basha
12.07.03, 11:33
Witam was!
To co przeczytałam poniżej, mianowicie smutny finał sprawy 'biednej' Beaty
przyprawia mnie o dreszcze i zasmuca tym bardziej, że po prostu nie wiem jak
ograniczone musi być nasze zaufanie do przyjmujących.
Ale przyznam szczerze że ta Beata to oryginalny przypadek. Idzie w zaparte do
samego końca, chociaż fakty ewidentnie przemawiają za tym że oszukała kupę
ludzi. Zaplanowała to bardzo dokładnie, o czym świadczą wtrącenia między
postami, w których dziewczyny oferują pomoc, że już więcej nie potrzebuje
itd. A teraz jeszcze pod postacią jakiejś Iwonki tłumaczy się. To jest godne
pożałowania.
Szkoda, naprawdę żałuję, że takie incydenty mają miejsce. Ile naprawdę
potrzebujących skorzystałoby na tym. No a co z dziewczynami, które dały się
nabrać? Pewnie już nigdy nic nikomu nie wyślą.
Jeżeli o mnie chodzi, kiedy czytam posty na tym forum, bardziej przemawia do
mnie proste zdanie 'Chętnie przyjmę....' lub 'potrzebuję...' niż tandetny
melodramat, który opisała dziewczyna, która w sumie nie wiadomo jak ma na
imię. Uwierzcie, prostota jest najszczersza. A takie igranie z ludzkimi
uczuciami, jak zrobiła to pani B. jest godne potępienia. Beato, Donato, Ato,
Iwono przestań się nędznie tłumaczyć, bo to już nie ma sensu