Dodaj do ulubionych

Mam pytanie

17.07.06, 10:04
Moja córka była ze znajomymi na wakacjach.Moja córka się topiła.Dopiero po 2
dniach dali mi znac,że jest w szpitalu.Córka opowiadała,że mało się nią
zajmowali tylko swoimi dziećmi.Wiem,że nie mieli obowiązku,ale jak chcieli i
się zobowiązali to chyba powinni byli.Niewiem jak mam z nimi rozmawiać i czy
wogóle z nimi rozmawiać.Córcia jest już w domu,ale jest bardzo
wystraszona.Cały czas chodzi za mną,śpi ze mną.W nocy często się budzi.Co mam
robić. Czy miałyście taki przypadek czy wasze dziecko się topiło? Proszę o
rady.
Obserwuj wątek
    • redudek Re: Mam pytanie 17.07.06, 10:12
      Skoro znajomi podjęli się zabrać na wakacje twoją córkę,to przecież są
      odpowiedzialni za jej bezpieczeństwo.Dziwne,zazwyczaj czyjeś dzieci pilnuje się
      jeszcze bardziej niż swoje.Jak mój syn pojechał nad jezioro na 2 tyg w zeszłym
      roku ,to przez te 2 tyg spać z nerwów nie mogłam,ale naszczęście nic sie złego
      nie stało.Ale kiedyś topił się na basenie,podczas nauki pływania.Pływać się już
      nie nauczył,bo sie wystraszył.
      Mam nadzieje że twoja córka szybko zapomni,i sama na następny raz będzie
      bardziej na siebie uważać i nie bedzie wchodzić do głębokiej wody.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • l.e.a Re: Mam pytanie 17.07.06, 10:15
        Powinnaś z córcią udać się do psychologa, może to być dla niej traumatyczne
        wydarzenie. Jestem zbulwersiowana postawą Twoich znajomych, jak to możliwe,że
        nie powiadomili Cię o pobycie córki w szpitalu !?! wg. mnie to szpital również
        powinen Cię powiadomic jako matkę, czyz nie ?
        • mamajulitki Re: Mam pytanie 17.07.06, 10:22
          tez bym doradzila psychologa, nie wiem ile coreczka ma lat, bo moze tam jeszcze
          gorsze rzeczy sie dzialy i to one ja tak stresuja
          ja topilam sie jak mialam 10 lat w morzu, prawie utonelam i nie wplynelo to na
          mnie wcale, potem normalnie sie kapalam i nie balam sie niczego
          ale moj byly topil sie jak byl maly i teraz ma wielki uraz do wody
          a psycholog nigdy nie zaszkodzi tylko opowiednio przygotuj corke do wizyty
          caluski
          Iwona
          • grzalka Re: Mam pytanie 17.07.06, 12:27
            ale czemu na oddam/przyjmę?
            • daria_nowak Re: Mam pytanie 17.07.06, 14:26
              Bo to wstęp... Niedługo się z pewnościa wyjaśni... Poczekamy, zobaczymy.

              A jak szanowne zdrowie Pani Lizki? Nie leczone zapalenie trzustki samo minęło?
            • rzodkiewka2 no jak czemu :) 17.07.06, 14:28
              po najlepsi psychologowie to tylko w prywatnym gabinecie a wizyta kosztujesmile
              A może pomyślmy górach?
              Chirurdzy i gips też najlepszy w prywatnych klinikach.
              Cena tylko 50-100zł.Trzeb jakąś składkę zinicjować co?
    • mircea Re: Mam pytanie 17.07.06, 14:44
      Bardziej mnie zastanawia postawa szpitala: dlaczego dziecko trafiło do szpitala,
      a szpital nie powiadomił o tym rodziców?? Przecież znajomi nie są prawnymi
      opiekunami dziecka.
      • daria_nowak Re: Mam pytanie 17.07.06, 14:58
        Szpital ma OBOWIĄZEK powiadomić prawnego opiekuna, pod warunkiem, ze nie mówimy
        o "wizycie", ale o "przebywaniu w szpitalu". Coś mi tu nie gra
        • maria_rosa Re: Mam pytanie 22.07.06, 07:23
          Lizka76,
          wystarczy twój nick wklepać w wyszukiwarkę i znajdzie się takie rzeczy, że już
          sama nie wiem co jest prawdą.
          Czego tak naprawdę szukasz na forum?
      • pio1303 Re: Mam pytanie 17.07.06, 14:58
        niestety szpitale nie przejmują się za bardzo procedurami.
        W ubiegłym roku byłam w podobnej sytuacji.
        Mój szwagier odwoził z wakacji moją corkę i jednoczesnie przywozil do mnie
        swoje dzieci, czyli moje siostrzenice. W drodze przydarzył im się dość poważny
        wypadek - zderznie czołowe, samochód spłonął. Tylko dzięki pomocy innych
        kierowców uniknęli śmierci. Najbardziej poszkodowana została moja Michaśka.
        Trafiła do szpitala. Nikt ze szpitala nie powiadomił mnie o tym zdarzeniu, nikt
        choćby telefonicznie nie spytał o zgodę na pobyt córki w placówce. O całym
        zdarzeniu wiedziałam natychmmiast od szwagra, który wraz z moją mamą (babcią
        Michasi) podpisał zgodę w szpitalu. Również moja mama odbierała Michasię ze
        szpitala. Wtedy też nikt nie spytał się o jej uprawnienia do odbioru dziecka.
        Ja oczywiście wyraziłam zgodę na to aby Michasię odebrała babcia, ale szpital
        nie zrobił nic aby się ze mną skontaktować i to sprawdzić.
        No to tyle refleksji.

        Ela z dzieciaczkami
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka