Dodaj do ulubionych

Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-(

03.06.06, 16:35
Rozmawiałam przedwczoraj z mamciąnatalki (Anią) i zrobiło mi się bardzo głupio
i smutno.. Kurcze, mam wyrzuty sumienia, no... Dawno już nie kontaktowałam się
z Anią, przez to zamieszanie z upominkami na Dzień Dziecka i jakoś tak w ogóle
czas zleciał, sądziłam, że wszystko już jest na dobrej drodze..

Miałam kontakt z Anią dość regularny, postarałam się zorganizować dla Niej
pomoc przez moich znajomych z Bydgoszczy i Łodzi. Mąż Ani wyjechał do Niemiec
pracować na budowie, Ania zdawała maturę z bardzo dobrymi wynikami, wydawało
mi się, że już wszystko jest lepiej, aż dostałam maila od mojej znajomej z
Bydgoszczy, która odwiedziła Ani pociechy na Dzień Dziecka i załamałam się...
Znajoma też się załamała sad

Sprawa wygląda tak: Ania miała bardzo zadłużone mieszkanie (to efekt pożaru,
jaki miał miejsce u niej 2-3 lata temu o ile dobrze pamiętam i braku pracy),
mąż nie miał pracy, Ania z trójką dzieci w domu - najmłodsza Natalka jeszcze
przy piersi, uczyła się wieczorowo i starała się wiązać koniec z końcem. Udało
się załatwić pracę dla męża Ani w Niemczech na budowie - wszystko zaczęło się
prostować i wtedy przyszedł komornik wyegzekwować dług dla wspólnoty
mieszkaniowej. Zapożyczyli się gdzie mogli - prawie cała pensja Sebastiana
szła na spłatę tego długu (zaciągnietego min. u jego pracodawcy). A teraz na
dodatek Ania straciła pieniądze z opieki społecznej, bo Jej mąż nie ma statusu
bezrobotnego (nie mógł się podpisywać na liście w urzędzie pracy, bo był w
Niemczech), Sebastian rozwalił sobie rękę na budowie (miał zakładane szwy),
więc nie ma jak pracować. Odcięli im telefon (i internet tym samym), grożą
odcięciem gazu, popsuła się pralka, dzieciaki chorują jedno po drugim, a Ania
jest kompletnie bez pieniędzy i zupełnie bezradna...
Nie wiem dlaczego nie zadzwoniła wcześniej...
To bardzo spokojna i skromna osoba - może nawet ZA skromna, bo nie potrafi
poprosić o pomoc nawet wtedy, gdy faktycznie najbardziej jej potrzebuje...
Swego czasu bywała tutaj na forum - tutaj też Ją poznałam i naprawdę, jest to
jedna z niewielu osób, którą tak podziwiam za hart ducha i determinację i za
tą Jej wzorową maturę w takich warunkach zdawaną..

Bardzo chciałabym Jej pomóc, ale nie wiem jeszcze jak.
Potrzebna jest pomoc długofalowa, przede wszystkim żywnościowa, bo ubranka dla
dzieci i zabawki dostali już przy ostatniej okazji.

Musiałam to napisać, bo bardzo mnie to męczy..
Myślę cały czas, co z tym zrobić i póki co - nie wiem. I to mnie wkurza
najbardziej. Jestem po prostu zła na siebie. ehhh...
Obserwuj wątek
    • sophy.r Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 03.06.06, 16:43
      rozumiem, że Ania jest z Bydgoszczy, czy tak?
      • mircea Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 03.06.06, 16:51
        Tak, z Bydgoszczy.
    • mircea Critas 03.06.06, 17:16
      W poniedziałek zadzwonię do bydgoskiego Caritasu - mają tam Świetlicę Opiekuńczo
      Wychowawczą, która zapewnia dzieciom ciepły posiłek. Zapytam, jak jeszcze
      mogliby pomóc.
      Ale obawiam się, że nie będzie tak różowo...
      • sylwii32 Re: Critas 03.06.06, 17:46
        Mnie sie zawieruszył jej adres-sad(
        Moge cos wymyslec jesli chodzi o jedzenie
        mYSLE ZE CO TYDZIEN JESTEM W STANIE COS PODESŁAC

        Jakich leków potrzebuje? moze cos mam
        • arwena_11 Re: Critas 03.06.06, 18:24
          Sylwia coś pomyślimy. Trzeba się dowiedzieć czy nie mogliby jej rozłożyć spłat
          na raty ( gaz telefon itd ). Ja też miałam z nią kontakt, ale ostatnio sie nie
          odzywała. Nie wiem czy jest sens wysyłać paczki z jedzeniem, bo poczta
          pochłonie dużą część kasy ( za paczkę 10 kg płaci się min 10 zł ), a to można
          przekazać dla Ani. Może jest ktoś na miejscu, kto by sie podją zrobienia
          zakupów i zaniesienia ich do Ani. Można zrobić przelew na jego konto ( jak
          wydać 20-30 zł na zakupy i dołożyć 10 na pocztę to za 40 zł można na miejscu
          całkiem niezłe zakupy zrobić na miejscu ). Tylko ktoś musi to popilotować. Jak
          będziesz coś wiedziała to daj znac na gg
          • agusia516 Re: Critas 03.06.06, 18:29
            można też na Ani konto przelać, napewno dobrze wykorzysta i złotówka się nie
            zmarnuje smile
          • babcia_marysia Re: Critas 03.06.06, 18:55
            arwenko paczka 10 kg nie kosztuje 10 zł tylko więcej:
            do 1kg-5,50zł zwykła i 6,50zł priorytet
            od 1-2kg-7zł zwykła i 8 zł priorytet
            od 2-5kg-8,50zł zwykła i 9,50 priorytet
            od 5-10kg-14zł zwykła i 16zł priorytet
            od 10-15kg-19zł zwykła i 21zł priorytet
            od 15-20kg-27zł zwykła i 30zł priorytet
            od 20-30kg-30zł zwykła i 33zł priorytet
    • agusia516 Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 03.06.06, 18:05
      napisałam na gazetowy.
      • mircea konto i adres 03.06.06, 18:41
        Jestem za tym, żeby pieniądze wpłacać bezpośrednio na Ani konto - ona najlepiej
        będzie wiedziała, jak je spożytkować.
        Adres Ani i numer konta mogę podać zainteresowanym na priv.

        Jedzenia nie ma co wysyłać pocztą, bo faktycznie opłaty za przesyłki są
        makabryczne sad
        • sylwii32 Re: konto i adres 03.06.06, 19:24
          Daj numer
          Moge wpłacic cos nawet dzis

          A tak poza tym podaj mi adres
          Mozesz spytac miałam ale wyjechał mi system-sad(

          Zastanawiam sie nad pralka
          Troje dzieci to tragedia
          Da sie ja naprawic?
          Ile by to kosztowało?

          • agunek1 Re: konto i adres 03.06.06, 19:35
            Poproszę o adres i nr konta. Coś wpłacę ale będzie to niewiele (sama czekam
            teraz na decyzję z MOPSu i oczywiście kasę).

            Pozdrawiam. Aga
            • l.e.a Re: konto i adres 03.06.06, 19:38
              poproszę o adres
              • mircea Pralkę Ania naprawiła sama :-) 03.06.06, 19:48
                Przed chwilą z Anią rozmawiałam: po 6 godzinach rozkręcania, czyszczenia i
                skręcania pralka zaczęła działać! smile)
                Dobre chociaż to smile

                Ania bardzo się ucieszyła, na wiadomość o tym wątku (napisałam to za Jej
                plecami) i że jest odzew. Szczególnie psychicznie to Ją podniosło na duchu.

                Zaraz wyślę Wam adres i numer konta Ani na priv. Mam tylko prośbę, abyście
                powiadomiły Anię smsem o dokonanej wpłacie, dobrze?
                Ona nie ma jak sprawdzać na bieżąco stanu konta, bo do banku ma dość daleko.
                Ewentualnie możecie do mnie napisać, a ja Jej wyślę smsa.
                Dzięki smile
              • ewcia273 Re: konto ???? 03.06.06, 19:49
                Znam też Anie ,to bardzo miła i skromna kobieta .Pisałyśmy nie raz na gg a
                poznałyśmy się właśnie tu .Też zauważyłam, że dość długo nie ma Ani.
                Ten pomysł z kontem to może i dobry ,ale wiecie jak jest z komornikami... aby
                nie było tak że każda pomoc jaka zostanie przekazana dla Ani zgarnął
                komornik .Może lepiej pieniążki słać na Ani adres??

                • mircea Komornik już spłacony.. 03.06.06, 21:04
                  Komornik został już spłacony - mąż Ani zapożyczył się u swojego pracodawcy i od
                  znajomych pożyczyli - dzięki temu komornika mają już z głowy. Teraz spłacają
                  dług pracodawcy i znajomym.
                  Można więc Ani na konto wpłacać bez obaw.
        • sophy.r przesyłka konduktorska? 04.06.06, 13:19

          a próbowałyście kiedyś przesyłać po prostu pociągiem? pytam, bo sama nie wiem
          jak to działa dokładnie, ale chyba można coś nadać na pociąg i wówczas Ania/Jej
          mąż odebraliby to o umówionej godzinie. to, przynajmniej teoretycznie, powinno
          być tańsze niż poczta...
          • mircea Re: przesyłka konduktorska? 04.06.06, 13:59
            Sophy.r - ja już nawet kiedyś przekazywałam Ani huśtawkę i ciuchy dla chłopców
            przez obcą osobę w pociągu, bo przesyłki konduktorskie wychodzą drożej niż
            poczta. Problem w tym, że Ania jest teraz sama (Sebastian jest ciągle w
            Niemczech) i ostatnim razem np. spóźniła się na pociąg, bo mała jej się
            pochorowała (na szczęście miałam komórkę do tej babki z pociągu i ona poprosiła
            kogoś na peronie, żeby popilnował chwilę rzeczy) - więc to jest ryzyko, że znowu
            coś może wypaść.
            Zależy skąd byłby transport - ja mam paru znajomych, którzy jeżdżą do Bydgoszczy
            z różnych miast (zwłaszcza z Warszawy), więc mogę jakiś transport spróbować
            zorganizować.
    • lakie Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 03.06.06, 22:00
      napisałam na priv, prosze odpisz.

      kasia
    • lakie Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 04.06.06, 13:38
      Dziewczyny, przepraszam jesli mój pomysł jest idiotyczny i wiem że jest dużo wazniejszych rzeczy, ale tak pomyślałam że moze dobrze by było doładować Ani telefon. Wiem że zawsze można do niej zadzwonić ale ja na przykład główne wysyłam SMSy bo na gadanie nie za bardzo mam fundusze, też mam telefon na kartę, tyle że w Simplusie i nie orientuje się jakie kwotowo są doładowania w innych sieciach. W każdym razie Ania miałaby się jak skontaktowac z nami w podbramkowej sytuacji albo odpowiedzieć na SMSa, a przecież nie przegada tych pieniedzy tak sobie na głupoty bo ją znam smile

      Kasia
      • vaniliaa1 Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 04.06.06, 18:01
        a z jakiej sieci ania ma telefon??? jeslki z orange to pomoge smile)
        • lakie Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 04.06.06, 18:17
          tak tak, orange, to znaczy ja tam się nie znam czy to pop czy orange go czy jakoś inaczej i nie wiem czy to ma znaczenie, w każdym razie numer ma zaczynający sie od 5 i wiem ze ma na kartę, jak trzeba to sie dopytam.

          Kasia
          • babcia_marysia Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 04.06.06, 18:28
            to była Idea ,a teraz jest orange...numer zaczyna sie od 507
    • vaniliaa1 Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 04.06.06, 20:54
      poprosze w takim razie o numer. Naladuje konto za 25 zl. Tylko numer telefonu
      poprosze smsewm od jakiej znajomej osoby, ktora ma moj numer, poniewaz jutro
      wyjezdzam na tydzien na szkolenie.
      • babcia_marysia Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 04.06.06, 21:02
        Madziu poszedł sms z numerem Ani
        • lakie Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 04.06.06, 21:04
          Czyli to nie był aż taki głupi pomysł?? smile

          Kasia
          • vaniliaa1 Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 04.06.06, 21:07
            szybko poszlosmile))
            Konto Ani naladowane.
            Ma 25 zl.
            Cale szczewscie miala w orangesmile)
            Buziaczki i do napisania za tydziensmile
            Wtedy bede juz pełnomocniiem handlowym ORANGEsmile))))
            • agusia516 Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 04.06.06, 21:27
              Ma 30 zł, bo doładowałam jej za 5 zł, więcej niestety do 10 czerwca nie jestem
              w staniesad
    • agusia516 Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 04.06.06, 21:35
      Aha dziewczyny jeszcze jedno, rozmawiałąm dziś z Anią przez 10 minut na gg, bo
      była u znajomych i skorzystała.Pytałam co najbardziej potrzebne oprócz
      jedzenia, no i między wierszami przyznała się ,że do 15 czerwca musi wpłacić
      wpisowe do pomaturalnej szkoły.To jest 180 zł.Jak tego nie wpłaci to po prostu
      straci rok, a szkoda by było bo to zdolna i jak widać bardzo pracowita osoba.
      Ja ze swej strony przeleję jej po 10 cosik na konto i jakby któraś z Was mogła,
      to może można by ją w ten sposób wspomóc i jednocześnie nagrodzić za tą wzorową
      maturę. Gdyby tak kilkanaście osób wpłaciło po 5 czy 10 zł, to uzbierałoby się
      trochę.
      • pablisia Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 04.06.06, 22:57
        Witamsmile Jutro skontaktuję się z Anią telefonicznie, myślałam zeby się z nią
        spotkać i dowiedzieć się na miejscu czego najbardziej potrzebuje. Ale teraz mam
        dylemat, no bo rozumiem, ze jest zdolna, pracowita, chce się uczyć, zdobywać
        wykształcenie żeby w przyszłości znaleźć dobrą pracę i żeby było im lepiej. Ale
        180 zł to wpisowe, później też trzeba będzie płacić czesne, są też inne wydatki
        związanie z nauką. Nie wiem czy w ich obecnej sytuacji strata roku byłaby aż
        taką tragedią, kiedy brakuje na jedzenie. Mnie się również nie przelewa, ale
        pierwszą myślą było kupienie jej żywności i niewielka pomoc finansowa. Tak żeby
        udało jej się przeżyć chociaż kilka dni. Na pewno otrzyma pomoc od innych osób,
        bo zainteresowanie jest spore, wydawało mi się jednak, że potrzebuje przede
        wszystkim dla dzieci. Przepraszam, może nie powinnam tak mówić, ale sama chętnie
        poszłabym na studia, tylko po prostu mnie nie stać.
        Troszkę się chyba znowu w tych potrzebach pogubiłam, bo najpierw czytam o
        tragicznej sytuacji, długach, komorniku, a teraz wychodzi potrzeba kształcenia.
        Skontaktuję się z Anią mimo wszystko, bo poznałam ją już osobiście i to naprawdę
        miła i fajna osoba i chętnie jej pomogę, jeśli faktycznie potrzebuje mojej
        pomocy. A myślałam naprawdę o pomocy takiej na przetrwanie tego najtrudniejszego
        okresu.
        • agusia516 Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 04.06.06, 23:10
          Pablisia ,pomoc jedzeniowa i przetrwanie najtrudniejszego okresu oczywiście
          jest priorytetem.Ania nie wie ,że napisałam o szkole i powiedziała to między
          wierszami.Czesne co miesiąc to 50 zł. Po drugie to nie studia a studium, które
          w jej sytuacji ,to jest ukończeniu LO jest i tak koniecznością celem zdobycia
          zawodu.Po drugie gdyby się dalej uczyła to może załapałaby się na jakieś
          stypedium, co oznaczałoby jakiś dochód. Przy trójce maluchów i po skończonym
          jedynie LO i tak szanse na pracę ma mizerne.Więc może dałoby się na jednym
          ogniu upiec dwie pieczenie?
          • pablisia Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 05.06.06, 08:02
            Agusia ja rozumiem dlaczego Ania chce i musi się dalej uczyć, ale nawet dla mnie
            50 zł miesięcznie to ogromne pieniądze. Wierzę, że uda się w tej chwili zebrać
            te 180 zł, bo faktycznie jeśli kilka osób da tę dyszkę, to nie jest wielka kwota
            i da się ją zebrać, ale co dalej? Stypendium może być, a nie musi. A później
            Ania znów stanie przed dylematem, jedzenie czy opłata czesnego. A długi już
            mają. Udało sę spłacić komornika zaciągając pożyczki, które trzeba spłacić,
            czynsz też trzeba będzie będzie płacić, żeby nie powiększać nowych długów. I tak
            podziwiam Anię, że do tej pory sobie tak świetnie radziła, szkoda by tylko było
            zabrnąć w ślepą uliczkę. Wiem, ze jest tutaj sporo osób życzliwych Ani i może
            jakoś wspólnymi siłami da się stworzyć jakąś pomoc długoterminową, ale z tego co
            obserwuję na forum, to pomoc udzielana jest falami, gdy ktoś napisze, wiarygodny
            oczywiście i wzbudzający zaufanie, to zainteresowanie jest spore, a później się
            o tej osobie zapomina aż do kolejnego jej postu. A znając Anię nie wierzę, że
            będzie umiała poprosić o pieniądze na szkołę.
            Nie będę się w tej chwili rozpisywać, bo to nie ma sensu, napiszę coś więcej po
            spotkaniu z Anią, będę wówczas w stanie realnie ocenić jej sytuację.
    • mircea Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 05.06.06, 09:02
      Na pewno szkoła nie jest w tym momencie priorytetem. Najważniejsze, żeby jakoś
      pomóc spłacić zadłużenie i żeby nie było takiej sytuacji, że nie mają co jeść.
      Szkoła to w tym wypadku luksu, który owszem - może w przyszłości zaprocentować,
      ale nie musi. Tym bardziej, że - nie czarujmy się - w obecnej sytuacji na rynku
      pracy studium jest traktoiwane tak samo, jak kurs, który można ukończyć dzięki
      Urzędowi Pracy. To już lepiej iść na jakieś sensowne darmowe szkolenia
      finansowane przez UE i dostac po nim certyfikat, niż pakować sie w studium.
      Porozmawiam z Anią na ten temat dzisiaj po południu.
      • babcia_marysia Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 05.06.06, 10:12
        studium jest dwu letnie ,można go robić nawet bez matury
        i nic ono nie daje.....teraz dla Ani najważniejsze jest aby przeżyć i żeby
        dzieci nie były głodne,a dalsza nauka to jest luksus i sama powinna sobie za nie
        płacić w przyszłości jak ją będzie na nie stać......teraz gdy ma tyle
        długu,odcięty telefon i net i nie mają co jeśc było by kompletnym nonsensem
        zrzucać sie na studium....to jakaś paranoja,rozumię że zrzutka na coś co jest
        konieczne do życie(jedzenie,ubranie czy leki)ale studia............
        Przepraszam ,ale poruszyło mnie to i musiałam napisać
        • mircea Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 05.06.06, 10:39
          Też jestem za tym, żeby póki co odłożyc naukę (jesli nie ma na to pieniędzy) i
          skupić się na priorytetach.
          Postaram się wyszukać jakieś kursy organizowane w Bydgoszczy, bo naprawdę - dla
          mnie - z punktu widzenia rynku pracy - studium jest bez sensu sad
          Pracy nie mają ludzie po studiach magisterskich, a co dopiero po 2 letnim
          studium?? Naprawdę - lepiej ten czas poswięcić na kursy zawodowe i szkolenie
          nowych umiejetności za pieniądze z UE i Urzędu Pracy..
          • papuzka_gda Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 05.06.06, 12:13

            Jestem tego samego zdania co Marysia i Sylwia. Prosze mnie zle nie zrozumiec.
            Kazdy z nas kieruje sie w zyciu innymi priorytetami, czasem zycie pisze za nas
            rozne scenariusze (choc ja nadal uwazam, ze i tak jestesmy kowalami swego losu).
            Nie mam dzieci - dlatego troche inaczej na to patrze. Dla Ani, w obecnej
            sytuacji, najwazniejszy jest byt dzieci. Wiem, ze jak Ania bedzie miala wyzsze
            kwalifikacje to i wieksze szanse na zarobek. Ale kochani, troche zaczynami
            gubic sie chyba po drodze w akcjach pomocowych.
            Zawsze bylam zwolennikiem podawania wędki a nie zlowionej juz ryby - wiec w
            związku z tym , powinnam byc zwolennikiem pomocy w zdobywaniu umiejętmnosci -
            by dana osoba mogla pozniej sama rozwijac skrzydla.
            I owszem, ale jak juz wspomnialy moje przedmowczynie, dzisiaj szkola
            pomaturalna czy policealna nic nie daje. Daje dokument...ale nic poza tym.
            Wieksze umiejętnosci imozna zdobyc na wszelkich kursach, jakie sa organizowane
            z pieniedzy gminnych, pieniedzy unijnych. Sa rozne organizacje pozarzadowe,
            ktore wykorzystuja pieniadze z UE. Urzedy pracy rowniez dzialaja w oparciu o
            pieniadze z UE ale rowniez w oparciu o pieniadze gminne.
            Zawsze chetnie sluze pomoca wiedzowa ze swojego zakresu, ksiazkami, notatkami,
            ew. kontaktami.
            Podsawe dzisijeszej nauki, czyli mature, Ania wlasciwie juz ma - wiec i pozycja
            wyjsciowa jest wyzsza niz po szkole zawodowej, i szybciej kwalifikuje sie na
            wszelkie kursy.
            Wiem, ze mozna samemu starac sie o kurs z Urzedu Pracy - jesli wskazemy
            pracodawce, ktory nas zechce po takim kursie zatrudnic. To nie jest latwe. Ale
            moja kolezanka znalazla takowego. OTrzymala od niego zaswiadczenie (cos w
            rodzaju umowy miedzy pracodawca a Urzedem Pracy). UP zaplacil za jej kurs.
            pracodawca ja zatrudnil i jeszcze otrzymal jakas znizke ZUSowska.
            Dodam, iz moja kolezanka nie mieszka w duzym miescie. Mieszka w malym miesice
            kolo Zielonej Gory, w ktorym jest duze bezrobocie, ma 4 dzieci i meza dbajacego
            tylko o swoje dobro.

            Reasumując uwazam, ze jezeli sa osoby chcece pomoc Ani i jej rodzinie - to
            oczywiście ich sprawa na jakiej pomocy sięskupią i na co beda chcialy
            przeznaczyc swoje pieniadze. Uwazam jednak, ze pomagac trzeba mądrze.

            Korzystajac z okazji - Mircea, jesli mozesz podeslij mi na prv swoj nr GG
            (jezeli bywasz na nim popoludniami i wieczorami). Z pracy nie mam mozliwosci
            rozmawiania przez GG.
        • agusia516 Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 05.06.06, 17:28
          Dopiero teraz usiadłąm do kompa, czytam Wasze wypowiedzi i z większością się
          nie zgadzam. Nie jest prawdą,że studium nic nie daje.Daje na pewno mniej niż
          studia , ale tu czesne 50 zł miesięcznie,a tam 500 zł/m-c.Różnica spora.Zgadzam
          się z Tobą Papużko,że najlepsza jest metoda dawania wędki ,a nie ryby i chodzi
          o to aby Ani tę wędkę dać.Wiadomo,ze sytuacja jest zagmatwana , długu jest
          sporo, pracy na dzień dzisiejszy brak. Przez ile jesteście w stanie utrzymywać
          dodatkowo 4 czy 5 osób?, opłacić zaległe rachunki za prąd i gaz, którego
          odcięcie grozi Ani? Na forum pojawił się post z prośbą, kilka osób prześle
          pieniądze, kilka paczki żywnościowe, minie kilka dni i Ania znów stanie przed
          dylematem co dać dzieciom jeść, bo przecież nie będzie regularnie prosić o
          żywość chociażby dlatego,że za którymś razem usłyszy ,że ma się wziąć do
          roboty. Wydaje mi się,że inwestycja w edukację w jakiejkolwiek formie , obok
          dorażnej pomocy żywnościowej, jest zawsze najlepszą formą pomocy, gdyż daje
          póżniej możliwość utrzymania się samemu na powierzchni. Pewne sytuacje są mi
          bliskie z autopsji właśnie. Co Cię tak oburzyło Babciu Marysiu? To ,że ktoś
          miałby wpłacić 5 zł na pokrycie wpisowego w szkole? Czy zawsze wszystkie
          zbiórki prowadzone na forum były przeznaczane na rzeczy bez których człowiek
          nie był się w stanie obejść? Chyba nie prawda.....Zrobicie jak uważacie, ja tam
          wpłacę kwotę na jaką będzie mnie stać, a na co Ania ją wykorzysta to już jej
          decyzja.Pozdrawiam ciepło w ten wietrzny dzień smile
          • mircea o studium i szkoleniach jeszcze raz 05.06.06, 19:30
            Agusiu, śledzę rynek pracy od dłuższego czasu - kiedyś byłam nawet
            odpowiedzialna w dość dużej firmie za rekrutację, potem sama szukałam pracy dla
            siebie i uwierz mi, że studium jest tak samo traktowane, jak ukończenie innych
            kursów kwalifikacyjnych (które można zrobić szybciej i za mniejsze pieniądze,
            albo całkowicie za darmo).
            Jeśli ktoś ma mozliwość np. ukończenia kusu komputerowego z Urzędu Pracy, na
            którym nauczy się obsługiwać biegle Excela i Accessa, to zapewniam Cię, że
            szybciej znajdzie pracę, niż inna osoba po jakimkolwiek studium. Wiem, jakie
            mieliśmy problemy ze znaleziem ludzi obsługujących arkusz kalkulacyjny, choć
            każdy sobie wpisywał "biegłą obsługę komputera" w CV, to w trakcie rozmowy
            kwalifikacyjnej większość osób wykładała się na zrobieniu prostych zestawień w
            Excelu. Pracę dostała dziewczyna, która właśnie w ramach szkoleń z Urzędu Pracy
            zrobiła kurs i przyłożyła się do niego.

            Kursów jest naprawdę sporo.
            Po ukończeniu 2 miesięcznego kursu finansowanego z UE o pozyskiwaniu
            środków/funduszy z UE można naprawdę ciekawą pracę załapać, nie trzeba po to
            kończyc żadnego studium.
            Wszystko zależy od tego, co się chce robić.

            Wiara w to, że "papier" ukończenia jakiejkolwiek szkoły pozwoli znaleźć pracę,
            jest moim zdaniem naiwna. Ważne są przede wszystkim umiejętności i kursy
            doszkalające potwierdzające te umiejętności (nawet jeśli ktoś ma dyplom mgr w
            szufladzie, to powinien się szkolić na bieżąco).

            Jeśli sytuacja Ani się unormuje, jeśli znajdzie pracę, to może uda Jej się pójść
            na studia zaoczne (czego Jej bardzo życzę, bo wiem, że to zdolna i ambitna
            dziewczyna!), może pracodawca Jej to zrefunduje, ale póki co - w obecnej
            sytuacji - patrzmy realnie na to co jest. A nie jest różowo, niestety.
            • agusia516 Re: o studium i szkoleniach jeszcze raz 05.06.06, 20:13
              micea napisz proszę jeśli możesz nr gg na priv, bo tutaj ciężko się rozmawia
    • mircea dodatek mieszkaniowy 05.06.06, 12:23
      Dzwoniłam do Urzędu Miasta w Bydgoszczy, okazało się, że sytuacja Ani jest dość
      mocno skomplikowana od strony prawnej, ale przywykłam juz, że ja zawsze z jakimś
      precedensem w urzędzie wyskakuję wink
      Dostałam obietnicę od kierowniczki wydziału, że Ania dostanie dodatek - mam
      nadzieję, że obietnica zostanie dotrzymana. Zawsze to jakieś dodatkowe pieniądze
      będą smile
    • pablisia Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 05.06.06, 17:20
      Rozmawiałam dzisiaj z Anią przez telefon, wprawdzie krótko, bo miałam baterię na
      wyczerpaniu, a byłam poza domem. Spytałam na szybko czego jej najbardziej
      potrzeba. Przede wszystkim JEDZENIA. Kupiłam na razie jakieś syropki i witaminy
      dla dzieci, jutro ją odwiedzę i podrzucę jakąś żywność, dużo tego nie będzie i
      nie bardzo wiem co kupić czy więcej tańszej żywności typu mąka, makaron, czy
      raczej jakąś wędlinę, owoce. Szczerze mowiąc jestem za tym żeby kupić coś
      mającego jakąś wartość odżywczą, bo jak długo można żyć na mące i makaronach,
      ale tańszych produktów starczyłoby na dłużej.Nie wiem jaką pomoc już Ania
      otrzymała, ale zawsze mogę jej zostawić parę złotych i wówczas kupi sobie to co
      będzie uważała za najpotrzebniejsze. Dam znać po poworocie jak wygląda sytuacja.
    • mircea znalazłam darmowe studia :-) 05.06.06, 21:37
      Jutro dzwonię do Dziekana, mam nadzieję, że trafię na rozsądnego człowieka i nam
      pomoże.
      Brzmi obiecująco, same zobaczcie:
      www.wsg.bydgoszcz.pl/rekrutacja_program_bezplatne_studia.htm
      Trzymajcie kciuki, żeby wypaliło smile
      • arwena_11 Re: znalazłam darmowe studia :-) 05.06.06, 22:00
        Sylwia a jakie kierunki?
        Jeśli ekonomia, finanse, zarządzanie mogę pomóc w podręcznikach. Sama kończyłam
        studia na kierunku ekonomiczney, ze specjalizacją z finansów i rachunkowości.
        Podstawowe podręczniki myślę że aż taksię przez kilka lat nie zmieniły. A i tak
        wiem z doświadczenia, że człowiek uczy sie z kilku, bo nigdy nie wiadomo, który
        autor trafi z wytłumaczeniem. Tak więc w razie czego pomogę, albo
        merytorycznie, albo podręcznikowo. Zawsze studia lepsze od studium. Warto
        sprubować
        • agusia516 Re: znalazłam darmowe studia :-) 05.06.06, 22:11
          Ano pewnie,że lepsze, ale o studiach , Ania nawet nie marzyła. Trzymam kciuki
          nawet u nóg. Przy okazji po rozmowie z Anią prostuję opłata 50 zł za semestr, a
          nie miesiąc.
        • sylka22 Re: znalazłam darmowe studia :-) 06.06.06, 13:13
          dziewczyny
          niech któras napisze mi nr telefonu do Ani na priv..mam tylko
          adres...rozmawiałam kilka razy z ania na temat jej synka, i pomagałam trochę
          przy zrozumieniu ADHD - teraz też chce jakoś pomóc


          a tak na marginesie
          czytam was i prawde mówiąc trochę się niepokoję
          bo czy wy dajecie Ani jakies przyzwolenie na decydowanie o jej życiu???
          wy tu sie rozgadujecie czy Ania ma sie uczyć czy nie..a jesli tak to wymyślacie
          jej szkolę z konkretnymi kierunkami
          hmm..to wasza decyzja gdzie i czego (i czy wogóle) Ania ma się uczyć??? - bo
          takie mam wrażenie
          a może ostatnie zdanie i wybór (jesli już) szkoły powinien do Ani należeć???

          nikogo nie chce urazić..pytam bo troszkę mnie to zaniepokoiło...
          • mircea Re: znalazłam darmowe studia :-) 06.06.06, 14:08
            Sylka - skoro rozmawiam z Anią kilka razy dziennie i na bieżąco ustalam z Nią
            pewne fakty, to uważam, że wiem, co piszę i biorę odpowiedzialność za woje słowa.
            Nie lubię, jak ktoś mi imputuje, że robię coś wbrew woli zainteresowanej osoby i
            za jej plecami ustalam, co ma w życiu robić. Daleka jestem od tego.
            Może najpierw warto przeanalizować cały wątek? Wtedy pewne rzeczy byłyby oczywiste.

            Twoje niepokoje są w pełni nieuzasadnione i mówiąc szczerze - dziwią mnie.

            • sylka22 Re: znalazłam darmowe studia :-) 06.06.06, 14:27
              nic nikomu nie imputuję...
              wątek przeczytałam cały..stąd moje zdziwienie na słowa..."nie powinna się teraz
              zajmować nauką bo nie ma kasy" itp

              jeśli cię uraziłam przepraszam
              nie chciałam
              chciałam jedynie dowiedziec się czy jest to wszystko uzgadniane z Anią
              odpowiedź własnie otrzymałam i jestem zadowolona
              • pablisia Re: znalazłam darmowe studia :-) 06.06.06, 16:37
                Jestem po wizycie u Ani. Ania wyjaśniła mi, że zdecydowała się na studium,
                ponieważ ktoś obiecał jej po jego ukończeniu pracę, oczywiście po jej podjęciu
                musiałaby rozpocząć studia, ale studiowanie mając już stały dochód wydaje mi się
                o wiele łatwiejsze. Jeśli udałoby się załatwić te darmowe studia, Ania byłaby
                bardzo szczęśliwa.
                A wracając do jej sytuacji finansowej. Naprawdę niewesoło to wygląda. Krótko
                przed moim przyjściem byli z Energetyki w sprawie odcięcia prądu, kilka dni
                wcześniej chcieli im odciąć gaz. Ania jeszcze dzisiaj się tam wybiera żeby
                negocjować warunki spłaty. Na razie prąd i gaz mają. Ale Ania i tak nie ma z
                czego spłacić zaległości. Ciężko pisać o czyjejś sytuacji za plecami, bo nie
                nawet nie spytałam czy mogę tak na ogóle, ale poza pieniędzmi, które wpłynęły po
                zamieszczeniu apelu (nie wiem ile, bo nie pytałam, ale pewnie żadne kokosy) Ania
                nie miała praktycznie żadnej gotówki. Troszkę ją podratowałam, ale sama
                niewiele mogłam pomóc. Dzieci praktycznie rzuciły się na worki ze słodyczami i
                owocami, gdyby nie interwencja Ani zjadłyby wszystko od razu.
                Warunków mieszkaniowych opisywać nie będę, zainteresowani wiedzą jak to wygląda,
                w skrócie napiszę tylko, że po pożarze mają wieczny remont, niektóre posadzki są
                nadal betonowe, a ściany nieotynkowane.
                Dzieci są zadbane, starszy syn niedawno bardzo poprawił się w szkole, chętnie
                się uczy i Ania ma wreszcie powody do dumy.
                Naprawdę bardzo ją podziwiam za to jak sobie radzi ze wszystkim.
    • agusia516 pablisia albo micea 06.06.06, 18:52
      pablisia albo micea podajcie,jeśli możecie nr gg na priv.Nie bardzo mogę się z
      Anią porozumieć bo ma odłaczony net, a rozmowy są bardzo drogie. Wczoraj
      wieczorem w czasie kilkuminutowej rozmowy zeżarło 10 zł , a nie ustaliłyśmy
      praktycznie nic. wołałabym piniążki zamiast przegadać przekazać Ani, a jeszcze
      parę rzeczy chciałabym się dowiedzieć.Pozdrawiam cieplutko
    • agusia516 Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 07.06.06, 22:33
      hop
    • mircea Jesteśmy na etapie szukania pracy dla Ani :-) 08.06.06, 08:23
      Szukamy intensywnie pracy dla Ani i opiekunki dla dzieciaczków.
      Znajomi moi starają się nam w tym pomóc - mam nadzieję, że się uda! Wtedy już
      sytuacja wyglądałaby o wiele lepiej smile
    • lakie Natalka znowu chora :((( 09.06.06, 13:26
      Ma znowu zapalenie dolnych dróg oddechowych, możliwe że na tle alergicznym. To tyle wiem, mam nadzieję że Ania nie będzie miała nic przeciwko że to napisałam.

      Kasia
      • malgog proszę o informację 09.06.06, 14:08
        dziewczyny
        chciałabym wysłać paczkę dla Ani
        mam sukieneczki dla Natalki
        mogłabym też dorzucić jakąś żywność

        chciałabym dać Ani parę groszy ale jak najlepiej to zrobić
        włożyć do paczki ?
        macie jakiś pomysł ???

        czekam na info no i adres Ani na priv
        • malgog Re: proszę o informację 09.06.06, 14:08
          zapomniałam
          może są potrzebne lekarstwa ?
        • lakie Re: proszę o informację 09.06.06, 14:14
          lekarstwa Ania na razie wykupiła ale można zapytać. A pieniądze to ja akurat wysyłalam na konto. Zaraz napiszę Ci maila na gazetowy.

          Kasia
    • mircea Podniosę - nie jest lepiej, póki co :-( 13.06.06, 09:45
      • pablisia Re: Podniosę - nie jest lepiej, póki co :-( 14.06.06, 10:26
        Może założyć nowy wątek i podkleić link do starego, wiem, że moderatorki tego
        nie lubią, ale pod ten podciągany nie każdy zagląda, bo osoby niezorientowane,
        nie ustawiają wątków wg opcji od najnowszego, tylko tak jak jest ustawione
        automatycznie, a osoby, które pomogły dotychczas na pewno nie są w stanie
        pomagać wciąz, przynajmniej ja na razie nie mogęsad(
    • magdmaz Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 22.06.06, 07:22
      A co u Ani?
      • escribir Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 22.06.06, 08:47
        magdmaz napisała:

        > A co u Ani?

        Fatalnie, dzieciaki chorowały jedno po drugim, kasa poszła na leki, nie zostało
        na jedzenie ;-(
        • magdmaz Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 22.06.06, 11:10
          Kurde...
    • lakie :((((( 22.06.06, 12:58
      Dziewczyny nie jest lepiej, a po chorobie dziecików to finansowo tragicznie nadal. Nie wiem juz co zrobić, nie mam możliwości podesłać w tej chwili Ani nic. Ani mąż przyjeżdża dopiero w połowie lipca, do tej pory nie wiem co zrobić sad No żesz jak ja nienawidzę takiej bezsilnosci !!!

      Kasia
    • magdmaz Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 23.06.06, 16:13
      Dziewczyny, czy któraś z Was wie, czy Ani przypadkiem nie odłączyli prądu?
      • magdmaz Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 26.06.06, 08:25
        Ktoś wie? Bo mam telefon popsuty i nijak się nie dowiem.
        • agusia516 Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 26.06.06, 12:52
          Magda ,jeśli możesz o 22 wejdź na czata
          • magdmaz Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 27.06.06, 09:03
            Kurczę, u nas wczoraj była burza i zabrakło prądu. Spróbuję dziś.
            • papuzka_gda Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 27.06.06, 10:16

              Prad na razie maja ale w kazde jchwili moga odciac - bo ania miala zaplacic do
              20 czerwca.
              Gaz na szczescie ok - a gotuja na gazie. Z pieniedzmi i jedzeniem niestety dosc
              krucho.
    • agusia516 Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 27.06.06, 22:33
      Jak można Was, wszystkie zainteresowane pomocą dla Ani złapać jednocześnie żeby
      porozmawiać i coś ustalić? Pozostaje chyba tylko czat. Sytuacja chyba jest
      bardzo niewesoła.
      • mircea Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 27.06.06, 22:40
        Agusiu, a co chciałabys ustalić? Możesz mnie łapać mailowo, bo mam teraz w pracy
        straszne urwanie głowy i naprawdę ledwo funkcjonuję w te upały sad Niestety,
        finansowo u mnie kiepsko, więc nie mam jak Ani poratować.. Wiem, że miała się z
        Nią skontaktować osoba z Bydgoszczy w sprawie pomocy, ale nie wiem na czym stanęło.
        • agusia516 Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 27.06.06, 22:48
          u mnie finansowo też bardzo kiepsko bo opłaciłąm synowi wakacje, do tego
          niedługo muszę kupić podręczniki , ale może wszyscy razem ustalimy jak pomóc
          Ani długofalowo. Co kilka głów to nie jedna. Wiem,że pablisia z Bydgoszczy Anię
          odwiedza, ale ona sama jedna też nic nie pomoże, bo sytuacja rzeczywiście jest
          ciężka. wiem,że kilka dziewczyn jest zainteresowanych pomocą Ani. Nawet gdyby
          kilka wpłaciło po te 10 zł miałaby na jedzenie i niezbędne wydatki. Mam w
          szafie przygotowaną paczuszkę dla niej i dopiero dziś wpłynęły mi na konto
          jakieś pieniążki więc paczkę poślę jutro, najdalej pojutrze. Niestety z uwagi
          na upały część zawartości jak na przykład czekolady muszę wyciągnąć.Chodzi o
          to ,że jak kilka dziewczyn się zbierze to rozmawiając jednocześnie można coś
          ustalić. Drogą mailową trwa to jednak dłużej.Chodzi oczywiście o papużkowy
          czatsmile).Nie mam też jak się z Anią skontaktować, bo chwilowo nie mam telefonusad
          • papuzka_gda Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 28.06.06, 06:48

            Sytuacja jest niestety niewesola. Powiem szczerze, na ile moglam to pomoglam
            Ani ostatnio ale w tej chwili nie dam rady wiecej. Sebastian najprawdopodobniej
            bedzie mial jakies pieniadze w polowie lipca. Teraz dosrtal mala kwote-ale tam
            tez musi miec z czego zyc (zaliczki niestety nie otrzymal). Z jego poprzedniej
            pensji Ania zaplacila co mogla.
            Martwi mnie to bardzo. Nic nie moge zdzialac z praca dla Ani.
            W gdansku potrzebuja od zaraz na duzej budowie (sprawdzony wykonawca, z
            zamieszkaniem, wyzywieniem) zbrojarzy, betoniarzy - ale to nie praca dla Ani
            przeciez.
            Sprobuje dzisiaj ok 21 wejsc na czata-ale nie wiem jak mi sie to uda czasowo.
          • pablisia Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 28.06.06, 09:02
            Słuchajcie to nie zupełnie tak, że ja Anię odwiedzam, mimo iż jestem z
            Bydgoszczy. Ania była u mnie raz, gdyż miałam dla niej cięzką paczkę i raz ja
            byłam u niej. Wykorzystałam moment, że syn miał rehabilitację, więc mogłam się
            urwać. Teraz jestem uziemiona, bo nie dość, że młody się przeziębił, to jeszcze
            mąż pracuje od 6 do 18, a nie mam żadnej opieki do dziecka. W wyjątkowych
            sytuacjach proszę o pomoc mamę, ale nie mogę jej wykorzystywać za bardzo gdyż
            choruje na nogi i aktualnie czeka na zabieg. Przykro mi troszeczkę, że nie mogę
            Ani pomóc, mogłabym oczywiście zadzwonić, ale nie chcę dziewczynie robić nadziei
            na pomoc, nie pomogę jej w tej chwili. A myślę, że dodawanie otuchy w momencie,
            gdy dzieci chodzą głodne, mija się z celem. Strasznie mnie dobija ta bezradność.
            Jeśli zapadnie decyzja co do jakiejś długofalowej pomocy, wówczas mogę się z
            Anią skontaktować i wypytać o bieżące potrzeby, chociaż w sytuacji gdy brakuje
            wszystkiego, to nawet zadawanie pytań jest chyba niepotrzebne. Każda z nas wie,
            czego potrzebuje na co dzień do przeżycia.
            • mircea Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 28.06.06, 11:01
              Pablisiu, pisząc o mamie z Bydgoszczy, która miała się z anią skontaktować,
              miałam na myśli osobę, która jeszcze nie udzielała się w tym wątku. Czekam na
              wiadomość od Niej, co udało się ustalić.

              Odezwała się jeszcze jedna mama spoza Bydgoszczy - może jakoś finansowo uda się
              trochę Anię wesprzeć.
              • pablisia Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 28.06.06, 11:07
                Mircea, moja odpowiedź dotyczyła postu agusi, bo niektórzy mogli to odczytać, że
                widuję się z Anią systematycznie, a tak niestety nie jest, jestem niestety słabo
                dyspozycyjna.
                • roxanna1336 Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 28.06.06, 11:21
                  Czy Ania wie ,że w Bydgoszczy sa dwa punty wydawa nia żywnośc ??
                  Kuchnia i stołówka dla osób potrzebujących (albertynki)

                  ul. Koronowska 14 85-405 Bydgoszcz tel. (0-52) 27 73 55. i druga Kuchnia dla ubogich (misjonarze)

                  parafia św. Wincentego a Paulo, al. Ossolińskich 2 85-093 Bydgoszcz tel. (0-52) 22 53 52.. Może mogłaby z tamtąd brac jakąs zywnośc ??? Napewno wydaja tam obiady . Wiem ,że jest to upokarzające dla człowieka iś w takie miejsce , ale przynajmniej nie chodzili by glodni . Mam nadziej,że ani nie bedzie przykro ,że kieruję ja w takie miejsce , ale ja gdybym była w jej sytuacji poszłabym z menazkmi po jedzeni nie ogladając sie na nic , żeby tylko dzieci miały co jeśc .
              • mama_idalki Re: Przyjmę POMOC i radę - mamcianatalki :-( 28.06.06, 18:29
                Hej!
                Nie pisałam nigdy na tym forum. Jestem z Bydgoszczy i znam osobiście Anię (była
                az u mnie z Natalką). Postaram się jakoś jej pomóc, gdzieś mam jej numer
                telefonu. Pozdrawiam!
    • lakie Ani odcięli prąd :( 06.07.06, 13:31
      To tyle chcialam napisać bo Ania wysłała mi SMSa.

      Kasia
      • papuzka_gda Re: Ani odcięli prąd :( 07.07.06, 17:37

        Tak, do mnie te-ale nie dam rady wiecej pomoc.
        Pisala tez,ze Sebastian bedie dopiero po 25 lipca. Nie wiem, jak wybrnac z tej
        patowej sytuacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka