:/Zobacze czy coś się poprawi po ty
                                > m wycięciu migdałkówTeraz spróbuje nadrobić zaległości w pisaniu i czytaniu

                                W maju 2008 w wieku 2 lat i 3 m-cy mały miał wycinane migdałki(wszystkie 3) w Katowicach na Ligocie(wypis mam))wiec gdzie tu kłamstwo,które miałam zarzucane??
                                • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 17:45
                                  Czy do czegoś jeszcze mam sie ustosunkować??Nie mogę zacytowac wszystkich Twoich wiadomości,bo forum na to nie pozwala,więc wykropkowałam kawałek,zeby szło wysłać a wiadomo było do czego to sie odnosi...Jeśli Mond twierdzisz,ze kłamie,proszę ustosunkuj sie GDZIE.Napisz też proszę gdzie korzystam z pomocy,skoro mnie o to oskarżasz???Nie zaprzeczyłam,ze otrzymałam WTEDY pomoc ,nie wypieram sie tego ,jednak zarzuciłaś mi,ze OD KILKU LAT REGULARNIE naciągam i oszukuje??!Mozesz mi zatem napisać gdzie (prócz tych for,o których napisałaś ,a ja sie tego nie wyparła)korzystam z pomocy???No bo na tamtych forach nie jestem juz bardzo długo,wiec napisz proszę gdzie od tego czasu korzystałam z pomocy i kiedy ???Bądx napisz mi kto mi pomógł i jak.Napisz tutaj do wiadomości mnie i wszytskich czytających.I odpowiedz proszę na pytania gdzie ,w treści ,która przytoczyłaś jest według Ciebie kłamstwo na podstawie tego ,jakie dokumenty Ci przesłałam???
                            • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 17:20
                              [i]M....
                              > piszę z nadzieją, że dobrze zrozumiesz moje intencje.
                              > Misię znam jeszcze z lutówek 2006. Od kiedy pamiętam zawsze miała jakieś proble
                              > my - najbardziej lubowała się w wymyślaniu u siebie chorób - zanik mięśni, epil
                              > epsja, serce, nowotwór...


                              I coooooo kłamałam taaak???Skany dokumentów,wypisów ze szpitali dostałaś!!??Na epi dostałam orzeczenie(wiec nie mogłam sobie jej wymyślić)zanik mięśni wykluczono,ale stwierdzono cięzką postać miasteni(nużliwości-męczliwości-osłabienia mięśni),nowotwór też podejrzewano po nieprawidłowym wyniku markeru nowotworowego ,a okazało sie,ze to stan zapalny jajników(raz miałam nawet operacje ,bo mi torbiel pękła i miałam krwawienie do jamy otrzewnowej-skany wypisu Ci posłałam)wiec też to co mówiłam było prawdą!Wiec napisz mi proszę gdzie to kłamstwo???

                              > L..... jest nieporadna życiowo - zauważ, że nigdy nie pisała o rodzinie->ro
                              > dzicach. Z żebractwa uczyniła sposób życia. O Bartku i jego chorobach napisała
                              > elaboraty - teraz pojawia się info o krótszej nóżce.
                              > Ze mną przez okres ciąży wymieniła dziesiątki, a może i setki info z prośbą aby
                              > informować wrześniówki co się dokładnie z nią dzieje.
                              > Nie kwestionuję tego, że może dzieci rzeczywiście chorują. Ale tak jak sama nap
                              > isałaś, od tego są orzecznicy.
                              > To trochę jak z pomoca rybakowi - nie dawaj ryby, ale daj wędkę.
                              > Wspominała wielokrotnie o problemach neurologicznych występujących w rodzinie.
                              > Podejrzewamy (bo jej temat był wielokrotnie wałkowany), że za tym mogą iść jaki
                              > eś uszczerbki psychiczne.
                              > Wycofać się teraz byłby trudno, ale może skorelować tą pomoc z wrześniówkami -
                              > co mają, a co ewentualnie brakuje. I nie powinno się powierzać pieniędzy.
                              > Z M miała zle relacje i to wiele razy podkreślała. Teraz sielanka. Oby jak najd
                              > łużej. Tyle, że oni muszą sami się zatroszczyć o przyszłość dla siebie (Lucyna
                              > nigdy nie pracowała, był tylko krótki epizod z jakimś barem).
                              > Życzę wszystkim jak najlepiej, ale tak naprawdę nikt u L.... nie był i wie jak
                              > tam jest.
                              > Pozdrawiam przeserdecznie - A......
                              > Ps. Od kiedy pojawiła się L......, nie mam nawet ochoty pisać na forum. Bo w za
                              > sadzie co jej post, to mam chęć na ripostę.
                              >

                              A tutaj wskaż gdzie kłamałam???Pisałam wielokrotnie,ze ojvca nie mam,a w rodzinie wsparcia nie mam.A z M.raz było lepiej ,raz gorzej!Jak wierzyłam ,ze sie zmienił,to czar pryskał,temu odeszłam!

                              Trzeci:
                              >
                              > Jestem złą kobietą i będę się smażyć w piekle, ale mam ochotę udusić L......
                              > Na wrześniówkach napisała, że kasy ma tyle że w przyszłym miesiącu kupią nowy/s
                              > tary samochód. Teraz, że założyła dodatkowo konto w paypalu. Napisz M.... do K.
                              > ...., żeby wstrzymała się w wpłatą. Na świecie jest tak wielu potrzebujących -
                              > sama dzisiaj przelałam drobną kwotę dla naprawdę chorego dziecka. Trafia mnie,
                              > że ona tak bez wyrzutów sumienia wyciąga od Dziewczyn kasę. A........
                              >

                              Konto w paypal założyłam na prośbę jednej z forumowiczek,która mieszka za granicą.Jeśli chcesz moge podać jej nazwisko ,to sama zapytasz!?Nie był to mój pomysł,ba ja nawet nie wiedziałam,ze coś takiego istnieje ,bo nigdy z tego nie korzystałam.Owa forumowiczka chciała mi pomóc,jednak z racji mieszkania za granica nie wiedziała jak przelać mi pieniądze,w końcu wyslała pocztą z listem i kartką.
        • mond33 Re: I ja proszę o pomoc..... 07.06.13, 17:40
          > Już odpowiadam.Na forum ŻADNYM nie jestem od dawna(można sprawdzić),wiec nie ko
          > rzystam z niczyjej pomocy.Ubranek nie sprzedaję(można sprawdzić).Terapie SI ,ps
          > ychologiczną i otropedyczną skończyliśmy w tamtym roku(nie pamietam miesiąca,al
          > e mogę sprawdzić)

          Oczywiście, że nie jesteś, bo wolałaś pierdyknąć drzwiami wielce obrażona jeśli ktoś pytał o konkrety, jeśli ktoś odważył się cokolwiek Ci zarzucić. Tu wysłałaś skany, dokumentacje jakże liczne, dlaczego nigdy nie przedstawiłaś ich osobom zainteresowanym tyle razy Twoją sytuacją w innych miejscach? Nie warci byli tego prawda? Żal....
    • mond33 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 17:21
      Wkleiłam maile pierwsze jakie otrzymałam po zorganizowaniu akcji ale jest ich więcej. Jednak niektóre dotykają tak prywatnych sfer, że nie mogę tego tutaj wkleić. Mogę wysłać na priv i wieczorem to zrobię, by przekazać resztę sprawy. Będą to różne wpisy z różnych miejsc, opinie różnych osób, które pomagały wcześniej, wszystko to co wówczas uzbierałam. Jest tego cała masa. Niektórych nie byłam w stanie sprawdzić, bo sięgają jeszcze wcześniejszych lat i musiałabym chyba zatrudnić detektywa. Po prostu po tym wszystkim bardzo długo przepraszałam różnych ludzi, że zorganizowałam pomoc osobie, która podpadła swoją wiarygodnością już tyle razy. Ja sama wciąż nie wiem, gdzie tkwi prawda. Dziś chcę to po prostu wreszcie wiedzieć. Całą resztę wyślę wieczorem.
      • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 17:30
        Mond jeśli coś mi zarzucasz i chcesz to raz na zawsze wyjaśnić to wklej to tutaj.Ja nie mam nic do ukrycia,a dokumenty dostałaś,więc widzisz,ze nie kłamałam,mimo,ze miałam to zarzucane!Teraz masz dokumenty moje ,wypisy ze szpitali itp,wiec masz potwierdzenie moich słów.Napisz mi w podpunktach GDZIE WEDŁUG CIEBIE I INNYCH KŁAMAŁAM.Czekam.
        • justyna198515 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 17:39
          Jak dla mnie skoro Misia korzysta od wielu lat z pomocy innych to i nawet tiry paczek nie pomogą.
      • mond33 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 17:41
        Chwileczkę Misia, po pierwsze nie krzycz, bo jeszcze nigdzie nie napisałam ja jako ja, ze kłamiesz. Póki co próbuję właśnie wreszcie na spokojnie wyjaśnić coś co nurtowało mnie przez tyle czasu ponieważ to ja byłam osobą, która zebrała grono ludzi, które z kolei Ci pomagało, to ja opisywałam na forum Twoją ciężką sytuację, to ja odpowiadałam ludziom na ich pytania. Co poczułam kiedy otrzymywałam takie wieści jak wkleiłam? Tego się nie da opisać. Nigdy jednak nie pokusiłam się o wyciąganie tej sprawy. Dlaczego dziś się pokusiłam? Bo sprawa się powiela po raz kolejny. To jest dokładnie ten sam tok czynnościowy, który już znam, osobiście z 2 miejsc, inni znają jeszcze z innych. Jednak dalej staram się nie osądzać, tylko pytam. Pokazuję jawnie dlaczego pytam. Powiedz mi, dlaczego taka fama się za Tobą niesie? Co się właściwie wydarzyło, że pozostawiasz po sobie cały stek rzeczy niedopowiedzianych i tak niejasnych, że naprawdę ciężko jest się z tym nie pogubić. Dlaczego na lutówkach jesteś w pewnym sensie już skończona jako wiarygodna osoba. Dlaczego na Sierpniówkach pozostawiłaś w ludziach tyle niepewności? Dlaczego wyjściem Twoim nie było wyjaśnienie ludziom spraw, tylko usunięcie się bezpowrotne. Na razie pytam tylko o to i pokazuję co ja otrzymałam w Twojej sprawie. I muszę Misia znać odpowiedź ponieważ do dziś noszę w pewien sposób "brzemię" osób, które pomogły Ci za moją namową, a a dziś czują się skrzywdzone....
        • misia21k7 Re: I ja proszę o pomoc..... 06.06.13, 18:04
          Wybacz ,ale Twoje posty skierowane do mnie odebrałam jako atak...

          Powiedz mi, dlaczego tak
          > a fama się za Tobą niesie? Co się właściwie wydarzyło, że pozostawiasz po sobie
          > cały stek rzeczy niedopowiedzianych i tak niejasnych, że naprawdę ciężko jest
          > się z tym nie pogubić. Dlaczego na lutówkach jesteś w pewnym sensie już skończo
          > na jako wiarygodna osoba. Dlaczego na Sierpniówkach pozostawiłaś w ludziach tyl
          > e niepewności? Dlaczego wyjściem Twoim nie było wyjaśnienie ludziom spraw, tylk
          > o usunięcie się bezpowrotne. Na razie pytam tylko o to i pokazuję co ja otrzyma
          > łam w Twojej sprawie. I muszę Misia znać odpowiedź ponieważ do dziś noszę w pew
          > ien sposób "brzemię" osób, które pomogły Ci za moją namową, a a dziś czują się
          > skrzywdzone....

          A własnie wydarzyło sie to ,o czym cały czas od początku Twoich postów mnie dotyczących piszę...Zostałam oszustką BO MI NIE WIERZONO,że mam tyle chorób,że ciagle biegam po lekarzach z sobą i synem,że jestem z wszystkim sama,że znęcał sie nade mna mąż,a ja bałam sie odejść od niego...Proszę przeslij skany osobom ,od których dostałaś te meile lub linka do tych rozmów...Mam serdecznie dosc tego,ze osoby ,które mnie nie znają,nigdy u mnie nie były(chcesz,zapraszam nawet jutro)Jeśli któraś z osób piszacych mi nie wierzy,proszę ,zapraszam do mnie ,na kawę...pokaże swoje dokumenty i papiery od lekarzy,pokarze jak mieszkam i że jestem sama.Niech sie to w końcu skończy!Od poczatku mam zarzucane(co widać nawet w postach przytoczonych przez Ciebie),ze nie wierzono mi i nie wierzysz Ty,że choruje.Teraz masz w sumie 3 meile z moimi dokumentami,które możesz przekazać do wgladu zainteresowanym osobom(zezwalam i mówie to na forum).podkreśle raz jeszcze,to co widać w tym co napisałaś WEDŁUG NIEKTÓRYCH DZIEWCZYN ZOSTAŁAM NAZWANA OSZUSTKĄ,MITOMANKĄ,NACIĄGACZKĄ ITP,BO MI NIE WIERZONO,ŻE NAPRAWDĘ TYLE JEŻDŻĘ PO LEKARZACH,ŻE NAPRAWDE MAM TYLE CHORÓB(miestenia cieżka rzekomo poraźna,niedobór wit b12,hipotonia ortostatyczna,zespół jelita drażliwego,podejrzenie Marfana,cukrzyca 2 stopnia,epilepsja(?),naczyniaki wątroby i kręgosłupa,zaburzenia równowagi,zwyrodnienie kręgosłupa,-na to i na jelito drażliwe doślę jeszcze skany Tobie i bj32,obustronny niedosłuch funkcji odbiorczej 40 i 60 db,depresja,wiotkość stawów,pękają mi torbiele na jajnikachCo z tego,że mówiłam,pisałam,jak i tak niektóre osoby wiedziały swoje!!!Ja swoje,one swoje!Nie miałam z kim pogadać ,bo tak jak mówiłam w rodzinie wsparcia nie miałam,wiec forum było miejscem ,gdzie mogłam wyrzucić z siebie moje żale,gdzie mogłam się "wygadać"by się nie załamać,a zamiast tego zostałam nazwana oszustką.Mówisz,że mi pomogłaś ok!To prawda i dziekuję Ci za to,bo wbrew temu ,co może myslisz nie zapomniałam tego i ciągle to pamiętam ,ale nie wiem czy pamiętasz,że ja też Ci pomogłam finansowo,bys mogła kupic córeczce jakieś łuski na nózki z tego co pamiętam,mimo,ze ciężko miałam,choć może nie była to duża kwota!!Wiec teraz proszę NAPISZ MI GDZIE WEDŁUG CIEBIE i NIEKTÓRYCH DZIEWCZYN Z FORUM KŁAMAŁAM?????
          • wolnaola26 Może... 06.06.13, 18:20
            Może, ktoś mógłby osobiście udać się do misi21k7 i sprawdzić jak się ma naprawdę sytuacja?
            Bo przecież nie chodzi o to by komuś "dokopać", ale aby zobaczyć jak się ma naprawdę jej sytuację i w razie czego pomóc.
            Bo na razie mamy dokumenty u Bj, z drugiej strony mamy poważne argumenty mond33.
            I teraz nie wiem, jak inne, ale Ja jestem w kropce...
            • misia21k7 Re: Może... 06.06.13, 18:24
              wolnaola26 napisała:

              > Może, ktoś mógłby osobiście udać się do misi21k7 i sprawdzić jak się ma naprawd
              > ę sytuacja?
              > Bo przecież nie chodzi o to by komuś "dokopać", ale aby zobaczyć jak się ma nap
              > rawdę jej sytuację i w razie czego pomóc.
              > Bo na razie mamy dokumenty u Bj, z drugiej strony mamy poważne argumenty mond33
              > .
              > I teraz nie wiem, jak inne, ale Ja jestem w kropce...

