Dodaj do ulubionych

my też jeździjmy do Egiptu

03.10.09, 18:25
Apeluje do mężczyzn, by też jeździli do Egiptu.
Powód jest prosty. Obserwacja.
Popatrzcie sobie trochę na Egipcjan. Na to jak rozsiewają swój urok w oczach
kobiet.
Byłem, zobaczyłem. I strasznie dużo cennych lekcji wyniosłem z ostatnich wakacji.
Teraz i ja potrafię w oczach kobiety wyjść "na ARABA"

To nie egzotyka, kolor skóry, czy nie wiem co decyduje o wzięcia.
Pzdr!

PS. Moje życie uległo zmianie o 180 stopni.
Obserwuj wątek
    • rades29 Re: my też jeździjmy do Egiptu 03.10.09, 18:32
      Skorzystaj z porad mistrza, zaostrzedzisz na wakacjach:
      uwodzenie.blox.pl/html
      • myslacypawel Re: my też jeździjmy do Egiptu 03.10.09, 18:34
        Porady nic nie dają. Liczy się praktyka i obserwacja.
        Sam jestem mistrzem dla siebie. Nie potrzebuje żadnego sensei.
        Pzdr
      • klaa Re: my też jeździjmy do Egiptu 07.10.09, 21:51
        > zaostrzedzisz

        Nie umiesz pisać, więc pewnie czytanie też sprawia Ci kłopot. Jak Ty
        skorzystałeś z "porad mistrza"?
    • alkud Re: my też jeździjmy do Egiptu 04.10.09, 08:23
      > Apeluje do mężczyzn, by też jeździli do Egiptu.
      > Powód jest prosty. Obserwacja.

      masz rację, obserwacja egipskich naturali (= osób które mają wrodzoną umiejętność uwodzenia kobiet) zapewne pozwala się wiele nauczyć :) chociaż i tak 1 dzień praktyki jest lepszy od 100 lat teorii
      • gosia0409 Re: my też jeździjmy do Egiptu 04.10.09, 11:31
        no tak zigolak to ciezki zawod,mosicie sie uczyc jak postepowac z
        kobietami,tylko prosze nie zapomniec ze zigolakowi sie placi a potem wykopuje,a
        czego wy chcecie sie uczyc od arabow,koranu?pozdrawiam
        • alkud Re: my też jeździjmy do Egiptu 04.10.09, 11:42

          > czego wy chcecie sie uczyc od arabow,koranu?

          prawidłowej wymowy "Your eyes are like the blue sea"
        • myslacypawel Re: my też jeździjmy do Egiptu 04.10.09, 11:59
          Chyba nie zrozumiałaś sensu mojej wypowiedzi. Nie chodzi mi o to by być
          żigolakiem, psem na baby itp... a by sprawiać przyjemność i satysfakcje osobie,
          z którą chcemy zawrzeć związek, spotkać się i tak dalej. By faceci i w Polsce
          zdobyli to co mają już dla wielu naszych Pań osoby z Egiptu, Maroka itp.. - ahhh
          jak wiele z was docenia ich urok, umiejętności postępowania z kobietami
          etcetera. Każdy może rozwinąć w sobie swoje takie umiejętności i każdy może mieć
          to samo. Nacja tu nie ma znaczenia. Moim zdaniem obcokrajowcy z bliskiego
          wschodu doskonale opanowali te umiejętność, poza tym mają ogromną pewność w
          swoim działaniu, z prostego powodu - oni przecież doskonale wiedzą jak Europejki
          na nich lecą - ciężko w takiej sytuacji nie brać tego co daje los i nie wyrażać
          dokładnie swoich myśli i celów.
          Jeśli Koran zawiera w sobie mądre rzeczy i wskazówki do postępowania, życia,
          stosunków międzyludzkich to czemu miałbym się go nie uczyć?
          Jednak będąc w Bułgarii na wycieczce byłem świadkiem, jak jedną dziewczynę z
          grupy (Rosjankę) poderwał bodajże Bułgar, w czasie przerwy na zakupy,
          odpoczynek, etc. Siedziałem wtedy w pubie na zewnątrz smakując sobie bułgarskie
          wino. Ona siedziała w tym samym miejscu. W pewnym momencie zbliżyła się do niej
          wspomniana osoba, złapała ją za rękę czule i się przysiadła. Rozmowa trwała może
          15 minut, w tym czasie ów Bułgar dawał jej wiele sprzecznych sygnałów - ziewał,
          z drugiej strony wyrażał zainteresowanie. Dziewczyna zaś była niesamowicie
          pobudzona i zaintrygowana, wysyłała Bułgarowi masę sygnałów o tym, że jest
          zadowolona z jego postępowania (ostentacyjne malowanie ust, poprawianie ubrania,
          włosów, nadgarstki skierowane ku niemu wyrażające "Zapraszam Cię"). Skończyło
          się na tym, że biedna poinformowała przewodnika, że nie wróci z nami autokarem
          do naszej miejscowości. Choćby z takich obserwacji mogę się wiele nauczyć. I
          wątpię by ów Bułgar (który de facto miał w sobie ogromny urok i magnetyzm)
          korzystał z Koranu.
          Pozdrawiam
          • toosiak Re: my też jeździjmy do Egiptu 06.10.09, 13:02
            :)

        • jasneniebo Re: my też jeździjmy do Egiptu 04.10.09, 12:16
          gosia0409 napisała:

          > no tak żigolak to ciężki zawód,musicie się uczyć jak postępować z
          > kobietami,tylko proszę nie zapomnieć, że żigolakowi się płaci a potem wykopuje,a
          > czego wy chcecie się uczyć od Arabów,koranu? pozdrawiam

          Gosiu0409 witaj,
          opanuj kochanie emocje, autorowi nie chodziło o zarabianie pieniędzy, ale o
          naukę "sztuki uwodzenia", w pewnym sensie panowie wyciągają wnioski z własnych
          obserwacji, należy raczej pogratulować.
          Buziaki pozdrawiam.
          • ahmed_salim Re: my też jeździjmy do Egiptu 04.10.09, 12:28
            Jeszcze tylko zwięszkyć chęć życia w monogamii i POLSKA GORĄ. Ja
            nigdy w Egipcie nie byłem, ale kto wie, może pojadę
            pooglądać....zabytki oczywiście :D. Pozdrawiam forumowiczki i uroczą
            panią moderator. Uśmiechów wiele i buziaki namiętne w jedwabne
            policzki. :):*.
            • gosia0409 Re: my też jeździjmy do Egiptu 04.10.09, 12:35
              witaj jasneniebo,ja wczoraj pere godzin bylam w polsce,ogladalam mecz,jadlam
              dobre polskie jedzonko,mialam relax,i myslalam jak w egipcie goraco i
              duszno...,panowie polacy niech lepiej beda soba,moze to my ich bedziemy
              podrywac,a tak wogole to trzeba troche energii wprowadzic w niektore tematy,ja
              jestem ciekawa dalej ,czego panowie sie beda uczyc od arabow?popodpuszczam
              troche niech pisza,pozd
              • jasneniebo Re: my też jeździjmy do Egiptu 04.10.09, 13:00
                gosiu0409
                W wątku sylwester podałam Ci adres-namiary obejrzałaś?
                • gosia0409 Re: my też jeździjmy do Egiptu 04.10.09, 13:15
                  tak jest obejrzalam,bylam tez w hotelu aurora w miedzyzdrojach-cudownie,wczoraj
                  zwiedzalam krosno odrzanskie z odra i pieknym kosciolem,moj partner juz kocha
                  polskie jedzonko,barszcz w chlebie i schaboszczak,poz
              • myslacypawel Re: my też jeździjmy do Egiptu 04.10.09, 13:34
                gosia0409 napisała:

                > witaj jasneniebo,ja wczoraj pere godzin bylam w polsce,ogladalam mecz,jadlam
                > dobre polskie jedzonko,mialam relax,i myslalam jak w egipcie goraco i
                > duszno...,panowie polacy niech lepiej beda soba,moze to my ich bedziemy
                > podrywac,a tak wogole to trzeba troche energii wprowadzic w niektore tematy,ja
                > jestem ciekawa dalej ,czego panowie sie beda uczyc od arabow?popodpuszczam
                > troche niech pisza,pozd

                Być sobą. Cóż to oznacza?
                Każdy ma w głowie wizje siebie, która z czasem (pod wpływami lekcji życiowych
                ulega przemianom)... i powinien dążyć do jej spełnienia.
                Owszem trzeba być sobą, ale w tej najlepszej wersji, która jest zasiana w
                naszych głowach.
                Człowiek się uczy całe życie. Zmienia się pod wpływem nowo poznanych ludzi,
                kultur, rozszerza światopogląd. To wszystko składa się na to kim jesteśmy.
                Ciągle dążysz do tego bym Ci powiedział czego się uczyć od Arabów. Tego samego
                co i od wielu innych ludzi, nie tylko tej nacji. Myślę, że wiele wyjaśnia
                sytuacja, która opisałem kilka postów powyżej. Osoba, który wyciągnie
                odpowiednie wnioski, nauczy się ogromnie dużo.
                Ja się nauczyłem choćby tego, że warto podejmować ryzyko (nawet skazane na
                porażkę - to też uczy, wzmacnia nas), nauczyłem się też jak dużo daje PEWNOŚĆ
                SIEBIE... a także ile znaczenia mają w sobie emocje, jeśli odpowiednio nimi
                pokierujemy.
                Mógłbym dać wiele przykładów z życia, ale zostawię je dla siebie i waszej wyobraźni.
                Pozdrawiam

                • jasneniebo Re: my też jeździjmy do Egiptu 04.10.09, 13:42
                  myslacypawel napisał:
                  > Być sobą. Cóż to oznacza?
                  > Każdy ma w głowie wizje siebie, która z czasem (pod wpływami lekcji życiowych
                  > ulega przemianom)... i powinien dążyć do jej spełnienia.
                  > Owszem trzeba być sobą, ale w tej najlepszej wersji, która jest zasiana w
                  > naszych głowach.
                  > Człowiek się uczy całe życie. Zmienia się pod wpływem nowo poznanych ludzi,
                  > kultur, rozszerza światopogląd. To wszystko składa się na to kim jesteśmy.
                  > Ciągle dążysz do tego bym Ci powiedział czego się uczyć od Arabów. Tego samego
                  > co i od wielu innych ludzi, nie tylko tej nacji. Myślę, że wiele wyjaśnia
                  > sytuacja, która opisałem kilka postów powyżej. Osoba, który wyciągnie
                  > odpowiednie wnioski, nauczy się ogromnie dużo.
                  > Ja się nauczyłem choćby tego, że warto podejmować ryzyko (nawet skazane na
                  > porażkę - to też uczy, wzmacnia nas), nauczyłem się też jak dużo daje PEWNOŚĆ
                  > SIEBIE... a także ile znaczenia mają w sobie emocje, jeśli odpowiednio nimi
                  > pokierujemy.
                  > Mógłbym dać wiele przykładów z życia, ale zostawię je dla siebie i waszej wyobr
                  > aźni.
                  > Pozdrawiam
                  >
                  Witaj,
                  Gratuluję, Twoja wypowiedź jest bardzo ciekawa zwłaszcza gdy chodzi o naukę i
                  wyciąganie wniosków na podstawie własnych doswiadczeń. Wydaje mi się ,że w życiu
                  właśnie o to chodzi.
                  Pozdrawiam
                  • ahmed_salim Re: my też jeździjmy do Egiptu 04.10.09, 15:11
                    Podrywać swoje narzeczone i żony. Ja to stosuję i jest dobrze. Już
                    tutaj pisałem, że trzeba poprostu zmieniać się na LEPSZE, a wsio
                    będzie dobrze ;). Uczyć się nowych form podrywów, ale nie poto aby
                    stać maxipoligamistą, ale po to, aby Twoja wybranka się nie nudziła,
                    a wówczas jak w przysiędze małżeńskiej (ślubuję Tobie miłośc,
                    wierność, coś tam coś tam i nie opuszczę Cię aż do śmierci). I czy
                    życie nie może być już o odrobinkę zbliżone do bajki. Wystarczy
                    tylko CHIEĆ być lepszym. Mi wpajano, iż poligamia to cudzołostwo, a
                    cudzołostwo to grzech śmiertelny, za co idzie się prosto do
                    piekiełka. Pozdrawiam forumowiczki. :):):):):):):):):)
    • picpic Co prawda - to prawda... 06.10.09, 13:57
      Faceci z południa mają gadane, są pewni siebie, nie boją się podejść
      do obcej kobiety i ot tak! zagadać. Jak widać można zwyczajnie
      zagadać kobietę na ulicy i nic się złego nie stanie (a polscy faceci
      tak się tego boją...)
    • wawrzyniecpruski Naiwna rada... 06.10.09, 14:56
      Myślacypawle, powinieneś wiedzieć, że żaden Polak nigdy nie dorówna
      Arabowi jeśli chodzi o atrakcyjność w oczach kobiet-polskich kobiet.
      Zresztą nie tylko polskich-ogólnie rzecz biorąc żaden biały nie
      dorówna facetowi innej rasy w oczach przedstawicielek swojej
      społeczności. Nie ma w tym winy Polaków ani Polek to po prostu
      biologia sprawia, że obcy samiec wydaje sie atrakcyjniejszym
      partnerem niż ten ze swojego stada. To biologia dąży do maksymalnego
      wymieszania ludzkich genów, sprawia, że samica wybiera samca o
      zupełnie innym genomie. Tak to juz jest. Działa to także w druga
      stronę-biali meżczyźni o niebieskich oczach są bardzo porządanymi
      partnerami u kolorowych kobiet i mają u nich duże powodzenie (nie
      chwaląc się wiem to z własnego doświadczenia). Hmm, powiem tak, nie
      chciałbym spotkac sie kiedys z mężami tych beżowych kobiet, z
      ktorymi zawarłem w swoim życiu bliższą znajomość. Tak więc zrozum,
      że Twoje starania w podpatrywaniu Arabów nic nie dadzą. Przegrasz z
      nimi zawsze bo na biologię nic nie poradzisz. I Arab przegra z Tobą
      jeśli wybierać będzie Arabka. Przegrasz nie dlatego, że masz małego
      fiutka (wbrew obiegowej opinii Pań z tego forum Polacy mogą być
      optymistami w tej sprawie)ale dlatego, że tamten jest inny. Koniec
      kropka.
      • szalonaburza Re: Naiwna rada... 06.10.09, 21:01
        wawrzyniecpruski:

        Masz rację, jeśli chodzi o te sprawy związane z mieszaniem komórek DNA jak się
        da w celu uzyskania najlepszego miksu i w późniejszej fazie winorośli.
        Jesteśmy zwierzętami i kierujemy się instynktem, ale też myślimy (tak, kobiety
        też myśleć potrafią). Bardzo ważny jest więc dla kobiety nie tylko wygląd (siła,
        przewaga), ale również intelekt, stanowczość, siła wewnętrzna. Egipcjanie
        oferują kobietom po kilku dniach znajomości to czego nie mogą uzyskać w ciągu
        kilkuletnich związkach z Europejczykami: oferta małżeństwa (błyskawiczna, dla
        kobiety = bezpieczeństwo, miłość, pewność, stabilizacja, spełnienie marzeń)... i
        chyba na początek to wystaczy!
        • wawrzyniecpruski Re: Naiwna rada... 06.10.09, 23:07
          Szalonaburzo:
          Oczywiście, że kobiety myślą i czują, tu się zgadzamy.
          Ale moim zdaniem troche karkołomne to tłumaczenie: Arab po kilku
          dniach obiecuje małżeństwo a Polka jest zachwycona...Ufna i
          szczęśliwa...Czuje się bezpieczna...(sic!)Czy naprawdę myślisz, że
          można w takim przypadku mówić o myślącej kobiecie? Naprawdę?
          Myśląca, inteligentna?
          • szalonaburza Re: Naiwna rada... 07.10.09, 03:11
            > Oczywiście, że kobiety myślą i czują, tu się zgadzamy.

            Cieszę się:)


            > Ale moim zdaniem troche karkołomne to tłumaczenie:

            ....

            Arab po kilku
            > dniach obiecuje małżeństwo a Polka jest zachwycona...

            No i widzisz...
            Naprawdę kobiety potrafią w ciągu 1 godz. ułożyć sobie całe życie z mężczyzną
            (tym Mr.x - nieważne jakiej narodowości) w myślach... KObiety już tak mają. Są
            też cierpliwe. Ale do czasu...


            Ufna i
            > szczęśliwa...Czuje się bezpieczna...(sic!)Czy naprawdę myślisz, że
            > można w takim przypadku mówić o myślącej kobiecie? Naprawdę?
            > Myśląca, inteligentna?
            • wtopek_reassigned Re: Naiwna rada... 07.10.09, 09:43
              To, że kobiety z zachodu wskakują do łóżka arabom, zwabione
              propagandą małzżenstwa, bezpieczenstwa itp bzdurom typu maślanych
              oczek, należy też w dużym stopniu tlumaczyć slabym "braniem" w kraju.

              Ups, zapomnialem, że każda jadaca do Egiptu "na łowy" to mix
              Szarapowej i Zety-Jones.
              • rades29 Re: Naiwna rada... 07.10.09, 10:37
                wtopek_reassigned napisał:

                > To, że kobiety z zachodu wskakują do łóżka arabom, zwabione
                > propagandą małzżenstwa, bezpieczenstwa itp bzdurom typu maślanych
                > oczek, należy też w dużym stopniu tlumaczyć slabym "braniem" w kraju.
                >
                > Ups, zapomnialem, że każda jadaca do Egiptu "na łowy" to mix
                > Szarapowej i Zety-Jones.
                Dlaczego czepiasz sie tylko Arabow. Polki traca glowe nie tylko dla Egipcjan:
                film.wp.pl/idGallery,5473,idPhoto,208662,galeria.html?ticaid=18e12
                • wtopek_reassigned Re: Naiwna rada... 07.10.09, 10:56
                  Pragne Pani delikatnie przypomnieć się jaki jest temat tego forum.
                  Jeśli znajdzie mi Pani stosowne linki, bedę się tam czepiał także
                  murzynow z Kenii i indian z Patagonii, o ile znajdą się Polki które
                  straciły głowę dla tamtejszych egzotycznych kochasiów ;)
                  • rades29 Re: Naiwna rada... 07.10.09, 11:22
                    wtopek_reassigned napisał:

                    > Pragne Pani delikatnie przypomnieć się jaki jest temat tego forum.
                    > Jeśli znajdzie mi Pani stosowne linki, bedę się tam czepiał także
                    > murzynow z Kenii i indian z Patagonii, o ile znajdą się Polki które
                    > straciły głowę dla tamtejszych egzotycznych kochasiów ;)
                    To jest tylko moda i jak to bywa z moda szybko przeminie
                    polskalokalna.pl/wiadomosci/podkarpackie/rzeszow/news/moda-na-egzotycznego-meza,1067582
                    • wtopek_reassigned Re: Naiwna rada... 07.10.09, 11:43
                      Rozumiem, że te podkarpckie śluby to wszystkie z wielkiej miłosci?
                      Nigeria, Sierra Leone, Malezja, Bangladesz itp. czyli popularne w
                      Polsce kierunki turystyczne ;)

                      Naraża się Pani tutejszym forumowiczkom sugerując, że celem tych
                      małżeństw była prozaiczna legalizacja pobytu w UE, a nie płomienny
                      związek interracial. Na tym forum obowiązuje jedynie słuszna
                      ideologia romantycznego szejka z 1000 i jednej nocy ;)

                      Prorokuję ciach od Jaśniecenzorki, bo jest to obraźliwe ;)
                      • jasneniebo Re: Naiwna rada... 07.10.09, 12:33
                        wtopek_reassigned napisał:
                        > Prorokuję ciach od Jaśniecenzorki, bo jest to obraźliwe ;)

                        Proponuję układ albo ban albo spokojne wypowiedzi. Jaśniecenzorka też
                        człowiek a Pan przesadza w sposób zamierzony powodując eskalację
                        nieporozumień.
                        • wtopek_reassigned Re: Naiwna rada... 07.10.09, 14:04
                          Znowu obraza? Proponuję nerwosolek, ew. oderwanie się od cieżkiej
                          pracy na forum, znalezienie partnera i wyjazd na kilka dni
                          romantyzmu.
                          • jasneniebo Re: Naiwna rada... 07.10.09, 14:19
                            Ja jestem niespotykanie spokojny człowiek, nerwosolu nie
                            potrzebuję.Praca na forum nie jest ciężka ,może mało przyjemna.W
                            kwestii organizacji czasu wolnego, proszę nie pchać się z butami w moje
                            życie.
                            Pozdrawiam
                            • wtopek_reassigned Re: Naiwna rada... 07.10.09, 14:46
                              "Działalność" na forum temu przeczy. Ale rozumiem to, już dawno
                              opisano zjawisko, że w wirtualu można odreagować frustracje
                              codziennego życia.
                              • jasneniebo Re: Naiwna rada... 07.10.09, 14:53
                                Jedynie chyba Pan odreagowuje, takie Pana prawo.Ja nie atakuję nikogo,
                                ale tego rozumiem Pan nie jest w stanie zauważyć.Ciekawość Pan zżera?
                                Trudno jakoś sobie z tym poradzimy.
                                Pozdrawiam,miłego dnia.
                              • rubio.3 Re: Naiwna rada... 07.10.09, 22:43
                                wtopek_reassigned napisał:

                                > "Działalność" na forum temu przeczy. Ale rozumiem to, już dawno
                                > opisano zjawisko, że w wirtualu można odreagować frustracje
                                > codziennego życia.

                                Wtopek posłuchaj uważnie. Wirtual to badziewie , które tylko pustakom przynosi
                                ukojenie we frustracjach. W miarę normalni ludzie mają inne ważniejsze sprawy na
                                głowie , niż pusta wymiana poglądów i licytowanie się na okoliczność czyja nacja
                                lepsza arabska, wietnamska,chińska czy jakaś inna. Wpadamy na to forum z różnych
                                powodów, bo zawarły się przyjaźnie, bo jesteśmy oszukani, bo nam się nudzi ,
                                bo.... powodów jest mnóstwo. Ale 99% osób ,które tu pisze to ludzie w jakiś
                                sposób związani z szeroko pojętym zjawiskiem egipskiej turystyki. Ty nie zbawisz
                                świata i nie udowodnisz swojej wyższości poprzez mało wyszukaną polemikę, bo o
                                ile na początku była
                                konstruktywna i obiektywna i dowcipna o tyle teraz mam wrażenie , że wymagasz
                                bezwzględnego podporządkowania swoim ocenom. Co więcej chcesz koniecznie
                                udowodnić , że Twoje poglądy są słuszne. I ja to przyznaję , masz 100 % rację
                                tylko błagam nie wypowiadaj się już, bo nie masz pojęcia o czym piszesz.
                                Przeczytałeś linki , które tu podają , zwiedziłeś świat ale jakie to ma
                                znaczenie wobec tego, że nie masz pojęcia co siedzi w głowach kobiet. Choćbyś
                                przeczytał sto poradników psychologicznych i odbył setki rozmów i tak nie
                                będziesz bliżej rozwiązania tematu. Tylko facet z jajami jest w stanie położyć
                                lagę na tym temacie i zrozumieć o co tak naprawdę kaman. Nie pani z Wprosta ,
                                nie rades , który w zakładkach ma 6 tysięcy artykułów na każdą okoliczność i
                                wątek . Pozdrawiam i życzę wyluzowania , bo Twoje wątki mają charakter kończący,
                                czyli nie bardzo wiadomo jak się do nich ustosunkować teraz. Jasneniebo próbuje
                                z Tobą polemizować jednak myślę , że to nie ma sensu. Ona chce zachować
                                przesłanie forum a Ty nie wiem co chcesz udowodnić jej i wszystkim, żeś jak
                                Feniks z popiołów odrodzony i ciągle wracasz. Wracaj będzie miło tylko nie
                                wykłócaj się , jak masz pytania to pisz na priva do konkretnych osób, a nie
                                stwarzaj pozorów żeś lepszy od nas, bo tego niestety nie wiemy.Może Ty kompletna
                                kanalia jesteś i nic dobrego. No cóż nie wiem nie osądzam. Pozdrawiam,
                      • rades29 Re: Naiwna rada... 07.10.09, 19:45
                        wtopek_reassigned napisał:

                        > Rozumiem, że te podkarpckie śluby to wszystkie z wielkiej miłosci?
                        > Nigeria, Sierra Leone, Malezja, Bangladesz itp. czyli popularne w
                        > Polsce kierunki turystyczne ;)
                        >
                        > Naraża się Pani tutejszym forumowiczkom sugerując, że celem tych
                        > małżeństw była prozaiczna legalizacja pobytu w UE, a nie płomienny
                        > związek interracial. Na tym forum obowiązuje jedynie słuszna
                        > ideologia romantycznego szejka z 1000 i jednej nocy ;)
                        >
                        > Prorokuję ciach od Jaśniecenzorki, bo jest to obraźliwe ;)
                        Na czarnej liscie facetow na pierwszym miejscu sa Arabowie dalej Meksykanie, \Portorykańczycy,Ekwadorcycy,Peruwianczycy,
                        ,Kolumbijczycy wrod Euopejczykow do listy zalapali sie Wlosi i Grecy
            • wawrzyniecpruski Re: Naiwna rada... 07.10.09, 18:21

              Szalonaburzo:
              ja wiem, że kobiety tak mają:-))Właśnie dlatego podzielilem się
              swoją wiedzą z autorem wątku. Niech porzuci wszelką nadzieję.
              ;-))Nie dorówna śniadym kolesiom. Mnie to nie przeszkadza. Chciałem
              mu tylko uzmysłowić, że ma szansę na konkurowanie z Arabem tylko
              wtedy gdy przestanie bronić cnoty Polek a zacznie cieszyć sie
              pięknem kobiet orientu. Taki live..
              pozdrawiam


              "chamstwu należy się w życiu przeciwstawiać siłom i godnościom
              osobistom"
      • mojamagna Re: Naiwna rada... 09.10.09, 19:25
        Naturalnie. To tłumaczy niesamowitą popularność Indian z Boliwii, Paragwaju lub
        np. Mongołów o jakże odmiennym DNA.
        • wawrzyniecpruski Re: Naiwna rada... 11.10.09, 00:32
          A cóż to za kontrargument? Indianie z Boliwi, Paragwaju lub
          Mongołowie byłyby tak samo popularni wsród białych kobiet jak
          Arabowie, tyle tylko, że mieszkają na tyle daleko, że nie można do
          nich dolecieć taniutkim czarterem z każdego większego miasta Polski.
          Nie wiem gdzie mieszkasz mojamagno ale w moim mieście grają na
          ulicach takie zespoły -właśnie indiańskie, cholera wie skąd, może i
          z Boliwii. Zawsze wokół nich kręci sie mnóstwo (tak, tak MNÓSTWO)
          kobiet, które bardzo chętnie zaprzyjazniają sie z takim grajkami.
          Zresztą nie ja wymysliłem teorię o doborze naturalnym tylko
          naukowcy. Możesz sie z nią nie zgadzac ale szansa, że masz rację
          jest raczej minimalna....
      • gwatemala88 Re: Naiwna rada... 24.06.10, 11:45
        Wawrzyniec, kompletnie sie nie zgadzam!

        Na arabow moge sobie popatrzec jak na egzotyczna malpe w zoo,
        obserwacja poszerza horyzonty i nic wiecej.
        Coz takiego moglby zaoferowac pan bezowy?
        Wiecej testosteronu? Blagam cie...

        To prawda, polscy mezczyzni mogliby byc bardziej otwarci w wyrazaniu
        uczuc, bardziej pewni siebie [w dobrym tego slowa znaczeniu] - to
        wszystko.
        Cala reszta jest na Wasza korzysc a przeciwko nim.
    • rades29 Re: my też jeździjmy do Egiptu 07.10.09, 20:11
      P.S
      Pewna ciekawostka:
      www.seduction.net/riv1a000423.htm
      www.seduction.net/riv1a000378.htm
      • rubio.3 Re: my też jeździjmy do Egiptu 07.10.09, 22:16
        rades29 napisał:

        > P.S
        > Pewna ciekawostka:
        > www.seduction.net/riv1a000423.htm
        > www.seduction.net/riv1a000378.htm

        Wybacz ciekawostka to może jest ale nie dla wszystkich. Niestety my w większości
        buraki nie umiemy po włosku, portugalsku itp poliglotki to my jesteśmy ale w
        innych dziedzinach życia. He he
        • rades29 Re: my też jeździjmy do Egiptu 07.10.09, 22:28
          rubio.3 napisała:

          > rades29 napisał:
          >
          > > P.S
          > > Pewna ciekawostka:
          > > www.seduction.net/riv1a000423.htm
          > > www.seduction.net/riv1a000378.htm
          >
          > Wybacz ciekawostka to może jest ale nie dla wszystkich. Niestety my w większośc
          > i
          > buraki nie umiemy po włosku, portugalsku itp poliglotki to my jesteśmy ale w
          > innych dziedzinach życia. He he
          ok.
          www.seduction.net/riv1a000378.htm
          Carissimo Carlo,
          è da molto tempo che frequento il tuo sito e le notizie che trovo le ho trovate alquanto affidabili.
          Ti scrivo, e spero che pubblicherai la mia lettera.
          Sono uno studente e sono stato 6 anni con una polacca con cui ero fidanzato in casa.
          Fin quando lei non aveva nessuna possibilità economica allora tutto è andato bene; puoi bene immaginare quanti sacrifici ho fatto io e la mia famiglia per questa ragazza...
          Poi si è accorta che il nostro rapporto non la soddisfaceva più solo quando ha trovato in Polonia un lavoro da 1300$ al mese, ma si è guardata bene dal dirmelo, infatti mi ha lasciato solo quando ha trovato via chat una altro italiano... (e ti posso assicurare che se la vedevi non avresti mai pensato una cosa del genere di lei).
          Non puoi immaginare come mi sento: perciò a tutti quelli che leggeranno la lettera: Non fatevi fregare come è successo a me!
          P.S.: Mi puoi dare un consiglio?
          Sarei orientato ad andare in Romania, ma non sono sicuro; ora come ora non mi interessa se è una professionista o no, ma solo spendere il meno possibile e stare con delle strafiche che non siano proprio quelle che puoi trovare anche a Roma....
          Di contro, la Polonia la conosco molto bene e riesco a spendere molto poco. Per esempio a Varsavia un buon albergo lo pago non più di 30$ e a Poznan 15$

          Giuseppe

          Drogi Carlo,
          już od dłuższego czasu uczęszczam na Twoja stronę i wieści, które tu znajduje są dla mnie godne zaufania. Pisze do Ciebie i mam nadzieje ze opublikujesz mój list.
          Jestem studentem i przez 6 lat byłem z Polka z która byłem zaręczony.
          Dokąd ona nie miała żadnych możliwości ekonomicznych wszystko było w porządku. Możesz sobie wyobrazić ile poświęciliśmy ja i moja rodzina dla tej dziewczyny...
          Potem doszła do wniosku, ze nasz związek już jej nie satysfakcjonuje; jak tylko znalazła prace w Polsce za 1300 $ miesięcznie. Starała się unikać powiedzenia mi tego, w rzeczywistości zostawiła mnie jak tylko znalazła prze chat innego Włocha... (i mogę Cię zapewnić, ze jeślibyś ja zobaczył nie pomyślałbyś nigdy o czymś takim w stosunku do niej).
          Nie możesz sobie wyobrazić jak się czuje: jednak radzę wszystkim, którzy przeczytają ten list: Nie dajcie się nabrać jak to zdarzyło się mnie!
          PS. Możesz mi cos poradzić?
          Zastanawiałem się nad wyjazdem do Rumunii, ale nie jestem pewny, jak na razie nie interesuje mnie czy będzie profesjonalistka czy nie, chodzi o to żeby wydać jak najmniej i być z ????? które nie będą dokładnie takie jakie możesz znaleźć tez w Rzymie...
          Z drugiej strony, Polskę znam bardzo dobrze i jestem w stanie wydać bardzo mało. Na przykład w Warszawie za dobry hotel place nie więcej niż 30$ a w Poznaniu nawet 15$.
          Giuseppe

          Caro Giuseppe, Drogi Giuseppe,
          sono solidale con te e ti faccio le mie "condoglianze".
          Jestem solidarny z Tobą i przesyłam moje kondolencje.
          Ma "morta una P...a, se ne fa un'altra".
          Ale “umarła jedna K...a, znajdzie się inna".
          E speriamo che sia meno peggio della precedente.
          I miejmy nadzieje ze będzie lepsza od poprzedniej.
          Di solito lo è, almeno lo è sempre stato in tutte le mie esperienze.
          Zazwyczaj jest, a przynajmniej zawsze tak bylo we wszystkich moich dowiadczeniach,
          La tua lettera accenderà il campanello d'allarme a tutti i seduttori che pensano che le donne siano
          come le leggi della natura, cioè immutabili.
          Twój list sprawi, ze zadzwonią dzwonki alarmowe dla wszystkich uwodzicieli którzy myślą ze kobiety są jak prawa natury, czyli niezmienne.
          Invece le donne cambiano continuamente, con una logica differente dalla nostra, e non ce ne danno notizia.
          Natomiast kobiety zmieniają się stale, z logika inna niż nasza, i nie zrozumiesz tego.
          Quello che conta è come Ella è "quì ed ora", il resto lo affidiamo alla cabala.
          To co się liczy jest “tu i teraz", resztę powierzmy Bogu.
          Se accetti questa filosofia vivrai bene e godrai di tutte le donne che seguiranno.
          Jeśli akceptujesz ta filozofie będziesz żył dobrze i rozkoszował się wszystkimi kobietami, które nadejdą.
          Io non dico quello che ti direbbe lo "psico-guru-tv" specializzato in cazzate per le "Sora Rosa": "non ti fare influenzare dalle esperienze negative precedenti, noi cambiamo ogni giorno, ed altre cazzate simili".
          Ja nie mowie Ci tego co powiedziałby Ci jakiś telewizyjny psycho guru, specjalista w głupotach typu “Sora Rosa": “nie pozwól aby poprzednie negatywne doświadczenia wpłynęły na Ciebie, zmieniamy się każdego dnia, podobnie jak inne głupoty"
          Tra l'altro "quello" ti dice così ma "quello", lui, non ci è mai riuscito a cambiare.
          Poza tym "to" mówi Ci tak, ale "to", on, nigdy nie był w stanie się zmienić.
          Infatti continua a sparare le stesse cazzate ogni giorno (che trovi sulle bancarelle in qualsiasi libretto new age) e non cambia mai repertorio.
          Zamiast tego, kontynuuje strzelanie tymi samymi głupotami każdego dnia (co znajdziesz na straganach w jakiejkolwiek ulotce new age) i nie zmienia nigdy repertuaru.
          Io ti dico invece di lasciarti influenzare come la tua natura ti comanda.
          Ja Ci natomiast mowie, daj wpływać na siebie tak jak każe Ci twoja natura.
          Fatti influenzare e pensa quello che io ora leggo nel tuo pensiero: "Le donne sono tutte puttane".
          Daj na siebie wpływać i myśl to co teraz czytam w twoich myślach: Wszystkie kobiety to k...".
          Ma, secondo la tua logica maschile, aggiungi: "Fino a prova contraria".
          Ale, według twojej męskiej logiki, dodaj: Póki nie spróbujesz odwrotnie.
          E sappi che le donne sono sante e puttane, oggi sante, domani puttane, e dopodomani di nuovo sante.
          I wiedz ze kobiety są świętymi i są dziwkami, dziś święte, jutro dziwki, a pojutrze znowu święte.
          Con quello sante, con quell'altro puttane, quì sante, là puttane.
          Z tym święte, z innym dziwki, tu święte, tam dziwki.
          Ti ripeto quello di cui puoi avere certezza è solo come sono oggi, quì, con te.
          Powtarzam ci, to, co do czego możesz mieć pewność, to co jest, istnieje tylko dzisiaj, tutaj, z tobą.
          Naturalmente sto esagerando per farti capire la realtà femminile: considera anche che esistono quelle più mutevoli e quelle meno mutevoli.
          Oczywiście przesadzam, aby ułatwić ci zrozumienie kobiecej rzeczywistości: rozważ tez to ze istnieją tez te bardziej zmienne i te mniej zmienne.
          Per finire il tema "disgrazie di seduzione" ti comunico che quello che è successo a te succede a molti italiani.
          Aby zakończyć temat "niewdzięczności uwodzenia", komunikuje Ci, ze to co zdarzyło się Tobie, zdarza się dużej ilości Włochów.
          Un mio amico ha vissuto la fotocopia della tua storia, solo che nel suo caso la ragazza era serba e non è ritornata in patria.
          Jeden mój kolega przeżył bardzo podobna historie do twojej, tylko ze jego dziewczyna była z Serbii i nie wróciła do ojczyzny.

          Sulla Romania: co do Rumunii:
          I prezzi sono allineati a quello che spendi in Polonia, se non cerchi la 5 stelle.
          Ceny są porównywalne z tym co wydajesz w Polsce, jeśli nie szukasz 5 gwiazdek.
          Le rumene le troverai più facili e più belle delle polacche.
          Rumunki sa latwiejsze i ladniejsze od Polek
          Ma in genere, e con le dovute eccezioni, anche più "puttane".
          Ale ogólnie, i z oczywistymi wyjątkami, także bardziej ̶
          • rades29 Re: my też jeździjmy do Egiptu 07.10.09, 22:29
            www.seduction.net/riv1a000423.htm
            Ciao Carlo,
            Salve sono Alessandro da Firenze.
            Presto partirò per un viaggio in Polonia.
            Lei saprebbe consigliarmi qualcosa sul comportamento che devo tenere con le ragazze polacche?
            Grazie.
            Alessandro
            Czesc Carlo,
            Pozdrowienia, jestem Alessandro z Florencji.
            Niedlugo jade na wycieczke do Polski.
            Moglby mi pan poradzic cos na temat jak powinienem się zachowywac z dziewczynami polskimi?
            Dziekuje.
            Alessandro.

            Caro Alessandro,Drogi Alessandro,
            La mia esperienza diretta in Polonia è limitata ad soggiorno di una settimana a Wroclaw (Breslavia), due mesi fa.
            Moje bezposrednie doswiadczenie w Polsce ogranicza sie do tygodniowego pobytu we Wroclawiu, dwa miesiace temu.
            Nella prima settimana in una nuova città io non raggiungo in genere risultati eccezionali, perché uso dedicare tutto il mio tempo alla "analisi ed adattamento ambientale".
            W pierwszym tygodniu w nowym miescie generalnie nie osiagam wyjatkowych rezultatow, ponieważ caly czas poswiecam na analize srodowiskowa.
            Qualche esperienza diretta il loco l' ho comunque avuta ma quello che più conta è che ho potuto intervistare e studiare una ventina di italiani, da molti anni "specializzati" in ragazze polacche e che hanno perfino imparato a parlare bene la lingua.
            Kilka doswiadczej bezposrednich jednak mialem ale to co liczy sie bardziej i czego moglem dowiedziec sie poprzez rozmowy z mniej wiecej dwudziestka Wlochow, od lat wyspecjalizowanych w polskich dziewczynach i ze wkoncu nauczyli sie dobrze jezyka.
            Inoltre ho anche avuto alcune "esperienze polacche" fuori dalla Polonia e ne ho studiato i meccanismi.
            Jednak mialem tez kilka polskich przygod poza Polska i na nich studiowalem mechanizmy.
            Ciò premesso, ecco per ora, le mie conclusioni.
            A oto moje wnioski.
            Le polacche risentono molto, nel loro rapporto con gli uomini, del peso della cultura cattolica.
            Polki w swoich zwiazkach z mezczyznami odczuwaja bardzo ciezar kultury katolickiej.
            Più delle italiane ma in modo più onesto, senza ipocrisie, e senza tenere i piedi in più staffe.
            Bardziej niz wloszki ale w sposob bardziej szczery, bez hipokryzji i bez trzymania stop w strzemionach.
            Ogni giorno in Polonia si vede il Papa nei tg locali (unico paese insieme all'Italia) e le polacche seguono alla lettera quello che dice il loro amato Papa.
            Kazdego dnia w Polsce widzi sie papieza w lokalnych dziennikach (jedyne panstwo razem z Wlochami) i Polki podazaja za tym co mowi ich ukochany papiez.
            Il Papa dice "non fornicare" ma non dice di non spogliarsi.
            Papiez mowi “nie ......" ale nie mowi żeby się nie rozbierac.
            Così può succedere che una ragazza viene nel tuo appartamento, si spoglia senza troppe difficoltà e... si riveste immediatamente dopo.
            Wiec moze sie zdarzyc ze jakas dziewczyna przyjdzie do Ciebie, rozbierze sie bez zbednych trudnosci i... ubierze się natychmiast potem.
            Questo già ti fa capire molto.
            Juz to pozwala wiele zrozumiec.
            Le polacche vanno approcciate in modo soft e formale oppure in modo diretto, ma con lo sguardo da "colpo di fulmine" sincero.
            Polki zachowuja sie w sposob delikatny i formalny albo w sposob bezposredni, ale ze szczerym spojrzeniem w stylu uderzenia pioruna.
            Non ci devi provare subito.
            Nie musisz od razu probowac.
            Tutti gli specialisti italiani che ho visto in azione, durante l'approccio, mantenevano una distanza fisica decisamente superiore a quella che il seduttore tiene in qualsiasi altro paese del mondo.
            Wszyscy wloscy specjalisci jakich widzialem w akcji, podczas ......, utrzymywali dystans fizyczny zdecydowanie wiekszy niż uwodziciel utrzymuje w jakimkolwiek innym kraju na swiecie.
            In discoteca si sedevano accanto alle ragazze mantenendo una "distanza di sicurezza" di un metro e parlavano per mezz'ora senza avvicinarsi.
            W dyskotece siedzieli obok dziewczyn utrzymujac bezpieczna odleglosc jednego metra i rozmawiali przez pol godziny bez zblizenia sie.
            Poi ballavano stile anni 50 senza toccarsi.
            Potem tanczyli w stylu lat 50 bez dotykania.
            Insomma la polacca deve essere corteggiata all'antica e non ci sta, quasi mai, immediatamente.
            Wiec, Polka musi byc traktowana z antyczna kurtuazja i nie jest, prawie nigdy, natychmiast.
            Ma "nel frattempo" matura l'idea e si prepara a "riceverti".
            Ale w miedzyczasie dojrzewa pomysl i przygotowuje się, aby cie otrzymac.
            Dopo qualche solito giochino cretino, se le piaci e fai il bravo ragazzo, ci sta e ti si affezione.
            Po kilku zwyczajowych glupich gierkach, jesli jej sie spodobasz i jestes zdolnym chlopcem, jest gotowa i zwroci na ciebie uwage.
            Se invece fai il seduttore ti può far credere che ci sta (stile ragazze pugliesi), per poi darti buca.
            Jesli natomiast zgrywasz uwodziciela, moze dac ci do zrozumienia, ze jest gotowa (w stylu dziewczyn z Puglii), aby potem dac ci kosza.
            Diffida di quelle che sembrano facili e disponibili.
            Unikaj tych ktore wydaja sie latwe i dyspozycyjne
            Il loro obiettivo non è quello di divertirsi (il Papa no ha mai detto "divertitevi e moltiplicatevi") ma di creare una relazione stabile ed una "famiglia cristiana".
            Ich celem nie jest to aby sie bawic (papiez nigdy nie powiedzial “bawcie sie i rozmnazajcie sie"), lecz aby stworzyc stabilny zwiazek i chrzescijanska rodzine.
            Gli italiani (che ospitano il Papa) sono bene accettati ma molto invidiati dai maschi polacchi che sono gli uomini più brutti sulla terra, dopo i peruviani.
            Wlosi (ktorzy goszcza papieza) sa dobrze akceptowani ale sa tez powodem zazdrosci polskich mezczyzn, którzy sa najbrzydszymi mezczyznami na swiecie, zaraz po peruwianczykach.
            Non mancano episodi di aggressioni di italiani in discoteca, fra i più giovani.
            Nie brakuje zdarzen agresywnych miedzy Polakami a Wlochami w dyskotekach, miedzy tymi najmlodszymi.
            In conclusione se sei un bravo, paziente e sincero corteggiatore, la polacca è la tua donna ideale.
            Wnioskujac, jesli jestes zdolny, cierpliwy, szczery i kurtuazyjny, Polka to twoja kobieta idealna.
            Se invece, come me, vuoi tutto facile e subito è meglio che cambi destinazione.
            Jesli natomiast, jak ja, chcesz wszystkiego latwo i szybko to lepiej jak zmienisz miejsce przeznaczenia.
            Carlo
            • rubio.3 Re: my też jeździjmy do Egiptu 07.10.09, 22:55
              rades dzięki za tłumaczenie przeczytałam ale wrócę do tego jutro, bo dzisiaj to
              mi kompletny bełkot z tego wychodzi. Jutro się ustosunkuję. pozdrawiam i dzięki
              • rades29 Re: my też jeździjmy do Egiptu 08.10.09, 08:48
                rubio.3 napisała:

                > rades dzięki za tłumaczenie przeczytałam ale wrócę do tego jutro, bo dzisiaj to
                > mi kompletny bełkot z tego wychodzi. Jutro się ustosunkuję. pozdrawiam i dzięki
                Nie ma sprawy. jeszcze jedna ciekawostka:
                polonia.wp.pl/title,Jak-Hiszpanie-widza-Polki,wid,9887500,wiadomosc.html
                • rubio.3 Re: my też jeździjmy do Egiptu 08.10.09, 15:02
                  Rades przeczytałam wszystkie trzy i obraz Polki jaki się z nich jawi nie jest
                  zbyt budujący ale wiemy , że nie można nas wszystkie do tej kategorii zaliczyć.
                  Jeśli chodziło Ci o porównanie oszustw i puszczalstwa Polek do procederu
                  egipskiego, to wydaje mi się ,że niestety proporcje są z goła inne. Egipt= 90 %
                  czynnej turystycznie zawodowo społeczności męskiej to badziewie , 10% być może
                  spoks. Polska= 90% normalne laski, 10% qrestwo. Oczywiście w tych 90% Polek
                  znajdziemy siebie , które na chwilę logikę i zdrowy rozsądek zagubiły ale na
                  pewno nie można nas podciągnąć pod nierządnice. Dobrze napisał tam któryś z tych
                  Włochów "Ich celem nie jest to aby sie bawic (papiez nigdy nie powiedzial
                  “bawcie sie i rozmnazajcie sie"), lecz aby stworzyc stabilny zwiazek i
                  chrzescijanska rodzine." I właśnie tu jest cały problem , że kobieta gry plan na
                  dalsze życie umie sobie ułożyć w 5 minut ale tylko wtedy kiedy za tym idzie
                  uczucie , a że kobiety nie są niezmienne i przewidywalne jak natura, to jak coś
                  nie wyjdzie to gościa trzeba zaciukać i w szafie zamknąć jak te w Hiszpanii
                  zrobiły. Trudna ta psychika kobieca sama się czasem gubię. Pozdrawiam
                  • rades29 Re: my też jeździjmy do Egiptu 08.10.09, 15:19
                    Z moich obserwacji to 80 % to sexturystki.:)
                    • myslacypawel Re: my też jeździjmy do Egiptu 25.10.09, 01:16
                      wawrzyniecpruski napisał:

                      > Myślacypawle, powinieneś wiedzieć, że żaden Polak nigdy nie dorówna
                      > Arabowi jeśli chodzi o atrakcyjność w oczach kobiet-polskich kobiet.
                      > Zresztą nie tylko polskich-ogólnie rzecz biorąc żaden biały nie
                      > dorówna facetowi innej rasy w oczach przedstawicielek swojej
                      > społeczności. Nie ma w tym winy Polaków ani Polek to po prostu
                      > biologia sprawia, że obcy samiec wydaje sie atrakcyjniejszym
                      > partnerem niż ten ze swojego stada. To biologia dąży do maksymalnego
                      > wymieszania ludzkich genów, sprawia, że samica wybiera samca o
                      > zupełnie innym genomie. Tak to juz jest. Działa to także w druga
                      > stronę-biali meżczyźni o niebieskich oczach są bardzo porządanymi
                      > partnerami u kolorowych kobiet i mają u nich duże powodzenie (nie
                      > chwaląc się wiem to z własnego doświadczenia). Hmm, powiem tak, nie
                      > chciałbym spotkac sie kiedys z mężami tych beżowych kobiet, z
                      > ktorymi zawarłem w swoim życiu bliższą znajomość. Tak więc zrozum,
                      > że Twoje starania w podpatrywaniu Arabów nic nie dadzą. Przegrasz z
                      > nimi zawsze bo na biologię nic nie poradzisz. I Arab przegra z Tobą
                      > jeśli wybierać będzie Arabka. Przegrasz nie dlatego, że masz małego
                      > fiutka (wbrew obiegowej opinii Pań z tego forum Polacy mogą być
                      > optymistami w tej sprawie)ale dlatego, że tamten jest inny. Koniec
                      > kropka.
                      >
                      >
                      Wawrzyniec nie chodzi mi o to by dorównywać. Nie chodzi. Co to mundial, turniej
                      w szachy czy co?
                      A po drugie. Nie przesadzajmy już z tą atrakcyjnością. Naprawdę nie
                      przesadzajmy. Widzę, że dla Ciebie atrakcyjność tworzy jedynie wygląd i
                      egzotyka. I myślisz też, że tylko tak patrzą kobiety?
                      Po części pewnie masz rację. Ale tylko po części.

                      Na atrakcyjność składają się też inne cechy (nie tylko wygląd). I w nich mogę
                      przebić każdego. A co za tym idzie w ostatecznym rozrachunku będę lepszy. Nie ma
                      ograniczeń, nie ma barier.
                      Przykład: mam dwóch kumpli. Jeden jest zajebiście wizualnie atrakcyjny, drugi
                      nie bardzo. Tylko, że jest problem, bo pierwszy nie umie podejść i nic zrobić. A
                      jak już coś zrobić to i tak dupa wyjdzie. Drugi za to nie narzeka kompletnie na
                      kontakty z kobietami. Ma pewność, powera i moc i gdzieś swój wygląd.

                      Ale jeszcze raz powtórzę. Nie o to mi chodzi. Nie chce nikogo przebijać. Chce by
                      samemu ze sobą było mi dobrze, a co za tym idzie, by i otoczenie (i
                      kobiety)cieszyły się, że ze mną rozmawiają, przebywają etc.


                      No tyle na dziś.
                      Żyj dalej złudzeniami stary. Pzdr
                      • wawrzyniecpruski Re: my też jeździjmy do Egiptu 30.10.09, 13:50
                        > Żyj dalej złudzeniami stary. Pzdr


                        Hmm, i kto tu żyje złudzeniami?
                        ;-))
                        Będąc autorem wątku namawiasz naszych rodaków, żeby uczyli sie od
                        Egipcjan sztuki podrywu, piszesz, ze i Ty mogłbyś z takiej nauki
                        skorzystać. I dobrze, do tej pory ma to sens. A w ostatniej
                        wypowiedzi twierdzisz, ze w zasadzie to nie ma problemu, świetnie
                        czujesz się w swojej skórze i ogólnie jest bosko...
                        Skoro jesteś taki atrakcyjny jak piszesz, to może nie powinieneś
                        podpatrywać Egipcjan tylko oni Ciebie?
                        A co mówią o Twojej atrakcyjnośći Polki?
                        Tak...śnij dalej. Wyśpisz się przynajmniej. I dziękuję za radę by
                        żyć złudzeniami...Chyba Twoimi...bo ja już bardzo stary jestem i
                        złudzeń nie mam.
                        pozdrawiam
                        • myslacypawel Re: my też jeździjmy do Egiptu 30.10.09, 23:54
                          Cóż.

                          Raz: obecnie czuję się w swojej skórze bosko. Nie zawsze tak było. Ale troszkę
                          pokonałem, zrozumiałem, zaakceptowałem, poprawiłem w sobie i w swoim wnętrzu. I
                          co się dzieje w moim życiu to tylko ja wiem. Nie mam zamiaru na siłę przekonywać
                          Cię, że niezależnie od tego z jakiej nacji człowiek jest ma w sobie potencjał i
                          siłę, którą może przenieść góry jeśli tylko się uprze (albo być na tyle
                          atrakcyjnym, że zostanie się ustawiony na pułapie tych nieosiągalnych wg Ciebie
                          nacji ze wschodu, czy to z Afryki).

                          Często wymowny wzrok skierowany ku mnie mówi wszystko. A także inne gesty
                          zapraszające. I nie trzeba specjalnie detektywa zamawiać, by określił o co kaman.

                          Powtórzę: masz racje, czuje się bosko w swojej skórze... ale może też dlatego,
                          że trochę poobserwowałem, zmieniłem, zaakceptowałem i tak dalej? Czy nie mam
                          prawa się dalej rozwijać i uczyć się od innych tylko dlatego, że czuje się bosko
                          w swojej skórze?

                          Co mówią o mojej atrakcyjności Polki? Ich opinia mi nie potrzebna. Wystarczy mi
                          to, że sam się czuję wyjątkowo atrakcyjne. Już samo to roznosi czar w powietrzu,
                          który najwyraźniej działa na moją korzyść.

                          Szkoda, że się przekreśliłeś i postawiłeś sprawę na ostrzu noża. Że jesteśmy
                          gorsi i już. Cóż. Na siłę Cię nie przekonam. Skwituje tylko selavi- jak się to
                          nie pisze.
                          Pzdr
                          • wawrzyniecpruski Re: my też jeździjmy do Egiptu 31.10.09, 02:19
                            Myslacypawle- ja nigdzie nie napisałem, że jesteśmy gorsi od
                            Egipcjan. Ja napisałem, że Egipcjanie-ogólnie Arabowie są w oczach
                            Europejek atrakcyjniejsi seksualnie niż Europejczycy. Nie wymyśliłem
                            tego sam, wyczytałem to w jakimś piśmie psychologicznym. Artykuł ten
                            potwierdził tylko moje obserwacje, zgadzam sie z nim w 100%.
                            Pozwól więc, że pozostanę przy swoim zdaniu: Egipcjanie są
                            atrakcyjni dla Polek, Polacy są atrakcyjni dla Arabek (i Azjatek
                            też).
                            Nie ma mowy o żadnym skreślaniu sie-jak to napisałeś. Ja nie mam
                            kompleksów-ja umiem patrzeć, obserwować i wyciągać wnioski.
                            Z naturą nie wygrasz...
                            Odnośnie Twojego samopoczucia-cieszę się, że dobrze sie czujesz we
                            własnej skórze, a kobiety rzucają Ci powłóczyste spojrzenia.
                            Szczerze zazdroszczę bo lubie kobiety jak koń owies (cytując
                            klasyka).
                            Twoje dobre samopoczucie jest nieszkodliwe i może być nawet
                            pożyteczne, przynajmniej tak długo dopóki nie uwierzysz, że jesteś
                            Napoleonem...
                            • myslacypawel Re: my też jeździjmy do Egiptu 31.10.09, 10:38
                              Pragnę przypomnieć,że Napoleon doprowadził do całkowitego zburzenia porządku w
                              Europie na kilka lat. Zmienił stary ład i harmonie. W zasadzie musiała mu się
                              podporządkować prawie cała Europa... A że chciał za dużo (w zasadzie cały świat
                              chyba) i zginął przez to w morzu własnych idei to już inna sprawa. Mierz siły
                              nad zamiary. Mi do Napoleona daleko.
                              Pozostań przy swoim... pozostań. Ja pozostanę przy swoim. W psychologię też nie
                              wierzę do końca. Przecież to nie wyrocznia. Mnie właśnie "psychologia" skreśliła
                              w podstawówce i określiła jako tumana, który nie ukończy nawet pierwszego
                              szczebla edukacji. A teraz proszę studiuję dziennie i całkiem dobrze sobie
                              radzę. Pani psycholog i moja wychowawczyni, nie mogą mi czasami spojrzeć w oczy
                              ( a zdarza mi się widywać ja na mieście ).

                              Psychologia a życie to dwa światy. Zresztą czego to ludzie nie napiszą dla kasy
                              do pism, czasopism, czy gazet.

                              Nie ma wzoru na życie, nie ma wzoru na atrakcyjność, nie ma wzoru na naturę. Są
                              tylko uogólnienia, które ludzie wyciągają na podstawie tego co widzą. Fakt - nie
                              mówię, że nie ma w tym prawdy. Chce tylko powiedzieć, że anomalie też się
                              zdarzają i na nie chyba już nie ma odnośnika w psychologii.. są pomijane co?
                              Albo podporządkujesz się wzorowi i temu co ci mówi psychologia i staniesz jak
                              grzeczny chłopczyk w kącie baru z piwem i będziesz dalej rozkminiał pisma
                              psychologiczne (bo przecież one ustawiły Ci poniżej, więc po co coś próbować, i
                              tak nie mam szans)... albo, czyniąc to trochę jak ja... będziesz pierdolił
                              psychologię i niby te fakty, że jesteśmy gorsi i mniej atrakcyjni seksualnie i
                              będziesz brał od życia co Ci się należy.
                              Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka