Hej dziewczyny, jak juz wiekszosc z Was wie jestem dziennikarka. Pracuje w
ogolnopolskim dzienniku Fakt (pliiiis, choc tym razem komentarze do
kieszeni...

). Rozmawialam z przelozonymi i za ich zgoda chetnie podejme sie
opisania historii pana Edwarda. Choc mieszkam od Niego o cale 500 km sama
tam -pojade. Jest tylko jeden warunek - Wasza zgoda na opisanie CALEJ
sytuacji, czyli rowniez tego, ze Mu pomagacie. Moj tekst ma sie wlasnie na
tym opierac (inaczej szef nie zgodzilby sie na ten material - bardzo duzo
ludzi szuka u nas ratunku, niestety...). Bardzo prosze, zglaszajcie sie do
mnie, najlepiej na priva - mgacek@efakt.pl
Pozdr.
P.S. Od razu prosze o wybaczenie, ale tego posta umieszcze dwa razy - i tu i
jako nowy watek.