              Ja nie mam nic przeciwko,wręcz przeciwnie..Agstp mieszka blisko mnie,wiec jesli tylko będzie miała czas i ochotę(lub jakaś inna forumka)to zapraszam...
              • mond33 Re: Może... 06.06.13, 19:54
                Misia, nie chodzi mi o podkreślanie czy to ja Ci pomogłam, chodzi mi to, co się wydarzyło, kiedy nasza akcja ruszyła pełną parą. A, że ja tym kierowałam moja skrzynka zapełniła się po brzegi przeróżnymi informacjami na Twój temat. Rozumiem, że jedna osoba, może coś sobie knuć, smrodzić, nie wiem, rzucać Ci jakieś prywatne zarzuty. Ok. Ale to nie jest jedna osoba. To jest całe multum ludzi na forum Luty, to jest pozostawienie niedopowiedzianych spraw oraz pozostawienie wielu pytań bez odpowiedzi na forum Sierpień. To też nic. To jest cała rzesza ludzi, których nie przekonałaś na forum Wrzesień. Czy to jest mało, ja się pytam? Co odpowiedziałaś ludziom, a dokładnie dziewczynie, którą by Ci pomóc zgłosiła Twoją sprawę MOPS. Pamiętasz? Nawyzywałaś ją wówczas, że śmiała się mieszać w Twoje życie, a przecież to Ty wszędzie o swoim życiu wypisujesz. A pamiętasz co się stało z osobą, która pierwsza odezwała się w Twojej sprawie? E...... usunięto ją, bo uwierzyłyśmy Tobie, a nie jej, tylko co się później stało? Pamiętasz? Mimo przeprosin, dziewczyna nigdy już nie chciała do nas wrócić. A pamiętasz jak prowadziłam Cię w podjęciu kroków dla mocno chorej córki? Napisałam Ci wszystko ze szczegółami. Dokąd pójść, dokąd uderzać, dokąd pukać. Zniknęłaś wówczas z forum na długo, a co napisałaś jak wróciłaś? Że córka jest już zdrowa, że nie potrzebuje pomocy, że rehabilitacja dobiegła końca. A przepraszam bardzo co z tym orzeczeniem wówczas? Jak rehabilitacja mogła się skończyć, jak córka mogła cudownie ozdrowieć w ciągu 3-4 miesięcy, skoro na samo orzeczenie czeka się od jasnego czorta czasu? Bartuś. Dziewczyno, opisywałaś mi całą sytuację Bartusia na privie. Przekoloryzowałaś wówczas coś? Bo pisałaś, że mały nigdy z tego nie wyjdzie, a teraz co? Teraz ozdrowiał? Cudowne ozdrowienie jak wcześniej ozdrowienie córki????? To coś naprawdę gęsto nie pasuje. I teraz tak. W sprawie córki miałaś ogromne trudności, by uzyskać orzeczenie. W sprawie Bartusia to samo. W sprawie siebie też. Rozumiem, że wszyscy lekarze razem wzięci we wszystkich tych 3 przypadkach byli okrutnikami, którzy nie chcieli przyznać Ci ani świadczenia, przypomnę, nie na jedno, a w przypadku 2 dzieci, dziwnym też zbiegiem okoliczności nie chcieli przyznać Ci renty. A może Misia dlatego, że nieprawidłowo interpretujesz słowo ciężko chory i niepełnosprawny co? Najpierw wyśmiewasz lekarza konowała jak go nazwałaś, że Ci padaczkę wmówił i niech sobie sam te leki bierze, a teraz lekarz jednak miał rację? Ten, sam, czy inny? Co z Twoim rakiem? Cofnął się? Zauważyłaś, że w tym co wkleiłam, sama piszesz, że padaczki nie masz. Za chwilę piszesz, że jednak masz. Podobnie ze słowem niby. No to masz czy niby masz? A Bartuś i jego krótka nóżka. Co z tym? Otrzymałaś dziewczyno zarąbistą pomoc. Sama wiesz ile kosztuje Tomatis (przypomnę- 5000 zł) i dobrze obydwie wiemy, że i tak na jednej sesji się nie kończy. Miałaś swego czasu terapię dla syna taką, o której niektórzy z nas mogą sobie tylko pomarzyć. Nie byłaś pod opieką jednej fundacji, tylko dwóch i to nawet jednocześnie. Pamiętasz, sama mi pisałaś. A Ty dziś piszesz, że na tym koniec, bo on jest zdrów????? Zwariowałaś prawda? Czy Ty wiesz o czym piszesz? Wielokrotnie pisałaś, że dziecko jest nieuleczalnie chore więc jak może ktoś nie dać Wam dalej orzeczenia? I znów to samo, że źle wypisałaś wniosek, że lekarze nie dopatrzyli, nie chcieli słuchać. Dlatego dali stopień lekki. A ja się zapytam: Jak mieli dać znaczny jak Ty dziewczyno normalnie się poruszasz, normalnie funkcjonujesz co? Kto się chwalił ostatnio pięknymi fotkami z klubów i dyskotek na NK? Stać Cię na takie wypady? Bo mnie na przykład nie i wiele osób potrzebujących też nie. Zastanowiłaś się chociaż raz dlaczego naprawdę ludzie Ci nie wierzą? Dlaczego piszą na przykład to:

                Pierwsze:

                Troche poskladałysmy do kupy jej wpisy i duzo faktów nam nie pasuje uwazamy
                ze swoimi opowiesciami naciaga naiwnych i dobrodusznych na kase Moze nie mamy
                racji ( oby) ale nie mamy do niej zaufania.


                Drugie:

                Mond co tu dużo mówić/pisać ja napisałam na FS i tu napisze po raz setny nie wierze jej.
                no i moich kilka kwiatków, które znalazłam:

                Biegunka po każdym posiłku-u mnie
                misia21k7 03.06.10, 22:55 Odpowiedz
                Kurde nie wiem co jest grane ,ale od 3 dni po każdym posiłku mam
                biegunkę,straszne bóle brzucha,mdłości i robi mi się słabo:/W ciąży nie jestem
                bo 5 dni temu skończyła mi się @ bardzo obfita zresztą jak zwykle i nie wiem
                co jest graneAż boję się jeśćI tak już wyglądam jak patyk, a przez te
                biegunki,to już całkiem chyba zniknęBuuu

                No właśnie idę dzisiaj na 12 do lekarza ,bo już mam dość Od rana strasznie
                mnie mdli i w brzuchu przewracaZastanawiam się czy to ma jakiś związek z tymi
                zmianami jakie mi wyszły na usg na wątrobie(3 zmiany do 10 mm prawdopodobnie
                mięśniaki,ale nie wiadomo)???7 czerwca idę też do gastrologa ,wiec może czegoś
                się dowiem więcej ;/

                Hej dziewczynki Właśnie wróciłam ze szpitala.Trafiłam tam w piątek z bólem
                brzucha,biegunkami i mdłościami.Wzięli mnie na chirurgie.Od piątku do
                poniedziałku robili mi po 2 razy dziennie usg brzucha,w którym stale
                wychodziło,że mam jakiś płyn w zatoce duglasa,nierówną,poszerzoną i pogrubioną
                macice i 3 guzy na wątrobie( o których pisałam w kwietniu,po wypadku).Niestety
                są większe już Opiekę na chirurgii miałam super!!Wręcz
                rewelacyjną!!Niestety mimo,że chirurdzy cały czas mówili,że według nich to
                sprawa ginekologiczna i wysłali mnie 2 razy na konsultację ,to gin mnie olali
                wmawiając ,że pewnie jestem w ciąży(jasne chyba wiatropylna musiałabym
                być;/-jestem w połowie cyklu i nie współżyłam od 2 m-cy chyba;/)i że nic mi
                nie jest.W końcu chir.zadecydowali ,że zrobią mi laparoskopie,bo chudłam(1,5
                kg w ciągu 3 dni)i ból się zwiększał.W czasie laparo okazało się,że pękła mi
                torbiel na jajniku i krew zalewała mi brzuch Dzisiaj jestem 2 dzień po
                operacji,czuję się super,rany się goją jednak mam straszny żal do 3 ginów
                ,którzy mnie badali,że mnie olaliGdyby nie lekarze z chirurgii...Strasznie
                się za wami stęskniłam
                • wolnaola26 Re: Mond33 06.06.13, 20:05
                  To nie wygląda zbyt kolorowo, to co piszesz ;/
                  Szkoda, że niektórzy tak robią.
                  Przecież gdyby to była jedna zła opinia- to, ktoś może się pomylić, zrobić "komuś na złość", ale tyle opinii?
                  Czy, któraś z dziewczyn z sierpniówek czy lipcówek mogłaby ewentualnie potwierdzić tę sytuację lub zaprzeczyć?
                  • mond33 Re: Mond33 06.06.13, 20:20
                    > Czy, któraś z dziewczyn z sierpniówek czy lipcówek mogłaby ewentualnie potwierd
                    > zić tę sytuację lub zaprzeczyć?

                    Z lipcówek nie. Nie byłam na lipcówkach. Z sierpniówek, wrześniówek tak. Z lutówek- musiałabym do dziewczyny napisać, bo ona była pierwszym ogniwem w całej tej długo ciągnącej się sprawie.
                    • wolnaola26 Re: Mond33 06.06.13, 20:26
                      Ok, wielkie dzięki.
                      Bo ja także staram się pomóc, tym co potrzebują, no, ale bez takich "jaj".
                      Naprawdę, kilku pomogłam osobom (i dalej pomagam), i chciałabym jeszcze bardziej pomagać, no, ale nie chciałabym także wyjść na idiotkę- i żadna z Was chyba, także?
                      W końcu, na te moje pieniądze zarabiam przez cały miesiąc i wy także!
                    • mamakarolla Re: Mond33 06.06.13, 22:32
                      > Czy, któraś z dziewczyn z sierpniówek czy lipcówek mogłaby ewentualnie po
                      > twierd
                      > > zić tę sytuację lub zaprzeczyć?
                      >
                      Ja jestem z wrześniówek...
                      I pamiętam zamieszanie z pomocą dla misi i jej historie, niestety mond pisze prawdę...
                • mond33 Re: Może... 06.06.13, 20:10
                  Dalej:

                  misia21k7 14.06.10, 00:01 Odpowiedz
                  Dziewczynki czy mogłabym Was prosić żebyście jutro za mnie trzymały
                  kciuki???Rano jadę do poradni chirurgicznej,bo w ranie po zabiegu zaczęła mi
                  się zbierać i sączyć ropa i boję się jak cholera a potem jadę do poradni
                  hepatologicznej,bo dostałam skierowanie na CITO w związku ze złymi wynikami z
                  krwi i tymi guzami na wątrobie i też się boję co mi powiedzą Trzymajcie
                  kciukaski,żeby wszystko było dobrze!!


                  Kolejny zarzut:

                  [i]Podtrzymuję wersje,ze ona jest chora psychicznie.Komu normalnemu chciałoby sie siedziec w necie i opisywać wszystkie przypadlosci jakie spotkały czyjąś rodzinę (zakładając,ze spotkały).
                  No ludzie,85% jej wątkow jest o chorobach.W ogole mnie ta dziewczyna nie przekonuje i nie przekonywała od początku.
                  I jeszcze jedno.Trzaskała z matką czapki i kurki,bo kasy nie miały,a teraz nagle mamusia im kredyt bierze na chałupę?Nie mają za co kupić dzieciakom ubrań,a jak trafia się kasa to robią plac zabaw?To chyba nie jest niezbędne do zycia...


                  Kolejny:

                  Widziałam watek Misi i nie mam ochoty odpisywac na kolejna bajke. wole nic nie napisac niz
                  przytaknac i sie uzalac. Ona chyba dotad bedzie drazyc az znow jakąś kase
                  dostanie. i nas zasypuje tymi info az zmiekniemy.


                  Kolejny:

                  "O, pamiętam ten wątek miski o rehabilitacji i jeszcze jeden, w którym misia pisała, że
                  najlepszy doktor z Katowic będzie ćwiczył Vojtę z małą, a po dwóch tygodniach
                  był wątek, że już ćwiczyć nie trzeba. Co jak co, ale na Vojcie to ja zęby
                  zjadłam i minimalny czas rehabilitacji to 3 m-ce...."

                  Kolejny:

                  "Kiedyś spytałam gdzie dokładnie rehabilitowała małą i jakie ćwiczenia
                  wykonywała. Nastąpiła cisza. Cuda może się zdarzają ale nie tak często jak to
                  jest u Misi i nie w takich przypadkach"

                  Kolejny:

                  "Aż doczytałam jej wątek do końca i krew mnie zalała, dosłownie i w przenośni.
                  Jak ja miałam tylko niepokojąco dużą ilość białych krwinek, hematolog przyjął
                  mnie na trzeci dzień, a kolejki są duuuże.... A co dopiero pilne skierowanie,
                  złe wyniki i guzy... Odpisałam jej, bo nie wierzę normalnie..."

                  Następny:

                  "na wrześniu na posta misi odpowiedziało raptem 8 osób.
                  Chyba tez juz są zmęczone jej wypocinami... "

                  Kolejny:

                  > o, a ja G.... nie wiedziałam, że i Ty na wrześniu smile dzięki za informację,
                  > ciekawa byłam po prosrtu jak to wygląda gdzie indziej, No i chyba więcej osób z
                  > męczonych jest tym jej chorowaniem i natychmiastowym zdrowieniem, chodzeniem do
                  > szpitala i wychodzeniem za moment. Może i więcej osób podejrzewa, że coś jest
                  > nie halo?

                  Kolejny:

                  moderator z sierpnia zauważyła, że wątki misi o chorobach się mnożą, a sama k......
                  prosiła mnie w mailu po mojej akcji dla miśki żeby przyciszyć tą akcję, bo coś
                  nie gra i że dostaje zbyt dużo maili na jej temat. Napisałam jej wówczas, że ja
                  też dostałam 2 od różnych osób. Jako moderatorki gdzieś tam ja lustrowały.
                  Pisały, że sporo faktów się nie zgadza, że nic nie trzyma się kupy. Ja kiedyś
                  sama już z ciekawości zaczęłam bliżej się przyglądać i wertować jej wpisy. Też
                  wychodziły mi totalne bzdury ale nie uważam żeby był to wciąż dowód na 100%.
                  Złapałam Miśkę parę razy na kłamstwie ponieważ opisywała mi ze szczegółami jak
                  załatwiała orzeczenie o niepełnosprawności i tu się z adresatem pomyliła, bo ja
                  w tym świecie zbyt długo żyję by nie znać pewnych faktów. Wiedziałam, że kręci,
                  ale ponieważ była to prywatna rozmowa, a nie forumowa dałam spokój"

                  Kolejny:

                  Wiem jedno. Jeśli nie naciąga nas dokumentnie to z pewnością bardzo ubarwia
                  swoje historie. Pamiętam jedną z nich bardzo dobrze. To był wpis na forum kiedy
                  płakała, że dzieci są chore, że Laurka potrzebuje natychmiastowej zwiększonej
                  rehabilitacji a NFZ nie chce jej tych ćwiczeń dać. Napisałam jej gdzie szukać
                  pomocy. Nie skorzystała z tej pomocy


                  Czy naprawdę mam wklejać dalej? Czy może jednak przyznasz, że jeśli tyle osób coś wnosi w sprawę, jeśli ktoś zarzuca ci coś w jednym miejscu, drugim, trzecim, to jednak nie jest zupełnie dobrze?



                  Człowiek, który podjął decyzję, by zwyciężyć, nigdy nie powie "niemożliwe"...
                  www.dzieciom.pl/16924
                  www.dzieciom.pl/16925
                  • mond33 Re: Może... 06.06.13, 20:38
                    Ja na dziś zakończę wklejanie. Jeśli trzeba będzie mogę wysłać do moderatora (jeśli sobie zażyczy) to co mam. Z danymi bardziej konkretnymi, które darowałam sobie tutaj, bo tutaj obowiązuje nas ochrona danych. W tej chwili wątkowi przypatruje się również część osób z sierpnia i września, tych, których to również tam mocno i długo nurtowało jak mnie. Mam nadzieję, że jeśli trzeba będzie, odezwą się również. Na razie myślę, że wystarczy. Tego jest naprawdę cały ogrom. I wiem jedno- Misia, pozostawiłaś po sobie tak przeogromny i przeładowany bagaż niewyjaśnionych spraw, że podejrzewam, że sprawa znów może utknąć w martwym punkcie. Mnie nie podoba się jedno. Twój sposób na życie, wieloletni i długotrwały sposób. Wciąż mało, wciąż ktoś coś Ci zarzuca, Twoim zdaniem kłamie, a jednak ludzi wątpiących w Twoją prawdę wciąż przybywa i rosną jak grzyby po deszczu. Ta sprawa nigdy nie zobaczyłaby światła dziennego być może gdybyś znów nie poprosiła o kolejną pomoc ale poprosiłaś. Nie wiem który to już raz. Starałam Ci się wierzyć, baaaa, ja długo wierzyłam w Ciebie, w to co się u Ciebie dzieje, współczułam, płakałam razem z Tobą, ale to co się później wydarzyło przerosło nawet mnie. Nie dziw się więc dziś moim tak szerokim wątpliwościom.
                  • misia21k7 Re: Może... 06.06.13, 20:42
                    > Dalej:
                    >
                    (...)Rano jadę do poradni chirurgicznej,bo w ranie po zabiegu zaczęła mi
                    > się zbierać i sączyć ropa i boję się jak cholera a potem jadę do poradni
                    > hepatologicznej,bo dostałam skierowanie na CITO w związku ze złymi wynikami z
                    > krwi i tymi guzami na wątrobie i też się boję co mi powiedzą Trzymajcie
                    > kciukaski,żeby wszystko było dobrze!![/i]

                    Odpowiadałam na to ,wyniki dostałaś!Gdzie tu jest kkłamstwo??

                    > Kolejny zarzut:
                    >
                    > [i]Podtrzymuję wersje,ze ona jest chora psychicznie.Komu normalnemu chciałob
                    > y sie siedziec w necie i opisywać wszystkie przypadlosci jakie spotkały czyjąś
                    > rodzinę (zakładając,ze spotkały).
                    > No ludzie,85% jej wątkow jest o chorobach.W ogole mnie ta dziewczyna nie przeko
                    > nuje i nie przekonywała od początku.
                    > I jeszcze jedno.Trzaskała z matką czapki i kurki,bo kasy nie miały,a teraz nagl
                    > e mamusia im kredyt bierze na chałupę?Nie mają za co kupić dzieciakom ubrań,a j
                    > ak trafia się kasa to robią plac zabaw?To chyba nie jest niezbędne do zycia...
                    >


                    Żadnego kredytu na dom nikt nam nie wziół!Mieszkam w domu należącym do MOJEJ MAMY ,nie przepisanym na mnie,będącym niegdyś budynkiem gospodarczym,potem zmieniony na budynek mieszkalny!2 pokoje ,kuchnia,łazienka.Ok 30 m2 cześci mieszkalnej!Plac zabaw robił, mój mąż z materiałów ,które dała mu moja mama po tym ,co zostało jej po budowie,a rury,z których został zrobiony Marcina dziadek,któremu zostały po jakiejś działalności gospodarczej i NIC nas to nie kosztowało!Jedynie czas i prace męża!

                    > Kolejny:
                    >
                    > "O, pamiętam ten wątek miski o rehabilitacji i jeszcze jeden, w którym misia pi
                    > sała, że
                    > najlepszy doktor z Katowic będzie ćwiczył Vojtę z małą, a po dwóch tygodniach
                    > był wątek, że już ćwiczyć nie trzeba. Co jak co, ale na Vojcie to ja zęby
                    > zjadłam i minimalny czas rehabilitacji to 3 m-ce...."
                    >
                    > Kolejny:
                    >
                    > "Kiedyś spytałam gdzie dokładnie rehabilitowała małą i jakie ćwiczenia
                    > wykonywała. Nastąpiła cisza. Cuda może się zdarzają ale nie tak często jak to
                    > jest u Misi i nie w takich przypadkach"

                    Laura była rehabilitowana w Jastrzębiu z Szpitalu Rehabilitacyjnym w Zdroju!!Więc zarzucanie mi,że nie była rehabilitowana jest śmieszne!!Jeśli ktoś nie wierzy,wystarczy zadzwonić i zapytać czy jest tam jej kartoteka!
                    • misia21k7 Re: Może... 06.06.13, 20:45
                      Mond tak w skrócie!Siądź,weź to co Ci posłałam(czytałaś ,widziałaś w ogóle ,bo do tej pory nie odpowidziałaś!) i porównaj je z tymi wpisami!Jeśli ktoś chce,prosze,zapraszam do mnie,mogę pokazać osobiście wszystkie papiery!Odpowiedz CZY OGLĄDAŁAŚ TO CO CI POSŁAŁAM???Bo do tej pory nie odpowiedziałaś!
                      • missmiriam1 Re: Może... 06.06.13, 20:51
                        Misia, jak długo dostawałaś pomoc z tych forów, o których pisała Mond?
                        • misia21k7 Re: Może... 06.06.13, 20:54
                          missmiriam1 napisała:

                          > Misia, jak długo dostawałaś pomoc z tych forów, o których pisała Mond?

                          Chodzi Ci o czasowo tzn jak długo czy do kiedy??
                          • missmiriam1 Re: Może... 06.06.13, 21:14
                            I to, i to. I czy faktycznie była tak duża.
                            • misia21k7 Re: Może... 06.06.13, 21:25
                              missmiriam1 napisała:

                              > I to, i to. I czy faktycznie była tak duża.

                              Wiesz co nie pamiętam już dokładnie kiedy to było(mond to może sprawdzić,bo ja juz nie mam dostępu do tamtych for),ale ogólnie ,żeby nie okłamać,to otrzymaliśmy ciuszki,dostaliśmy również paczkę (środki czystości i jedzenie.Było też tam po zabawce dla dzieci jeśli dobrze pamiętam) 1 bon i pieniądze( w sumie 2000 zł czymś ,jednak no na dzień dzisiejszy nie pamiętam ile,bo już trochę czasu mineło)W czasie kiedy otrzymaliśmy pomoc i z wrześniówek i sierpniówek ja i Marcin byliśmy wtedy bez pracy,a dzieciaki chore bodajże po szpitalu,ale no nie mogę na 100% powiedzieć,bo zwyczajnie nie pamiętam sad
                              • hania3gwiazdki Re: Może... 06.06.13, 21:47
                                Trochę sporo tych "nie pamiętam" .... i zasługi pomagających jakby umniejszone . smile
                                • misia21k7 Re: Może... 06.06.13, 21:58
                                  Nie umniejszam niczyich zasług,wręcz przeciwnie!!Prawda jest taka,ze minęło trochę czasu i nie pamiętam dat,dlatego poprosiłam,by mond sprawdziła,gdyby mogła,bo ja nie pamiętam i nie jest to celowa niepamięć.Jestem i byłam naprawdę wdzięczna za pomoc,dlatego też sama starałam sie pomóc innym jak mogłam i nawet jak ja miałam ciezko,to starałam sie pomóc innym,właśnie dlatego,ze wiem co to znaczy ta pomoc otrzymać i jak muszą sie czuć osoby o nią proszące.Wszystko udokumentowałam,kartotek tu nie mam ,ale też moge mieć i kolejne rzeczy zarzucane mi udokumentować,dla mnie to mnie problem..Jeśli ktoś chce(też to zaznaczałam)zapraszam do mnie ,choćby jutro,bo nie mam nic do ukrycia.Napisałam tutaj zaznaczając,że nie chce pomocy za darmo,wiec oferuję to,co potrafię robić,a wiem,że dużo osób marzy o sesji,jednak ze względu na finanse nie stać ich na nią,a ja i kocham robić zdjęcia i tak mogłabym się odwdzięczyć,a osobą,które mieszkają daleko mogę obrobić ich własne zdjęcia ,tak ,by były lepsze...Mond zarzuciła mi oszustwo,nie czytając i nie oglądając materiałów jakie jej posłałam,mimo,ze kilkakrotnie podkreślałam,by zobaczyła i skonfrontowała je z tym,co pisałam tu bądź na innych forach.Ja starałam sie odnieść do wszystkiego,co mi zarzuciła,prosiłam ją o odpowiedź kilkakrotnie by porównując to,co jej wysłałam ,a to,co wkleiła na forum skomentowała,gdzie w tym według niej jest moje oszustwo...odpowiedzi sie nie doczekałam,zamiast tego kolejne posty wklejała,a na ani jedną moją odpowiedź nie odpisała,nie odpowiedziała na ani jedno moje pytanie...
                                  • hania3gwiazdki Re: Może... 06.06.13, 22:15
                                    Mond z tego co widzę , chce wyjaśnić sytuację . I wcale a wcale Jej się nie dziwię. Skoro była tak zaangażowana w pomoc Twojej rodzinie , ma do tego prawo. I myślę,ze nie chodzi tu tylko o orzeczenia i diagnozy . smile
                                    Epitetów żadnych ze strony Mond się nie doczytałam . Za to Ty juz kolejny raz agresywnie się o Niej wypowiadasz.
                                    • misia21k7 Re: Może... 06.06.13, 22:29
                                      Ok Haniu ja rozumie,ale jeśli chce wyjaśnić,to niech zajrzy wpierw na meila,na to co jej wysłałam,bo przytoczyła moje wypowiedzi,zarzuciła mi oszustwo(tak ,tak to odebrałam)na pytania nie odpowiedziała,na dokumenty nie popatrzyła,zamiast tego kolejne posty wklejała,a wystarczyło by,że zajrzała by do tego,co jej napisałam i potem moje papiery+przytoczone posty i niech zada konkretne pytanie ,bądź dokładnie wskaże,gdzie ,w którym miejscu okłamałam,naciągłam....papiery bj32 też wysłałam,widziała,potwierdziła,ze zgadza się wszystko,co napisałam...ja też staram sie wyjaśnić tą sytuacje,bo naprawdę mam dość tego,że osoby,które mnie nie znają,nie wiedzą jak jest oceniają mnie,twierdzą,ze wszytsko sobie wyssałam z palca,że jestem mitomanką,a jeśli tak jest to zapraszam,ale zauważ,że ja odpowiadałam na jej zarzuty,ona na moje pytania nie...nie odniosła się do ani jednego,a trochę ich zadałam.Na dokumenty zajrzałam dopiero jak stanowczo zapytałam czy to zrobiła.Czy to w porządku??Oskarżyła mnie,że chce tu coś wyłudzić,a nawet nie czytała tego ,co piszę i nie zajrzała na papiery,które potwierdzają to,co napisałam i teraz i wcześniej.Jeśli chce wyjaśnić ,sama zobaczyć proszę,niech sama przyjedzie,jeśli chce wyjaśnić ,rozwiać wątpliwości ok!rozumie ,ma do tego prawo,ale niech czyta co pisze,niech zobaczy co wysłałam,a potem niech mnie oskrża.
                                      • misia21k7 Re: Może... 06.06.13, 22:40
                                        Fakt,może sie uniosłam niepotrzebnie,przepraszam,ale jestem ostanio bardzo nerwowa przez sytuację w jakiej sie znalazłam,a wybrnąć z niej nie umie mimo,iż próbuje,ale odebrałam to jako atak na siebie,bo nie znając mojej sytuacji mimo iż bj32 papiery dostała,Mond oskarżyła mnie,że próbuję coś wyłudzić.Śmiało mogła do mnie napisać smirkłuchaj luca nie wierze Ci,poślij papiery,to uwierzę,a jak nie to napisze na forum. Gdyby mimo tego ,co posłałam miała wątpliwości,też bym wyjaśniła,udokumentowała wszystko ,gdyby dalej nie wierzyła,coś by jej nie pasowało ok rozumie,mogła napisać,ale mond wklejała kolejne posty z tamtych for,w których wyraźnie widać,że chodzi o kwestie zdrowotne,o to,ze nie wierzą mi,że naprawdę choruje/chorowałam i na co,bo tam dokumentów nikt moich nie chciał,słuchać też nie,a przecież wysłać je komuś mogłam,choćby jej,jednak zarzucili mi kłamstwo,tak jak Mond teraz tutaj...
                                        • misia21k7 Re: Może... 06.06.13, 22:45
                                          Mamokarolla z tego co pamietam(jeśli dobrze pamiętam)to Ty radziłaś mi zgłosić sprawę do OPSu o znecanie sie,jednak zbyt bardzo sie bałam...nie byłam psychicznie na to gotowa...Wybacz,ze wtedy na Ciebie naskoczyłam,chciałam Cię tu przeprosić ,ale sie wystraszyłam,że po tym będzie jeszcze gorzej...Tak jak pisałam w którymś poście poniżej jestem od ponad roku sama,bo w końcu zebrałam w sobie tą odwagę,choć dopiero słowa M.otwarły mi oczy i dodały siły...Jeśli chcesz,to niech Mond bądź Bj32 przesle Ci moje dokumenty,wtedy i Ty sie przekonasz,ze mówiłam prawde...
                                          • mamakarolla Re: Może... 07.06.13, 12:00
                                            tak, dobrze pamiętasz...ja radziłam zgłosić to do opsu.
                                            Ja nie wierzę już w Twoje historie...zbyt dużo tego było.


                                            • mond33 Re: Może... 07.06.13, 17:50
                                              Dziękuję Mamokarolla, że się odezwałaś. Zapamiętałam Cię właśnie z tamtej sytuacji z opsem, bo mimo upływu czasu, takie sprawy wryły nam się chyba na zawsze. I tak jak piszesz. U nas na Sierpniu też nie chodziło nam głównie o same choroby, chodziło o całokształt, o przesadny przepych, o nadmiar czegoś, co niemal pękało w szwach i nie widziało końca. Niestety nie było mnie już na waszym forum kiedy doprowadzałyście sprawę do końca dlatego nie wiem jak ona się właściwie na finiszu zakończyła. Z tego co pamiętam, też było coraz więcej różnych historii, coraz więcej wątpliwości, chyba nawet moderator się zajął wówczas sprawą bliżej, tak? Czy się mylę? Zastanawia mnie też fakt, że zostałaś przeproszona dopiero wczoraj, po tak długim czasie. Czy gdyby temat nie został poruszony, usłyszałabyś słowa przepraszam kiedykolwiek? A szkoda, bo można to było zrobić dużo, dużo wcześniej.
                                      • hania3gwiazdki Re: Może... 06.06.13, 22:45
                                        Może nie ma tyle czasu co Ty , na siedzenie na forum i odpowiadanie na bieżąco i na zawołanie na posty?
                                        Niektórzy ciężko pracują , mają domowe obowiązki , spędzają czas z rodziną i nie siedzą cały dzień przed komputerem .
                                        Swoją drogą , dziwne to,że mając dwoje dzieci, cały dzień tu jesteś. smile



                                        • misia21k7 Re: Może... 06.06.13, 22:49
                                          Dziś mam dzieciaki u mojej mamy na noc i ona je jutro do przedszkola odwozi,więc mam czas wink Fakt komputer mam często załączony i zalogowana jestem,jednak na co dzień jestem na nim tylko z doskoku i tylko jak dzieci śpią piszę...
                                          • atena12345 Re: Może... 07.06.13, 06:09
                                            misia21k7 napisała:

                                            > Dziś mam dzieciaki u mojej mamy na noc i ona je jutro do przedszkola odwozi,wię
                                            > c mam czas wink

                                            pisałaś, że na NICZYJĄ pomoc nie możesz liczyć, że jesteś z tym wszystkim SAMA ?
                                            • bruy-ere Re: Może... 07.06.13, 06:48
                                              Właśnie, wiele razy podkreslalas, ze nigdy nie mogłas na nikogo liczyć i zawsze za wszystkim byłaś sama. A tymczasem mieszkasz w domu Twojej mamy, co wyraźnie wcześniej napisalaś.
                          • misia21k7 Mond,Bj32 06.06.13, 21:16
                            Wysłałam na meila kolejne skany dokumentacji mojej...
                • misia21k7 Re: Może... 06.06.13, 20:28
                  Mond mogłabyś przeczytać ze zrozumieniem to,co pisze???Bo chyba NIE CZYTASZ.

                  > Co odpowiedziałaś ludziom, a dokładnie dziewczynie, którą by Ci pomóc zgłosiła
                  > Twoją sprawę MOPS. Pamiętasz? Nawyzywałaś ją wówczas, że śmiała się mieszać w
                  > Twoje życie, a przecież to Ty wszędzie o swoim życiu wypisujesz.

                  Przeczytaj raz jeszcze moje posty!!Napisałam wyraźnie w jednym z nich,że wtedy tego nie zgłosiłam,BO SIE BAŁAM i MAM O TO DO SIEBIE ŻAL,ŻE ICH NIE POSŁUCHAŁAMl!!Ale wbrew temu,co mi zarzucano,ze kłamie TO BYŁA PRAWDA!!Teraz OPS WIE jaką miałam sytuacje,wie o mężu WSZYSTKO!!Zgłosiłam to,ze sie znęcał nade mną byłam u psychologa z OPS i tam są terapie dla ofiar przemocy!

                  A pamiętasz
                  > jak prowadziłam Cię w podjęciu kroków dla mocno chorej córki? Napisałam Ci wszy
                  > stko ze szczegółami. Dokąd pójść, dokąd uderzać, dokąd pukać. Zniknęłaś wówczas
                  > z forum na długo, a co napisałaś jak wróciłaś? Że córka jest już zdrowa, że ni
                  > e potrzebuje pomocy, że rehabilitacja dobiegła końca. A przepraszam bardzo co z
                  > tym orzeczeniem wówczas? Jak rehabilitacja mogła się skończyć, jak córka mogła
                  > cudownie ozdrowieć w ciągu 3-4 miesięcy, skoro na samo orzeczenie czeka się od
                  > jasnego czorta czasu?
                  Tak sie składa,że Laura miała orzeczenie o niepełnosprawności załatwione,dostała je!!Na 2 lata!!!Skończyło sie i juz nie potrzebuje,bo terapie POMOGŁY!Kto i kiedy Ci napisał/powiedział,że takiego orzeczenia nie miała???Słucham????Tak sie składa,ze MIAŁA je do 2011 roku!!Gdzie i kiedy pisałam,ze go nie ma???Coś Ci sie POMIESZAŁO ,albo mylisz mnie z kimś innym ,bo moja córka MIAŁA orzeczenie i dostawałam na nią 153 zł świadczenia!.

                  Bartuś. Dziewczyno, opisywałaś mi całą sytuację Bartusia
                  > na privie. Przekoloryzowałaś wówczas coś? Bo pisałaś, że mały nigdy z tego nie
                  > wyjdzie, a teraz co? Teraz ozdrowiał? Cudowne ozdrowienie jak wcześniej ozdrow
                  > ienie córki????? To coś naprawdę gęsto nie pasuje. I teraz tak. W sprawie córki
                  > miałaś ogromne trudności, by uzyskać orzeczenie. W sprawie Bartusia to samo. W
                  > sprawie siebie też. Rozumiem, że wszyscy lekarze razem wzięci we wszystkich ty
                  > ch 3 przypadkach byli okrutnikami, którzy nie chcieli przyznać Ci ani świadczen
                  > ia, przypomnę, nie na jedno, a w przypadku 2 dzieci, dziwnym też zbiegiem okoli
                  > czności nie chcieli przyznać Ci renty.

                  Mnie sie renta nie należy,bo nie pracowałam.Przepracowałam na umowę od sierpnia do października 2012.Nie należy mi się ani renta z ZUS ,ani zasiłek z UP z powodu zbyt krótkiego stażu pracy!!Cudownego ozdrowienia nie miał,tylko rehabilitacjami wyszedł z tego!To źle??Mam na siłę mu szukać problemów??Gdyby cos było nie tak ,wniosek ponownie bym składała,ale nie ma takiej potrzeby!

                  A może Misia dlatego, że nieprawidłowo i
                  > nterpretujesz słowo ciężko chory i niepełnosprawny co? Najpierw wyśmiewasz leka
                  > rza konowała jak go nazwałaś, że Ci padaczkę wmówił i niech sobie sam te leki b
                  > ierze, a teraz lekarz jednak miał rację? Ten, sam, czy inny?

                  Kilkakrotnie juz tu pisałam(gdybyś czytała co pisze,to byś wiedziała),że jeden lekarz neurolog (ten co wypisywał wniosek o orzeczenie dla mnie)wpisał mi padaczke,bo według niego ją mam,a 2 neurolog,do którego teraz chodzę,który zdiagnozował miastenie ją wykluczył!!Pisałam już to kilkakrotnie więc CZYTAJ CO PISZE.Dlatego napisałam NIBY,bo nie wiem co myśleć,bo jeden gada tak,a 2 tak!To też Ci udowodnić???Też chcesz skany kartotek??Pytałam o to kilkakrotnie!

                  Co z Twoim rakiem?
                  > Cofnął się?
                  też na to pytanie odpowiedziałam,wiec gdybyś czytała,co pisze,to byś wiedziała!Napisałam,ze PODEJRZEWANO RAKA,ale go wykluczono,bo wyszło,że to stan zapalny mocny był !!

                  Zauważyłaś, że w tym co wkleiłam, sama piszesz, że padaczki nie ma
                  > sz. Za chwilę piszesz, że jednak masz. Podobnie ze słowem niby. No to masz czy
                  > niby masz?

                  Na to chyba juz kilka razy odpowiedziałam,więc CZYTAJ!

                  A Bartuś i jego krótka nóżka. Co z tym?

                  No sorki,ale na krótszą nóżke tylko orzeczenia nie dostaniesz!A terapii juz NIE WYMAGA.

                  Otrzymałaś dziewczyno zarąbi
                  > stą pomoc. Sama wiesz ile kosztuje Tomatis (przypomnę- 5000 zł) i dobrze obydwi
                  > e wiemy, że i tak na jednej sesji się nie kończy. Miałaś swego czasu terapię dl
                  > a syna taką, o której niektórzy z nas mogą sobie tylko pomarzyć. Nie byłaś pod
                  > opieką jednej fundacji, tylko dwóch i to nawet jednocześnie.

                  Tomatisa mały miał z NFZ ,bo go zapisali w szkole ,do której chodził i nadal jeszcze chodzi(do końca czerwca)na wczesne wspomaganie!Tam miał Tomatissa,nie z moich pieniędzy,i nie z pieniędzy ,które otrzymałam!!Pozostałe też miał na NFZ i tylko EEG Biofeedback płaciliśmy mu prywatnie rok temu!Tak sie składa,że jesteśmy(Bartek jest)pod opieką 1 fundacji,Fundacji Dzieciom Zdążyć z Pomocą i żadną inną NIE JESTEŚMY,wiec nie wiem skąd takie info masz???Może o pomagamy ,gdzie jest tylko info samo o nim i link do strony Zdążyć z Pomocą,ale ona nie zbiera funduszy tylko samo ZZP!

                  I znów to sa
                  > mo, że źle wypisałaś wniosek, że lekarze nie dopatrzyli, nie chcieli słuchać. D
                  > latego dali stopień lekki. A ja się zapytam: Jak mieli dać znaczny jak Ty dziew
                  > czyno normalnie się poruszasz, normalnie funkcjonujesz co? Kto się chwalił osta
                  > tnio pięknymi fotkami z klubów i dyskotek na NK? Stać Cię na takie wypady? Bo m
                  > nie na przykład nie i wiele osób potrzebujących też nie. Zastanowiłaś się choci
                  > aż raz dlaczego naprawdę ludzie Ci nie wierzą?

                  Tak sie składa,ze normalnie NIE FUNKCJONUJĘ!!Nie znasz mnie,nie widziałaś NIGDY,wiec nie wiesz jak funkcjonuje !!Mam dni,ze czuje sie REWELKA,a są dni,ze nie mogę przez kilka dni wstać z łóżka,utrzymać głupiej szklanki,wyglądam jak pijana i naćpana,nie mogę mówić,szarpie mi WSZYSTKIMI mięśniami,widzę podwójnie lub prawie WCALE!To jest według Ciebie normalne funkcjonowanie???Znasz choć 1 osobę chorą na miastenie??Wiesz czym to sie objawia???Na wyypady mnie NIE STAĆ,nie płacę za nie NIC!Nie piję ,nie pale ,za dojazdy NIE PŁACĘ a wejściówki mam ZA DAMO ,co też jeśli ktoś chce mogę ŁATWO udowodnić wysyłając skan smsów,które mi przychodzą co tydzien z DARMOWYMI WEJŚCIÓWKAMI i chodzę tylko tam ,gdzie jest za darmo!!

                  >
                  > No właśnie idę dzisiaj na 12 do lekarza ,bo już mam dość Od rana strasznie
                  > mnie mdli i w brzuchu przewracaZastanawiam się czy to ma jakiś związek z tymi
                  > zmianami jakie mi wyszły na usg na wątrobie(3 zmiany do 10 mm prawdopodobnie
                  > mięśniaki,ale nie wiadomo)???7 czerwca idę też do gastrologa ,wiec może czegoś
                  > się dowiem więcej ;/

                  Wyniki masz ,wiec wiesz,że naczyniaki naprawde MAM i i zespół jelita drażliwego też (zaraz Cio poślę skan!
                  • misia21k7 Re: Może... 06.06.13, 20:29

                    Hej dziewczynki Właśnie wróciłam ze szpitala.Trafiłam tam w piątek z bólem
                    > brzucha,biegunkami i mdłościami.Wzięli mnie na chirurgie.Od piątku do
                    > poniedziałku robili mi po 2 razy dziennie usg brzucha,w którym stale
                    > wychodziło,że mam jakiś płyn w zatoce duglasa,nierówną,poszerzoną i pogrubioną
                    > macice i 3 guzy na wątrobie( o których pisałam w kwietniu,po wypadku).Niestety
                    > są większe już Opiekę na chirurgii miałam super!!Wręcz
                    > rewelacyjną!!Niestety mimo,że chirurdzy cały czas mówili,że według nich to
                    > sprawa ginekologiczna i wysłali mnie 2 razy na konsultację ,to gin mnie olali
                    > wmawiając ,że pewnie jestem w ciąży(jasne chyba wiatropylna musiałabym
                    > być;/-jestem w połowie cyklu i nie współżyłam od 2 m-cy chyba;/)i że nic mi
                    > nie jest.W końcu chir.zadecydowali ,że zrobią mi laparoskopie,bo chudłam(1,5
                    > kg w ciągu 3 dni)i ból się zwiększał.W czasie laparo okazało się,że pękła mi
                    > torbiel na jajniku i krew zalewała mi brzuch Dzisiaj jestem 2 dzień po
                    > operacji,czuję się super,rany się goją jednak mam straszny żal do 3 ginów
                    > ,którzy mnie badali,że mnie olaliGdyby nie lekarze z chirurgii...Strasznie
                    > się za wami stęskniłam

                    Z tego też wyniki i skan masz!!!Zajrzyj w końcu do tego,co Ci posłałam!!Masz wyraźnie datę wpisaną i diagnoza Laparoskopia0- Pęknięta torbiel jajnika z krwawieniem do jamy otrzewnowej!!!
                    • mond33 Re: Może... 06.06.13, 20:49
                      Tak. Teraz zapoznam się z tym co przysłałaś. Do wątku wrócę jutro.
                      • mond33 Re: Może... 07.06.13, 03:21
                        Misia, chyba zapominasz, że dla niektórych net to nie jest jedyny z obowiązków codziennych. Żeby móc choćby spróbować wyjaśnić całą sprawę, przekazałam część tego co swego czasu do mnie przyszło moderatorowi. Co jakiś czas będę słała bj partiami to co mam i układała to jakoś tematycznie żeby móc się w tym jakoś odnaleźć. Dlatego misia daj trochę czasu i przestań naciskać, bo tu ludzie naprawdę mają oprócz forum co robić poza nim. Póki co wysłałam na początek zalążek sprawy, czyli pierwsze sygnały jakie otrzymywałyśmy oraz moje odpowiedzi na nie. Szykuję się do pracy, dlatego misia pamiętaj, że mogę Ci w godzinach od teraz do jakieś 16 (odbiór dziecka ze szkoły, drugiego z przedszkola) nic nie odpisywaćuncertain
                        • misia21k7 Re: Może... 07.06.13, 07:20
                          Mond rozumie,ze przejrzałaś papiery,które Ci posłałam??Czy zatem mogłabyś się odnieść do tego,co przytoczyłaś,a tego co ja Ci posłałam??Do tej pory wkleiłaś kilka moich postów,na które odpisałam i materiały dostałaś.Proszę ślij moderatorom co chcesz,tylko odp juz DZIŚ na pytanie czy porównując to,co Ci posłałam ,a to co pisałam na forum tamtym,a co tu przytoczyłaś dopatrujesz sie gdzieś konkretnie mojego kłamstwa??Konkretnie napisz tak czy nie w i w czym dzisiaj tutaj.No bo skoro zarzucasz mi coś i chcesz wyjaśniać ,to grajmy w otwarte karty.Piszesz,że naciskam,ale zamiast odp na konkretne pytania zadane ,wymigujesz się i piszesz coś innego,bądź posyłasz kolejne rozmowy.Swoją droga...ciekawa jestem jaką miałaś mine jak Ci posłałam to,co posłałam??A gwarantuje Ci,ze minę będziesz miała jeszcze lepszą,jak będę wysyłała kolejne dokumenty.Chcesz to wypunktuj to,co Ci posłałam,z datami niech wszyscy widzą i porównają z tym,co posłałaś.I nie mówię,że masz tu siedzieć 24 h tylko od samego początku proszę,żebyś się ustosunkowała do moich odp na podstawie tego,co Ci posłałam i odp czy mając papiery ,które masz dalej twierdzisz TAK<CZY NIE I GDZIE KONKRETNIE,że kłamałam.Niestety mimo moich próśb odp brak...
                          • atena12345 Re: Może... 07.06.13, 07:28
                            misia, mond napisał Ci, że idzie do pracy.Nie obraź się, ale międlisz w kółko to samo. Poczekaj co? Nigdzie nie przeczytałam, że mond nazwała cię kłamcą.
                            Póki co, skoro już tu jesteś możesz odpowiedzieć mi na pytanie:
                            dlaczego ukryłaś fakt, że masz pomoc mamy? A wręcz podkreślałaś, że JESTEŚ SAMA?
                          • atojaxxl Re: Może... 07.06.13, 08:12
                            Skąd Ty masz czas na siedzenie przed kompem i pisanie tych elaboratów ? Chciałabym tyle czasu mieć, choć nie pracuję i TYLKO zajmuję się domem...
                            • oteczka Re: Może... 07.06.13, 09:45
                              Też mi się rzuciło w oczy siedzi cały dzień,ciemna noc i blady świt nic konkretnego nie odpisała tylko jak katarynka powtarza gdzie nieprawdę napisała? jak dla mnie to wszędzie, ja tu nie pomagam,ale nóż mi się otwiera że dziewczyny pomagają jak mogą a ktoś sobie zrobił z tego sposób na życie ,zajmij się czym konkretnym dziećmi lub lepieniem pierogów to zarobisz kasę a nie dajcie bo ja chora , chora ale chyba na głowę i tyle w temacie.
                          • gosiaczek265 Re: Może... 07.06.13, 09:46
                            Wiesz powiem Ci tak. Dla mnie nie ma znaczenia ile papierów doślesz mond. Cała Twoja sprawa zawsze dla mnie śmierdziała na kilometr. Dostawałaś pomoc z każdej strony. Dużo tego było. Dziewczyny z forów, instytucje społeczne, fundacje. Ale Tobie stale jest mało... A jednocześnie wstawiasz zdjęcia na portalach internetowych z imprez w barach i klubach na których bywasz. Wybacz ale mam czworo dzieci. Dwoje małych i jedno z ADHD. Na razie nie pracuję bo przy maluchach i Grześku nie bardzo mogę. Ale staram się dawać sobie radę sama. Znam inne mamy które maja dzieci znacznie bardziej chore od Twoich czy mojego Grześka, do tego same są chore lub mają jakieś problemy i pracuję. I nie wyciągają wiecznie ręki po pomoc. Też odniosłam wrażenie, że zrobiłaś sobie z tego sposób na życie. Po co wziąć się za uczciwą pracę skoro można napisać na jednym czy na drugim forum: "Pomóżcie". A ludzie są naiwni...
                            • hania3gwiazdki Re: Może... 07.06.13, 11:08
                              Dla mnie też już znaczenia kolejne diagnozy, badania i orzeczenia nie mają . Współczuję oczywiście tylu chorób, ale .... no właśnie .... Zbyt dużo niejasności ,wątpliwości , agresji ( najlepszą obroną jest atak ? ) i lania wody. Piszesz cały czas to samo...byle dużo i byle zakrzyczeć. Tu nie chodzi o to ile masz chorób, ale o Twoje podejscie .
                              Skoro ta pomoc płynie od kilku lat, oznacza to ,że zrobiłaś sobie z tego MIsiu sposób na życie. To nie jest drobna pomoc lub poślizg w życiu . Ja do dalszego Twojego wygodnictwa ręki ( i kasy) nie przyłożę. Nie rokujesz po prostu.
                              Zdrowia życzę .
                            • mond33 Re: Może... 07.06.13, 17:54
                              Cześć gosiaczek, dziękuję, że się również w tej sprawie wypowiedziałaś. Nie śmiałam nawet prosić, choć pamiętałam, że zawsze mogę jakby co próbować. Zostawiałam to jednak na sam koniec, by nikogo nie męczyć, nie ciągać, chyba, że nie byłoby innego wyjścia.
    • prochottka1 Re: Błagam o pomoc 06.06.13, 18:22
      marcelkowyswiat.

      załóż własny watek i zapoznaj się z regulaminem forum
      na szpilce "jeśli oczekujesz pomocy przeczytaj"

      "Kobieta to jest człowiek miły w dotyku. A człowiek miły w dotyku to więcej niż człowiek". Jerzy Pilch
      • marcelkowyswiat.pl Re: Błagam o pomoc 06.06.13, 19:41
        przepraszam, problem w tym, że ja kompeltnie nie umiem
        • prochottka1 Re: Błagam o pomoc 06.06.13, 20:24
          marcelkowyswiat.
          > przepraszam, problem w tym, że ja kompletnie nie umiem


          klikasz na "rozpocznij nowy watek" pojawia się puste okno, tam piszesz i naciskasz wyślij
          gotowe.

          zaraz pod "rozpocznij nowy watek masz link"jeśli oczekujesz pomocy przeczytaj "
    • immer.sonne Iwona 06.06.13, 18:26
      Odezwe sie do Ciebie jakos w wolnej chwili na fb (mam nadzieje,ze moge )to porozmawiamy o łączącym nas problemie czyli autyźmie naszych dzieci.Nie chce tu robic zamieszania.Trzymaj się
      • misia21k7 MOND 06.06.13, 18:32
        Czy mogłabyś sie ustosunkować do moich pytań,które Ci zadałam???Ja Ci odpowiedziałam,odniosłam sie do wszystkiego,co napisałaś,Ty do tej pory nie...Zarzuciłaś mi coś,ja Ci odpowiedziałam,dokumenty przesłałam,a z Twojej strony odpowiedzi nie dostałam ani jednej...Skoro zarzucasz mi cos to odpowiedz na moje pytania,których kilka tu zadałam.
      • marcelkowyswiat.pl Re: Iwona 06.06.13, 19:44
        Jak najbardziej, czekam na wiadomość od ciebie smile
    • atojaxxl Ubezpieczenie 07.06.13, 11:38
      Napisałaś wyżej, że w UP pracy zarejestrowałaś się 17 maja, tak ?
      Rejestracja w UP jest równoznaczna z otrzymaniem uprawnień do leczenia w ramach NFZ. Przy Twoich rozlicznych i skomplikowanych schorzeniach, operacjach, zabiegach itp jest to oczywiście korzystne.
      Ale z jakiego źródła wszystko to było finansowane przed 17 maja ?
      Stać Cię było na leczenie prywatne ?
      Nie pytam o leczenie dzieci, to jest inna sprawa, ale jak osoba nieubezpieczona mogła korzystać z bardzo specjalistycznych poradni i szpitali ?
      • nioma Re: Ubezpieczenie 07.06.13, 11:41
        moze z racji ubezpieczenia męża?
      • atena12345 Re: Ubezpieczenie 07.06.13, 11:41
        atojaxxl napisała:

        > Napisałaś wyżej, że w UP pracy zarejestrowałaś się 17 maja, tak ?
        > Rejestracja w UP jest równoznaczna z otrzymaniem uprawnień do leczenia w ramac
        > h NFZ. Przy Twoich rozlicznych i skomplikowanych schorzeniach, operacjach, zabi
        > egach itp jest to oczywiście korzystne.
        > Ale z jakiego źródła wszystko to było finansowane przed 17 maja ?
        > Stać Cię było na leczenie prywatne ?
        > Nie pytam o leczenie dzieci, to jest inna sprawa, ale jak osoba nieubezpieczona
        > mogła korzystać z bardzo specjalistycznych poradni i szpitali ?

        jeśli mąż pracował na umowę, to mógł ubezpieczać żonę,

        • justyna198515 Re: Ubezpieczenie 07.06.13, 11:49
          Misia napisała,że odeszła od męża.
          • atena12345 Re: Ubezpieczenie 07.06.13, 11:50
            odeszła rok temu. Zresztą niech sie wypowie ona
            • atojaxxl Re: Ubezpieczenie 07.06.13, 12:59
              Ja przypuszczam, że to raczej mąż odszedł albo został wyrzucony, ponieważ autorka wątku mieszka z dziećmi w domu, który wspólnie wyremontowali a należącym do jej matki. A pisze, że odeszła od męża...
              Wiem, rozdzielam włos na czworo, ale w pierwszym poście jest tyle sprzeczności, że bez dodatkowych nawet objaśnień od samego początku budzi wątpliwości.
              • nioma Re: Ubezpieczenie 07.06.13, 13:19
                litości
                odeszłam od męża to nie znaczy: wyszłam z domu, zamknęłam za sobą drzwi i poszłam przed siebie.
                można odejść od męża i dalej razem mieszkać, bo nie ma w danej chwili innej możliwości.
                Rozumiem, że poddaje się w wątpliwość jakieś niejasności, niedopowiedzenia ale taki zwrot???
                Czasami lekkie puk puk w głowę zanim się coś napisze.
                • wro-tka Re: Ubezpieczenie 07.06.13, 13:36
                  mąż, który jest przemocowcem sam nie odejdzie. wyprosić z domu też jest ciężko.
                  • wolnaola26 Dziękuję Mond33 07.06.13, 16:37
                    W takim razie, dziękuję Ci Mond33 za "OŚWIECENIE", gdyż byłam (bym) pierwszą osobą, która "wspaniałomyślnie" (chyba naiwnie) chciała jej pomóc...
                    No cóż, teraz człowiek zastanowi się kilka razy, zanim komuś pomoże, ale to chyba dobrze?
                    Z poważaniem big_grin
                    wolnaola26
          • nioma Re: Ubezpieczenie 07.06.13, 11:58
            odejście od męża nie wyklucza bycia ubezpieczoną przez niego
            • mond33 Re: Ubezpieczenie 07.06.13, 17:07
              Witam, chciałabym dziś nieco rozwinąć pewne kwestie, chciałabym zadać kilka kluczowych pytań, chciałabym również odpowiedzieć na zadane mi pytania. Jednak zanim to zrobię upomnę się o pewien umiar w naciskaniu mnie w celu uzyskania jak najszybszych odpowiedzi. Po pierwsze Miśka w odróżnieniu od Ciebie nie siedzę 24h na dobę w necie. Po drugie proszono mnie o wklejenie tutaj choćby cząstki informacji, które ukazywałyby pewne nieścisłości dotyczące Ciebie. Info sięgają czasu sprzed 2-3 lat więc nie mam ich tak po prostu w momencie na zawołanie. Muszę poświęcić trochę czasu, by znaleźć pewne wątki, maile, wpisy, osoby, nicki. Po trzecie sprawy dotyczące Ciebie rozrośnięte są w różnych miejscach netowych więc nie skopiuję ich tutaj za pierwszym rzutem i nie wkleję jako całość. Musiałam je jeszcze raz czytać, odświeżać, uważać, by nie podać danych osobowych. W odróżnieniu od Ciebie również staram się mimo, że wszystko się wręcz we mnie trzęsie jak Cię czytam,o pewien choćby umiarkowany spokój żeby nie zrobić ze sprawy w sumie naprawdę ważnej dla ludzi, dla mnie samej, wydawało mi się, że również dla Ciebie, choć Twoja postawa mówi zupełnie coś innego, totalnego bagna. Spasuj więc nieco, uzbroi się w cierpliwość i nie stosuj tego samego postępowanie, które już tak dobrze znamy, bo na dobre Ci do tej pory nie wyszło. W niektórych Twoich wpisach ukazujesz naprawdę wstrętną postawę. Ironizujesz, balansujesz emocjonalnie, choć tu wcale nie ma nic śmiesznego. Wręcz przeciwnie powiedziałabym. Nam, wielu osobom zauważ do śmiechu wcale nie jest. No ale w sumie czego się spodziewać, prawda? Zawsze tak było. Najpierw spokojniutki, całkiem nieźle wyważony, post osoby proszącej o pomoc, za chwilę postawa alianta atakującego nie wiem co, nie wiem kogo i nie wiem po co. Powielanie tych samych wpisów aż do uzyskania minimum 100 sztuk. Zero konkretów, zero meritum, kobieta, której nagle zmienia się twarz oraz zachowanie, raz pojedzie po kimś, drugi raz przeprosi, trzeci raz znów z czymś wyskoczy, zgoni na nerwicę, depresję, co jest na finiszu przeważnie? A no, pocałujcie mnie w tyłek i odchodzę, prawda?
              Ok, to już znamy, to już było, myślałam, że coś się zmieniło, ale gdzież tam. Z jednej strony to dobrze wiesz? Bo wyprzedzasz mnie w tym co chciałabym napisać, w tym co chciałabym przedstawić, w tym co mi się zawsze w Tobie nie podobało, w tym, co zawsze mnie i wiele innych osób w Tobie raziło. Podajesz się na tacy. Cała w swojej okazałości.

              Teraz co do Twoich ponaglań. Napisałam tu już wczoraj, że tak naprawdę Twoje dokumentacje medyczne mało mnie interesują. Kilka widzę osób również. Dlaczego? Bo ani one ani sprawdzenie Twoich warunków życia, domu, nie wiem czego jeszcze nie będą jasną odpowiedzią na zarzuty, że dawno temu znalazłaś pewien sposób na życie, pewien powielający się szkielet zachowań, który na przełomie lat przenosisz z miejsca na miejsce. Dlatego być może potwierdzenie Twoich scanów chorób dla niektórych wystarczy. Problem w tym, że zależy kto jakiej i na co szuka odpowiedzi. Byłaś widzę przekonana, że szczęka mi jak to napisałaś opadnie ale nie opadła wiesz? Opadła bowiem 2-3 lata temu i od tamtej pory wciąż leży w tym samym miejscu, dlatego też drugi raz opaść, w dodatku z takim hukiem nie mogła. Nie wzruszają mnie Twoje dokumentacje jeśli o to Ci chodzi. Dla mnie jak dla kilku tu osób, które dziękuję, że się pojawiły, niczego to nie zmienia. Wciąż pozostaje ogromny cień jaki pozostawiłaś swego czasu i jaki tworzysz tu w pewnym sensie na nowo choć tym samym torem.

              Nie wiem na czym polega dokładnie fenomen, że co byś nie napisała nie trzyma się do końca kupy, staje się w pewnym momencie podważalne, powoduje tyle wątpliwości. Ale nawet jeśli oprę się na samym tutaj Twoim poście kilka rzeczy od razu wysuwa mi się jako dziwne, jako nie do przyjęcia, jako trudne do zrozumienia. Do rzeczy jednak, choć widzę, że kilka osób mnie wyprzedziło w wyłowieniu właśnie tych kruczków.

              .Od ponad roku wychowuję dzieci sama ,bo odeszłam od męża,który się znęcał nade mną i fizycznie i psychicznie...


              Chciałabym byś odniosła się do tego wpisu. Sprawy faktycznie nieprzyjemnej dla wielu kobiet. Przedstawiłaś swego czasu męża jako kata, jako faceta znęcającego się na Tobie we wszystkich możliwych sferach. Moje pytanie: kiedy ów mąż stał się katem? Zawsze był? Nagle? W wyniku czegoś? Wiesz dla czego pytam? Już Ci odpowiadam. Z bardzo prostej przyczyny, ponieważ bardzo mocno zastanawia mnie fakt przedstawienia męża najpierw jako człowieka troskliwego, jedynego żywiciela rodziny, tak, tak, słusznie tu sama wpisałaś- swego czasu właśnie pomoc do Was szła, bo on stracił pracę, a Tobie było go bardzo żal i chciałaś w ten sposób podnieść jakoś Wasz minusowy budżet. Super sprawa. Poważnie. Do nas to przemówiło. Tylko co dalej? My składamy się, zrzucamy w imię dobrego męża, który za chwilę staje się bestią numer jeden? Nie rozumiem tego. Macie super plany, zajmujecie się dziećmi, kochasz go ponad życie, cenisz, budujecie jak to również opisałaś plac zabaw dla dzieci. A za moment co? Katował Cię od niepamiętnych czasów? No wybacz ale do mnie to nie przemawia.

              Kolejna sprawa. Opisujesz tutaj w jednej z odpowiedzi, że nie płaciłaś i nie płacisz za terapię Tomatisa z własnej kieszeni prawda? Masz jak to określiłaś ją finansowaną przez NFZ. Ok. W takim razie jak wytłumaczysz mi fakt, że zaraz w pierwszym Twoim wpisie jest na dole link, link to strony fundacyjnej Twojego syna, a co w nim? W nim jest apel? Do kogo? Do całej rzeszy ludzkiej. Apel, w którym celem zbierania pieniędzy jest co? TERAPIA TOMATISA. Jaki koszt- 5000 zł. Apel ten wpisywałaś zatem już pierwotnie z prośbą o zbiórkę na Tomatisa. Dlaczego skoro miałaś ją za darmo? Dlaczego przez taki szmat czasu nie zmieniłaś zgodnie z zasadami funkcjonowania fundacji, w której zresztą też jestem, statusu, celu, na jaki konkretnie zbierasz? On wciąż tam widnieje, a przecież wprowadza ludzi pomagających w błąd prawda? Duży błąd, bowiem jak już wspomniałam terapia ta jest bardzo droga, przeważnie nie kończy się na jednej sesji, ile zatem potrzeba pieniążków by na nią uzbierać? Dużo, oj bardzo dużo.

              Napisałaś sporo o nieudolnie wykonanej próbie otrzymania znacznego stopnia niepełnosprawności. Nie wiedziałaś, że lekarz pierwszego kontaktu może, neurolog wpisał za mało, wniosek niepełny, źle wypisany, bo Ty nie wiedziałaś... O ile potrafię zrozumieć osobę, która raczkuje w załatwianiu tego typu spraw, bo faktycznie wiemy jak to wygląda w realu, tego nie dopowiedzą, tam odeślą, nikt nic nie podpowie, to jednak Ty zjadłaś przecież przysłowiowe zęby na tego typu sprawach. Miałaś orzeczenie u córki, potem u syna, masa wniosków, lekarzy, wędrówki. Jak może być zatem możliwe, że znając już praktycznie te drogi na pamięć, "lekarze tak Cię wyprowadzili w maliny", a Ty nie wiedziałaś co z tym zrobić. Szczerze? Brednie i proszę nie przekonuj mnie w tej kwestii, bo to są po prostu totalne brednie.

              Kolejna sprawa. Napisałam kilka razy, że póki co trzymam się z daleka od wielu słów skierowanych do Ciebie, od oficjalnych, mocnych ocen, moja prośba o wyjaśnienia za każdym razem była podyktowana tym, by móc wreszcie skleić coś sensownego z Twoich wszystkich pisadeł. Jak tu niektóre osoby zauważyły, ani jeden raz nie nazwałam Cię tutaj oszustką, nie zaatakowałam przygwożdżając się już na progu. Czekałam. Prosiłam o czas. O cierpliwość. Czy mnie poczęstowałaś? Czymś, czym częstujesz zawsze ilekroć ktoś pyta, ilekroć ktoś ma choćby maleńki cień wątpliwości. Nawet jeśli ktoś próbuje Ci tłumaczyć swoje intencje, przechodzisz wówczas wewnętrzną metamorfozę. Przestajesz być sympatyczna. Krytykujesz. Ironizujesz. Czy uważasz, że taką właśnie postawą zyskasz sobie ludzi, którzy zechcą Ci pomóc?
              • atena12345 Mond 07.06.13, 17:22
                Misia chyba już nie odpisze. Na moje pytania też nie odpisała.
                • mond33 Re: Mond 07.06.13, 17:26
                  Atena, może tak być, zawsze tak to się kończyło niestety.
              • mond33 Re: Ubezpieczenie 07.06.13, 17:25
                Kolejna kwestią, którą uczestniczki tutaj już same wyłowiły. Wielokrotnie piszesz, że jesteś sama, że nikogo nie masz, że od nikogo nie masz krztyny pomocy. Poważnie? A kto już w pierwszym poście napisał, że korzysta z pomocy finansowej rodziców? A kto napisał potem, że dzieci właśnie śpią u babci, która jutro zaprowadzi ich do szkoły, przedszkola. A kto napisał, że ma grono przyjaciół, które Cię wspiera? Czy Ci wszyscy ludzie to jest nikt??????????


                Kolejna sprawa. Zarzucasz mi w pewny momencie brak wiedzy na temat miastenii, prawda? A przecież doskonale znasz moją historię zarówno związaną z córką jak i synem. Nigdy nie miałam nic do ukrycia. Zatem z pewnością pamiętasz diagnozę mojej córki, pamiętasz też jakie miała pierwotne podejrzenia chorób, wiesz zatem doskonale, że ma zdiagnozowany postępujący zanik mięśni ale diagnozę prawidłową otrzymała dopiero w 6 roku swojego życia. Wcześniej było to obniżone napięcie mięśniowe, przewijały się podejrzenia miastenii. Zapomniałaś? Zapomniałaś, że połowę Martynki życia spędziłam w Warszawie w Klinice Chorób Mięśni, że przeleżałyśmy tam czasem po kilka tygodni, a i miesięcy, że pisałam do Was na forum, byście się modliły aby diagnoza nie była wyrokiem. Czy zatem nie mam faktycznie pojęcia o miastenii? O innych chorobach dotykających płaszczyzny mięśniowej? Kto swego czasu o wiele spraw w tym temacie się pytał, kto podziwiał jak wiele na ten temat wiem, kto mówił, że wiele spraw nasunęłam Ci, wyjaśniłam, nakreśliłam, bo nie wiedziałaś tego, a teraz Ty naprawdę się pytasz o to o co się pytasz? Kobieto, połamałam mózg swego czasu na czystej i pogmatwanej genetyce, zapomniałaś? A kto pytał mnie o wspominanego Marfana? Kto Ci odpowiadał na pytania jak wygląda klatka piersiowa przy tej chorobie? Mam przypomnieć czy jednak coś w mózgu świta?

                Kolejna sprawa. Oburzasz się kto w ogóle śmiał mi powiedzieć, że Ty korzystałaś z pomocy drugiej jeszcze fundacji. Powiedzieć Ci kto? Ty sama. Przypomnieć? Mówi Ci coś fundacja spełniająca życzenia chorych dzieci? Mówi Ci coś rozmowa na gg pomiędzy nami, gdzie sama podsuwałaś mi taki pomysł skorzystania, bo Ty to zrobiłaś? Też zapomnieliśmy już?????? I wiesz co mnie wtedy najmocniej zabolało? Entuzjazm z którym to wszystko opisywałaś wyliczając co oni za sprzęt mogą kupić. Naprawdę kłamstwo? Jesteś pewna?

                Sama widzisz ile niejasności wprowadzasz, ile chaosu i w jaki sposób. Obalasz mnie dosłownie swoim postępowaniem. Czasem tak wstrętnym, że aż człowiekiem rzuca i ciężko zachować spokój, który mimo wszystko staram się jednak w sobie utrzymać.
                • jotka_k Re: Ubezpieczenie 07.06.13, 18:25
                  że się tak wtracę nieśmiało, a znam Misię z forum wrześnióek 2009 gdzie jak już wiadomo też prosiła o pomoc i ją uzyskała
                  ale tam nie miała żadnego wsparcia w rodzinie, jej matka znęcała się nad nią psychicznie
                  teraz nagle stała się oddaną mamą i kochającą babcią ?

                  28.06.2011 forum Wrzesniowemamy2009

                  misia21k7 napisała:
                  M.... zrozum,ze ja jestem wdzięczna za pomoc,ale nie w tej kolejności!Nawet jak M.zamkną,to nie zamkną przecież całej mojej rodziny i może uwolnię się od M.ale nie uwolnię sie od mojej rodziny,dlatgo pisałam,ze chciałabym iść do domu matki z dzieckiem,bo będąc tam nie byłabym narażona ani na przemoc ze strony M.ani rodziny!Chcę sie wyrwać z całego piekła,a nie tylko z części!
                  • monika3411 Re: Ubezpieczenie 07.06.13, 19:57
                    I ja potwierdzam słowa dziewczyn z forum Wrześniowe Mamy 2009.
                    • zmorapotwora Potwierdzam afere z wrzesniowek 07.06.13, 20:19
                      Potwierdzam wersje o aferze z wrzesniowek 2009, platal sie w zeznaniach, a jak chciano jej pomoc z opsem to zrobila wanture tym co chcieli pomoc. Sprawa nabrala strasznego smrodu Misia sie obrazila i wycofala z forum
                      • wolnaola26 Kobietki i Mond33 dziękujemy!! 07.06.13, 20:33
                        W imieniu wszystkich pomocnych emam (najwyżej mnie wywalą, łącznie z Bj big_grin) pragnę podziękować za ostrzeżenia dotyczącej tej Pani. Oczywiście, ktoś Wam może nie uwierzyć i jednak zdecydować się jej pomóc- nikomu nie bronię. Ale Ja- mimo, że naiwna taka ze mnie baba i chyba jako jedna z pierwszych poleciałam jej pomóc, to jednak nie będę pomagać...
                        Z wyrazami szacunku: wolnaola26 big_grin
                        • mgos-hia Re: Kobietki i Mond33 dziękujemy!! 07.06.13, 20:44
                          i ja niestety potwierdzam, że sprawa nie jest do końca "czysta", z forum "sierpień 2000" misia też zwinęła się jak zaczęłyśmy drążyć temat.
                          • mgos-hia Re: Kobietki i Mond33 dziękujemy!! 07.06.13, 20:56
                            mgos-hia napisała:

                            > i ja niestety potwierdzam, że sprawa nie jest do końca "czysta", z forum "sierp
                            > ień 2000" misia też zwinęła się jak zaczęłyśmy drążyć temat.

                            *sierpień 2009
                          • bergamotka77 Re: Kobietki i Mond33 dziękujemy!! 07.06.13, 21:13
                            dzieki mond
                            czytam was od jakiegos czasu i chcialam sie wlaczyc aktywnie w pomoc ale to jak niektorzy bezczelnie wykorzystuja dobre serce innych jest szokujace. Moim zdaniem powinno sie osobiscie odwiedzac domy mam ktore szukaja pomocy by to zweryfikowac bo sorry np. wielka plazma na scianie to dla mnie sygnal ze nie ma takiego skrajnego ubostwa jak to sugeruja autorzy watku.

                            Ta misia to niezla psychopatka - widzialam jej profil na FB, dziwna panna i nie wyglada na osobe w trudnej sytuacji. Jak dla mnie jest spalona jako potencjalna osoba wymagajaca pomocy. Ale innym chcialabym pomoc tylko bede sie przygladac, badac i pytac o sytuacje - sorry!
                            • julka-4 Re: Kobietki i Mond33 dziękujemy!! 07.06.13, 21:27
                              Z wpisu Misi na Facebooku wynika że jest w szpitalu,więc na wyjaśnienia nie ma co liczyć.
                              • gosiaczek265 Re: Kobietki i Mond33 dziękujemy!! 07.06.13, 21:34
                                Jak zwykle. Zapewne na skutek informacji ujawnionych przez mond stan zdrowia misi pogorszył się tak bardzo, że aż wylądowała w szpitalu...
    • atena12345 wygląda na to... 07.06.13, 20:41
      ....że nie doczekamy się już na żadne wyjaśnienia sad
      • bruy-ere Re: wygląda na to... 07.06.13, 22:22
        Mam mętlik i chcę zrozumieć.
        Dokumenty, które przesłała Misia są jak sądzę autentyczne (bj pewnie może to ocenić), czyli te wszystkie wszystkie choroby są prawdziwe. Czyli przy takiej masie chorób w większości poważnych kobieta wymaga raczej pomocy. Więc na czym polega problem? Na dodawaniu do chorób otoczki różnych nieszczęść (zły mąż, zła matka, brak jakiejkolwiek pomocy) - wymyślonych? Po co? I bez tego sytuacja jest ciężka (chore dzieci).
        • miedzymorze Re: wygląda na to... 08.06.13, 11:14
          bruy-ere napisała:

          > Mam mętlik i chcę zrozumieć.

          W największym skrócie - są osoby które zwracając się na pomoc o forum chcą mimo swoich chorób/dolegliwości/nieciekawych przeżyć wyjść jako-tako na prostą i niestety są też takie, które chcą się na stałe zainstalować jako pomocobiorcy, bo nie mają chęci wziąć odpowiedzialności za swoje życie (i ew dzieci).

          pozdr,
          m
        • wro-tka Re: wygląda na to... 08.06.13, 14:56
          myślę, że to tych wszystkich chorób powinna misia dopisać schorzenia psychiczne, bo niewątpliwie jest zaburzona i nie jest normalna.
          • wro-tka Re: wygląda na to... 08.06.13, 14:58
            ps. jestem wrześniówką 2009.
            poczynania misi śledzimy co jakiś czas i zawsze coś wskoczy do tego wora.
    • bj32 Odpowiadam zbiorczo, 10.06.13, 13:10
      bo Lucyna jest w szpitalu i nie może się zalogować, bo cośtam.
      Do tej pory ubezpieczał Ją Marcin, bo teściowa go namówiła. Teraz ją ubezpiecza UP, a dzieci dalej on.
      Jeśli chodzi o Tomatisa - jak zakładała mu konto w fundacji, to nie miał ani tomatissa nie biofeedback - cokolwiek to znaczy.
      Jak pisała apel, to też nie
      Potem w Jastrzębiu, w zespole szkół specjalnych, do której chodził i jeszcze chodzi na wczesne zapisali go na tomatissa. Tam też wszystkie dzieci mogę korzystać z dogo- i hippoterapii. W ramach wczesnego wspomagania i innych terapii. Więc nic za to nie płaciła.
      Jeśli chodzi o Marcina to nie są od 7 kwietnia 2012, od Wielkanocy. Wtedy po jego słowach, o których pisała i kolejnej awanturze powiedziała: dość.
      Od tej on pory mieszka z rodzicami i dzieci bierze do siebie w każdy piątek do niedzieli. No i jak Misia jest w szpitalu, choć to teściowa się głównie wtedy nimi zajmuje.

      Jak będę miała kolejne informacje - dam Wam znać. Dzisiaj albo jutro gruntownie zbadam sprawę, być może - co zaproponowałam Lucynie - skontaktuję się z pedagogiem szkolnym. Chwilowo mam swoje problemy i trudno mi się ogarnąć.
      • mond33 Re: Odpowiadam zbiorczo, 11.06.13, 11:04
        Bj, ja też obecnie w kręgu piętrzących się wielu trudnych spraw więc nie zasypywałam Ci już skrzynki, tym bardziej, że wiedziałam, że też masz co robić. Ja powiem krótko, mnie osobiście już wystarczy wszelkich newsów, wiem i jestem przekonana na całe już życie, że czasem mnóstwo chorób to nie jedyna droga, by prosić o pomoc. Nawet w takiej sytuacji potrzeba czasem pewnego umiaru, taktu, podejścia z dystansem. Jeśli będziesz chciała weryfikować dogłębnie dalej sprawę, jestem do Twojej dyspozycji. Nie mniej ja już otrzymałam odpowiedź na swoje wątpliwości zebrane przez kilka lat i dziękuję, że mogłam się upewnić.

        Miśka, Tobie życzę siły i zadumy nad własnym życiem. Nie pisz nigdy "mam raka", jeśli to tylko podejrzenie. Zapalenie jajników, a rak stanowi ogromną różnicę i naprawdę wprowadzasz ludzi w błąd tworząc ogromną nieufność względem Ciebie. Żonglowanie słowami, diagnozami nie zaprowadzi Cię daleko. Nie pisz "mam stwardnienie rozsiane" nie mając diagnozy. Bowiem w danym momencie ludzie pomagają Ci wiedząc, że masz te choroby, a za rok dowiadują się, że wcale ich nie masz i było to tylko podejrzenie. Nie koloryzuj też treści przymiotnikami. Mam zdiagnozowaną miastenię- wystarczy. Mam ciężką miastenie- sugeruje, że jesteś mocno ograniczona fizycznie i ruchowo, a nie jesteś. Nie jesteś ani na wózku ani osobą leżącą przez 24 h. Jeśli piszesz o synu, że ma ciężkie zaburzenia sensoryczne, to ten kto ma naprawdę z nimi do czynienia wie doskonale, że nie mijają one po rocznej terapii. Ciężkie zaburzenia pozostają czasem na całe życie i jedyne co można w tej sytuacji robić to etapowe wyciszanie ich, to wszystko. Pomyśl przy swojej miastenii o usunięciu grasicy. Rozważ taką ewentualność, bowiem czasem usunięcie tego narządu powoduje całkowite wycofanie się choroby, a nie jesteś w najgorszym stadium tej choroby. Osobiście polecam Klinikę Chorób Mięśni w Warszawie. Żaden pojedynczy neurolog nie powie Ci tyle co tam, nie zajmie się chorobą kompleksowo. Kiedy leżałam tam z córką spotykałam nawet 50-letnich miasteników, dla których można było jeszcze sporo zrobić więc nie pisz, że jesteś na pozycji przegranej przez swój wiek. Naucz się też choć krztyny wdzięczności w stosunku do ludzi, którzy Ci jednak po drodze pomagali. Nie wieszaj na nich psów, nie wskakuj na nich, nie pisz, że nie pamiętasz w jakim stopniu Ci pomogli, bo to jest niestety paskudne podejście i wystawiasz się w ten sposób na liczną krytykę. Każdego dnia dziękuj losowi, że masz mamę, tatę, rodzinę, przyjaciół. Obecność tych osób to jest największa wartość jaką można w życiu mieć. Jest tu wiele osób, które naprawdę nikogo nie mają, oni wiedzą co znaczy naprawdę być samemu ze wszystkim. Jesteś matką dwójki dzieci i pamiętaj, że przede wszystkim to Ty jesteś pierwszym ogniwem w łańcuchu, który jest odpowiedzialny za ich życie. Zrób najpierw wszystko od swojej strony, by im pomóc. Znam osobiście matki z rakiem, matki, które codziennie walczą z niemiłosiernym bólem, a mimo to spełniają swoją rolę do końca i są pełne pokory. Zapytaj mojej 11-letniej córki jak pokonywać codzienne problemy i się nie poddawać. Bowiem często jest tak, że ludzie, którzy są naprawdę śmiertelnie chorzy stawiają czoło wszelkim przeciwnością, a ludzie, którzy owszem mają choroby ale nie największego kalibru wybierają drogę życia- jestem mocno chora, nie jestem w stanie robić nic, pomóżcie w związku z tym. Sama jestem chora. Przeszłam 3 operacje gorsze niż Ty, mnóstwo zabiegów, nie mam połowy organów, gdybym ja miała przesłać scany swoich rozpoznań też nieźle by tego się uzbierało. Do tego Martynka z zanikiem mięśni i Szymon z autyzmem i licznymi zaburzeniami, a mimo to tyram każdego dnia, by w pierwszej kolejności dać coś od siebie. Pracuję 7 dni w tygodniu, wolny weekend mam raz w miesiącu, nie przesypiam wielu nocy, czasem nie dojadam, czasem nie wiem jaki jest dzień i jak się nazywam. Pracuję bladym świtem, nocami, popołudniami, kiedy tylko się da. Dziś mam gorączkę też zasuwam do pracy. Nie, nie, nie jestem w związku z tym bohaterem. Jestem matką, która wydała swoje dzieci na świat więc przede wszystkim to ja jestem źródłem ich wiktu, opierunku i wszystkiego razem wziętego. Pamiętam jak praktycznie w jednym czasie starałyśmy się o fundację. Ja mimo upływu dwóch lat do dziś nie potrafię napisać sensownego konkretnego apelu choć pisać umiem. Kiedy próbuję to zrobić łzy nie dają mi sensownie myśleć, gardło ściska mi się na maksa. Ty zrobiłaś to z taką lekkością. Szybciutko, bez większej refleksji, jeszcze pytałaś czy zdjęcie dobre Bartusia umieściłaś, bo tak jakoś nie najlepiej na nim wyszedłuncertain To nie tak wiesz? Ja mimo ciężkiej sytuacji potrafię wciąż cieszyć się z tego co mam. Moje dzieci się uśmiechają, moja Martynka dziś pojechała z klasą na wycieczkę, to są dla mnie aspekty, które powodują, że naprawdę czuję się szczęśliwa, bo są ludzie, którzy nawet tego nie mogą mieć. Moja córka choć potrzebuje kompleksowej pomocy, powie Ci za każdym razem, że jej nie potrzebuje. Wielokrotnie mówi- "Mamo, ja nie mogę biegać, skakać, wspinać się ale nie jestem chora, bo mam mózg i mogę myśleć, wiesz?" "Mamo ja zostanę kimś ważnym, bo przecież ludzie na wózkach też mogą wiele, prawda?". Zbiera korki i nakrętki dla innych dzieci, wciąż mnie ciągnie na akcje pomocy innym dzieciom, namawia, by pomóc biednym psom, kotom, oddaje swoje, dzieli się, mówiąc ja sobie jakoś poradzę ale Dominik, Maciuś, Patryk już nie. Tak często wygląda Misia podejście do życia ludzi niepełnosprawnych.
        Napisałaś, że masz depresję, bierzesz więc jak mniemam psychotropy. Tu podpowiem coś jeśli je bierzesz. Jeśli masz miastenię to czasem takie leki niestety pogłębiają jej objawy. Lekarz naprawdę powinien mocno wyważyć ich dawkę oraz grupę, a nawet próbować przepisać inne zamienniki, by jednak nie były to mocne psychotropy. Podpowiadam, lekarzem nie jestem ale z doświadczenia i własnego życia coś tam zawsze w głowie zostaje.
        Tyle z mojej strony. Mam nadzieję, że prócz złości i nienawiści do ludzi, którzy niestety czują, że nie działałaś do końca fair, wyciągniesz pewne wnioski i zmiany rozpoczniesz przede wszystkim od siebie. Należałoby tak zrobić i dobrze o tym wiesz. Spadam tym samym i wracam do życia, w którym naprawdę jest co robić. Oj jest.


        Człowiek, który podjął decyzję, by zwyciężyć, nigdy nie powie "niemożliwe"...
        www.dzieciom.pl/16924
        www.dzieciom.pl/16925
        • missmiriam1 Re: Odpowiadam zbiorczo, 11.06.13, 11:25
          Mond, szacun... za odwagę również.
        • atena12345 mond33 11.06.13, 11:38
          powodzenia kobieto smile
          • mond33 Re: mond33 11.06.13, 12:07
            Dziękuję dziewczynysmile To Wy jesteście WIELKIE, to Wy często pomagacie oddając i dzieląc się tym co macie. To od Was nauczyłam się pewnego dnia i zobaczyłam, że nie trzeba posiadać ogromnej fortuny, by czasem spełnić ludzkie marzenia drugiego człowieka. Być może właśnie dlatego, że wciąż są tacy ludzie jak Wy, zdobyłam się na wewnętrzną odwagę. Wam również powodzenia wszelkiego i również ogromny szacun, że jesteście, że Wam się chce, że dajecie nam pozytywny wzór ludzkich wartości i zwykłego człowieczeństwa. Można się wiele od Was nauczyć. Chętnie zostanę z Wami i kiedy tylko będę mogła dołączę do Waszych działańsmile
            Pozdrawiamsmile
            • hugo43 Re: mond33 14.06.13, 07:18
              no ladne rzeczy tu czytam!a ja sie pospieszylam i zrobilam te zakupy detergentowe.przed chwila sprawdzilam,ze odebrana paczka.misiu,przyzwoitosc nakazywalaby chociaz poinformowac,ze dotarla!podziekowan nie oczekuje.troche mi chec pomocy odeszlasad bo w jakims sensie czuje sie wykorzystana,ale to mozna wliczyc w ryzyko pomagania.nastepnym razem milion razy sie zastanowie zanim komus pomoge,i tyle.
              • atena12345 hugo 14.06.13, 07:36
                spoko, ja tez się niedawno pospieszyłam wink ale trudno, tak bywa.
              • bj32 Re: mond33 15.06.13, 12:50
                Lucyna nadal jest w szpitalu i nie może się zalogować na forum, dzisiaj zadzwoniła Lucyna do babci i spytała, paczka przyszła. Przeprasza, że nie zrobiła tego wcześniej i jeśli jej nie ufasz, to po powrocie ze szpitala gotowa jest odesłać paczkę pod wskazany przez Ciebie adres.
                • hugo43 Re: mond33 15.06.13, 13:18
                  nie chce by odsylala. paczke ktos odebral pozniej,pewnie z powodu szpitala,i wciaz do mnie wydzwaniala firma kurierska i sklep,bo sraczki dostawali.juz myslalam,ze wrocila do sklepu,ale skoro doszla,to dobrze.
                  • bj32 Re: mond33 15.06.13, 16:26
                    Dzięki w imieniu Lucyny.
    • bj32 No dobra. 15.06.13, 16:24
      Ogarnęłam swoje sprawy, przebrnęłam przez wątek i wyrażę, pozwolicie, moją opinię.
      Misia: po pierwsze nie wrzeszcz. Jeden znak zapytania i jeden wykrzyknik wystarczy. Histeria powoduje tylko napięcie. Opanuj się i gadaj z sensem, ale spokojnie.
      Ja: znam Misię kilka lat. Wiem trochę o jej problemach ze zdrowiem, z mężem i relacjach z matką. To, że matka czasem bierze dzieci na noc i odprowadza je do przedszkola, wcale nie znaczy, ze jest uroczą matką. Mój nieboszczyk - teść bardzo lubił moją córkę, był jej życzliwy i czuły... co wcale nie znaczy, że był taki dla mnie i dla męża.
      O problemach Misi z mężem jej też wiem i fakt, że gość jest jedynym żywicielem rodziny, również nie musi znaczyć, ze się nie znęca. Misia sobie ze mną pisywała, a nie prosiła o nijaką pomoc, prócz ewentualnych podpowiedzi urzędowych.
      No i teraz powymieniam posiadane papiery, bo niezależnie od tego, co uważa Mond - ja sądzę, ze to istotne:
      Miastenia rzekomoporaźna, cukrzyca typu 2, niedobór B12 w trakcie leczenia, naczyniaki wątroby, pęknięta torbiel na jajniku, zespół jelita drażliwego - marzec tego roku.
      2004 - niedosłuch obustronny. [Jak tylko Anka dostanie aparaty - aktualne wyślę Lucynie].
      2012 - miastenia ciężka rzekomoporaźna, wzorki na wątrobie [pozwólcie, że nie będę wpisywać tych wszystkich dziwnych wyrazów, łącznie z łacińskimi].
      2011 - hipotonia, zespół psychosomatyczny z projekcją na układ krążenia [o ile się znam, może być nerwicowe, ale słabo się znam... tyle, że zalecenia potwierdzają].
      2010 - naczyniaki wątroby.
      Orzeczenie z 2012 - 10 N, 06 E: neurologiczne i epilepsja.
      2007 - fizjoterapia - rozpoznanie wpisane pismem lekarskim po łacinie.
      2012 - podejrzenie naczyniaków wątroby, padaczka w dzieciństwie, stan po operacji torbieli jajnika.
      2010 - pęknięta torbiel, guzy na wątrobie - do dalszej diagnostyki.
      2007 - zespół jelita drażliwego, hemoroidy, limfadenopatia [powiększone węzły chłonne], chudniecie, bóle brzucha - w szpitalu najmarniej 2 razy.
      2012 - zapadnięta klatka piersiowa, zalecenie badań pod kątem zabiegu korekcyjnego.

      Mond, żywię dla Ciebie głęboki szacunek. Rozumiem też - i nie podważam! - że Lucyna straciła wiarygodność na kilku forach. I słusznie, jeśli jej wypowiedzi budziły wątpliwości.
      Mam wrażenie, że przy wszystkich swoich problemach Lucyna ma skłonność do przerysowywania i histeryzowania - co potwierdzają te wszystkie wykrzykniki. Sama jej powiedziałam, że niezbędna jej terapia z psychologiem.
      Niemniej wyniki badań wskazują, że Lucyna choruje często, często przebywa w szpitalach i stan jej zdrowia jest mocno szkaradny. Wątpliwe, żeby ktokolwiek chciał ją zatrudnić, szczególnie przy tej miastenii. Może mieć zatem problem.

      Lucyna: zbierz wszystkie papiery, idź z wnioskiem do internisty i niech Ci wpisze wszystko, pod czego kątem masz być orzekana. Jeśli lekarz uzna, że dokumentacja go nie interesuje - będziemy się odwoływać, choćby i do sądu.
      Epilepsja datuje Ci się od dzieciństwa. To też inaczej stawia sprawę świadczeń. Jak wyjdziesz ze szpitala - podpowiem Ci na priv.

      Panie z innych forów poproszę o zwrócenie się z problemem do mnie. Chętnie poczytam całe wątki, a nie tylko wpisane fragmenty i teksty w rodzaju "ja też ci nie wierzę".

      Może też faktycznie ktoś będzie uprzejmy odwiedzić Lucynę i sprawdzić warunki? Wyjaśnimy sprawę i cześć.
      • sabatinii Re: No dobra. 15.06.13, 16:50
        Przewertowałam cały wątek od deski,do deski.Faktycznie Lucyna niekiedy sama gubi się w tym co piszę,niemniej jednak ja dziewczynie współczuję.Finansowo nie mogę wesprzeć,ale być może z ubrań na chłopca na 128 coś znajdę,albo ciut większe.Z tego co pamiętam,powinny znaleśc się spodnie,bluzy,koszulki.A jaki syn ma rozmiar buta?Powiedz misia jaki Ty masz rozmiar ubrań i buta,to zapakuje wszystko razem.Tylko jeżeli miałabym wysłać to po 1 jak wezmę wypłate.Pozdrawiam i trzymaj się dzielnie.
      • mamakarolla Re: No dobra. 15.06.13, 20:54
        > Panie z innych forów poproszę o zwrócenie się z problemem do mnie. Chętnie pocz
        > ytam całe wątki, a nie tylko wpisane fragmenty i teksty w rodzaju "ja też ci ni
        > e wierzę".

        ale, że niby co mam iść na wrześniówki wykopywać stare wątki sprzed 3 lat?
        Nie chce mi się.
        Potwierdziłam to co napisała mond33, zapewne przesłała Ci watki z naszego wspólnego kiedyś forum.
        • bj32 Re: No dobra. 15.06.13, 21:15
          To już napisałaś. Jeśli nie chce Ci się wykopywać wątków, to nie pisz. Może komuś innemu będzie się chciało.
      • chynia Re: No dobra. 16.06.13, 10:30
        Dziękuję Blanko, że znalazłaś czas i napisałaś. Czekałam na ten wpis, bo nie wszystko rozumiałam i przyznam się , że nadal nie bardzo rozumiem skąd ta cała afera wokół Misi. Jeżeli pisze, że jest chora i na podstawie przesłanych dokumentów zostało to potwierdzone (mając taką długą listę chorób wcale się nie dziwię , że czasem reagowała może histerycznie ). Staram się nie oceniać ludzi pochopnie (może coś przeoczyłam, bo sama ostatnio kursuję miedzy domem i szpitalem i umysł już nie taki lekki),ale po tych wszystkich wpisach nie zauważyłam nic co by dyskwalifikowało Misię jako osobę wiarygodną. Rożne zarzuty, że bywa na dyskotekach nie przemawiają do mnie, bo człowiek nie zawsze czuje się źle,ale raz lepiej ,raz gorzej i co ma się żywcem kłaść do trumny? Chyba dla zdrowia psychicznego nawet lepiej ,żeby się rozerwała i na chwilę choć zapomniała o swoich chorobach. Zarzut ,że dzieci ,raz chore,a potem nie potrzebują terapii to przecież też dobrze,bo po to jest terapia i rehabilitacja,aby pomogło ,a nie po to by pomęczyć dziecko.Jeżeli dzieci miały terapię i im pomogło to tylko się cieszyć.Innemu może nie pomóc i takie jest życie. A radę,że mając tyle chorób powinna się zgłosić do psychiatry jak jej to sugerowano -pozostawiam bez komentarza.Więc może ktoś napisze krótko w punktach o co tu w tym wszystkim chodzi,bo nie mogę się połapać i w moim odczuciu odbieram to jako jakąś nagonkę na Misię .
        • bj32 Re: No dobra. 16.06.13, 10:55
          Z całą pewnością nie podejrzewałabym o nagonkę Mond. Mond pyta i docieka, bo na dwóch czy trzech forach zamkniętych pojawiły się wątpliwości. Mond jest rozsądna i tyle.
          Nieścisłości - i w sumie dla pomagających dość ciężkie, a dla potrzebujących mogące być faktycznie wyrazem histerii, to na przykład "mam raka" zamiast "mam podejrzenie raka", który na koniec... okazuje się torbielą. Wcale nie wiem, jak bym zareagowała, gdyby lekarz zaczął mi "podejrzewać", a podejrzewają rozmaicie. Ostatnio jeden wziął - nie u mnie - torbiel za ciąż pozamaciczną i... odesłał pacjentkę do domu, bez dania jej środków przeciwbólowych chociażby, z zaleceniem "Pani się zgłosi do swojego lekarza"...
          Wrzaski Misi nie sprzyjają jej dobremu PRowi, a chyba do tej pory nikt się nie pokusił o dokładne zanalizowanie sytuacji i tyle.
          Terapia Misi jest bez wątpienia potrzebna i na terapię podobnież uczęszcza - z tego tematu nie mam nijakich papierów.
          Inna kwestia to takie... Najpierw "Nikt mi nie pomaga, mam złe relacje z matką", a później "Dzisiaj dzieci nocują u mamy i odprowadzi je do przedszkola". Jeśli takich drobiazgów jest dużo - rodzą się wątpliwości co do prawdomówności. I ja to rozumiem. Ale rozumiem też, ze mimo, że mi moja mama pomaga i mam z nią dobry kontakt, to absolutnie nie oznacza, że bierze Ankę na weekend, a ja w tym czasie mogę poszaleć po hipermarketach. Zajęcie się czasem wnukami wcale nie oznacza znakomitych układów i ciepłej, rodzinnej atmosfery.
          Tak samo było z mężem, który z jednej strony był jedynym żywicielem rodziny, z drugiej okazał się bandziorem. Jakby jedno wykluczało drugie... Teraz o alimenty złożone jest, czyli Misia pozbyła się smroda [w przeciwieństwie do, na przykład, Bria-nek...].
          Ja rozumiem dziewczyny, które mają wątpliwości, ale wychodzę z założenia, ze należy je wyjaśnić. Rozumiem też Misię, ale poprosiłam ją, żeby przestała wrzeszczeć, bo robi paskudne wrażenie.
          Mam nadzieję, że dojdziemy do jakichś wspólnych ustaleń, szczególnie w zakresie "jak w miarę możliwości usamodzielnić Misię, zwłaszcza, ze talent i umiejętności fotograficzne ma, oj, ma".
          Chyba, że któraś z koleżanek ma bite dowody na to, że Misia łże? Bo samo rozgoryczenie i wylewanie nocników z prywatnych forów na PE ani trochę mi się nie podoba...
          • mamakarolla Re: No dobra. 16.06.13, 11:58
            Bo samo rozgor
            > yczenie i wylewanie nocników z prywatnych forów na PE ani trochę mi się nie pod
            > oba...

            Uważasz, że to wszystko co napisała mond, "to wylewanie nocników"?

            jak widać dotąd misia prosiła o pomoc wyłącznie na prywatnych forach i pomagające tu mamy mogły nie wiedzieć jak to się odbywało.
            Dziwnym trafem po uzyskaniu pomocy misia z tych for(ów?) znikała i tyle po niej było.
            Na jakiekolwiek głębsze pytania, bądź oferowaną pomoc, która jej nie pasowała misia odpowiadała atakiem.
            • bj32 Re: No dobra. 16.06.13, 15:48
              Nie piszę o Mond. Mond zwróciła się również do mnie, podesłała mi trochę literatury na maila i ogólnie jest zrównoważona. Oraz znana na PE.
              Nie wiem, jak się zachowywała, bo nie miałam możliwości tego poczytać i ocenić. Widzę, co robi tutaj i zwróciłam jej uwagę, ze ma nie czynić wrzasków, czyż nie?
              Natomiast pojawiło się kilka wpisów osób dotychczas nieznanych, które nie wnoszą nic poza "ja też! ja też!". I *to* uważam za wylewanie nocnika.
              Oprócz materiału od Mond nie mam nic, nie mogę oceniać. Mond ufam. Tobie niekoniecznie.
              • gosiaczek265 Re: No dobra. 16.06.13, 17:11
                Mnie masz prawo nie ufać kompletnie ponieważ nie udzielam się na tym forum. udzielam się za to na kilku innych forach. ja też w sumie napisałam "ja też", "ja też" ale tylko dla tego, że musiałabym powielać to co mond napisała i Tobie przesłała...
                Nie wiem czy Lucyna kłamie czy nie. Dla mnie jest osobą mocno zachwianą a w jej wypowiedziach jest mnóstwo nie ścisłości. Poza tym jak sama napisałaś zwraca uwagę także jej zachowanie w tym poście. Dlatego ja się wstrzymałam kiedyś przed pomocą i teraz również to robię.
              • mamakarolla Re: No dobra. 16.06.13, 18:49
                > Oprócz materiału od Mond nie mam nic, nie mogę oceniać. Mond ufam. Tobie niekon
                > iecznie.

                Nie wiem co przesłała Ci mond, ale być może były to posty z naszego właśnie forum.
                Ufać mi nie musisz.
                Przeczytaj uważnie co napisała w tym wątku mond do mnie, to może zmienisz zdanie. Swego czasu pomogłam misi, ale teraz jest dla mnie mało wiarygodna.
      • atena12345 Re: No dobra. 16.06.13, 14:08
        Misia pierwszy post napisała tak, jakby pierwszy raz w życiu prosiła o pomoc na forum, to po pierwsze. Pomoc na innych forach otrzymywała, ale jak się okazuje potem znikała. Misia podkreśla, że jest sama, po czym okazuje się, że jest babcia i mama oraz eksmąż, który jednak zabiera dzieci na weekendy. Ja nie mówię o sympatii tych osób, może z misią się nie dogadują, ale jednak są realnie pomocni w np. Zajęciu się dziećmi. Nie wiem jak to jest z tym mężem przemocowcem, skoro powierza się mu opiekę nad dziećmi?
        Ja życzę misi powodzenia, ale z pomocy się wycofuję. Zbyt wiele mam wątpliwości. A i odpowiedzi misi na spokojnie formułowane pytania mond nie działają pozytywnie na jej obraz.
        • bj32 Re: No dobra. 16.06.13, 15:51
          Poczekajmy, aż Lucyna wyjdzie ze szpitala i się ustosunkuje.
          Mąż - przemocowiec znęcał się nad Misią, nie nad dziećmi. Może faktycznie się z nią nie dogadywał...
          Oczywiście każdy ocenia sam i ani trochę nie zamierzam zachęcać do pomagania. Wyraziłam moją opinię na podstawie dokumentacji i tyle smile
    • bj32 Misia napisała: 15.06.13, 20:07
      "czy mogłabyś podziękować sabatinii i odp ze nosze rozmiar 36 i ciuchy dla siebie raczej mam bo tak jak pisałam dostałam od sąsiadki ewentualnie jakby miała jakieś bluzki na krótki rękawek bo inne mam więc nie chciałabym nadużywać czyjejś dobroci a może przydadzą się komuś innemu bardziej potrzebującemu a buty mam rozmiar 38/39 wkładka 25 cm więc ewentualnie jakby miała jakieś na lato obojętnie czy klapki jakieś czy sandałki choćby takie koło domu bo inne mam a Bartus nosi rozmiar butów 33 i no najbardziej nam potrzeba spodni na dzień dzisiejszy ale za wszystko jej podziękuj.Tak jak pisałam wcześniej jeśli hugo43 i sabatinni będą na śląsku w moich okolicach to zapraszam je oczywiście na nieodpłatną sesje
      • mond33 Re: Misia napisała: 16.06.13, 19:02
        Ja z doskoku, szybkiego doskoku, bo mam w domu obecnie szpital:
        - bj, dziękuję za zrozumienie, masz rację, sytuacja jest naprawdę jednym wielkim galimatiasem, w którym ciężko wyciągnąć do końca o co tutaj właściwie chodzi, swego czasu też nieźle połamałam mózg
        - mnie podoba się to, że starasz się być pewnym głosem wyważającym całość, szukającym mimo wszystko optymalnego rozwiązania w tej sytuacji
        - wszystko co tu napisałam odnosi się do paskudnie i brzydko zakończonych spraw przez Miśkę na forach zamkniętych, jak jest teraz? Nie wiem,nie mam pojęcia. Tam ludzie, którzy pomogli nie doczekali się cienia wdzięczności za udzieloną pomoc, a kto pytał i próbował w międzyczasie poprosić o jakikolwiek dowód przedstawiający obraz sytuacji był momentalnie zrugany, zakrzyczany i co najwyżej w finiszu pocałował klamkę zamkniętych na zawsze przez zainteresowaną drzwi. Opisana sytuacja miała miejsce na 3 forach, zatem zataczała pewien powtarzalny krąg. Chciałam wiedzieć czy coś się zmieniło. Niestety dla mnie zachowanie jest dosłownie takie samo schematycznie jak było. Jest tu sporo osób, które znam, bliżej lub dalej ale są dla mnie na tyle ważne, że chciałam, by zanim pomogą wiedzieli to i owo. Natomiast sam wybór czy pomóc zależy jak najbardziej od nich samych.
        Bj odezwę się jeszcze do Ciebie jak dziatwa nieco stanie na nogi. Póki co latam między syropami, inhalatorami.
        Pozdrawiam.
        • bj32 Re: Misia napisała: 16.06.13, 20:19
          No to zdrowia progeniturze.
          Ja się staram, żeby nikogo nie ochlapało, jak ekskrement wpadnie w wentylator. Jak wiesz, rzadki to u mnie przypadek. Ale zyskany od Ciebie materiał i wiedza nie pasują mi do Misi jaką znam ja sobie prywatnie. Oczywiście mogą nie pasować, bo mnie różni ludzie też różnie znają.
          W dodatku Misia, siedząc sobie w szpitalu - nie jest w stanie się wypowiadać, a zatem ani treści, ani formy nie da się ocenić... A w tym wypadku mi wychodzi, że i forma istotna...

          Wyniki ma jakie ma, jeszcze będę chciała obejrzeć jedne... No i zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie. W tej chwili Misia będzie musiała się bardzo starać, żeby dostać pomoc... Niezależnie od mojego zdania. No to niech działa.
          • mond33 Re: Misia napisała: 17.06.13, 13:26
            bj32 napisała:

            > No to zdrowia progeniturze.

            Dziękujęsmile

            Wysłałam dalsze materiały. Również linki do stron gdzie jednak miała miejsce sprzedaż, a nawet kupno wielu rzeczy w dodatku markowych, na które nie stać naprawdę wielu ludzi. Nie była to niestety zwykła wymiana. Była to typowa sprzedaż z podaniem marki, ceny oraz dokładnych danych. Problem w tym, że niejednorazowa sprzedaż, a wielokrotna. Niestety.

            Pozdrawiam.
            • misia21k7 Jestem i wyjaśniam. 18.06.13, 20:54
              Witam ponownie wszystkich.Jak wiecie byłam w szpitalu i nie pamiętałam hasła,więc nie mogłam się zalogować,by Wam odpisać,dlatego korzystałam z uprzejmości Blanki,by pisała w moim imieniu.Na wstępie jeszcze raz bardzo chciałam podziękować Hugo43 oraz Bruy-ere za pomoc i napisać,że jestem bardzo wdzięczna,jeśli jednak sobie życzą to oczywiście pieniążki i paczkę odeślę.Dziękuję również Sabatinii za chęć pomocy oraz bj32 za dotychczasową pomoc.Chciałam również przeprosić mond za to,że się uniosłam niepotrzebnie,a na moją obronę mogę jedynie napisać,że nie radzę sobie od jakiegoś czasu z emocjami i nerwami,wiem i przyznaję się,że jestem chwiejna emocjonalnie przez problemy jakie mam i miałam,dlatego nie panuje nad nerwami i jestem chaotyczna,co mam świadomość,że czasem może źle wpływać na moją wiarygodnośćsad Dlatego też 1,5 m-ca temu zgłosiłam się po pomoc do specjalisty,którą zamierzam kontynuować,żeby sie nie wykończyć psychicznie już całkiem..Chciałam również i podziękować za pomoc jaką otrzymałam i bardzo przeprosić(tak biję się w pierś) mamy z for na jakich się udzielałam swego czasu za to,że nie skorzystałam z ich rad czego teraz bardzo żałuję (co mogę jedynie tłumaczyć strachem i tym,że jestem osobą,która panicznie boi się często podjąć jakieś kroki,nie wierzy we własne siły,boi sie porażki i czasem zamiast zrobić COŚ nie robi nic ze względu na strach przed porażką i musi wydarzyć się coś ,co doda mi sił,odwagi i energii do działania sad sad ) Mam nadzieję,że uda mi się dzięki pomocy specjalistów wyjść jakoś z tego... sad Przepraszam też,że uciekłam z tych for ,że nie wyjaśniłam,że pozostawiłam po sobie nie miłe wspomnienia,mimo,że Wy tylko chciałyście mi pomóc i pomogłysad A ja...ja schowałam głowę w piasek i uciekłam pozostawiając niedomówienia zamiast starać się sytuacje wyjaśnićsad Chciałabym,żebyście wiedziały,że jestem Wam BARDZO wdzięczna za okazałą pomoc i chciałabym w miarę możliwości wyjaśnić niedomówienia,bądź jakoś udowodnić swoją sytuację przesyłając papiery bj32.Gdyby któraś z Was była w moich okolicach,to zapraszam również na sesję foto,bym tak mogła się Wam odwdzięczyć.Zdjęcia to chyba jedyna rzecz,która mi w życiu wyszła i jakoś wychodzi... Jeśli pozwolicie będę korzystając z uprzejmości Blanki starała się w miarę możliwości wyjaśnić zaistniałą sytuację jaka zaszła kilka lat temu, jednak bardzo proszę o cierpliwość i troszkę czasu,bo mam problemy ze zdrowiem,emocjami,które muszę ogarnąć no i muszę załatwić sprawę orzeczenia(o pogorszenie stanu zdrowia) i próbować dalej poprawić swoją syt materialną.Na dzień dzisiejszy tzn po wyjściu ze szpitala,po rozmowie z lekarzami moja mama tak naprawdę pierwszy raz w życiu obiecała mi pomoc finansową i wsparcie,ale jak będzie,to tylko czas pokarze...Póki co jednak wycofuję prośbę o pomoc,jednak niedomówienia dalej będę starała się wyjaśnić,jeśli tylko mi na to pozwolicie.
              • mond33 Re: Jestem i wyjaśniam. 19.06.13, 00:04
                Miśka. Dla mnie to co teraz napisałaś znaczy bardzo wiele. Mam pewną propozycję ale tak jak napisałaś poukładaj się z tym wszystkim, spróbuj wyciszyć. O propozycji póki co napiszę do bj, zresztą szykowałam się do tego od południa. Myślę, że musimy porozmawiać na spokojnie ale poczekam aż będziesz gotowa. Chciałabym byśmy porozmawiały w trójkę o ile będzie to z każdej strony możliwe mając na myśli choćby gg, czat, bo oko w oko raczej nie wypali przy nawale obowiązków codziennych w naszych domach oraz odległości zamieszkania. Myślę, że rozmowa w trójkę ułatwi nam choćby pewien przekaz informacji, skróci czas, no i każda ze stron będzie miała jasny wgląd bez operacji "kopiuj", "wklej". Wyjaśnijmy to po prostu raz na zawsze ok? Wciąż chcę pewne rzeczy zrozumieć. Moderator tego forum pewnie też. Podejrzewam, że Ty też jak widzę i czytam chciałabyś zacząć na nowo od białej, niezapisanej niczym kartki. Myślę, że przy takim podejściu jaki zaprezentowałaś w tej chwili jest to możliwe tylko doprowadźmy stare sprawy do końca, by zacząć nowe. Dla mnie to dużo, że jesteś świadoma, że po drodze nawaliłaś. Tak już widzisz w życiu jest, że nie da się zupełnie uciec od pewnych konsekwencji. Ale to też nie oznacza z kolei, że nie da się już niczego naprawić.
                • misia21k7 Re: Jestem i wyjaśniam. 19.06.13, 21:10
                  Oczywiście nie ma sprawy i dziękuje.Jak tylko trochę się psychicznie ogarnę to bardzo chętnie skorzystam z Twojej propozycji.
              • mamakarolla Re: Jestem i wyjaśniam. 19.06.13, 21:14
                Misia, zrobiłaś duży krok na przód odchodząc od męża. Masz przynajmniej spokój Ty i dzieci.
                Ważne jest również to, że dzięki twoim staraniom dzieciaki wracają do najlepszej formy.

                Poświęć teraz trochę czasu sobie, własnym sprawom, przemyśleniom, leczeniu.
                Trochę to potrwa, ale zapewne zrobisz ze wszystkim porządek. Powodzenia!
                • misia21k7 Re: Jestem i wyjaśniam. 20.06.13, 13:32
                  Dziękuje MamokarollasmilePozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka