Cytuje:
Wiemy już wszyscy, że Jagódka www.jagoda.kafund.pl odeszła

.
Miała młodszą, 6 letnią siostrzyczkę.
Marcelinka była mocno związana z siostrą.
Niby rozumie co się stało. Akceptuje wujaśnienia, że Gusia jest u Bozi, jest
Jej lepiej, nic Ją już nie boli, już wyzdrowiała... itp, itd...
Teraz jednak, na swój sposób odreagowuje.... Chce być najważniejsza. Wymusza
zainteresowanie sobą krzykiem...
Rodzice nie mogą sobie z tym poradzić a nie chcą popełnić błędu.
Jak reagować?
Mama uznała, że może pomoże psycholog. Niestety nie zna dobrego.... Ma rację
bo musi być to ktoś mający doświadczenie....
W klinice hematologii w Gdańsku jest bardzo miła pani psycholog ale .... ja
np. uciekałem na Jej widok.
Myślę dzisiaj, że pomaga osobom mocno załamanym, wątpiącym. Tym wierzącym w
powodzenie terapii mniej...
Mama Jagódki ma podobne odczucia. Dlatego prosimy o namiary. Niekoniecznie w
województwie pomorskim.