wsparciedlanas
17.06.08, 17:59
Długo zwlekałam żeby napisać.
Nie mam rodziny ani ze strony męża ani ze swojej.
Obecnie wynajmujemy mieszkanie. Nie mamy nikogo do pomocy(jakiejkolwiek).
Jestem w trudnej sytuacji.
Utrzymujemy się z jednej pracy.
Jest nam cięzko, nie mamy tak naprawdę za co się umeblować, pieniądze
starczają z ledwością, czasem w ogóle.
Posiadamy dzieciątko. Wiem że nie mogę zapewnic dziecku wszytkiego, tak mi
smutno i przykro.
Więcej opiszę pocztą, nie chce nie potrzebnych komentarzy.
Jest mi bardzo przykro, mam już depresję, korzystam z pomocy psychologa.
Potrzebujemy łóżko, stół.
Patrzyłam na allegro coś za grosze kupic do spania ale nic nie znalzłam. Nie
stać mnie nawet na transport. Tak mi źle, wiem że to nie forum do
pomocy.Chciałabym sie wyżalić.
Nie wiem poprostu co robić, nie mogę więcej kredytów zaciągnąć, wystarczy nam
już 5, ledwo dajemy radę, zdarza się coś opłacic po terminie.
Częśc rzeczy wzięliśmy na kredyt ale to nadal mało.
Może jakaś dusza pomogłaby np jakieś ubranko czy zabawkę, krzesło, akcesoria
do kuchni.
Nie wiem juz co. Brakuje mi sił, jestem już załamana. Mój mąż też nie daje
rady. Brakuje nam wsparcia chociażby jakiegoś słowa od rodziny, ale jej nie
posiadamy.
Chętnie się spotkam osobiście u mnie, chętnie udostępnie dokumenty, jeżeli
ktoś nie wierzy. Ludzie dobrych serc pomóżcie, albo wesprzyjcie nas.
Dziękuję, jesteśmy z podwarszawy.