arwena_11
19.05.06, 07:17
Dziewczyny od jakiegoś czasu jeżdżę z synem na rehabilitacje do szpitala w
Konstancinie. Podczas ćwiczeń gadam sobie z p. Anią ( rehabilitantka ) o
różnych rzeczach. Ostatnio opowiadała mi o jednej ze swoich podopiecznych.
Bardzo fajnej i mądrej dziewczynce z dziecięcym porażeniem mózgowym.
Dziewczynka razem z bratem bliźniakiem została adoptowana jako 3 miesięczne
niemowle. Adopcyjni rodzice nie wiedzieli o jej chorobie, ale jak się
dowiedzieli to nie zrezygnowali z adopcji. Poświęcili się rehabilitacji
dziecka. Mama przestała pracować, ponieważ dziecko wymagało maximum uwagi.
Rodzinę do tej pory utrzymywał tata, który ostatnio stracił pracę (
zachorował na SM i tylko czasami podejmuje sie jakiś prac na czarno ).
Dzisiaj dzieci mają po 9 lat i chodzą do 3 klasy.
Tym ludziom jest bardzo ciężko. Mieszkają w Górze Kalwarii, a dziewczynka
jest obecnie w szpitalu w Konstancinie. Mama codziennie do niej przyjeżdża.
NIe wiem jeszcze jakie mają zasiłki i jaką pomoc otrzymują z pomocy
społecznej, ale wiem że brakuje im właściwie na wszystko. Ubrania są
luksusem, na który raczej nie mogą obie pozwolić.
Mam prośbę, jeżeli macie zbędne ubrania i buty dla dzieci to podarujcie tej
rodzinie.
Ponieważ nie mam jeszcze adresu tej rodziny, to mogę podawać swój adres (
jestem w szpitalu 2 razy w tygodniu i zawiozę tam ), a w przyszłym tygodniu
dostanę adres tych ludzi w Górze Kalwarii.
Podaje rozmiary, które na razie zdobyłam:
Dziewczynka - ubrania na 158 nr buta 36, ale w specjalnym aparacie do
pionizacji przy chodzeniu 38 ( najlepiej adidasy, teńsówki - chodzi o takie
szersze buty, bo aparat obejmuje stopę i ją poszerza. )
Chłopiec nosi ubrania na 158, a nr buta 39.
Pozdrawiam Marta