Dodaj do ulubionych

Wspomnienia 2010 styczeń

05.03.10, 06:58
dzień 1

Wielu ludzi, którzy wyjechali do Egiptu, zakochało się w tym kraju
tak było i jest też z nami
Jest styczeń, jak co roku o tej porze od kilku lat wyruszamy do
Egiptu
tym razem nasz wybór to Sharm El Sheikh dzielnica Hadaba hotel Beach
Albatros.

Impreze trafiamy jak zwykle w last minut w tym roku lecimy ze scan
holiday.
cena atrakcyjna znów mi się udało coś tanio wyszukać !!!
Nasza podróż zaczyna się na lotnisku o godzinie 7 rano
a właściwie miała się o tej godzinie rozpocząć lecz zasypało dosyć
porządnie nasz kraj
i mamy troszkę opóżnienia w wylocie, po godzinie 8 jesteśmy już w
samolocie
lecimy po raz pierwszy naszymi liniami czyli czarterem z lotu Boeing
najpopularniejszy na świecie wąskokadłubowy samolot pasażerski
średniego zasięgu
po odmrożeniu swych skrzydełek wynosi nas w powietrze dopiero o
godzinie 9
w między czasie nasi wspaniali rodacy zostali pozbawieni swojego
zapasu alkoholu
przez antyterorystów, obsługa samolotu nie wytrzymała nerwowo ich
pijackich manewrów !!!
a ja naiwny myślałem że tak z rana to nie będzie tym razem
alkoholowej libacji na pokładzie
a tu kilku wspaniałych zdążyło się urżnąć już po odprawie czekając
na start samolotu

podróż przebiegła bardzo spokojnie panowie pseudo turyści nie
degustowali
już żadnych napoi alkoholowych pewno się troszke wydygali
zaistniałej sytuacji
cateringu na pokładzie naszego lotu nie było można było kupić tylko
kanapki
napoje oraz żeby było śmiesznie alkohol, po czterech godzinach lotu
podchodzimy do lądowania
przez okno obserwujemy SHARM z lotu ptaka robimy kilka zdjęć i
krótki filmik kamerką
podziwiamy jak słońce oświetla pod nami hotele,plaże, baseny ,jest
już fajnie czujemy to coś
po to właśnie tu wybieramy się podczas naszej zimy to coś to właśnie
EGIPT
ściągamy nasze polarki i powoli przygotowujemy się do kolejnej
wizyty w egiptowie
samolot ląduje w sharm jest godzina 14 jak zwykle po wyjściu
przyjemne ciepełko
muska nasze twarze ramiona jest około 26 stopni w cieniu to lubimy
to jest to !!!

autobus przewozi nas do hali przylotów tam błyskawicznie wypełniamy
deklaracje
wpisując na odwrocie SINAI ONLY nie ustawiamy się do okienka po
znaczki wizowe
lecz idziemy prosto do odprawy paszportowej korzystamy z tak zwanej
darmowej wizy
dostajemy odpowiednią pieczątkę i schodzimy odebrać nasz główny
bagaż wychodzimy przed lotnisko
tam już czeka na nas rezydent kierując nas do odpowiedniego autobusu
który zawiezie nas do hotelu
transfer jest błyskawiczny po drodze mijamy naama bay wspomnienia z
przed kilku lat wracają
za 20 minut jesteśmy już pod hotelikiem Beach Albatros
Sharm el-Sheikh składa się z trzech zatok: Shark Bay, Naama Bay i
Maya Bay wraz z Hadabą
tu właśnie znajduje się nasz hotel jest na klifie z piękną panoramą
Morza Czerwonego,
około 8 km od Naama Bay. Tuż przy hotelu prywatna,
piaszczystożwirowa plaża, do której zejście schodami
lub zjazd panoramiczną windą. Niedaleko hotelu Aqua Park oraz
sklepy, kawiarnie,
old market , alf leila wa leila, delfinarium , IL MERCATO wszystko
to jest w promieniu 10 -15 minut
piechotką od hotelu położenie więc jest idealne wszędzie bliziutko
nie trzeba taksówek
nareszcie bez samochodu troszkę się poruszamy na naszych nóżkach
dobrze nam to zrobi

dostajemy na recepcji karty meldunkowe wypełniamy je szybko,
jesteśmy strasznie głodni
prosimy o pokój w budynku głównym z balkonem i taki też dostajemy
bagażowy prowadzi nas na drugie piętro
zostawia bagaże dziękujemy mu słownie i obrazakowo "łan dolar"
uśmiech, wyznawca koranu pyta czy
pokój jest "nice" mówimy że ok uśmiech, a my zerkamy na zegarek jest
15:40
lunch podawali w restauracji głównej do 15:30 a my głodni jak
diabli, idziemy na recepcje
pytamy gdzie możemy coś zjeść o tej porze powiedziano nam iż na
plaży jest bar czynny do 16
i jak się pośpieszymy to coś zjemy więc szybciutko kierujemy sie w
strone morza zjeżdżamy windą na
plaże jest bar i restauracja plażowa pytam się co można zjeść a gość
pyta gdzie mamy opaski na ALL ?
O jasna cholera zorientowałem się że na recepcji nam gość nie zapiął
opasek na ręce ,
wrócić się już nie zdążymy bo zostało 10 minut do zamknięcia
plażowej restauracji
no ale od czego jest głowa na karku tłumacze mu że jestem głodny i
nie ruszę się z tąd dopóki mnie
nie nakarmi podaje mu numer naszego pokoju i mówie niech zadzwoni na
recepcje i spyta kolegi czemu nam nie dał opasek
po chwili wraca z szerokim uśmiechem i podaje nam menu jest ok sobie
myśle coś zjemy
jaki ja byłem naiwny .... wybieram pierwsze lepsze danie z menu już
nie ma wybieram drugie brak
wybieram kolejne też wyszło , jestem naprawde głodny pytam wiec co
jest , beżowy się szeroko uśmiecha
i mówi że zostały bagietki i wołowina z grilla ok proszę 2 porcje i
stelle do przepicia
podpisuje im kwit wydania posiłku trochę mnie to rozbawiło ale jak
trza to trza
siadamy przy stoliku bagietka ciepła "beef" zimna ale co tam jestem
głodny jak wilk.
dobrze że choć stella zimna bo temperatura powyżej 20 stopni a my w
długich spodniach
nie zdążyliśmy się jeszcze przebrać
wracamy do naszego pokoju teraz go oglądamy dokładnie jest naprawde
duży mebelki stare ale czyste
łóżko ma nowy materac pościel czysta pachnąca duża lodówka w niej 2
wody mineralne uzupełniane codziennie
jak się póżniej okazało , telewizorek telefon standart egipski jest
ok !
łazienka ogromna około 9 m2 prysznic po 3 ręczniki dla każdej osoby
duże lustro, suszarka do włosów,
okno a w nim siatka przeciw insektom,mydło w płynie, prysznic jest
ok !
dzwoni telefon pan z recepcji pyta czy podoba się pokój i czy coś
zjedliśmy
jestem miło zaskoczony że się tym interesuje jest ok!
szybka kąpiel przebieramy się idziemy zwiedzać teren hotelu
po drodze na recepcji zakładają nam opaski na ALL i wydają karty na
ręczniki kapielowe
Obserwuj wątek
    • egiptosek Wspomnienia 2010 styczeń 05.03.10, 06:59
      hotel ma już swoje lata więc ogród jest po prostu piękny zadbany
      ogromne palmy mnóstwo kwiatów
      pergole itp. jest nawet klatka z ptakami i żółwiem taka atrakcja nie
      tylko dla dzieci
      po wyjściu z budynku głównego jest mały sklepik z biżuterią, basen,
      brodzik dla dzieci , jeden z barów
      po prawej kilka rzędów bungalowów po lewej "szisza corner"
      restauracja główna, siłownia dalej mini club dla dzieci
      na tarasie tzw. słonecznym drugi basen i kolejny bar a przy nim
      właśnie kucharz robił placuszki
      na słodko z różnymi dodatkami zjadłem kilka sztuk z kokosem i
      czekoladką i dalej zwiedzać ogród
      poniżej tarsu słonecznego jest amfiteatr gdzie wieczorkiem były
      prowadzone animacje
      obok kilka sklepików hotelowych z pamiątkami i nie tylko, takie 1001
      drobiazgów egipskich
      oraz bank gdzie wieczorkiem można było wymienić walute obcą na LE
      dalej w lewo restauracja ala karte z owocami morza z pięknym
      widokiem na zatoke robi wrażenie
      szczególnie wieczorkiem póżniej brzegiem klifu idziemy w strone wind
      które zwożą gości hotelowych na plaże
      wszędzie mnóstwo kwiatów a jest styczeń przypominam , czysto cały
      czas ktoś coś sprząta po drodze
      mijamy stoliki i fotele gdzie można podziwiać cudne widoki na
      calutką zatoke , następnie
      kawiarnia MONTIMARE wieczorami muzyka na żywo konkursy, zabawy itd.
      Po prawej stronie ogrodu rozległy widok na okoliczne hotele i Old
      market widoczny jak na dłoni
      Tak spacerując czas szybko nam zleciał i okazało się iż jest pora
      na kolacje
      która podawana jest w formie bufetu w restauracji głównej.
      Więc udajemy się na naszą pierwszą egipską kolacje przed budynkiem
      restauracji widzimy
      jak jeden z kucharzy wypieka pizze na zamówienie ale mnie to nie
      rusza chce zjeść coś co
      bardziej przypomina egipskie danie no i ich mega słodkie ciasta
      uwielbiam je
      Kolacja jak to w egipcie do wyboru zawsze przynajmniej kilkanaście
      dań kilka potraw na ciepło
      surówki , wędliny, co mnie zaskoczyło zawsze był "diet corner" gdzie
      można było zjeśc coś
      bez przypraw i przeważnie gotowane na parze , fajna sprawa, był też
      kącik dla dzieci
      oczywiście dorośli mogli z niego korzystać też, przy barze zawsze
      był tzw. drink
      dnia np. sangria, a potem wspomniane juz wcześniej ciasta,
      ciasteczka oraz owoce bez problemu
      można było sobie kilka sztuk zabrać do pokoju nikt nie robił
      problemów.
      Wieczór koło godziny 19 wyruszamy zwiedzać okolice hotelu , na
      pierwszy strzał postanawiamy
      odwiedzić pobliskie centrum zakupowe alf leila wa leila po wyjściu z
      hotelu kierujemy się
      więc w strone głównej ulicy docieramy do ronda i już w oddali
      widzimy cudownie podświetlone kopuły
      "fantazji" jeszcze po drodze wstępujemy do jednego z kilku banków
      które oczywiście otwarte
      są do póżnych godzin wieczornych a nawet nocnych wymieniamy dolary
      i hulaj dusza zaczyna się
      miejscowe zaczepki a to skąd jesteście a to u mnie najtaniej itd.
      robimy kilka zdjęć dzieciaczką
      bawiącym się w koło fontanny jedno z nich oczywiście podlatuje do
      nas z krzykiem na ustach
      "adin dolar adin dolar plis" wyciagam więc kilka drobnych funtów i
      widze uśmiech na twarzy
      kilkuletniego chłopczyka "bezcenne"
      na samym końcu alf leili po przeciwnej stronie ulicy znajduje się
      miejscowe biuro
      wielkopolska wstępujemy do niego dowiedzieć się coś o wycieczkach i
      cenach wita nas młody chłopak
      i łamaną polszczyzną mówi dzień dobry . Zaprasza do środka częstuje
      herbatą nasza rozmowa
      częściowo po polsku częściowo po angielsku a nawet rosyjsku trwa
      około godziny
      troszke się targujemy uzgadniamy szczegóły i udało się wykupujemy
      trzy imprezy wszystkie o wiele taniej
      niż ceny u rezydenta płacimy zaliczke i udajemy się dalej w strone
      IL MERCATO tam jeszcze nigdy nie byliśmy
      gdy kilka lat temu byłem w Sharmie to centrum handlowe dopiero
      powstawało zresztą teraz też jeszcze jest
      budowane, oddana jest jednak już spora jego część jest to nowoczesne
      centrum handlowe jak na egipt
      większość sklepów ma ceny stałe ,prawie wszędzie można płacic kartą
      kredytową jest dużo
      firmowych światowych sieciówek nikt cię nie nagabuje jest czysto
      wstępujemy na kawkę do Starbucksa robimy rekonesans po kilkunastu
      sklepach i powolutku
      zbliżamy się do końca centrum z tego co pamiętam niedaleko powinno
      być delfinarium jest wprawdzie noc
      lecz postanawiamy zobaczyć je ponownie po kilku latach i tak
      zamierzamy zobaczyć delfinki
      na pokazie w końcu widzieliśmy je w 2008 roku i warto sobie
      przypomnieć idziemy około 200 metrów
      i widzimy delfinarium pytamy strażnika jak jest czynne ile kosztuje
      wstęp chwile rozmawiamy pozdrawiamy
      egipcjanina i dziękujemy mu w jego języku jest szczęśliwy my idziemy
      natomiast
      kawałeczek w lewo do pobliskiego lokalu wypijamy po piwku wypalam
      szisze o smaku jabłkowym
      a czas leci do piwka podaja nam gratisowe orzeszki jest miło
      oczywiście pytania śmiech zabawa
      za dwa piwa i szisze rachunek niecałe 30 LE uważam że to uczciwa
      cena i dorzucam coś od siebie
      znowu uśmiech kelnera i pozdrowienia oni naprawde są mili jak się
      jest miłym dla nich
      Już póżno wracamy do hotelu kładziemy się na leżaku koło basenu jest
      megastycznie ciepło
      jesteśmy w krótkim rękawku i spodniach 3/4 a jest coś koło 12 w nocy
      w barze hotelowym
      podano nam jeszcze po piwku patrzymy w niebo jak tu jest pieknie
      wrócę tu jeszcze nie raz
      nie dwa , trzeba iść spać jutro też jest dzień .
      • egiptosek Wspomnienia 2010 styczeń 05.03.10, 07:00
        dzień 2

        nad ranem słychać było nawoływania do modlitw z pobliskiego meczetu
        obudziliśmy się,
        jednak po chwili oczka same się zamknęły, budzik w telefonie skoczną
        melodią obudził
        nas o 6:30 poranna toaleta i w samych szortach wyszedłem na taras
        wschód słońca w egipcie
        jest inny niż u nas taki kolorowy słychać było świergot ptaszków w
        ogrodzie kręcili się już
        ludzie z obsługi zamiatali alejki ustawiali leżaki, materace,
        czyścili basen.
        idziemy na śniadanko szkoda czasu ....
        śniadanie jak to bywa w egipcie zawsze to samo ale w ogromnych
        ilościach i jeżeli ktoś
        mi powie że nie ma co zjeść to co on je w domu.
        Zacznijmy od pieczywa kilkanaście rodzajów zarówno słodkie jak i te
        normalne w większości pszenne, tosty,
        rogaliki na ciepło , chlebek z kminkiem,z czuszką, bagietki
        kilka ciepłych potraw ,parówki dwa rodzaje normalne i na ostro, zupa
        mleczna
        tzn. płatki i mleko oraz owoce wyfiletowane i pokrojone w kostki,
        kilka jogurtów, jajka na twardo kucharz robił codziennie omlety lub
        jajecznice jak ktoś poprosił,
        kilka rodzajów żółtego i białego sera kilka rodzajów wędlin,
        pomidorki papryka ogórki ,
        kilka rodzajów miodów w tym mój ulubiony czarny miód pychota
        jem go z białym serem takim słonym chyba owczym,
        kilka rodzajów dżemów uwielbiam figowy, był też kącik egipski a tam
        wiadomo
        ich tradycyjne jedzonko przemielona fasola placki chlebowe coś jak
        tortilla tylko jest puste w środku
        zresztą bardzo dobre te ich chlebki, marynowane jarzyny,cebula,
        mnóstwo małych kruchych ciasteczek , placki naleśnikowe na słodko z
        dużą ilością dodatków,
        owoce kawa herbata czyli standart hotelowy.

        Po tak obfitym śniadanku wpadamy tylko na moment do pokoju zabieram
        maske, rurke, buty do wody
        nie pływam w płetwach nie lubie, aparat do zdjęć podwodnych, kupiłem
        ich kilka na allegro
        jeszcze u nas w kraju są to aparaty jednorazowe ale zdjęcia robią
        naprawde ładne jak na swą cenę
        i jak najszybciej na plaże jest wcześnie rano większość
        turystów jeszcze śpi i o to chodzi wtedy jest dla mnie najlepsza
        pora na snoorkowanie
        nikt nie straszy rybek a one podpływają pod sam brzeg i nawet ten
        kto nie umie pływać
        może wejść do wody po kolana a rybki będą go "całować" po nużkach
        Zjeżdżamy windą na plaże idziemy w lewą stronę mijamy ciąg kilku
        sklepików plażowych wszystkie
        jeszcze zamknięte , małe centrum spa, boisko do siatkówki, stary
        statek służący teraz jako
        plażowa kawiarnia, na burcie można pograć w rzutki, idziemy dalej po
        prawej cudowne morze mieniące się
        całą gamą błekitów po lewej skały we wszystkich odcieniach czerwieni
        to trzeba zobaczyć !!!
        idziemy dalej mijamy dziesiątki leżaków dochodzimy do końca
        hotelowej plaży mijamy budke strażnika
        idziemy dalej tu już zaczyna sie dzika plaża brak leżaków mniej
        czysta nikt jej nie sprząta lecz
        bez turystów za to z piękną rafą !!!!!!!!!!!!!!!!!
        wskakuję do wody oglądam , pływam ,robie zdjęcia, oglądam , opalam
        się, i tak zrobiło się południe
        czas na lunch idziemy w kierunku hotelowej plaży
        turystów mnóstwo lecz wolny leżak bez problemów o tej godzinie można
        sobie wypatrzeć podchodzimy do baru
        zamawiamy po browarku siadamy przy plastikowym stoliku jakich tu
        pełno i przeglądamy zdjęcia z cyfrówki
        pstrykamy kilka jeszcze w okolicach baru i powolutku udajemy się na
        lunch.
        wejście do pokoju szybka kąpiel spłukanie soli z ciała odpowiedni
        strój i do papusiania
        lunchu nie będę tu opisywał ponieważ wyglądał on podobnie do kolacji
        z tym że na lunch
        zawsze było dodatkowo codzienie inne danie dnia raz ryby raz
        spagheti itp.

        Po lunchu ma odbyć się spotkanie z rezydentką scan holliday
        o dziwo pani rezydentka czeka już na nas a my wcale nie jesteśmy
        spóżnieni
        wręcz przeciwnie jesteśmy przed umówioną godziną spotkanie prawie
        standartowe
        pani pyta czy jesteśmy zadowoleni z pokoju , posiłków itp. ponieważ
        nasze odpowiedzi są twierdzące
        pyta się czy jesteśmy zainteresowani fakultetami tu informujemy że
        niestety nie.
        nie ma problemu mówi nie namawia nas to bardzo mi się spodobało
        jeszcze troszke informacji o okolicy nie przyznaliśmy się że ją
        znamy
        informacje rezydentki naprawdę konkretne bez zciemniania , fachowo i
        rzeczowo
        pani podaje nam namiary na siebie w razie draki prosi aby dzwonić o
        każdej porze dnia i nocy
        dziękujemy i udajemy się na kawe taką porządną podają z ekspresu
        tylko w kawiarni MONTIMARE
        do kawusi ciasteczko krótka rozmowa z barmanem mały bakszysz uśmiech
        pożegnanie nowego "Friend^a"
        i wypad w stronę aquparku.
        Z barmanem zawsze warto się zaprzyjażnić (czytaj dać bakszysz) na
        samym początku
        to dobrze rokuje na przyszłość ha ha
        wychodzimy z hotelu i tym razem skręcamy przy głównej drodze w
        prawo w kierunku hotelu
        Aqua Park Sharm (Aqua Blu Sharm) po chwili jakieś 7 minut piechotą
        dochodzimy na miejsce
        hotel należy do tej samej sieci Pickalbastros Hotels & Nile Cruises,
        otwarty w 2007 roku,więc o wiele nowszy od beach albatrosa jest
        częścią "Aqua Park City"
        (rozciągającego się na powierzchni 134000 m2), składa się z 2-
        piętrowych budynków troszke
        czuć go "plastikiem" ale robi ładne wrażenie teren jest naprawde
        ogromny atrakcji parku wodnego
        nie będę tu opisywał kto chce to znajdzie w necie
        po opuszczeniu Aqua Blu kierujemy sie w lewo mijamy kilka małych
        sklepików i knajpek typowo
        z egipskim jedzonkiem rzut oka na ceny za 20 - 30 LE można pojeść do
        woli oczywiście my nic nie jemy
        głodu nie czujemy lecz ciekawość cen i wyglądu jedzenia a i owszem
        kierujemy się dalej na lewo przed samą stacją benzynową jest malutki
        market
        gdzie można zrobić sobie drobne zakupy spożywcze ale nie polecam nie
        jest najtaniej
        tzn. jest tanio ale najtaniej jest w METRO ale o tym póżniej bo tam
        będziemy dopiero
        w przyszłości ha ha
        • egiptosek Wspomnienia 2010 styczeń 05.03.10, 07:01
          koło samej stacji "CPN" (NAZWA UŻYTA SPECJALNIE) też jest sklepik
          spożywczy
          klienci to przeważnie egipcjanie ale turyści też bywają jest tam
          troszke tzw. przemysłówki
          a obok znajduje się sklep typu "zrób to sam"
          ale po co komu w egipcie np.klamka do drzwi czy gwożdzie ha ha
          wracamy do naszego hotelu ale tym razem nie idziemy główną drogą
          tylko przez sam środek
          egipskiego osiedla domków jednorodzinnych syf wszechobecny opisać
          się tego raczej nie da
          dobrze że mam zdjęcia jak teraz na nie zerknę to cieszę się że u nas
          jest tak jak jest
          czyli mniejszy syf niż tam ha ha
          wracamy do hotelu zaraz kolacja wieczorkiem wybieramy się do OLD
          MARKETU
          czyli największego i najstarszego targowiska w całym Sharmie
          do old marketu z hotelu beach albatros najlepiej iść plażą tzn.
          zjechać windą
          na plaże i w prawo po drodze piękne czerwone skały, klub nurkowy
          gdzie można ponurkować
          skręcamy w prawo mijamy egipską piekarnie gdzie wypiekają chlebki
          dla tubylców
          piekarnia wygląda jak po bąbardowaniu a najciekawsze jest to że jak
          upieką już ten chlebek
          to najnormalniej w świecie wykładają go na te swoje wysokie
          krawężniki przy ulicy
          i tam sobie stygnie a oni posypuja go czymś co przypomina otręby nie
          musze dodawać
          iż krawężniki nie są raczej sterylne ha ha
          ale chlebuś mi smakował jest naprawde pyszny !!!
          koło piekarni skręcamy w lewo mijamy sklep ogrodniczy tzn. doniczki
          z kwiatami
          powykładane przy ulicy trawa w kostkach, małe drzewka typu palma i
          nie tylko
          można spokojnie wejść "do środka" i sobie pooglądać co sadzą w
          swoich
          ogródkach mieszkańcy szarmu
          jeszcze raz w lewo i po prawej stronie widać już słynny Old Market
          Jest tutaj całe mrowie kramów, kramików,barów jest też sklep
          wolnocłowy
          wydaje się, że ten naród nie zajmuje się niczym innym, jak jedynie
          handlowaniem.
          zewsząd słychać naganianie sprzedawców "good price for you" "All one
          dollars"
          "Free" itp.
          jeżeli ktoś lubi takie klimaty to polecam miejsce naprawde ma swój
          urok
          Zapraszają cię do swojego sklepu chcą zrobić ci herbatę
          lecz pamiętaj nie ma nic za darmo oni po prostu chcą coś sprzedać
          A JEST TU WSZYSTKO !!!!!!!!!!!!!!
          Każda cena jest najlepsza i każdą da się zbić co najmniej o połowe
          pamietajcie o tym !!!!!!!!!!!!
          Polecam wszystkim którym nie brakuje odwagi aby to zobaczyli,
          gwarantuje niezapomniane przeżycia zapamiętacie to napewno.
          Perspektywa turysty z hotelu jest inna niż tego ,który przemieszcza
          się pomiędzy
          kramami odgania od siebie sprzedawców ,targuje się to wszystko ma
          swój klimat
          no ale czas wracać robi się póżno a jutro też jest dzień

          • egiptosek Wspomnienia 2010 styczeń 05.03.10, 07:02
            dzień 3

            pobudka jest godzina 6:30 telefonik zagrał swą ulubioną melodie dziś
            jesteśmy
            umówieni na safari mają nas zabrać sprzed hotelu o 7:30
            więc szybciutko lecimy na śniadanko zjadamy pośpiesznie coś ciepłego
            i pytamy czy możemy sobie zrobić kilka kanapek na wynos
            bo nie będzie nas na lanchu słyszymy krótkie "no problem" i to nas
            zadowala
            4 bułeczki z żółtym serem kilka ćwiartek pomidorków 2 jabłka kilka
            ciasteczek
            to nam powinno wystarczyć no i oczywiście woda mineralna sztuk 3
            tak zaopatrzeni
            z naszymi małymi plecaczkami na plecach udajemy się do recepcji
            to tutaj właśnie jesteśmy umówieni na wycieczkę wykupioną w biurze
            wielkopolska
            mamy ze soba też ręcznik plażowy po prostu wczoraj nie wymieniliśmy
            go wieczorem
            na "Card towels" tylko na czysty ręcznik, który to przyda nam się
            dziś podczas wycieczki
            oczywiście obowiązkowo maska, rurka, aparat,
            jest godzina 7:40 nikt po nas nie przyjechał, jak do tej pory
            spóżnienie 10 minut
            jak na egipt to nic wielkiego więc nie denerwuje się w tem wbiega
            malutki egipcjanin
            i już od drzwi krzyczy "very sorry for being late" jestem w szoku
            spóżnienie to
            normalne w egipcie ale przeprosiny za nie to już jakaś nowość !!!!
            pyta nas o numer pokoju potwierdzamy wsiadamy do nowiutkiego Land
            rovera i w drogę
            impreza nazywa się Grand Safari Abu Galum koszt to 29 $ od osoby
            jak się przekonamy warto było !!

            Bardzo milutko spędziliśmy dzień wrażenia zostaną na zawsze.
            Po wejściu do autka pan pobrał od nas pozostałą kwotę w biurze
            daliśmy tylko zaliczkę
            dał nam po butelce wody mineralnej i ostro ruszyliśmy w drogę
            odwiedzając jeszcze dwa hotele gdzie dołączyli do nas pozostali
            uczestnicy wycieczki
            Po około 2 godzinach jazdy docieramy do rezerwatu świętej Katarzyny
            kazano nam zabrać paszporty
            lecz na punkcie kontrolnym egipcjanin nawet nie zerknął do środka
            jeepa tylko po krótkiej
            rozmowie z kierowcą kazał jechać dalej Rezerwat św. Katarzyny -
            obejmuje ogromny terenu wokół góry Synaj.
            Ustanowiony został w celu ochrony miejscowych gatunków flory i
            fauny
            oraz zabytków historycznych i miejsc kultu religijnego
            Zatrzymujemy się w prawdziwie pustynnym miejscu podziwiamy pustynne
            krajobrazy
            dotykamy ciepłego piasku , ściągam adidasy gołymi stopami spaceruje
            w odległości
            kilkudziesięciu metrów od naszego jeepa ten piasek jest inny jak
            gdyby ktoś przemielił go
            kilkakrotnie przez żarna jest taki sypki taki drobny, wspinamy się,
            oczywiście boso na
            jedną z okolicznych skałek z tąd widok jest jeszcze lepszy jest
            ciepło ale nie upalnie
            kierowca woła nas do auta gdy podchodzimy mówi że zrobi
            nam "fantastic photo" ok niech będzie
            pomyślałem sobie
            patrze a on szuka malutkiego kamyka , szeroko się śmieje kazuje mi
            podnieść dwie ręce do góry
            i udawać że trzymam w nich wielki głaz , a sam bierze aparat, przed
            obiektywem przytrzymuje
            ten malutki kamyczek i robi zdjęcie.
            Woła nas i pokazuje efekt swojego pustynnego fotomontaŻu
            na zdjęciu wygląda to tak jak bym trzymał nad głową wielki pustynny
            głaz
            śmiejemy się dziękujemy naszemu kierowcy popierając to zielonym
            banknotem
            pozostali uczestnicy też chcą takie zdjęcia nasza ekipa jest już
            zgrana, śmiejemy się,
            żartujemy, wspominamy wcześniejsze pobyty w egipcie , dzielimy się
            wrażeniami
            jednym słowem jest super.


            Po krótkiej chwili docieramy do osady beduińskiej siadamy na
            specjalnie przygotowanych matach
            przewodnik opowiada nam o życiu ludzi pustyni przedstawia nam ich
            kulture,
            obyczaje w między czasie podano nam do picia w malutkich metalowych
            garnuszkach
            bardzo mocną egipską herbate coś jak tzw. "więzienny czaj"
            rozmawiamy robimy zdjęcia
            zjadamy nasze hotelowe kanapki atmosfera jest bardzo przyjazna
            wymieniamy
            się numerami telefonów, adresami imail, obiecujemy że odezwiemy się
            do siebie
            po powrocie do kraju a jak się okazało spotkamy się jescze wcześniej
            w Sharmie ale o tym w dalszej części.

            • egiptosek Wspomnienia 2010 styczeń 05.03.10, 07:04


              Wsiadamy do naszego autka i ruszamy dalej nasz cel to Dahab gdzie
              zwiedzamy oazę beduińską
              Jest to miejsce stworzone dla turystów ale moim zdaniem warte
              zobaczenia napewno !!!
              Warto zobaczyć jak kobiety pieką na ogniu za pomocą kijka placki a
              jako rozpałka służą
              im wielbłądzie bobki, zerknąć na stroje kobiet zobaczyć jak
              zachowują się mali egipcjanie.
              Tam przesiadamy się już na typowo terenowy środek transportu z
              napędem na cztery nogi
              i na wielbłądach podążamy w stronę plaży Blue Hole
              Jedziemy brzegiem morza podziwiając po drodze wspaniałe widoki
              trasa prowadzi nad samym brzegiem
              w przepięknej scenerii widocznych szczytów gór Jordanii i Arabii
              Saudyjskiej
              te kolory błękity ,och jak sobie przypominam to od razu chce tam
              wracać.
              Jazda camelem nie należy do wygodnych ale da się wytrzymać tych
              kilkadziesiąt minut

              Blue Hole czyli Błękitna Dziura ma postać morskiej studni o
              głębokości 102 m. i średnicy 60 m.
              W jej ścianie na głębokości 54 m otwiera się łuk skalny łączący ją
              z otwartym morzem.
              Mówi się , że jest to jedno z najciekawszych miejsc do nurkowania na
              świecie
              Zaczynamy od obiadu podanego nam w restauracji w formie szwedzkiego
              stołu
              jedzonko dobre za napoje trzeba było dodatkowo zapłacić.
              Po posiłku zaczyna się dla mnie moja ulubiona część wycieczki
              idziemy
              na plaże zakładam maske i tyle mnie widzieli !!!!
              pływam, pływam , pływam dawno już nie widziałem tylu kolorowych
              rybek o tak różnych kształtach
              temperatura wody tu jest chłodniejsza niż w przyhotelowej zatoce
              albo tak mi się wydaje bo mija prawie godzina jak nie wychodzę z
              wody
              wypstrykałem dwa aparaty zdjęć 2x27 fotek warto było tu przyjechać
              przepięknej urody rafy potrafią urzec , ciężko jest mi opuszczać to
              miejsce
              ale cóż siła wyższa trzeba się zbierać w dalszą drogę.

              W drodze powrotnej zawieziono nas jeszcze na zakupy do Dahabu
              ta nadmorska miejscowość turystyczna na wybrzeżu Zatoki Akaba słynie
              z tego
              że nie jest jeszcze tak obładowana turystami jak Sharm choć powoli
              zaczyna
              ich być tu coraz więcej jest tu już ponad 100 hoteli i mnóstwo
              centrów nurkowych
              a restauracje pod gołym niebem których wzdłuż wybrzeża jest tutaj
              oghromna ilość
              oferują bardziej przytulną atmosferę oraz egipskie przysmaki morza.

              Jesteśmy zmęczeni ale szczęśliwi przed hotelem żegnamy się z
              kierowcą
              dając mu drobny bakszysz w podziękowaniu, wcześniej wysiedli nasi
              towarzysze podróży
              których pozdrawiamy bo wiemy że czytają to forum.
              Udajemy się do pokoju tam bierzemy prysznic i ponieważ zrobiło się
              dość póżno
              idziemy na kolacje , do kolacji która trwała wyjątkowo długo a to z
              powodu
              spożywania większej ilości różowego wina niz zwykle zamawiamy
              szisze koszt na terenie hotelu to 3$ i 2 LE dosyć drogo
              ale przecież jesteśmy na wakacjach
              i siedząc przy stolikach na zewnątrz restauracji wspominamy
              dzisiejszy dzień.
              W pewnym momencie podchodzi do nas jedna z animatorek i zaprasza
              do amfiteatru na show dziś ma być "comedy show"
              niechętnie ,lecz ruszamy jednak swoje pupy i udajemy się w strone
              amfiteatru
              Zaczyna się właśnie pokaz dla turystów powykładane były stoliki i
              krzesełka
              kelnerzy podawali piwko , winko a na scenie rewelacyjna pokazówka
              naszej grupy animatorów uśmialiśmy się po pachy widać że znają się
              na swojej pracy i lubią chyba to co robią a napewno potrafią
              rozbawić
              wszystkich do łez
              widziałem juz sporo animacji w różnych hotelach ale te w beach
              albatros w sharm
              uważam za najlepsze, w dalszej częsci będzie więcej o animatorach i
              ich pokazach
              Rozbawieni lecz zmęczeni udajemy się do pokoju zrobiło się dość
              póżno
              a trzeba pamiętać że jutro też jest dzień ...
    • hexapus Re: Wspomnienia 2010 styczeń 05.03.10, 09:40
      egiptosek:D
      Ja będe w tym hotelu 23.03.2010 tj. Beach
      Albatros.
      Twoja relacja spadła mi wręcz z 'nieba'. Nigdzie nie mogłem znaleść
      informacji o tym hotelu. Twoja relacje czytam za zaprtym tchem.
      proponuje oworzyć nowy wątek o tym hotelu. np. hotel Beach
      Albatros 2010 dokonczenie do wspomnień 2010.
      pisz......
    • egiptosek Re: Wspomnienia 2010 styczeń 05.03.10, 10:19

      dzień 4

      pobudka jak zwykle wiem wiem ktoś powie po co ten palant tak
      wczas wstaje jak jest na wczasach , a ja śpie nieraz do 9 w Polsce a
      jak jestem
      w Egipcie to mi po prostu szkoda czasu na spanie.
      Szybciutko na śniadanko i ustalamy plan działania w czwartym dniu
      naszego pobytu.
      Na dziś na godz.15 mamy wykupioną wycieczke do delfinarium
      koszt 14 $ od osoby więc musimy dostosować swój plan dnia do tej
      imprezki, wprawdzie przy
      poprzednim naszym pobycie w sharm byliśmy już tam ale było to w
      roku 2008
      i chętnie zobaczymy pokaz w „Dolphinelli” raz jeszcze.
      Więc rano postanawiamy iść na plaże, niech nasze kości wygrzeją się
      w słonku.
      Zabieramy czyste ręczniki plażowe maski, rurki, buty, aparaty i
      kamere i spokojnie bez pośpiechu
      udajemy się na plaże po drodze zatrzymujemy się w recepcji i wykupuje
      pół godziny dostępu do internetu koszt 2 euro drogo ale muszę coś
      załatwić i nie ma co
      o tym myśleć jak mus to mus.
      Po zapłaceniu w recepcji otrzymałem karteczke z kodem wpisuje się go
      do kompa i internet działa...
      powiedzmy z szybkością ślimaka ale to egipt tu wszystko się dzieje
      wolniej !!!
      • egiptosek Re: Wspomnienia 2010 styczeń 05.03.10, 10:33
        Na plaży jesteśmy około 8:40 tylko kilka osób jest tak wcześnie jak
        my, wybieramy tym razem
        leżaki niedaleko baru po jego prawej stronie , smarujemy nasze
        ciałka kremikiem i przez
        najbliższe kilka godzin czeka nas błogie lenistwo.
        Oczywiście co jakiś czas ktoś do nas podchodzi i stara się nas
        namówić
        na tzw. usługi dodatkowe a to wycieczki fakultatywne, a to masaż, a
        innym razem tatuaż
        itd. grzecznie dziękujemy i nie wdajemy się w rozmowe, naprawdę
        pomaga oni mają dobrą pamięć
        i do końca pobytu już pamiętają że tu nie zarobią, jednak
        najbardziej rozśmieszył
        nas kelner, który chodził codziennie po plaży i sprzedawał koktajle
        ze "świeżych"
        owoców , osobiście widziałem jak rano z takiego małego karnisterka
        nalewali te "świeże"
        owoce do szklanek i chyba przy trzecim jego podejściu do nas
        powiedziałem mu o tym


        • bogna71 Re: Wspomnienia 2010 styczeń 05.03.10, 11:21
          Aaaaaaaaaaaaa!!!
          Ja chcę znowu do Egiptu!!!!
          :))))

          Tak realistycznie i dokładnie piszesz, że można to sobie wszystko
          dokładnie wyobrazić, wracają wspomnienia (co prawda nie z tego
          hotelu, ale z kilku innych), nie ma bata, w tym roku przynajmniej na
          tydzień do Egiptu trzeba sie będzie wybrać, mimo, że po 4 razach pod
          rząd wydawało nam się, że robimy przerwę. O nie, żednej przerwy, ja
          chcę do rybek, do ciepełka, do słońca, no po prostu do EGIPTU!!!:)
          Pisz dalej, poczytam baardzo chętnie!:)
    • egiptosek Re: Wspomnienia 2010 styczeń 05.03.10, 14:09
      dzień 5

      godzina 6:30 zwlekamy się z łóżka, nad ranem znowu zamiast telefonu
      obudził nas
      o wiele wcześniej głos muzułmanina nawołujacego do modlitwy swoich
      kolegów ha ha
      a my właśnie na dziś rano zaplanowaliśmy sobie spacer koło meczetu
      znajduje się on
      o rzut beretem od naszego hotelu więc poranne modlitwy imama
      wprowadziły nas
      w klimat wycieczki.
      Niespiesznie jemy śniadanko , pijemy kawke, i powolnym krokiem
      kierujemy się w strone
      meczetu , wychodząc z hotelu skręcamy w lewo obok jest szkoła
      kilkanaście metrów dalej
      po lewej stronie jest lokal typu bar z tego co widziałem to
      odwiedzają go tylko
      miejscowi, turyści wolą bardziej reprezentacyjne lokaliki.
      Skręcamy tym razem w prawo i jesteśmy przed meczetem
      architektura nie powala ot taki normalny budynek obok kręci się
      zawsze mnóstwo
      wyznawców świętej księgi islamu w końcu to ich drugi dom,
      niektórzy przychodzą na modlitwy nawet 5 razy dziennie.
      Zaraz obok jest sklepik warzywniczo-spożywczy też typowo dla
      egipcjan a obok
      nazwał bym to jadłodajnią typu fast food najbardziej podobał mi się
      sposób
      zakupu frytek.
      Miejscowi podchodzili do stolika kładli na nim 1 LE brali do ręki
      kawałki
      papieru , które były tam ułożone sami skręcali z nich taką wielką
      tubę
      podchodzili do czegoś co wyglądało jak ogromny wok i sprzedawca
      wsypywał im tam frytki
      przyprawiali i smacznego, oczywiście gdy tylko się tam pojawiliśmy
      od razu chcieli nas poczęstować my jednak grzecznie odmówiliśmy.
      idziemy dalej ulica skręca w prawo i tam po lewej stronie tak jakby
      w piwnicy
      ukryta jest apteka wchodzimy do środka mówie "Salam alejkum"
      sprzedawca pozdrawia mnie i pyta skąd jesteśmy tłumacze że poland
      nie holand
      kupuje kilka lekarstw i płace za nie tyle ile pisze na opakowaniu
      czyli grosze
      np. lek na katar, bóle głowy "123" - 6 LE
      tabletki na przeziębienie "Night & Day" - 2,5 LE

      Jest około 8:30 wracamy do pokoju, przebieramy się i idziemy na
      plaże,
      sięgnąłem do lodówki po wode mineralną a tam zamiast tak jak
      codziennie przydziałowej
      jednej sztuki na głowę widze 6 butelek !!! czyżby nam kogoś
      zamierzali dokwaterować do pokoju myslę sobie ha ha
      • egiptosek Re: Wspomnienia 2010 styczeń 05.03.10, 14:12
        Mijamy postój taxi ponieważ wiemy że jest tu najdrożej
        przechodzimy na drugą stronę ulicy i już staje przy nas taksówka
        podajemy nazwe hotelu pan kierowca mówi 40 LE ja że jest "crazy"
        mówię że 15 LE pan kierowca mówi "you crazy" śmiech ogólny ha ha
        mówię "I have only twenty LE" pan kierowca mówi "sit Polish Mafia"
        upewniam się jeszcze tylko że to ma być 20 LE za kurs a nie od osoby
        pan kierowca potwierdza i jedziemy po około 20 minutach jesteśmy na
        miejscu
        wieczorkiem jest już większy ruch na drodze.
        Udajemy sie szybciutko do pokoju zostawiamy zakupione fanty i na
        kolacje troszkę
        już nas ssa w brzuszkach.


        Dziś wieczorkiem jest w amfiteatrze szeroko reklamowane show FAKIR
        powiem tak REWELACJA !!!! lepszej animacji nie widziałem nigdy
        spróbuje je tutaj opisać ale zdaje sobie sprawe że będzie to trudne
        na początek muzyka, świetnie dobrana do pokazu
        efekty świetlne też na wysokim poziomie i bardzo dobrze zgrane z
        pokazem
        trzej fakirzy wychodzą na scene z gołymi torsami w sindbadkach
        na białym płótnie tłuczone szkło na oczach widzów rozbijają mieczem
        jeszcze dodatkowo następne kielichy jeden z fakirów staje bosymi
        stopami
        na szkle w pewnym momencie podskakuje gdy opada muzyka milknie
        a słychać brzdęk szkła i głośne auuuuuuuuuu co niektórych
        wrażliwszych osób
        z publiczności, wybierają dwóch rosłych facetów każdy z nich waży
        tak na oko
        około 100 kg fakir wchodzi między nich chwyta ich za krocza podnosi
        i tak wchodzi
        na szkło , ogromne brawa publiczności
        efekty specjalne dym strzały , teraz kładzie się nagim torsem na
        szkle a 2 laski
        wybrane z publiczności stają mu na plecach on podnosi ręce
        pokazując że się nie podpiera kolejne brawa ,teraz usypują z tego
        szkła taką górkę
        fakir przykłada do niej swoją twarz co niektórzy zamykają oczy ja
        wszystko filmuje
        z odległości 3 metrów pod sceną jedna z wybranych dziewczyn
        staje mu na głowie dociskając jego twarz do szkła
        on podnosi ręce pokazując że się nie podpiera, brawa ogromne
        po chwili podnosi się z ust i nosa wyciąga kawałki szkła
        na twarzy nie ma jednak żadnego zadrapania, emocje na widowni
        sięgają zenitu
        ochom i achom nie ma końca
        fakir kładzie sie na szkle na plecach na klatke przykładają mu dużą
        deske
        z powbijanymi gwożdziami na deskę staje nastepna dziewczyna z
        publiczności
        obracają deskę do góry gwożdziami w środek wkłada miecz ostry można
        to było sprawdzić
        on kładzie się na tym nagim torsem dziewczyna staje mu na plecach,
        teraz opiera miecz rękojeścią na podłodze sam zniża się i swoja
        brodę opiera
        na ostrym końcu miecza i w tym momencie dziewczyna wchodzi mu
        na ramiona on podnosi do góry ręce by pokazać że nic nie podtrzymuje
        na widowni aplaus nie ma końca, było jeszcze kilka innych sztuczek
        ale
        nie będę tu was tym zanudzał w każdym razie napisze to jeszcze raz
        animacje na terenie beach albatros były najlepsze jakie kiedykolwiek
        widziałem w egipcie !!!!!!
        Po pokazie idziemy do kawiarni tam jest muzyka na żywo dziś śpiewa
        facet
        o urodzie filipińczyka głos ma taki że dech zapiera, śpiewa covery
        jest super sączymy drinka palimy szisze dziś wiśniowa
        rosjanie zaczynają się "dobrze bawić" więc chyba pora iść położyć
        się spać
        jutro też jest dzień ....

        • egiptosek Re: Wspomnienia 2010 styczeń 05.03.10, 15:32
          dzień 4

          pobudka jak zwykle wiem wiem ktoś powie po co ten palant tak
          wczas wstaje jak jest na wczasach , a ja śpie nieraz do 9 w Polsce a
          jak jestem
          w Egipcie to mi po prostu szkoda czasu na spanie.
          Szybciutko na śniadanko i ustalamy plan działania w czwartym dniu
          naszego pobytu.
          Na dziś na godz.15 mamy wykupioną wycieczke do delfinarium
          koszt 14 $ od osoby więc musimy dostosować swój plan dnia do tej
          imprezki, wprawdzie przy
          poprzednim naszym pobycie w sharm byliśmy już tam ale było to w
          roku 2008
          i chętnie zobaczymy pokaz w „Dolphinelli” raz jeszcze.
          Więc rano postanawiamy iść na plaże, niech nasze kości wygrzeją się
          w słonku.
          Zabieramy czyste ręczniki plażowe maski, rurki, buty, aparaty i
          kamere i spokojnie bez pośpiechu
          udajemy się na plaże po drodze zatrzymujemy się w recepcji i wykupuje
          pół godziny dostępu do internetu koszt 2 euro drogo ale muszę coś
          załatwić i nie ma co
          o tym myśleć jak mus to mus.
          Po zapłaceniu w recepcji otrzymałem karteczke z kodem wpisuje się go
          do kompa i internet działa...
          powiedzmy z szybkością ślimaka ale to egipt tu wszystko się dzieje
          wolniej !!!

          Na plaży jesteśmy około 8:40 tylko kilka osób jest tak wcześnie jak
          my, wybieramy tym razem
          leżaki niedaleko baru po jego prawej stronie , smarujemy nasze
          ciałka kremikiem i przez
          najbliższe kilka godzin czeka nas błogie lenistwo.
          Oczywiście co jakiś czas ktoś do nas podchodzi i stara się nas
          namówić
          na tzw. usługi dodatkowe a to wycieczki fakultatywne, a to masaż, a
          innym razem tatuaż
          itd. grzecznie dziękujemy i nie wdajemy się w rozmowe, naprawdę
          pomaga oni mają dobrą pamięć
          i do końca pobytu już pamiętają że tu nie zarobią, jednak
          najbardziej rozśmieszył
          nas kelner, który chodził codziennie po plaży i sprzedawał koktajle
          ze "świeżych"
          owoców , osobiście widziałem jak rano z takiego małego karnisterka
          nalewali te "świeże"
          owoce do szklanek i chyba przy trzecim jego podejściu do nas
          powiedziałem mu o tym
          a on że to jest jak "vi...a" pomaga każdemu ha ha nazwaliśmy
          to "koktajlami mołotowa"
          trzeba było słyszeć jak biedny arab chciał wymówić "koktajl
          mołotowa"
          koktajl przechodził mu przez gardło bezbłędnie ale.... "mołotowa" ha
          ha
          Około 13:30 koniec leniuchowania idziemy na lunch, a póżniej
          powolutku na
          nóżkach kierujemy się w stronę delfinarium.

          Od naszego hotelu do delfinarium jest naprawde bardzo blisko
          po drodze mijamy posterunek policji w Hadabie jest to budynek w
          połowie
          po prostu urwany tak jak by w niego uderzyła bomba chciałem zrobić
          zdjęcie
          ale tam ciągle ktoś się kręci i nie ryzykowałem, nie miałem zamiaru
          się tłumaczyć
          czemu fotografuje ważne cele strategiczne państwa egipskiego ha ha
          Do celu docieramy 10 minut przed czasem jest strasznie gorąco w
          słońcu napewno
          jest ponad 30 stopni a oni specjalnie trzymaja ludzi na tym upale i
          nie otwieraja wcześniej
          bo lepiej im się sprzedają w środku napoje i lody ha ha a ceny mają
          z dobrą marżą
          Sam pokaz był taki jak dwa lata temu pod koniec doszło tylko
          całowanie
          przez delfiny 10 wybranych osób z publiczności czego poprzednio nie
          było
          jednak warto było przeżyć to jeszcze raz a tym razem nagrałem sobie
          wszystko na kamerce w jakości HD
          a poprzednio robiłem tylko zdjęcia jednak zdjęcia to nie to, film
          oddaje
          o wiele więcej atmosfery tam panującej podczas show.
          Cała impreza trwa około godziny razem z wejściem, wyjściem, zakupami.
          Wracamy do hotelu postanawiamy zabrać cyfrówke oraz kamerke i
          wykorzystać czas
          do kolacji na udokumentowanie hotelowego ogrodu.

          A naprawde wierzcie mi jest co podziwiać, byliśmy w egipcie nie raz,
          bywaliśmy w hotelach 5 *
          oczywiście cena takiego hotelu też była inna niż cena tego hotelu
          ale położenie i roślinność beach albatrosa
          to klasa sama w sobie, sam hotel jest już dość stary i to widać ale
          widać też jaki jest zadbany
          i jak jest w nim utrzymana roślinność
          każde drzewko jest pięknie uformowane, żywopłoty poprzycinane w
          różnego rodzaju bryły
          widać że ktoś naprawdę dba o ten ogród, no i te kwiaty w styczniu
          coś pięknego.
          Odnosimy sprzęt elektroniczny do pokoju a sami kierujemy się w
          strone restauracji
          spożyć zasłużony posiłek.
          Po obfitej kolacji wstępujemy do kawiarni na drinka nasz "friend"
          oczywiście pamięta
          doskonale otrzymany od nas wizerunek WASHINGTONA i co za tym idzie i
          nas więc błyskawicznie
          przygotowuje nam "special drink" oprócz ładniejszego wyglądu od
          pozostałych drinków
          różni go jeszcze to że jest powiedzmy to tak.... alkoholu w nim nie
          brakuje ha ha
          opuszczając kawiarnie rzucamy w stronę barmana uśmiech "Szukran" i
          kolejny zielony banknot
          on oczywiście zaprasza nas na "póżniej" jak to mówił.... na "relax
          with good music and drink"
          A my tym czasem udajemy się do alf leila wa leila na show ,które
          odbywa się tam codziennie
          o godz.21:30 na początku fantazji od strony ulicy z bankami i
          posterunku policji
          jest kasa biletowa nabywamy w niej wejściówki w cenie 18 $ i idziemy
          w strone głównego wejścia
          Po drodze oczywiście jesteśmy co chwilke namawiani na kupno czegoś
          w "naprawde okazyjnej cenie"
          skutkuje nadpodziw dobrze "Ana musz ajz haaga!!"
          reklama fantazji namawia nas aby zobaczyć makiety Abu simble,
          Luxor,
          oprócz tego w fantazji
          zobaczyć możemy akrobacje na koniach, taniec brzucha, tańczące
          fontanny, taniec derwiszy
          i program główny "pharaonic sound and light show" czyli historia
          egiptu
          w formie show światło i dżwięk jeżeli komuś nie jest żal wydać 18
          dolców to polecam
          wrażenia gwarantowane !!!!
          Do hotelu wracamy już grubo po 12 w nocy więc nie ma co kombinować
          trzeba iść lulu
          jutro też jest dzień .....
          • mamma-mia66 Re: Wspomnienia 2010 styczeń 05.03.10, 16:54
            Ale super relacja, ja będę w Beach Albatros od 13 kwietnia, już
            sprawdziłam ceny aparatów jednorazowych na Allegro, sama nie
            wpadłabym na to. Dzieki :)
    • egiptosek Wspomnienia 2010 styczeń 06.03.10, 15:56
      dzień 6

      godzina 6:30 poranna toaleta i udajemy się na śniadanko,
      na dziś mamy wykupiony rejs statkiem ze szklanym dnem który z
      przystani
      w Hadabie niedaleko naszego hotelu odpływa trzy razy dziennie o
      godz.11,13,15
      nazywa się Discovery
      my wybraliśmy godzinę 15 a wcześniej planujemy porobić troszkę
      zakupów na Old Markecie,
      w Metro i w IL Merkato
      Ruszamy więc w trase zakupową na pierwszy strzał idzie Old Market ,
      a to
      z tego powodu iż w godzinach rannych jest tam prawie pusto jeżeli
      chodzi o turystów,
      a duża część straganów jest jednak otwarta, zakupy robi więcej
      tubylców niż turystów.
      i jak nie mają ruchu w biznesie to są skłonni sprzedać po
      mniejszej cenie
      więc do dzieła !!!!
      Potrzebuje tytoń do sziszy pytam ile za paczke słyszę 5 Le mówię że
      dam 1 Le
      sprzedawca mówi 3 ja mówię 1,5 sprzedawca 2 , ja że dam 35 Le za 2
      kartony
      i "finisz" , sprzedawca zgadza się i pyta co jeszcze potrzebujemy.
      Dziekuję mu za transakcje, nabyłem więc jedną paczke tytoniu za 1,75
      Le,
      wszystko trwało razem około pół godziny jeszcze tylko wybrałem
      sobie smaki
      tytoniu i idziemy dalej.
      Kolejny stragan to koszulki dla dzieci muszę kupić coś na prezent
      po 15 minutach "szybkich" targów nabyłem 3 t-shirty na pięcioletnią
      chrześnice
      za 30 Le takie z rysunkiem camela i piramidami.
      Następny nasz cel to "sklep muzyczny" same pirackie płytki jak by
      ktoś nie wiedział
      oczywiście wszystko w foli ładne okładki "funkiel nówka",
      przesłuchuje kilka najnowszych
      składaków "arabiszen disco" wybieram 2 sztuki " i kultowe
      pytanie "how much ?"
      słysze 20 Le od sztuki mówię że dam 5 Le sprzedawca 30 Le za dwie,
      ja podnoszę
      swoją oferte do 10 Le za sztukę , sprzedawca odkłada płytki na
      półkę, to
      ja wychodzę ze sklepu , mija 20 sekund jest już przy mnie w ręce
      trzyma wybrane przezemnie
      płytki i mówi "ok ,ok twenty Le"
      dziekuję i pytam czy ma mp3 .... głupie pytanie !! oczywiście że ma
      i już zaprasza mnie
      do swojego sklepu , biorę pierwszą lepszą składanke mp3 (w domu się
      okazało że
      jest na niej 180 utworów) i nie pytając o cenę podaję mu 10 Le
      trochę się krzywi
      ale macha ręką i mówi "polish mafia"
      w ten oto sposób nabyłem 3 płytki za 15 zł i spędziłem w sklepie
      około godziny.
      Mam już trochę dość na dzisiaj tego zamięszania i wykłucania się o
      ceny opuszczamy
      targ i kierujemy się w stronę Metro tam ceny są stałe nalepione na
      każdym towarze
      nareszcie nie trzeba się będzie wykłucać o każdego funta.

      Kierujemy się tak jak byśmy wracali do hotelu lecz koło "sklepu
      ogrodniczego"
      skręcamy nie w prawo lecz w lewo , przechodzimy przez drogę i
      idziemy cały czas prosto
      po kilkuset metrach po prawej stronie pojawia się supermarket Metro.
      Wchodzimy do środka zabieramy ze sobą wózek i buszujemy po półkach.
      W metro są tak jak i u nas "promocje" my np. trafiliśmy na promocję
      herbat, soków,
      truskawek np. za pyszne soki 0,25 litra płaciliśmy po 1 Le , towar w
      metro to szeroko pojęta
      spożywka jest tu na 100 % najtaniej w całym Sharmie np. za chałwe
      taką średnią
      płaciliśmy 3,60 - 3,90 Le zależnie od rodzaju , najtańsze są zawsze
      produkty made in egipt
      te z importu są o wiele droższe no ale po co przywozić z egiptu
      np.Lawazze
      Polecam herbate egipskiej firmy ISIS np. Peppermint albo cynamonową
      jest pyszna
      za paczkę 50 sztuk torebek exp. w promocji płaciliśmy 8 Le
      Więc na zakupy spożywcze śmiało polecam supermarket metro, acha i
      jeszcze
      jedno nie można płacić kartą kredytową tylko gotówka ale można
      płacić np. dolarami.
      Po wyjściu z Metra ponieważ mamy juz troszkę zakupów w rękach
      postanawiamy do
      IL merkato tym razem po raz pierwszy podjechać taksówką
      do tej pory chodziliśmy tam na nogach.
      Za 10 Le bez problemów po 4 minutach jesteśmy już na miejscu.
      taksówke zatrzymaliśmy po drugiej stronie ulicy przy metrze bo od
      strony metra
      taksi musi objechać dość spory kawałek drogi i nie chcieli jechać za
      10 Le

      W IL merkato pierwsze swoje kroki kierujemy do Starbucksa na
      porządną kawe
      chwilkę siedzimy i odpoczywamy , niektóre sklepy w IL Merkato są
      czynne całą
      dobę a w większości bez problemów zapłacić można kartą kredytową
      ja płaciłem kilka razy visą
      Znajduje się tam też przesprytne urządzenie w jednej paczce połączony
      bankomat, wpłatomat rozmieniacz i wymieniacz pieniędzy !!!!!!!!
      Ja jednak nie mam zaufania do takich maszyn !!!

      Idziemy do Mobaco Cottons kupuję tam koszulkę polo jedną z
      najtańszych jakie mają
      cena 130 Le bawełna egipska gatunek pierwszy ceny koszulek w
      Mobaco wahają się od 90 nawet i do 500 Le bardzo drogo ale porządnie.
      Tu w IL merkato nikt cię nie zaczepia nie nagabuje jest czysto
      schludnie
      jest tu pizza hut, mc donalds, kfc, i wiele innych sieciówek z
      całego świata
      jest np. adidas , nike itp.
      Mam ze sobą ulotkę więc podam przykładowe ceny fast foodów dowożą
      też do
      hoteli jak sobie ktoś zamówi oto one :
      onion rings - 11,50
      hot dog - 10,00
      burger - 14,75
      chicken b - 18,50
      cordon blue - 28,00
      apple pie - 8,50
      wszystko oczywiście w Le

      pora kończyć te zakupy na piechote wracamy do hotelu zajmuje nam to
      około pół
      godziny spaceru, po drodze mijamy na chodniku egipskie dwie
      dziewczynki i ich matke
      które hadlują na rozłożonym kocu wisiorkami, bransoletkami itp.
      rzeczami
      zatrzymujemy się, egipcjanka koniecznie chce nam coś sprzedać lecz
      jej angielski
      jest na takim samym poziomie jak nasz egipski ha ha w końcu troszke
      na migi troszkę
      tak i troszkę owak dobijamy targu kupujemy za przeogromną kwote 10
      LE bransoletkę
      i naszyjnik niby ręcznie robione ale ja w to nie wierze pewno made
      in china.
      Obładowani jak wielbłądy na pustyni wracamy do hotelu, mała toaleta
      w pokoju
      pyszny lunch na tarasie przed restauracją , i z drinkem dnia w ręce
      kładziemy
      się na leżakach, koło jacuzi na tarasie słonecznym.
      Jejku tak tu jest fajnie , niebo tu jest bardziej błękitne tu zawsze
      dobrze się czuję
      nigdy nie boli mnie głowa chce tu wracać jeszcze wielokrotnie kocham
      ten kraj.

      Na godz 15 jesteśmy umówieni na rejs łódką ze szklanym dnem koszt to
      10 $
      Łódz odpływa z plaży przed hotelami iberotel palace a seti sharm, od
      naszego hotelu
      najlepiej dostać się tam idąc plażą cały czas w prawo po kilku
      minutach jesteśmy na miejscu
      wsiadamy na łódkę ściągamy buty i wchodzimy do środka tam
      kilkanaście krzesełek każdy wybiera miejsce dla siebie i ruszamy na
      rafy
      10 $ za godzinny pokaz to nie jest dużo według mnie ale tak naprawde
      jest to atrakcja dla osób które nie snurkują i im polecam taki rejs
      natomiast osoby snurkujące niech sobie darują tą przyjemność.
      Nigdy nie zobaczą na statku choćby połowy tego co sami snurkując w
      morzu czerwonym
      w dobrym miejscu a takim, napewno jest dzika plaża po lewej stronie
      plaży
      hotelu beach albatros, to właśnie
      tutaj podpływają wszystkie łodzie by pokazywać turystą rafy łącznie
      z submarine.

      Statek discovery którym płyneliśmy należy do sieci Water sports sharm
      poniżej podaje ceny innych usług które to centrum wodne oferuje
      oto one :
      wypoż. jachtu motorowego sina dream - 1.900
      wycieczka submarine ------
      • egiptosek Wspomnienia 2010 styczeń 06.03.10, 15:58
        Po powrocie postanawiamy przejść się jeszcze po plaży zabieramy ze
        sobą na ten spacer
        kubeczek z piwem i powolutku idziemy w lewą stronę plaży podziwiamy
        skały, morze
        i wyrzucone kawałki rafy oraz muszelki tak sobie myślę ile ludzi
        odwiedza to miejsce rocznie
        Sharm to ogromne skupisko turystów z całego świata
        gdzieś czytałem że jest tutaj już ponad 500 hoteli i stale budują
        się nowe
        ile czasu jest potrzebne żeby turyści zniszczyli to co stworzyła
        matka natura
        to dlaczego tu przylatują, na naszych oczach z roku na rok to
        niszczeje
        turyści potrafią zadeptać wszystko i nie jest tak tylko
        w egipcie tak jest na całym świecie czyż nie widzieliście nigdy
        turystów którzy
        zrywają u nas w górach rośliny chronione czyż nie widzieliście
        turystów
        odrywających kawałki rafy w egipcie......

        Oj ponarzekałem sobie ..... i wystarczy !

        Po kolacji idziemy na spacer na prawo od wyjścia z hotelu skręcamy w
        uliczkę
        gdzie jest dzielnica domków dla egipcjan i postanawiamy troszkę ich
        podpatrzyć
        wygląda to różnie tzn. ogólnie jest totalny bałagan dużo śmieci, na
        całym terenie
        tego osiedla jest bezpiecznie nie ma się co obawiać, jest wiele
        kontrastów
        np. marmurowe piękne posadzki a tuż obok rozwalone śmieci z
        resztkami jedzenia itp.
        powywieszane brudne stare ciuchy, zdezelowane urządzenia domowe, a
        tuż obok
        fura warta u nas 100 000 zł , satelita i klima na każdym domku a
        gdzieniegdzie wybita
        szyba i to zasłonięte np. tekturą ze sklepu więc kontrast jest
        ogromny, co przykuło moją
        uwage to to że prawie nigdzie nie ma jakiej kolwiek drogi dojazdowej
        lub chodnika
        po prostu osiedle wygląda jak gdyby ktoś poustawiał te nieraz ładne
        domki
        bezpośrednio na pustyni no ale to właśnie cały egipt

        Wracamy do hotelu i udajemy się do kawiarni gdzie gra muzyczka
        siadamy przy stoliku
        i powolutku sączymy drinka z uzo , po jakimś czasie robi się nagle
        bardzo
        chłodno zaczyna wiać straszny wiatr, idę więc do pokoju i przynoszę
        nasze polarki
        po kolejnych kilkunastu minutach zaczyna kropić deszczyk tzn. jedna
        kropla
        na metr kwadratowy co sprawia wszystkim ogólną radość (jak się
        jednak przekonamy
        wszyscy za kilka godzin był to początek największej ulewy i burzy w
        Sharm od ładnych
        kilkunastu lat) i nam było to dane przeżyć, dodatkowa atrakcja
        przerodziła się w nocy
        u co niektórych w panike i wcale się nie dziwię !!!
        Postaram się opisać to co się stało i jak my przez te anomalie
        pogodowe przebrneliśmy.

        Kropiło coraz mocniej była godzina coś koło 21 gdy postanowiliśmy
        iść do pokoju
        bo wiatr wiał z siłą porywającą wszystkie rzeczy które nie były
        na stałe przymocowane do podłoża a i deszczyk (na razie to był
        deszczyk)
        zaczął sobie padać tak jak to wygląda u nas w Polsce co samo w sobie
        było już
        anormalne jak na Egipt.
        Po przyjściu do pokoju wykąpaliśmy się i postanowiliśmy poogladać tv
        za oknem już zamkniętym widać i słychać było ,że deszcz jest coraz
        większy
        zaczęło grzmieć , pojawiły się błyskawice rozświetlając niebo.
        W tv zaczęły po kolei znikać programy , pomyślałem sobie no to
        ładnie co my tu
        teraz będziemy robić , spać jeszcze za wcześnie.
        W pewnym momencie do naszego pokoju zaczęła wlewać się spod drzwi na
        balkon
        woda taki mały strumyczek , wziąłem z łazienki jeden z ręczników i
        położyłem
        go pod drzwiami balkonu, lecz z każdą minutą strumyczek był coraz to
        większy
        kilkukrotne wykręcanie ręcznika już nie pomagało , zaczęło błyskać
        światło w pokoju
        a wody przybywało na podłodze w zawrotnym tępie.
        Pomyślałem sobie idę na recepcje i ich normalnie opie.... niech coś
        z tym zrobią
        ubrałem się schodze na dół przypominam że my mieliśny pokój na 2
        piętrze
        a tam normalnie wody po kostki , ściągnąłem buty i na bosaka idę w
        strone recepcji
        z zamiarem nagadania im co ja o tym myśle itd. dochodze do recepcji,
        jest ona położona najniżej w całym hotelu i zamiast ich opier...
        zacząłem się po prostu śmiać na cały głos i wszystko mi
        przeszło !!!! ha ha
        To co zobaczyłem przeszło moje najśmielsze wyobrażenia
        w recepcji wszystko po prostu sobie pływało a obsługa nie brodziła
        tylko chodziła po prawie że się tak wyraże jaja w wodzie
        i ja chciałem zgłaszać że u nas leje się woda w pokoju
        Wracam do pokoju sytuacja staje się coraz gorsza widzę
        jak po ścianach płynie woda nie kapie ona płynie !!!
        Zgasło światło no to pięknie pomyślałem , jak się póżniej okazało
        prądu nie było w całym Sharmie, nie było też telefonów
        ani stacjonarnych ani komórkowych o internecie nie wspomne ha ha
        A w naszym pokoju tez zaczęło być nie wesoło, miałem ze sobą świeczkę
        zapaliłem ją i postanowiłem wszystkie nasze rzeczy ułożyć na szafie
        w razie draki będzie to bezpieczne miejsce pomyślałem nic nam nie
        zamoczy
        gdy skończyłem to robić w pokoju było wody już prawie do kostek
        teraz to mi to wszystko zaczęło że tak powiem wisieć
        wyszedłem na balkon to co zobaczyłem ....
        M A S A K R A !!!!!
        Z sąsiedniego pokoju starsza pani z niemiec z tego co zrozumiałem
        mówiła do mnie że ma w pokoju basen , powiedziałem jej "Pool ist
        all" !!!
        Po powrocie z balkonu zauważyłem że z sufitu
        tam gdzie jest zamocowana lampa kapie sobie woda
        podłożyłem kosz na śmieci sam nie wiem po co, woda i tak była prawie
        wszędzie ha ha
        Postanowiliśmy najnormalniej iść sobie spać niech się dzieje co
        chce mamy to wszystko w dupie. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Jutro przecież też jest dzień ....

    • egiptosek Wspomnienia 2010 styczeń 08.03.10, 12:02

      dzień 7

      obudziliśmy się po godz.5 rano zerkam na podłogę pokoju, wody
      od wczoraj nie przybyło wychodzę na balkon jeszcze jest szaro
      deszczyk ledwo co kropi ale widać ogromne "kałuże" woda nie ma gdzie
      spływać
      wygarniam trochę wody z naszego pokoju w dalszym ciagu nie ma
      prądu , ciepłej wody,
      telefony nie działają.
      Ubieram długie spodnie podwijam nogawki i w klapkach plażowych
      schodzę na dół
      idę pooglądać szkody jakie pozostawiła nocna ulewa.
      Powiem tak wszędzie jest dużo, dużo wody ale nie ma tragedi to co
      widziałem wczoraj
      mnie przerażało lecz dziś wygląda to nieżle bym powiedział.
      Co mnie zadziwiło na plus już o godz. 6 rano mnóstwo obsługi
      sprzątało teren hotelu.
      A my sobie tak myślimy czy będzie dziś jakieś śniadanie, przecież
      nie ma prądu
      restauracja w 1/3 zalana z sufitu normalnie kapie w niej deszcz ha ha
      przed 7 rano idę więc sam sprawdzić czy i o której będzie śniadanko
      i tu się zdziwiłem menago powiedział mi że będzie normalnie tylko
      przy świecach.
      W kuchni mają butle na gaz i na nich właśnie wszystko przygotowali.
      Około godz.9 postanawiamy iść na plaże zobaczyć jakie są szkody po
      nocnej burzy
      materace poskładane są na kupki i przykryte folią, wyciągamy dwa z
      dołu są suche
      kładziemy na leżakach sprawdzam nogą temperature morza, woda jest
      cieplutka
      postanawiam że idę popływać obok mnie już pływa starszy pan z
      niemiec który
      zawsze jako pierwszy jest na plaży śmiejemy się że woda cieplejsza
      niż powietrze
      temperatura powietrza była tak na oko około 17-19 stopni (na plaże
      przyszedłem w długim rękawie)
      a wody napewno ponad 20-22
      po chwili kąpieli około godz. 10 postanawiamy iść na old market
      zobaczyć jak wygląda
      po nocnej zadymie.
      Po drodze widzimy jak błoto spłynęło z klifu na część plaży i
      zmieniło
      jej kolor na czerwony
      dochodzimy do old marketu a tam przed samą bramą stoi utopiony
      autobus TEZU
      wchodzimy na rynek i widzimy że tu praca wre na całego
      właściciele wyciągają na słoneczko cały swój zamoczony towar i suszą
      go
      by "nadawał" się do powtórnej sprzedaży pomyślałem sobie oj biedni
      ci turyści
      będą którzy to kupią no cóż biznes to biznes kto nie wie to kupi.
      tutaj wrzuciłem kilka zdjęć jak to wszystko wyglądało

      fotoforum.gazeta.pl/a/44504.html

      wracamy do hotelu tutaj wszyscy dyskutują o nocnej ulewie
      część osób wystawiło swoje ciałka na słońce na leżakach wkoło basenu,
      my też tak postanowiliśmy zrobić szukamy suchych materacy w końcu
      znajdujemy 2 mniej
      mokre i wystawiamy się do słoneczka, w słońcu jest już bardzo ciepło
      za jakiś czas podchodzi do nas rezydentka i pyta czy wszystko u nas
      w porządku
      jak tam pokój czy bardzo zalany itd. w tym oto miejscu bardzo muszę
      pochwalić naszą
      rezydentkę z scana wcale nie musiała tego robić a jednak jezdziła od
      rana po wszystkich hotelach
      i sprawdzała czy u wszystkich jest wszystko w porządku czy komuś nic
      się nie stało
      to ona powiedziała nam że dziś odwołane są wszystkie przyloty i
      odloty
      bo na starym terminalu zawalił się dach a pasy są po prostu zalane
      inna siedziała
      by pewno na tyłku i nie chciała wysłuchiwać od turystów skarg a ona
      zachowała się
      na piątkę z plusem.
      Duży plus dla scana !!!!!!!!!!!!!
      Po południu spotkaliśmy się w "fantazji" z naszymi znajomymi z
      wycieczki
      razem poszliśmy do kawiarenki egipskiej , która znajduje się zaraz
      na początku
      alf leili , bardzo miła knajpka z super obsługą, jest w niej ogromny
      telewizor
      gdzie można pooglądać teledyski lub wydarzenia sportowe, wybór w
      menu dość duży
      można zapalić tanio szisze o ile dobrze pamiętam to cena sziszy 5
      LE , przez blisko
      2 godziny opowiadamy o wczorajszej ulewie popijając stelle, kelner
      podał nam
      gratisowe orzeszki, czas płynie tu inaczej , wolniej, obsługa
      chętnie rozmawia z
      turystami, jest miło lecz czas zbierać się na kolacje.
      Po powrocie zauważamy iż jest już prąd , a wieczorkiem zaczyna
      działać komórka,
      przez cały dzień na terenie hotelu trwało wielkie sprzątanie i muszę
      przyznać
      że wieczorem na terenie hotelu nie było widać skutków nocnej burzy,
      jescze tylko
      pomieszczenia recepcji nie wyschły do końca natomiast teren ogrodu
      został
      przywrócony do jako takiej normalności
      Wieczorkiem idziemy do montimare na program animacyjny, dziś wieczór
      jest najchłodniejszy
      od początku naszego pobytu, deszcz ochłodził egipską ziemię, po raz
      drugi
      podczas naszego pobytu zakładamy polarki.
      Po mało przespanej nocy idziemy wcześniej spać
      Jutro też jest dzień .....
      • egiptosek Wspomnienia 2010 styczeń 08.03.10, 15:36
        dzień 8

        budzimy się na dżwięk telefonu jest 6:30 , dziś jest nasz ostatni
        dzień pobytu
        w egipcie odlot mamy o godz.23:10 więc będziemy mogli nacieszyć się
        jeszcze tym
        pięknym krajem.
        Idziemy na śniadanko po którym wracamy do pokoju i wstępnie pakujemy
        nasze torby
        podróżne by póżniej nie tracić czasu, doba hotelowa kończy się o
        godz. 12 i o tej
        godzinie będziemy musieli opuścić nasz hotelowy pokój.
        Pobieramy czyste ręczniki kąpielowe tuż obok basenu i postanawiamy
        poszukać sobie wolnych
        leżaków by kilka godzin poleniuchować i utrwalić naszą opalenizne,
        bez problemów znajdujemy
        miejsce które nam odpowiada i wystawiamy nasze mocno opalone ciałka
        do słoneczka
        niech zbierają te ostatnie promienie ciepła bo już jutro o tej porze
        będziemy mogli robić kulki ze śniegu.
        Około 11:30 oddajemy ręczniki odbieramy "towels card" i udajemy się
        do pokoju,
        dzwoni telefon to bagażowy pyta się o której godz. ma przyjść po
        nasze walizki
        prosimy by był za 20 minut, my zostajemy w krótkich rękawkach i
        klapkach a ciuchy w które
        będziemy się ubierać do podróży wkładamy do przywiezionego ze sobą z
        polski dużego
        worka takiego na śmieci , nie będziemy przecież przez cały dzień
        chodzić tutaj w tych ciepłych
        rzeczach.
        Bagażowy zjawia się punktualnie zabiera nasze bagaże a my udajemy
        się do recepcji,
        tam oddajemy karty ręcznikowe, klucze od pokoju i dziękujemy za
        obsługę podczas naszego pobytu.
        Obsługa w recepcji odcina nam opaski na all , ja pytam czy nie
        będzie w takim wypadku
        problemów z naszym lunchem ,który nam sie jeszcze należy w tym
        dniu, od menagera
        dowiadujemy się iż mamy się nie martwić wszystko będzie ok lunch
        nam się należy i nie będzie problemów.
        Torby i worek z ciuchamina przebranie schowano nam do specjalnego
        pomieszczenia na bagaże
        które to znajduje się po prawej stronie gdy wychodzimy z recepcji.
        My udajemy się na lunch i oczywiście pan z obsługi pyta gdzie mamy
        opaski na all
        mówię mu że nam zabrano na recepcji bo dziś wyjeżdżamy ale lunch nam
        się jeszcze należy
        pyta o numer pokoju sprawdza , przeprasza za kłopot i zaprasza do
        posiłku.
        Po lunchu postanawiamy się chwilkę jeszcze poopalać i właśnie teraz
        przydała nam się
        znajomość z naszym "friendem" barmanem bez problemu podawał nam
        wszystkie napoje do samego
        końca naszego pobytu pomimo tego iż nie mieliśmy już opasek.
        Około godz.16 postanawiamy iść na spacerek w stronę metra zrobić tam
        końcowe małe zakupy
        i zjeść kolacje w wcześniej upatrzonej knajpce koło sklepu
        ogrodniczego.
        Tak też zrobiliśmy i najedzeni do syta za 28 LE wracamy na recepcje
        by przebrać się
        w ubrania do podróży i spokojnie czekać na transfer na lotnisko ,
        który ma być o godz.20
        Siedzimy więc na recepcji w wygodnych stylowych fotelach oczekując
        na przyjazd autokaru.
        Nie pisałem jeszcze iż istnieje możliwość przechowania w sejfach
        cennych
        przedmiotów, paszportów, gotówki sejfy znajdują się w pomieszczeniu
        które jest
        po prawej stronie w recepcji.
        Punktualnie o godz.20 podjeżdża po nas busik i zawozi na lotnisko po
        drodze zabieramy jeszcze
        kilka osób z innych hoteli.
        Na lotnisku okazuje się iż nasz lot jest opóżniony i nikt tak
        naprawde nie wie o ile.
        Przechodzimy przez bramki, oddajemy nasze bagaże główne, po
        wypełnieniu deklaracji
        przechodzimy odprawe paszportową póżniej jeszcze kontrola bagażu
        podręcznego i już
        jesteśmy w hali odlotów.
        Udajemy się do sklepu wolnocłowego na lotnisku i jak szybko tam
        weszliśmy tak szybko opuściliśmy
        ten przybytek nie dość że półki prawie puste to to co było ceny
        miało że ho ho
        zresztą jak wszystko na lotnisku za dwie małe kawy zapłaciliśmy 8 $
        sic !!!
        Nareszcie jest nasz samolot, podwiezieni autobusem zajmujemy nasze
        miejsca
        i stwierdzamy iż tym razem lot sie nie popisał Boeing jest stary
        powiem tak bardzo stary,
        już miałem zapytać się stewardesy kto jest starszy samolot czy
        ona !! ha ha
        Po starcie pilot informuje nas o trasie naszego przelotu i
        planowanej godzinie lądowania w Polsce
        Przelatujemy nad rozświetlonym Kairem, żegnamy się z Egiptem do
        nastepnego razu
        do zobaczenia Egipcie !!!!
        Jutro też jest dzień ... ale nie będzie on już taki jak ostatnie 8
        dni.

        i to by było na tyle moich wspomnień z tegorocznego wyjazdu
        podzieliłem się z Wami moimi osobistymi spostrzeżeniami, przeżyciami,
        starałem się podać podczas tych wspomnień jak najwięcej przydatnych
        podczas pobytu w Sharmie informacji myśle że przydadzą się one komuś
        podczas jego pobytu , dziękuję za cierpliwość tym którzy dotrwali
        do końca mojego opisu
        pozdrawiam wszystkich i życzę Wam miłych pobytów w Egipcie
        egiptosek






        • hexapus Re: Wspomnienia 2010 styczeń 09.03.10, 08:29
          egiptosek :D
          Dzięki za relacje w tym hotelu będe 23.03.2010.
          Czy mozesz poleć dobre centrum nurkowe w Sharmie ?
          • egiptosek Re: Wspomnienia 2010 styczeń 09.03.10, 09:07
            hexapus napisał:

            > egiptosek :D
            > Dzięki za relacje w tym hotelu będe 23.03.2010.
            > Czy mozesz poleć dobre centrum nurkowe w Sharmie ?


            życzę miłego pobytu
            ja tylko snurkowałem więc nie mam w temacie nurkowania żadnych
            doświadczeń
            po zejściu na plaże idziesz w prawo i tam jest centrum nurkowe
            ale czy dobre tego ci nie powiem
            pozdrawiam
    • janan2 Re: Wspomnienia 2010 styczeń 08.03.10, 16:52
      No to doczytałem.Gratuluję formy i treści.Jak z pamiętnika.Wychodzi
      że za krótko.Pytania?Właściwie jedno.Jak odebrali wyskokowe przed
      wejściem na pokład samolotu w Polsce?Można kupić na wolnocłowym i
      potem tacy "turyści"bywają uciążliwi.Nie spotkałem się z czymś takim.

      Przepraszam osoby wycięte.To ja pisałem do giwi aby usunęła wstawki
      bo psują ciągłość.Mam nadzieję że nikt się nie obraził.Teraz można
      chyba już pytać czy "znęcać"się nad autorem

      Jeszcze raz gratuluję.
      • egiptosek Re: Wspomnienia 2010 styczeń 08.03.10, 17:10
        janan2 napisał:

        > No to doczytałem.Gratuluję formy i treści.Jak z
        pamiętnika.Wychodzi
        > że za krótko.Pytania?Właściwie jedno.Jak odebrali wyskokowe przed
        > wejściem na pokład samolotu w Polsce?Można kupić na wolnocłowym i
        > potem tacy "turyści"bywają uciążliwi.Nie spotkałem się z czymś
        takim.
        >
        > Przepraszam osoby wycięte.To ja pisałem do giwi aby usunęła
        wstawki
        > bo psują ciągłość.Mam nadzieję że nikt się nie obraził.Teraz można
        > chyba już pytać czy "znęcać"się nad autorem
        >
        > Jeszcze raz gratuluję.


        Panowie "turyści" zachowywali się nieodpowiednio już w autobusie
        który podwoził nas do samolotu, po wejściu na pokład samolotu ich
        zachowanie nie uległo poprawie ewidentnie widać było że są pod
        wpływem alkoholu na pokład samolotu weszli antyteroryści ubrani na
        czarno w kominiarkach zabrali im alkohol który posiadali ze sobą
        i chyba oddali im go w Sharmie nie przyglądałem się już im po
        wylądowaniu
        • kasia_p45 Re: Wspomnienia 2010 styczeń 08.03.10, 20:57
          Super przygoda :)) Szkoda, ze to juz koniec..
        • neurkrzysztof Re: Wspomnienia 2010 styczeń 08.03.10, 23:46
          Szczerze gratuluję formy i godnej pozazdroszczenia umiejętności opowiadania.
          Przeczytałem jednym ciągiem, przy dźwiękach egipskiej muzyczki. I dzięki temu
          poczułem się jakbym tam był razem z Tobą. Ja na swoje ponowne spotkanie z
          Egiptem muszę poczekać do 25.08.
          Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za uroczą lekturę.
        • aguladarek24 Re: Wspomnienia 2010 styczeń 16.03.10, 23:39
          Dziekuje za piękna lekture momentami byly u mnie ochy achy momentami
          usmialam sie do lez szczegolnie z watkiem z taxi suuuper sie to czytalo
          szczegolnie ze w kwietniu wybieram sie do szharmu wiec wiele cennych dla
          mnie wiadomosci
          jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam
          Agula
          • janan2 Re: Wspomnienia 2010 styczeń 18.03.10, 13:19
            Nie jestem fanem zakupów ani sklepów.Ale autor naprawdę opisał tak
            jak pamiętnik.Mnie by się nie chciało.Ciekaw jestem kiedy poleci na
            dalsze wyprawy.Relacja w tej formie byłaby hitem.
    • janan2 Re: Wspomnienia 2010 styczeń 11.03.10, 09:39
      Za dużo to tych wypadów nie mieliście.Ale mam pytanie co do tego
      biura "wielkopolska".Można z nimi zaryzykować.Mamy co prawda nagrane
      fakultety z E-Sharm,ale Twoja opinia też była by wiarygodna.Będziemy
      w Noama Bay i raczej na rozjazdach więc wybór jest istotny z
      lokalnych biur.Chodzi o przewodników i organizację imprez.Zeby nie
      jakiś "dukakis" w niewiadomym języku i poślizgi z godzinami w miarę
      znośne.
      • koalabis Re: Wspomnienia 2010 styczeń 12.03.10, 07:51
        A mnie interesuje cały czas ta fota z kamieniem, jeżeli nie chcesz upubliczniać to wyślij na priv.
        • egiptosek Re: Wspomnienia 2010 styczeń 12.03.10, 08:31
          koalabis napisał:

          > A mnie interesuje cały czas ta fota z kamieniem, jeżeli nie chcesz
          upubliczniać
          > to wyślij na priv.
          >

          no to specjalnie dla Ciebie zrobie wyjątek oto ona :

          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2188457,5,1,44709,specjalnie-dla-piotra.html

          pozdrawiam
          • kasia_p45 Re: Wspomnienia 2010 styczeń 12.03.10, 08:52
            Ja mam z Egiptu takie same fotki. Robili je nam na pustynnej
            wyprawie w Wiosce Beduińskiej.
      • egiptosek Re: Wspomnienia 2010 styczeń 14.03.10, 19:36
        jeżeli macie już "nagrane" fakultety z biurem E-Sharm
        to nie widze sensu kombinowania tym bardziej że biuro wielkopolska
        znajduje się dalej bo w hadabie, tak że bliżej dla was będzie E-Sharm
        w razie potrzeby bezpośredniego kontaktu z biurem
        pozdrrawiam
        • janan2 Re: Wspomnienia 2010 styczeń 14.03.10, 22:41
          Dzięki.Mamy kontakt mailowy,cenniki,adres i 300 m od hotelu ich
          biuro.Będzie zagadka z przewodnikami,nie wiadomo na kogo trafi i jak
          z językiem.Szczególnie ważne na Izrael bo ostatnio nam nie wyszło i
          powtarzamy.Może będzie dobrze.Zobaczymy na miejscu.Pzdr.
          • janan2 Re: Wspomnienia 2010 styczeń 16.03.10, 16:41
            "P"
    • kasia_dwa Re: Wspomnienia 2010 styczeń 25.03.10, 12:26
      Super, czytając poczułam, że jestem tam z wami :)
      My również kochamy ten kraj, słoneczko, ale musi poczekać kilka lat,
      wtedy wrócimy tam już w trójkę i chcemy zarazić Egiptem nasze
      dziecko :)
    • sashka75 Re: Wspomnienia 2010 styczeń 25.03.10, 14:54
      Super relacja, dzieki!!
      Bede w Sharm-el-Sheik (Laguna Vista Beach hotel) od 22 maja na 2 tygodnie.
    • sashka75 Re: Wspomnienia 2010 styczeń 25.03.10, 14:55
      Mam pytanie, czy pamietasz jaki jest kurs funta egipskiego w banku/kantorze na miejscu? Slyszalam, ze lepiej sie oplaca kupowac tam niz brac ze soba z UK, np.
      • egiptosek Re: Wspomnienia 2010 styczeń 25.03.10, 15:33
        gdy byłem w styczniu kurs był 1$-5,40 do 5,45 LE
        innych walut nie sprawdzałem
        opłaca się też wypłacać Le z bankomatów transakcje były rozliczane w
        bardzo podobnym kursie
        pozdrawiam i życzę miłego pobytu
        • sashka75 Re: Wspomnienia 2010 styczeń 25.03.10, 15:48
          Dziekuje za informacje :) i pozdrawiam.
          • cappricio Re: Wspomnienia 2010 styczeń 23.08.10, 15:02
            egiptosku,

            dlaczego wybraliście pokój w głównym budynku? Tylko z powodu zaglądania innych
            ludzi przez okna? Czy inne powody były?
            Czy można trafić na bungalow w niekorzystnej lokalizacji? Jest jakaś różnica w
            standardzie między bungalowami a pokojami w budynku głównym? O które miejsce
            lepiej poprosić? aach i z Waszego pokoju był widok na morze? :)
            • egiptosek Re: Wspomnienia 2010 styczeń 23.08.10, 15:16
              cappricio napisała:

              > egiptosku,
              >
              > dlaczego wybraliście pokój w głównym budynku? Tylko z powodu
              zaglądania innych
              > ludzi przez okna? Czy inne powody były?

              -----
      • piotrek_s1975 Mam pytanie do egiptosek !! 26.03.10, 10:39
        Super relacja, gratulacje. Powiedz jeśli możesz jaki w przybliżeniu
        jest koszt wycieczki do Kairu z lokalnych biur podróży i czy
        faktycznie można się potargować (ewentualnie do jakich kwot) ?? Acha
        i jeszcze jedna kwestia; pisałeś, że po przylocie udaliście się po
        tzw. darmową wizę ? Co to za rodzaj "myku", bo mnie informowano, że
        muszę zapłacić za wizę 18 $ na lotnisku ??? Dzięki wielkie !
        • szczupit Re: Mam pytanie do egiptosek !! 26.03.10, 12:03
          W lokalnych biurach koszt Kairu to 60-70 $ i raczej od tego już nie utargujesz.
          Chyba, że jechałoby sporo osób.
          Z "darmowej wizy" możesz skorzystać jeżeli nie wybierasz się poza rejon
          turystyczny taki jak HRG lub SeS. Musisz natomiast kupić wizę za 16$ (nie 18$)
          jeżeli chcesz się wybrać do Kairu lub Luxoru.

        • egiptosek Re: Mam pytanie do egiptosek !! 26.03.10, 12:05

          koszt wycieczki do kairu z biura wielkopolska
          to 39 $ , dzieci do 12 lat mają zniżkę 50 %
          przy zakupie kilku imprez można coś utargować
          lecz nie są to duże kwoty
          co do darmowej wizy to jeśli ktoś nie będzie opuszczał synaju
          nie musi wykupować płatnej wizy tylko może wpisać na drugiej
          stronie deklaracji SINAI ONLY
          • maoko Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 26.03.10, 12:52
            WARTO WIEDZIEC!

            - jezeli bedac w Sharmie chca Panstwo zwiedzic nastepujace miejsca: Kair, Oaza
            Fairan, Ras Mohamed autobusem wowczas po przylocie musza Panstwo na lotnisku
            kupic platna wize za 15$

            - jezeli zas chca Panstwo tylko pojechac na nastepujace wycieczki: Jerozolima,
            Petra, Kolorowy Kanion, Gora Mojzesza, Wielkie Safari nie potrzebuja Panstwo na
            lotnisku kupowac platnej wizy- wiza bezplatna " Sinai only" w zupelnosci Panstwu
            wystarczy

            - jezeli po przylocie do Egiptu na lotnisku wykupili Panstwo wize za 15$ i chca
            jechac zarowno do Kairu jak i Jerozolimy, kolejnosc wyjazdu na dwie w/w
            wycieczki jest obecnie obojetna. My bowiem zalatwiamy Panstwu przedluzenie wizy
            na granicy w momencie powrotu z wycieczki do Jerozolimy, wiec tym się Panstwo
            nie musza martwic i nie trzeba ponownie wykupowac nowej wizy za 15$ na granicy
            wracając z Izraela. Wyjatek stanowi tutaj wycieczka do Petry w Jordanii. Jezeli
            podczas pobytu w Egipcie planuja Panstwo zwiedzic zarówno Petre jak i Kair
            najpierw należy udac się do Kairu, a dopiero na koncu zwiedzic Petre!!!!

            • kasia_p45 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 26.03.10, 13:04
              maoko napisała:


              > - jezeli po przylocie do Egiptu na lotnisku wykupili Panstwo wize
              za 15$ i chca
              > jechac zarowno do Kairu jak i Jerozolimy, kolejnosc wyjazdu na
              dwie w/w
              > wycieczki jest obecnie obojetna. My bowiem zalatwiamy Panstwu
              przedluzenie wizy
              > na granicy w momencie powrotu z wycieczki do Jerozolimy, wiec tym
              się Panstwo
              > nie musza martwic i nie trzeba ponownie wykupowac nowej wizy za 15
              $ na granicy
              > wracając z Izraela. Wyjatek stanowi tutaj wycieczka do Petry w
              Jordanii. Jezeli
              > podczas pobytu w Egipcie planuja Panstwo zwiedzic zarówno Petre
              jak i Kair
              > najpierw należy udac się do Kairu, a dopiero na koncu zwiedzic
              Petre!!!!
              >

              A dlaczego na koncu nalezy zwiedzac Petre? Bo tego akurat nie
              rozumiem ..
              • maoko Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 26.03.10, 20:42
                Taką informację dostałam z biura Aaba Sharm, gdy pytałam o konkrety dotyczące
                wizy, więc ja tutaj przekopiowałam. Nie wiem akurat dlaczego najpierw Kair, a
                potem Petra - o to już nie dopytywałam, więc i nie odpowiem. Nie wiem czy Cię
                dobrze rozumiem, ale niekoniecznie na końcu wszystkich wyjazdów, tylko w takiej
                kolejności w połączeniu z Kairem - tak dla jasności.
                • kasia_p45 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 26.03.10, 20:46
                  No nic..Dzieki.. Dopytam na miejscu :))
                  • janan2 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 26.03.10, 21:18
                    Nie musisz dopytywać.To wynika z informacji.Jeśli wykupiłaś wizę to
                    Synaj jest częścią Egiptu na specjalnych zasadach strefy
                    zdemilitaryzowanej.Nie przekraczasz żadnej granicy jadąc do Kairu no
                    bo to jedno państwo i możesz jechać gdzie chcesz i to kilkakrotnie w
                    granicach państwa Egipt.Wiza może służyć wielokrotnie.Część Synaju
                    jest częściowo pod kontrolą międzynarodową,zdemilitaryzowana strefa
                    w tym SSH czy tama i wybrzeże zatoki Akaba.To pozostałość po wojnie
                    egipsko-izraelskiej.Jadąc do Izraela czy Jordanii przekraczasz
                    granicę państwa i strefy tracąc de fakto wizę przy opuszczaniu
                    Egiptu.Ruch turystyczny rządzi się swoimi układami.Wracając z
                    wycieczki masz kasowaną wizę ale jednocześnie możesz wjechać do
                    strefy jako turysta bezwizowy Synai only.Jeśli ponownie jeszcze raz
                    chciała byś pojechać do Kairu to musisz kupić ponownie wizę.Tak więc
                    nie można odwrotnie bo dwa razy zapłacisz.Nie musisz kupować wizy w
                    ogóle jeśli nie wybierasz się na kontynent czy do Kairu poza granice
                    strefy zdemilitaryzowanej.Możesz jechać bez wizy do powiedzmy
                    Izraela gdzie Polaków wizy nie obowiązują.Nie wiem jak na Jordanię
                    ale raczej jest podobnie.Sam nie wybieram się poza strefę na
                    kontynent więc wizy nie myślę kupować.Nawet jeśli chce odwiedzić się
                    rezerwat to wiza obowiązuje lądem,ale statkiem można bez wizy i bez
                    schodzenia na brzeg.
                    • kasia_p45 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 26.03.10, 22:14
                      Dzieki janan za wyjasnienie... tego akurat nie wiedzialam :))
                    • maoko Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 26.03.10, 22:30
                      Janan2 nie mieszaj ludziom, trochę pokręciłeś - może kiedyś tak było. Obecnie
                      np. wracając z Izraela możesz bezpłatnie przedłużyć wizę i jechać do Kairu - bez
                      ponownego kupowania. W tym przypadku kolejność nie ma znaczenia. Przerabiałam to
                      rok temu. Niestety nie byłam wówczas w Jordanii, więc to mnie interesuje, stąd
                      zasięgam informacji i takimi, jakie zdobywam dzielę się z forumowiczami. Przy
                      tym zaznaczam źródło ich pochodzenia, żeby nie było....
                      • janan2 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 27.03.10, 13:36
                        Ruch turystyczny rządzi się swoimi prawami (to cytat) więc gdzie tu
                        mieszam,czyli pozostawiłem furtkę interpretacyjńą.Byłem ze
                        Słowakami,więc może było inaczej,ale prawo takie jak opisałem
                        obowiązuje.Jeśli biuro nie miało by układów To skasują na granicy i
                        musisz kupić ponownie,lub nie jedziesz do Kairu.Tak miałem w
                        styczniu 09.Więc mamy inne nieco doświadczenia.Dla Egiptu turystyka
                        to główne żródło dochodu,więc raczej nie odstraszają,ponawiają wizę
                        ważną chyba 3o dni.Ale skąd pewność że biuro ma "układy"? jakoś to
                        trzeba wyczaić na miejscu i lepiej się upewnić bo może być różnie
                        jeśli zamieni kolejność wyjazdową.Ale to tylko 15$.
                        • maoko Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 27.03.10, 15:57
                          Moje doświadczenia wizowe są z II połowy lutego 2009 i nie myślę, że
                          przedłużenie wizy bezpłatne po powrocie z Izraela to tylko układy biur podróży,
                          ponieważ w tym czasie większość zarówno lokalnych, jak i tych, z którymi
                          przybyliśmy do Egiptu(czyt. rezydent)tak robiła, a to akurat wiem z rozmów z
                          turystami hotelowymi. Interesowałam się już wówczas lokalna turystyką i tak samo
                          to wyglądało. Nie chce tutaj się kłócić z Toba Jananie2, ani zaczynać jakieś
                          niezdrowej polemiki, bo taka akurat mnie drażni na tym forum, ale czasem
                          niektórzy na silę próbują wymyślić uzasadnienie/interpretację swojego zdania
                          (cyt. Jeśli biuro nie miało by układów... - sorry, ale jakie to typowo polskie
                          powiedzenie), po co - nie wiem. Takie właśnie gdybanie uważam za jeszcze większe
                          mieszanie innym w głowach.
                          No to pogdybam sobie zgodnie z tym, co napisałeś. Zapytam się w biurze lokalnym
                          czy rezydenta czy mi bezpłatnie przedłuża wizę. Uzyskam odpowiedź, że tak, a
                          potem będę musiała mimo wszystko wykupić nową. Wtedy pilot/rezydent powie, że
                          takie są prawa tutaj i nigdy nie wiadomo, co sie może zdarzyć. Do kogo
                          pretensje? A kto zawinił - tak naprawdę nikt z turystów nie jest sie w stanie w
                          tej sytuacji, w danym momencie na granicy dowiedzieć co jest grane. A jednak
                          jeździmy i znamy reguły i nie spotkałam sie, by cos nagle zostało zmienione i
                          nikt o tym nie wiedział. Tam też obowiązuja jakies prawa i zazwyczaj są one
                          przestrzegane w stosunku do turystów.
                          • kasia_p45 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 27.03.10, 16:01
                            A ja na wszelki wypadek pojade najpierw do Kairu a potem do Petry :))
                            Nie chce mi sie ani gdybac ani nad tym za wiele zastanawiac :))
                            • maoko Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 27.03.10, 17:25
                              I dobrze zrobisz Kasiu, bo tak trzeba (zgodnie z obowiązujacymi obecnie
                              przepisami), a powyższe wywody (moje i Janana) dotyczyły kombinacji Kair i
                              Jerozolima (Izrael). Petra (Jordania) to inna bajka w tej kombinacji - jaka
                              jeszcze nie wiem i nie wiem czy sie dowiem, choć będę przed Tobą Kasiu i tez
                              zamierzam zwiedzić Petrę, lecz nie mam planów co do innych dalszych wycieczek.
                              Kair, Jerozolima byłam, ale chętnie jeszcze raz bym pojechała, natomiast
                              niewiele zwiedziłam na Synaju, dlatego najpierw planuje tam, gdzie moja noga
                              jeszcze nie postała.
                            • janan2 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 27.03.10, 18:33
                              Kasia!!! Byłaś w Kairze.Więc po co Cię tam niesie?Nie lepiej coś
                              nowego?A jeśli już to lepiej nie pomyl kolejności,różnie bywa.To tak
                              w trosce o te Twoje 15$ jakby co.Nikt tu za mądry nie będzie bo
                              sytuacja zmienna jest i akademickie dyskusje do niczego nie
                              prowadzą.Co tam wiza.Może być problem z Zachodnim Brzegiem.Teraz
                              blokada.Więc tu nie wiem jak to jest w praktyce.Cały program
                              przewrócony.Może coś się zmieni do wyjazdu.Nie wiem nic jak to jest
                              a takie blokady to tam praktycznie z godziny na godzinę.No ale wtedy
                              pewno będę "przymusowo" w Petrze choć akurat mnie nie kręci.
                              • kasia_p45 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 27.03.10, 18:56
                                A co ci do tego co?? Ja byłam w Kairze to fakt ale mój małzonek nie
                                był bo go sraczka złapała i musiał pokutowac w hotelu..
                                A o te moje 15 $ juz sie tak nie martw..
                                A w ogóle jak mi sie odmieni to zamiast do Kairu pojade do Izraela i
                                już!
                                • janan2 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 27.03.10, 20:04
                                  No i masz.Ja w dobrej wierze zamartwiam się o jej 15$ a tu taka
                                  wdzięczność.A jedz sobie gdzie chcesz i jak chcesz.Zwisa mi to czy
                                  wznosić będziesz modły pod Sciana Płaczu czy pod Sfinksem żeby nie
                                  skasowali przez pomyłkę tych 15.Gorzej jak Was galopek dopadnie w
                                  obu przypadkach.Faraon nie wybiera.Trn wątek nieco odbiegł od
                                  tematu.Czas wrócić do sedna.Tak że tu nie będę z tobą polemizowal.
                                  • kasia_p45 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 27.03.10, 20:45
                                    A co ty sie bedziesz o moje 15 dolarow martwil?? Jak bede chciala to
                                    sobie dwie wizy kupie.. A co? Stac mnie :P
                                    A ty tam lepiej uwazaj zeby ci sie ta sciana placzu na glowie nie
                                    rozpadla.. albo slone jezioro nie wyschlo bo nie bedziesz mial czego
                                    zwiedzac. Ja sobie pojade gdzie bede chciala a tobie nic do tego.
                                    Pilnuj swego nosa.
                          • janan2 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 27.03.10, 18:15
                            Cały problem już chwyciłem.To po prostu złe nazewnictwo tego samego
                            problemu.Jedno mówi o przedłużeniu drugie o skasowaniu.Jeśli nie
                            skasują pieczątką to wiza ważna.Jeśli walną pieczęć trzeba
                            nową.Zazwyczaj tego nie robią bo moze to "układy" a może czysty
                            biznes.Lepiej nie kasować chyba no bo jeszcze gdzieś oskubią
                            powiedzmy w Kairze.Tam więcej wydaje się niż na wizę,czysty
                            biznes.Ale tak do końca nikt nie wie.Trzeba wierzyć tym z którymi
                            się jedzie.Ostateczne ryzyko to tylko 15$.Osobiście jednak nie
                            pomylił bym kolejności wyjazdów no bo po co ryzykować.Tam
                            tzw"układy" zmieniać się mogą z dnia na dzień.Poza tym nie uważam że
                            jest to jakaś polemika.Po prostu wymiana doświadczen a każdy i tak
                            sprawdzi sam z autopsji.
                            • maoko Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 27.03.10, 20:12
                              Ale uparty jesteś, ale co mi tam. Juz na koniec tej dyskusji powiem tylko, by
                              być może zaspokoić Twoją ciekawość i innych czytających, że kasują wizę przy
                              wjeździe do Izraela, a po powrocie do Egiptu podbijają na nowo wbijając tym
                              razem 2 pieczątki (jedna tradycyjnych kształtów, a druga prostokątna) na tej
                              samej wizie, która skasowali. Jest to gratis. Tak więc w konsekwencji będziesz
                              miał na niej aż 5 pieczątek po powrocie do kraju. Niestety nie mam tu skanera,
                              bo pokazałabym jak to wygląda w paszporcie. A pieczątki wjazdowe i wyjazdowe z
                              przejścia w Tabie to swoja drogą, również są - oczywiście na innej stronie.
                    • hankaanka26 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 12.06.10, 21:35
                      Witam. Mam pytanie odnośnie tych wiz. Jeśli chcę jechać na wycieczkę do
                      Jerozolimy lub do Petry, a mąż na safari i połów ryb(czy ktoś wie ile ta
                      przyjemność kosztuje?) to wystarczy nam wiza Synai only?. Też jedziemy do
                      hotelu Beach Albatros. I jeszcze jedno pytanko. Mając wizę Synai only
                      możemy korzystać ze sklepu wolnocłowego na miejscu?
            • piotrek_s1975 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 26.03.10, 18:13
              Mam pytanie do maoko. Jakie są koszty wycieczek z lokalnego biura,
              które reprezentujesz ? interesuje mnie głównie Kair oraz Góra Synaj.
              Poza tym co to za biuro i gdzie się znajduje ? Będę w SeS z rodziną
              (2+2) od 30 czerwca i te dwie wycieczki chciałbym sobie zafundować.
              • maoko Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 26.03.10, 20:52
                Ta informacja jest z biura Aaba Sharm. Na ich stronie możesz znaleźć aktualne
                ceny: www.taniewycieczkisharm.com. Ja pisałam do nich maila w sprawie
                wizy, bo rok temu jak byłam były pewne niejasności co do Kolorowego Kanionu (na
                miejscu twierdzili, że jest potrzeba, a tu na forum czytałam, że nie) i wracając
                z Jerozolimy przedłużałam na granicy (w konsekwencji i tak nie pojechałam do
                kanionu z powodu braku chętnych). Ale wtedy brałam wycieczki od rezydenta. Teraz
                się interesuję wycieczkami z biur lokalnych, tez jadę 30 czerwca na 2 tygodnie.
                Dostałam z tego biura również tygodniowy rozkład wycieczek i aktualne promocje,
                jednak dotyczy to okresu zimowego. Ciekawą i chyba najtańszą ofertę ma biuro
                Wielkopolska, ale niewiele na razie na forum ludzi sie o nich wypowiada. Do
                jakiego hotelu sie wybieracie?
                • piotrek_s1975 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 27.03.10, 06:21
                  Dzięki za informacje. Jedziemy z Krakowa do Beach Albatros.
                  • hexapus Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 01.04.10, 09:10
                    jak przyjedziecie do tego hotelu to nie dsjcie sobie wcisnąć pokoji
                    o nr 1101 oraz 1102 TRAGEDIA. pokój 1101 jest dosłownie "norą" z
                    oknem zabitym wkretami i jest umiejscowione zaraz przy pomieszczeniu
                    w którym sprzatacz trzyma swoje przybory.
                    • janan2 Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 01.04.10, 21:12
                      Kiedy był powrót że wiesz jakie realia?Czy to faktycznie takie "dno"
                      że nawet na bazę wypadową się nie nadaje?Swoją drogą dzięki za
                      ostrzeżenie.
                      • hexapus Re: Wiza -informacja z lokalnego biura 02.04.10, 08:31
                        Wróciłem w tym tygodniu. ogólnie hotel OK ale tak jak napisałem jest
                        są pokoje które się nie nadają do wypoczynku w szczególności ten
                        który wymieniłem jak i ten obok który ma nr. 1102. Ogólnie hotel
                        jest bardzo wyeksploatowany co widać po pomieszczeniach jak i
                        meblach i wyposażeniu ale jest bardzo czysto. Kilka krotnie byłem
                        świadkiem jak turyści o coś mieli reklamacje do swoich rezydentów.
                        Najlepsze pokoje są w bungalowach ale nie wiem dlaczego są one
                        zarezerwowane dla turystów z Niemiec oraz Rosji. W rozmowie z jedna
                        z rodzin z Niemiec dowiedziałem się że za tygodniowy pobyt w tych
                        bungalowach płacili mniej niż ja w moim BP. Kiedy nie wyraziliśmy
                        zgody na zamieszkanie w tym pokoju nr 1101 zaproponowano nam inny
                        ale dopiero o godz. 12.00.Tłumaczyli ze hotel ma pełne obłożenie.
                        Przylot mieliśmy ok godz. 1 w nocy. Do plusów należy zaliczyć
                        wspaniała kuchnie oraz bliskość do Old Market, Delfinarium oraz
                        Aquaparku oraz innych atrakcji które wymienił egiptosek. My byliśmy
                        nastawieni na wypoczynek ale na plażę często dolatywał smród spalin
                        ze statków i motorówek wycieczkowych które pływają w zatoce jak i
                        powodują falowanie. Cisze na plaży wielokrotnie w ciągu dnia z
                        intensywnością co 15-20 min zakłócają oprócz wymienionych statków
                        lądujące samoloty które podchodzą do lądowania od strony zatoki.
                        Rano i ok. 12 oraz 18 muła nawołuje do modlitwy. oprócz tego po
                        zatoce przez cały dzień niesie muzyka techno z okolicznych hoteli.
                        Tak więc na pewno nie można się nudzić. My korzystaliśmy z plaży
                        która jest zaraz za budka policjanta w lewo na przeciwko której jest
                        wspaniała rafa.. często na niej nurkowałem i wiele fajnych zdjęć
                        tam zrobiłem. Bardzo podobały mi się spacery po pobliskich
                        marketach. Ceny to mieli z kosmosu ale szybko je zbijałem do ok. 1/3
                        co chcieli. Polecam bardzo szybkie dojście przez plaże windą a potem
                        w prawo wzdłuż plaży i do bramki ze szlabanem bocznej i dalej w
                        lewo do Old Marketu. Jak ktoś ma pytania to piszcie:D.
                        • hexapus rada 02.04.10, 08:36
                          i często podczas targowania dobrze jest mówić że to
                          są moje ostatnie pieniadze ...
                          • janan2 Re: rada 02.04.10, 12:57
                            Dzięki za odpowiedz.Jakoś wytrzymamy.Wyjdę chyba na głąba pytająs
                            ponownie o plażę.Różne informacje.Raz qrde w prawo,raz w lewo,teraz
                            znowu jakaś budka z policmajstrem.Można go obłaskawić?Ja głównie w
                            wodzie więc problem istotny.Wytłumacz jak zejdziesz ze schodów(jak
                            chłop krowie na rowie)czyj teren w prawo a czyj w lewo i gdzie
                            mniejsze wstręty.Chyba nie wróciliście zawiedzeni?
                            • hexapus Re: rada 02.04.10, 14:05
                              OK.
                              Hotel mieści się nad wysokim brzegiem ok. 40 metrów i tak na 3/4
                              długości od lewej tej zatoki tegoż brzegu patrząc na zatokę mieści
                              się winda która zwozi hotelowiczów na plaże. Po lewej stronie tej
                              windy są też schody po których można zejść na plażę. I jak zejdziesz
                              po tych schodach czy też zjedziesz winda to masz brzeg plaży i po
                              prawej i po lewej. Idąc w lewo po ok. 5 min dojdziesz do tej tzw
                              budki z policjantem (na koszulce ma napis POLICE i tak samo jest tez
                              opisana ta budka takim „bazgrałem”) . Szkoda ze nie mam zdjęcia tej
                              budki bo jest dosłownie „ruderą”. Zaraz za ta budka po skosie w lewo
                              jest plaża naprzeciwko której jest ta wspominana rafa. Teraz
                              wracając do miejsca gdzie jest winda idąc w prawo dojdziesz do
                              szlabanu za którym jest droga która doprowadzi Cię po łuku w lewo do
                              głównej drogi ok. 4 min. Jak będziesz przy tej drodze to idz w lewo
                              wzdłuż sklepików ok. 2 min. Jak się skończą sklepiki i zaczyna się
                              hotel.(nazwy nie pamiętam) to przejdź na drugą strony tej drogi
                              gdzie jest tak mini promenada z trawnikiem i drzewkami. Idziesz
                              prosto. Mijasz po prawej ok. 2 min restauracje u Boby ( z
                              rosyjskiego czyt. Wowy) i po lewej widzisz prawe wejście do Old
                              Marketu. :D
                              • janan2 Re: rada 02.04.10, 16:38
                                Dzięki za wyczerpującą odpowiedz!/Pzdr.
                                • mamma-mia66 egiptosek.... 05.04.10, 15:08
                                  w trakcie czytania nasuneło mi się kilka pytań:
                                  1 karta na ręczniki kąpielowe? O co chodzi, jak to działa?
                                  2 szisza - to fajka? Jestem byłą palaczką czy nie grozi mi nawrót do
                                  nałogu, czy to jakiś inny tytoń?
                                  3 Co lepiej wybrać, balkon czy taras, zakładając że jakiś wybór będę
                                  miała?
                                  4 Czy mógłbyś podać kilka grzecznościowych słówek typu dziękuję,
                                  dzień dobry oczywiście w tubylczym języku nie po angielsku?
                                  5 Stella - co to jest? Domyślam się że jakiś napój alkoholowy, czy są
                                  inne?
                                  6 100 LE - domyślam się że to skrót od funty egipskie, jak to
                                  wymawiać?
                                  Na koniec dodam że za tydzień jadę do Beach Albatrosa :)
                                  • 4przemo77 Re: egiptosek.... 05.04.10, 19:51
                                    1 - Karte dostajesz w recepcji razem z kluczami do pokoju. Dajesz karte, dostajesz recznik, oddajesz recznik, dostajesz karte. Za nie oddanie karty ostatniego dnia pobytu placisz kare okolo 15 dolarow.
                                    2 - Fajk wodna. Fajna rzecz, ale jak masz slaby charakter to nie probuj - zawsze to jest palanie tytoniu. Tyton jak tyton, inaczej sie go pali. Poczytaj sobie w necie pod "fajka wodna" bo za duzo tlumaczenia
                                    3 - Ja wole balkon, bo taras z reguly dotyczy pokoju na parterze. Jak masz dzieci to moze lepiej taras. Generalnie co kto lubi. Ja na przyklad nie lubie jak ktos zaglada mi do pokoju.
                                    4 - Tu masz:
                                    www.hurghada.pl/slow.html
                                    5 - Stella to takie egipskie piwo. Nawet dobre, ale raczej cieniutkie. Ja tam wole Sakare.
                                    6 - mowisz po prostu "edżypt funts"
                                    • hexapus Re: egiptosek.... 05.04.10, 20:43
                                      1. za zgubioną karte w Beach Albartros placi sie 20E
                                      • egiptosek Re: egiptosek.... 06.04.10, 08:25
                                        jak widze koledzy wyczerpująco udzielili odpowiedzi na Twoje pytania
                                        życze więc miłego pobytu w egiptowie
                                        jak będziesz miała jeszcze jakieś pytania to chętnie odpowiem
                                        pozdrawiam


                                        ============================================
                                        moje wspomnienia z egiptu :
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,622,108239471,108239471,Wspomnienia_2010_styczen.html
                                        • mamma-mia66 Re: egiptosek.... 06.04.10, 19:04
                                          Dziękuję za odpowiedzi, już nie mogę się doczekać, jeszcze tylko
                                          kilka dni...:)
                                  • miriam_73 Re: egiptosek.... 15.06.10, 10:53
                                    W sziszy główny składnik to melasa owocowa (np. jabłkowa), a tytoniu są
                                    niewielkie ilości.
                              • 7calineczka007 Re: rada 23.04.10, 22:24
                                witam
                                chcemy wybrać się do tego hotelu, proszę o opinie odnośnie pokoi czy naprawdę
                                takie złe czy da się przeżyć, nie jesteśmy wybredni ale też nie chcemy jakiegoś
                                syfu? czy bakszysz w paszport coś skutkuje?

                                i jeszcze pytanie o plaże czy jest do niej wejście łagodne tzn. takie że plaża
                                łączy się z morzem czy tylko takie z "uskoku"? gdzieś czytałam że woda jest
                                mulasta bo to taka zatoka? i czy o leżaki trzeba walczyć w porannych godz. czy
                                potem bez problemu też coś się znajdzie??
                                i czy z tych statków rzeczywiście śmierdzi??

                                będziemy wdzięczni za odpowiedź

                                pozdrawiam
                                • mamma-mia66 Re: rada 23.04.10, 23:21
                                  proszę o opinie odnośnie pokoi czy naprawdę
                                  > takie złe czy da się przeżyć, nie jesteśmy wybredni ale też nie chcemy jakiegoś
                                  > syfu? czy bakszysz w paszport coś skutkuje?
                                  >
                                  > i jeszcze pytanie o plaże czy jest do niej wejście łagodne tzn. takie że plaża
                                  > łączy się z morzem czy tylko takie z "uskoku"? gdzieś czytałam że woda jest
                                  > mulasta bo to taka zatoka? i czy o leżaki trzeba walczyć w porannych godz. czy
                                  > potem bez problemu też coś się znajdzie??
                                  > i czy z tych statków rzeczywiście śmierdzi??

                                  Nie wiem o jakim hotelu mowa ale ja bym go nie wybrała.

                                  Mogę polecić hotel z którego wróciłam dosłownie kilka dni temu. To Beach
                                  Albatros w Sharm. Cudowna czyściutka woda z rafą koralową, pokój mieliśmy w
                                  bungalowie, teren sprzątany przez cały dzień, czyściutko. Sama widziałam jak
                                  podczas sprzątania pojawił się jakiś ich menager i od niechcenie przejechał
                                  palcem po ramie od lustra sprawdzając czystość. Piękne palmy, bary, restauracja,
                                  kawiarnia, dwa baseny. Jak się ktoś uprze to może iść dookoła i zejść łagodnie
                                  do morza ale jest wygodna winda i schody.
                                  W gruncie rzeczy wszystko mniej więcej tak jak opisał to Egiptosek :)
                                • egiptosek Re: rada 26.04.10, 19:40
                                  7calineczka007 napisała:

                                  > witam
                                  > chcemy wybrać się do tego hotelu, proszę o opinie odnośnie pokoi
                                  czy naprawdę
                                  > takie złe czy da się przeżyć, nie jesteśmy wybredni ale też nie
                                  chcemy jakiegoś
                                  > syfu? czy bakszysz w paszport coś skutkuje?

                                  -
                                  • hexapus Re: rada 30.04.10, 09:15
                                    > > i czy z tych statków rzeczywiście śmierdzi??
                                    > --
                                  • basha01 Re: rada 14.06.10, 19:17
                                    Witam.W lipcu wybieram się z rodzinką do Beach Albatrosa,napisałeś
                                    że w pobliżu znajduje się Aqua Park, mam więc pytanie czy to obiekt
                                    ogólnodostępny a jeśli tak ile kosztuje wstęp ,jedziemy bowiem z
                                    dziećmi a jak mi wiadomo w Albatrosie nie ma zjeżdzalni.A i dla nas
                                    była by to jakaś atrakcja.Bardzo proszę o odpowiedź.
                                    • egiptosek Re: rada 15.06.10, 08:45
                                      aquapark należy do tej samej sieci hotelowej pickalbatrosa
                                      i jest ogólnodostępny cena to 30 $
                                      pozdrawiam
                                      • hankaanka26 Re: rada 15.06.10, 20:35
                                        Witam. Mam pytanie odnośnie tych wiz. Jeśli chcę jechać na wycieczkę
                                        do
                                        Jerozolimy lub do Petry, a mąż na safari i połów ryb(czy ktoś wie
                                        ile ta
                                        przyjemność kosztuje?) to wystarczy nam wiza Synai only?. Też
                                        jedziemy do
                                        hotelu Beach Albatros. I jeszcze jedno pytanko. Mając wizę Synai
                                        only
                                        możemy korzystać ze sklepu wolnocłowego na miejscu?
                                        • aska885 Re: rada 15.06.10, 20:59
                                          Jeśli chcesz pojechać na wycieczkę poza Synaj (np. Jerozolima,
                                          Petra, Kair) to nie wystarczy ci wiza Synai only, musisz dokupić
                                          tradycyjną. Ze sklepu wolnocłowego możesz korzystać mając każdą wizę.
                                          • matys_1972 Re: rada 15.06.10, 21:16
                                            Aby wyjechać do Jerozolimy, Petry, wystarczy Synai Only.
                                            • zetka73 Re: rada 10.08.10, 11:46
                                              Potwierdzam
                                              • janan2 Re: rada 10.08.10, 15:33
                                                Też "wykosztowałem" się na wyjazd,więc i na wizę stać mnie nie
                                                było.Tylko Synai Only.Ale byłem i w Jerozolimie i po Synaju
                                                pojeżdziłem(bez Ras M. od lądu)więc i wiza niepotrzebna.Do Kairu
                                                jednak konieczna.Ale Kair to raczej z HRG.Odległość praktycznie ta
                                                sama.SSH to raczej kierunek północ i wschód z Petrą czy
                                                Jerozolimą.Za to z HRG gdzie konieczna wiza,można z
                                                powodzeniem "zrobić" i Kair i Luksor.Za jednym pobytem nawet 14
                                                dni,wszystkiego i tak się nie zrobi.
                                          • egiptosek Re: rada 16.06.10, 08:31
                                            aska885 nie wprowadzaj proszę ludzi w błąd
                                            do kairu wiza jest potrzebna natomiast do jerozolimy i petry nie
                                            jest potrzebna wystarczy synaj only
                                            pozdrawiam
                                            • basha01 Re: rada 17.06.10, 18:01
                                              Bardzo dziękuję za informacje.Pozdrawiam serdecznie.
                                            • hankaanka26 Re: rada 17.06.10, 18:18
                                              Bardzo dziekuję za odpowiedzi było 2:1 więc myślę ze wystarczy tylko
                                              Synai only, ale słyszałam, że wizę na Egipt( Kair ) można wykupić
                                              również w trakcie pobytu, a nie tylko na lotnisku. A czy moze ktoś
                                              wie ile kosztuje wycieczka na połów ryb, mąż się pyta. Za wszystkie
                                              odpowiedzi dziękuję, serdecznie pozdrawiam.
                                              • egiptosek Re: rada 24.06.10, 09:43
                                                hankaanka26 napisała:

                                                > Bardzo dziekuję za odpowiedzi było 2:1 więc myślę ze wystarczy
                                                tylko
                                                > Synai only, ale słyszałam, że wizę na Egipt( Kair ) można wykupić
                                                > również w trakcie pobytu, a nie tylko na lotnisku. A czy moze ktoś
                                                > wie ile kosztuje wycieczka na połów ryb, mąż się pyta. Za
                                                wszystkie
                                                > odpowiedzi dziękuję, serdecznie pozdrawiam.

                                                taka wycieczka to koszt od 650 do 1500 $
                                                pozdro
                                                • b.montana @egiptosek 20.07.10, 10:25
                                                  Hej,

                                                  byłabym wdzięczna, gdybyś mógł napisać, ile mniej więcej wydaliście $/osobę w ciągu tego tygodnia. Z twojego opisu wynika, że raczej nie oszczędzaliście (taksówki, knajpy itd;) ). Za miesiąc jadę pierwszy raz do Egiptu i nie wiem na co się przyszykować.
                                                  • egiptosek Re: @egiptosek 20.07.10, 16:10
                                                    b.montana napisała:

                                                    > Hej,
                                                    >
                                                    > byłabym wdzięczna, gdybyś mógł napisać, ile mniej więcej
                                                    wydaliście $/osobę w c
                                                    > iągu tego tygodnia. Z twojego opisu wynika, że raczej nie
                                                    oszczędzaliście (taks
                                                    > ówki, knajpy itd;) ). Za miesiąc jadę pierwszy raz do Egiptu i nie
                                                    wiem na co s
                                                    > ię przyszykować.


                                                    zawsze nasze wydatki przy tygodniowym pobycie zamykały się w kwocie
                                                    do 600 $ (na dwie osoby)
                                                    a gdy byliśmy dwa tygodnie to do 800 $ ale to jest naprawde
                                                    uzależnione tylko i wyłącznie od nas samych można wydac według mnie
                                                    o wiele mniej a można też o wiele więcej, to kwestia inwidualna
                                                    w w/w kwotach często mieściły się wydatki np. na kurtke ze skóry
                                                    przed ostatnio damską kupiliśmy za 60 $ a męską za 80 $
                                                    zawsze korzystaliśmy też z wycieczek fakultatywnych i robiliśmy
                                                    drobne prezenty dla przyjaciół
                                                    pozdrawiam
                                                    ============================================
                                                    moje wspomnienia z egiptu :
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,622,108239471,108239471,Wspomnienia_2010_styczen.html
                                                  • j363 Re: @egiptosek 21.07.10, 21:26
                                                    Przeczytalam wszystkie posty i zauwazylam,ze wszyscy wymieniają tylko walute w
                                                    dolarach.Ja natomiast pracuje za granica i posaiadam walute euro i bez sensu
                                                    byloby kupowac dodatkowo dolce.Czy ktos wie ile kosztuje w euro wycieczka na
                                                    Gore Mojrzesza i kolorowy kanion?
                                                    Będąc w Hurgadzie płaciłam za Kair w euro i nie bylo problemu.a jak jest w
                                                    Sharm?Mysle ze podobnie,ale o jakie kwoty chodzi w ww.wycieczkach.
                                                  • kasia_p45 Mojżesz czy Mojrzesz???? 21.07.10, 21:34
                                                    Kto zgadnie?
                                                  • janan2 Re: Mojżesz czy Mojrzesz???? 21.07.10, 22:19
                                                    Oj,oj.Przeca "mój żesz" on ci.Więc,po co to.Klasówka zapewne z
                                                    nudów.Każdemu się trafi.Coś bardzo zaczepna jesteś(tak jak i do
                                                    mnie).Pewno idziesz w stare ślady.No ale bywa.
                                                  • 4-axis do egiptosek 22.07.10, 09:37
                                                    Wiesz może gdzie można wykupić wstęp do aqua parku i czy ta cena 30$ to sam wstęp od osoby na cały dzień? Dzięki za super relacje z pobytu w tym hotelu.
                                                  • egiptosek Re: do egiptosek 22.07.10, 12:01
                                                    4-axis napisała:

                                                    > Wiesz może gdzie można wykupić wstęp do aqua parku i czy ta cena 30
                                                    $ to sam wst
                                                    > ęp od osoby na cały dzień? Dzięki za super relacje z pobytu w tym
                                                    hotelu.

                                                    -
                                                  • michaldzwo beach albatros Zbieram grupę :) 03.08-10.08 31.07.10, 17:39
                                                    Szczegóły link

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,99212,114799893,,Zbieram_grupe_03_08_10_08.html?v=2
                                          • zetka73 Re: rada 10.08.10, 11:45
                                            aska885 - nie masz racji byłam w Jerozolimie 28 lipca i nie mialam wykupionej
                                            wizy za 15 $ jedynie synai only
    • uzi1901 Re: Wspomnienia 2010 styczeń 08.07.13, 13:29
      witajcie,
      @egiptosek- Twoje wspomnienia bezcenne!!!! super

      mam pytanie prosze o pomoc: wybieram sie do Egiptu styczen/luty;
      jaki i kiedy kupic wczasy: juz teraz, czekac na last minute; online czy w biurze?

      z gory dzieki::)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka