Kilka dni temu wysłałam na drugi koniec Polski wózek - podejrzewam, że nie
zostanie on odebrany, bo dziewczyna wpłąciła mi pieniążki, ale ucichła - nie
mam z nią już żadnego kontaktu.
Właściwie to dlatego ucichła, bo wstępnie zrezygnowałam z wysyłki, bo było to
dla mnie kłopotliwe (gabaryty), ale po jakimś zcasie zapakowałam go i
zatargałam na pocztę - wysyłałam do niej kilka maili, ale ona nie odpisywała.
Wiem, że mogłam z tym poczekać, ale teraz jest po ptokach

/
Chodzi o to, że boję się, że może on do mnie wrócić - stąd pytanie: czy jest
jakaś możliwość, żeby poczta, w razie czego, nie odsyłała mi go spowrotem,
tylko zostawiła go na poczcie, albo gdzieś, gdzie on mógłby na odbiorcę
poczekać - chodzi mi o niewydywanie ponownie kasy przy odbiorze wózka!
Poradżcie, co robić!