egiptosek
05.03.10, 06:58
dzień 1
Wielu ludzi, którzy wyjechali do Egiptu, zakochało się w tym kraju
tak było i jest też z nami
Jest styczeń, jak co roku o tej porze od kilku lat wyruszamy do
Egiptu
tym razem nasz wybór to Sharm El Sheikh dzielnica Hadaba hotel Beach
Albatros.
Impreze trafiamy jak zwykle w last minut w tym roku lecimy ze scan
holiday.
cena atrakcyjna znów mi się udało coś tanio wyszukać !!!
Nasza podróż zaczyna się na lotnisku o godzinie 7 rano
a właściwie miała się o tej godzinie rozpocząć lecz zasypało dosyć
porządnie nasz kraj
i mamy troszkę opóżnienia w wylocie, po godzinie 8 jesteśmy już w
samolocie
lecimy po raz pierwszy naszymi liniami czyli czarterem z lotu Boeing
najpopularniejszy na świecie wąskokadłubowy samolot pasażerski
średniego zasięgu
po odmrożeniu swych skrzydełek wynosi nas w powietrze dopiero o
godzinie 9
w między czasie nasi wspaniali rodacy zostali pozbawieni swojego
zapasu alkoholu
przez antyterorystów, obsługa samolotu nie wytrzymała nerwowo ich
pijackich manewrów !!!
a ja naiwny myślałem że tak z rana to nie będzie tym razem
alkoholowej libacji na pokładzie
a tu kilku wspaniałych zdążyło się urżnąć już po odprawie czekając
na start samolotu
podróż przebiegła bardzo spokojnie panowie pseudo turyści nie
degustowali
już żadnych napoi alkoholowych pewno się troszke wydygali
zaistniałej sytuacji
cateringu na pokładzie naszego lotu nie było można było kupić tylko
kanapki
napoje oraz żeby było śmiesznie alkohol, po czterech godzinach lotu
podchodzimy do lądowania
przez okno obserwujemy SHARM z lotu ptaka robimy kilka zdjęć i
krótki filmik kamerką
podziwiamy jak słońce oświetla pod nami hotele,plaże, baseny ,jest
już fajnie czujemy to coś
po to właśnie tu wybieramy się podczas naszej zimy to coś to właśnie
EGIPT
ściągamy nasze polarki i powoli przygotowujemy się do kolejnej
wizyty w egiptowie
samolot ląduje w sharm jest godzina 14 jak zwykle po wyjściu
przyjemne ciepełko
muska nasze twarze ramiona jest około 26 stopni w cieniu to lubimy
to jest to !!!
autobus przewozi nas do hali przylotów tam błyskawicznie wypełniamy
deklaracje
wpisując na odwrocie SINAI ONLY nie ustawiamy się do okienka po
znaczki wizowe
lecz idziemy prosto do odprawy paszportowej korzystamy z tak zwanej
darmowej wizy
dostajemy odpowiednią pieczątkę i schodzimy odebrać nasz główny
bagaż wychodzimy przed lotnisko
tam już czeka na nas rezydent kierując nas do odpowiedniego autobusu
który zawiezie nas do hotelu
transfer jest błyskawiczny po drodze mijamy naama bay wspomnienia z
przed kilku lat wracają
za 20 minut jesteśmy już pod hotelikiem Beach Albatros
Sharm el-Sheikh składa się z trzech zatok: Shark Bay, Naama Bay i
Maya Bay wraz z Hadabą
tu właśnie znajduje się nasz hotel jest na klifie z piękną panoramą
Morza Czerwonego,
około 8 km od Naama Bay. Tuż przy hotelu prywatna,
piaszczystożwirowa plaża, do której zejście schodami
lub zjazd panoramiczną windą. Niedaleko hotelu Aqua Park oraz
sklepy, kawiarnie,
old market , alf leila wa leila, delfinarium , IL MERCATO wszystko
to jest w promieniu 10 -15 minut
piechotką od hotelu położenie więc jest idealne wszędzie bliziutko
nie trzeba taksówek
nareszcie bez samochodu troszkę się poruszamy na naszych nóżkach
dobrze nam to zrobi
dostajemy na recepcji karty meldunkowe wypełniamy je szybko,
jesteśmy strasznie głodni
prosimy o pokój w budynku głównym z balkonem i taki też dostajemy
bagażowy prowadzi nas na drugie piętro
zostawia bagaże dziękujemy mu słownie i obrazakowo "łan dolar"
uśmiech, wyznawca koranu pyta czy
pokój jest "nice" mówimy że ok uśmiech, a my zerkamy na zegarek jest
15:40
lunch podawali w restauracji głównej do 15:30 a my głodni jak
diabli, idziemy na recepcje
pytamy gdzie możemy coś zjeść o tej porze powiedziano nam iż na
plaży jest bar czynny do 16
i jak się pośpieszymy to coś zjemy więc szybciutko kierujemy sie w
strone morza zjeżdżamy windą na
plaże jest bar i restauracja plażowa pytam się co można zjeść a gość
pyta gdzie mamy opaski na ALL ?
O jasna cholera zorientowałem się że na recepcji nam gość nie zapiął
opasek na ręce ,
wrócić się już nie zdążymy bo zostało 10 minut do zamknięcia
plażowej restauracji
no ale od czego jest głowa na karku tłumacze mu że jestem głodny i
nie ruszę się z tąd dopóki mnie
nie nakarmi podaje mu numer naszego pokoju i mówie niech zadzwoni na
recepcje i spyta kolegi czemu nam nie dał opasek
po chwili wraca z szerokim uśmiechem i podaje nam menu jest ok sobie
myśle coś zjemy
jaki ja byłem naiwny .... wybieram pierwsze lepsze danie z menu już
nie ma wybieram drugie brak
wybieram kolejne też wyszło , jestem naprawde głodny pytam wiec co
jest , beżowy się szeroko uśmiecha
i mówi że zostały bagietki i wołowina z grilla ok proszę 2 porcje i
stelle do przepicia
podpisuje im kwit wydania posiłku trochę mnie to rozbawiło ale jak
trza to trza
siadamy przy stoliku bagietka ciepła "beef" zimna ale co tam jestem
głodny jak wilk.
dobrze że choć stella zimna bo temperatura powyżej 20 stopni a my w
długich spodniach
nie zdążyliśmy się jeszcze przebrać
wracamy do naszego pokoju teraz go oglądamy dokładnie jest naprawde
duży mebelki stare ale czyste
łóżko ma nowy materac pościel czysta pachnąca duża lodówka w niej 2
wody mineralne uzupełniane codziennie
jak się póżniej okazało , telewizorek telefon standart egipski jest
ok !
łazienka ogromna około 9 m2 prysznic po 3 ręczniki dla każdej osoby
duże lustro, suszarka do włosów,
okno a w nim siatka przeciw insektom,mydło w płynie, prysznic jest
ok !
dzwoni telefon pan z recepcji pyta czy podoba się pokój i czy coś
zjedliśmy
jestem miło zaskoczony że się tym interesuje jest ok!
szybka kąpiel przebieramy się idziemy zwiedzać teren hotelu
po drodze na recepcji zakładają nam opaski na ALL i wydają karty na
ręczniki kapielowe