Dodaj do ulubionych

Pomóżcie...nie wiem co robić...

14.07.08, 15:23
Witajcie, znalazłam się w fatalknej sytuacji, gdyż jestem bez pieniędzy, w ogóle teraz nie mam nic.do lipca 2008 mialam na dzieci alimenty bezposrednio placone przez zaklad pracy 700zl, a od lipca musialam zrobic przez komornika. bo eks mąż ma inne zajęcie komornicze i dlatego. ale komornik nie wyplaci mi wczesniej jak 21go lipca, tj,.za tydzien. a najpozniej 28go ,nie mam juz skad pozyczyc, nawet jakbym poszla do Opieki, to od wywiadu do m-ca dostane pieniadze, tak u nas jest, a rodzinne i swiadczenie pielegnacyjne, bo mam syna niepelnosprawnego dopiero maja placic 28-30 lipiec. nie mam co dac teraz jesc dzieciom...nie mam za co kupic pradu- mam licznik przedplatowy. nie wiem, co ma zrobic, nie mamy nawet na chleb, pomozcie jakos...błagam. ja tu nie pisze postów, ale teraz jestem w tragicznej sytuacji, popożyczałam juz od kogo mogłam, ale już nie mam od kogo, z czego potem oddam, nie mam też zadnej rodziny, nie mam na kogo liczyc. pmóżcie, ze względu tylko na dzieci to piszę. Pati
Obserwuj wątek
    • bj32 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 14.07.08, 18:00
      Idź do MOPSu. Nie wiem, co jeszcze mogę Ci doradzić. To forum
      zorganizowanej pomocy. Nie robi sie tu zrzutek finansowych...
      Może jeszcze któraś z dziewczyn Ci coś doradzi...
      • pati79 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 14.07.08, 18:31
        W MOPSie nic na juz nie doradza, oni licza dochod za zeszly m-c a nie za ten
        poza tym i tak sie czeka na kase m-c u nas...
        nie prosze was o pieniadze...ale o jakas rade... nie wiem...dzieci nie maja nic na kolacje a ja nie moge nic zrobic...nie znam kogos kto moglby dac mi nawet chleb...
        poza tym pan Edward dostaje pomoc finansowa i inna... a ja nie napisalam ze chce kasy od was...
        • pablisia Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 14.07.08, 19:02
          pati79, rozumiem Twoje rozgoryczenie "pan Edward dostaje..."Sytuacja Pana
          Edwarda jest sprawdzona, kilka osób zna go może nie osobiście, ale są z nim w
          kontakcie na bieżąco. Całą akcję dla niego zorganizowała konkretna osoba
          znająca sytuację, a nie on sam. Ty, jak sama piszesz, jesteś tutaj nowa. Ciężko
          wymagać żeby wszyscy reagowali na każdy post z prośbą o pomoc otwierając
          portfele. Piszesz, że nie prosisz o pieniądze,a nie masz co dać dziecku na
          kolację. Przykro mi, ale żadna paczka nie dojdzie w tym samym dniu. Poza tym nie
          piszesz skąd jesteś (chyba, że przegapiłam, jeśli tak to przepraszam, ale czytam
          z maluchem na kolanach). Napisz coś więcej o sobie. Na pewno najpierw posypią
          się oferty z ciuszkami, ale na pewno znalazłby się ktoś, kto poratuje Cię jakąś
          żywnością, ale musimy wiedzieć, czego konkretnie oczekujesz. Mam dwa opakowania
          kaszek (nieotwarte), mój maluch ich nie zje na pewno, ale raczej dla kilkulatków
          to żadne pożywienie. Dlatego potrzeba nam więcej informacji. Przykro mi to
          pisać, bo to nie jest w żaden sposób atak na Ciebie, ale uwierz mi, nie
          wystarczy napisać, że jest źle i podać numer konta. Wiem to z autopsji, ponieważ
          od lat zbieram środki na rehabilitację dziecka, dołączam wszystkie niezbędne
          dokumenty zaświadczające, że nie jestem oszustką, a konto w Fundacji jakoś w
          szwach nie pęka i też mogłabym napisać, "a Pan Edward dostaje...". To tak
          niestety nie działa.
          • bj32 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 14.07.08, 20:04
            No dokładnie. Pomoc dla Pana Edwarda jest organizowana od dawna. Nie
            chodzi o to, ze każdy proszący o pomoc jest podejrzewany o oszustwo.
            Ale bez blizszych danych, choćby miejscowości trudno robić cokolwiek.
            MOPS wszedzie wypłaca pieniądze z poślizgiem, dlatego doradzam
            *natychmiastową* wycieczkę tamże.
            Moze PCPR [PFRON], może jakaś fundacja, moze lokalne organizacje
            kobiece... Tylko trudno szukać, które, bo nie wiadomo, gdzie.
            Przypuszczam, ze po informacji na przykład: "mieszkam w Zielonce"
            natychmiast zgłosiłoby się kilka osób z Warszawy mogących pomóc w
            miare możliwości. Ale jeśli mieszkasz na przykład w Suwałkach, to
            pomoc z Londynu, czy Wałbrzych nie nadejdzie natychmiast.
            A wierz mi, pisze tu masa przyjaznych i życzliwych osób.
            • emamma Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 14.07.08, 23:52
              O ile pamięć mnie nie zawodzi to pati79-Patrycja jest z Piekar Śląskich.
      • pati79 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 14.07.08, 18:32
        Jesli ktos moze mi jakos pomóc to podaję mój nr tel 505975791, bo na necie bede dopiero za 2 dni
        • aqua696 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 15.07.08, 01:19
          Pati znaja twoja sytuacje w MOPS, wiec uderz ta i popros o pozyczke, wierz
          przeciez jakie dokumenty wziasc z soba... plus kwitek o zmianie wyplaty alimetow....
          Pozyczke przyznaja na innej zasadzie....moge prawie ze od reki, w ciagu 1-3 dni
          przygotowac wyplate.
          Z pradem to ciezka sprawa, ale na szczescie lato wiec mozna przyoszczedzic...

          Mi tez sie kojarz ze kiedys pisalas na forum...
          • arwena_11 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 15.07.08, 08:32
            Pati79 pisze u nas już co najmniej od 2004 roku, wcześniej już nie
            sprawdzałam. Tylko wtedy to było oddam/przyjmę
            Pomoc potrzebowała różnie, raz było bardzo źle, innum razem dobrze.
            Z postów wynika, że zarówno otrzymywała pomoc jak i jej udzielała.
            W starych postach widać, że kilka osób miało z nią kontakt osobisty,
            telefoniczny, listowy. Nie wiem tylko czy one jeszcze tu bywają.
            • papuzka_gda Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 15.07.08, 08:43
              Marta, wydaje mi sie,ze Pati byla juz osoba sprawdzana, ktorej
              dziewczyny pomagaly osobiscie.
              Moze Katrinka cos pamieta, bo to tamte rejony,co?
              • slonko1335 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 15.07.08, 09:27
                Też przejrzałam jej stare posty, Dziewczyny już jej pomagały, ona z tego co
                widzę również w miarę swoich możliwości się starała pomóc innym, mam nadzieję,
                że znajdzie sie ktoś chętny do pomocy, ja niestety w tym miesiącu raczej nie dam
                radysad
                • miedzymorze Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 15.07.08, 10:26
                  Starsze wątki:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=42239864&a=42705743
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=19537809&v=2&s=0
                  pozdr,
                  mi
                  • bj32 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 15.07.08, 10:42
                    No to dobrze. Ja też nie wszystko wiem i sprawdzam. Mam trochę
                    robótkismile
                    To po udostępnieniu takich danych pomoc zapewne nadejdzie.
                    Szczególnej uwadze polecam Pati dziewczynom z Bytomia, Chorzowa,
                    Katowic i okolic.
                    • aga.as1 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 15.07.08, 13:18
                      Może jestem naiwna, ale mimo wszystko jej pomogłam... dzisiaj
                      wysłałam pieniądze i mam nadzieję, że jakoś dziewczyna da sobie
                      radę...
                      • pati79 DO AGA.AS1: Pomóżcie...nie wiem co robić... 15.07.08, 13:36
                        D Z I Ę K U J Ę W I M I E N I U S W O I M I D Z I E C I! ! !
                      • papuzka_gda Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 15.07.08, 13:52
                        Nie jestes naiwna...mimo,ze parokrotnie dostalam po łapkach to nadal
                        wierze ludziom. Moze jestem nieco ostrozniejsza, ale jeszcze nadal
                        wierze.

                        Pati, co Tobie potrzeba przede wszystkim i w jakim wieku masz
                        dzieci - czy mozesz mi napisac maila jak bedziesz miala dostep do
                        netu?
                        • papuzka_gda Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 15.07.08, 13:56
                          ok. juz dojrzalam wiek dzieci.
                          • magia Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 15.07.08, 21:54
                            Zwroc tylko uwage, ze ten stary watek w ktorym Patrycja podala wiek
                            dzieci byl z 2006 roku, wiec teraz dzieci maja 5,5 i 8,5 roku.
                      • szachula30 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 15.07.08, 22:59
                        Dziewczyny, jesteście wielkie! Ja tu regularnie zaglądam, choć mi ciężko czasem,
                        nie chcę pomocy, radzę sobie jakoś. Ale serce rośnie jak czytam takie wątki.
                        Fajnie, że jesteście i pomagacie. Pozdrawiam serdecznie!
    • pati79 DO admina: Pomóżcie...nie wiem co robić... 15.07.08, 13:20
      Dziś zadzwoniła do mnie pewna mama i obiecała pomóc, w związku z tym nie wiem, czy mam ten wątek usunąć czy nie?
      • bj32 Re: DO admina: Pomóżcie...nie wiem co robić... 18.07.08, 13:28
        Nie dasz rady usunąć. To admin by musiał, a admin nie usuniesmile
    • aqua696 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 16.07.08, 03:33
      Jesli komornik nie przekaza ci pieniedzy albo zanizona kwote, bo idz do MOPS o
      pomoc i napisz do izby komorniczej.
      Majac dziecko z orzeczeniem zbieraj faktury na leki, wydatki zwiazane z
      niepelnosprawnosci i pros o celowke.
    • pati79 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 18.07.08, 12:17
      BARDZO WSZYSTKIM DZIEKUJE ZA POMOC!!!
    • janetat Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 21.07.08, 20:52
      pati, zgodnie z rozmową z soboty wysłałam 30 zł
      przelew wyjdzie jutro rano-czeka na pierwsza sesje elixiru
      pozdrawiam
      Aneta
      • pati79 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 21.07.08, 22:30
        dziekuje bardzo Tobie i wszystkim mamom- Agnieszce z W-wy i Magdzie również. Pozdrawiam!
    • pati79 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 29.07.08, 21:58
      właśnie dowiedziałam się w ostatnim czasie, że mój syn już nie będzie miał leków na "P" wypisywanych, a tak mial do tej pory... teraz 1opak.leku a mam 4 na m-c to koszt. 70zl. horror. Rispolept, o tym mówię.
      • foretka Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 30.07.08, 09:18
        Nie wiem co znaczy to co napisalas. R - oznacza refundacje pewnie,
        czy straciliscie ubezpieczenie czy lek przestal byc refundowany?? Tu
        masz liste zamiennikow tego leku:
        www.doz.pl/leki/p1152-Rispolept
        Przeciez lekarz powinien wypisac lek refundowany, jak nie ten - to
        inny. Nie stac Was na leczenie lekami w pelnej cenie.

        Moze na forum jest jakas farmaceutka, ktora cos doradzi?

        Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Paulinki
        Zakątek Szczecińskich MaMsmile__Agoturystyka nad morzem - wakacje 2008
        • aga.as1 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 30.07.08, 10:43
          Oczywiście, że są zamienniki... Wystarczy zapytać lekarza,
          powiedzieć mu, że sytuacja finansowa nie jest zbyt ciekawa i szukasz
          najlepszego zamiennika w dostępnej cenie. Hmmm... Jeżeli chodzi o
          Patrycję to mam mieszana uczucia... Wcześniej napisałam, że być może
          jestem naiwna, ale pomogę dziewczynie. No i pomogłam. Wysłałam jej
          na konto 300,-. Wyszło na to, że dałam się nabrać "na dzieci".
          Zadzwoniłam do Pati i powiedziałam jej, że najprawdopodobniej będę
          mogła pomóc jej spłacić część długów, ale dopiero w połowie
          następnego tygodnia. Zapytałam się, czy rozgląda się za jakąś
          pracą... No i tu odpowiedź: pracować legalnie się nie opłaca, bo
          stracę jakiś tam zasiłek... zatkało mnie, bo zasiłek to niecałe 200,-
          a nawet najniższa krajowa to trochę więcej. Poza tym z
          doświadczenia wiem, że można znaleźć pracę w domu. Sama kiedyś
          miałam sytuację, że w lodówce był dżem i światełko, a kaszki dla
          dziecka trzeba było rozcieńczać tak, żeby jednak jeszcze
          przypominało to mleko. No, ale mimo łez szukałam pracy tak długo, aż
          znalazłam... No, ale Patrycji się nie opłaca. Zaproponowałam jej, że
          przecież można dać ogłoszenie o opieca nad dzieckiem,
          przyprowadzaniu dziecka ze szkoły itp, no ale to jak powiedziała
          Patrycja "też raczej nie, bo ona ma już swoje dzieci". Tak, więc
          wyszło, że lepiej napisać na forum "mam głodne dzieci" i jakieś
          pomocne mamy z pewnością uwierzą i pomogą. Pewnie bym jej pomogła
          dalej, ale na początku tygodnia zaczęły się sms'y dziwnej
          treści "kiedy wyślesz następne pieniądze, bo banki czekają i jak mi
          nie pomożesz to będę musiała od kogoś pożyczyć" itp itd Wiecie co,
          uważam, że 300,- to i dużo i mało... No, ale minęło kilka dni i
          okazało się, że dla Patrycji to mało. Poza tym dostała też pomoc od
          innych dziewczyn. Niestety zbyt późno, ale dotarło do mnie, że ta
          dziewczyna nie prosi o pomoc, ale jest to jej sposób na życie.
          Szkoda tych dzieciaczków, bo już teraz uczą się, że praca jest be,
          bo można inaczej wykombinować pieniądzy... Teraz czytam o tym, że
          potrzebne leki dla dziecka (pewnie gdybym nie znała sytuacji to bym
          pomogła). Pati wysyła takie apele od kilku dobrych lat. Nie wierzę,
          że przy minimum chęci nie można znaleźć pracy takiej, żeby zapewnić
          dzieciom jedzenie, ubranka, leki.... No, ale łatwiej wziąć na
          litość, to zawsze na kogoś zadziała... Sorry, że sie tak rozpisałam.
          Nie mam żalu do nikogo, oprócz siebie, nikt nie kazał mi tej
          dziewczynie pomagać, tylko strasznie drażni mnie, że ktoś zasłania
          się dziećmi żebby wyrwać jakikolwiek pieniądz... Pewnie, jak to
          wcześniej napisała jedna z dziewczyn, jeszcze nie raz dostanę po
          łapkach, no ale na szczęście nie wszyscy mają takie podejście do
          życia jak Pati...
          • pati79 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 31.07.08, 06:31
            JEST MI BARDZO PRZYKRO ZE TAKIE MACIE ZDANIE NA MOJ TEMAT...ALE NIE MACIE RACJI...PŁAKAĆ MI SIĘ CHCE, ZWŁASZCZA, ŻE NIE MACIE RACJI...!
            Oczywiście, są zamienniki, tylko Rispolept 2mg i Rispolept 1mg, które bierze mój syn zapisywane jak zawsze miałam na "P", czyli na "choroby przewlekłe" kosztuje 1opak. 3,20zł. A teraz lekarze nie chca wypisywać bo twierdzą, że mają kontrole, i że ten lek na "P" mogą wypisywać tylko na schizofrenię. Normalnie lek ten kosztuje 16-18-20zł, w zależności od apteki. Fakt, ja kupuję najtaniej, żebyście mi potem nie napisały, że mam iść do najtańszej apteki. bo tak właśnie robię. Zamienniki owszem są, ale Risperidon, Rispolit- to leki które syn brał kiedyś jak nie był taki taki Rispolept- na początku brania leku. Więc czy kupię Oryginał, czy zamiennik nie na "P", cena jest taka sama 1 opakowania. to po 1wsze- wyjaśniając kwestię leku...
            Po2-gie:Nie mówiłam AGA.AS1 że nie opłaca się legalnie pracować tylko, że ja pobieram świadczenie pielęgnacyjne na syna niepełnosprawnego w wys.420zł, bo syn wymaga stałej opieki, w związku z tym zrezygnowałam z pracy, musiałam wyrejestrować się z Urzędu Pracy dla dobra dziecka. Mój syn ma autyzm- Zespół Aspergera oraz Adhd, ma orzeczenie o niepełnosprawności od grudnia 2007.W orzeczeniu ma napisane , że "wymaga konieczności stałego współudziału na co dzień opiekuna dziecka w procesie jegoleczenia, rehabilitacji i edukacji" oraz "wymaga konieczności stałej lub długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby w związku ze znacznie ograniczoną możliwościąsamodzielnej egzystencji". Więc nie jestem w stanie podjąć pracy legalnej, a nie że się NIE OPŁACA. Ja pracowałam do lutego 2007r. ale musiałąm dzieci dawać do opiekunki, bo godziny pracy były różne... raczej szli mi na rękę. Pracowałam w Poczcie Polskiej na pół etatu-za 450zł. Z tego pół dawałam opiekunce- zostawało 200-250zl. Nie mówiłam, że pobieram zasiłek z opieki, tylko te świadczenie pielęgnacyjne. Zasiłek mam owszem- na syna na niepełnosprawność-153zł i na kształcenie i rehabilitację dziecka niepełnosprawnego-80zł. Teraz nie podejmę legalnej pracy, bo starciłabym 420zł świadczenia rejestrując się w Urzedzie na nowo. Poza tym praca w domu...owszem, tylko nic nie ma... albo chałupnictwo takie, że na "dzień dobry" każą sobie 50-100zł kaucji wpłacać, i to mówiłam ADZE.AS1 i sama mi rację przyznała. Ogłoszenie że zajmę się dzieckiem dawałam już kiedyś i sama też dzwoniłam na takie ogłoszenia- ale zawsze musiałabym być dyspozycyjna od 7ej rano a to niemożliwe. Ja mieszkam na uboczu Piekar Śląskich, nie w centrum. Do Przedszkola córkę wożę 10min autobusem, wysiadam z nią zaprowadzam, potem wracam się na przystanek i wiozę syna do Szkoły- chodzi do Specjalnej, to czas dojazdu 10min autobusem pośpiesznym lub 20min zwykłym. Jak syn ma na 8:00 do szkoły to wychodzimy o 7:10 z domu. Od 8:00 jestem wolna, ale o 13:00 musze odebrac corke z przedszkola, bo jest tylko na 2 posiłki, to 150zł. na 3 posiłki 180zł. Plus logorytmika na którą córka chodzi 20zł. Chodzi bo musi, zalecenie od logopedy. Ja żeby znaleźć kiedyś pracę poszłam do Szkoły Policealnej, mam wprawdzie wykszt. średnie Hotelarskie i maturę, ale teraz robię administrację. 100zł za semestr. Niestety nikt mi nie pomaga, wpłacam to sama. Gdzie są dzieci w tym czasie? Ze mną. W szkole jest Przedszkole dla dzieci rodziców uczących się. Bezpłatne. W chwili obecnej znaleźć pracę nawet opiekunki jest ciężko, mając sama dzieci bez pomoicy osób trzecich, ich ojciec a mój były mąż ma zasądzone tylko 2 weekendy w miesiącu tj. sob-ndz. A w tym czasie wiecie co robi z dziećmi??? Uczy syna strzelać!!!z wiatrówki. Nie był nigdy na żadnej terapii, na którą powinien jezdzic, jezdze sama wszedzie: na rahabilitacje, na terapie, do psychologa, do psychiatry, z corka do logopedy. Az dziwię się, że ja jeszcze nie chodzę z sobą do psychiatry. Nawet co niektórzy nie mają pojęcia jak jest ciężko bez pomocy innych- całkowicie samej zajmować się 2 dzieci, w tym jednym z takimi problemami. Syn jest często agresywny, ostatnio wybił mi zęba- jedynkę...wiecie jak się wówczas czułam...?????nie!!! nikt tego nie wie. co z tego, że pogadam z koleżanką, ona ma też dzieci, i swoje problemy.
            Poza tym ja nie napisalam do AGI.AS1 "kiedy wyślesz następne pieniądze" tylko napisałam, że "jak się rozmyśliła, lub zmieniła zdanie, to ja zrozumiem, ale żeby dała mi znać bo ja muszę wówczas pożyczyć pieniądze". 300zł, które mi posłala to nie mało. ale prąd 30zł, z tego 1 rata w banku i leki dla syna jeszcze za 3,20zł, miałąm starą receptę, ważna jeszcze- razem 60zł. zostało 200zł. Wy nie wiecie nawet ILE je mój syn!!! Potrzebuję 2 chlebów małych na 1dzień. do tego "cos" na chleb. Moja córka NIE JE niestety szynek, mielonek. tylko ser żółty! a zdrożał niemiłosiernie. U mnie nie ma dużych marketów, trzeba dojechać, bo jak pisałam mieszkam na uboczu miasta.
            Nie jest to mój spposób na życie, by wyciągać pieniądze od innych, wiem, że są osoby co mają gorzej ode mnie.
            Teraz nie znam nikogo kto odbierałby mi dzieci za darmo, ani za 200zł. znam 1 dziewczynę, co jest opiekumką, ale 7zł za godzinę bierze. a praca nie jest od 8-12. nigdzie takowej nie znalazłam. W sumie to byłam od konca lutego 2007 do grudnia 2007 zarejestrowana jako bezrobotna, wczesniej pracowałam. Od grudnia jestem wyrejestrowana. Z córka w kazdy wtorek chodze do logopedy na 12:45. Potem biegiem jade po syna i ze szkoly prosto na rehabilitacje. do szkoly jade 10-20min. a na rehabilitacje 35-45min. lekarze tez zazwyczaj są rano. i jak tu isc do legalnej pracy? nie ma jak.
            Byłam w szoku jak AGA.AS1 zaproponowała mi pomoc w splaceniu długów, zresztą sama niech napisze, jak było... Mam nadal te długi i rosną sobie. Z banku mimo, iż ostatnio ratę wpłaciłam przyszło już upomnienie. Miałam wpłacić do 29.07. 64zł. Nie wpłace. Na razie nie. Musze leki wykupuic. Mam 3 zalegle czynsze i okolo 650zł długu w lombardzie. a to złoto córki z chrzcin. pewnie przepadnie. trudno.
            Ja nie palę papierosów, jak niektóre mamy, które sa jak się określają biedne, a znam kilka takich, kasy nie ma, a pali. albo piwko dziennie pije, nie należę do takich osób, i nie wyciągam od nikogo kasy. nie biorę nikogo na litość. Nie pisałam wówczas tej prośby po to, tymbardziej, że było mi ciężko napisać w ogóle i prosić o cokolwiek. Tak, cieszyłam się, z propozycji AGI.AS1, kto by się nie cieszył. ale nie pisalam"kiedy wyslesz pieniadze- nie upadlam tak nisko jeszcze!
            Piszę to teraz i...płaczę, płaczę czytając te niemiłe komentarze na mój temat, zwłaszcza że nie jest tak jak piszecie. Nie wiecie jak jest mi ciężko. Czasem chciałąbym skońzcyć to życie...raz na zawsze... ale są dzieci, i tylko one trzymają mnie przy życiu.
            Od 3 lat moje życie jest straszne- mam doły i często płaczę- dowiedziałam się, że jestem adoptowana- a moja matka biolog. była (bo już nie żyje) kur...- puszczalską, oddała mnie. Przez 5lat małżeństwa byłam bita przez męża, nie dawał mi od czasu jak się urodziła córka- w 2003 roku w ogóle pieniędzy...w ogóle, nawet na jedzenie! on jadl u rodzicow, syna tam tez zabieral, a ja...nie jad łam. Może teraz pomyslicie, że was na litość pewnie znowu biore, nie, nie biorę. Tylko nawet nie wiecie, co ja przeżywałam, i co nadal przeżywam. jak cholernie jest mi ciężko bez pomocy. dlatego jak czasem tą pomoc dostaję to jestem bardzo wdzieczna i zadowolona. DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIE E-MAMY, które mi pomogłyście, zwłaszcza Tobie AGA.AS1, i dziękuję Ci za dobre chęci, liczyłam że dzięki Tobie wyjdę na prostą. Mogłaś chociaz mi napisać, że to nieaktualne, ja wszystko zrozumię, ale nie tak, bez słowa, a tutaj tak pisać. Nie chcecie nie wierzcie, trudno. Nie jestem jakąś wyłudzaczką. Po prostu każdy z nas ma czasem "pod górkę" traci chęć do życia itp.
            Ja też pomagam, jak mogę, lubię pomagać. Często daję za małe na dzieci ciuszki innym potrzebującym, oddaję honorowo krew. Jest mi strasznie przykro, że tak o mnie myslicie. Chyba przez Wasze posty się całkiem załamię. PRZEPRASZAM jeśli kogoś uraziłam.
            • edytataraszkiewicz Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 27.12.08, 17:24
              Teraz dokladnie przeczytalam Twoj post(CHYBA TEN NAJDLUZSZY)
              Dziewczyno Ty potrzebujesz psychologa!
    • agniesia331 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 30.07.08, 12:44
      sorry, ale 300 zł które wysłałaś, to wcale nie tak mało, za to można
      wyżywić 2 dzieci przez kilkanaście dni.też kiedyś miałam kontakt z
      Pati i podobne doswiadczenie,na sZczęście na mniejszą kwotę.i te
      same smsiki.powiedziałam: nigdy wiecej
      rzeczywiscie, po co pracować, jeśli można żerować na naiwności
      innych. Tylko pomyśleć,że jakiejś biedniejszej mamie te twoje 300 zł
      byłyby gwaiadką z nieba i naprawdę uratowałyby od głodu. .
      • agaireszta Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 30.07.08, 12:58
        Szkoda słów sad Trzeba miec tupet żeby wysyłac takie sms-y sad
        • aga.as1 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 30.07.08, 13:31
          Powiem szczerze, że nie tyle te sms'y zniechęciły mnie do pomocy tej
          dziewczynie, co jej podejście do życia. Ona wybrała taki sposób na
          życie... "pracować mi się nie chce, ale pieniądze przyjmę w każdej
          ilości..." Patrycja żyje tak od kilku lat (można poczytać sobie
          wcześniejsze posty)... może faktycznie jest to jakiś sposób, żeby
          takie osoby, które proszą o "pomoc" najpierw odwiedzać osobiście,
          może wtedy uniknęłoby się takich - moim zdaniem - przykrych
          sytuacji...
      • agatella17 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 30.07.08, 15:06
        ojej, moze nie powinnam sie wypowiadac, bo dzieci glosu nie
        maja..ale moja mama zarabia 300zł i nam czasem to musi wystarczec
        na miesiac,a tu na kilka dni, jestem w szoku.
        • aga.as1 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 30.07.08, 15:58
          jak widać, dla niektórych dużo dla niektórych okazało się zbyt
          mało... oczywiście nikt mi nie kazał wpłacać jej takich pieniędzy,
          ale pomyślałam sobie, że skoro dziewczyna jest sama z dwojgiem
          dzieci, którym jak twierdziła nie miała za co kupić nawet jedzenia,
          to ta kwota powinna wystarczyć do końca miesiąca na jedzenie i na
          prąd (do czasu kiedy otrzyma pieniądze z opieki i od komornika)...
          poza tym czasami żeby wyjść z tarapatów potrzeba kilka złotych...
          Problem w tym, że ona nie ma ochoty wyjść z tarapatów, uważa, że
          jest w porządku (wobec dzieci, wobec siebie i wobec reszty świata),
          że wystarczy powiedzieć potrzebuję i reszta ma się dostosować...
          Według mnie pomoc może być doraźna a nie jak w tym przypadku trwać
          kilka lat. Dziewczyna jest młoda, zdolna do pracy, tylko jakoś chęci
          brak... i to mnie całkowicie zniechęciło... właśnie teraz dostałam
          kolejnego sms'a: "dlaczego nic nie piszesz?"... i nawet nie chce mi
          się odpisywać na te pytania Patrycji, która gotowa się obrazić na
          cały świat, bo nie dostanie kolejnego przelewu za nic... z chęcią
          pomogłabym tym dzieciom, ale nie jej... czy ktoś miał możliwość
          poznać warunki Patrycji osobiście na miejscu?
          • bj32 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 30.07.08, 18:18
            Mam nadzieję, ze Pati wypowie się jakoś w temacie...

            Ostatnio zauważam, że pojawiają się osoby wygodne, którym tak jest
            łatwiej. Oraz takie, które mając nadzieję, ze nie
            zostaną "rozszyfrowane" żerują na innych [a przynajmniej próbują]
            pod różnymi nickami.
            Przykre, ze takie rzeczy się zdarzają, bo tracą na tym głównie ci,
            którzy faktycznie potrzebują... I dzieci. Bo mamie "się nie opłaca".
            No jasne. Dobrzy, a naiwni pomogą.

            Jest tu moze ktoś ze Śląska, czy mam szukać po innych znajomych?
            Kogoś tam w Bytomiu też mam, to na sprawdzenie sytuacji mogę posłać,
            ale to juz by była czwarta osoba, która proszę o taką pomoc, w końcu
            mnie znielubią...
            Apeluję do stałych Pomocnych eMam, zeby poszukały wśród znajomych
            przytomnych osób, które w razie czego bedą mogły się udać pod
            Bydgoszcz, do Suwałk, w Bieszczady czy diabli wiedzą, gdzie, w celu
            sprawdzania kontrowersyjnych proszących.
            W końcu ani Wy nie możecie tracić, ani autentycznie potrzebujący,
            których jest wiecej niż takich, co im się "nie opłaca"...sad
            • alessia27 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 30.07.08, 20:19
              oj a ja sie tak zlitowalam i chcialam
              zalatwic Pati to lekarstwo i poslac.
              No ale jak tutaj taka sytuacja wybuchla
              to przykro mi ...
              • lizka76 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 30.07.08, 22:00
                Nie powinnam sie sama wypowiadać w tej kwesti.Bo też nie jestem
                całkiem bez winy. Chociaż napewno nie robiłam tak jak Pati. Pati
                pisze do Ciebie przemyśl co robisz, bo może nadejść taki czas,że
                będziesz jeszcze bardziej potrzebowała pomocy niż teraz i pomimo
                tego co napiszesz i jak nikt ci już nie pomoże.Uwierz mi sama się o
                tym przekonałam. A jeśli sytuacja jest naprawdę kiepska to pójdziesz
                do pracy nawet za 150zł. Ja też chodzę chociaż od razu nie dostanę,
                ale zawsze lepiej mieć niż nie mieć. Pozdrawiam.
                • pati79 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 31.07.08, 06:40
                  napisalam tj. odpowiedzialam na posta AGI.AS1 tak więc wystarczy popatrzec.i poszukac
                  • pati79 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 31.07.08, 06:48
                    Chciałam tylko dodać jeszcze że z opieki nie korzystam tj,. z MOPSu bo dochód na osobę nie moze 351zł na 1os. przkroczyc a mi przekracza, i nic nie należy się.
                    • ortisana Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 31.07.08, 09:56
                      np:
                      www.wolontariat.org.pl/bazadanych/szukaj.php?mode=1

                      trzeba pomyslecwinkopieka za darmo,spisac dowod,czy jakas miedzy
                      soboa umowe, i mozesz smigac do pracy. A na slasku pracy jest
                      pełnosmile)
    • ewaaa06 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 31.07.08, 12:39
      To ja też się wtrącę

      Pati, każdy ma historię swojego życia i może jeszcze bardziej tragiczną niż
      Twoją...ale po co o tym pisać co było dawno temu..i to niemal od chwili
      urodzenia.Przecież to nie biografia.Wydaje mi się, że jesteś bardzo zasmucona,
      że Twoje oczekiwania odnośnie pomocy nie zrealizuja się. No i ten tekst " przez
      Wasze posty się całkiem załamię". Przecież to emocjonalna manipulacja uczuciami
      osób na forum.W jakim celu...
      • pati79 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 31.07.08, 13:38
        nie manipuluje niczyimi uczuciami, sory jesli ktos to tak odebral. moze to bylo dawno, ale ja tego doswiadczam przez ostatnie 5lat, i jeszcze te Wasze niedowierzenia i jak mam sie czuc????????
    • hana.hula Pomóżcie...nie wiem co robić... 31.07.08, 13:58
      Ale coś tam piszesz o chęci skończenia życia raz na zawsze . Ja
      czytając twój post odniosłam wrażenie , że oczekujesz litości . I
      ciągle piszesz o pieniądzach. Tak jakbyś liczyła właśnie na pomoc
      finansową ze strony e-mam.
      • pati79 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 31.07.08, 14:46
        Nie prosiłam nikogo O PIENIĄDZE!!!!!!
        • pati79 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 31.07.08, 14:48
          Mój 1wszy post nie brzmiał" Potrzebuję kasy"! prosiłam o pomoc, nie o pieniadze.
          • bystra2000 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 31.07.08, 18:31
            Pati ,nie będę Cię oceniać bo ....
            powiem tak ;gdyby Twoje dziecko było
            bardzo chore ,to żaden lekarz nie prawa
            odmówić wypisania leków na ''P'' i żadna kontrola tego
            nie usprawiedliwia !!!
            Po drugie ;piszesz ,że oddałaś do Lombardu złoto ,które
            Twoja córka dostała na chrzciny .Lombard wypłacił 650 złotych -
            kobieto ,toż miałaś chyba z pół kg. tego złota smile)))
            lombardy płacą grosze !!!

            Wiesz co ? ja mam córkę od miesiąca przykutą do łóżka ,wymaga
            opieki 24 na dobę ale ja nikogo nie proszę o wsparcie
            na forum ,gdzie nikt mnie nie zna . Od tego są przyjaciele !!!
            W sobotę ,kiedy sąsiadka przyjdzie do mojej córki ,ja idę na fuchę
            będę sprzątała willę .
            Troszkę pokory moja droga i dystansu do życia .
            • aqua696 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 01.08.08, 02:37
              Bystra prosze napisz mi co sie dzieje..i to pilnie!!!
              Prosze bardzo.
              Moze wspolnymi silami uda sie cos wymyslec-pomoc.

              Pati jak pamietasz sama mam niepelnosprawne dziecko, wiem co to znaczy od
              podszewki.
              Czemu przeszlas na swiadczenie a nie wydluzony wychowawczy?? Moglas wziasc
              jeszcze dodatkowe 3 lata? Ulatwia to nieraz ruchy z praca.
              Dwa z MOPS mozesz dostac celowke..owczem limit limitem dochodu ale na leki,
              dorazne potrzeby, czy prad przyznaja.
              Dozywianie unijne ma duzo wyzszy limit dochodu ponad 450zl na osobe.

              Dlugo do operacji pluc radzilam sobie dorabiaac a to sprzataniem, myciem okien
              kiedy dziecko bylo w szkole, pod opieka kolezanki-wymienialysmy sie opieka nad
              dziecmi-raz jedna raz druga, opieka nad dziecmi-to mozna polaczyc z obowiazkami
              nad wlasnymi dziecmi.
              Jesli twoj syn musi tak dlugo dojezdzac to czemu nie jest dowozony?? !0-20 minut
              autobusem to ponad 3 km-bezplatnie.
              Lekarz nagle odmawia wypisywania lekarstw na P??
              Popros o odmowe na pismie. I z tym do MOPS??
              Ja czytajac peirwsza prosbe zrozumialam ze chodzi o dorane przezycie lipca..bo
              komornik zniemil -co o ile wiem bezprawnie bo almenty musza byc platne w
              pierwszej kolejnosci i to z data ja widnieje na wyroku-jesli jest sciagalnosc.
              A tu okazuje sie ze to ma byc dlugo dlugo falowa pomoc.
              Masz dodatek mieszkaniowy??
              Pracowalas i dawalas jakos rade??
              Pati zycie nie jest bajka ..sa chwile upadku i wzlotu...kazdy z nas ma upadki i
              wzloty...wiem jak bywa zle...kiedy wszystko sie wali...
              Ale trzeba sie otrzasnac i wstac...
              Mialas straszne zycie ale to uz bylo i niewykreslisz tego..to tak jakbym caly
              czas wyla z bolu...ale leki i cwiczenia pozwalaja mi funkcjonowac...sa dni
              zle...ale sa i piekne

              Byly dni podczas leczenie kiedy --sorrki ale zygalam po 2-3 dni i dziecko bylo
              ze mna, patrzyl i bal sie, byly dni kiedy to on podawal mi leki, wzywal
              lekarza... a tez ma autyzm wsrod wielu innych przypadlosci...i wiem jaka krzywde
              wyzadzilam mu ... kidy widzial co sie dzieje a nieumial tego pojac-przepraszam
              za osobisty charakter -ale kobieto zamienilabym sie na zdrowie z toba od reki -
          • viphera Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 24.08.08, 15:32
            Cześć Pati nie masz czym się załamywać przecierz sama wiesz w jakiej
            sytuacji jesteś, nikt kto ma kasy za wiele nie prosi o pomoc, nie
            ważne w jakim stopniu jej potrzebuje, zawsze można powiedzieć że
            inni mają gorzej i tego typu odpowiedzi są dla mnie do olania ale
            jak już się pisze takie posty to trzeba się liczyć z takimi
            mądralskimi komentarzami, a jak już ci ktoś pomoże to już całe życie
            chce ci zaplanować, to że przyjęłaś pomoć pieniężną w takiej
            sytuacji chociaż o nią nie prosiłaś nie jest dla mnie dziwne,
            pomogły ci finansowo z własnej woli nikt ich nie zmuszał ani nie
            prosił więc o co chodzi!!! jeżeli ty pomagałaś masz prawo do pomocy
            również, życzę więcej dystansu do postów, nie masz tylko wrogów wink
            • pati79 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 25.08.08, 16:59
              viphera bardzo dziekuje za wsparcie.
              • fradza Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 23.12.08, 21:59
                Pani Patrycja ZAjąc jest naciągaczką internetową.Jak zobaczylam jej
                galerie zdjęc na naszej klasie to nie moglam uwierzyc...wycieczki
                do Władysławowa, w Dolomity,Czechy itd itd.Chyba miala ze
                100zdjeć.To jest ohydne naciąganie!!!WSTYD!!!jak tak
                mozna!!!!!!!!!!!!!ma faceta i dzieci
                zdrowe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                nasza-klasa.pl/profile/3588547
                oczywiscie galerie juz zablokowala.dziewczyny nie dajcie się
                naciągac!!!
                • de_la_hoya zaczyna się robić ciekawie... 24.12.08, 01:44
                  ależ się cieszę, że pomagam tylko we własnym otoczeniu i to jeszcze porządnie
                  sprawdzonym osobom...


                  Miki ma już...
                  Bruno ma już...
                • bj32 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 24.12.08, 02:05
                  Dziękujemy.

                  To już któryś kolejny sygnał na temat Pati79 pisującej prywatnie też
                  z maila kobieta79@op.pl, że nie jest potrzebująca, za to ma
                  tendencje do wyłudzania.
                  Mam nadzieję, że zarówno dla Pati, jak i dla innych "chętnych"
                  będzie to sygnałem, że nie warto żerować na ludzkiej dobroci, bo
                  przekrety i świństwa w końcu kiedyś wyjdą na jaw.
                  A skończyć się to moze na przykład tak, jak piszą tutaj:

                  www.policja.pl/portal/pol/34/600/Oszustwo_art_286.html

                  I tamże czytamy:
                  Art. 286.

                  § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną
                  osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za
                  pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub
                  niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
                  podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.


                  Pozdrawiam.

                  bj32
                  • edytataraszkiewicz Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 27.12.08, 00:09
                    Ale jaja...
                    Obejrzalam galerie...
                    A skad pewnosc,ze to ona?
                    • aga.as1 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 27.12.08, 13:25
                      edytataraszkiewicz napisała:

                      > Ale jaja...
                      > Obejrzalam galerie...
                      > A skad pewnosc,ze to ona?
                      Pewność jest, bo wszystkie dane się zgadzają (miejscowość, wiek i
                      imiona dzieci itd). Poza tym wczoraj skontaktowałam się z nią
                      mailowo, przesłałam jej link do jej profilu na NK i stwierdziła, że
                      każdy ma prawo umieszczać tam zdjęcia. Z tym trzeba się zgodzić, ale
                      chociaż mogłaby mieć trochę taktu i nie informować świata na co
                      wydaje wyłudzone pieniądze. Przesłałam jej też link, który umieściła
                      bj32 (dzięki bj32) i zażądałam zwrotu pieniędzy. Pierwszy raz
                      spotkałam się z taką cwaniarą, więc nie widzę powodu, dla którego
                      miałabym ją i jej wycieczki sponsorować. Napisała mi, że skoro tak
                      stawiam sprawę to ona "zabierze swoim dzieciom alimenty i odda mi te
                      pieniądze". Pieniądze ma przesłać do 15.01 - zobaczymy. Nie tyle
                      zależy mi na tych pieniądzach (jeżeli je odda to trafią do naprawdę
                      potrzebujących), co na pokazaniu jej, że zasłanianie się dziećmi w
                      celu wyłudzenia do niczego dobrego nie prowadzi. No dobra, poczekam
                      do 15.01. Teraz pomagam w bardziej ostrożny sposób. "Przygoda" z
                      Patrycją dała mi niezłą nauczkę...
                      • bj32 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 27.12.08, 13:50
                        Właśnie też sie dowiedziałam, ze galeria już otwarta.
                        No cóż... Wycieczka do Ustki, w okolice Trójmiasta [rozrzut coś
                        ponad 300 km] i o dziwo! - na zdjęciach z tych wypadów nie widać
                        dzieci.

                        Potwierdzam, ze to właśnie Pati79, bo miałam przyjemność
                        korespondować z nią ostatnie dwa dni. Treść korespondencji zachowam
                        dla siebie.
                        Niemniej jedno muszę stwierdzić: chciałabym być taka biedna i mieć
                        takie trudności, żeby móc zabrać ze sobą fotogragfa na wycieczką po
                        Wybrzeżu i w dodatku bez mojego Pędraczka.

                        Nie sądzę, zeby Pati jeszcze kiedykolwiek u nas poprosiła o pomoc.
                        Jeśli zaś któraś z Pań zechce ją wesprzeć to na własną
                        odpowiedzialność i proszę potem nie mieć do nas pretensji.
                        Tym z Was, które przekazały jej jakieś dobra i chcą je odzyskać, a
                        mają jakoweś dowody na to, ze przekazały, doradzam wycieczkę na
                        najbliższą komendę i przepytanie o działanie machiny prawa.
                        Chociaż - przynajmniej oficjalnie - nie było tego dużo.

                        Teraz i w przyszłości proponuję też pomoc finansową głęboko
                        przemyśleć. Owszem, pomagajmy, ale z głową. I nie dawajmy sie
                        wkręcać w trudne dziecństwo poszkodowanych, ojca pijaka i babcię
                        z "globusem", bo to nie ma nic do rzeczy. Sprawdzajmy stan obecny.
                        I - o ile to możliwe - osobiście.
                        Kurczę, porozrzucane jesteśmy po całej Polsce. Dało się, że ktoś
                        zawiózł paczkę Mari, ktoś pani Marioli, dzieki czemu mamy pewność,
                        ze nie inwestujemy dobrego serca w naciągaczy. I o to chyba chodzi.

                        Czy mogę liczyć na Waszą pomoc?
                        • edytataraszkiewicz Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 27.12.08, 15:02
                          Dziewczyny,przeciez to jest karalne...

                          Przeciez,ona nie miala na chleb...Jak tak mozna,jak pozniej ufac
                          najbardziej potrzebujacym?
                          • pati79 NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 27.12.08, 15:42
                            Wtedy jak o pomoc prosiłam byłam rzeczywiście w kiepskiej sytuacji finansowej. Pieniądze wysyłałyście same- nigdy o nie nie prosiłam! Pomoc rzeczową równiez Wy dawałyście. Pisałam że np.potrzebuję odzież dla dzieci lub żywność a nigdy pieniądze. W życiu nie byłam w Ustce, a w wakacje zostałam zaproszona. Moje dzieci mają wakacje również ze swoim tatą- a ja wówczas mam siedzieć w domu? Gdzie tak pisze? Nigdy za WASZĄ pomoc nie jeździłam na żadne wycieczki, ale skoro AGA.AS1 żąda oddania pieniędzy, które sama w ramach pomocy mi zaoferowała, to trudno. Oddam jej- tak jak napisała- z alimentów moich dzieci, bo ten przelew mam najwcześniej. To "tylko" połowa alimentów moich dzieci, ale co tam, podobno wg was jestem bogata, bo w wakacje byłam gdziekolowiek. Nie zaliczam się do osób bogatych, a że mając cięzko napisałam posta to BARDZO PRZEPRASZAM!!! Nie jestem wyłudzaczem, bo nigdy NIE KAZAŁAM nikomu mi dawać niczego. Ja TYLKO POPROSIŁAM jak mialam ciężko. a galeria na NK to nie dowód na nic. WKLEJAM POST Z FORUM:

                            "Chwila to, że daje "posty o pomoc" nie musi odrazu znaczyć ze wykorzystuje ma może zła sytuacje finansową nie ma bliskich, co by mogli Jej pomóc.
                            Nie wiemy jak jest naprawdę!
                            Może na serio jest w ciężkiej sytuacji łatwo kogoś oskarżyć jak sam nie był nigdy w domu dzieckauncertain i nigdy nie był sierotą uncertain
                            Gorsze by było gdyby chodziła po lokatorach i błagała o pieniądze a to, że dała post na neta to nic złego bo nie nęka ludzi tak jak niektóre osoby to robią. Kto będzie chciał to jej pomoże!

                            Pisząc ze „wstyd na nasza klase” nie miałam na mysli, że Patrycja powinna się wstydzić, tylko ze trzeba mieć tupet żeby zbyt pochopnie oskarżać osobę.
                            Dziewczyno nie znasz Patryci nie znasz Jej, ani Jej problemów.
                            Może rzeczywiście jest w ciężkiej sytuacji a Ty Ją tak oceniasz!
                            Nawet „My” klasa jej dokładnie nie znamy!
                            Ja nie bronie Jej, ale nie rzucajmy zbyt pochopnych wniosków na kogoś czy to cos złego ze jak ktoś ma jakieś nie potrzebne ciuchy od dzieci żeby Jej dał??? Nie.


                            BEATA BUCHMAN
                            Chorzów
                            (267)
                            Odpowiedz
                            Cytuj

                            O nas | FAQ | Polityka prywatności | Media | Partnerzy | Kariera | Kontakt

                            Właśnie. Mam rodziców, ale po 1wsze moja mama z ojcem wydają dużo na leki, a poza tym mają niski dochód i matka ma chorą starszą już wiekiem matkę u której więcej siedzi niż w domu u siebie, więc nie może mi zająć się dziećmi, ani wspomóc w żaden sposób. Wy umiecie tylko wyciągać pochopne wnioski. Myślcie sobie co chcecie! Nigdy Was nie poproszę o żadną pomoc, nawet będę to innym odradzać, bo wolę umrzeć z głodu niż być tak obrażaną, a potem jeszcze ODDAWAĆ wcześniej uzyskaną pomoc!
                            • pati79 Re: NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 27.12.08, 15:59
                              POCZYTAJCIE TEŻ TO:
                              Pomocne emamy
                              Re: Pomóżcie...nie wiem co robić...
                              Autor: viphera 24.08.08, 15:32

                              "Cześć Pati nie masz czym się załamywać przecierz sama wiesz w jakiej
                              sytuacji jesteś, nikt kto ma kasy za wiele nie prosi o pomoc, nie
                              ważne w jakim stopniu jej potrzebuje, zawsze można powiedzieć że
                              inni mają gorzej i tego typu odpowiedzi są dla mnie do olania ale
                              jak już się pisze takie posty to trzeba się liczyć z takimi
                              mądralskimi komentarzami, a jak już ci ktoś pomoże to już całe życie
                              chce ci zaplanować, to że przyjęłaś pomoć pieniężną w takiej
                              sytuacji chociaż o nią nie prosiłaś nie jest dla mnie dziwne,
                              pomogły ci finansowo z własnej woli nikt ich nie zmuszał ani nie
                              prosił więc o co chodzi!!! jeżeli ty pomagałaś masz prawo do pomocy
                              również, życzę więcej dystansu do postów, nie masz tylko wrogów"
                              • bj32 Re: NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 27.12.08, 16:57
                                Pati... Pogrążasz się.

                                a) To, że ktoś był w domu dziecka i dowiedział się o tym kilka lat
                                temu nie ma raczej wpływu na jego sytuację finansową.
                                b) Nigdy nie byłaś w Ustce?
                                nasza-klasa.pl/profile/3588547/gallery/115
                                Pech. Ostatnie dwa turnusy rehabilitacyjne spędzałam z córką w
                                Ustce. Pływałam też na "Dragonie", który tam cumuje. Chociaż to,
                                przy czym stoisz to inna łajba, co sobie nawet obejrzał mój mąż,
                                bo "Dragona" obfotografował dokładnie. Zresztą na zdjęciu wyraźnie
                                widać tabliczkę na rufie z nazwą portu. Tylko nie mów, ze to
                                fototapeta, bo mi się zajady ze śmiechu porobią.
                                c) Dzieci mają wakacje z tatą. Bardzo się to chwali, ze facet, który
                                ma obłożenie komornicze i nie daje Ci forsy na dzieci, a w dodatku
                                jak je ponoć traktuje to może sama napisz dziewczynom, [chyba, ze
                                mnie zmusisz jednak do podzielenia się tą wiedzą] zabiera je na
                                wakacje. Ty wtedy nie musisz siedzieć w domu, oczywiście. Możesz
                                jechać choćby na Bahama. Jeśli masz za co. Ale skoro Cię na to stać,
                                to czemu, u licha, żebrzesz na forum i zasłaniasz się trudną
                                sytuacją? Może masz sponsora? A jeżeli tak, to czemu sponsoruje
                                Twoje wycieczki, a nie jedzenie dla Twoich dzieci?
                                d) Oczywiście, że nie kazałaś, a tylko poprosiłaś.
                                Wyłudzenie jednak pozostaje wyłudzeniem, bez względu na jego formę.
                                Jeśli sobie życzysz, mogę o szczegóły wypytać mojego doradcę
                                prawnego.
                                e) "Nigdy Was nie poproszę o żadną pomoc, nawet będę to innym
                                odradzać, bo wolę umrzeć z głodu niż być tak obrażaną, a potem
                                jeszcze ODDAWAĆ wcześniej uzyskaną pomoc!"
                                Żałosne. Branie na litość, próby wzbudzania poczucia winy, marne
                                groźby... To tylko pogarsza Twój wizerunek.
                                f) Vhipera, jako osoba posiadająca na forum dwa posty i nie
                                posiadająca poczty, w dodatku jeden jej post jest wsparciem dla
                                Ciebie zdaje się być jednostką mało wiarygodną.
                                g) Nikt nie neguje, ze sama też komuś pomagałaś, czy jesteś
                                honorowym krwiodawcą, tylko... Co to zmienia?
                                h) Do Pani Buchman, którą raczyłaś zacytować wraz z danymi już
                                napisałam. Post przypuszczalnie zostanie ocenzurowany, bo naruszyłaś
                                ustawę o ochronie danych osobistych. To przestępstwo.

                                Przestań się ośmieszać. Już chyba w wystarczającym stopniu
                                strzeliłaś sobie w stopę. Przeproś, oddaj, co masz oddać, a potem
                                zniknij jak sen jakiś złoty. Nie jesteś pierwszą i - zapewne,
                                niestety - nie ostatnią osobą na tym forum, która najpierw
                                kombinuje, a potem jeszcze się ciska. Odpuść.
                                • pati79 Re: NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 27.12.08, 18:40
                                  DO BJ32:
                                  b/. NIE! nie byłam w Ustce!!!!!!a fotka została zrobiona w Gdyni, w porcie!Pływałaś na DRAGONIE, widzisz, a ja nawet statkiem nie płynęłam, nawet raz., ani żadną łajbą.
                                  c/. dzieci mają wakcje u ojca- bo zostało to zasądzone w Sądzie i póki co nie mogę nic zrobić czekam dopiero na rozprawę o zmianę kontaktów! Jak pisałam na forum (NIE ŻEBRAŁAM!) to miałam trudną sytuację. Nie mam sponsora. I pisząc to obrażasz mnie. A może ty masz. skoro mi to wmawiasz? A nie exmąż nie daje mi kasy-alimentów, tylko były problemy raz, jak pisałam ten post- w lipcu, a nie ciągle.
                                  d/. radcę musisz wypytać? Jako administratorka powinnaś sama wiedzieć i się orientować. Ty mi możesz dowalać texty, a jak ja coś napiszę, to zaraz się pogrążam...
                                  f/. Viphera mnie obroniła to już jest osobą niewiarygodną wg was...
                                  h/. "Do Pani Buchman, którą raczyłaś zacytować wraz z danymi już
                                  napisałam. Post przypuszczalnie zostanie ocenzurowany, bo naruszyłaś
                                  > ustawę o ochronie danych osobistych. To przestępstwo."
                                  PRZESTĘPSTWO? a ty wiesz że dane osobnowe to adres, nr tel. i t p. A tego nie zrobiłam bo tylko skopiowałam wypowiedź z NK, a jak wy posty kopiujecie z moim np.danymi to też jest przestępstwo, każdy tak myśli. Tylko wy na tym forum na którym nie warto nawet czytać bo i wówczas jest źle!
                                  PRZEPRASZAM ŻE KORZYSTAŁAM Z FORUM, JUŻ DZIŚ USUWAM KONTO Z GAZETY, WIĘC NIECH TAM NIKT NIE PISZE! MACIE MÓJ NR TEL JAKBY KTOŚ COŚ CHCIAŁ.......ŻEGNAM!!!
                            • de_la_hoya Re: NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 27.12.08, 17:53
                              pati79 napisała:

                              > W życiu nie byłam w Ustce, a w wakacje zostałam zaproszona. Moje dziec
                              > i mają wakacje również ze swoim tatą- a ja wówczas mam siedzieć w domu? Gdzie t
                              > ak pisze?

                              W domu siedzieć nie musisz. Na spacer możesz iść. Tylko wiesz co? Nad to morze
                              to dojechać trzeba a bilety PKP nie są za darmo.
                              Skoro jest ktoś kto zaprasza cię nad morze i stać go, żeby przewieźć cię po
                              całym wybrzeżu to może, skoro kochasz swoje dzieci, lepiej było jednak iść na
                              spacer a te pieniądze co poszły na bilety i twoje gościnne występy przeznaczyć
                              na dzieci.
                              Już z jedną taką do czynienia miałam. Taka biedna w ciągu roku była ale w
                              poprzednie wakacje nad morzem urzędowała a w te w góry pojechała...
                              • drugi-pingu35 Re: NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 27.12.08, 21:29
                                jest mi bardzo przykro ze sa takie osoby. jestem z wami od niedawna
                                i tez korzystalam z pomocy. o wakacjach moge tylko pomarzyc. nie
                                rozumiem jak mozna robic takie rzeczy. mnie tez sprawdzano i pewnie
                                nieraz tak bedzie.
                                pati powinnas sie zastanowic nastepnym razem poniewaz pomoc ktora
                                otrzymalas mogla trafic do innych ktorzy naprawde jej potrzebowali.
                                nie dziwie sie ze po takich doswiadczeniach e mamy sa podejrzliwe
                                wobec kazdej osoby proszacej o pomoc.

                                zycze ci abys nigdy nie znalazla sie w takiej sytuacji kiedy
                                naprawde bedziesz musiala szukac pomocy u ludzi bo po tym co robisz
                                nie uzyskasz jej.
                                • mamakrzysia4 Re: NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 28.12.08, 15:47
                                  nie wiem kim jest pati
                                  ale tak na marginesie naprawde czasem można pojechać całkiem za
                                  darmo na wczasy i nawet z maluchem można to zorganizować ja jeżdze
                                  od lat studenckich jako animator na wyjazdy dla seniorów nigdy nikt
                                  nie narzekał na moją opieke animatorską a ostatnio jeżdziłam też z
                                  maluchem i ani za niego ani za siebie nic nie płaciłam a mieliśmy
                                  wszystkie świadczenia-poza sezonem b.łatwo to załatwić a jadać jako
                                  wychowawca oczywiście po kursie na koloniie można nawet zarobić ale
                                  wówczas już nie ma mowy o zabraniu dziecka, przynajmniej malucha

                                  wiele dobrego w temacie wyjazdów robią lokalne ośrodki
                                  pomocy,Kościół czy stowarzyszenia-naprawde
                                  • de_la_hoya Re: NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 28.12.08, 15:54
                                    taaaaaaaaa
                                    • ela82 Re: NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 28.12.08, 16:12
                                      A to ciekawe
                                      to podaj mi namaiary, bo ja bardzo chetnie pojade z moimi dziecmi ZA
                                      DARMO na wakacje.
                                      Nie jestem wybredna - moze byc po sezonie!
                                      • de_la_hoya Re: NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 28.12.08, 17:01
                                        No właśnie Dorotko, podaj jakieś namiary, bo ja patrzeć nie mogę jak się dzieci
                                        z okolicy męczą i siedzą w warszafce zamiast za darmo nad morzem i w górach się
                                        rozbijać...
                                        • drugi-pingu35 Re: NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 28.12.08, 17:42
                                          ja rowniez chetnie skorzystam z darmowej wycieczki. wezme polowe
                                          rodziny ze soba. tez nie sa zamozni a urlop im sie przyda. do tego
                                          za darmo.
                                          mmmmmmmmmmmmmmmmm
                                          • mamakrzysia4 Re: NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 28.12.08, 20:31
                                            proszę choćby Caritas w warszawie też organizacje pomagające
                                            samotnym rodzicom
                                            a jako animator czy wychowawca trzeba mieć odpowiednie kwalifikacje
                                            i doświadczenie to nie jest leżenie do góry zadem tylko praca
                                            • de_la_hoya Re: NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 28.12.08, 22:39
                                              ty i praca? hahahahahahahhahahahahahahahahahaahahahahahahahahahahahaha
                                              dobre!
                                              weź się do roboty zamiast kity o darmowych wakacjach wciskać!
                                            • drugi-pingu35 Re: NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 29.12.08, 10:46
                                              jasne sa takie organizacje, tez znam taka ale nie wysylaja na
                                              wakacje calej rodziny tylko same dzieci i nie za darmo. trzeba
                                              pokryc polowe kosztow przynajmniej. sa to kolonie i obozy.
                                  • bj32 Re: NIGDY więcej nie poproszę nikogo o pomoc! 28.12.08, 23:16
                                    Darmowe? Kościół? Caritas? Zwłaszcza takie wyprawy, jak w galerii
                                    Pati? Litości...
                                    • nomya Dokładnie! 29.12.08, 12:03
                                      Trzeba chyba całkiem wstydu nie mieć, żeby jeszcze oszustkę bronić i wciskać
                                      ludziom kity o jakichś darmowych wakacjach!
                                      Jasne, że jak się wyciąga łapy do ludzi o dobrych sercach po kasę i inne
                                      wyposażenie, ubranka, jedzenie itp. to i na wczasy można pojechać, bo się
                                      zaoszczędzi, prawda?

                                      bj32 pozdrawiam Cię smile))
                                      • bj32 Re: Dokładnie! 29.12.08, 12:42
                                        Ehhhh... Gdyby mi tak za free dobrzy ludzie dawali ciuchy, sprzęt
                                        wszelki i tak dalej, to mogłabym mężowi wymarzoną lustrzankę
                                        kupić... On, bidulek, zarabia tak malutko, że po opłaceniu
                                        wszystkiego, kupieniu żarcia i odłożeniu paru groszy na wakacje
                                        właśnie już go nie stać na potężnie wypasiony aparat z osprzętem...

                                        Moze zrobicie dla niego ściepę, co? To tylko kilkadziesiąt tysiecy
                                        wyjdzie przecież...indifferent

                                        Pozdrawiam wzajemniewink
    • janetat darmowe wakacje dla samotnych rodziców 30.12.08, 20:52
      hmm, może niepotrzebnie się martwię na zapas jak wyjechac z małym na wakacje,
      skoro podobno ktoś daje za darmo-poprosze namiary na gazetowego
      jestem samotną mamą
      wybredna nie jestem smile
      • agulka04 Re: darmowe wakacje dla samotnych rodziców 30.12.08, 21:38
        czasem wystarczy zrobić kurs wychowawcy kolonijnego i się zgłosić do
        biur podróży,
        czasem można zabrać ze sobą dziecko, nawet można zarobić,

        można popytać w parafiach, czy robią wyjazdy dla dzieci i nie
        potrzebują opiekunów - to najczęsciej jako wolontariat ale czasem
        także jako umowa o pracę/dzieło,
        • agulka04 Ps. do poprzedniego postu 30.12.08, 21:44
          nie bronię Pati bo miałam z nią kontakt kilka lat temu i wywołała we
          mnie mieszane uczucia,

          ale naprawdę można wyjachać na wakacje (nawet z dzieckiem) za darmo -
          ale niestety jest to wtedy praca i odpowiedzialność,
          • ela82 Re: Ps. do poprzedniego postu 30.12.08, 22:07
            Ale o czym jest ta dyskusja, skoro po pierwsze to zaprosili ja
            znajomi, a po drugie to ona tam nigdy nie byla?
            • bj32 Re: Ps. do poprzedniego postu 30.12.08, 22:46
              No właśnie. Skoro ktoś nie był tam gdzie był i w dodtaku nie był tam
              za darmo i sam bez dzieci swoich i cudzych, bo jak miał mozliwość
              nie być to czemu miał nie pojechać to ja nie wiem...
              • mar-iab Re: Ps. do poprzedniego postu 30.12.08, 23:20
                Witam Panie serdecznie!!!
                Po pierwsze może zacznę że irytują mnie przeróżne fora...tym bardziej
                matek ślęczących przed komputerami,bez urazy drogie panie ale również
                jestem matką i brakuje mi czasu na tego typu rozrywkę może dlatego że
                PRACUJĘ...i nie jęczę na brak pieniędzy tylko PRACUJĘ...ale nie o tym
                chciałam pisać...zdecydowałam się na post tylko dlatego że Patrycję
                znam od
                czasu kiedy urodził się jej pierwszy syn-znajomość nawiązana
                listownie
                poprzez jakiś magazyn dla rodziców już nie pamiętam jaki ale dzisiaj
                uważam
                że czytanie tego badziewia to też była strata czasu i pieniedzy....

                Jeśli chodzi o Patrycje to znam jej sytuacje od czasu urodzenia sie
                jej
                syna ..chociaz jest to znajomosc telefoniczna albo mailowa
                widzialysmy sie
                tylko kilka razy...mimo to znam wszystko na pamięc i mogę tylko
                potwierdzic
                ze jest to prawda....teraz Patrtycja sie nie obraz ale owszem bita
                byla
                przez męża ,pamietamn ze nie dawal jej pieniedzy , w drugiej ciąży z
                glodu
                mdlala...bylo okropnie i chociaz mowilam tysiac razy zeby go
                zostawila to
                tak jak tysiace kobiet miala to gdzies......glupota kobiet bitych
                pozostaje dla mnie niezrozumiala ale mniejsza z tym.....to co pisze
                jest
                prawdą...nie jest moją przyjaciolka ktorą zamierzałabym bronić ale
                kobietki
                naprawde zajmijcie sie czyms wazniejszym niz ublizanie
                ludziom.....nie wiem
                spłódzcie sobie szóste dziecko czy coś...bo taka strata czasu na
                necie to
                katastrofa..kiedy ktora przeczytala jakąś logiczną książke poza
                lekturami na maturze?
                ????
                Wracajac do tematu....to co niby zostało wymyślone przez Patrycję w
                miesiącu lipcu(chyba, nie chce mi się wracać do czytania postów)jest
                prawdą.Mialam tę przyjemność odwiedzenia Patrycji chyba ze trzy razy
                w życiu i powiem szczerze nie chciałybyście tak mieszkać...bieda i
                jeszcze raz bieda....zawoziłam jej wtedy ciuszku po mojej córce
                które chciała mi potem oddać kiedy były za małe...niesamowite
                nieprawdaż??????????że też ich nie sprzedała jak na wyłudzaczkę
                przystało.....Rozpisywać mi sie nie chce na temat jej sytuacji bo
                wiem jaka jest ,nieraz służe jej BEZPŁATNĄ pomocą prawną i w tym
                wypadku również ....pomijając więc temat Patrycji może troszeczkę
                zasugeruję przemyślenie nadmiernej interpretacji przeróżnych
                sytuacji.....

                Otóż moja obecna sytuacja jest taka że na kasę narzekam i narzekać
                będę zawsze!!!!! Jestem z wykształcenia farmaceutą do kompletu z
                nudów no i żeby nie narzekać na pieniądze skończyłam prawo na
                UŚ...mąż właśnie robi doktorat z prawa i we wrześniu egzamin
                notarialny...na koncie jest jakieś 12000 na bieżące wydatki, mamy
                trzy działki budowlane,właśnie budujemy dom w północno-zachodniej
                Polsce...dziecko zdrowe piękne i doskonałe w szkole...i po co to
                pisze????Po to żeby wam pokazać że na pieniądze zawszze narzekam!!!i
                narzekać będę....a teraz do sedna...to że w tej chwili tak nam się
                powodzi nie świadczy o tym co było!!!!!!!!!!!!!!Niestety studia to
                wyciskanie potów nieraz ostatnich....bywały takie czasy że
                pożyczałam ile się dało i od kogo się dało często na wieczne
                nieoddanie....tak było tragicznie!!!!!!!!!!!!!!I żaden z moich
                znajomych nie upomniał się o pieniądze które dawał mi w ciężkich
                czasach....przed biedą tez miałam bogaty okres, nadziani
                rodzice,wszystko czego chciałam to miałam...i nagle KONIEC i co???
                Miałam wynieść wszystko z domu rozumiem bo np. miałam śliczne meble
                albo świetne ciuchy które mi zostały po dobrych czasach ale za to
                nic w portfelu i żadnych perspektyw!!!zastanówcie się czasem również
                nad tym że ludzie biedni niekoniecznie wyglądają jak na filmie
                amerykańskim czyli brudni,chudzi w łachmanach!!!!!!Bo chyba na takie
                zdjęcia liczyłyście....
                No i warto zapamiętać ten artykuł jak już któraś panna rzuca tu
                paragrafikami:

                Art. 23. Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie,
                wolność,
                cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek,
                tajemnica
                korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa,
                artystyczna,
                wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa
                cywilnego
                niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.

                Art. 24. § 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym
                działaniem,
                może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono
                bezprawne. W

                razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która
                dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do
                usunięcia
                jego
                skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej
                treści i
                w
                odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on
                również

                żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy
                pieniężnej
                na wskazany cel społeczny.

                § 2. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona
                szkoda

                majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach
                ogólnych.

                Nooo to miłego wieczoru paniom życzę więcej tu nie wchodzę także
                proszę się nie wysilać na posty w moim kierunku jakiekolwiek
                ewentualne roszczenia prosze kierować pod numer 662 662 586 Maria ...

                P.S....w sprawie leku nie wiem która mądra napisała tam wcześniej że
                lekarz nie ma prawa nie przepisać refundowanego leku....bzdury
                większej nie słyszałam...w krótkim tłumaczeniu pewne jednostki
                chorobowe kwalifikują się do wypisania recepty z literką "P" a pewne
                jednostki chorobowe NIE mimo że lek ten pomaga....kwestia uznania
                pana ministra zdrowia...i w tym przypadku tak jak pisała Patrycja
                lekarz zrezygnował z bezprawnego przepisywania leku jej synowi z
                literką P ponieważ ta jednostka chorobowa nie jest objęta takim
                uprawnieniem...amen...

                P.S...teraz możecie drogie panie wracac na seriale ,żeby móc
                częśćiej ludzi znieważać tak jak to na filmach robią....

                dobranoc

                P.S.2 No i jak któraś z Pań ma zamiar udawać się na policję rozumiem
                że będzie wszczęte postępowanie...oczywiście proszę nie zapomnieć o
                wszystkich postach potzrbnych w postępowaniu dowodowym,no i będą
                potrzebne chętne do zeznań...tylko która tak naprawdę jest w stanie
                określić w 100 % sytuację prawną, finansową Patrycji???
                Narazie ja....a resztę pań zapraszam na śląsk ewentualnie do mnie na
                kawę lub rozmowę telefoniczną.....

                Maria
                • edytataraszkiewicz Re: Ps. do poprzedniego postu 31.12.08, 00:19
                  Smiem twierdzic,ze jestes blisko zwiazana ze znana patrycja,poniewaz
                  charakter Twojego szczegolowego postu jest podobny ,do niej.
                  Te opisy,kto ile zarabia,gdzie pobieral nauki,artykuly itd.
                  Nic tu nie pomoze,dziewczyna wpadla i tyle,stracila zaufanie...
                  Wystarczy poczytac,posty z pati klasy na NK,kolezanki bardzo
                  bkliskie,ze szkolnej lawy tez ja dobrze znaja i chyba lepiej niz Ty
                  prawda?
                  Wiec przestan slimaczyc Mario,czy patrycjo ,poniewaz
                  na ,,cukrzenie'' juz niestety,ale za pozno.
                  Pozdrawiam .
                  • bj32 Re: Ps. do poprzedniego postu 31.12.08, 10:39
                    Nie sądzę, ze to Pati. Mam powody nie sądzićwink
                • de_la_hoya Re: Ps. do poprzedniego postu 31.12.08, 01:28
                  taaaaa
                  a świstak siedzi i zawija je w te sreberka...
                  • drugi-pingu35 Re: Ps. do poprzedniego postu 31.12.08, 08:10
                    musi ja bardzo lubic skoro byla skolonna znizyc sie do naszego
                    poziomu zeby bronic kolezanke.
                    i co z tego ze masz te 12000...co mamy sie klaniac przed
                    wyksztalcona pania....w nos mnie cmoknij.
                    jestem biedna ale o 100razy szczesliwsza od ciebie i wierz mi jak w
                    zyciu sie zdazy ze bede miala na koncie 12000 to bede pomagac ale
                    nie oszustom.
                    czy rozumiesz ze przez taka osobe naprawde potrzebujacy nie nie
                    dostaja pomocy.
                    a jesli chodzi o ublizanie innym to tobie chyba sie tez nudzi skoro
                    masz czas bisac takie bzdury.
                    poza tym wydaje mi sie ze troszke zgorzkniala jestes. forum bzdury,
                    gazety bzdury, wszystko bzdury.....nie wygladasz na szczesliwa osobe
                    majac tyle na koncie.
                    milego zycia w nowym domkusmile
                    • ela82 Re: Ps. do poprzedniego postu 31.12.08, 09:36
                      Taaaak, jak to mowia - internet jak szambo - kazde g lyknie.
                      Fascynujace. PAti zniknela, a pojawily sie obronczynie.
                      A jak te obronczynie takie bogate, to niech polowe pensji Pati
                      odpala i po klopocie.
                      A swoja droga, te 12 tys to malutko i zaden szal cial. Chyba, ze
                      zero zgubilas moze?

                      Dajie sobie spokoj dziewczyny. Nie ma sensu.
                • bj32 Re: Ps. do poprzedniego postu 31.12.08, 11:34
                  Witam równie serdecznie, jak Ty nas.
                  Zacznę od tego, ze irytują mnie szalenie osoby, które same nie
                  pomagając na tym forum atakują lokalne forumowiczki wyłącznie
                  dlatego, ze nie dają się robić w konia.
                  Ja również pracuję. Wszystkie pracujemy ciężko, nawet te, które nie
                  biegną codziennie na 8 godzin do apteki i nie nabawiają się żylaków
                  za ladą. A że przy okazji lubimy pomagać innym i mamy niewinną
                  rozrywkę w postaci relaksu na forum, a poza tym te z nas, które
                  pomagają - nie jęczą na brak pieniędzy - to tak tu sobie siedzimy i
                  się wygłupiamy.
                  Ale nie o tym chciałam pisać.

                  Nigdy nie negowałam, ze Patrycję mąż bił. Tylko, widzisz, dalej nie
                  wiem, co ma piernik do wiatraka. Równie dobrze ja mogłabym teraz
                  zbierać na dentystę, bo kiedyś powypadały mi mleczaki. Zależność
                  zbliżona.

                  "Mialam tę przyjemność odwiedzenia Patrycji chyba ze trzy razy w
                  życiu i powiem szczerze nie chciałybyście tak mieszkać...bieda i
                  jeszcze raz bieda...."
                  Widać na zdjeciach na NK...

                  "zastanówcie się czasem również nad tym że ludzie biedni
                  niekoniecznie wyglądają jak na filmie amerykańskim czyli
                  brudni,chudzi w łachmanach!!!!!!"
                  Oraz:
                  "P.S...teraz możecie drogie panie wracac na seriale ,żeby móc
                  częśćiej ludzi znieważać tak jak to na filmach robią...."
                  Pisałaś coś o golądaniu TV? Powiązanym ściśle z głupotą? Bo ja nie
                  wiem, jak wyglądają biedni ludzie w amerykańskim filmie. Za to wiem,
                  jak wyglądają nasi w realu... Nie wiem też, jak znieważają. No, nie
                  oglądam prawie telewizji, ot co.

                  Ta "panna", która rzuciła to ja.
                  A teraz kilka łów prawdy, moja droga:
                  "Art. 23"
                  Względem czego ten wywód? Nikt tu korespondencji nie naruszył. A
                  jeśli opublikuję korespondencję do mnie czy ode mnie, to jest to
                  moja
                  korespondencja, czyż nie?
                  Zaś swoją twórczość w postaci zdjeć na NK i bredni na forum pod
                  również swoim pseudonimem [nickiem] Twoja "podopieczna" publikowała
                  sama, o ile wiem...

                  "Art. 24. § 1"
                  Masz na myśli, ze Pati swoim działaniem naruszyła dobro dziewczyn,
                  bo wciskała kity o nędzy? No tak, jest to jakaś racja... W sumie
                  dziewczyny mogłyby chyba żądać.

                  "§ 2"
                  Toteż nie wiem, w czym problem, skoro dziewczyny chcą zwrotu
                  niestosownie przyjętych dóbr w postaci gotówki;]

                  I tak dalej, i tak dalej...

                  Generalnie po skonsultowaniu zagadnienia z moim ulubionym doradcą
                  prawnym, przy którego dochodach te Twoje 12000 to przypuszczalnie
                  mięta z bubrem stwierdzam, co następuje:
                  Obudź się, dziewczyno. Zaocznie każdy moze prawo skończyć i co z
                  tego? Cała wypowiedź dziwnie mało spójna i logiczna i generalnie
                  powinien sie do niej ustosunkować raczej psychiatra niż prawnik...

                  Dodam jeszcze tylko, że może literatury ambitnej w postaci broszur
                  dla młodocianych prawników i ulotek do prezerwatyw nie czytamy, co
                  najwyżej jakiegoś "Fausta", albo bzdurki Łysiaka.
                  Natomiast na forum nie będzie tolerowane więcej obrażanie
                  użytkowniczek. Zanim znowu spróbujesz takiej zagrywki - przygotuj
                  się na to, ze zostanie ocenzurowana.

                  Dzwonić do Ciebie nie bedę, bo i po co? Odwiedzać Cię też nie, o
                  szlachetna a bogata. Gdzie nam tam, żuczkom do Ciebie, bosssska?
                  Pozdrawiam serdecznie i w Nowym Roku życzę głębokiego zastanowienia
                  zanim wyprodukujesz kolejne uczone ambaje.

                  bj32
                • edytataraszkiewicz mar-iab 31.12.08, 15:34
                  Twoj nick powstal na potrzeby tego watku,nieprawdaz?
                  • justinka_27 hmmm... 03.01.09, 02:28
                    tak sobie śledzę ten wątek od początku i się nie udzielam bo sprawa
                    mnie nie dotyczy, ale taka refleksja mi się nasunęła, którą sie
                    podzielę (tylko nie bijcie) wink
                    Sądzę, że zdjęcia to jednak nie jest jednoznaczny dowód na
                    stwierdzenie oszustwa czy wyłudzania. Tak mi przyszło do głowy, bo
                    sama znalazłam się w sytuacji kiedy sen z oczu spędza mi jak sobie
                    poradzimy. Ogólnie sytuację mamy przeciętną, na podstawy starcza, na
                    zajęcia dodatkowe dla dzieciaków, wycieczki szkolne, od czasu do
                    czasu jakieś kino, mcdonald, aquapark itp. też. Teraz jednak dopadł
                    nas mały kryzys - mąż ma przestój w pracy (stara się coś dorywczo
                    dorobić z różnym skutkiem), eks przestał płacić alimenty (sprawa u
                    komornika), a do tego oddałam zadłużone mieszkanie spółdzielni i w
                    MOPS-ie dostałam informację, że być może wkład z mieszkania zostanie
                    potraktowany jako dochód i żadne świadczenia nie będą mi
                    przysługiwać. Tyle, że ja z owego wkładu pewnie grosza nie zobaczę
                    bo pójdzie na spłatę zadłużenia. W takiej sytuacji wychodzi na to,
                    że pewnego dochodu zostaje nam 1500 na miesiąc na 9 osób. Przy czym
                    sam czynsz to 900zł, prąd 200, ostatnia wizyta u lekarza z
                    bliźniakami to 200 zostawione w aptece (a takich wizyt zaliczamy
                    więcej w miesiącu bo od września są non stop chore). No i tak mnie
                    naszło, że nawet gdyby było tragicznie i dzieciom do jedzenia
                    zostały by tylko płatki z Caritasu i makaron to nie odważyłabym się
                    prosić o pomoc. Gdyby ktoś wynalazł choćby na wspomnianej NK moją
                    galerię z fotkami dzieciaków w firmowych ciuchach, wśród zabawek
                    fisher price i innych playskoolów, w wózku, którego cena sklepowa z
                    całym zestawem jaki posiadałam to ok. 3tyś. to pewnie szybko
                    okrzyknięto by mnie wyłudzaczką. Ciuchy i zabawki to "używki" z
                    Allegro i ciucholandów (ale na zdjęciach tego nie widać), w
                    większości kupione z becikowego na bliźniaki bo w podstawową
                    wyprawkę zaopatrzyłam się w czasie ciąży, wózek też używany za mniej
                    niż połowę ceny sklepowej, a do tego prezent i my nie wydaliśmy na
                    niego grosza. Teraz kiedy piszę to wszystko w luźnym poście, w wątku
                    mnie nie dotyczącym może być wiarygodne (bo i po co mam zmyślać),
                    ale gdyby było odpowiedzią na oskarżenia? Pewnie mogłabym oczekiwać
                    odpowiedzi w stylu... "bla bla bla" big_grin i dalszych oskarżeń. Co do
                    wakacji... mnie też na nie nie stać, ale w tym roku syn był na
                    kolonii z MOPS-u i postanowiłam go odwiedzić, a przy okazji zrobić
                    wycieczkę 5 latkowi i 7 latce dla których była to jedyna atrakcja
                    wyjazdowa tych wakacji i ogólnie pierwszy w ich życiu wyjazd za
                    miasto. Napstrykaliśmy fotek... i też mogłabym zostać oskarżona o
                    wypasione wakacje. Kolejny przykład to organizowany u nas przez MOPS
                    kilkudniowy wyjazd przed świętami. Ja nie byłam bo starsze dzieci w
                    szkole, małe chore, ale była bratowa i fotki na NK wstawiła jak z
                    super wczasów (na które też jej nie stać) wink ... a wyjazd całkowicie
                    za free.
                    Dodam tylko na zakończenie, że to tak jak wspomniałam na początku
                    taka tylko moja refleksja. W żaden sposób nie bronię pati,
                    tymbardziej, że zdjęcia to nie jedyne zarzuty pod jej adresem i nie
                    pierwszy raz takie "mieszane uczucia" względem jej osoby na tym
                    forum się pojawiają. Już kilka lat temu był post o jej dopominaniu
                    się o pomoc, braku poszanowania dla pieniędzy i czasu poświęcanego
                    na pomoc jej i "nicnierobieniu" w celu poprawy sytuacji... poza
                    płodzeniem rozpaczliwych postów.
                    • de_la_hoya Re: hmmm... 03.01.09, 11:39
                      nie zdjęcia ale także smsy i inna korespondencja

                      poza tym jak ktoś prosi o pomoc to ok, widać potrzebuje ale przeglądając posty
                      pati widzę, że ona tak już kilka lat prosi
                      a to oznacza, że NIC nie robi w celu poprawy swojej sytuacji
                      jeżeli ktoś traci pracę i na nic nie ma kasy to pomoc z forum, moim zdaniem,
                      powinna być na okoliczność danej sytuacji a nie na całe życie
                      tracisz pracę, dostajesz pomoc ale w międzyczasie szukasz sobie innej
                      pomoc emam pomaga ci przeżyć ale dostajesz pracę więc dziękujesz za okazaną
                      pomoc i radzisz sobie sama
                      o to chodzi...
                      • justinka_27 Re: hmmm... 03.01.09, 14:00
                        Wiem, wiem o co chodzi smile Dlatego napisałam, że nie jest to post w
                        obronie pati, w zasadzie dopisałam się w tym wątku, bo taki temat
                        został poruszony, a nie chciałam zaśmiecać forum tworzeniem nowego.
                        Ja akurat jestem tu szósty rok, więc doskonale pati i jej posty
                        kojarzę choć nigdy bezpośredniego kontaktu z nią nie miałam... i
                        mieć nie chciałam, gdyż jakos od dawna mnie nie przekonuje.
                        Natomiast ostrożność pomagających jak najbardziej rozumiem. Sama
                        kiedyś dostałam tu ogromne wsparcie i starałam się również na miarę
                        swoich możliwości pomagać i oddawać wszystko po dzieciakach, ale
                        osoby "potrzebujące" mnie z tego wyleczyły. Teraz poprostu sprzedaję
                        lub oddaję wśród znajomych, którzy może głodem nie przymierają ale
                        wiem, że się przyda i nie będą się nabijać, że trafili na naiwną,
                        która dała się złapać na chwytające za serce słówka smile
                    • bj32 Re: hmmm... 03.01.09, 15:11
                      Ja to rozumiem wszystko... Jakbym ja wywiesiła zdjecia z turnusu w
                      Ustce, to też by wychodziło, ze upiornie bogata jestem. Jakbym
                      wywiesiła zdjecia z mieszkania, gdzie wynajmujemy i gdzie stoją
                      antyczne czy prawie antyczne meble właściciela, to też mógłby mi
                      ktoś powiedzieć: "sprzedaj meble, będziesz mieć na jedzenie dla
                      dziecka."
                      Ja to wszystko rozumiem doskonale. I bić Cię nie bedę.
                      Ale wiesz co? Jakiś czas, moze niezbyt długi, ale wystarczający juz
                      tu jestem. I widzę jedna rzecz: te dziewczyny, które potrzebują
                      pomocy mają wielkie opory przed proszeniem. A juz w żadnym wypadku
                      nie proszą o gotówkę. I starają sie sobie radzić. Wolą żywić siebie
                      i rodzinę wyłacznie ruskimi własnej produkcji, niż prosić o dary z
                      nieba.
                      Wiesz, to nie polega na tym, ze my zagladamy na NK, widzimy fotę
                      znad morza [zwłaszcza, jak ktoś w Sopocie mieszka] i go spisujemy na
                      straty. To się nakłada ileś rzeczy. Ja dostaję informacje na priv, a
                      i Pati ze mną korespondowała, mieszając przy tym okrutnie. To nie
                      jest tak, ze temu pomożemy, bo chcemy, a tamtemu nie, bo nie. Na to
                      sie kilka rzeczy składa, a nie tylko zdjęcia na NK i fakt, ze
                      dziecko ma zabawki firmowe czy ciuchy z metką taką a nie inną. Ja
                      mam bluzę z logo Nike, a taki to nike, jak pikowana kufajkawink To nie
                      o zdjęcia czy metki chodzi.
                      Wiekszość z nas wie, jak zorganizować czy kupić coś taniej. Ale nie
                      spadłyśmy z obłoków i jeśli ktoś kity żeni prosto w twarz, to ma
                      efekty, jakie sobie wypracował.

                      Pozdrawiam ciepło.
                      • nomya Czuję się wezwana do tablicy 05.01.09, 14:45
                        Kiedy zdemaskowałam ową Pati i odmówiłam jej pomocy, zadzwoniła do mnie z
                        niewybrednymi wyzwiskami, że jestem ku...ą i że mam sobie tą moja pomoc wsadzić
                        w du..ę

                        Odezwała się też do mnie jej koleżanka z klasy i podała parę szczegółów jako, że
                        zna ją osobiście. Nie będę tutaj opisywała naszej rozmowy, w każdym razie są to
                        całkiem sprzeczne informacje niż podaje sama Pati i osoba powyżej mieniąca się
                        jej znajomą.

                        Proszę sobie samemu wyciągnąć wnioski.
    • bei !! 08.01.09, 22:32
      Ja chciałam wspomniec inną sytuację- bo w watku o Patrycji czytałam,
      ze nie opłaca się jej isc do pracy.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=72822008&a=74195090
      Tu tez była taka sytuacja, gdzie przy braku pieniędzy nie oplacało
      się podjac pracy za 800 pln.
      Nikt tego nie zauważył..Nie wiem, co u Pani Moniki teraz....ale gdy
      byłam u nich- to trzy osoby było stac na palenie papierosów - gdy
      brakowało im na chlebsad
      • bj32 Re: !! 10.01.09, 01:23
        Fajne. Przy moim "bogactwie" gdyby nie ograniczenia czasowe to za
        800,- natychmiast biorę robotę. Chociaż dużo mi można zarzucić, ale
        nie umieranie z głodu...

        Jeśli nikt nie zgłasza następnych próśb to moze rzucili palenie i
        zaczęło im się lepiej powodzićwink
        • aga.as1 Re: !! 20.01.09, 18:16
          Dziewczyny, mam prośbę w sprawie Patrycji. Może najpierw wyjaśnię
          sytuację. Niestety w lipcu 2008 dałam się nabrać przez Partycję z
          Piekar Śląskich i wierząc w biedne, głodujące dzieci wysłałam jej
          pieniądze (według niej niewielkie, bo 300,-, ale jednak pieniądze).
          Patrycja przeznaczyła je na swoje wycieczki, co ostatnio mogłyśmy
          podziwiać na naszej klasie. Zażądałam więc zwrotu wyłudzonych
          pieniędzy i Pati zobowiązała się do zwrotu w nieprzekraczalnym
          terminie do 15.01. Oczywiście pieniądze nie doszły, konto mailowe na
          portalu gazetowym zlikwidowała, więc wysłałam jej dwa monity na
          pocztę na naszej klasie. Co zrobiła Pati? Zablokowała mi dostęp do
          swojego profilu... No dobra, tak jak wcześniej napisała bj32 są
          jeszcze telefony. No więc zadzwoniłam na numer, który Pati podała na
          tym forumi z którego kontaktowała się ze mną w ubiegłym roku.
          Dziewczyna, która odebrała, potwierdziła mi, że rozmawiam z
          Patrycją, ale jak dowiedziała się, że dzwonię w sprawie zwrotu
          pieniędzy to powiedziała, że to pomyłka, że nazwisko się nie zgadza,
          że nie mieszka w Piekarach Śląskich i nie jest mamą dwojga dzieci
          (dzieci słychać było w tle), a ten numer ma od 5 lat, więc to jakaś
          pomyłka i mam się odczepić. Gó...ara kłamie w żywe oczy, bo nawet
          głos się zgadzał. No ale dobra, odpowiedziałam, że nie mam o czym z
          nią rozmawiać skoro to według niej nie ona wyłudzała pieniądze na
          forum i że kieruję sprawę na policję. Drogie dziewczyny, bardzo
          proszę o kontakt te dziewczyny, które teą dały się oszukać i pomogły
          Patrycji. Zawzięłam się i powiem szczerze, tu nie chodzi o te głupie
          300,-, ale o zasadę... Zamierzam wybrać się w najbliższym czasie do
          Piekar (adres mam na potwierdzeniu przelewu) i zawiadomić policję,
          opiekę społeczną, oddział NFZ i PCPR. Dlaczego? Niektórzy mogę
          pomyśleć, ze najzwyczajniej jestem wredna, ale uważam, ze takie jak
          osoby jak Pati nie zasługują na żadną pomoc, więc zrobię wszystko,
          żeby każdy wniosek składany przez nią gdziekolwiek był sprawdzany z
          każdej strony. Proszę więc o informację od innych oszukanych przez
          Patrycję osób, kiedy jej pomogły i w jakiej formie. Każda informacja
          będzie pomocna. Dzięki i pozdrawiam wszystkie pomocnesmile Oby jak
          najmniej było takich Patrycji na świecie....
          • nomya Wiedziałam, że tak będzie 21.01.09, 10:16
            Wiesz dlaczego przyznała, że jest Patrycją zanim się dowiedziała, że o zwrot
            pieniędzy chodzi?
            Bo ma różne anonsy w sieci w których błaga o pomoc i myślała, że dzwoni kolejny
            frajer gotów jej cokolwiek dać za free.
            Współczuję wszystkim oszukanym, na szczęście ja nie dałam się przez nią nabrać,
            bo nabrałam podejrzeń i skontaktowałam się z bj32, choć już byłam z Pati
            umówiona u mnie, jako że mieszkam niedaleko jej miasta. Szperałam, szperałam i
            wyszperałam jej bogaty profil na NK.
            Dwa posty wyżej napisałam jak Pati zareagowała kiedy ją zdemaskowałam i
            odmówiłam spotkanie.
            Bardzo dobrze, że postanowiłaś działać w tej sprawie, bo nikt nie powinien być
            tak potraktowany jak to ona zrobiła z wieloma osobami nie tylko z tego forum.
            Jeśli masz ochotę, to się z Tobą wybiorę do tych instytucji w ramach
            towarzystwa, to nie będzie Ci samej tak smutno smile
            Dobrze byłoby, żeby jednak parę osób innych, które wpłacały jej pieniądze i
            dawały żywność, ubrania również nie olały tej sprawy, bo inaczej oszustka
            pozostanie bezkarna, a tego nie chcemy.
            • aga.as1 Re: Wiedziałam, że tak będzie 21.01.09, 12:14
              nomya - dzięki za odzew... no niestety zawzięłam się i doprowadzę
              sprawę do końca... wczoraj wieczorem Patrycja jeszcze raz zadzwoniła
              do mnie przedstawiając się tym razem jako "siostra Partycji" (ten
              sam głos co wcześniej) i stwierdziła, że to jest jej numer i ona
              mieszka w innym mieście niż Patrycja, poza tym nie ma z nią
              kontaktu. Później oczywiście zaczęła mnie obrażać. Stwierdziłam, że
              nie ma co z nią rozmawiać i powiedziałam, że skoro uważa się za
              siostrę Patrycji to może jej przekazać, że sprawa znajdzie finał na
              policji i rozłączyłam się. Następnie były telefony albo głuche albo
              z epitetami typu "uważaj co mówisz su..o". Mój mąż się wkurzył i
              zadzwonił do niej. Gdy się przedstawił natychmiast się rozłączyła i
              rozłączała kolejne połączenia.... Totalna żanada... Myślę, że to
              jeszcze nie koniec działań Pati, bo ta dziewczyna naprawdę
              potrzebuje psychologa a tera chyba w końcu zauważyła, że ktoś
              zamierza ukrócić te jej działania. Póki co zamierzam powiadomić
              wszystkie instytucje pomocowe, które miały bądź mogą mieć kontakt z
              tą dziewczyną. Jak będę miała już określony termin to dam Ci znać i
              podjedziemy po Ciebie. Dla mnie to nawet lepiej jeżeli będzie
              jeszcze ktoś, kto obiektywnie oceni sytuację z boku. Pozdrawiam i
              będę informować o całej sprawie na bieżąco.
              • nomya Re: Wiedziałam, że tak będzie 21.01.09, 13:42
                Okay, to daj znać kiedy się wybierzecie. Jeśli będziesz w towarzystwie
                mężczyzny, to możemy przed policją podjechać bezpośrednio do niej z
                niespodzianką odebrania Waszych pieniążków smile Albo odda albo nie, ale warto
                spróbować.
                Głuche telefony od niej z ukrytego numeru nie są i dla mnie nowością, bo
                potrafiła mi wydzwaniać o 6-stej rano po mojej odmowie, trwało to kilka dni, mój
                mąż też do niej zadzwonił z mojego numeru i jak tylko usłyszała męski głos w
                słuchawce natychmiast się rozłączyła, także metody działania ma takie same nadal.
                • bj32 Re: Wiedziałam, że tak będzie 22.01.09, 12:15
                  Odradzam osobiste wycieczki. Wpadnie na ścianę i powie, ze dostała
                  łomot. No i macie problem. Urzędowo, drogie Panie. Wystarczy.
                  Prywatne pójście może zaskutkować efektem nieoczekiwanym i
                  nieprzyjemnym. O ile w ogóle Pati Wam otworzy po przeczytaniu
                  proroctw na forum.
                  Agę za chwilę poproszę o sprawdzenie maila.
                  A z tego, co wiem, Pati czyta nas namiętnie i już wie, że jest pożar
                  w burdelu, więc troszku sie chyba boiwink
                  • aga.as1 Re: Wiedziałam, że tak będzie 22.01.09, 13:32
                    bj32 - maila dostałam, dzięki, wieczorkiem odpiszę więcej ale już na
                    priv... Ale tak w skrócie do wiadomości Was wszystkich (również i
                    Pati). Jeżeli chodzi o wycieczkę do Pati to ja się tam nie wybieram,
                    nie mam ochoty jej widzieć, czas negocjacji już w jej przypadku się
                    skończył... Wybieram się natomiast do tych wszystkich wcześniej
                    wspomnianych instytucji osobiście, bo jak znam życie to wysłane
                    dokumenty wylądują w szufladzie biurka, a jeżeli powiadomię policję
                    u siebie w Wawie to też procedury są takie, że potrwa to minimum
                    kilka miesięcy (kwestia przesłania akt i rozpatrzenia przez nową
                    jednostkę). Dlatego, żeby nie katować psychicznie Pati tyle czasu,
                    zamierzam zrobić co w mojej mocy, aby wszystkie te instytucje
                    powiadomić jak najszybciej osobiście. Gwarantuję Wam, ze po
                    takiej "reklamie" nie dostanie ani złotówki zapomogi, a zasiłki,
                    które obecnie pobiera też będą bardzo wątpliwe. Pewnie jestem
                    wredna, ale bardzo nie lubię oszustów, którzy zasłaniają się
                    dziećmi, gdyby to ode mnie zależało to odbierałabym takim ludziom
                    prawa rodzicielskie i na czole grawerowała napis "oszust"... OK,
                    póki co to tyle, zmykam popracować, bo mam dzisiaj mnóstwo pracy,
                    odezwę się wieczorem. Chciałabym jeszcze prosić wszystkie
                    dziewczyny, które jej pomagały o informacje na priv kiedy i w jakiej
                    formie (rzeczowej czy finansowej) jej "pomogły", wszystkie takie
                    informacje będą bardzo pomocne w doprowadzeniu tej sprawy do końca.
                    Pozdrawiam
            • bj32 Re: Wiedziałam, że tak będzie 21.01.09, 12:28
              Gratuluję decyzji i popieram w całej rozciągłości. Proszę też
              pięknie o informację o efektach, najlepiej na forum. Będziemy miały
              cudny wątek na to, że nie tak całkiem dajemy z siebie robić idiotki,
              potrafimy się w miarę możliwości bronić i przeciwdziałać naciągactwu
              oraz czynom przestepczym.
              No, przeciwdziałanie nam trochę kulawo i opóźnione wyszło, ale co
              tam! Mam nadzieję, że odstraszy to chociaż kilku potencjalnych
              naciągaczysmile
          • bj32 Re: !! 21.01.09, 12:32
            Jeszcze jedno:
            alternatywny mail Pati był dotychczas: kobieta79@op.pl. Nie wiem,
            czy jeszcze działa, ale możesz spróbować.
            • aga.as1 Re: !! 21.01.09, 13:10
              Dzięki bj32smile, ale ja już nie zamierzam się z nią kontaktować.
              Teraz konsekwentnie będę realizować to, o czym napisałam wcześniej,
              mam kopie korespondencji z jej wcześniejszych kont (gazetowego i na
              NK), potwierdzenie dokonania przelewu, relacje innych dziewczyn i to
              mi wystarczy (oczywiście w dalszym ciągu chętnie zbieram dalsze
              informacje na temat działań PAti)... Jakby panna była chociaż trochę
              mądra to jej powinno zależeć na próbie skontaktowania się ze mną w
              celu ugodowego załatwienia sprawy (a nie wydzwanianiu z wyzwiskami),
              no ale widocznie nie jest i to już jej sprawa. Odwiedzi ją policja i
              MOPS a nie ja...
              • de_la_hoya Re: !! 21.01.09, 13:25
                możesz wysłać anonim do urzędu skarbowego informujący o tym, że dostaje masę
                darowizn i będzie się musiała tłumaczyć
                trochę jej dupę zawrócą

                z resztą w wątkach zakładanych przez Pati jest napisane kto jej kasę wysłał lub
                inną pomoc
                zbieraj nicki i w razie czego, pokazując dowody łatwiej ci będzie odnaleźć
                • nomya Re: !! 21.01.09, 13:38
                  Niestety na anonimowe zgłoszenia US nie zareaguje, trzeba się przedstawić i
                  podpisać.
                  • nioma Re: !! 21.01.09, 13:41
                    Przyjmuja anonimy
                • bj32 Re: !! 21.01.09, 13:51
                  Ja się zgadzam, ze dobrze będzie spisać sobie wszystkie adresy do
                  debat z Pati [do tej też] i przedstawić stosownym organom.
                  Fakt, jeśli sprawa znajdzie finał w sądzie, to prawdopodobnie część
                  osób będzie wzywana na świadków, bo policja może z palcem w nosie
                  namierzyć adres, nawet jeśli ktoś przy zakładaniu konta podał
                  nieprawdziwy. Zatem sugeruję wszystkim Paniom, które brały udział
                  w "zabawie", zeby były w razie czego przygotowane. I faktycznie
                  ułatwiłoby znacznie sprawe, gdyby zgłosiły sie dobrowolnie, wiec
                  może napisz do nich na priv, bo może nie wszystkie śledzą tu
                  wydarzenia. [Znaczy nie do Dlh to, tylko hurtem tu piszęwink].
                  Mam nadzieję, ze kwity wszyscy, albo przynajmniej wiekszość
                  zachowała...

                  No to szykuje nam się zadyma.
                  Aha. Dzwonić do niej nie ma sensu, jak widać. Chyba nie wierzy, ze
                  coś moze z tego wyniknąć, to jej problem.
                  Z tego, co pisała do mnie, wynika, że z siostrą nie utrzymuje
                  kontaktu, więc pitolenie o tym samym telefonie i w różnych miastach
                  to brednia. Zachowuje sie, jakby miała 12 lat.
                  Powodzenia, Dziewczyny.
            • gangrenka28 Re: !! 21.01.09, 14:39
              Moje Panie znam Pati parę lat i szerze mówiąc zazdroszczę jej ma dużo
              lepszą sytuację ode mnie owszem jej były mąż był draniem ale ma
              fajnego faceta i ogólnie żyje na poziomie tak jak można zobaczyć na
              naszej-klasie.Pati ma COŚ Z PSYCHIKĄ A TO SIĘ LECZY POZDRAWIAM.
              • fradza Re: !! 21.01.09, 14:51
                mi rowniez pisze smsy i sie smieje, ze ona prosi o pomoc a nie wyłudza.Bezczelna
                suka!jej sie wpie...do tego nalezy!
              • fradza [...] 21.01.09, 14:53
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • bj32 Fradza 21.01.09, 15:46
                  Poproszę o uspokojenie się i poniechanie ataków personalnych.
                  Wyzwiska zarówno w stosunku do użytkowniczek jak i Pati są
                  naruszeniem Netykiety.
              • fradza [...] 21.01.09, 14:54
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • aga.as1 Re: !! 21.01.09, 14:58
                  śmieje się do czasu.... już niedługo nie będzie miała się z czego
                  śmiać i ciekawy czy nowy facet będzie miał ochotę dalej żyć z
                  oszustką, która zostanie dokładnie sprawdzona przez wszystkie
                  możliwe instytucje...
                  • nomya Re: !! 21.01.09, 15:03
                    Ja sądzę, że ten facet bierze w tym czynny udział. Żaden normalny, uczciwy facet
                    nie pozwoliłby na to, by jego kobieta wyłudzała podstępem kasę, ciuchy, zabawki
                    czy żywność jeśli wie, że sytuacji tragicznej nie mają i to wszystko, co ona
                    przedstawia jest zwyczajna ściemą. Fakt, ona się śmieje, że ma dowody na to, że
                    nie były to wyłudzenia tylko POMOC i że oddaje się pożyczone pieniądze, a nie
                    darowane.
                    Może jakimś wyjściem dla innych potrzebujących osób byłoby wpisywanie w przelew
                    "pożyczka" zamiast "pomoc"? Jak się okaże, iż ktoś jest oszustem zażądać zwrotu
                    owej pożyczki.
                    • nioma Re: !! 21.01.09, 15:07
                      mozna tez wyslac info o jej praktykach do wszystkich jej znajomych z
                      naszej klasy, a ma ich cale mnostwo, pewnie nie wiedza czym sie para
                      ich znajoma.
                      W poczatkowych postach jej odnosnik do jej profilu na NK
                      • bj32 Re: !! 21.01.09, 15:43
                        Jej znajomi na NK, proponuję, niech się sami o siebie martwią. Bo
                        już takie żeczy to mi coś na pomówienia czy tam co wyglądają.
                        Niech nam "rządza zemsty" oczek nie zasłania. Względem prawnym wziąć
                        za tyłek to inna sprawa, niż do prywatnych osób hurtem pisać.

                        My się zajmijmy tym, co tu narozrabiała i postarajmy się, żeby cała
                        sprawa nie zaszkodziła forum.
                        Bardzo o to proszę.
                        bj32
                        • bj32 Rzeczy oczywiście.... 21.01.09, 20:49

                    • nioma Re: !! 21.01.09, 15:08
                      I koniecznie doniesienie do Urzędu Skarbowego, to cudownie działa
                    • nomya Re: !! 21.01.09, 15:11
                      Ja niestety nie mogę tego zrobić, bo jestem przez nią na NK zablokowana, nie
                      dotrę więc do jej znajomych
                      • nioma Re: !! 21.01.09, 15:13
                        mozesz zalozyc na biegu fikcyjne konto.
                        • nomya Re: !! 21.01.09, 15:17
                          Właśnie fikcyjne mam zablokowane przez nią smile))) A prawdziwego już nie mam, bo
                          usunęłam jakiś czas temu.
                          Chciałam założyć drugie fikcyjne, ale mi link aktywacyjny nie przyszedł ;/
                          • aga.as1 Re: !! 21.01.09, 15:50
                            Dziewczyny, spokojnie, nie wysyłajcie jeszcze żadnych informacji do
                            jej znajomych, bo wtedy to ona będzie udawała ofiarę,bo przecież
                            została pomówiona.... Spokojnie, ktoś inny ją z tego rozliczy. Są
                            instytucje bardzo zainteresowane takimi naciągaczami. Rozmawiałam
                            dzisiaj z przwnikiem na ten temat i to, że ona twierdzi, że
                            uzyskiwałą pomoc a nie wyłudzała pieniądze to jest tylko jej sprawa,
                            z punktu widzenia prawa wygląda to zupełnie odmiennie. No, ale
                            wolałabym jeszcze nie odkrywać wszystkich kart, bo Patrycja dalej to
                            czyta. Dowie się z wezwań i pism urzędowych. Pozdrawiam
                            • bj32 Re: !! 21.01.09, 16:13
                              Bardzo rozsądnie. I zgadzam sie w zupełności. Zwłaszcza, że jest
                              możliwość porozumiewania sie przez priv w razie zbiorowej wycieczki
                              do prokuratury.
                              • gangrenka28 Re: !! 21.01.09, 19:01
                                niekoniecznie znajomi pójdą za nią poprzez fikcyjne konto ktoś do
                                mnie dotarł zanim stanęłam za którąś stroną przeczytałam uważnie
                                wszystko a znając ją trochę uważam że bardzo brzydko
                                postąpiła.pozdrawiam ps.dlatego też skopiowałam jej zdjęcia z wakacji
                                są to zdjęcia z tamtego roku i tego.
                                • bj32 Re: !! 21.01.09, 20:55
                                  Niekoniecznie pójdą dokąd?

                                  Poza tym jeśli jej prywatne zdjecia zostaną usunięte z netu, a Ty
                                  zostaniesz przyłapana na tym, że je gdziekolwiek rozsyłasz bądź też
                                  jej zdjecia będą na necie, Ty zaś będziesz wysyłać nie linki do
                                  stron, a same zdjecia to naruszasz ustawę o ochronie danych
                                  osobistych bodajże oraz drobiazg taki, ze nie masz jej upoważnienia
                                  na przekazywanie, pokazywanie, upublicznianie i diabli wiedzą co -
                                  jej własności. Jeśli sobie życzysz to ja mogę spytać prawnika mojego
                                  ulubionego, jaki paragraf łamiesz dokładnie. Jeśli zależy Ci na tym,
                                  żeby Pati czy dowolna inna osoba na zdjęciach wytoczyła Ci proces to
                                  Twoja sprawa. Tylko nie oferuj tego na forum, OK?
    • fradza Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 21.01.09, 22:09
      nasza-klasa.pl/profile/3921646
      prosze zobaczcie...jej facet razem z nią podróżuje...to jest samotna matka?
      • bj32 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 21.01.09, 22:18
        Fradza, linkujesz profil nieznanego nikomu faceta... Nawet nie
        konkretne zdjęcie, na którym byliby razem, tylko profil. Możesz mi
        powiedzieć, po co? Nikt tu Pati nie kocha, ale działajmy logicznie.
        Kolejne bezsensowne posty będę zmuszona usuwać, a ja tego bardzo nie
        lubię.
        • fradza Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 21.01.09, 22:23
          nasza-klasa.pl/profile/3921646/gallery/34
          • bj32 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 21.01.09, 22:47
            Ślicznie. Link potwierdza to, co już wiemy.

            Wyszukiwarka pokazuje zaś, że jesteś częstym bywalcem zarówno
            portalu NK, jak i lokalnego forum o NK. I rozmaicie bywa z Twoimi
            wypowiedziami. Nie zawsze są szczególnie sympatyczne. Tak pół na pół
            powiedzmy.
            Powiem Ci coś: mam szczerą nadzieję, że nie przyszłaś tu robić
            zadym. Bo to nie jest odpowiednie forum, żeby szukać zaczepek, zeby
            rozładowywać frustrację i diabli wiedzą, co jeszcze. Rozrabiać
            możesz na Kobiecie, bo tam masz odpowiednie towarzystwo, na
            Mężczyźnie, o ile Pascal Cię zniesie [wątpliwe], na Społeczeństwie,
            jeśli Cie mądrzy ludzie stamtąd nie wyniosą na butach, albo nie
            zetrą na proch... Ale, zdaje mi się, że już sobie to sprawdziłaś,
            prawda? Badanie terenu na Pomocnych możesz sobie już odpuścić.
            Uprzedzam lojalnie, że już zwróciłaś moją uwagę i dzikich wybryków z
            nieuzasadnionych przyczyn tolerować nie będę. Rozumiemy się?

            Pozdrawiam.
            bj32
          • emamma Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 22.01.09, 10:19
            Ten Pan galerię i komentarze już dziś ma ukryte,zachowanie pod tym wzgędem podobne do Pati. Gdyby nie wiedział o co chodzi i nie był swiadomy działań swojej przyjaciółki to chyba chciałby to wyjaśnić (np tu korzystając z podanego wczoraj linka do tego forum)a nie ukrywałby sie jak struś.
        • nioma Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 21.01.09, 22:26
          na zdjeciach jest razem ze swoja ukochana Pati
          • bj32 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 21.01.09, 22:51
            No dobra. Ale co innego konkretne zdjęcie, a co innego link do
            profilu i nagle się okazałoby, że Bogu ducha winnemu facetowi się
            przez profil przewala 70 osób, a on nie wie, o co biega, nie?
            Poza tym wiemy [tak?] już dawno, że Pati ma swojego księcia. Sama
            sobie zdjęć w Ustce nie robiła. Nic to do sprawy nie wnosi.
            • edytataraszkiewicz Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 21.01.09, 23:37
              Ja tez uwazam,ze jest to cholernie niesmaczne...
              • bj32 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 22.01.09, 00:23
                Szukanie "drugiej gwiazdki"*) jest zawsze niesmaczne. Szczególnie na
                tego rodzju forum...
                Naciągacze są niemili, ale osoby szukające dzięki nim i
                potrzebującym taniej sensacji bądź sposobu odreagowania dowolnych
                stresów to coś, co przekracza możliwości mojej percepcji...


                *) Wyjaśnienie dla potrzebujących tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=39856&w=84556431&a=84620405
                • nioma Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 22.01.09, 08:50
                  to moze skasuj ta wypowiedz z linkiem zeby nikt nie mial
                  niepotzrebnie pretensji
                  • bj32 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 22.01.09, 13:37
                    Obawiam się, że nie narusza Regulaminu ani Netykiety. Nie mogę
                    kasować "bo tak". Mam jakieś ustalenia odgórne, których się muszę
                    trzymać, a zdjecie z linku jest kolejnym potwierdzeniem
                    potwierdzeniem... i tak dalej. I przy okazji wiem, ze na autorkę
                    należy mieć baczenie, bo lubi rozrabiać. Same korzyści czylismile
                    • fradza Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 22.01.09, 13:59
                      to moze bys usuneła w koncu moje posty ze SWOJEGO forum MODERATORKO ;]zamiast
                      mnie obrażać big_grin Pani na stanowisku big_grin
                      • bj32 Re: Pomóżcie...nie wiem co robić... 22.01.09, 14:37
                        Nie, nie obrażam Cię. I posty, które kwalifikowały się do usunięcia
                        zostały usunięte.
                        Forum nie jest moje, ja tu tylko sprzątam. Jeśli sądzisz, ze
                        to "stanowisko" to nie będę Cie wyprowadzać z błędu. Po prostu
                        jestem zobowiązana do pilnowania porządku na forum, a stare
                        przysłowie pszczół mówi "uderz w stół...", inne zaś "tłumaczą
                        się..." i tak dalej, i tak dalej...
                        Pozdr.
                        bj
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka