hudcigam
06.06.10, 21:37
Witam w kolejnym wątku porównywającym.
Tylko dlatego go założyłem, że w poprzednim porównaniu między Dahab a
Sharm pojawiła się opcja Marsa el Alam i bardzo jestem za to
wdzięczny gdyż szukam optymalnej opcji urlopowej.
Z tego co udało mi się wyczytać to Dahab, a raczej jego obrzeża,
czyli hotele położone wzdłuż linii brzegowej otaczają klimatyczne
miejsca, gdzie europejczyk jeszcze nie maczał palców, a jak maczał to
śladu nie zostawił... (co innego rosjanie.. oni wszedzie zostawią).
Jest tam też wiele raf, ale nie koniecznie tak wspaniałych jak na
Marsie. Długie linie brzegowe, cisza, spokój, klimat i... wiatry. O
Marsa el Alam wyczytałem tyle, że podobne klimatem jest do Dahab
(cisza, długie plaże), ale rafy piękniejsze i bogatsze - z resztą
wasze zdjęcia to pokazują. I w sumie kolejny dylemat :)
Poniżej wypisałem najważniejsze dla mnie elementy. Chciałbym abyście
napisali porównanie tych elementów pomiędzy tymi dwoma miasteczkami.
1. ceny pobytu, dostępność biur (gdzie drożej, gdzie taniej [ogólnie
średniej klasy hotel, dla przeciętnych nie wymagających osób])
2. zaludnienie (obcokrajowcy, gdzie ich więcej, a gdzie można pogadać
z NIEwyżelowanymi tubylcami z rolexami from china)
3. otoczenie ze względu na odpoczynek (gdzie spokojniej, jak daleko
do miasta itp)
4. plaże (czy są otwarte i dzikie aby spacerować w nocy lub o świcie
[Dahab], czy może są pozamykane jak w Sharmie)
5. fauna i flora (choć tu chyba wygra Marsa)
6. wiatry (gdzie wieją mocniej - niby jak jest morze to jest wiatr,
jednak w Dahab są silniejsze niż np w Sharm gdyż sporo tam
windsurfingowców, a jak jest w Marsa?)
7. dojście do wody i błękitne 'baseny' (w poprzednim poście o tym
pisałem o co mi chodzi - chodzi mi o to gdzie jest bardziej
zróżnicowane dno, piasek, błękit, trochę skał, ściany rafy itp -
czyli aby zawisnąć na powierzchni o obserwować co w tym piachu
siedzi..)
lh3.ggpht.com/_US3cxeGtylg/S2sa40igyLI/AAAAAAAAAZI/fmzwAKOz_bQ
/s912/egipt%20(8).jpg - mam na myśli (oprócz ścian rafy) błękitne
obszary na tym zdjęciu - pewnie wiecie o co mi chodzi..
Siet.. to chyba tyle mam nadzieję, że zechce wam się cokolwiek
napisać. Nie chodzi o to, że jestem leniwy i nie szukam info w necie.
Po prostu jest sporo sprzecznych informacji, a tu widzę, że są
egiptomaniacy ze sporym stażem i sensownie odpowiadający. Poza tym
lubię mieć wszystko w jednym miejscu, a nie dziesiątki stron w
ulubionych bo się po prostu gubię... ;)
notto z góry dzięki