Dodaj do ulubionych

29.4 na 47

06.11.09, 10:36
Rzuciłam monety, pytając o los sprzeciwu mnister Ewy Kopacz wobec zatwierdzenia szczepionek p.grypnych.
29.4 Otchłań (Niebezpieczeństwo)
4 linia w każdym heksie ma tę właściwość, że stawia na brzegu otchłani. Wzlot albo upadek grozi temu ministrowi, kto stoi na krawędzi. Śmierć lub życie dla tego, kto przyjmie "miskę i dzban podawane za darmo przez otwarte okno". Pewnie w postaci szczepionki. W 29 jest o tyle ciekawie, że otchłań jest we wszystkich liniach, a w 4 akyrat pojawia się niespodziewany ratunek. Pewnie poparcie dla tkwiącej w otchłani od tych, którzy rozumieją niebezpieczeństwo. 4 linia, jowiszowa to też ludzie wykształceni, naukowcy, naukowo opracowane leki.

47, Presja. Gdy mówi, nie wierzą mu. Szlachetny ryzykuje życie, aby udowodnić prawdziwość swoich słów. (parafracuję z pamięci).

47.4 mówi o złotym wozie, zapewne zysku firm farmaceutycznych i korupcji w sferach rządowych. To akurat co do motywacji z przeszłości. Bo co do przyszłości przeznaczenie niebawem pokaże.

Pozdro,
Ewa S.
Obserwuj wątek
    • transwizje Re: 29.4 na 47 06.11.09, 10:37
      ejć, jeszcze. Otchłań to 2 księżyce, czyli gra iluzji i oszustwa zbiorowego.
      ES
    • transwizje i jeszcze grypnie 24.11.09, 10:11
      na pytanie jak potoczy się epidemia grypy w Polsce 2 x w odstępie 2 tygodni wypadła mi ta sama przemiana:
      7.2 na 2

      Pozdro
      ES
      • transwizje Re: i jeszcze grypnie 25.01.10, 05:20
        7 na 2 zatem - zanik aktywności w sposób naturalny.
        Za to 29 na 47 pokazało mi się w życiu. 2 księżyce to atak zimy i uwięzienie w
        domu z powodu awarii samochodu (Otchłań to uszkodzony rydwan) i zagrożenie
        głodem. No, może niedosłownie, ale iśc do sklepu 7 km w jedną stronę w taki mróz
        to zbyt wielkie wyzwanie. No, i w tej także 4-liniowej przepaści ktoś sam
        nawiązuje ze mną kontakt, puyając czy by nie przywieźć zakupów. Ot, ratunek w
        biedzie wprost z nieba. 47.4 haj się okazało to kolejny telefon: dziś wpadniemy,
        przywieziemy zakupy za półtorej godziny. I nic. Po trzech godzinach czekania już
        spadło na mnie zwątpienie, że wizyta odwołana, ale złoty wóz nadciągnął powoli.
        Upokorzenie było raczej zawstydzeniem z powodu konieczności proszenia o pomoc, a
        koniec okazał się tematem naszych rozmów o kryzysie "końca świata".
        Pozdro, ES

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka